Otava Yo (Отава Ё) w Lublinie, czyli przełom w relacjach polsko-rosyjskich na polach subtelnych…

<https://youtu.be/0HtvH34CmZY

1 grudnia 2018 r. miało miejsce wielkie wydarzenie. Najlepsza kapela na świecie, OTAVA YO, przyjechała do naszego kraju, do Lublina, na XXVIII Międzynarodowy Festiwal Muzyki Ludowej Mikołajki Folkowe.

Ich występ był wspaniały, pełen pozytywnej i pięknej energii.

A nasze słowiańskie Serca i Dusze tak bardzo radowały się i rwały do tańca.

Cieszyły się i tańczyły.

Zabawa, radość, ciepło, energia, wzruszenia…

To my, Słowianie.

Pozdrawiam wszystkich, którzy byli na koncercie, ale szczególnie tych, którzy nie mogli na nim być z różnych powodów… 💗

Moje marzenie spełniło się.

Kiedyś tak niemożliwe stało się możliwym.

Dokonało się 🌞

Czasami to, co najlepsze (tak jak w życiu), pojawia się gdzieś tam na końcu, ale warto na to poczekać… Zdecydowanie warto.

autor: Melissa

Mikołajki Folkowe w Lublinie odbyły się w nowoczesnym betonowo-metalowym Centrum Spotkania Kultur. To nie przeszkadzało, by koncert gwoździa programu, tj. zespołu OTAVA YO mógł poruszyć nie tylko serca, ale także nogi uczestników. Już przy drugim ich kawałku, na sali złożonej z krzeseł, masa ludzi tańczyła w rytmie słowiańskich nut niesamowitej rosyjskiej grupy.

Członkowie zespołu byli w totalnym szoku, że tak dużo ludzi „chwyta” ich muzykę. Jeden z nich (ten najwyższy) stwierdził, że nie wiedział, że tu, w Lublinie, mają taki funklub. Z kawałka na kawałek zespół grał coraz żywiej, a publika bawiła się na całego. Wyszedłem jakieś 20 minut przed końcem, bo było już późno (byłem od początku, tj. od 18:00., wyszedłem po 23:30 albo trochę później). Wyszedłem ze smutkiem, bo żal opuszczać OTAVA YO. To niesamowity zespół.

Co do pozostałych wykonawców, zapamiętałem zespół Stój Katarzyno (III miejsce w festiwalowym konkursie) i grającą na lirze Michalinę Paszek (II miejsce). Oczywiście HuRaban (zwycięzca festiwalu) był najlepszy, zwłaszcza gitarzystka. Zespół z Izraela Yamma Ensemble zagrał perfekcyjnie, tylko do mnie muzyka żydowska nie trafia, chyba że jest to muzyka szybka i zwrotna, jak ta prezentowana przez lubelski zespól grający muzykę żydowską, którego nazwy niestety nie pamiętam.

Więcej takich koncertów. Następne Mikołajki Folkowe wrócą do ACK „Chatka Żaka”, które obecnie jest w remoncie.

Dzięki, TAW, za info o koncercie. Bez Ciebie nie byłoby mnie tam. Sława!

autor: Śpiew Ptaka

Dzięki niezwykłej uprzejmości i determinacji (smartfon w ręku podczas całego koncertu) naszej Drogiej Tawernianki, Melissy, miałem możliwość telefonicznego uczestnictwa w całym koncercie! Z potrzeby serca oraz z kronikarskiego obowiązku pragnę więc i ja słów kilka dopisać…

Brałem udział w wielkim wydarzeniu duchowym, bo sprawa jest dużo głębsza niż zwykła ekstaza fana na koncercie jego idola. Nie chodzi też o doznania czysto estetyczne, bo status artystyczny zespołu Otava Yo (Отава Ё) jest dla wszystkich sprawą oczywistą i nie do podważenia. Chodzi o coś dużo, dużo głębiej…

Otava Yo jest w tej chwili najbardziej przepustowym łączem wymiany słowiańskiej energii Wielkiej Zmiany pomiędzy obydwoma największymi słowiańskimi NaRODami: polskim i rosyjskim, a podczas koncertu zawiązały się i po stuleciach zregenerowały tak znaczące więzi międzyNaRODowe na polach subtelnych, że będzie to miało swój realny oddźwięk na wiekszym, polsko-rosyjskim fraktalu stosunków społecznych (nie politycznych), a sam zespół jeszcze w 2019 r. ponownie Polskę odwiedzi… 🙂

Koncert był właściwie szamańską ekstatyczno-transformacyjną ceremonią, podczas której publiczność wyzwoliła się z wszelkich matrixowych blokad – i na stojąco oraz tańcząco, najzupełniej spontanicznie weszła na bardziej subtelny fraktal międzynarodowych stosunków, co możemy zaobserwować w udokumentowanych poniżej relacjach:

oraz w końcówce tego filmu (akcja tuż pod sceną):

<https://youtu.be/Ot7ZtYHXpz4

Składam naszej Drogiej Melissie wielkie podziękowanie za info o istnieniu tak niezwykłego muzycznego zespołu na naszej przepięknej planecie oraz za info o tegorocznym koncercie naszych drogich Petersburczan w Polsce, dzięki czemu Tawerna miała możliwość bezpośredniego współuczestnictwa w tym doniosłym historycznym międzynaRODowym misterium…

TAW

Info na pasku bocznym bloga 2 grudnia 2018 r. dokumentujące – w chwili dziania się – historyczny przełom w stosunkach społecznych pomiędzy dwoma największymi słowiańskimi NaRODami
Reklamy

Czyn NaRODowy „100 Dębów każdy Lechita na 100-lecie Niepodległości” 🌳🌳🔆🌳🌳

Uroczyście ogłaszam Czyn NaRODowy „100 Dębów każdy Lechita na 100-lecie Niepodległości” 🌳🌳🔆🌳🌳 Uważam, że nie odrodzi się prawdziwie wolny kRaj, dopóki każdy Lechita nie zasadzi na swojej świętej Macierzy Stu Dorodnych Lechickich Dębów. Prawdziwy duchowy sens tego przedsięwzięcia każdy RODak zrozumie dopiero po jego dokonaniu. Pojmie wówczas sam, w jak historycznym Dziele uczestniczył…

Uroczyście ogłaszam Czyn NaRODowy „100 Dębów każdy Lechita na 100-lecie Niepodległości” 🌳🌳🔆🌳🌳 Uważam, że nie odrodzi się prawdziwie wolny kRaj, dopóki każdy Lechita nie zasadzi na swojej świętej Macierzy Stu Dorodnych Lechickich Dębów. Prawdziwy duchowy sens tego przedsięwzięcia każdy RODak zrozumie dopiero po jego dokonaniu. Pojmie wówczas sam, w jak historycznym Dziele uczestniczył…

Nie ma znaczenia, czy Święte Lechickie Dęby wysadzimy jesienią czy wiosną, nie ma znaczenia, gdzie je wysadzimy, choć warto by kierować się przynajmniej takim kryterium, by wybierać raczej miejsca nienarażone w najbliższym czasie na zakusy wiecznie nienasyconego matrixa, a więc wybierajmy raczej miejsca niekomercyjne…

Warto zaznaczać dyskretnie miejsca naszej akcji, by w miarę możliwości dopełniać później przebieg procesu wzrostu Nowych Żywych Istot. Pamiętajmy, że Dęby to Żywe Istoty, z którymi już od teraz warto zacząć próbować nawiązywać osobisty/osobowy duchowy kontakt. Pamiętajmy też, że Wysiew Dębu jest uroczystym lechickim misterium, ważne więc jest, w jakim stanie ducha dokonujemy tego szLACHetnego aktu. Ważne, by czynić to niespiesznie oraz by każde Nowe Życie z serca pobłogosławić… 🔆

Kochani, wyruszajmy więc do swoich Świętych Gajów w poszukiwaniu Żołędzi Życia, które specjalnie na naszą akcję wyrosły w tym szczególnym roku aż w takiej ilości! 🙂

Uroczyście ogłaszam Czyn NaRODowy „100 Dębów każdy Lechita na 100-lecie Niepodległości” 🌳🌳🔆🌳🌳 Uważam, że nie odrodzi się prawdziwie wolny kRaj, dopóki każdy Lechita nie zasadzi na swojej świętej Macierzy Stu Dorodnych Lechickich Dębów. Prawdziwy duchowy sens tego przedsięwzięcia każdy RODak zrozumie dopiero po jego dokonaniu. Pojmie wówczas sam, w jak historycznym Dziele uczestniczył…

Darz Święty Gaj! Dęby Lechii odnowią oblicze Ziemi. Tej Ziemi.

TAW

Czyn NaRODowy dedykuję Arturowi [imię zmienione] – Mężnemu i Wrażliwemu Strażnikowi Puszczy Białowieskiej (naszego Świętego Gaju NaRODowego), którego miałem zaszczyt poznać podczas mojego jedynego w życiu nawiedzenia puszczy. Arturze, Puszcza odRODzi się, Dęby Lechii z martwych powstaną… 🌳🌳🔆🌳🌳

W Czynie NaRODowym udział biorą m.in.:

Starożytni królowie sarmaccy wytłaczali monety już od I wieku przed naszą erą!

Lechickie denary krzyżowe z lat 960-1090 (fot. Patrick Pleul)
Jest logiczne, że Lechia, dobrze zorganizowana, wraz z rozwiniętym budownictwem, produkcją surowców i towarów, transportem morskim, rzecznym i lądowym oraz handlem wewnętrznym i zagranicznym, musiała posiadać własny pieniądz, bity w kraju, i posiadała!

Potwierdził to Tadeusz Wolański, polski badacz, archeolog, historyk i ekspert-numizmatyk, a także wielki polski patriota, który prowadził badania i je publikował, z zagrożeniem życia, w bardzo trudnym okresie – pod zaborami w XIX wieku.

Był posiadaczem sławnej, dużej biblioteki oraz kolekcjonerem starych medali i monet słowiańskich – znanym i uznanym w środowisku europejskich badaczy i kolekcjonerów. […]

Odkrywał, wynajdował i gromadził medale i monety królów słowiańskich, a szczególnie lechickich i polskich. Również książąt ruskich i litewskich, informując o znaleziskach Cesarsko-Rosyjską Akademię Nauk w Petersburgu. Swoją pracą zaskarbił sobie uznanie i poparcie cara i Rosji oraz dzięki temu przetrwał ataki naukowców zaborcy niemieckiego oraz Kościoła rzymskiego w Polsce, który w 1853 roku ogłosił jego księgi jako zakazane i spalił na stosie za urzędowania prymasa Leona Przyłuskiego (1845–1865). […]

W ciągu 30 lat zebrał 2739 sztuk brakteatów i monet królów lechickich i polskich, które od niego odkupił ówczesny rząd za kwotę 16 000 złotych polskich dla zbiorów Uniwersytetu Warszawskiego! Zbiór został wywieziony w 1832 roku do Petersburga i w późniejszych wojnach uległ rozproszeniu i częściowemu zagubieniu.

Niepełny spis wczesnośredniowiecznych monet z kolekcji Wolańskiego znajduje się w opracowaniu Stronczyńskiego. […]

Wolański zyskał ogromne uznanie i poważanie w carskiej Rosji, i także później, właśnie za swoją prosłowiańskość i podkreślanie starożytnych korzeni Słowian oraz roli, jaką odegrali w dziejach Europy. I miał całkowitą rację.

Denar Mieszka II

Nadal, w obecnych czasach, wydaje się na nowo jego książki i opracowania w Rosji, ale nie w Polsce, gdzie jako zasłużony badacz, archeolog, numizmatyk i patriota nawet nie jet wymieniony w Encyklopedii PWN (patrz na przykład lata 1982, 2005) – dlaczego?!

Według Wolańskiego królowie sarmaccy wytłaczali monety już od I wieku p.n.e.!

W swoich zbiorach posiadał m.in.:

  • monety królów sarmackich, od I wieku p.n.e. do III wieku n.e. – 23 szt.,
  • brakteaty (blachmony), słowiańskie z lwem, od III wieku – 4 szt.,
  • brakteat szeroki, króla Kraka I, wyraźnie oznaczony „Craccus”, od VII wwieku, 1 szt. (ale był on znajdowany także w Czechach),
  • solidy i brakteaty bite za Lecha IX (współczesny Karolowi Wielkiemu), Ziemowita, Ziemomysła i Mieszka I – 163 szt.,
  • brakteaty srebrne, małe i cienkie z wizerunkami bogów Perkuna, Światowita, Trygława, Radgoszcza i in., wybijane do czasów Mieszka I.

Wolański także podaje, że w miasteczku Witkowo pod Gnieznem wykopano dużo brakteatów, w tym króla Ziemomysła i króla Mieszka I. Również w Kruszy Zamkowej, największym mieście i emporium handlowym starożytnej Lechii, odkryto lechickie monety z zapisem alfabetycznym.

Według niego znajdowano również złote, amuletowe brakteaty ze znakiem swastyki. Taki wykuty znak znalazł również na kamieniu zewnętrznym południowej ściany kościoła w Kruszwicy, który został rozbudowany z dawnej świątyni pogańskiej.

Swastyka (swarzyca) wyryta w kamieniu Kolegiaty św. Piotra i Pawła w Kruszwicy

Swastyka (swarzyca) była świętym znakiem Ariów-Słowian jako „przynosząca szczęście”.

Należy podkreślić, że król Mieszko I bił swoje denary jako słowiański król Lechii, a także później, po przejściu na wiarę chrześcijańską w obrządku rzymskim, łącząc dawną wiarę aryjsko-słowiańską – uwidocznioną na rewersie – z nową wiarą rzymską, uwidocznioną na awersie (patrz denar Mieszka I w internecie).

Mieszko nie był „pierwszym katolickim władcą Polski”, ponieważ pierwszy „chrzest Polski” miał miejsce 1 stycznia 845 roku, a bita przez Mieszka moneta nie była „pierwszą polską monetą”. Z okazji 1050-lecia chrztu króla Lechii Mieszka I zostały jednak oficjalnie ujawnione, używane powszechnie przez Lechitów, słowiańskie symbole swastyki, czyli swarzycy

Na rewersie bowiem jego denar zachował wygląd starej monety aryjskiej z równoramiennym krzyżem z czterema kropkami w jego kątach, umieszczonym w kole, symbolizującym kult życiodajnego boga Słońce (Swaroga), otoczonym czterema swastykami (swarzycami). […]

Na awersie natomiast, zapewne zamiast podobizny Mieszka I, uwidoczniono rzymski krzyż na kopule budowli (kapliczki) zamkniętej w kole i z napisem MISICO na obwodzie monety.

Denar Mieszka I z napisem MISICO na obwodzie monety

W powyższym opracowaniu, oprócz wyżej wymienionych lechickich monet, Wolański wymienia wiele własnych odkryć dotyczących starożytnej Lechii i jej królów lechickich, które potwierdzają prawdziwość kroniki Prokosza i króla Lecha jako patriarchy Lechitów.

autor: Janusz Bieszk

źródło: Janusz Bieszk, Słowiańscy królowie Lechii. Polska starożytna, wyd. Bellona, Warszawa 2015, s. 248–252.

Lechowie jeszcze za czasów narodzenia Chrystusowego znakomitymi byli bohaterami – Tadeusz Wolański

Lechowie jeszcze za czasów narodzenia Chrystusowego znakomitymi byli bohaterami, kiedy sam cesarz rzymski jednemu z nich i jego należącym, grobowiec ten poświęcił; i że tak Prokosz, jako też Mateusz Cholewa bynajmniej nie błądzą, kiedy sławę naszych Lechów na tysiąc lat w tył, niżeli pospolicie przyjęto, odnoszą.

∼ Tadeusz Wolański, „Tadeusza Wolańskiego odkrycie najdawniejszych pomników narodu polskiego”, Cz. 1, Poznań 1843, s. 4.

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/plain-content?id=154643

Wawel zakłamany – Jan Kochanowski

Jan Nepomucen Głowacki, Widok na Wawel (widok Wawelu od północnego zachodu, Staw na Groblach i przystań flisaków na Wiśle naprzeciw Dębnik)

Wawel zakłamany

Wawel – zakłamany

Przez Lud niepoznany

Odwiedzany tłumnie

W Niebo pnie się dumnie

 

Po dziedzińcu chodzą cienie

A po kryptach mumie nieme

Im w usta zatknięto szmaty

Nałożono złote szaty

 

Złoto skrzy się, kipi, leje

Krzywy obraz w twarz się śmieje

Na darmo kryjeta prawdy

Prawda na Jaw wyńdzie zawdy

 

Wykrzyczą święte kamienie prawd tony

Poniosą je w kraje te pogańskie dzwony

Któreście z krowich dzwonków odlali

Byście chwalili cudze z oddali

 

Lecz własne dziady przewrócone w grobie

Wstaną i poniosą Kagana ku Tobie

Opoki pod zamkiem kamień niewzruszony

prastarej Wiary, nie będzie skruszony

 

I wlije Moc Pani w Niebieskie obłoki

I poniosą wiatry od Gór do Zatoki

I popłyną z wody od lata do lata

Głosy Światła Świata

 

A kiej się stanie, że się Wiara wróci

Ciężki kosz opadnie i wszytko obróci

Polęchja na trony z powrotem zasiędzie

I po tysiąclecia już królować będzie

 

Wawel zapłakany

Odziany w łachmany

Pnie się w Niebo dumnie

Deszcz chłoszcze po trumnie

 

W Wiślech onż odbity

wznosi się nad Szczyty

 

autor: Jan Kochanowski

Jan Kochanowski pod swoją ulubioną lipą (ryc. Henryk Pillati)

Cezary „VedaMir” Stawski – „Wawel zakłamany”:

<https://youtu.be/gv_HIBg9z-s.

Powstał portal o słowiańskich grodach w Niemczech

Przez długie lata w historiografii niemieckiej niewiele mówiło się o dziedzictwie Słowian. Teraz ruszył portal poświęcony dawnym grodziskom.

Obodrzycy i Wieleci zamieszkiwali tereny na wschód o Odry i już w VII wieku dostali się pod wpływy państwa Franków. Wyzwolili się z nich dopiero w 983 r. po zdobyciu m.in. Hobolina i Hamburga. Zdominowani przez Ottona I łatwo się nie poddali i przez kolejne 200 lat starali się lawirować między Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego a powstającym państwem Polskim. Dopiero w roku 1108 biskupi niemieccy ogłosili manifest nawołujący do ekspansji na ziemie Słowian połabskich. Jeszcze w 1147 r. na tym terenie odbywała się papieska krucjata przeciwko pogańskim ludom, które zostały ostatecznie schrystianizowane i zgermanizowane. […]

autor: Piotr Celej

Całość czytaj na:

http://www.strefahistorii.pl/article/4492-powstal-portal-o-slowianskich-grodach-w-niemczech

Komentarz TAW:

Spróbujcie znaleźć niemiecką wersję hasła „Słowianie Połabscy” w zakłamanej żydowskiej Wikipedii…

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Słowianie_połabscy

Powrót do korzeni – Jasa

W ubiegłym tygodniu przed wejściem do banku zatrzymałam się, chcąc przytrzymać drzwi też wchodzącej, eleganckiej starszej pani, która na zakończenie rozmowy telefonicznej powiedziała: „Sława!”.

Powiedziałam:

– Pięknie zakończyła pani tę rozmowę.
– A pani, też ma słowiańskie korzenie?
– Tak, zgadza się – odpowiedziałam.
– A czy wie pani, po czym rozpoznają się Słowianie?
– Chętnie się dowiem – powiedziałam.
– Po radości i życzliwości w oczach. Sława, moje dziecko!

Uściskała mi dłonie.

– Sława! – odpowiedziałam.

autor: Jasa

Książki dla dziecka wg Emuszki

Swojej Laszce czytam bajki ze zbioru „Śpiewająca lipka”. Są cudowne (dla nas), np. „O złotym rysiu” czy powszechnie znana „O rybaku i złotej rybce”, ale z nieco innym zakończeniem. Zawarty jest w nich nasz humor, bo gdzie przeczytasz o hodowli wszy na skórkę na buty:) czy „O biedzie”?!!

Nie ma w nich przemocy, a czasem dobro wymierza Przyroda/Natura/Przestrzeń. Do tego zawiera radosne obrazki bliskie duszy dziecka.

Polecam, komu mogę, kupuję na urodziny dzieciakom. Mam nadzieję, że bajki zaszczepią w nich szacunek do naszej ziemi, przyrody, kultury.

Jest nowsza pozycja, co prawda tylko w połowie nasza (dzięki niecodziennym grafikom Emilii Dziubak), również warta polecenia, ze znamiennym tytułem „Dom, który się przebudził” – idealna dla „naszego” środowiska 🙂 Nie uważacie?

Spójrzcie na końcową grafikę, chyba to nie przypadek…

autor: Emuszka

*Śpiewająca lipka. Bajki Słowian Zachodnich, wyd. Media Rodzina, 2007.
**Martin Widmark, Emilia Dziubak, Dom, który się przebudził, wyd. Mamania, 2017.

Kauszyki – słowiański taniec Mocy

<https://youtu.be/4Khx-Ir6n9o

Taniec pomagający w uzdrowieniu w planie fizycznym oraz psychoduchowym.

Główne efekty tańca:

  • likwiduje bezsenność, stany apatii i depresji, histerii;
  • pomaga pozbyć się lęków, poczucia rozpaczy i beznadziei;

  • sprzyja samowyrażeniu;

  • zmniejsza zmarszczki, dodaje uroku, poprawia wygląd skóry;

  • wzmacnia i reguluje pracę gruczołów wydzielania wewnętrznego;

  • poprawia pracę kręgosłupa i stawów;

  • leczy zachorowania żołądka, wątroby, hemoroidy;

  • likwiduje choroby pęcherza moczowego, nerek;

  • reguluje miesiączki;

  • ułatwia poród.

Muzyka do tańca (10 minut):

<https://youtu.be/ivhnMcK4z08

Muzyka do tańca (21 minut):

<https://youtu.be/UzyodE7bxS8

źródło: <https://youtu.be/4Khx-Ir6n9o