Kochani, dzieje się… Kochani, dzieje się…

<https://youtu.be/baB-wenZDI4

Vlog Joli Szymańskiej.

Reklamy

Przebudzona Bogini – w blasku Słońca, ręce do góry wznosi…

Przebudzona Bogini.

W blasku słońca, ręce do góry wznosi.

Ubrana dumnie w suknie z gór emanuje pięknem, mądrością oraz delikatnością.

A wraz z nią jeleń. Eteryczny, widoczny poprzez cechy, którymi jako istota emanuje.

Manifestacja żywiołów.

Obraz ten namalowały żywioły. Zachęcam do dzielenia się swoimi interpretacjami.

Bogini szepnęła mi, żeby pod jej zdjęciem umieścić ten filmik:

<https://youtu.be/vkN_1DrAeYY

autor: Sara

*Kliknij w fotę, by powiększyć.

Chopin na dyskotece, czyli jak na godzinę zawiesić pęd matrixa

Na dzień dobry co rano,
na wieczorne dobranoc…

<https://youtu.be/kkB9XUtc_QI

Uwielbiam muzykę fortepianową do tego stopnia, że „zmusiłam” synów do nauki gry na fortepianie… Podstawową szkołę muzyczną ukończyli…

Wnuka też woziłam na lekcje 6 lat… Teraz popisuje się przed dziewczynami…
Komponuje coś… Kombinuje sam…

Parę lat temu w Międzyzdrojach w Sylwestra brak prądu w Lokalu pod Molo…
W kącie stało pianino… Syn podszedł i zaczął grać… Polskie Drogi… Dla Elizy… Marsz Turecki i Chopina Nokturn, i inne – przez ponad godzinę…

Podszedł ochroniarz i mówi: ”nie kozakuj”. Syn wstał, a ten mówi: „No dobra graj…”.
Co się działo… Cisza nastała, że makiem… Wszyscy słuchali w skupieniu… Aż dziw…
Dziewczyny podchodziły do syna i ocierały się o niego do tego stopnia, że dziewczyna Karola odpychała je…

Ale zanim zapłonęły pierwsze świece, uczestnicy dyskoteki usłyszeli dźwięki pianina… Myśleli, że to zaplanowane, zanim dotarło do nich, że to awaria prądu… Cóż się stało, że makiem zasiał?… A to wibracje inne popłynęły… i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, nastąpiło wyciszenie… A do tego jeszcze blisko fale morskie grały…

Lokal dyskotekowy!…, a jednak dana była chwila dla uwielbienia tej formy muzyki…

Kochajmy takie wybitne utwory i ich Twórców.

autor: Justyna

Czyn NaRODowy „100 Dębów każdy Lechita na 100-lecie Niepodległości” 🌳🌳🔆🌳🌳

Uroczyście ogłaszam Czyn NaRODowy „100 Dębów każdy Lechita na 100-lecie Niepodległości” 🌳🌳🔆🌳🌳 Uważam, że nie odrodzi się prawdziwie wolny kRaj, dopóki każdy Lechita nie zasadzi na swojej świętej Macierzy Stu Dorodnych Lechickich Dębów. Prawdziwy duchowy sens tego przedsięwzięcia każdy RODak zrozumie dopiero po jego dokonaniu. Pojmie wówczas sam, w jak historycznym Dziele uczestniczył…

Uroczyście ogłaszam Czyn NaRODowy „100 Dębów każdy Lechita na 100-lecie Niepodległości” 🌳🌳🔆🌳🌳 Uważam, że nie odrodzi się prawdziwie wolny kRaj, dopóki każdy Lechita nie zasadzi na swojej świętej Macierzy Stu Dorodnych Lechickich Dębów. Prawdziwy duchowy sens tego przedsięwzięcia każdy RODak zrozumie dopiero po jego dokonaniu. Pojmie wówczas sam, w jak historycznym Dziele uczestniczył…

Nie ma znaczenia, czy Święte Lechickie Dęby wysadzimy jesienią czy wiosną, nie ma znaczenia, gdzie je wysadzimy, choć warto by kierować się przynajmniej takim kryterium, by wybierać raczej miejsca nienarażone w najbliższym czasie na zakusy wiecznie nienasyconego matrixa, a więc wybierajmy raczej miejsca niekomercyjne…

Warto zaznaczać dyskretnie miejsca naszej akcji, by w miarę możliwości dopełniać później przebieg procesu wzrostu Nowych Żywych Istot. Pamiętajmy, że Dęby to Żywe Istoty, z którymi już od teraz warto zacząć próbować nawiązywać osobisty/osobowy duchowy kontakt. Pamiętajmy też, że Wysiew Dębu jest uroczystym lechickim misterium, ważne więc jest, w jakim stanie ducha dokonujemy tego szLACHetnego aktu. Ważne, by czynić to niespiesznie oraz by każde Nowe Życie z serca pobłogosławić… 🔆

Kochani, wyruszajmy więc do swoich Świętych Gajów w poszukiwaniu Żołędzi Życia, które specjalnie na naszą akcję wyrosły w tym szczególnym roku aż w takiej ilości! 🙂

Uroczyście ogłaszam Czyn NaRODowy „100 Dębów każdy Lechita na 100-lecie Niepodległości” 🌳🌳🔆🌳🌳 Uważam, że nie odrodzi się prawdziwie wolny kRaj, dopóki każdy Lechita nie zasadzi na swojej świętej Macierzy Stu Dorodnych Lechickich Dębów. Prawdziwy duchowy sens tego przedsięwzięcia każdy RODak zrozumie dopiero po jego dokonaniu. Pojmie wówczas sam, w jak historycznym Dziele uczestniczył…

Darz Święty Gaj! Dęby Lechii odnowią oblicze Ziemi. Tej Ziemi.

TAW

Czyn NaRODowy dedykuję Arturowi [imię zmienione] – Mężnemu i Wrażliwemu Strażnikowi Puszczy Białowieskiej (naszego Świętego Gaju NaRODowego), którego miałem zaszczyt poznać podczas mojego jedynego w życiu nawiedzenia puszczy. Arturze, Puszcza odRODzi się, Dęby Lechii z martwych powstaną… 🌳🌳🔆🌳🌳

W Czynie NaRODowym udział biorą m.in.:

Wąż jest symbolem wiedzy o materii odartej z duchowości

Wąż to jest wiedza o materii wyjęta z duchowości, przypisana tylko i wyłącznie takiej, a nie innej strefie myślowej – i wtedy człowiek jest niewolnikiem tejże wiedzy o materii, materialności, materializmu i wszystkich więzów, które go więżą.

Wąż to jest wiedza o materii wyjęta z duchowości, przypisana tylko i wyłącznie takiej, a nie innej strefie myślowej – i wtedy człowiek jest niewolnikiem tejże wiedzy o materii, materialności, materializmu i wszystkich więzów, które go więżą.

autor: Tadeusz Owsianko

źródło: https://youtu.be/78EbrjrahGs?t=1991 [33/34 min.]

Wayseer Manifesto – Manifest Widzącego Drogę

<https://youtu.be/IaChsPKy0Is

WAYSEER MANIFESTO – MANIFEST WIDZĄCEGO DROGĘ

UWAGA: Do wszystkich łamiących prawo, do nieprzystosowanych i buntowników, do wszystkich wolnych dusz i pionierów, wizjonerów i nonkonformistów…

Wszystko to, co elity władzy powiedziały , że jest z tobą nie tak – tak naprawdę jest jak najbardziej w porządku.

Widzisz rzeczy, których inni nie widzą. Jesteś stworzony, aby zmieniać świat. Inaczej niż u 9 z 10 osób twój umysł jest nieposkromiony, a to zagraża władzy. Urodziłeś się, aby być rewolucjonistą.

Nie znosisz zasad, ponieważ w sercu wiesz, że istnieje lepszy sposób.

Posiadasz mocne strony, które są zagrożeniem dla elit/establishmentu i dlatego chcą je w tobie wyeliminować. Dlatego mówiono ci przez całe życie, że twoje mocne strony są słabościami. Teraz ja mówię ci, że jest wprost przeciwnie.

Twoja impulsywność jest darem – odruchy są kluczem do cudów,

Twój brak skupienia jest artefaktem natchnionej kreatywności,

Twoje wahania nastroju odzwierciedlają naturalny puls/rytm życia, dają ci niepowstrzymaną energię, gdy jesteś szczęśliwy oraz głęboki uduchowiony wgląd, gdy jesteś smutny.

Zdiagnozowano u ciebie „zaburzenie”? To jest najnowszy sposób społeczeństwa na zanegowanie własnej choroby poprzez wytykanie ciebie palcem. Twoja uzależniająca osobowość jest jedynie symptomem twojej rozległej, nie wykorzystywanej w pełni zdolności do heroicznej, twórczej ekspresji i duchowego spełnienia, twój absolutny brak zahamowania, twój naiwny idealizm, twój całkowicie otwarty umysł – czyż nikt nigdy nie powiedział ci?! – to są cechy wspólne dla największych pionierów i wizjonerów oraz innowatorów, rewolucjonistów, kunktatorów i królowych dramatu, aktywistów sceny publicznej, bujających w obłokach i indywidualistów, filozofów i wykolejeńców, biznesmenów latających myśliwcami, gwiazd futbolu i uzależnionych od seksu, celebrytów z ADD, alkoholików poszukujących nowości, pierwszych reagujących – proroków i świętych, mistyków i prowodyrów zmian.

Wiesz, my wszyscy jesteśmy tacy sami
Bo jesteśmy pod wpływem Drogi
Wiesz, my wszyscy jesteśmy tacy sami
Bo jesteśmy przyciągani do Płomienia

Wiesz w głębi serca, że istnieje naturalny porządek życia, coś bardziej niezależnego od tego, co mogłyby kiedykolwiek wyrazić zasady i prawa stworzone przez człowieka.

Ten naturalny porządek nazywamy „DROGĄ”.

DROGA jest odwieczną podwaliną kosmosu. Kieruje biegiem czasu i przestrzeni. DROGA jest nazywana przez niektórych Wolą Boską, Boską Opatrznością, Duchem Świętym, Ukrytym Porządkiem, Tao, odwróconą entropią, siłą życiową, lecz teraz nazwiemy to po prostu DROGĄ. Droga przejawia się w tobie jako źródło twojej inspiracji, źródło twoich pasji, twojej mądrości, twojego entuzjazmu, twojego duchowego ognia – miłości. DROGA usuwa chaos z Wszechświata i tchnie w niego życie poprzez odzwierciedlenie Boskiego Porządku. DROGA doświadczana przez umysł, to geniusz, postrzegana oczami, to piękno, odczuwana zmysłami, to wdzięk, a dopuszczona do serca – to miłość.

Większość ludzi nie odczuwa DROGI bezpośrednio… Ale są Widzący Drogę. Strażnicy Płomienia. Widzący Drogę mają niewytłumaczalny dar – oni po prostu znają DROGĘ. Wyczuwają ją w sobie. Nie potrafią powiedzieć ci, dlaczego, czy jak znaleźli właściwą odpowiedź. Po prostu wiedzą o tym w swojej głębi. Nie mogą pokazać swojej pracy. Więc, nie pytaj. Ich umysły po prostu rezonują z DROGĄ. Kiedy DROGA się pojawia, oni też.

Nawet kiedy inni są na nią ślepi, a społeczeństwo błaga cię, abyś ją zignorował, DROGA porusza twoje wnętrze. Hamulce neurologiczne blokują świadomość istnienia DROGI u większości ludzi – kora przedczołowa – gestapo mózgu – cenzuruje wszystkie myśli i impulsy z podświadomości – nic, co narusza jego społeczne oprogramowanie nawet się nie przedostanie. Ale twój umysł jest inny, twój umysł został szeroko otwarty na DROGĘ – przez jakąś cudowną cechę genetyczną, jakieś substancje psychotropowe czy może nawet siłą woli własnej duszy, szlaki przyjemności twojego mózgu zostały zmodyfikowane – dopamina wykorzystana do obalenia faszystowskiej dyktatury twojej kory przedczołowej – teraz twój mózg jest wolny od wyparcia, twój mózg jest wolny od cenzury, twoja świadomość wystawiona na działanie wzburzonych oceanów podświadomości – przez te otwarte wrota Boskie promienie oświetlają twoją świadomość, wskazując ci DROGĘ. Właśnie to sprawia, że stajesz się Widzącym Drogę.

90% cywilizacji ludzkiej stanowią ci, których mózgi mają zamknięty dostęp do DROGI. Ich mózgi są trwale nastawione na egzekwowanie społecznego oprogramowania, indoktrynowanego od urodzenia. W przeciwieństwie do ciebie, oni nie mogą wyrwać się z tego programu, ponieważ jeszcze nie doświadczyli koniecznej rewolucji umysłu. Ci zaprogramowani ludzie traktują instytucje publiczne i zasady bardzo poważnie. Społeczeństwo jest pełne gierek zaprojektowanych po to, aby zająć umysły ludzi i zapobiec ich buntowi. Te gierki często wywołują chore fiksacje na punkcie dziwacznych protokołów, struktur władzy, różnych rodzajów tabu i dominacji – wszystkich subtelnych form ludzkiej niewoli. Ta wyraźna forma szaleństwa jest nie tylko tolerowana przez masy, ale wręcz oczekiwana. Zaprogramowani wierzą w zasady tak mocno, że stają się gotowi zniszczyć każdego, kto je narusza.

Widzący Drogę są tymi, którzy ich demaskują, ponieważ ich umysły potrafią odrzucić programowanie społeczne. Widzący Drogę z łatwością widzą, czym naprawdę są instytucje publiczne – wymyślonymi gierkami. Widzący Drogę pocieszają zaniepokojonych i niepokoją wygodnych. Pomaganie zagubionym w tych gierkach i niepotrafiącym pomóc samym sobie jest powołaniem wielu Widzących Drogę. Ponieważ Widzący Drogę są tymi, którzy utrzymują kontakt z pierwotnym Źródłem rzeczywistości, to są w stanie obalić społeczne konwenanse, a nawet rządy, aby zestroić ludzkość z DROGĄ.

Widzący Drogę mają starożytny rodowód. Są rodzajem duchowieństwa – nosicielami Płomienia – „wtajemniczonymi”. Zawsze potrzebni są Widzący Drogę, aby zreformować psychotyczne, przyprawiające o zawrót głowy, obracające się tryby społeczeństwa – gigantyczne kołowroty zasłaniające czyste, niebieskie niebo, utrzymujące ludzkość zakutą w kajdany w przyciemnionej klatce. Widzący Drogę są więc wzywani, aby rzucić światło na szaleństwo społeczeństwa i nieprzerwanie wskrzeszać ponadczasowego, transcendentalnego Ducha Prawdy.

Widzący Drogę ujawniają tę Boską Prawdę angażując się w powstanie twórczego lub destrukcyjnego działania wyrażonego poprzez sztukę lub filozofię, innowacje wstrząsające przemysłem, rewolucje dla demokracji, przewroty obalające hipokryzję, ruchy solidarnościowe, zmiany pozostawiające dziedzictwo, rebelie przeciwko polityce, technologię natchnioną przez Ducha, chwile jasności, rzeczy kwestionujące barbarzyństwo, przełomy w szczerości, doniosłe siły napędowe dobroczynności.

Wiesz, my wszyscy jesteśmy tacy sami
Bo jesteśmy pod wpływem Drogi
Wiesz, my wszyscy jesteśmy tacy sami
Bo jesteśmy przyciągani do Płomienia

To jest twoje wezwanie, Widzący Drogę.
Odnalazłeś swoje plemię.
Witamy w domu.

autor: Garret John LoPorto

tłumaczenie: Ziarno

http://wayseermanifesto.com/

*Dziękuję, Ziarno ❤ TAW

Kompulsywny kult nagrobków, czyli jak zapięto w obłęd wolnych niegdyś Słowian…

Babilońskie kulty śmierci na tętniącej niegdyś Życiem świętej ziemi Słowian (fot. Leszek Nowak)
Kogo zahipnotyzowani katolicy-Słowianie odwiedzają na cmentarzach? Na pewno nie swoich bliskich, bo ich tam nie ma. Pod warstwą czułej ziemi i zimnego kamienia leżą tylko rozkładające się programy. Jak nazwać kogoś, kto czci rozkładające się programy?…

Od lat nie nawiedzam cmentarzy. W jakim celu miałbym to robić? Kiedy zapragnę skontaktować się ze swoim Rodem, zapalam świeczkę na biurku (która nota bene i tak na nim non stop płonie przez cały jesienno-zimowy sezon), łączę się na gęstościach, z kim mam ochotę, i załatwiam interes (obrzęd Dziadów, czyli w dzisiejszym języku, ustawienia Rodzinne/Rodowe, ustawienia systemu Rodzinnego/Rodowego, czyli praca z polem morfogenetycznym Rodu). Nie ma porównania tak głębokiej duchowej pracy do bezmyślnego odpalenia lampionu na zmurszałej dawno trumnie!

Uprawiana przez zahipnotyzowanych katolików-Słowian kompulsywna nekrofilia w postaci obłąkańczego kultu nagrobków jest tak naprawdę niczym innym niż babilońskim kultem śmierci.

Podczas cmentarnych aktów i nawiedzeń bardzo łatwo o podczepienia, gdyż wygłodniałe byty tylko czekają na smaczne papu. Jeśli już ktoś musi w takie miejsca chadzać, niech przynajmniej przed wejściem poprosi swoją duszę o zabezpieczenie energetyczne.

Kogo zahipnotyzowani katolicy-Słowianie odwiedzają na cmentarzach? Na pewno nie swoich bliskich, bo ich tam nie ma. Pod warstwą czułej ziemi i zimnego kamienia leżą tylko rozkładające się programy. Jak nazwać kogoś, kto czci rozkładające się programy?…

Czcigodni katolicy-Słowianie, p-o-b-u-d-k-a!

TAW