Jeden spacer – setki przekazów…

Fraktalne odzwierciedlenie obecnego starcia matrixa z Naturą… Finał starcia jest oczywisty…
Rdestowiec ostrokończysty, czyli dziki bambus. Roślina na dziś! Doskonale oczyszcza gleby silnie skażone roundupem oraz metalami ciężkimi z samolotowych oprysków – rdestowiec ostrokończysty łatwo akumuluje te toksyny w swoim organizmie

Dzika róża (Rosa canina) gotowa do tegorocznego Rytuału Zbioru…
Czyż może istnieć na naszej przepięknej planecie większa, dostępna człowiekowi moc niż osobiście otrzymana z rąk Natury naturalna witamina C ?… Czy istnieje na naszej przepięknej planecie roślina bardziej zasobna w nauralną witaminę C niż Dzika Róża (Rosa canina)?…

Dendroterapia. Drzewa, które leczą emocje

Dąb przyspiesza powrót do zdrowia, czereśnia wspiera kobiecość, a brzoza koi nerwy – przekonują miłośnicy drzew. Można im wierzyć lub nie, ale faktem jest, że kontakt z przyrodą potrafi tonizować emocje, a nawet leczyć.

Doceniali je Germanowie i dawni Słowianie. Starożytni Grecy i Egipcjanie (zachowała się nawet płaskorzeźba ze starożytnego Egiptu przedstawiająca parę, która wymienia się z drzewem energią). Wciąż ceni je wysoko tzw. medycyna ludowa (albo po prostu naturopaci). Artyści i filozofowie szukali w kontakcie z nimi inspiracji. Budda doznał pod drzewem oświecenia. Dziś właściwości drzew zostały też docenione przez badaczy, naukowców, przekonują się do nich lekarze. W Rosji na przykład okazało się, że umieszczenie gałązki jodły syberyjskiej w szpitalnej sali zredukowało liczbę zarazków w powietrzu o połowę. Po badaniach przeprowadzonych w Holandii uznano, że osoby mieszkające blisko lasów chorują o 20 proc. rzadziej.

Jodła syberyjska (Abies sibirica)

Jednym z najbardziej oddanych badaczy drzew jest niemiecki przyrodnik Manfred Himmel. Już jako dziecko zaczął odkrywać ich uzdrawiającą moc i kontaktować się z nimi. W książce „Drzewa pomagają leczyć” wspomina, że w jego otoczeniu każde dziecko miało swoje ulubione drzewo, na którym lubiło przesiadywać. „Całe drzewo liściaste lub iglaste jest ogromną żywą kulą energii życiowej” – tłumaczy. „Ludzie, którzy w niej przebywają, energetyzowani są ze wszystkich stron. Energia przepływa, oczyszcza i wzmacnia całą strukturę ciała. Umysł jest pobudzony, przejrzysty i przewidujący”.

autor: Jolanta Maria Berent

całość czytaj na: https://zwierciadlo.pl/psychologia/dendrologia-drzewa-ktore-lecza-emocje

Życie jest potężną energią, która się manifestuje wszędzie tam, gdzie dać jej chociaż ziarenko możliwości – Janusz Zagórski

https://youtu.be/xvoIi_tn1KA

UFO, mamy dowody! Bezlitosne starcie mainstreamu z alternatywą, czyli Marcin Prokop w rozmowie z Januszem Zagórskim.

Wszechświat jest pełen życia, wszechświat tętni życiem. „Życie jest potężną energią, która się manifestuje wszędzie tam, gdzie dać jej chociaż ziarenko możliwości” – mówi badacz zjawisk niewyjaśnionych Janusz Zagórski, założyciel Niezależnej Telewizji.

Zawieś oko na liści zielonych ciałach…

https://youtu.be/vIOxazUZVXE

„Lass” – Łąki Łan

*LASS – baśniowy przyjaciel, strażnik korzeni, duchowy inspirator, pokorny inhalator. Troszczy się o nas od prawieków. Czas zatroszczyć się o niego. Łąki Łan składa hołd i zaprasza do odnowienia radosnej, głębokiej, czystej relacji z Żywym Leśnym Królestwem, z którym wszyscy jesteśmy nierozerwalnie połączeni. Czas do Lasu iść znowu!

DAJTA MI TE CHASZCZE, GAJ, DAJTA GĄSZCZ
W KNIEJ TAK POPAŁĘTAĆ SIĘ, POPAMIĘTAĆ
DAJ MI LAS, DAJ MI WEJŚĆ, DAJ MI WEŃ GNAĆ
DAJ PRZED SIEBIE IŚĆ DOKĄD WPROST NIE PAMIĘTAĆ
ZAWIESIĆ OKO NA LIŚCI ZIELONYCH CIAŁACH
PRZYJEMNOŚĆ NIEMAŁA MILEJ MILEJ MILEJ
W KOŁO ZIELONA FALA

W LAS IDĘ WRAZ Z MOJĄ CAŁĄ FAMILIJĄ
PO TO BY POKŁONIĆ SIĘ ODDAĆ ZIEMI HOŁD
ŻEBY MIAŁA CAŁY CZAS NAS W OPIECE
HEJ GAJE BORY PUSZCZE HEJ LASY
NA CIAŁACH LIŚCI DAJ ZAWIESIĆ OKO
SKORY DO KORY WYCIĄGAM KONARY BŁOGO
LASY MĄ MODĄ, LASY MĄ MODLITWĄ
IM GŁĘBIEJ W LAS IDZIEMY CAŁĄ SITWĄ

LUBIĘ DO LASU IŚĆ SOBIE NA SPACA
LASU DORADZA MI LASU NAWRACA
LUBIĘ NA POLANE SIĘ WBIĆ Z DALA
POLANA MYŚLI ROZWIANE SCALA

CZAAAAS DO LASU IŚĆ ZNOWU

POCHŁANIA MNIE LAS, CHŁONĘ GO SŁYSZĘ W KRĄG RYKI
ŻYWA LEGENDA MROK ROBIĘ SIĘ DZIKI DZIKI
CZUJĘ JAK ODCHODZĄ W DAL NIEZDROWE NAWYKI
I NAPRAWIAJĄ SIĘ PRZEPALONE STYKI STYKI
ZERO PODNIETY I ZERO ZAMUŁKI
SZYSZYNKĘ CZYSZCZĘ, WYTĘŻAM CZUŁKI
CZULE DOTYKAM, PADAM CZÓŁKIEM DO ŚCIÓŁKI
POBIERAM PROGRAM Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI

NIECH ŻYJE BAL, BA! NIECH ŻYJĄ KORZENIE HOWGH!
TARABANI SIĘ ENDEMICZNE PLEMIE YO!
STĄPA PACH! DO RYTUAŁU SKORE
DRZEWCÓW POTOMKI, LASKI I ZIOMKI
LAS RĄK, PĘDY, ROSOCHA, MCHU DYWANY
SZAPO BA, SZYCHO BAUNS KUMY, KAMRATY, KOMPANY
TAJGA, SELWA, REGIEL, ŁĘG, BÓR, GAJ, KNIEJA
PÓKI PORASTAJĄ, PÓKI PNĄ PNIE JEST NADZIEJA

LUBIĘ DO LASU IŚĆ SOBIE NA SPACA
LASU DORADZA MI LASU NAWRACA
LUBIĘ NA POLANE SIĘ WBIĆ Z DALA
POLANA MYŚLI ROZWIANE SCALA

CZAAAAS DO LASU IŚĆ ZNOWU

ONA DO BUSZU BUSZU BUSZU SZŁA
ON DO LALALALA LASU LAZŁ

RADUJE SIĘ SERCE I DUSZA
KIEDY CIAŁO DO LASU RUSZA

muzyka i tekst: Łąki Łan

grafiki: https://youtu.be/vIOxazUZVXE

Już wiadomo, skąd pochodzą Polacy… Jesteśmy potomkami potężnego ludu, twórców starożytnych cywilizacji – prof. Mariusz Kowalski

Nie jesteśmy „uboższymi krewnymi”, lecz nową cywilizacją, w twórczy sposób adaptującą dorobek cywilizacji łacińskiej. Nie musimy naśladować Francuzów, Niemców czy Włochów – jak wmawiają nam różni „oświeceni” doradcy. Najnowsze badania genetyczne w połączeniu z niedawnymi odkryciami archeologicznymi sprzyjają powstawaniu nowych koncepcji dotyczących dziejów cywilizacji. Niedawne odkrycia wykazały, iż Ariowie, którzy założyli cywilizacje indyjską i irańską oraz stali się symbolem przewagi cywilizacyjnej Europejczyków, nie tylko wywodzili się z ziem polskich (ze społeczności, która 3000-2500 lat przed narodzeniem Chrystusa wytworzyła kulturę amfor kulistych), ale również pod względem genetycznym najbliżsi byli dzisiejszym Polakom.

Niektórzy entuzjaści doszli nawet do wniosku, iż cywilizację indyjską i cywilizację w ogóle stworzyli Polacy. Oczywiście w czasach gdy nad Gangesem osiedlali się Ariowie (1200-1500 lat prz. Chr.) Polaków w sensie dosłownym jeszcze nie było.

Należałoby raczej przyjąć, iż część pra-Ariów (czy też pra-Słowian) pozostała na obszarze Polski i zbiegiem czasu uformowali oni naród Polski, podczas gdy inna ich cześć wyruszyła w daleką podróż na południowy-wschód, by na obszarze Indii i Persji stworzyć dwie wielkie cywilizacje. Wędrówka Ariów trwała setki lat.

Po drodze tworzyli oni różnego rodzaju struktury społeczno-polityczne sytuujące się w różnych części Wielkiego Stepu i terenów do niego przylegających, rozciągających się na przestrzeni tysięcy kilometrów od Karpat po Ałtaj, od syberyjskiej tajgi po Kaukaz, Pamir i Tybet.

Pozostałości ich kultury od dłuższego czasu odkrywają archeolodzy, lecz dopiero od niedawna uzmysłowili oni sobie, iż nawiązują one bardzo wyraźnie do późnoneolitycznej kultury amfor kulistych, rozwijającej się przede wszystkim w dorzeczu Wisły i Odry. Scytowie i Sarmaci, uważani za ludy irańskie (zbieżność nazw Iran – Airan nie jest przypadkowa) byli częścią ludu Ariów, która pozostała na Wielkim Stepie.

Nasze związki z Sarmatami, w które wierzyła szlachta Rzeczypospolitej, znajdują obecnie potwierdzenie w faktach. Tym bardziej iż wśród ludów sarmackich zamieszkujących Wielki Step wymieniani byli przez starożytnych kronikarzy m.in. Serbowie i Chorwaci, którzy nieco później, ale jeszcze przed pojawieniem się na Bałkanach (i nad Łabą) zamieszkiwali prawdopodobnie południe dzisiejszej Polski.

Wielki Step był w owym czasie swego rodzaju śródziemnym „oceanem”. Niezbyt przyjazny do trwałego zamieszkania, wykorzystywany jednak w celach transportowych. Stało się to szczególnie proste, gdy ludzie na Wielkim Stepie udomowili konie. W czasach gdy nie opanowano jeszcze umiejętności żeglugi oceanicznej, pozwoliło to na względnie szybkie przemieszczanie się po „suchym oceanie” (jak nazwał step Adam Mickiewicz), co umożliwiło naszym kuzynom dotarcie do subkontynentu indyjskiego. Można to porównać do późniejszej ekspansji Europejczyków, już za pośrednictwem prawdziwego oceanu, do Ameryki. W przypadku Ariów sama podróż z Europy do Indii trwała oczywiście znacznie dłużej.

Niemcy, czyli mieszanka

Najnowsze odkrycia podważają również poglądy wielu uczonych z końca XIX i początków XX wieku, głoszących, iż najbliższymi krewnymi Ariów były ludy germańskie. Genetyka i językoznawstwo są w tej kwestii jednomyślne: Germanowie powstali jedynie w wyniku oddziaływania pra-Ariów na mieszkańców północnej Europy, podczas gdy zamieszkujący środkowo-wschodnią Europę ludy słowiańskie (Polacy, Ukraińcy, Białorusini) są tych pra-Ariów bezpośrednimi potomkami.

Zupełnie nic wspólnego z Ariami nie mają natomiast pozostali Europejczycy (Francuzi, Włosi, Hiszpanie), w przeważającej części wywodzący się od spokrewnionych ze sobą ludów celtyckich i italskich oraz zasymilowanych przez nie ludów zachodniej Europy (m.in. Iberów). Rosjanie natomiast wykazują znaczną domieszkę ludów fińskich i turańskich.

Odyseja polskich pradziadów

Cechą genetyczną wyróżniającą pra-Ariów, obecną dziś zarówno w Europie Wschodniej, Azji Środkowej, jak i Indiach, jest haplogrupa y-dna R1a. Tymczasem cechą charakterystyczną mieszkańców Europy Zachodniej jest haplogrupa y-dna R1b. Obie haplogrupy y-dna (a więc dziedziczone w linii męskiej) wywodzą się co prawda od wspólnego przodka, jednak żył on 20-30 tys. lat temu. Część badaczy uważa również, że wyodrębnienie obu haplogrup nastąpiło na południu Syberii, gdzieś w okolicach Ałtaju. Oznacza to, że ich nosiciele odbyli najpierw wędrówkę w kierunku zachodnim, by wziąć udział w zasiedleniu Europy.

[…]

autor: prof. Mariusz Kowalski

Całość czytaj na:

https://nczas.com/2019/01/24/juz-wiadomo-skad-pochodza-polacy-jestesmy-potomkami-poteznego-ludu-ze-srodziemnego-oceanu