Ustawa 1813, czyli Decydująca Pobudka Lechitów. Wybudzające spotkanie z dr. Hubertem Czerniakiem

<https://youtu.be/S7V4U5VJgzk

Z dr. Hubertem Czerniakiem, lekarzem chorób wewnętrznych, rozmawia Janusz Zagórski z Niezależnej Telewizji.

W jaki sposób będziecie protestować przeciw nowej propozycji ustawki zaproponowanej przez PiS, nr 1813? Czy wymyśliliście, wykonaliście już swój banner sprzeciwu? W jaki sposób zareagujesz: poprzez protest, czy wyślesz swój e-mail do prezydenta, aby nie podpisywał ustawy, czy w końcu pozostaniesz w sposób czynny solidarny czy bierny?

Zastanów się już teraz, co Ty możesz zrobić dla Polaków i Polski. PiS jak dotąd uwielbia wydawać społeczne pieniądze na zakupy szczepionek dla Polaków. Mało tego, propozycją Ustawy 1813 rozszerza dotychczasowy psychopatyczny przymus szczepień również na dorosłych. Zdecydowana większość DURNYCH, ZAGUBIONYCH OWIECZEK nadal jeszcze nie ma kompletnie pojęcia, skąd w PiS-ie wzięła się pewna kalkulacja do wypłacania 500+ wraz z obniżką wieku emerytalnego (szacują prawdziwie, że pieniędzy nie zabraknie). No to posłuchajcie sobie, dlaczego:
.https://www.youtube.com/watch?v=S7V4U5VJgzk
…bo PRAWDA JEST PRAWEM.

autor: Qrde blade

Reklamy

Jak Ministerstwo Rolnictwa PiS niszczy gospodarkę Polski. ASF (afrykański pomór świń) – choroba gazetowa

O tym, że jesteśmy „państwem tylko formalnie istniejącym”, powiedział nie kto inny, tylko Minister Spraw Wewnętrznych  p. B. Sienkiewicz. Nie ma żadnych wątpliwości, że w tym temacie jest to osoba najbardziej kompetentna.

piramidzie władzy już pisałem. Na szczycie zawsze znajdują się twórcy pieniądza z niczego, czyli banki. Banki już ponad 700 lat temu utworzyły państwo o nazwie City of London. Państwo to bez wątpienia posiada wszelkie atrybuty politycznego tworu. City of London, inaczej zwane Corona Temple, posiada własny obszar, posiada własny parlament, posiada własną siłę zbrojną oraz jest w stanie wynająć dowolną ilość najemników. Państwo to posiada 97% całego kapitału, jaki znajduje się na kuli ziemskiej oraz ok 96% wszystkich firm ubezpieczeniowych. Przedstawiciel tego parlamentu ma prawo głosu w parlamencie Brytyjskim.

Jakie to daje możliwości, przypomnę sprawę tzw. Fukushimy. Otóż już dwa lata wcześniej pewne kręgi chciały dokonać przejęcia najważniejszego ubezpieczyciela w Japonii. Japonia się broniła. Zaraz po owym rzekomym trzęsieniu ziemi dokonano przejęcia największego potentata ubezpieczeniowego Japonii.

Przypomnę, że Polska bez żadnego oporu sprzedała swoje firmy ubezpieczeniowe. I co najważniejsze, nikt nie protestował. A polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem nawet się nie zająknęła o tym fakcie. Bądź co bądź był to fakt bardzo istotny. Firmy ubezpieczeniowe są rentowne. Ile tak naprawdę wywożą z Polski, nie wiadomo. P. dr Szewczak podał, że banki wywiozły ok. 80 miliardów. To jest więcej, aniżeli Państwo przeznacza na służbę zdrowia.

Przypomnę, na służbę zdrowia w stanie wojennym przeznaczano 10,5% PKB – i były kolejki, i braki. Obecnie przeznacza się ok. 5% i ma być dobrze. Walka trawa o to, czy ma być 6% i kiedy. Już dyskutują, że będzie to ok. 2025 roku, czyli nigdy.

To, że Corona Temple wykorzystuje swoje możliwości w pełnym zakresie, nie ulega żadnej wątpliwości. Przykładowo, lokalne społeczeństwo indoktrynuje się opowiadaniami, że krucjaty to była walka z islamem. Nic bardziej błędnego. Chodziło tylko i wyłącznie o rynki zbytu i towary. Hasła religijne to typowa fałszywa flaga. W przypadku Jerozolimy to był szlak do Chin i Indii, a więc korzenie, przyprawy, jedwab itd.

Corona Temple organizowała krucjaty także przeciwko Polsce w 1392 roku. Król Anglii [przyszły, wtedy jeszcze książę – przyp. MD] Henryk Lancaster dokonał próby zbrojnego najazdu Wilna z podobno aż 200 okrętami. Gdyby nie fakt, że od sześciu lat Lituwa była połączona z Polską, to nic by z niej nie zostało. Tylko obecność i sprawność wojska polskiego pozwoliła nie tylko na obronienie Wilna, ale zadanie klęski Anglikom.

chodziło o monopol na wosk, czyli świece – jedyne źródło oświetlenia w owym czasie aż do XVIII wieku. 

Chodziło także o miód – jedyne źródło słodkości do XVII wieku.

Oraz o takie drobiazgi jak skóry, mięso, len.

O tym tzw. etatowi historycy ani w Polsce, ani na Litwie nie wspominają.

Także w żadnym podręczniku wydawanym w Polsce nie znajdziecie Państwo wzmianki o Kompanii Moskiewskiej eksploatującej najpierw Księstwo Moskiewskie, a następnie carstwo od połowy XIV wieku. Eksploatacja  miała ten sam cel i podobne towary. Za to możecie przeczytać o Kompanii Wschodnioindyjskiej eksploatującej Azję.

Budowa piramidy władzy była zawsze taka sama. Na szczycie siedzieli i siedzą twórcy pieniądza, czyli bankierzy. Stad np. to fałszowanie pieniądza polskiego przez Prusy i Sasów przed rozbiorami.

Poniżej były trolle przygotowujące odpowiednie akty prawne. Proszę sprawdzić samemu pojęcie BAR. Obecnie BAR wykańcza gospodarkę Brazylii [International Bar Association (Międzynarodowe Stowarzyszenie Prawników) – przyp. TAW].

W Polsce jest to sprawa Trybunału Konstytucyjnego, tworu wybitnie groteskowego, ale ważnego dla City of London. W ten sposób można bezkrwawo i tanio osiągać cel.

http://alexjones.pl/aj/aj-polska/aj-publicystyka/item/87366-aktualne-komentarze-polityczne-prawnicy-bar-u

http://www.polishclub.org/2015/08/10/dr-jerzy-jaskowski-dwie-polski-my-i-oni/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/dr-jerzy-jaskowski-twory-zwane-panstwem-a-nowe-choroby/

Jeszcze niżej było wojsko panujące nad „niepokojami społecznymi”, jak to się obecnie nazywa.

Ciekawe, że niedawno wojsko otrzymało spore podwyżki. „Rząd warszawski” [G. Braun] przyznał emerytom podwyżki rzędu 10 złotych, wojsku i policji rzędu 400–500 złotych, służbom specjalnym ponad 1000 złotych. A sobie chciał przyznać podwyżki rzędu 6000–8000 złotych.

Jesteśmy chyba jedynym państwem na świecie, w którym posłowie, czyli pracownicy, sobie sami przyznają podwyżki, nakładając na „ludek mniej wartościowy” [St. Michalkiewicz] odpowiednio wysokie podatki.

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18777&Itemid=119

http://www.frech.org.pl/historia/101-historia-polski-szczegolnie-xx-wieku-w-skrocie-cz-iii.html

http://educodomi.blog.pl/2016/02/22/jatrzenie-spoleczenstwa-nasze-zdrowie/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/04/dr-jerzy-jaskowski-ukraina-koniec-bliski/

Tak się tworzy właśnie stare portfele i apeluje do emerytów w pewnej modyfikacji:

„Czcijcie państwo czynem, umierajcie przed terminem”.

W ten sposób zgromadzone, a właściwie zabierane emerytom, przymusowe podatki zostaną w rządzie. Podobno jest to kilka miliardów rocznie. Jakoś dziwnie ani ZUS, ani NIK nie publikuje na ten temat żadnych danych. Ciekawe, nieprawdaż, na co idą te pieniądze?

Do pilnowania tego mniej wartościowego ludka tworzy się pozory prawne w postaci odpowiednich ustaw rządowych. A rządy są rozbudowywane w taki sposób, aby każdy dział gospodarki można było infiltrować.

„Uczulenie” na gluten to zatrucie roundupem

Konkretnie, przykładowo Ministerstwo Rolnictwa teoretycznie powinno dbać o jakość produktów wytwarzanych przez przemysł spożywczy. Niestety, jak możemy to udokumentować na licznych przykładach, jest dokładnie odwrotnie. Ministerstwo to dba w pierwszej kolejności o zyski koncernów międzynarodowych.

Konkretnie. Pomimo posiadanej wiedzy, że glifosat sprzedawany w Polsce pod nazwą Roundupu jest bardzo toksyczny, powoduje uszkodzenia nerek i raka, Ministerstwo dopuściło do jego sprzedaży w Polsce.

Nawet za producentem jako fałszywą flagę nagłaśnia się  pojęcie „uczulenia na gluten” jako choroby, szczególnie dzieci. A prawda jest jak zwykle prosta. Roundup powoduje wysychanie ziarna i w związku z powyższym na skupie rolnik uzyskuje lepszą cenę. Tak więc na ok. 10 dni przed żniwami dokonuje się spryskania 18-metrowymi „siewnikami” zbóż tym pestycydem. Nikt w punkcie skupu nie bada zawartości pestycydów. A więc spokojnie sprzedaje się tak zatrute ziarno. Wiadomo, że dzieci o wiele szybciej ujawniają objawy zatrucia. Stąd fałszywa flaga, że to „uczulenie na gluten”, a nie zatrucie roundupem. 

Oczywiście mamy całą masę usłużnych trolli w pediatrii, którzy na łamach reklamówek koncernów opowiadają bajki o „uczuleniu na gluten”. Jak o tym już dawno pisałem, po 1989 roku pierwsza rzeczą, jaką uczyniono, była likwidacja polskiego piśmiennictwa naukowego. Mieliśmy ok. 2 000 tytułów w nakładzie ok. 10 000 000 egz. Obecnie nie mamy żadnego własnego piśmiennictwa naukowego.

Podobnie zatrucie roundupem nazywa się zespołem jelita nadwrażliwego, czy stanem zapalnym jelit. A wystarczy zadać kilka podstawowych pytań, aby poznać prawdę:

  • czy kupka pływa, czy tonie?
  • czy jest uformowana, czy plackowata?
  • czy ma silny brzydki zapach gnilny, czy jest bez zapachu?

I już wiemy, czy pacjent ma zapalenie jelita, czyli bakterie gnilne w przewodzie pokarmowym, czy też nie. Dobre bakterie zostały zabite przez roundup.

Leczenie także jest bardzo proste i tanie: wystarczy picie szklanki kwaśnego mleka od krowy przez okres kilku miesięcy. A potem systematycznie do końca życia, ponieważ trucizny są nadal w obiegu. Zdaję sobie sprawę, że to wymaga wysiłku umysłowego, gdzie można takie mleko kupić. Ale czego się nie robi dla zdrowia. Poza tym wysiłek umysłowy nic nie kosztuje.

A Minister, nie wiadomo dlaczego zwany Zdrowia, pomimo upływu ponad ćwierć wieku od przemian nie może zorganizować postulowanych laboratoriów toksykologicznych w chociażby miastach wojewódzkich.

Takie laboratorium powinno wykonywać badania  np. rtęci, aluminium, niklu, strontu, kobaltu, pestycydów, herbicydów i tym podobnych związków chemicznych występujących w produktach spożywczych.

Sanepid naraża życie i zdrowie Polaków

Proszę zauważyć, że Główny Inspektor Sanitarny zupełnie zaniechał badania produktów żywnościowych sprzedawanych w sklepach wielkogabarytowych.  Brak na jego stronach internetowych jakichkolwiek wzmianek o takich badaniach. A przecież, jak do tej pory, pracuje za pieniądze podatnika.

Za to jako jedyną formę działalności GIS widzimy handel szczepionkami i zasłanianie się ustawami, które wcześniej sam wymyślił. Czyli jest to dowód wprost działania na korzyść City of London, ponieważ przedstawiciele tych koncernów stanowią właśnie parlament tego państwa.

Wystarczy kupić np. kurkumę czy cynamon albo nawet zwykłą kawę czy herbatę, aby zorientować się, że jest to jakaś staroć z magazynów „wojskowych”. Wymienione zioła kupowane w Azji czy nawet w Niemczech mają zupełnie inny smak czy zapach. Trzeba uczciwie przyznać, że te sprzedawane w niemieckich sklepach w Polsce nie maja żadnego zapachu. Jak to się mówi, są to zmiotki.

Dwie rady praktyczne dla turystów udających się do ciepłych krajów. Kupujcie jako jedyne pamiątki właśnie przyprawy. Herbata np. turecka jest kilka razy tańsza niżeli te zmiotki kupowane w sklepach wielkopowierzchniowych. O jakości nie wspomnę.

Afrykański pomór świń (ASF) to szwindel

Przechodząc do Ministerstwa Rolnictwa (MR). Właśnie zapoznałem się na stronie Farmer.pl z informacją, jak to MR wprowadziło specustawę do obrotu prawnego na terenie pomiędzy Odrą a Bugiem.

http://www.polishclub.org/2014/03/22/dr-jerzy-jaskowski-jak-mozna-sie-zeswinic-przyklad-asf/

http://polscott24.com/co-jest-gorsze-wirus-czy-urzednik/

http://educodomi.blog.pl/2015/01/16/wszystkie-artykuly-dr-jj-napisane-w-latach-2011-2015/

Z powodu znalezienia 111, jak podają, skażonych ASF (afrykański pomór świń – choroba gazetowa) świń, od razu specustawa i „prikaz” wymordowania 40 000 dzików.

Policzmy, 111 świń po ok. 4 złote za kg i powiedzmy po 100 kg masy (dla łatwego rachunku), tj. w zaokrągleniu strata 45 000 złotych.

Mięso nadaje się do konsumpcji po przetworzeniu.

Zutylizowano natomiast, wg MR, już 1 200 sztuk, co daje ok. 480 000 zł. Czyli działalność MR spowodowała, lekko licząc, straty Skarbu Państwa 10-krotnie większe aniżeli choroba.

Obecnie MR wydało rozporządzenie w specustawie o wystrzelaniu 40 000 dzików. Jeden kg dziczyzny to ok. 20 złotych. Średni warchlak, powiedzmy, waży 60-70 kg. Czyli całość za sztukę to ponad 1 000 złotych. W sumie Skarb Państwa, czyli my wszyscy, stracimy 40 000 sztuk x 1 000 złotych = 40 milionów – na jednej akcji Ministerstwa Rolnictwa.

Zauważ, Szanowny Czytelniku, jak z hipotetycznej epidemii, oczywiście pod hasełkiem „działania dla dobra Ojczyzny”, MR defrauduje w sumie 40 milionów złotych, czyli 10 milionów dolarów.

Po pierwsze, wirus ASF nie jest groźny dla człowieka i po przetworzeniu, puszkowaniu, może spokojnie być pałaszowany. Innymi słowy, można było to mięso spokojnie przeznaczyć do stołówek, np. szkolnych.

GUS podaje, że ponad 30% dzieci właśnie na ścianie wschodniej chodzi do szkoły bez śniadań. A można zrobić kiełbasę i dawać dzieciom.

Dzięki działalności natomiast Ministerstwa Oświaty i słynnych osinobusów prof. M. Handke [minister edukacji narodowej w rządzie Jerzego Buzka, prof. Mirosław Handke z AGH, kazał likwidować szkoły wiejskie pod pretekstem zakupu osinobusów – przyp. TAW], wiejskie dzieci szkolne cały dzień spędzają poza domem w świetlicach.

Jaki to był problem z przekazaniem mięsa do szkół, zamiast utylizacji?

W normalnym kraju zajęłoby się tematem CBA.

A my słyszymy wypowiedzi MR o tym, że mądrzy inaczej Białorusini specjalnie przeganiają na naszą stronę granicy swoje dziki. Takiego pomylenia z poplątaniem to nawet dzieciak ze szkoły podstawowej by nie wymyślił. Biedni Białorusini sami pozbawiają się mięsa. Pamiętam, jak organizowałem wakacje dla dzieci z okolic skażonych po Czarnobylu z JM ks. arcybiskupem Świątkiem, to dzieciaki z tamtych terenów nie wiedziały, co to są klopsy mielone. Nie znały mięsa. A tutaj sami się go pozbywają? Nie wspominając, że na stronach białoruskich także podają, że warchlaki, rzekomo skażone, zostały podrzucone.

Wiadomo od samego początku, że te dwa pierwsze dziki znalezione w Polsce podrzucił czarny nieoznakowany helikopter.

Wiadomo, że już na 3 tygodnie przed tym wydarzeniem na targach rolnych w Moskwie Duńczycy mówili głośno o epidemii ASF w Polsce. Skąd o tym wiedzieli? Oczywiście polskojęzyczne media niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem ani się o tym fakcie nie zająkną. A ABW śpi [ABW nie śpi, ABW to chazarska mafia – przyp. TAW].

Wiadomo, że zarówno Niemcy jak i Duńczycy spokojnie sprzedają świnie do Rosji, w miejsce zastopowanego importu z Polski.

Wiadomo, że Duńczycy i Niemcy kupują polskie świnie i potem sprzedają je jako własne w Rosji. Pisała o tym lokalna prasa.

Od Polaków kupowali po ok. 3 zł za kg, a sprzedawali jeszcze raz tak drogo. Po jaką cholerę wozić z Danii te 2 000 km, kiedy można tylko przez granicę, byle papiery były w porządku?

O ile wiem, Ośrodek Puławski Weterynarii, monopolista do badań ASF, także nie realizuje postulatów Kocha i nie izoluje wirusa, tylko opiera się na testach. Jak to podawałem, ok. 75% testów jest fałszywie dodatnich.

Zupełnie żenujące są wypowiedzi ministra Krzysztofa Jurgiela, że myśliwi nie wykazują patriotyzmu, nie chcąc mordować dzików. Jest dokładnie odwrotnie. Działania nie tylko p. ministra Jurgiela, ale całego ministerstwa, nie tylko nie wykazują patriotyzmu, ale wręcz działają na szkodę Polaków. Ale realizują programy Corona Temple.

Potwierdza to wciśniecie do tej ustawy paragrafu o możliwości zwalniania lekarzy weterynarii przez Lekarza Wojewódzkiego. Czyli: nie chcesz się, kmiotku, podporządkować starszym i mądrzejszym, to idziesz na bruk.

Za specustawą głosowało 429 posłów, tylko 3 osoby były przeciwne. Ot, już wiesz, kogo reprezentują aktorzy sceny politycznej.

Co do tego, kto ma z tego zysk, nie ma wątpliwości.

http://www.farmer.pl z 22 września 2016 r.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/myslace-mamy-2015-11

http://www.polishclub.org/2016/02/20/dr-jerzy-jaskowski-jakie-jedzenie-zwykle-oszustwo/

http://www.polishclub.org/2016/01/15/dr-jerzy-jaskowski-jezeli-chcesz-miec-zdrowe-dzieci-wnuki-przeczytaj/

http://www.polishclub.org/2015/07/12/dr-jerzy-jaskowski-uwazaj-na-produkty-zwane-spozywczymi/

https://gloria.tv/article/jJcEQ3eAwAaL1fHqeQu2qzNg9

http://radio.radiopomost.com/z-polski/4397-dr-jerzy-jaskowski-uwazaj-co-jesz

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18592&Itemid=119

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18659&Itemid=119

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18666&Itemid=119

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18682&Itemid=119

Czym głupsi aktorzy sceny politycznej i mniej samodzielne państwo, tym więcej przepisów zakazu i nakazu ∼jj

Pamiętaj!

Nie można na dłuższą metę wychowywać naród politycznie, bez przeprowadzenia „kanciastej” granicy pomiędzy pojęciami tak prymitywnymi jak: sojusznik i najeźdźca, wierny i zdrajca, swój i obcy, wróg czy agent! ∼Józef Mackiewicz

Z cyklu: „P-143 – państwo istnieje formalnie”

autor: dr Jerzy Jaśkowski

Gdańsk, 1.10.2016 r.

kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl

źródło: http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18805&Itemid=119

 

Zgodnie z moją zapowiedzią, antypisowska rewolucja powoli przesuwa się od ściany wschodniej ku zachodowi Polski

Dziki kpią z rządu PiS. Z polskim słowiańskim rolnikiem walczył Stalin, Hitler i Kaczyński. Ale jeszcze się taki nie narodził, który by tę walkę wygrał
W ubiegłym tygodniu służby specjalne podrzuciły w okolice Legionowa dwa zarażonie wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF) dziki. 20 listopada w legionowskim starostwie odbyło się spotkanie sztabu kryzysowego, w którym udział wzięli przedstawiciele gmin powiatu oraz służby porządkowe.

Rozpoczęła się procedura: o przypadkach wirusa powiadomiono wojewodę mazowieckiego oraz Komisję Europejską. Podobnie jak na ścianie wschodniej, tak teraz i w okolicach Warszawy już wkrótce rozpocznie się masowe wybijanie trzód świń w małych gospodarstwach rolnych.

Zgodnie z moją zapowiedzią, antypisowska rewolucja powoli przesuwać się będzie od Polski B ku zachodowi naszego kRaju. Polski słowiański rolnik przeżył Hitlera, przeżył Stalina, przeżyje i Kaczyńskiego. Jeszcze się taki nie narodził, który by walkę z polskim słowiańskim producentem zdrowej żywności dla wszystkich Polaków wygrał.

Walka z Życiem trwa. Jest to tak naprawdę, na bardzo głębokich poziomach, walka duchowa o dusze Słowian.

TAW

List poparcia dla wszystkich rolników-hodowców trzody chlewnej w Polsce w imieniu świadomych Polaków oraz wielu organizacji pozarządowych zatroskanych o los polskiego rolnictwa prezentuje Jolanta Dal – rolnik, aktywistka społeczna, obrończyni praw człowieka:

<https://youtu.be/DQt1pZI0_CQ

Odezwa majora Adolfa Kudlińskiego do Słowiańskiego NaRODu Polskiego:

<https://youtu.be/t4r9IaWDJ50

<https://youtu.be/-fbR9-aGVtM

Czytaj również:

Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków… Przed sądem w Rzeszowie podpalił się mężczyzna

fot. Partyk Ogorzałek/Agencja Gazeta
Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków… Po godz. 12.15 policja otrzymała zgłoszenie o płonącym mężczyźnie przed sądem przy ul. Kurstonia w Rzeszowie. Policjanci pełniący służbę w sądzie gasili ogień na ubraniu mężczyzny, potem zabrało go pogotowie. Na razie nie wiadomo, kim jest człowiek, który dokonał samopodpalenia, ani nie są znane na razie jego motywy.

– Jako pierwsi na miejscu byli policjanci, którzy pełnili służbę w pobliskim sądzie. Ratowali człowieka, na którym płonęło ubranie – informuje podkarpacka policja.

– Nasz funkcjonariusz udzielił niezwłocznie pomocy. Został zaalarmowany przez osoby znajdujące się na terenie sądu, wziął gaśnicę i uratował tego człowieka – mówi rzecznik Sądu Rejonowego w Rzeszowie Alicja Kuroń.

– Kiedy dojechaliśmy na miejsce mężczyzna, który uległ samopodpaleniu, był już zabierany przez pogotowie ratunkowe. Strażacy nie interweniowali, tylko pomogli przenieść poszkodowanego – mówi mł. bryg. Grzegorz Wójcicki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie.

– Nic nie wskazuje na to, by wychodził z budynku sądu. Wstępne ustalenia wskazują na próbę samobójczą. Personalia nie są znane. Jest w stanie bardzo ciężkim – mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Ewa Romankiewicz.

Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków…

19 października przed Pałacem Kultury i Nauki podpalił się Piotr Szczęsny z Niepołomic.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Samospalenie-Piotra-Szczęsnego-na-Placu-Defilad-w-Warszawie

27 października w godzinach wieczornych w Szpitalu Miejskim w Łowiczu (woj. łódzkie) podpalił się 37-letni mężczyzna.

http://www.dzienniklodzki.pl/na-sygnale/a/tragedia-w-lowiczu-mezczyzna-podpalil-sie-na-izbie-przyjec-w-szpitalu,12624216/

Kilka miesięcy temu zapowiadałem również, że listopad 2017 to będzie ostra jazda dla pana Prezesa…

TAW

Minister Chorób chce monitorować wszystkie rodziny w Polsce – Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ostrzega

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ostrzega: Ministerstwo Zdrowia chce od września 2018 r. wprowadzić w życie przepisy tworzące gigantyczny system kontroli wszystkich rodzin dzieci szkolnych w Polsce. Na mocy „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży szkolnej” nad prawidłowością funkcjonowania rodzin ma czuwać pielęgniarka szkolna, kontrolując m.in. wypełnianie zaleceń lekarza po wizytach w przychodni.

System ma działać w oparciu o dane wrażliwe dotyczące zdrowia każdego dziecka, które będzie się ściągało z przychodni do szkolnego komputera. Pielęgniarka ma monitorować uczniów we współpracy z dyrektorem i nauczycielami, co znaczy, że system będzie realizować ponad pół miliona funkcjonariuszy państwa, zatrudnionych w oświacie i służbie zdrowia. Projekt ustawy nakłada obowiązek raportowania wszelkich nieprawidłowości do opieki społecznej. Przepisy zawierają wiele odwołań do „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”, na mocy których m.in. każdy nauczyciel i lekarz ma prawo założyć Niebieską Kartę rodzicom, których podejrzewa np. o tak błahe zaniedbania jak nieodpowiednie do pogody ubranie dziecka (jeden z punktów Niebieskiej Karty). Ta sama ustawa już od 7 lat pozwala na odebranie dziecka rodzicom bez wyroku sądu. Fundacja Rzecznik Praw Rodziców co roku pomaga ok. 300 rodzinom zagrożonym pochopnym odebraniem dzieci.

Jednocześnie ustawa nie poprawi w żaden sposób dostępu dzieci do świadczeń zdrowotnych. Projekt reklamowany jest jako poprawa dostępu dzieci do usług dentysty, ale jest to jedynie zabieg propagandowy. W dokumentach do projektu czytamy:

Świadczenia lekarza dentysty finansowane są jako kwota za określony rodzaj świadczenia. W 2016 r. kwota wydatków płatnika publicznego na te świadczenia wynosiła 447 500 000 zł. Projekt założeń nie wprowadza w tym zakresie zmian w obecnym stanie prawnym, zatem nie powstaną z tego tytułu skutki finansowe.

Z „Założeń do projektu ustawy”:

Do zadań pielęgniarki należy: monitorowanie realizacji zaleceń lekarza i lekarza dentysty; podejmowanie interwencji w przypadku, gdy zalecenia lekarza i lekarza dentysty nie są realizowane we wskazanych terminach; kontakt z gminnym ośrodkiem pomocy społecznej, powiatowym centrum pomocy rodzinie lub zespołem interdyscyplinarnym na rzecz przeciwdziałania przemocy domowej, o którym mowa w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Obowiązkiem pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania albo higienistki szkolnej będzie podejmowanie interwencji w przypadku, gdy opieka profilaktyczna nie jest realizowana albo nie są realizowane zalecenia lekarza i lekarza dentysty. Powinna być ona zatem wyposażona w narzędzia umożliwiające pozyskiwanie informacji niezbędnych do realizacji tego zadania, zarówno od Zespołu POZ, jak i lekarza dentysty. Zakłada się, że takim narzędziem będzie wspólna ujednolicona dokumentacja medyczna ucznia.

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zaopiniowała projekt zdecydowanie negatywnie:

Projekt ten staje się kontrowersyjnym narzędziem władzy nad rodzinami. „Proponowana regulacja, deprecjonując rolę rodziny, nie chroni dzieci, ale stanowi dla nich zagrożenie. Negacja rodziny jako pierwszego środowiska opieki nad dzieckiem doprowadzi do poważnego spatologizowania relacji społecznych i prawidłowych mechanizmów funkcjonowania społeczeństwa, co w konsekwencji przyniesie poważne, negatywne skutki dla samych dzieci”.

Poniżej pełen tekst naszej Opinii:

Opinia Fundacji Rzecznik Praw Rodziców do „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym”

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ocenia zawarte w projekcie „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym” propozycje zdecydowanie negatywnie. Projektowane przepisy nie wpłyną na poprawę dostępu dzieci do świadczeń zdrowotnych i nie wpłyną na poprawę stanu zdrowia dzieci i młodzieży szkolnej. W tym zakresie założenia projektu nie zostaną spełnione. Główny akcent nowej regulacji położony jest w istocie na monitorowanie dzieci i bardzo ścisłą kontrolę nad rodzinami w niedookreślonym, a więc uznaniowym zakresie. Ustanowienie mocą projektowanych przepisów funkcjonariuszy państwa, pielęgniarki szkolnej oraz w mniejszym zakresie innych pracowników służby zdrowia jako urzędników kontrolujących rodziny jest bardzo poważną i niekonstytucyjną ingerencją w prywatność dziecka oraz w kompetencje rodzicielskie. Kontrola funkcjonariusza medycznego nad realizacją zaleceń lekarskich sprawia, że projekt ten staje się kontrowersyjnym narzędziem władzy nad rodzinami, szczególnie w zakresie realizacji projektowanej regulacji łącznie z przepisami „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”.

Zastrzeżenia budzą szerokie uprawnienia pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania (higienistki szkolnej) oraz założenie budowy systemu nieograniczonego dostępu do dokumentacji medycznej uczniów, a tym samym wszystkich danych wrażliwych. System istniejący w każdej szkole i prowadzony przez pielęgniarkę wspólnie z dyrektorem placówki i nauczycielami budzić musi zastrzeżenia zarówno w zakresie bezpieczeństwa danych, kompetencji wielkiego kręgu osób uprawnionych do korzystania z informacji, jak i celowości tworzenia i wykorzystywania takiego zasobu.

Rodzice mają prawo do zachowania tajemnicy związanej ze stanem zdrowia swoich dzieci w miejscu nauki. Pielęgniarka (higienistka szkolna) będąca w posiadaniu danych ucznia o przebytych chorobach czy wykonywanych zabiegach medycznych nie powinna nimi dowolnie dysponować, a lekarz POZ nie może przekazywać danych placówkom edukacyjnym i dopuszczać do przetwarzania danych przez pracowników szkoły (zgodnie projektem mają oni podawać leki czy wykonywać inne czynności medyczne podczas nieobecności pielęgniarki). Na straży anonimowości stoi m.in. tajemnica lekarska. Zachowanie w tajemnicy informacji dotyczących ucznia, w szczególności związanych ze stanem jego zdrowia, jest obowiązkiem nie tylko lekarza, ale każdej osoby wykonującej zawód medyczny, tj. m.in. lekarza dentysty, pielęgniarki. Założenie szerokiego przekazywania tych danych do pracowników systemu edukacji oraz opieki społecznej jest bardzo poważnym naruszeniem wolności obywatelskich.

Art. 31. Konstytucji RP

2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

Tymczasem zgodnie z przygotowaną Ustawą o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, lekarze i pielęgniarki mają prawo i obowiązek przymuszać rodziców do czynienia tego, czego prawo im nie nakazuje i grozić sankcjami, za niewykonanie tzw. zaleceń lekarza. Tak intensywna kontrola, z nałożonym na urzędnika obowiązkiem interwencji w razie nieterminowego wykonywania zaleceń lekarza lub dentysty, jest mechanizmem sprzecznym z zasadami państwa prawa.

Nasze doświadczenie z Telefonu Wsparcia dla rodzin zagrożonych nieuzasadnionym odebraniem dzieci wskazuje na poważne zagrożenie, że rodzice dbający o swoje dzieci, o zdrowie rodziny, o prawidłowe wychowanie, wykształcenie, odżywianie, higienę, warunki mieszkaniowe mogą zostać uznani z powodu błahych zaniedbań, albo przejściowego kryzysu, za rodziców niewydolnych, których obejmuje się nadzorem opieki społecznej. Brak precyzyjnego zdefiniowania granic „zagrożenia życia lub zdrowia dziecka”, pozostawienie dużego marginesu do interpretacji tych pojęć, daje pewność, że jakaś część osób realizujących zapisy ustawy uzna każde niedostosowanie się do zaleceń lekarza za powód do zgłoszenia rodziny do ośrodka pomocy społecznej, a w konsekwencji do sądu rodzinnego, pod zarzutem możliwości wystąpienia problemów opiekuńczo-wychowawczych.

Samo założenie, ze osoba, która nie korzysta z opieki lekarza POZ wymaga nadzoru opieki społecznej,  jest nadużyciem. Wielu rodziców korzysta z prywatnej opieki lekarskiej, usługi POZ są prawem, przywilejem, nie obowiązkiem ustawowym. Trudno również zrozumieć, jakie przesłanki stały za przyjętym w projekcie obowiązku udziału pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania/higienistki szkolnej w posiedzeniach Rady Rodziców, w zebraniach Rady Pedagogicznej, cyklicznych spotkaniach z dyrektorem i pedagogiem szkolnym, z których mają być sporządzane notatki, udział w grupach wsparcia na terenie szkoły, również ze sporządzaniem raportów i oceną oraz udział w wycieczkach szkolnych.

Proponowana regulacja, deprecjonując rolę rodziny, nie chroni dzieci, ale stanowi dla nich zagrożenie. Negacja rodziny jako pierwszego środowiska opieki nad dzieckiem, doprowadzi do poważnego spatologizowania relacji społecznych i prawidłowych mechanizmów funkcjonowania społeczeństwa, co w konsekwencji przyniesie poważne, negatywne skutki dla samych dzieci.
Państwo, przejmując kontrolę nad dzieckiem i jego rodziną w skali, którą można już nazywać totalną, powtarza eksperyment społeczny, który należy ocenić, w świetle podobnego rodzaju doświadczeń historycznych, jako niebezpieczny i skazany na niepowodzenie.

Warszawa, 26.10.2017 r.

autor: Fundacja Rzecznik Praw Rodziców

Całość czytaj na: http://www.rzecznikrodzicow.pl/minister-zdrowia-chce-monitorowac-wszystkie-rodziny-w-polsce

Mięso świeciło w ciemności. Sanepid zamiast strzec bezpieczeństwa żywnościowego Polaków, truje Naród szczepionkami

fot. gazetakrakowska.pl
Mieszkanka Gorlic, skuszona promocją, kupiła w markecie podudzia z kurczaka – cena wynosiła niecałe 6 zł za kilogram. Mięso po zamarynowaniu świeciło w ciemności – informuje „Gazeta Krakowska”. Zamarynowane już mięso pani Małgorzata zostawiła na stole. Na noc miało trafić do lodówki. Wieczorem jednak spostrzegła, że mięso świeci w ciemności.

– W pierwszej chwili pomyślałam, że ktoś zostawił na stole wyciszony telefon, który teraz dzwoni – mówi w rozmowie z „Gazetą Krakowską”. – Podeszłam do stołu i to, co zobaczyłam, po prostu mnie przeraziło. Mięso świeciło, to było takie światło jak od odpustowych figurek. Pewnie każdy je widział, świecą w ciemności na seledynowo i właśnie tak świecił mój obiad – mówi mieszkanka Gorlic.

Całość czytaj na:

http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/nowy-sacz/gorlice/a/gorlice-kupila-kurczaka-na-promocji-w-markecie-mieso-swiecilo-w-ciemnosci,12627506/

Polska nie jest państwem, lecz prywatną chazarską firmą

<https://youtu.be/JR236Bk-jF0

Mówi mjr Adolf Kudliński.

*

Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje – dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma zdumiewającą skuteczność.

Bartłomiej Sienkiewicz, minister spraw wewnętrznych i koordynator służb specjalnych w rządzie Donalda Tuska, do Marka Belki, prezesa NBP.