Twarzą w twarz…

😀

Śpiew ptaka

adult-3368246_640

Można się spotkać przez telefon

Można przez esemesa

Można telepatycznie

Można w wyobraźni

To wszystko namiastki

Prawdziwego spotkania

Nie ma głębszego spotkania

Niż to twarzą w twarz

Gdy spotykają się oczy

Gdy czujemy dotyk

Słyszymy głos nie przez głośnik

Lecz naprawdę

Nie jesteśmy na odległość

Jesteśmy niewirtualni

Tawerniakom, Ireneusz Leończyk, Krasnobród, 08.07.18, g.15:28

View original post

Ewolucyjny, pokoleniowy rozpad Kościoła katolickiego w Polsce. Drastyczna dysproporcja pomiędzy pokoleniami w podejściu do kwestii wiary

Po roku ’89 w Polsce wielokrotnie zmieniały się rządowe gabinety i koalicje. W każdej z nich zasiadała jedna siła polityczna – Kościół katolicki. Niezależnie, czy rządzili postkomuniści, czy obóz solidarnościowy, lewica, prawica, czy centrum, każdy układ dbał o materialne i ideologiczne interesy Kościoła.

Politycy zakładali, że z Kościołem w Polsce politycznie wygrać się nie da. Że instytucja ta cieszy się zbyt wielkim zaufaniem Polaków, by na poważnie można negocjować z nią inny kształt stosunków z państwem i społeczeństwem obywatelskim.

Nie sposób dziś powiedzieć, na ile te założenia były prawdziwe w latach 90., czy dwutysięcznych. Możemy jednak już powiedzieć, że najpewniej nie będą prawdziwe w przyszłości. Przeprowadzane właśnie przez amerykańskie Pew Resaerch Center badanie w 109 państwach świata dowodzi, że Polska jest liderem w spadku religijności młodych. Dane wyraźnie pokazują przepaść, jaką w dzisiejszej Polsce w podejściu o Kościoła i religii wyznacza mniej więcej wiek czterdziestu lat. 40 proc. starszych Polaków deklaruje, że religia jest dla nich „bardzo ważna”, wśród młodszych jedynie 16 proc.. Podobne różnice pojawiają się w pytaniach o praktyki religijne.

Co to wszystko znaczy? To, że wbrew nadziejom Kościoła Polska podlega procesom sekularyzacji podobnie, jak każde inne bogacące się społeczeństwo. Nawet jeśli część z młodych w późniejszym życiu jakoś do Kościoła wróci, to co najwyżej spowolni to zmiany – ale ich nie zatrzyma.

Zmiany w postawach wobec religii nie pozostaną bez wpływu na politykę…

[…]

autor: Jakub Majmurek

Całość czytaj na:

https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/czy-odp%C5%82yw-m%C5%82odych-od-ko%C5%9Bcio%C5%82a-zmieni-polsk%C4%85-polityk%C4%99/ar-AAz2uKQ?ocid=spartandhp

Czytaj również:

Odeszła Nina Grella, redaktor naczelna miesięcznika „Szaman” – czołowa postać Wielkiej Zmiany w Polsce

Nina Grella, redaktor naczelna miesięcznika „Szaman” (fot. fb.com/czasopismoszaman)
Z głębokim żalem i smutkiem żegnamy Ninę Grellę, redaktor naczelną miesięcznika „Szaman”, prezesa spółki Medpress, byłą dziennikarkę „Dziennika Zachodniego”, „Trybuny Śląskiej”, „Wieczoru”, pomysłodawczynię Targów „Bliżej zdrowia, bliżej natury”, kobietę-instytucję, propagatorkę medycyny naturalnej.

Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 25 czerwca o godz. 14 na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Murckowskiej w Katowicach.

Mateusz Wepa, wiceprezes spółki Medpress,

Pracownicy Centrum Medycyny Naturalnej i Psychoterapii,

Pracownicy miesięcznika „Szaman”

źródło: fb.com/czasopismoszaman

Letnie Przesilenie 2018, aktualizacja przestrzeni – SłowiAnka

Moje widzenie Świata i nas w czerwcu tego roku. 😀 Nie wiem, czy ktoś z Was w to uwierzy, czy może mnie wyśmieje, ale dostałam taki wgląd w przestrzeń, co w najbliższych dniach może się wydarzyć w naszym życiu na naszej Przepięknej Planecie.

W jądrze Ziemi formowane są nowe elementy, które oczyszczą i przekształcą Matkę Ziemię i Matka Ziemia zrodzi nowe elementy, które są już na nowej częstotliwości.

Dlatego bosakujmy w tych dniach jak najczęściej, by uzdrawiające soki Matki Ziemi uzdrowiły i ożywiły nasze ziemskie ciała, a co za tym idzie, i duchowe.

Kiedy zdałam sobie sprawę, że z rdzenia Ziemi płyną piękne wzmacniające energie, pomyślałam o tym, że jesteśmy teraz podłączeni do całego układu słonecznego i będziemy mogli łączyć się z innymi wymiarami, a nasze Słońce przejawia energię najwyższego wymiaru.

Żyjemy obecnie na wyższej częstotliwości Ziemi, ozacza to, że musimy nauczyć się tworzyć z wyższej częstotliwości.

Większość z nas do tej pory tworzyła w podświadomych umysłach swoje życie, a potem zastanawialiśmy się, dlaczego nic nam się nie udaje, nic nie wychodzi.

Spójrzmy na to, co trzymamy w swojej podświadomości, i spróbujmy się od tego uwolnić, i zacznijmy tworzyć swoje życie ze swojej wyższej świadomości i energii serca.

Istota ludzka ma moc manifestować energię o wyższej częstotliwości, ale powinna oczyścić swoją podświadomość z brudów matrixa, wtedy może stworzyć to, co wybierze, zamiast tego, co podświadomy umysł myśli, że powinniśmy doświadczyć.

Wszystkie planety w naszym układzie słonecznym wibrują na nowej częstotliwości.

My tę energię przejmujemy z przestrzeni i w końcu teraz zaczynamy być wolni. Wszystko, co musimy zrobić, to pielęgnować tę naszą wolność.

Wiem, że nasze życie ma być szczęśliwe, bądźmy więc wdzięczni za wszystko, co mamy, co dostajemy i dziękujmy codziennie za nasze błogosławieństwa.

Starajmy się żyć pięknie, pomimo codziennych przeciwności na tej Przepięknej planecie, ponieważ energia miłości, która z nas emanuje, jest piękna i delikatna.

Pomyślmy, jak miła byłaby ta planeta, gdyby wszyscy zapomnieli o swoich problemach i zaczęli cieszyć się życiem. ❤ ❤

Moje serce w ostatnich dniach rozrywa energia miłości i Kocham bardzo Was i cały ten piękny i jeszcze pełen boleści Świat. ❤

Może plotę Wam moje optymistyczne głupoty, ale tak już mam.

autor: SłowiAnka

.https://youtu.be/v0_I-c2RvOk

Piękno Dziecka – SłowiAnka

Piękno Dziecka

Gdy kula ŹRÓDLANEJ rozkoszy dziś me serce przebija,
I rozpływa się w przestworzach, niczego nie pomija,
Oczyszcza, spłukuje i obmywa z brudów Świat cały,
Rodzi się dla mnie i Was wszystkich Nowy Świat Wspaniały.

Świat, który od DZIECKA był, jest i we mnie pozostanie,
W którym żyłam i żyję, i nie nastąpi z nim rozstanie,
Pragnieniem moim jest, by dla WAS wszystkich tak było,
By i WAM już dorosłym DZIECIOM zawsze się szczęściło.

Bo świat w sercu Dziecka jest zawsze piękny i „dziewiczy”,
Dobrze gdy na zawsze w nim już pozostanie i zakotwiczy,
Łatwiej wtedy znosić trudy i bóle życia dorosłego,
Gdy się pamięta radość i szczęście z dzieciństwa swojego.

Takiego pięknego Świata w Dniu Dziecka,
Wam wszystkim bez wyjątku życzyć nie omieszkam,
Czy w środku WAS Dziecko, czy Dorosły mieszka. 😀 ❤

autor: SłowiAnka

Leśnicy wyhodowali 250 klonów dębu Bartek

Dąb Bartek (fot. Adam Brzoza)
„Pomyśleliśmy, że dąb Bartek, jako najbardziej znany z polskich pomników przyrody, jest takim wyjątkowym drzewem, więc warto byłoby dochować się jego potomków” – powiedział rzecznik prasowy Nadleśnictwa Daleszyce Paweł Kosin.

Jak dodał: „w tym roku obchodzimy 100-lecie odzyskania niepodległości i myślę, że przez posadzenie potomków dębu Bartek, godnie upamiętnimy ten piękny jubileusz”.

W związku z tym, że – jak tłumaczył Kosin – dąb Bartek od dłuższego czasu owocuje bardzo słabo albo w ogóle, leśnicy postanowili skorzystać z wegetatywnej metody rozmnażania drzew, polegającej na zaszczepieniu tzw. zrazów, czyli fragmentów gałązek, na specjalnych podkładkach i w ten sposób uzyskali klony.

„To, czy z tych sadzonek, z tych klonów będziemy mieć tak długowieczne drzewa jak dąb Bartek, zależy od bardzo wielu czynników, które będą decydowały o życiu poszczególnych drzewek” – powiedział leśnik.

Jak zaznaczył: „to jest przyroda i tylko w ograniczonym stopniu leśnik czy człowiek ma na nią wpływ”. Kosin wyraził jednak nadzieję, że klony w przyszłości dożyją takiego wieku jak Bartek, czyli tych prawie 700 lat, a nawet dłużej.

(…)

Całość czytaj na:

http://fakty.interia.pl/ciekawostki/news-lesnicy-wyhodowali-250-klonow-debu-bartek,nId,2580842

https://www.msn.com/pl-pl/styl-zycia/wideo/250-klonów-dębu-bartek-na-100-lecie-niepodległości/vi-AAxbDuF?ocid=spartandhp

*SłowiAnce i Laszce dziękuję za synchronicznie podane info. W ten sposób przestrzeń informuje o ważkości wydarzenia. Odczytuję to jako wezwanie do nagłośnienia informacji, co też niniejszym czynię 🙂 TAW

Mózg w brzuchu – trzeci mózg człowieka. Jak zależność mózg-jelita wpływa na nasz nastrój, decyzje i stan zdrowia

Gdyby ktoś zadał nam pytanie, gdzie zna­j­duje się mózg, odpowiemy bez waha­nia, że w głowie. To prawda, ale nie do końca. Drugi mózg mamy bowiem w brzuchu [drugi mózg człowieka znajduje się w sercu, trzeci w brzuchu – przyp. TAW].

Te dwie części ciała są ze sobą ściśle pow­iązane. Do niedawna nawet nie wiedziano, jak bardzo. Zas­tanaw­iano się, czysto teo­re­ty­cznie, dlaczego reakcją na stres bywają sen­sacje żołąd­kowe albo ściskanie w przełyku. Z jakiego powodu mówi się, że zakochani czują motyle w brzuchu. No i dlaczego stare traumy i lęki najchęt­niej umiejs­caw­iają się właśnie w układzie trawiennym.

Naukowcy wresz­cie wzięli pod lupę ten zadzi­wia­jący sys­tem i odkryli tajem­nicze więzi. Okazuje się, że narządy pokar­mowe są wyposażone w

niezwykle skom­p­likowany sys­tem nerwowy.

Żołądek i jelita pokrywa sieć komórek ner­wowych iden­ty­cznych z komórkami kory móz­gowej. Ta infor­ma­cja znana jest badac­zom już od jakiegoś czasu. Jed­nak dopiero parę lat temu odkryto, jak dzi­ała ów drugi mózg. Dokonał tego dr Michael Ger­shon z Colum­bia Uni­ver­sity Med­ical Cen­ter, twórca nowego ter­minu medy­cznego. Jego praca sprowokowała środowisko lekarskie do dal­szych poszuki­wań. Automatycznie nar­o­dz­iła się też nowa gałąź nauki o nazwie neurogastrologia.

Okazało się, że drugi mózg jest samodzielny, ale nie całkiem nieza­leżny. Pro­ces traw­ienia, przyswa­ja­nia dobroczyn­nych sub­stancji i pozby­wanie się resztek okazuje się zaję­ciem bardzo pra­cochłon­nym. Dlat­ego natura w pewnym sen­sie uwol­niła od tego zada­nia mózg w głowie, który ma ważniejsze zada­nia, takie jak rozwi­janie zdol­ności log­icznego myśle­nia, umiejęt­ność anal­izy, zapamię­ty­wanie, także mowę i odczuwanie emocji.

Traw­ie­niem zaw­iaduje nasz drugi mózg, który jed­nocześnie wywiera wpływa na nas­trój i stan psy­chiczny człowieka. Jest on nieco uboższy w komórki ner­wowe. W jeli­tach zna­j­duje się około 100 mil­ionów neu­ronów, czyli mniej niż w mózgu, ale za to znacznie więcej niż w obwodowym układzie ner­wowym i rdze­niu kręgowym. To chyba za dużo, gdyby wziąć pod uwagę jedynie proces trawienia. Dlatego dr Gershon stwierdził, że neurony jelitowe muszą odgrywać jeszcze inną, o wiele ważniejszą rolę.

Mimo że mózg nie wydaje rozkazów, w jakim tempie ma przebiegać trawienie i ile soków żołądkowych ma zostać wydzielanych, to jednak oba centra dowodzenia są w stałym kontakcie. Dwa układy nerwowe przesyłają sobie informacje poprzez nerw błędny. Ku zdumieniu badaczy okazało się, że aż 90% telefonów jest autorstwa jelit, a tylko 10% impulsów pokonuje drogę w drugą stronę, od zwojów w głowie. Biedny mózg jest wręcz zasypywany wiadomościami z brzucha! Otrzymuje pełen serwis informacyjny o stanie odporności organizmu, stresie; jest też natychmiast alarmowany w przypadku zagrożenia.

Dzięki swej olbrzymiej powierzchni jelita i żołądek pełnią rolę największego narządu zmysłowego w ludzkim ciele. Dysponują rozmaitymi przekaźnikami i są wyjątkowo precyzyjnie unerwione. Nie tak, jak zamknięty w kostnej puszce mózg.

Jelita to gigantyczny Matrix – pisze Giulia Enders w książce „Historia wewnętrzna” – najbardziej fascynujący organ ciała. Rejestruje on nasze życie wewnętrzne i oddziałuje na podświadomość.

Dr Giulia Enders (ur. 1990) – niemiecka gastroenterolog, autorka światowego bestsellera „Darm mit Charme. Alles über ein unterschätztes Organ”, 2014 (Jelita z urokiem. Wszystko o niedocenianym narządzie; tytuł polskiego wydania: „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała”, 2015)

Myślące jelita

Odkrycia te zainspirowały naukowców do podjęcia poważniejszych badań dotyczących zależności występujących pomiędzy mózgiem a układem trawiennym. Wcześniej podśmiewano się z tego, bu niby co mają kiszki do myślenia? A jednak!

Gastrolodzy, którzy leczyli problemy jelitowe, np. zaparcia, biegunki czy zespół jelita drażliwego, byli przekonani, że są to tzw. choroby psychosomatyczne wywołane przewlekłym stresem lub traumą. Przecież statystyki nie kłamią. Większość osób dotkniętych depresją albo lękiem cierpi również na kłopoty żołądkowe. Dzięki odkryciu dr. Gershona nasuwa się jednak pytanie, co było pierwsze? Czy najpierw pojawiła się depresja, czy choroby trawienne? Może wszystko zaczęło się od kłopotów w brzuchu, a potem radykalnie spadł nastrój?

Winę za ten stan rzeczy ponosi neuroprzekaźnik – serotonina. W mózgu czaszkowym odgrywa on ważną rolę, ale w brzuchu jest po prostu solistą. To kurier zarówno na swoim terenie, miedzy komórkami nerwowymi, jak i mózgiem a jelitami. Jeśli serotoniny jest zbyt wiele, zostaje usunięta przez specjalne transportery nazywane SERT. Gdy mechanizm zawiedzie, a serotoniny wciąż będzie nadwyżka, może skończyć się to chorobą jelit. Nadmiar tego neuroprzekaźnika powoduje bowiem stany zapalne.

Większość serotoniny produkowanej przez organizm powstaje właśnie w brzuchu. Sygnały alarmowe wciąż płyną do mózgu, a ich efektem jest napięcie wewnętrzne i spadek nastroju. Teoretycznie bez powodu, bo humor przestaje dopisywać nawet, gdy w życiu wszystko się układa. Prof. Emeran Mayer, psychiatra i fizjolog z David Geffen School of Medicine, twierdzi, że owe telefony z jelit zawsze wpływają na nastrój. Także wówczas, gdy układ trawienny funkcjonuje bez zarzutu. Badacz uważa, że duża część emocji wiąże się z pracą nerwów jelitowych.

Odkrycie to może przynieść konkretne korzyści. Koncerny farmaceutyczne już pracują nad jelitowymi środkami psychotropowymi. Mają one jedno zadanie – regulować poziom serotoniny. Ponieważ emocje są ściśle powiązane z trawieniem, złe przeżycia i wewnętrzne napięcie również mogą doprowadzić do chorób układu pokarmowego. W stresie słabną ścianki jelit i produkcja dobrych bakterii tworzących barierę ochronną naszych brzuchów. Może pojawić się biegunka, dlatego ludzie zdenerwowani wciąż latają do toalety. Kończy się stres, znikają też kłopoty gastryczne. Gdy natomiast napięcie wewnętrzne trwa i trwa, możemy spodziewać się znacznie poważniejszych problemów trawiennych, takich jak np. wrzody czy skurczowe bóle.

Jak widać, przeciągający się stres jest zabójcą nie tylko szarych komórek mózgowych. Również w żołądku potrafi doprowadzić do potężnego bałaganu. Mechanizm, o jakim mowa, irlandzcy naukowcy przetestowali na myszach. Jednej grupie gryzoni podawali przyjazne bakterie. Okazało się, że myszki te wygrywały w testach na orientację, lepiej się uczyły od swoich koleżanek i poprawiła im się pamięć. Miały też więcej woli walki i nie poddawały się tak łatwo. Pozwolił im na to niski poziom hormonu stresu we krwi.

Może więc wzorem myszy zaserwować sobie kurację dobrymi bakteriami? Giulia Enders, jedna z badaczek gryzoni, zaobserwowała, że po miesiącu przyjmowania preparatów nastąpiły u nich zmiany w obszarach mózgu odpowiedzialnych za odczuwanie bólu i emocje. Uczestniczki eksperymentu wyraźnie poweselały i wzrósł im poziom inteligencji. Dlaczego więc nie brać z nich przykładu?

Podążając dalej tym tropem, można zastanowić się, czy ludzie narzekający na depresję, lęki i czarnowidztwo nie powinni zacząć od kuracji związanej z trawieniem, a dopiero w drugiej kolejności wybrać się do psychiatry po leki? W wielu przypadkach bowiem schorowane jelita rujnują nastrój w głowie. […]

Życie bez stresu

Brzmi pięknie, ale raczej abstrakcyjnie, skoro stresu nie da się uniknąć. Najważniejsza jest natomiast nasza reakcja i umiejętność rozładowania napięcia. Chodzi o to, by jak najszybciej zrzucić z siebie zdenerwowanie czy złość. Nie mielić bez końca tematu w głowie.

Eckhart Tolle przytacza w swojej książce „Nowa Ziemia” piękną opowieść buddyjską. Dwóch mnichów zen, Tanzan i Ekido, wyruszyło w daleką drogę. Wędrowali pieszo, aż w pewnej chwili dotarli do bagnistego wąwozu. Starszy dostrzegł kobietę, która bezskutecznie próbowała przedostać się przez błoto na drugą stronę. Bez słowa podszedł do niej, wziął ją na ręce i przeniósł. Młodszy spoglądał na niego z rosnącym zdumieniem, ale nic nie powiedział. Dopiero po kilku godzinach wędrówki odważył się zadać pytanie: Dlaczego niosłeś tę dziewczynę? My, mnisi, nie robimy takich rzeczy. Tanzan zaś odparł: Postawiłem ją na ziemi wiele godzin temu, a ty nadal ją dźwigasz?

Właśnie tak zachowuje się większość ludzi. Nie potrafią pożegnać się z bolesną czy dziwną sytuacją, rozpamiętując ją bez końca. Oglądają się za siebie, wspominają trudną przeszłość, która całkiem nimi zawładnęła, albo, mimo że na przykład konflikt już się skończył, w myślach nadal go przeżywają. Powtarzają ze złością: Jak on mógł!

W takim przypadku warto wziąć przykład ze świata zwierząt. Gdy ptaki biją się o względy samicy, ich bitwa trwa krótko. Potem otrzepują się i lecą dalej. Przegrany nie zżyma się, że piękna pani ptakowa umknęła mu sprzed nosa. Poobserwujmy też psy. Ich walka się nie przedłuża, przegrany przeważnie ustępuje. Gdy hierarchia zostaje ustalona, czworonogi mogą nawet bawić się ze sobą. Ich umysł działa w pewnym sensie na bieżąco. Jest sprawa do załatwienia, więc ją załatwiają, ale za chwilę już o niej zapominają.

Nam ludziom bardzo trudno jest żyć tu i teraz. Zazwyczaj wędrujemy myślami w przeszłość albo przyszłość i żyjemy w stresie. A chwila obecna nam umyka.

Doskonałą metodą na relaks i całkowite rozładowanie napięcia jest medytacja. Najlepiej połączona z wizualizacją, by myśli gdzieś nie zabłądziły [przy temacie medytacji zawsze pamiętajmy o medytacyjnym bhp: przed i po medytacji poprosić jaźń o zabezpieczenie naszego pola – przyp. TAW]. Wcześniej dobrze jest wykonać serię oddechów ognia, rodem z kundalini jogi [kundalini to nic innego jak energia życia – przyp TAW]. Ustawiamy się w pozycji siadu skrzyżnego, a kto nie może, niech usiądzie na krześle. Ważne, by plecy były wyprostowane, a głowa uniesiona. Oddychamy szybko samym brzuchem. Przy wdechu go wypinamy, przy wydechu wciągamy. Po serii takich oddechów niewprawionym może się zakręcić w głowie, ale to szybko minie. Oddychamy ustami, można wyciągnąć język jak zziajany pies, albo dotknąć nim podniebienia.

Zacznij od diety

Lekarze nie zdają sobie sprawy, albo nie chcą zawracać sobie tym głowy, że pierwszym punktem każdego badania powinien być brzuch. Również w schorzeniach pozornie odległych od niego, jak np. alergie, otyłość czy nowotwór. Porządek trawienny jest podstawą dobrego funkcjonowania całego organizmu. A jak go traktujemy?

Z reguły jak śmietnik, do którego wrzucamy cokolwiek, i to w biegu. Tymczasem kondycję jelit można wzmocnić bardzo prosto. Na wszelki wypadek wyeliminować słodycze, białą mąkę, niezdrowe tłuszcze, ograniczyć drażniące jelita rośliny strączkowe. Warto wzbogacić dietę w naturalne tłuszcze, jak oliwa z oliwek i olej kokosowy, które działają przeciwzapalnie. Przed każdym jedzeniem wypić szklankę wody z łyżką soku cytrynowego lub octu jabłkowego, by zwiększyć wydzielanie kwasów żołądkowych.

Nie zapominajmy też o probiotykach, czyli kiszonkach i kefirze, a także warzywach, które są pożywką dla dobrych bakterii (np. czosnek) i spirulinie. Przy rozsądnej zmianie diety żołądek będzie bardzo wdzięczny i zadowolony. A wówczas dopisze również dobry humor!

autor: Kamma Scudder

źródło: „Nieznany Świat” nr 2/2018, s. 60-61.

tytuł artykułu: red. TAW; tytuł oryginalny: „Mózg w brzuchu”