Tato, byłem nauczycielem jogi w Indiach…

fot. Jasność

Próbowałem złamać moją niepamięć. Pół roku przygotowań, medytacji, afirmacji, technik relaksacji i autohipnozy, OoBE, lucid dreams… no i nadszedł moment ostatecznej próby. Osiągnąłem stan tak głęboki i cudowny, że… trudno opisać. Ten jeden ostatni krok jeszcze… i… Mur, czarna ściana. Nie przebiłem się. Nie poznałem wspomnień poprzednich potencjalnych mych wcieleń.

Mój młodszy syn jak miał trochę ponad cztery lata wykazywał pewne znane mi zachowania i wypowiadał się w ten specyficzny sposób… Było kilka momentów subtelnych, kiedy łączyły się równoległe jego światy, ostatecznie nastąpił ten główny. Rodzinny wieczór, atmosfera idealna. Dziecko nagle wykonuje skomplikowane pozycje i prezentuje techniki mi nieznane. Zaczyna opowiadać, ja podchwytuję, spoglądam na Żonę i pełny szczerej ciekawości wypytuję dalej. Ta subtelność, nie wolno jej zaburzyć, bo może nastąpić natychmiastowa blokada…

– A ja byłem nauczycielem jogi w Indiach – powiedział nie jakby się chwalił, tylko żeby zagaić.

– A twój tata? – zapytałem spontanicznie, trochę egoistycznie z perspektywy taty, teraz liczyłem na informacje, czy może też wtedy nim byłem.

– Tato nie był długo, szybko umarł. Mama długo była. Była miła – nie przekazał mi niewerbalnie wrażenia, że wtedy to też byłem ja. – Uczyłem ludzi jogi. Mieszkałem sam w małym domku.

To jak opowieść o zeszłych wakacjach albo wyjeździe do innego kraju… Dzisiaj ma ponad pięć lat i lubi sobie spontanicznie strzelić pozycję medytacyjną, jak choćby dzisiaj rano na pniu po ściętym drzewie przy boisku… Już trudno mi go zagonić do rozmowy jak sprzed roku.

Niewiele dzieci przejawia tendencje do tego rezonansu, do tej umiejętności przenikania symultatywnego. Do tego potrzeba jest płaszczyzny głębokiej więzi z rodzicem i poczucia pełnej akceptacji. Inaczej istnieje ryzyko autoblokowania subtelnego przenikania, bo zostanie takie wspomnienie automatycznie wyparte przez strach i ewentualne już, zasiane przez rodziców programy. Pojawia się to najczęściej w okolicach 4-5 roku cielesnego, wtedy jeśli przenikanie nastąpi, to kluczową kwestią będzie ciężar subtelny tych wspomnień. Niestety, najpóźniej w siódmym roku cielesnym programy już działające różnicują tak mocno, że lekkie wagowo subtelne wspomnienia ulegają kasacji bez możliwości indeksowania ich. Przepada wgląd świadomy w poprzednie wcielenie. To nie znaczy, że nie ma go na innych płaszczyznach – ale to już inny system jest.

Wielka odpowiedzialność na rodzicu i w tej kwestii. Wykryć tendencje, naprowadzić, nie wymuszać. Nie wymuszać, to nie pomoże, jeśli będę próbował na siłę się dowiedzieć więcej poprzez jakieś techniki hipnozy itp. Stąd ta wielka trudność w wielkiej subtelności.

Dochodzi temat rytów egregorskich różnych religii, z czego KAT o licka jest specjalistą w dziedzinie blokowania, czego się da.

Gdyby wiedzieć, bo pamiętać, to można by tak wiele zrozumieć. Co jak i dlaczego tak, a nie inaczej…

autor: Jasność