Polacy, nic nie zastąpi CHODZENIA BOSO – to samo zdrowie. Jerzy Zięba

<https://youtu.be/pZN5sHRFlP4

Do chodzenia boso zachęca Jerzy Zięba, autor światowego bestsellera „Ukryte terapie”.

Mina pana redaktora na wieść o możliwości chodzenia przez człowieka boso po Ziemi – bezcenna 🙂 O, tempora…

A tak w ogóle, siermiężność pomysłów medycyny akademickiej… przeraża. Ile jeszcze wody musi upłynąć w Wiśle, nim Słowianie dowiedzą się wreszcie, że oprócz chodzenia na bosaka najlepiej krew rozrzedza… zwykła surowa cebula.

TAW

Reklamy

Refleksologia a katolicyzm

Ostrożnego katolika, który wpisał dziś w wyszukiwarkę „refleksologia a katolicyzm” informuję, że chodzenie boso po drobnych kamykach nie jest grzechem. Sam to robię co kilka dni 🙂

Egzorcysta ks. Jan Pęzioł z Wąwolnicy poleca refleksologiczne zabiegi. Refleksologia to medycyna naturalna – dużo starsza niż Kościół katolicki – znana wielu cywilizacjom i wszystkim kulturom pierwotnym, w tym m.in. Słowianom, Chińczykom, rdzennym mieszkańcom obu Ameryk.

Zupełnie inną sprawą jest, że przez grudzień i styczeń dla własnego dobra najlepiej w ogóle wstrzymać się przed wizytami we wszelkich – wszelkich – gabinetach. Bo przestrzeń w tym czasie jest szczególnie wrażliwa na programowanie – i możliwe są różnego rodzaju podczepienia.

A gra idzie teraz o dusze Lachów Polachów.

TAW

 

Justin Bieber walks around barefoot in Boston. The barefoot healing secret

justin-bieber-barefoot-boston-park

bieber-barefoot2

bieber-barefoot3

Wszystkie największe gwiazdy światowego show businessu podpiętę są bezpośrednio pod „wielką piramidę”, a niektóre z nich znają nawet pewne arkana „wiedzy tajemnej” ukrywanej przed ogółem społeczeństwa, przed niewtajemniczonymi…

W tym wypadku chodzi o wiedzę tajemną związaną z umiejętnością pozyskiwania przyRODzonej i nadprzyRODzonej Mocy z Ziemi poprzez meridian nerki na stopie.

Nie każda jednak wielka gwiazda show businessu wiedzę tajemną potrafi wykorzystać do umiejętnego kreowania własnej Mocy. Justin Bieber to potrafi.

Niewtajemniczeni jego fani zjawisko uwiecznione na powyższych zdjęciach traktują zapewne jako zwykłą fanaberię nakręconego nastolatka, nie mając najmniejszego pojęcia, że sprawa jest o wiele głębsza…

O pożytkach płynących z bosochodzenia, umiejętnego współżycia z Naturą oraz pozyskiwania przyRODzonej i nadprzyRODzonej Mocy z Ziemi czytaj w dziale „Bosą stopą na Matce Ziemi”:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/bosa-stopa-na-matce-ziemi/

TAW

*fot. hollywoodlife.com, thesun.co.uk, twitter.com

Lawiny Wielkiej Zmiany istoty nieprzebudzone już nie powstrzymają: matrix rozpada się na naszych oczach! Do wydarzeń w Wielkiej Brytanii jesienią dołączą wydarzenia w USA…

victory

Dzieje się 🙂 Idzie Wielka Zmiana 🙂 Tej lawiny istoty nieprzebudzone już nie powstrzymają: matrix rozpada się na naszych oczach! Do wydarzeń w Wielkiej Brytanii jesienią dołączą wydarzenia w USA oraz w… Watykanie…

Zachowajmy spokój serca i obserwujmy wydarzenia chłodnym okiem. Matrix się sypie – i będzie się sypał. Gady z tygodnia na tydzień słabną i powoli już się przegrupowują w kierunku ucieczki z naszej pięknej planety 🙂

Ewolucyjny, stopniowy rozpad hologramu Wielkiej Iluzji

Sukcesywny rozpad wielopoziomowej (program wgrany na wielu gęstościach) Wielkiej Iluzji dla istot solidnie zaprogramowanych i zakleszczonych w energożernych, energodojnych egregorach (wielowiekowych myślokształtach zrodzonych z ludzkiej wyobraźni podsycanej konkretnymi kulturowo wprogramowanymi obrazami, np. ukrzyżowanego Mesjasza czy wiecznej szczęśliwości pod wodzą Lenina, wiecznej szczęśliwości pod wodzą Unii Europejskiej) będzie procesem niezwykle bolesnym.

Kluczem do przetrwania jest drożne Ciało

Struktury nieprzepracowanych, niedrożnych ciał fizycznych wielu istot nie wytrzymają starcia z bezlitosną energią Wielkiej Zmiany – i będą po prostu fizycznie się rozpadać. To będzie bardzo trudny czas dla pokolenia aptecznego: jeśli poważnie schorowani ludzie (gdy leki nie pomagają) nie zaczną ratować się jedyną w tej chwili dla nich możliwością przeżycia, jaką jest chodzenie boso (integracja ludzkiego biopola z biosferą planety), będą po prostu odchodzić. Takie są prawa ewolucji.

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/bosa-stopa-na-matce-ziemi/

barefoot

Programowanie wody

Dbajmy więc o swoje ciała fizyczne: pijmy czystą, zdrową wodę. Tę, którą dysponujemy, błogosławmy rytualnie z mocną intencją oczyszczenia i doenergetyzowania (wykorzystujemy w ten sposób w praktyce odkrytą niedawno pradawną wiedzę o programowaniu wody).

Zakwaszony organizm to kwaśne życie

Nie zakwaszajmy swojego organizmu niepotrzebnymi lekami, cukrem, słodyczami, produktami pszenicznymi, mięsem, stresem, niskowibracyjnymi słowami, niesłużącymi Życiu myślokształtami.

Las chroni nas

Przebywajmy jak najczęściej wśród Przyrody: szczególnie Las nas teraz wspiera. Nie bójmy się kleszczy, po prostu spryskujmy się nalewką z wrotycza.

Przesileniowa moc Wody i Ognia

Spędzajmy jak najwięcej czasu nad wodą, palmy tam swoje święte ognie – spalajmy w nich rytualnie swoje troski, niedomagania i niespełnienia.

wianki

Kto nie ma możliwości rozpalenia ognia w Przyrodzie, może w każdej chwili i w każdym miejscu rozpalić tzw. ognisko kwantowe, spalając w nim swój ból, swoje frustracje, swoje nadmierne i najczęściej nieuprawnione oczekiwania wobec innych.

Ekstrakcyjne właściwości Ognia

Ogień rozpalony z intencją doskonale oczyszcza i ekstrahuje nasze pole z nieewolucyjnych algorytmów, z niesłużących nam już treści, zapisanych jednak dotąd uparcie w polu informacyjnym umysłu zbiorowego populacji.

Słowianie_

O oczyszczającej mocy Ognia (szczególnie rozpalonego w tych właśnie dniach Letniego Przesilenia) doskonale wiedzieli nasi słowiańscy Praojcowie i nasze słowiańskie Pramatki, tłumnie gromadząc się w tych dniach nad wodami, by właśnie tam rozpalać płomienie swojej miłości.

ogien

W każdym razie jak najbardziej starajmy się wykorzystać dany nam obecnie święty czas Nowej Energii Tworzenia, jaki od kilku dni mamy do swojej dyspozycji 🙂

Idzie Zmiana, będzie się działo… 🙂

TAW

ps. Wolni Lechici, pobudka! Opuśćmy w końcu ten „Ełrokołchoz” 😉 Przebywanie w nim jest poniżej naszej naRodowej godności. Zwłaszcza, że od tego roku jesteśmy płatnikiem netto, tzn. więcej do Eurokołchozu dopłacamy, niż z niego zyskujemy.

*fot. 1: youthvoices.net; fot. 2: shutterstock.com; fot. 3: flickriver.com, fot. 4: ok.ru; fot. 5 i 6: facebook.com

Czytaj również:

Chodzenie boso jest podstawą duchowości nowego paradygmatu funkcjonowania człowieka na planecie. Poprzez stopy pobieramy informację z Ziemi. Bose spotkanie z Moniką Jakubczak :-)

barefoot-in-natureFot. healthy-holistic-living.com

https://www.youtube.com/channel/UCdW9T50g-7q54HFU1PodXSA/videos

aborygenUluru – święta góra australijskich Aborygenów. Fot. gazeta.pl
aboriginePodstawą duchowości wszystkich rdzennych kultur jest intymny kontakt z Matką Ziemią. Bosa stopa jest interfejsem do wymiany informacji z całą biosferą planety. Fot. cairnsvisitorcentre.com
barefootKtóż z nas nie marzy potajemnie o sentymentalnych nieokiełznanych powrotach do naszych dziecięcych dzikich perwersji?… Fot. flickr.com

Gdyś przykuty – zdejmij buty :-) Zdrowotna bosa rewolucja rozpoczęta, a największa konspiracja niszcząca nasz system odpornościowy – wreszcie odkryta

barefoot

Odkryliśmy największą konspirację niszczącą nasz system odpornościowy, najbardziej niszczący wynalazek w historii ludzkości: jest nim but. Ostatnie naukowe odkrycia donoszą, że gumowa podeszwa kompletnie blokuje wszystkie wolne elektrony, które chronią i odżywiają całą Ziemię.

Gdy wychodzisz boso, a szczególnie gdy staniesz na kamieniu, z prędkością Światła jesteś napelniany wolnymi elektronami, które Ziemia po prostu wysyła ci przez cały dzień, codziennie, i przez całą noc – od zawsze. Gdy tylko zakładamy but – zjawisko to zanika. Całkowicie zanika. I jesteśmy odizolowani. Najnowsze naukowe umysły odkryły następujące rzeczy: problemy z krążeniem, choroby układu hormonalnego („choroby męskie” i „żeńskie”), problemy z kortyzolem (hormonem stresu), problemy z sercem – wszystkie są powiązane z noszeniem butów.

Tak jest, czyli: artretyzm, zapalenia, zapalenie wątroby, działanie układu immunologicznego – wiążą się z noszeniem obuwia. Może to być najbardziej niszcząca rzecz, jaka kiedykolwiek została wytworzona przez gatunek ludzki. Ale co możesz zrobić? Mamy technologię, która opiera się na podstawach, jest tak prosta i chroni cię od pola elektromagnetycznego lepiej, niż cokolwiek do tej pory wynaleziono. Chodzi w niej o zdjęcie i pozbycie się butów – i użycie swoich bosych stóp.

receptory-stopy

Wychodzisz na dwór ze swoim telefonem i stajesz na Ziemi.

Dostajesz wówczas tarczę ochronną ziemskiego biopola. Tarcza ochronna naszej planety jest tak potężna, że automatycznie wsysa w siebie statyczne pole zbierające się na tobie

w wyniku używania telefonów komórkowych, aparatów, iPad’ów, wszelkich elektromagnetycznych urządzeń, które nosisz, nawet od komputerów.

boso

Patrząc na beztrosko bawiące się dzieci, daje się zauważyć ich wielką potrzebę chodzenia na boso. Często zdejmują buty, upierając się, by biegać gołymi stópkami po trawie, ziemi, błocie, piasku… Nawet w domu intuicyjnie ściągają wszelkie skarpetki, kapcie i inne obuwie.

chodzenie-boso

boso

Dziwne? Już żyjący tysiące lat temu Hipokrates mawiał: „Najlepsze obuwie – to brak obuwia”. O zaletach chodzenia boso wspomina większość naturopatów. Jest to pradawny i sprawdzony środek leczniczy w przypadku złego krążenia, „zimnych stóp”, zaparcia, bezsenności, różnego rodzaju bólów głowy, rozdrażnienia, nerwic, chorób wieńcowych czy predyspozycji do szybkiego męczenia się.

boso_dzieci

boso4

Chodzić boso można po ziemi, porannej rosie, trawie, wilgotnym lub suchym piachu (np. morskim), kamieniach, śniegu, łące, deszczu, słowem po każdej naturalnej powierzchni.

Jakie przynosi to korzyści?

boso

1. Hartowanie

Propagator wodolecznictwa Sebastian Kneipp w książce „Moje leczenie wodą” do doskonałych środków hartujących organizm zaliczał: chodzenie boso po trawie, mokrych kamieniach, brodzenie w zimnej wodzie, mycie zimną wodą rąk i nóg oraz polewanie się wodą. Te proste zabiegi hartujące można wykonywać praktycznie wszędzie i przez wiele miesięcy w roku. „Z chwilą pojawienia się jesiennych przymrozków i mroźnych dni, wystarczy chodzić po szronie przez 30-60 sek., a potem po śniegu 1-2 minuty, po czym wytrzeć dokładnie stopy do sucha” (prof. Michał Tombak, „Jak żyć długo i zdrowo”). Oprócz efektu hartującego, uzyskujemy ogólne wzmocnienie organizmu i zapewniamy organizmowi ochronę przed infekcjami.

refleksologia

2. Masowanie stóp

W stopach znajduje się 72 tys. zakończeń nerwowych, odpowiedzialnych za połączenia między najważniejszymi częściami ciała. Stopy są więc prawdziwymi przekaźnikami bodźców. Chodzenie boso – dzięki oddziaływaniu na końcówki nerwowe – jest naturalnym masażem stóp, wpływającym korzystnie na pracę organów wewnętrznych, a stymulacja ta odbywa się automatycznie. Naciskanie ciężarem całego ciała i gładzenie poszczególnych części i punktów (najlepiej gdy chodzimy po nierównej nawierzchni) poprawia ukrwienie, dzięki czemu do stóp dociera więcej tlenu i składników odżywczych. To dlatego, pomimo zmęczenia długą wędrówką, w nogi wstępuje „nowe życie”.

earthing

3. Uziemienie

Jako ziemskie stworzenia jesteśmy połączeni z Ziemią poprzez stopy i nogi. Mówimy często w kontekście kontaktu z przyrodą o „ładowaniu akumulatorów”. Człowiek przedstawia bowiem sobą „baterię”, ma dwa przeciwne bieguny: górną część ciała i głowę oraz dolną część i nogi. Z chwilą pojawienia się obuwia zmniejszył się kontakt organizmu ludzkiego z ładunkami elektrycznymi Ziemi. Uziemienie jest niezbędnym połączeniem energetycznym z podłożem, które możemy osiągnąć, chodząc boso.

boso

4. Stanie mocno na Ziemi

Ziemia przekazuje nam przez stopy energię, która utrzymuje nas w łączności z siecią życia i daje nam oddech. Podtrzymuje nas, odżywia i zaopatruje. Kiedy „jakiś system (np. obwód elektryczny) jest w ogóle nieuziemiony, istnieje ryzyko, że wyjątkowo silny ładunek przeciąży i spali system. W podobny sposób jednostki nieuziemione ryzykują, że zostaną pokonane przez silne uczucia” (Alexander Lowen, „Duchowość ciała”). To dlatego mówi się często, że ktoś, kto nie stoi mocno/pewnie na Ziemi – nie wie, kim jest i na czym stoi, nie jest w łączności z podstawowymi realiami życia, z codzienną rzeczywistością.

boso

5. Uważność

Gdy zaczynamy chodzić boso, stajemy się bardziej uważni. Dzieje się to na wielu płaszczyznach. Najpierw uważamy, by nie stanąć na czymś, co mogłoby zranić nam stopę, zwracamy uwagę na kamienie, owady, gady… To element instynktu przetrwania.

Gdy przyzwyczaimy się do tego sposobu poruszania, zaczynamy czuć więcej. Stopa staje się kolejnym zmysłem, poprzez który możemy utrzymywać kontakt z roślinami, Ziemią, kamieniami. Nie jest istotna odległość, określony do pokonania odcinek drogi, staje się ważny każdy krok, wtopienie w Przyrodę, uważność na to, co wokół, i patrzenie Sercem.

boso

6. Relaks

Chodzenie boso to naturalny sposób poruszania się, zgodny z fizjologią naszego ciała, niejako przyrodzony nam jako ludziom. Pozwala zregenerować siły, rozluźnić spięte mięśnie. Dzięki obcowaniu z jonami ujemnymi natury (zamiast szkodliwego oddziaływania otaczających nas wokół jonów dodatnich) daje szansę na uzdrowienie ciała i ducha.

jednosc

7. Wrażliwość

Stanie gołymi stopami na Ziemi zapewnia bezpośredni kontakt z Naturą, pomaga utworzyć żywy związek z Ziemią. Wczesna styczność z przyrodą wspiera wychowanie naszych dzieci na istoty wrażliwe, czujące, współczujące.

Ale uwaga! Chodzenie boso… wciąga! 🙂

za:

1) https://www.youtube.com/watch?v=ZUAsazwL0IM

2) http://dziecisawazne.pl/7-powodow-dlaczego-warto-chodzic-boso/

Czytaj również:

Jak Matka Ziemia uzdrawia konflikty…

Mother_Earth caitlin taylor

Jeśli pokochamy i obdarzymy szacunkiem naszą Ziemię, to okaże się, że Ona wciąż potrafi uzdrawiać i doradzać, kierując naszymi krokami i rozwiązując za nas nawet najtrudniejsze problemy. Do tego potrzebna jest pradawna szamańska postawa, pełna szacunku i umiłowania Ziemi jako naszej Matki.

O tym jak bardzo oddaliliśmy się od takiej postawy, amerykańscy Indianie wiedzieli już z dawno temu obserwując zachowanie białego człowieka. Oto fragment przemowy, jaką przed ponad 150 laty wódz Indian Seattle wygłosił do swoich współplemieńców:

„Wielki Wódz w Waszyngtonie zawiadamia nas, iż życzy sobie kupić nasz kraj. Przemyślimy jego propozycję, bo wiemy, że jeśli ziemi nie sprzedamy, przyjdzie Biały Człowiek z bronią i zagrabi ten kraj. Ale jak można handlować niebem czy ciepłem ziemi? Jeśli my nie posiadamy ani chłodu powietrza, ani blasku wody, to jak wy możecie to od nas kupić? Każda połać tej ziemi jest dla mojego narodu święta, każda błyszcząca igła jodły, piaszczysty brzeg, mgła w ciemnych lasach, brzęczący owad – wszystko to jest święte: w myślach i w działaniach mojego narodu. Sok płynący w drzewach nosi w sobie wspomnienie Czerwonego Człowieka. My jesteśmy cząstką Ziemi i ona jest cząstką nas. Pachnące kwiaty to nasze siostry; sarna, koń, wielki orzeł, to nasi bracia. Skaliste góry, soczyste łąki, ciepło ciała kucyka i człowiek, wszystko to należy do jednej rodziny.

600full (2)

Jeżeli sprzedamy wam ten kraj, musicie wiedzieć, że jest on święty i uczyć wasze dzieci, że każdy duch odbijający się w czystych wodach jezior opowiada o wydarzeniach i tradycjach naszego narodu. Szmer wody jest głosem naszych praojców. Rzeki są naszymi braćmi; to one gaszą nasze pragnienie, dźwigają łodzie i żywią nasze dzieci. Jeżeli sprzedamy nasz kraj, to musicie o tym pamiętać i uczyć wasze dzieci:

rzeki są naszymi braćmi i waszymi. Odtąd musicie je szanować tak samo jak każdego innego brata. W miastach Białych brakuje ciszy. Nie ma takiego miejsca, gdzie można by słuchać, jak rozwijają się liście wiosną, jak brzęczą owady. Ale może to tylko dlatego, że jestem dziki i nie potrafię tego wszystkiego zrozumieć. Miejski łoskot jest zniewagą dla uszu. Co to za życie, gdy nie można usłyszeć głosu samotnego lelka albo nocnego kumkania żab w stawie?”.

earth92

Po wysłuchaniu tej przemowy sprzed 150 lat możemy zadać sobie pytanie: czy coś się zmieniło od tamtych czasów? W pewnym stopniu na pewno tak. Mamy większą świadomość ekologiczną, segregujemy śmieci, powoli zaczynamy oszczędzać energię oraz zasoby Ziemi. Ale czy w głębi nas zmieniają się nasze uczucia do planety? Ostatnio miałem okazję posłuchać aborygeńskiego strażnika pradawnych tradycji, Boba Randalla, który opowiadał, czym dla Aborygenów jest Ziemia.

„Żyliśmy na Ziemi jak ludzie ziemi i to był nasz naturalny sposób życia – być częścią tych wszystkich dobrodziejstw. Nic nie było czymś różnym od ciebie. Jeśli żyjesz, to łączysz się ze wszystkim, co żywe, stajesz się jednością z tym. I tak byliśmy wychowywani w dzieciństwie. Posiadanie ziemi było dla nas czymś całkowicie innym od tego, jak rozumieli to Anglicy. My nie byliśmy właścicielami ziemi, zamiast tego byliśmy własnością Ziemi, należeliśmy do Niej.

600full-my-profile

Wszystko, co posiada ciało, kiedyś umrze, ale Ziemia będzie nadal istnieć. I dlatego powinniśmy się o nią troszczyć, tak jak troszczymy się o nasze matki. Troska o Ziemię i obdarzanie jej bezwarunkową miłością oraz poczucie jedności z Nią określamy słowem Kanyini. Możesz to poczuć, gdy czujesz się dobrze na jakimś terenie, wówczas jest to tak, jakbyś mieszkał razem z rodziną, bo to co widzisz, wszystko, co żyje, faktycznie jest twoją rodziną, rośniesz i żyjesz wraz z nią. I wtedy nigdy nie poczujesz się samotny. To jest niemożliwe, bo ze wszystkich stron otacza cię rodzina, od ziemi pod stopami do wysokich drzew. To piękny sposób życia. Nikogo na zewnątrz nie wypychasz, a zamiast tego wszystkich zapraszasz do środka.

Dla nas wszystko, co powstało i co nas otacza, jest doskonałe od samego początku, a więc po prostu stań się częścią tego. Wówczas poczucie pełnego zrozumienia tego, kim naprawdę jesteś, okazuje się wspaniałym doświadczeniem. To coś tak pięknego, że nie zamieniłbym tego odczucia na nic. To dlatego mieszkam obok świętej góry Uluru. Mam wielkie szczęście”.

Earth-Mother

Czy pradawna wiedza o Ziemi może nadal pomagać ludziom żyjącym teraz w Europie? Okazuje się, że tak. Oto przykład: pewnego razu przyszły do mnie dwie siostry – posunięte już w latach panie, które zażarcie walczyły o spadek, a właściwie o prawa do ziemi po śmierci rodziców. Przez wiele lat siostry nie mogły dojść do porozumienia, kierowały kolejne pozwy do sądu, kłóciły się, a nawet kilka razy doszło pomiędzy nimi do rękoczynów. Ziemia wraz z niezamieszkanym domem dziczała, a wszyscy w rodzinie oraz w sąsiedztwie stracili nadzieję na rozwiązanie tego konfliktu. W końcu siostry trafiły do mnie, bo dowiedziały się, że zajmuję się również pracą z konfliktami.

600full

Na samym początku spytałem, o co chodzi – i wówczas wszystko zaczęło się od nowa. Nie ma sensu opisywać szczegółów sporu, ważne, że w pewnej chwili obie wykrzyczały do siebie groźbę: „zabiję cię”. Wtedy wpadłem na pomysł, że może jest za tym głębsza mądrość i powiedziałem: „dlaczego by faktycznie, choćby na chwilę nie umrzeć?”. Kobiety były zaskoczone, a ja szybko zaproponowałem, żeby umarły „na niby”, czyli przez chwilę poudawały, że faktycznie pozabijały się nawzajem. Ponieważ i tak nic innego im nie pozostawało, postanowiły spróbować i wkrótce obie leżały na dywanie, udając martwe i zakopane dwa metry pod ziemią. Poprosiłem, żeby wczuły się w tę sytuację i zaczęły mówić tak, jakby były zakopanymi w ziemi martwymi osobami.

600full (1)

„Ach, nie żyję. Co za ulga. Kiedy tu leżę, w głębi ziemi, czuję grunt, po którym chodziłyśmy i który zawsze nas jednoczył. Kiedy żyłam, ciągle widziałam to, co nas różni, ale teraz widzę, że obie powstałyśmy z tego samego prochu” – powiedział duch jednej z nich. „Tak, to zdumiewające – odrzekł drugi „duch” – dobrze mi tutaj. Nigdy nie przypuszczałam, że mogę być z tobą w tak bliskim związku. Teraz widzę, że obie jesteśmy dziećmi tej samej Matki Ziemi”.

600full-my-profile (1)

Wówczas znowu odezwała się pierwsza z sióstr: „Strasznie mi smutno, że przez całe życie nie potrafiłam zauważyć jak wiele nas łączy. Wiem, że są pomiędzy nami różnice, ale wiem także, że istnieje też coś wspólnego, głęboko ludzkiego”. „Tak – przytaknęła druga siostra – może spróbujemy komunikować się w taki sposób, który będzie brać pod uwagę zarówno Ziemię, jak i pochowanych w Niej zmarłych”.

968full-my-profile

Obie panie, mocno wzruszone leżały jeszcze przez jakiś czas na dywanie, jakby przyswajając wiedzę, której właśnie udzieliła im Matka Ziemia i zmarli. Później rozmawialiśmy o tym, jakie to dziwne kłócić się o ziemię, zamiast jej słuchać oraz o tym, jak łatwo zapomina się o tym, co bardzo głęboko nas wiąże i łączy.

W końcu przywołaliśmy także duchy zmarłych rodziców, symbolicznie pytając, co oni mają w tej sprawie do powiedzenia. Kiedy już wszystkie strony zostały wysłuchane, okazało się, że siostry odnalazły w sobie chęć do rozmów i wzajemnych ustępstw. To jednak jest już dalsza część historii.

Jeśli pozwolimy sobie na szamańskie podejście do Ziemi, to odkryjemy, że Ona bez przerwy do nas przemawia. Słuchanie głosu Ziemi nie jest takie trudne i wcale nie trzeba udawać zmarłego. Kiedy nie wiesz, w jaką stronę ruszyć i co dalej robić, gdy masz jakąś blokadę lub nie wiesz, jak zrealizować projekt, dzieło czy plan, pozwól, żeby pomogła ci matka Ziemia. Niech ruch twojego ciała odpowie na pytania. Zapytaj sama siebie: W jakim kierunku Ziemia chce poprowadzić moje ciało? Jeśli nie wiesz od razu, spróbuj zrobić kilka kroków w różne strony świata i poczekaj na chwilę, w której twoje ciało samo zadecyduje, który kierunek jest najodpowiedniejszy. Następnie bardzo uważnie i powoli poruszaj się w tę stronę, równocześnie zadając sobie pytanie, co takiego oznacza dla mnie ten kierunek. Co mi przypomina, z czym się kojarzy? Gdyby pójść dalej tą drogą, to co znajduje się dalej, nawet za morzami i za lasami? Na przykład może cię „ciągnąć” na zachód, południe, wschód czy północ. Albo możesz pójść do rogu pokoju, bo jest tam spokój i cisza. Dowiedz się, jakie znaczenie ma dla ciebie wybrane miejsce lub kierunek i zastanów się, czy i w jaki sposób Matka Ziemia odpowiedziała na twoje kłopoty albo pytanie…

Robert Palusiński

(fragment książki „Od Mitu do głębi Serca”)

palusińskiCałość książki:

https://drive.google.com/file/d/0B9cQMmo5F3-eRGFxOElSV2wxVms/view?pli=1

Podziel się, proszę, opinią o książce, np. co ci dała jej treść i co wniosła nowego. Zależy mi na twoim zdaniu, ponieważ chcę pisać jeszcze lepsze inspirujące teksty. Pragnę także dowiedzieć się, czy (i na ile) to, co proponuję, jest przydatne bądź inspirujące. Napisz, proszę, kilka zdań na e-mail:

r_palusinski@yahoo.com

Pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia :)
Robert Palusiński

Garść wiedzy tajemnej z epoki kamienia łupanego… Kilka naprawdę niezłych patentów na uwolnienie się z matrixa

Drobne wyjaśnienie. Oglądając film, umiejmy odróżnić ziarno od plew. Lansowana nachalnie w filmie – przez mainstreamowego jednak producenta – teoria ewolucji jest tyleż bałamutna co zakłamana – jak i cały obecnie obowiązujący „naukowy” paradygmat. Za kilka lat okaże się już oficjalnie, że ludzki genotyp wcale nie pochodzi od małpy, ani tym bardziej od ryby…

Ale generalnie film jest bardzo wartościowy, bo jednak pomaga nam wejść w synchronię z Ziemią, z ziemskim leczącym biopolem.