Już wiadomo, skąd pochodzą Polacy… Jesteśmy potomkami potężnego ludu, twórców starożytnych cywilizacji! – prof. Mariusz Kowalski

Nie jesteśmy „uboższymi krewnymi”, lecz nową cywilizacją, w twórczy sposób adaptującą dorobek cywilizacji łacińskiej. Nie musimy naśladować Francuzów, Niemców czy Włochów – jak wmawiają nam różni „oświeceni” doradcy. Najnowsze badania genetyczne w połączeniu z niedawnymi odkryciami archeologicznymi sprzyjają powstawaniu nowych koncepcji dotyczących dziejów cywilizacji. Niedawne odkrycia wykazały, iż Ariowie, którzy założyli cywilizacje indyjską i irańską oraz stali się symbolem przewagi cywilizacyjnej Europejczyków, nie tylko wywodzili się z ziem polskich (ze społeczności, która 3000-2500 lat przed narodzeniem Chrystusa wytworzyła kulturę amfor kulistych), ale również pod względem genetycznym najbliżsi byli dzisiejszym Polakom.

Niektórzy entuzjaści doszli nawet do wniosku, iż cywilizację indyjską i cywilizację w ogóle stworzyli Polacy. Oczywiście w czasach gdy nad Gangesem osiedlali się Ariowie (1200-1500 lat prz. Chr.) Polaków w sensie dosłownym jeszcze nie było.

Należałoby raczej przyjąć, iż część pra-Ariów (czy też pra-Słowian) pozostała na obszarze Polski i zbiegiem czasu uformowali oni naród Polski, podczas gdy inna ich cześć wyruszyła w daleką podróż na południowy-wschód, by na obszarze Indii i Persji stworzyć dwie wielkie cywilizacje. Wędrówka Ariów trwała setki lat.

Po drodze tworzyli oni różnego rodzaju struktury społeczno-polityczne sytuujące się w różnych części Wielkiego Stepu i terenów do niego przylegających, rozciągających się na przestrzeni tysięcy kilometrów od Karpat po Ałtaj, od syberyjskiej tajgi po Kaukaz, Pamir i Tybet.

Pozostałości ich kultury od dłuższego czasu odkrywają archeolodzy, lecz dopiero od niedawna uzmysłowili oni sobie, iż nawiązują one bardzo wyraźnie do późnoneolitycznej kultury amfor kulistych, rozwijającej się przede wszystkim w dorzeczu Wisły i Odry. Scytowie i Sarmaci, uważani za ludy irańskie (zbieżność nazw Iran – Airan nie jest przypadkowa) byli częścią ludu Ariów, która pozostała na Wielkim Stepie.

Nasze związki z Sarmatami, w które wierzyła szlachta Rzeczypospolitej, znajdują obecnie potwierdzenie w faktach. Tym bardziej iż wśród ludów sarmackich zamieszkujących Wielki Step wymieniani byli przez starożytnych kronikarzy m.in. Serbowie i Chorwaci, którzy nieco później, ale jeszcze przed pojawieniem się na Bałkanach (i nad Łabą) zamieszkiwali prawdopodobnie południe dzisiejszej Polski.

Wielki Step był w owym czasie swego rodzaju śródziemnym „oceanem”. Niezbyt przyjazny do trwałego zamieszkania, wykorzystywany jednak w celach transportowych. Stało się to szczególnie proste, gdy ludzie na Wielkim Stepie udomowili konie. W czasach gdy nie opanowano jeszcze umiejętności żeglugi oceanicznej, pozwoliło to na względnie szybkie przemieszczanie się po „suchym oceanie” (jak nazwał step Adam Mickiewicz), co umożliwiło naszym kuzynom dotarcie do subkontynentu indyjskiego. Można to porównać do późniejszej ekspansji Europejczyków, już za pośrednictwem prawdziwego oceanu, do Ameryki. W przypadku Ariów sama podróż z Europy do Indii trwała oczywiście znacznie dłużej.

Niemcy, czyli mieszanka

Najnowsze odkrycia podważają również poglądy wielu uczonych z końca XIX i początków XX wieku, głoszących, iż najbliższymi krewnymi Ariów były ludy germańskie. Genetyka i językoznawstwo są w tej kwestii jednomyślne: Germanowie powstali jedynie w wyniku oddziaływania pra-Ariów na mieszkańców północnej Europy, podczas gdy zamieszkujący środkowo-wschodnią Europę ludy słowiańskie (Polacy, Ukraińcy, Białorusini) są tych pra-Ariów bezpośrednimi potomkami.

Zupełnie nic wspólnego z Ariami nie mają natomiast pozostali Europejczycy (Francuzi, Włosi, Hiszpanie), w przeważającej części wywodzący się od spokrewnionych ze sobą ludów celtyckich i italskich oraz zasymilowanych przez nie ludów zachodniej Europy (m.in. Iberów). Rosjanie natomiast wykazują znaczną domieszkę ludów fińskich i turańskich.

Odyseja polskich pradziadów

Cechą genetyczną wyróżniającą pra-Ariów, obecną dziś zarówno w Europie Wschodniej, Azji Środkowej, jak i Indiach, jest haplogrupa y-dna R1a. Tymczasem cechą charakterystyczną mieszkańców Europy Zachodniej jest haplogrupa y-dna R1b. Obie haplogrupy y-dna (a więc dziedziczone w linii męskiej) wywodzą się co prawda od wspólnego przodka, jednak żył on 20-30 tys. lat temu. Część badaczy uważa również, że wyodrębnienie obu haplogrup nastąpiło na południu Syberii, gdzieś w okolicach Ałtaju. Oznacza to, że ich nosiciele odbyli najpierw wędrówkę w kierunku zachodnim, by wziąć udział w zasiedleniu Europy.

[…]

autor: prof. Mariusz Kowalski

Całość czytaj na:

https://nczas.com/2019/01/24/juz-wiadomo-skad-pochodza-polacy-jestesmy-potomkami-poteznego-ludu-ze-srodziemnego-oceanu

Reklamy

Roztocze zostało wpisane na Światową Listę Rezerwatów Biosfery UNESCO!

Roztocze. Pozostałości Grodów Czerwieńskich we wsi Sąsiadka, powiat zamojski, gmina Sułów (fot. Paweł Marczakowski)
Podczas 31. Sesji Międzynarodowej Rady Koordynacyjnej Programu Człowiek i Biosfera UNESCO (ICC MAB), która odbyła się w Paryżu w dniach 17-21 czerwca 2019 r., na listę Rezerwatów Biosfery UNESCO został wpisany Transgraniczny Rezerwat Biosfery „Roztocze”, składający się z rezerwatów na terenie Polski i Ukrainy. Jego tereny rozciągają się od Kraśnika w Polsce do Lwowa na Ukrainie.

Roztocze to malowniczy region o wielkich walorach przyrodniczych i kulturowych, ważny korytarz ekologiczny o dużej bioróżnorodności, obejmujący obszary lessowe, niewysokie wapienne wzgórza porośnięte lasami oraz pokryte wstęgami pól, głębokie doliny rzek oraz złoża wód mineralnych i drewna kopalnego.

Rezerwat jest odwiedzany przez około 600 tysięcy turystów rocznie. Mieszka tu około 160 tysięcy osób, których utrzymanie zależy głównie od rolnictwa, leśnictwa i turystyki.

Wpisanie Rezerwatu na Światową Listę Rezerwatów Biosfery UNESCO umożliwi szerszą promocję regionu, rozwinięcie turystyki i infrastruktury oraz wpłynie na umocnienie tożsamości kulturowej jego mieszkańców.

Światowa Sieć Rezerwatów Biosfery UNESCO obejmuje 701 rezerwatów biosfery w 124 krajach na całym świecie. Transgraniczny Rezerwat Biosfery „Roztocze” jest jedenastym rezerwatem biosfery w Polsce, piątym o charakterze transgranicznym.

W sumie rezerwatów biosfery UNESCO jest w Polsce już 11, są nimi:

  • Rezerwat Biosfery Babia Góra (1977, stracił swój status w 1997, odzyskał w 2001)
  • Białowieski Rezerwat Biosfery (1977)
  • Rezerwat Biosfery Jezioro Łuknajno (1977)
  • Słowiński Rezerwat Biosfery (1977)
  • Międzynarodowy Rezerwat Biosfery „Karpaty Wschodnie” (1992, polsko-słowacko-ukraiński)
  • Tatrzański Rezerwat Biosfery (1992, polsko-słowacki)
  • Karkonoski Rezerwat Biosfery (1992, polsko-czeski)
  • Rezerwat Biosfery Puszcza Kampinoska (2000)
  • Transgraniczny Rezerwat Biosfery „Polesie Zachodnie” (2012, polsko-białorusko-ukraiński)
  • Rezerwat Biosfery Bory Tucholskie (2010)
  • Transgraniczny Rezerwat Biosfery Roztocze (2019)

źródło: http://www.unesco.pl/article/1/roztocze-wpisane-na-swiatowa-liste-rezerwatow-biosfery-unesco/

Staw Echo, miasto Zwierzyniec, pow. zamojski, Roztoczański Park Narodowy (fot. Cezary Wojtkowski)
Roztoczański Park Narodowy (fot. Józef Babij)
Roztocze (fot. Paweł Marczakowski)
Mapa regionu Roztocze (wikimedia.org)

https://roztoczewita.pl/transgraniczny-rezerwat-biosfery-unesco-roztocze/

https://en.unesco.org/galleries/roztocze-biosphere-reserve-poland

https://dobrewiadomosci.net.pl/32735-roztocze-dolaczylo-do-swiatowej-sieci-rezerwatow-biosfery-unesco/

http://www.carpatiabiznes.pl/wydarzenia_i_aktualnosci,roztocze_dolaczylo_do_swiatowej_sieci_rezerwatow_biosfery_unesco_decyzja_zapadla_w_ubieglym_tygodniu_w_paryzu.html

https://www.radio.rzeszow.pl/wiadomosci/22898/roztocze-czescia-swiatowej-sieci-rezerwatow-biosfery-unesco

https://elubaczow.com/2019/06/21/transgraniczny-rezerwat-biosfery-roztocze-wpisany-na-liste-unesco/

http://roztoczanskipn.pl/pl/galeria/galeria-zdjec

18 nowych obszarów Światowej Sieci Rezerwatów Biosfery (dwanaście z nich znajduje się w Europie, jeden w Polsce):

https://podroze.onet.pl/aktualnosci/roztocze-czescia-swiatowej-sieci-rezerwatow-biosfery-unesco/h83gm67

https://en.unesco.org/news/18-new-sites-join-unescos-world-network-biosphere-reserves

Rezerwaty  biosfery UNESCO w Polsce:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwaty_biosfery_w_Polsce

Budzące się rumaki DNA

Miałam dziwny sen…  Pomimo źle przespanej nocy, o dziwo, od bardzo dawna, zapamiętałam swój sen. Otóż we śnie zobaczyłam w szeregu 10 czarnych pięknych koni przywiązanych, każdy koń do jednego świerka, które rosną u mnie na podjeździe do garaży.

Ja stałam z boku przy bramie wjazdowej, gdy nagle z mieszkania córki, z którą mieszkam, wyszło dziesięciu dorodnych młodych mężczyzn ubranych na czarno w stroje do konnej jazdy. Zgrabnie wskoczyli na konie i gestem ręki jeden z nich poprosił mnie, bym otworzyła bramę. Wykonałam jego prośbę, ale zdziwiona zapytałam dwóch stojących obok mnie mężczyzn, gdzie są ich konie. Jeden z nich odpowiedział, że od dawna są już ujeżdżane.

Moje pierwsze skojarzenie, że te 10 koni symbolizuje nasze skradzione nam helisy, a przez kogo, to każdy może sobie dopowiedzieć sam. 🙂

Wg sennika koń oznacza dobrą wiadomość.

autor: SłowiAnka

Od 2 Do 12 Helis DNA Czyli Od Niewolnika Do Boga

Sztandarowym kłamstwem nauki rozpowszechnionym od ponad pół wieku (od 1953) jest to iż człowiek może mieć tylko 2 helisy. Czym są helisy? To nie tylko jak głosi nauka struktura DNA z nośnikiem genetycznych skłonności sprowadzonych jedynie do biologii i fizjologii, to także żywa energia. Helisy są ze swej natury duchowe. Zawierają nie tylko instrukcje co do ciała, jego funkcjonowania, twojego charakteru i wyglądu, ale także bogactwo informacji np twoje poprzednie życia i wiedzę także tą spoza 3D (bo 3D w dzisiejszym wydaniu to tylko ograniczenia); ściślej warunkują czy będziesz zwykłym idiotą, którego każdy będzie wykorzystywać czy geniuszem z pełni uaktywnionym potencjałem. Istnieje 10 pozostałych helis, które są uważane przez naukowców przez pusty, nic nie znaczący śmieć. Jeżeli jednak istnieje ewolucja, to muszą istnieć osoby, które mają więcej helis niż tylko dwie jak zwykły człowiek. I tak w istocie ma już miejsce. Już teraz bowiem pojawia się coraz więcej dzieci z potrójną helisą i stopniowym formowaniem się nowych helis do tej magicznej wręcz, dwunastki.

Co daje posiadanie więcej niż 2 helis DNA? Przede wszystkim żelazne zdrowie, niesamowita odporność na wszystkie choroby. Doskonały nastrój, stabilność emocjonalna, klarowne myśli oraz pełna świadomość tego że jesteś czymś więcej niż tylko kawałkiem gówna o nazwie ciało. Więcej Helis to także większa inteligencja, kreatywność, procesy nauki jeszcze lepsze, możliwość bycia drugim Einsteinem, a nawet stokroć przewyższającym go, ponieważ w grę wchodzą możliwości, zdolności uważane w tym Systemie za zwyczajną bujdę, fantazję. Mało tego; z 12 helisami DNA jesteś niebezpieczny, zabójczy dla władców tego świata jak religie, politycy i naukowce i to wszystko dosłownie! Z takim potencjałem jaki uruchamia dwunastka, jesteś suwerenny, wolny w pełni tego słowa znaczeniu, zatem żaden autorytet nie może Cię kontrolować i mówić co masz robić, jak postępować. Jesteś też kreatywny, że możesz bardzo mocno namieszać w świecie; ściślej zmienić go bardzo szybko tak jak tego chcesz i pragniesz. Jednakże musi być swoiste zabezpieczenie i całkiem słuszne zresztą, ponieważ idiota, byle kto nie może doświadczyć takich dobrodziejstw, mając bowiem olbrzymią moc kretyn  ludzki doprowadziłby tylko do destrukcji i zupełnego chaosu na świecie i w kosmosie. Do 12 Helis mogą ewoluować nie tylko na wysokim poziomie moralnym bo to stanowczo za mało, ale również Ci którzy opanowali całkiem samych siebie, umieją radzić sobie z negatywami i mocami własnego umysłu, a jest ich garstka w morzu ignorantów i nieudaczników.

źródło: https://zycieduchowe.wordpress.com/2014/11/08/od-2-do-12-helis-dna-czyli-od-niewolnika-do-boga/

„Zuchwała, fałszywa, dawna po cezarach wdowa – Kościół bez ducha Bożego i słowa” – Juliusz Słowacki

Poeta i natchnienie

[…]

O tak! grabarzem będę. Ten wid złoci
Z Mgły mej pamięci, siostro, i twój wieniec
Z gwiazd, do ogromnych podobny stokroci,       315
Dziwny ci na twarz rzuca półrumieniec;
Ty jak konwalia na ziemskiej wilgoci
Łez, dobrze kwitniesz — a ja, potępieniec,
Dobrze w natchnienia żyję dzikim wichrze
I serce wtenczas mam lepsze i cichsze.       320

I ja to widzę, że wola Jehowy
Jest, aby nowy świat stanął przed świtem,
Nie pożałuję ręki ani głowy,
Gdy przyjdzie pora. Ale pod błękitem
Gdzież jest kto świeży i zupełnie nowy,       325
By świat od razu jednym zbił granitem?
Z uchy, co duchów oszukują, złe są.
błękitów do mnie, Atesso! Atesso!

Świadcz o mnie, czym ja kiedy Polski ducha
W żywotną jego część i w serce ranił?       330
Czym gdzie zobaczył pleśń, szczątki łańcucha,
Fałsz, co źrennice światła mi tumanił?…
Nigdy na Boży głos nie była sucha
Źrennica moja, choć mię Bóg oszklanił

W koło… jak ludzi oddziela fatalnych       335
Od ludzi — światem rzeczy niewidzialnych.

Teraz już serce moje pełne śniegu,
Który tam zima uczuć napruszyła:
A przyjacioły moje już do biegu
Świat Boży pędzą, jest w nich Bóg i siła.       340
Może też Bóg chciał, aby w tym szeregu
Z ludźmi żywemi ma jedna mogiła,
Rażąca dziwem takiego sąsiedztwa
Nie dla pośpiechu, ale dla świadectwa

I dla przestrachu… I tak się do ruchu       345
Wiąże girlanda wiosennych żórawi.
W kraju tam jeszcze o tem ani słuchu,
A tu już ducha krwią naszego krwawi,
Serce przy sercu stoim, duch przy duchu;.
Bóg rozkwitnieniem w nas serc błogosławi,       350
Janowych widzeń ozłaca zapałem,
Chrystus krwią poi i nakarmia ciałem.

I już nam widać przez oczy proroka,
Jak Polska nowa na stolicy siada,
Kopułą duchów swych świętych wysoka,       355
A nizka, kiedy przed Panem upada;
A kiedy patrzy w świat, orlego oka;
A jako tysiąc harf, gdy z Panem gada,
Oblana wdzięków dziewiczych szkarłatem,
A jako tysiąc grzmotów, gdy ze światem.       360

O daruj Panie!… tej wielkiej pustyni,
Co się w marmury i w twój krzyż ubrała;
Jednego wieszcza mię rym śmielszym czyni,
Że tego wiary katolickiej ciała
Dotknę się… Ślimak, który kwiaty ślini,       365
Tak ich nie brzydzi, jako ta zuchwała,
Fałszywa, dawna po Cezarach wdowa,
Kościół, — bez ducha Bożego i słowa.

Mój Ukraińcu! nie wołaj tam Jana,
Niech śpi pod swoją lipą czarnoleską,       370

Cóż jego biedna lutnia — siostra dzbana,
Pod tą kopułą złotą, pod niebieską,
Troska w niej życia jest poprzeczuwana,
Lecz ta, co leży pod trumnianą deską
Dziś błyskawicą rozdarta północną,       375
Nigdy mu głowy nie zajęła mocno.

Innego trzeba w Rzymie przewodnika,
I ten już idzie, duch prawdy i wiary.
Tego weź, niech ci kościoły odmyka,
Niech Sobieskiego potrzęsie sztandary.       380
A z tego pyłu niech oczy lirnika
Tworzą chodzące po kościołach mary.

[…]

autor: Juliusz Słowacki

źródło: Juliusz Słowacki, Poeta i natchnienie, [w:] Dzieła Juliusza Słowackiego. Pierwsze krytyczne wydanie zbiorowe, T. 1, red. Bronisław Gubrynowicz, wyd. Księgarnia W. Gubrynowicza, Lwów 1909.

https://pl.wikisource.org/wiki/Poeta_i_natchnienie

https://pl.wikisource.org/wiki/Strona:PL_Dzie%C5%82a_Juliusza_S%C5%82owackiego_01_(Gubrynowicz).djvu/263

*

A tymczasem na portalu WolneLektury.pl, przeznaczonym głównie dla uczniów szkół podstawowych i średnich (dla młodych Polaków Słowian), prezentowany w tym wpisie fragment utworu Juliusza Słowackiego „Poeta i natchnienie” został OCENZUROWANY…

Tego „niepoprawnego politycznie” fragmentu utworu naszego Wieszcza NaRODowego młodzi Słowianie na portalu WolneLektury.pl nie znajdą…

A oto skan dokumentujący stosowanie cenzury przez serwis WolneLektury.pl, z zaznaczonym przeze mnie miejscem ingerencji współczesnego (2019 r.) cenzora:

Co innego, gdyby nadzorcy portalu w jakikolwiek sposób zaznaczyli miejsce edytorskiej ingerencji w dzieło artysty (choćby przez użycie wielokropka w nawiasie kwadratowym, jak to się profesjonalnie czyni), ale tu dokonano na żywym ciele utworu wieszcza CENZURY SKRYTEJ.

W jaki sposób polski uczeń może dokonać uczciwej analizy i interpretacji utworu narodowego wieszcza, skoro nie może poznać jego pełnej kanonicznej wersji?…

Jak widzimy „wolne lektury” wcale nie są wolne…

Jak wszystko w matrixie, również portale rzekomo promujące wolny dostęp do literatury narodowej stają się swoim własnym zaprzeczeniem…

O tempora, o mores!…

TAW

Księża i prałaci, nie mówcie, że ludy was opuszczają, to wy je opuściliście – Adam Mickiewicz

Księża i prałaci, wy oczekujecie zbawienia tylko od złota, od kanonu i protokołów, a tych środków, których nie posiadacie, domagacie się od władzy ziemskiej; wy, którzyście powinni podźwignąć i zbawić ziemię, domagacie się od ziemi, żeby ona was podźwignęła i zbawiła. Nie mówcie, że ludy was opuszczają; to wy je opuściliście; one was szukają na posterunku waszym i tam was nie znajdują; one chcą się podźwignąć, a wy je w dół spychacie. (…)

Lud, który walczy o swoją niepodległość albo o rozszerzenie swoich swobód… powinien nie ufać wysokim dostojnikom Kościoła, którzy wszyscy jednakowo są przywiązani do kultu absolutyzmu bez względu na to, czy ten absolutyzm jest mahometańskim, czy heretycki, czy nawet ateistyczny.

autor: Adam Mickiewicz

źródło: Literatura Słowiańska wykładana w Kolegium Francuzkiem przez Adama Mickiewicza, Nakładem Księgarni Jana Konstantego Żupańskiego, Poznań 1865.

*Adam Bernard Mickiewicz (ur. 24.12.1798 w Zaosiu lub Nowogródku, zm. 26.11.1855 w Stambule) – polski poeta, pisarz, dramatopisarz, publicysta, tłumacz, filozof, działacz religijny, mistyk, działacz polityczny, organizator i dowódca wojskowy, nauczyciel akademicki, badacz literatury słowiańskiej.

Kościół katolicki w Polsce przez lata pozwalał księdzu Henrykowi Jankowskiemu wykorzystywać dzieci

Fot. Karolina Misztal/REPORTER
Biskup Gocłowski do księdza Jankowskiego: „Poważny problem, który od kilku lat budzi mój niepokój, to twój stosunek do młodych mężczyzn, do chłopców”.

– To było ze dwa lata temu, prawda, Basieńko? – Marek Kuligowski mówi, a właściwie pokrzykuje z wyraźnym angielskim akcentem. – Oprowadzaliśmy znajomych z Australii po starówce. Mówię: „Chodźmy do Brygidy, obejrzymy kościół i pomnik księdza Jankowskiego”.

– Dostrzegłam go i zbladłam – przytakuje Barbara Borowiecka. – Marek pyta: „Co ty się tak trzęsiesz?”. Wykrztusiłam: „Nic, gorzej się poczułam”. W domu wieczorem mu powiedziałam. Pierwszemu. Milczałam przez 50 lat.

Była jeszcze dzieckiem

Nie ma okna, nie ma domu z czerwonej cegły, został trawnik, na którym leżało ciało Ewy.

Kilkoro dzieci widziało, jak spadała, Basia zobaczyła ją nakrytą kocem w kwiaty. Potem przyjechało pogotowie, milicja, na koniec karawan.

– Ojciec pobił ją, gdy powiedziała, że jest w ciąży. Potem skoczyła – Basia miała wówczas 12 lat, Ewa prawie 16. Były koleżankami z podwórka. Basia mieszkała w XIX-wiecznej kamienicy przy Łąkowej 62, Ewa obok. Nieopodal zaczynało się Dolne Miasto – „zła dzielnica”, tu mieszkali ci, którym się w PRL-u nie powiodło.

Ceglane domy wyburzono w latach 70., na ich miejsce postawiono dziesięciopiętrowe punktowce. Ostatnio deweloper zabudowuje pas zieleni. Z kamienicy Basi i trawnika za domem nie widać już drzwi do kościoła św. Barbary. Przed laty dzieciaki, które tam się bawiły, miały oko na to, kto wychodzi z kościoła. Od 1968 do 1970 roku wikarym był tam Henryk Jankowski.

– Była jeszcze dzieckiem – słyszę od Basi. – Jej matka powiedziała sąsiadce, że zostawiła list: „Nie będę miała dziecka Jankowskiego. Może teraz uwierzycie, że zostałam zgwałcona”.

– Rozmawiałaś z Ewą o Jankowskim?

– Wszystkich paraliżował wstyd. Nikt nie powiedział: „Ksiądz mnie dotykał tu i tam”. To były półsłówka typu: „A ty nie wiesz, co Jankowski robi?”. Ewa, gdy zaszła w ciążę, powiedziała mi: „Przez Jankowskiego mam problem”. Potem zaczęła popłakiwać, na koniec nie wychodziła z domu, tylko siedziała w oknie. Potem skoczyła.

– I co?

– Nic. Był pogrzeb. Po jakimś czasie Jankowski zniknął.

[…]

autor: Bożena Aksamit

Fragment ogromnego reportażu Bożeny Aksamit o ks. prałacie Henryku Jankowskim, który ukazał się na łamach tygodnika „Duży Format” 3.12.2018 roku.

źródło: http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24228640,sekret-swietej-brygidy-dlaczego-kosciol-pozwalal-ksiedzu-jankowskiemu.html