wrotycz

Opis botaniczny

Roślina wieloletnia dorastająca do 120 cm wys., silnie pachnąca, gorzka, nieco kamforowa w smaku; liście pierzastosieczne; odcinki (listki) podłużnie lancetowate; liście z ogonkami o odcinkach pierzastowrębnych; górne liście o odcinkach wrębno-piłkowanych; koszyczki kwiatowe zebrane w szczytowy, gęsty baldachokształtny kwiatostan; kwiaty żółte, miseczkowate; owoc – niełupka. Kwitnie od lipca do września.

Występowanie: Rośnie na przydrożach, przy budowach, na usypiskach i przy wykopach, na łąkach, na polach, ugorach i polanach leśnych, w ziołoroślach, nad brzegami wód. Roślina ruderalna i pospolita. Występuje najczęściej masowo. W Polsce dość pospolita.

Surowiec

Surowcem jest ziele, kwiat wrotyczu (Flos tanaceti) syn. koszyczek wrotyczu (Anthodium Tanaceti), liść i owoc wrotyczu – Herba, Flos, Folium et Fructus Tanaceti.

Okres zbioru: Ziele i liscie zbiera się przed i w czasie kwitnienia. Kwiaty nalezy pozyskiwać w czasie kwitnienia. Liście zbiera się od maja do sierpnia, natomiast kwiaty od lipca do sierpnia, ewentualnie do września. Owoce zbiera się w czasie dojrzewania.
Suszenie: Z uwagi na to że koszyczki kwiatowe wewnątrz trudno wysychają , a zbyt długo suszone ciemnieją najlepiej suszyć w temperaturze podwyższonej. Surowce trzeba wysuszyć w ciemnym miejscu, gdzie temepratura nie przekracza 35 stopni C. najlepiej w lekko ogrzanym piekarniku lub przed nim, aby zabieg ten nie trwał zbyt długo. Wyższa temperatura suszenia może zubożyć susz o składniki lotne (olejki eteryczne).

wrotycz

Skład chemiczny

Kwitnące ziele i liść worotyczu – Herba et Folium Tanaceti zawierają olejek eteryczny (1,5-2%), lakton seskwiterpenowy – tanacetynę (tanacetin) C11H16O4, lakton seskwiterpenowy arbosculin, lakton epi-ludowicyna, kwas jabłkowy, winowy, walerianowy,  flawonoidy (jaceidyna – jaceidine, jaceozydyna – jaceosidin, kwercetyna, apigenina, diosmetyna, diosmina – działaja przeciwalergicznie, hamują działanie histaminy, mają wpływ przeciwwysiękowy, przeciwzapalny, hamują odtwarzanie noradrenaliny, tonizują naczynia krwionośne), kwas chlorogenowy, kwas taninowy,  lakton – artemoryna (artemorin), elemen (elemene) o działaniu przeciwrakowym  (anticancer, antitumor; wzbudza apoptozę działa cytotoksycznie), kwas kawowy, eupatylinę (eupatiline – flawon = 5,7-dihydroxy-3,4,6-trimethoxyflavon wzbudzający apoptozę; hamuje rozwój nowotworów; stosowany w fitoterapii do leczenia niektórych białaczek); seskwiterpen – germakren = germacrene, partenolid (parthenolide) – seskwiterpen o silnym wpływie przeciwzapalnym, inhibitor lipooksygenazy i syntetazy prostaglandynowej, wywiera działanie przeciwnowotoworowe, rozkurczowe, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze; fitosterole, piperyton C10H16O (piperitone, 3-methyl-6-(1-methylethyl)-2-cyclohexen-1-one, p-menth-1-en-3-one), lakton seskwiterpenowy rejnozyna (reynosin) o działaniu przeciwzapalnym; santamarynę = santamarine (działa rozkurczowo, przeciwzapalnie i przeciwrakowo).

wrotycz

Głównym składnikiem olejku eterycznego Oleum Tanaceti jest tujon (thujon) – do 70%, nazywany także tanacetonem (tanaceton),ponadto: chamazulen, tymol, kamfora (w tym kamfolenol), borneol, octan borneolu, tujolowy alkohol, 1,8-cyneol, wulgaron A i B (vulgarone-A, vulgarone-B), lyratrol, octan lyratrylu, bergamoten, alfa-pinen, alfa-terpinen, kariofilen, chryzantenol, octan chrazantenylu, seskwiterpen – dawanon (davanone) o działaniu przeciwnowotworowym, stymulującym układ dokrewny i przeciwzakaźnym oraz immunostymulującym; kadinen, sabinen.

wrotycz

Działanie farmakologiczne

Wyciągi z wrotyczu są silne i pewne w działaniu. Wrotycz zawiera bardzo dużo substancji przeciwzapalnych, silnie odkażających (przeciwroztoczowych, przeciwrobaczych, przeciwbakteryjnych, przeciwwirusowych, przeciwgrzybiczych), przeciwalergicznych (przeciwwysiękowych, przeciwhistaminowych), przeciwbólowych (inhibitory synetetazy prostaglandyn), uspokajających, przeciwderpesyjnych, rozkurczowych, żółciopędnych, żółciotwórczych, regulujących przemianę materii, odtruwających.

Specjaliści fitochemicy weryfikując skład chemiczny Tanacetum, szybko dochodzą do wniosku, że sporo składników wrotyczu jest stosowanych w lecznictwie w formie nowoczesnych preparatów, przy czym wiele z nich jest uzyskiwanych z egzotycznych roślin, przez co leki te są bardzo drogie.

Preparaty wrotyczowe pobudzają akcje serca, zwiększają siłę skurczu mięsnia sercowego, pobudzają oddychanie, wzmagają wydzielanie hormonów. Regulują miesiączkowanie. Zwiększają ukrwienie narzadów płciowych i nasilają odczuwanie wrażeń seksualnych. Przedłużają efekt doznań płciowych. Znoszą  bóle głowy, bóle miesiączkowe, kolki.

Stosowane doustnie i na skórę działają hamująco na procesy autoagresji immunologicznej, dzięki czemu mogą być z powodzeniem stosowane w fitoterapii chorób autoimmunologicznych typu łuszczyca, reumatyzm, toczeń.

Od dawna wiadomo, że wrotycz zwiększa odporność organizmu na zakażenia za sprawą wielu laktonów i terpenów. Wodny wyciąg z ziela przyśpiesza też wyleczenie z chorób zakaźnych, np. odry, grypy, przeziębienia, anginy, płonicy.

Wrotycz niszczy większość pierwotniaków, obleńców, płazińców, owadów i roztoczy pasożytniczych. Wyniki moich badań potwierdzają, że wyciągi z wrotyczu niszczą szybko i skutecznie nużeńca (demodex), świerzba, kleszcza, swędzika i in.  Od dawna ocet wrotyczowy jest stosowany do zwalczania wszawicy. Wrotycz działa napotnie i przeciwgorączkowo.

Nie zaobserwowałem objawów zatrucia przy przyjmowaniu dawki 200-220 ml naparu i odwaru 4 razy dziennie (3 łyżki suszonego ziela na 2 szklanki wrzącej wody).

Tujon zawarty we wrotyczu i bylicach posiada strukturę zbliżoną do kanabinoli zawartych w konopiach, jednak dawki wodnych i alkoholowych wyciągów wrotyczowych stosowane w ziołolecznictwie nie mają narkotycznego wpływu. Istnieją doniesienia, ze tujon przyłącza się do tych samych receptorów w układzie nerowym co kanabinole.
Wrotycz jest alternatywą dla sterydowych i niesterydowych leków przeciwzapalnych. Hamuje odczyny zapalne, bowiem jest inhibitorem dla histaminy, tromboksanu, leukotrienów i prostaglandyn. Działa antyagregacyjnie. Zapobiega zastojom krwi, odkładaniu blaszek miażdżycowych w tętnicach i powstawaniu zakrzepów.
Hamuje działanie następujących substancji endogennych w organizmie: acetylocholiny, norepinefryny (noradrenaliny), serotoniny, bradykinyny. Działa moczopędnie i przeciwobrzękowo. Tonizuje mięśnie szkieletowe.
Wyciągi alkoholowe i maści wrotyczowe oraz ekstrakty octowe z wrotyczu hamują objawy łuszczycy, zmniejszając proliferację komórek naskórkowych oraz odczyny autoagresji w skórze. Wyciągi alkoholowe i octowe leczą zmiany trądzikowe na skórze. Niekiedy następuje poprawa w ciągu doby po zastosowaniu. Regularnie stosowane dają dobre efekty lecznicze porównywalne do skuteczności siarczku selenu, erytromycyny czy betuliny. Okłady szybko cofają duże bolesne ropnie. Okłady z rozcieńczonego octu wrotyczowego cofają stłuczenia, obrzęki po kontuzjach, obrzęki kończyn, wybroczyny i siniaki.

Płukanki, częste przemywanie i okłady leczą stany zapalne błon śluzowych, w tym odbytu, narządów płciowych, gardła, jamy nosowo-gardłowej, jamy ustnej, zatok obocznych nosa. Krople wrotyczowe likwidują ropne zapalenie zatok nosowych.

Wyciągi z wrotyczu działają przeciwrobaczo (czerwiogubny środek), przeciwgrzybiczo, przeciwwirusowo, przeciwbakteryjnie, pierwotniakobójczo, wykrztuśnie, tonizująco i wzmacniająco, silnie żółciopędnie, napotnie (bardzo silnie), przeciwgorączkowo, moczopędnie, nasennie (silnie), uspokajająco, (bardzo efektywnie), przeciwbólowe, przeciwobrzękowo, przeciwzapalnie, nasercowo (zwiększają siłę skurczu mięśnia sercowego i zwalniają rytm serca), rozkurczowo, odtruwające; wzmagają produkcję śliny, soku żołądkowego, trzustkowego i jelitowego; pobudzają apetyt i regulują trawienie; wpływają na gospodarkę hormonalną; regulują miesiączkowanie i metabolizm oraz wypróżnienia.

wrotycz

Wrotycz na grypę i przeziębienia

Znakomite wyniki lecznicze uzyskałem przy pomocy naparu z wrotycza w przypadku grypy i przeziębienia. Jeżeli wrotycz zastosuje się szybko, to wyleczenie nastąpi po 3-4 dniach kuracji.

Wprost rewelacyjne efekty uzyskałem przy pomocy następującej mieszanki ziołowej:

Składniki: Kwiat lub liść wrotyczu – 2 łyżki
Nasienie wiesiołka – 1 łyżka
Ziele majeranku – 1 łyżka
Liść mięty – 1 łyżka
Ziele tymianku – 1 łyżka
Liść pokrzywy – 1 łyżka
Liść konwalii – 1 łyżka
Ziele nawłoci – 1 łyżka
Liść babki – 1 łyżka
Ziele mniszka – 1 łyżka
Przygotowanie: Wymieszać. 2 łyżki mieszanki zalać 1 szklanką wrzącej wody, odstawić na 30 minut, przecedzić.
Stosowanie: Pić 4 razy dziennie po 200 ml; dzieci – 100 ml.

Powyższa mieszanka obniża skutecznie gorączkę, leczy grypę, przezię­bienie, likwiduje bezsenność, wewnętrzny niepokój, zaburzenia sercowe, wyczerpanie nerwowe; łagodzi kaszel; wzmacnia siły obronne organizmu, reguluje metabolizm i wypróżnienia, odtruwa organizm.

wrotycz

Wskazania

Choroby zakaźne. Osłabienie i wyczerpanie nerwowe. Depresja. Niedobór soków trawiennych (pepsyny, kwasu żołądkowego), choroby pęcherzyka żółciowego, dróg żółciowych i wątroby, kolki, bóle brzucha i podbrzusza, zaparcia. Spowolniona przemiana materii. Zaburzenia procesów odtruwania. Przewlekłe choroby skórne o podłożu troficznym, wirusowym, bakteryjnym, roztoczowym i grzybiczym (trądzik pospolity, trądzik różowaty, trądziki zawodowe, zaskórniki, wyprysk, ropnie, czyraki, liszaje, liszajce, opryszczka, owrzodzenia, demodecosis, świerzb). Bóle głowy. Bóle miesiączkowe, zespół napięcia przedmiesiączkowego. Zaburzenia krążenia mózgowego, wieńcowego i w kończynach. Zespół zimnych dłoni i stóp. Częste omdlenia. Choroby alergiczne.

wrotycz pospolity

Choroby nowotworowe. Bezsenność, koszmary nocne. Gorączka, przeziębienie, katara, kaszel, nieżyt układu oddechowego. Choroby autoimmunologiczne (np. łuszczyca, toczeń, cukrzyca, reumatoidalne zapalenie stawów). Stany zapalne i zakażenia bakteryjne, grzybicze i roztoczowe oczu (np. nużyca oczu, ropne zapalenie powiek). Niemoc płciowa (impotencja). Obrzęki. Zakażenia przewodu pokarmowego pasożytami (np. owsiki, glisty, włosogłówka). Robaki obłe, wszawica, lamblioza, wzdęcia, skąpomocz, zaburzenia w wydzielaniu żółci, kamica żółciowa i moczowa, osłabienie, stany zapalne dróg moczowych i nerek, choroby wątroby, bolesne, nieregularne i skąpe krwawienia miesiączkowe, kłucie w sercu, przeziębienie, choroby zakaźne, nieżyt układu oddechowego, choroby skórne, bolę brzucha, stres, lęk, bezsenność, koszmary nocne (+Dolomit – 2 tabl. 2 razy dz.), gorączka.

Właściwości toksykologiczne i przeciwwskazania

Przedawkowanie przetworów wrotyczowych objawia się nudnościami, wymiotami, odbijaniem, biegunką, zaczerwieniem twarzy, kichaniem, zawrotami głowy, wzdęciami, poceniem się (lejący się pot), częstomoczem i charakterystycznym biciem serca. Po godzinie od spożycia nadmiernej dawki wodnego wyciągu i po 20 minutach od spożycia alkoholowego wyciągu rozwijają się halucynacje (omamy). W moczu pojawia się białko i krew. Objawem jest też częstomocz. Osoby wrażliwe zapadają w śpiączkę z objawami drgawek. Zaburzenia akcji serca mogą być niebezpieczne.

Nalewka wrotyczowa może spowodować uzależnienie.

Mleko, potrawy tłuste i olej rycynowy przyśpieszają wchłanianie składników terpenowych wrotyczu.

Nie podawać kobietom ciężarnym i kobietom karmiącym (laktacja). Wrotycz powoduje poronienie. Składniki czynne wrotyczu przechodzą do mleka.

[…]

autor: Dr Henryk Różański

Więcej (przepisy, preparaty, dawkowanie i stosowanie) na: 

Dr n. med. Aliaksandr Haretski o wrotyczu

aliksandr-haretski

Nalewka z wrotycza na kleszcze wg dr. Aliaksandra Haretskiego

Przygotowanie: Naczynie [nie plastikowe! – przyp. TAW] wypełnione kwiatami wrotycza zalewamy wódką. Użycie: Po kilku dniach część płynu wlewamy do spryskiwacza. Spryskujemy siebie, a nawet samochód, którym podróżujemy.

Wrotycz, bylica piołun i goździki na pasożyty wg dr. Aliaksandra Haretskiego

Przygotowanie: Wysuszone i sproszkowane (np. w młynku do kawy) kwiaty wrotycza, ziele piołunu oraz goździki wymieszać w równych proporcjach. Dawkowanie: 1 łyżeczka suchego proszku 3 razy dziennie przez 10 dni, pół godziny przed posiłkiem.

Uzdrów się sam 🙂

243 myśli w temacie “Kochani, zbierajmy zakazany w UE wrotycz (Tanacetum vulgare). Skutecznie zwalcza wszelkie pasożyty, odstrasza muchy, komary i kleszcze

  1. W tym roku wrotycz w zimę chyba mnie uratował od korona wirusa. Jest to chyba najbardziej uniwersalne zioło na naszej planecie . Polecam i dziękuję za ciekawy artykuł.

    1. Mam nasuszony cały worek z zeszłego roku, codziennie wypijam herbatkę z 10 suszonych kwiatuszków, mam też wyciąg spirytusowy na Boleriozę.
      Też polecam.

    2. Witam jak to zastosowac mam suszony i jest swiezy wrotycz uzywam do pryskania roslin ale nie stosowalam jako ziolo dla siebie 😊pozdrawiam

      1. A tutaj coś dla rozweselenia szarych chwil. 😆🤣😄
        „KOCHAM TUWIMA”

        Stoi na stacji lokomotywa,
        Biało-Czerwona… Piękna, wrażliwa…
        Stoi i czeka.
        Czeka i słucha. Na maszynistę czeka…
        Na zucha, który po torach ją poprowadzi.
        Jak dotąd żaden sobie nie radził.

        Ach – jak jej smutno!
        Ach – może jutro?!
        Ach – to czekanie!
        Ach – niech się stanie!

        Różni się do niej podoczepiali;
        Czerwoni, Czarni, Różowi, Biali…
        Ci, co narodem od dawna gardzą
        I czym jest honor nie wiedzą bardzo.
        I różne typy w każdym wagonie
        Po lewej siedzą i prawej stronie.

        W pierwszym wagonie same buraki:
        Kempa, Tarczyński, Ziobro i Jaki.

        W drugim ci z innej, przeciwnej kasty:
        Biedroń ze Śmiszkiem, Zandberg, Czarzasty.

        W trzecim ci, co to nie lubią Ruska.

        W czwartym wrogowie Donalda Tuska.

        W piątym faszyści, nacjonaliści,
        Marzą by wreszcie sen ich się ziścił
        O Polsce „białej” i dla Polaków,
        Bez kolorowych, bez obcych smaków.

        W szóstym; ci mają pociąg do kasy,
        Tłuste, wesołe, chciwe grubasy.

        W siódmym – fałszywi, czarni Bogowie.
        Kłamstwa z ich ambon czuć w każdym słowie.
        Od nieprawości płoną im kiecki.
        Wśród nich: Głódź, Janiak, Dziwisz, Gądecki!
        Nie czują hańby, nie czują wstydu.
        Tory są krzywe?! – To wina Żydów!

        W ósmym zieloni i ekolodzy –
        Ci w drugiej klasie, bo są ubodzy.

        W dziewiątym Gowin cwany „harpagon”,
        Który najchętniej zmieniłby wagon.
        W dziesiątym kibol, wandal wraz z szują:
        „Co by tu zepsuć…” – w przedziale knują.

        A tych wagonów jest ze czterdzieści !!!
        W nich szarlatanów mnóstwo się mieści.

        Lecz gdyby przyszło tysiąc atletów
        I każdy kupił tysiąc biletów,
        I choćby każdy mięśnie naprężał,
        Dziś nie pojadą. Zbyt wielki ciężar.

        Nagle – buch!
        Nagle – ruch!
        Nagle – świst!
        Nagle – pissssssst!!!

        Najpierw
        Nieszybko,
        Niespieszno,
        Powoli,
        Szarpnęła
        Maszyna
        By uciec
        Z niewoli…
        I koła zaczęły się kręcić z mozołem.
        W wagonach zaś kręci się handel pod stołem,
        O ważne posady się toczą rozmowy,
        O władzę, o spółki… I zmowy, i zmowy…!

        Kto kogo… Kto komu… I z kim kto ma grać.
        Jak, kiedy i za co, i komu co dać.
        A pociąg przyspiesza, bo pociąg tak ma.
        Rozpędza się ciągle, a w środku trwa gra.
        I toczą się targi po cichu, na stronie,
        O miejsca w tym jednym, przeklętym wagonie…!
        Bo wszyscy by chcieli do „WARSU” – bo muszą!
        Wszak w „WARSIE” golonka i trunki wciąż kuszą.
        Przez pola, przez łąki, przez góry, dąbrowy
        Tak pędzi na oślep ten nasz „Narodowy”.

        I tak to to, toczy się życie w wagonach.
        A ona biedaczka, ta Biało-Czerwona…
        Już tchu jej brakuje, lecz oddech wciąż łapie.
        Więc ciągnie… ciężary… i dyszy…, i sapie.

        I chciałaby zwolnić…, i parą wciąż bucha,
        I czeka na niego…, i słucha…, i słucha…
        „I tak to to, tak to to, tak to to, tak to to…!”…

  2. Odkryłam, ze jest cos takiego jak dynia bezłuskowa. Pestek ma ponoc b. duzo, wszystkie w zielonych osłonkach; gotowe do jedzenia bez uciążliwego łuskania. Łuskanie zabiera duzo czasu. No i palce bola. W mojej okolicy sprzedają ponoc odmianę Styrian pumpkin. Jezeli uda mi sie kupic, to rozkroje i krotko opisze co i jak.

      1. Pestki z dyni to same witaminy, a z miąższu robię do słoików smaczne zupy krem.

      2. Do posta Justyny z linkiem na medyków w Świnoujściu czy gdzies tam.

        „mamy świetną i odpowiedzialną młodzież”

        Niechby no jaki konował zaszczepił moje dziecko w szkole, to obcięłabym mu sierpem jaja, jakem Anamika.

      3. „Niechby no jaki konował zaszczepił moje dziecko w szkole, to obcięłabym mu sierpem jaja, jakem Anamika”.

        Nie potrzeba brudzić rąk i dać się wsadzić przez system okupacyjny do pierdla.
        Są inne, o wiele czystsze sposoby.

        Usłyszałam dziś ciekawą myśl.
        W narodzie jest znikomy procent społeczeństwa. Unikaj tzw. ludzi, kontaktuj się z OSOBAMI.
        Myślenie globalne (ludzie, ludzkość, naród) odbiera możliwość relacji z osobami, które – w istocie – stanowią twój świat.
        Ludzie służą do wyrażnia poglądów, osoby tworzą życie.

        Utarte powiedzenie; myśl globalnie, żyj lokalnie staje sie w kontekście powyższych słów farsą.

      4. SłowiAnko, mam taką nieśmiałą prośbę, czy mogłabyś kiedyś, w wolnej chwili, podzielić się swoimi sprawdzonymi przepisami na zachwalane przez Gospodarza rarytasy, oraz na wspomnianą zupę krem w słoiku?

        W tamtym roku moja praca i mnóstwo owoców i warzyw poszły na marne. Mimo tego, że korzystałam z przepisów, wszystkie przetwory z Dynią się zepsuły 😕

      5. U nas na zupy sadzimy dynie Hokkaido. Nieduża czerwona z zewnątrz o pomarańczowo czerwonym miąższu. W piwnicy przetrzymuje się do marca i zupa z niej jest jednym z najczęstszych posiłków zimą. Nie miksujemy, częściowo się rozpuszcza w gotowaniu z ziemniakami. Do tego cebulka duszona na masełku i przy gotowaniu szklanka mleka. Dodajemy jeszcze swoje pomidory i przyprawiamy imbirem i kurkumą i opcjonalnie ostrą papryką. Pychota. Jak kogoś interesuje, mogę podać dokładny przepis.

      6. Przylaczam sie do prosby o przepisy i taka sama prosba o przepis do @S. U nas w domu nie bylo tradycji jadania dyni (klimat), wiec sama eksperymentuje, czyli z lenistwa tylko rozgotowuje i na koncu dodaje maslo i sol.
        Kiedys znalazlam super przepis na dzem, ale zgubilam. Wiem, ze byly tam oprocz dyni (oczywiscie) cukier, galaretka pomaranczowa, kwasek cytrynowy, aromat pomaranczowy…

        A przecier z dyni do sloikow to chyba trzeba dwa dni pasteryzowac i chyba uwazac na ogode, gdy sie to robi.

      7. ,, Pychota. Jak kogoś interesuje, mogę podać dokładny przepis.”

        Ja chcę!!! …, to znaczy …. proszę o przepis na zupę z dyni!

        Dzięki i miłego!

        PS. Znając siebie, jesienią pewnie będę prosić jeszcze raz 🙂
        Kiedyś dwa dni szukałam własnej głowy… 😀 😀 😀
        I do końca nie jestem pewna, czy ta, która siedzi na moim karku, to moja! 😀 😀 😀

      8. Na wszystkim łapę kładą bez Q,…..rwa pytania…
        Dość… Mobilne urw…
        Specjalnie to robią
        żebyśmy się zaniżali w energiach …przez przeklinanie.
        Ony to lubią …
        Lubią zadymy…Lubią Q….

      9. Dot..mobilnych …
        Niech zdalnie zaszczycają łapiduchy… szkoły…
        To po to otworzyli szkoły żeby mobilnie nawiedzać…?

        Ale ludzie to jednak głupie są..
        Jest tyle możliwości zdobyć WEDĘ .
        WEDA , Wiedza to Potęga .

        Ignacy_Baliński
        ”Abyś nie zginął w tłumie; Nauka to potęgi klucz, W tym moc, co więcej umie”

      10. „Specjalnie to robią
        żebyśmy się zaniżali w energiach …przez przeklinanie.
        Ony to lubią …
        Lubią zadymy… Lubią Q….”

        Właśnie. Dlatego śpiewam sobie radośnie i unikam wchodzenia w zbędne dyskusje. Wolę ugryźć się w język.

      11. Ja też sadzę tylko Dynię Hokkaido i z niej robię i dżemy i zupy kremy i nawet cukierki.

        Cukierki z dyni znam z PRLowskiego dzieciństwa, bo wtedy było krucho z pieniędzmi w wielodzietnych rodzinach.
        Mieliśmy gospodarstwo rolne, więc mama hodowała przeróżne nowości, między innymi Dynie.

        Wtedy takich odmian jak te dzisiejsze nie było, były dużo większe, ale z nich mama robiła marmolady, zupy, które w dzieciństwie mi obrzydły 😆 ale teraz mi znowu bardzo smakują i są bardzo zdrowe, no i oczywiście najsmaczniejsze pod słońcem cukierki dyniowe, wtedy tak uważałam.😆

        Dziewczyny, ja jestem taką życiową dziwaczką od zawsze, wszystko robię, gotuję nie wg przepisów, ale według mojego odbioru, czyli czucia mojego serca.
        Moja mama mawiała, że składniki jej przepisów są „na oko” 😆 i ja też tak mam.😆

        Np . na zupę z 1 dyni dodaję trzy kwaśne jabłka, trzy marchewki, dwie białe części pora, cztery większe ziemniaki i moją ulubioną swoją przyprawę, suszony Lubczyk.
        Po ugotowaniu miksuję, przecieram i wrzące przekładam do słoików lub butelek.

        Zakrętki przecieram czystym spirytusem, zakręcam i odstawiam do przechowalni swoich przetworów, do tzw „Pomgosia” czyli pomieszczenia gospodarczego.
        Tak samo robię zupę krem z Brokułów, ntb dzisiaj mam na obiad, niestety już ostatni słoik.😆🤣😄

      12. Przepraszam, zapomniałam o maśle, ja dodaję 10 dkg masła sklarowanego.😄

      13. ,, „Specjalnie to robią
        żebyśmy się zaniżali w energiach …przez przeklinanie.
        Ony to lubią …
        Lubią zadymy… Lubią Q….”

        Właśnie. Dlatego śpiewam sobie radośnie i unikam wchodzenia w zbędne dyskusje. Wolę ugryźć się w język.”

        Jeśli za przeklinaniem idzie pięść w stół, albo w niegodziwą gębę,
        to brzydkie wyrazy nie są przeklinaniem, a twórczym wstępem do jeszcze bardziej twórczego, pożądanego czynu.

        Zaklnąć w pewnych sytuacjach to zawarczeć.
        Silny, pewny siebie pies nie kładzie uszu po sobie i nie podkula ogona, nie wystawia brzucha, leżąc na grzbiecie.
        Warczeniem ostrzega.

        Argumenty ubrane w piękne, poetyckie słowa docierają do tych, którzy wiedzą, co to poezja.
        Niegodziwiec ani się ich nie przestraszy, ani nie zrozumie.
        Słowa z kulturalnego, ludzkiego świata odbierze jako zmiękczenie, niemoc, a nawet zachętę(brak sprzeciwu) do dalszych niecnych czynów.
        Z bandytą dogadasz się lub mu się sprzeciwisz słowami z jego podwórka.

        To, co wyprawia nierząd to bandytyzm.
        Ludzie nie ,,warczą”, nie ostrzegają. Bandyta myśli, że mu można coraz więcej.
        Proste prawo energii.

        Miłego!

      14. „Z bandytą dogadasz się lub mu się sprzeciwisz słowami z jego podwórka.”
        👍

      15. „Ludzie nie „warczą”, nie ostrzegają. Bandyta myśli, że mu można coraz więcej”.

        Jak byłam ostatnio w KRaju, to właśnie tacy bandyci dostali ode mnie zjebkę, aż zaczęli chodzić z podkulonymi ogonami. Oczywiście, że zasłużenie im się oberwalo.

      16. Dziękuję Wam, SłowiAnko, Vinca, S. 🙂

        Wydaje mi się, że za krótko wszystko pasteryzowałam. A i mam podejrzenie, że zawiniła woda. Dwa dni po, dostaliśmy wiadomość, że woda niezdatna do picia.
        A w studni sucho.

        Wracając do przepisów, do przygotowania kremu wykorzystuję Dynię Piżmową lub Hokkaido.
        Podsmażam na maśle z odrobiną oliwy (żeby masło się nie paliło), cebulę, ziemniaki, czosnek i marchew, świeży imbir. Dodaję dynię, podsmażam jeszcze chwilę, dolewam wodę lub bulion warzywny. Doprawiam dużą ilością pieprzu ziołowego, szczyptą chili, gałki muszkatołowej, kuminu; kurkumą oraz solą. Wyłączam, przeciskam czosnek przez praskę i blenduję. Dodaję sok z cytryny. Gdy robię zupę ze zwykłej Dyni, dosładzam ją miodem.

        Na maśle z kilkoma kryształkami soli kłodawskiej, podsmażam ziarna dyni, słonecznika i siemię lniane.
        Można dodać płatki chili.

        Nakładam krem, dodaję łyżkę ziaren i posypuję natką pietruszki i świeżo mielonym pieprzem. Pyszota 🙂 Można dodać też łyżeczkę jogurtu, jeśli ktoś woli zabielane zupy.

        Polecam jeszcze krem z Marchewki i z Kalafiora 🙂

    1. SKŁADNIKI 4 PORCJE
      800 g dyni (500 g po obraniu)
      250 g ziemniaków
      25 g masła
      1 cebula
      2 ząbki czosnku
      1 łyżeczka kurkumy w proszku
      1 łyżeczka świeżego startego imbiru
      1 pomidor lub 1/2 puszki krojonych pomidorów
      1 i 1/2 szklanki bulionu
      1 szklanka mleka

      To przepis internetowy. Według podobnego zrobiłem pierwszą ale teraz z różnymi zmianami według własnych upodobań.

      Ziemniaków ok 1/4 objętości w stosunku do dyni. Wszystko w kostkę do pełna w garnku, bo reszta składników wejdzie pomiędzy kostki. Do tego pół litra przecieru pomidorowego. Nie koncentratu tylko własnego przecieru, wodnisty jest. Koncentratu to by było z pół słoiczka. Zależy jak kto lubi, czy zupa ma być słodka dyniowa czy troszkę bardziej czuć pomidora. Do tego z pół litra wody i niech się gotuje. Bez wody albo gdy za mało, to taki budyń wychodzi. Masło obowiązkowo więc cebulkę na nim przyszklić. Całą cebulę i z dwie trzy łyżki masła. Pod koniec gotowania szklankę mleka. Bulionu nie dodajemy ale zawsze jest imbir i kurkuma. Z nimi uważać by imbirem nie przejąć. Po płaskiej albo po pół łyżeczki mnie wystarcza na taki rodzinny garnek. Nie wiem ile litrowy ale trzy osoby przynajmniej po dwie porcje mają. Ja czasem dodaję kawałek pietruszki, selera dla smaku, zamiast bulionu. Innym razem pieprzu ziołowego. Obok imbiru to pieprz i sól i papryka ostra. Może być natka pietruszki.

      Smacznego 🙂

      Ps. My dopiero drugi rok robimy coś z dyni. Takie pyszności pod nosem były i się nie wiedziało.

      1. I czosnek
        W sumie to wyszło jak z tego przepisu tylko zamiast bulionu, trochę świeżej włoszczyzny.
        Polecam zrobić pierwszy raz tak jak w przepisie a później wiadomo, poprawiać według uznania.

        Jestem ciekaw czy będzie smakować
        Nam najlepiej podchodzi jak połowę dyni się rozgotuje i tworzy zawiesinę a część zachowuje kształt ale rozpływa się w buzi.

      2. Składniki na kotlety

        2 szklanki startej na tarce dyni.
        1 szklanka startej na tarce cukinii.
        1 mała cebulka.
        3 łyżki mąki ziemniaczanej.
        1 małe jajko.
        przyprawy: po 1/3 łyżeczki mielonego imbiru, kurkumy, słodkiej papryki.
        kawałeczek posiekanej ostrej papryczki lub szczypta chili w proszku.
        szczypiorek, bazylia.

        To też internetowy przepis. Mnie za każdym razem wychodzą inne bo różnie robię. Bułkę tartą też można posypać albo do środka i do zupy jak do zupy ale do kotletów to ładuję dużo pieprzu ziołowego albo zieleniny i na ostro też i albo małe kulki robię albo placuszki.

        Jestem smakoszem grzybów. Z nich też robię kotlety jak mielone, z konkretnego gatunku podobnego do kurek albo kanie jak schabowe. Kanie też krusze po ususzeniu jak mąka się robią i zmieszać z jajkiem, cudo omlety. Opieńki do barszczu. Fasolkę też z grzybami czasem. Albo pierogi.
        Na surowe chcę się więcej przezucić. Latem, bo zimą to taka zupa dyniowa albo inne kremy jak zapodajecie.
        Idę coś zjeść, starczy o tym 🙂

        A i do kotletów cukinię trę na grubych oczkach a dynie na małych i czasem docieram korzennych warzyw do smaku.

    2. Z tego co widzę to dokwaszacie dziewczyny dynię sokiem z cytryny albo jabłkami a ja pomidorami, by mdła nie była. Z przyprawami warto eksperymentować jak ktoś się nie boi, że zepsuje. Moja mama wiele potraw w życiu nie zrobiła bo się bała że jej nie wyjdzie. Więc sam robiłem na czuja i wtedy już szła śladem.
      A teraz to w google wystarczy wpisać i pomysł wypróbować albo własne przeczucia sprawdzać.
      W tym roku np kisiłem co się dało. Uwielbiam taką wodę z kiszonki się napić, ogórki, marchew, buraczki, cukinia, pomidory, kapusta. Zioła widziałem ze kisicie. A zimą zajadam się surówkami, ścieram warzywa, marchew, pietruszkę, seler, kapustę nie kiszoną, kroję cebulę, albo trę kalarepę. Co pod ręką i dodaję by zakwasić coś z kiszonek, przyprawiam, upycham w bułkę albo ćwiartkę chleba i mam surówkowego kebaba na śniadanie 😆

      1. Brawo mądry facecie, takich ze świecą szukać.🤣🤣😄

  3. A ja poddusiłam hokkaido z pigwą, jabłkiem i odrobiną mango. Ot,to co leżało na szafce. Dzięki temu niechcący zrobiłam jeden z najsmaczniejszych dżemów w swojej historii

    1. Szokujące, jak łatwo system wyłapuje nawet drobne i nieźle zdywersyfikowane przepisy.

      Trzeba będzie pomyśleć o kulinarnym dziale na blogu.

      (Przepraszam za opóźnienie, ale właśnie wyłowiłem Twój komentarz ze spamu).

      1. Kulinarny dział!!! Super, dzielenie się sprawdzonymi przepisami! Poproszę ❤️

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s