Polska to naród ćpunów farmaceutycznych. Koncerny wmawiają nam choroby i faszerują chemią

Dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska – jedna z czołowych prekursorów terapii uzależnień w Polsce  Fot. Maciej Stanik
Przemysł farmaceutyczny bardzo chętnie usidla ludzi, wciskając im tabletki na depresję. Faszerują nas chemią, wmawiają, że jesteśmy chorzy – mówi doktor Ewa Woydyłło, psycholog.

Jesień w pełni, zima za pasem, a nam coraz trudniej opuścić ciepłe łóżko i ruszyć w drogę do pracy czy do szkoły. Czy to rzeczywiście kwestia pogody, czy raczej naszego lenistwa?

Na pewno nie jest to kwestia lenistwa. Ludzie bardzo reagują na kolory, na światło, pogodę i ciśnienie. Jest wiele osób, które silnie odczuwają działanie tych zewnętrznych bodźców. Wiedząc o tym, że w naszym klimacie mamy co najmniej cztery miesiące krótkiego dnia, długich wieczorów, późnego ranka, niskiego ciśnienia i wysokich opadów, powinniśmy być na to przygotowani. Przecież wiemy, że w naszej sferze klimatycznej pogoda od tysięcy lat wyglądała w taki sposób. Że październik, listopad, grudzień, styczeń i luty to są miesiące zimne, mroczne, kiedy niebo jest zachmurzone.

Continue reading „Polska to naród ćpunów farmaceutycznych. Koncerny wmawiają nam choroby i faszerują chemią”

Konopie leczą raka, padaczkę, stwardnienie rozsiane, depresję, parkinsona i alzheimera – rozmowa ze światowej sławy polskim neurobiologiem prof. Jerzym Vetulanim

fot. Mateusz Skwarczek /Agencja Gazeta
Legalizacja marihuany to trend ogólnoświatowy. Zwłaszcza udostępnianie jej jako leku. Śmierć Tomasza Kality to zdarzenie bardzo smutne. Glejak zabija bardzo szybko – z politykiem rozprawił się w osiem i pół miesiąca, mimo całej najlepszej terapii, jaką mogła mu oferować w tym czasie działająca w ramach prawa polska medycyna. Ale właśnie jego śmierć może mieć decydujące znaczenie w tej walce – mówi neurobiolog prof. Jerzy Vetulani, autor książki „A w konopiach strach”, w rozmowie z Ewą Koszowską.

O co chodzi z wojną o marihuanę w Polsce? Dlaczego zalegalizowanie jej stanowi taki problem?

Prof. Jerzy Vetulani: Jest kilka powodów. Najważniejszy problem to pieniądze. Historia wojny z marihuaną zaczęła się w Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku. Mieli podobny kłopot z emigrantami meksykańskimi, jak Europa teraz z uchodźcami syryjskimi. Emigranci przychodzili z wyniszczonego rewolucją kraju, nie znali angielskiego, obracali się we własnym towarzystwie, a do tego po pracy palili zioło, które nazywali „marihuana”. Po marihuanie człowiek w zasadzie czuje się lekko, wesoło, dużo się śmieje. Wymyślono więc sobie, że marihuana spowodowała zwiększoną rozwiązłość seksualną. Marihuana była też popularna wśród czarnoskórych, w tym muzyków jazzowych np. Louisa Amstronga.

Szef nowo powstałego Federalnego Biura ds. Narkotyków Harry Anslinger był wybitnym rasistą. Jego głównym zarzutem w stosunku do marihuany było to, że kobiety po jej paleniu współżyją z „Murzynami”. Czy może być coś gorszego dla porządnego Amerykanina niż biała kobieta, obojętnie jak nisko upadła, która związała się z czarnuchem. No nie, oczywiście, to grzech.

Jak to się skończyło?

Marihuany nienawidził również Richard Nixon, prezydent Stanów Zjednoczonych w latach 1969-1974. W demokratycznej Ameryce to był sposób prześladowania czarnych i hipisów. Ta ideologia trafiła potem do konserwatystów w Europie. I została przyjęta przez hierarchów kościelnych w Polsce, którzy do dzisiaj jej nie wyprostowali.

Kiedy w Stanach zaczęli inaczej myślec o marihuanie?

Gdy zaczęli ją palić weterani wietnamscy. Po powrocie z działań wojennych rozpowiadali, że marihuana pomaga im w walce z zespołem stresu pourazowego. Nie rozumiem, dlaczego w Polsce do leczenia używana jest morfina i inne substancje, a jest taki problem z marihuaną. Z tym, że ja jestem za całkowitą legalizacją, bo w momencie, kiedy będziemy mieć marihuanę medyczną i nielegalną, to będzie tak samo, jak jest z VAT-em 22 i 7 proc. Na tym największe kanty się robi.

Ale jest jeszcze jedna historia. Bardzo dawno temu napisałem artykulik do medium, które na pewno jest politycznie poprawne, bo to „Gazeta Policyjna”. Napisałem w nim, że gdybym miał plantację marihuany, to bym zrobił olbrzymią kampanię antymarihuanową z żądaniem bardzo wysokich kar dla dilerów i dla zażywających. Bo tylko wtedy za mój produkt mógłbym uzyskać satysfakcjonującą cenę rynkową i godziwie zrekompensować sobie ciężką pracę. To, na co się nie zwraca uwagi, to pieniądze z narkobiznesu. To, że marihuana jest nielegalna powoduje, że ludzie, którzy ją kupują na ulicy, praktycznie nie wiedzą, co biorą. Marihuana z niesprawdzonego źródła może zawierać domieszkę innej, naprawdę niebezpiecznej albo uzależniającej substancji.

konopie

A sama marihuana uzależnia?

Stosunkowo słabo. Jakieś 8 proc. osób pewnie się uzależni. Łatwo jest jednak z tym uzależnieniem zerwać.

Dlaczego?

To jest uzależnienie właściwie w większej części behawioralne. Spotykamy się, dzielimy się jointem, gadamy i się śmiejemy. Natomiast np. metamfetamina uzależnia na serio. Zmienia nam receptory dopaminowe w mózgu. Gdyby marihuana była dostępna normalnie, legalnie, to prawdopodobnie ziele to byłoby tak samo testowane jak inne produkty zielarskie, np. Herbapolu. Może nie jest aż tak ścisła kontrola jak kontrola leku, ale wiadomo, że zioła muszą być czyste, bez żadnych skażeń itd. W tej chwili właściwie, jeżeli się chce bezpiecznie używać marihuanę, to powinna to być marihuana z krzaków sadzonych przez siebie. W Kanadzie można to właśnie robić. Osoby, które potrzebują marihuanę zwaną leczniczą, idą do lekarza i na receptę mogą kupić do sześciu nasion konopi.

Uważa Pan Profesor, że to dobre rozwiązanie?

Bardzo dobre. Po pierwsze wiadomo, że to są konopie i wiadomo dokładnie, jaki to jest szczep konopi. Bo różne konopie mogą mieć różne stężenia i THC, i CBD, i jeszcze innych rzeczy, które nie są jeszcze zbadane. Wiem, co palę. Mam sześć krzaków konopi. Nie zrobię biznesu, bo hoduję je dla siebie. Ewentualnie poczęstuję jeszcze dwóch kolegów. To bardzo sensowne podejście.

Na jakie choroby pomaga medyczna marihuana?

Na jaskrę, zmniejszając ciśnienie śródgałkowe. Efekty obserwuje się u trzech na pięciu pacjentów. Marihuana działa przeciwbólowo, przeciwwymiotnie, łagodzi bóle fantomowe i nowotworowe. Przynosi ulgę osobom chorym na stwardnienie rozsiane – hamuje bolesne przykurcze. Pomaga też pacjentom z padaczką czy cierpiącym na depresję.

Sprawa Marka Bachańskiego, który leczył dzieci marihuaną zmieniła podejście Polaków?

Myślę, że tak. Nagle część społeczeństwa zaczyna dostrzegać korzyści, jakie można czerpać z używania marihuany i współczuć doktorowi, który jest prześladowany przez pracodawców za nowatorskie wdrażanie terapii, które już są stosowane na Zachodzie.

Ale jestem pewien, że marihuana, zarówno w celach medycznych jak i rekreacyjnych, prędzej czy później zostanie zalegalizowana.

Zresztą już prokuratura uznała zarzuty kryminalne stawiane Bachańskiemu przez jego zwierzchników za bezzasadne, a sąd nakazał przywrócenie go do pracy. Sprawa legalizacji użycia marihuany i innych produktów konopi do celów medycznych w Polsce to kwestia najbliższych kilku lat.

Neurobiolog prof. Jerzy Vetulani udziela wywiadu telewizyjnego podczas Marszu Wyzwolenia Konopi w Warszawie (fot. Franciszek Vetulani)

Skąd ta pewność? O medyczną marihuanę walczył przede wszystkim Tomasz Kalita z SLD, który cierpiał na nowotwór mózgu. Niestety przegrał walkę z chorobą.

Legalizacja marihuany to trend ogólnoświatowy. Zwłaszcza udostępnianie jej jako leku. Śmierć Kality to zdarzenie bardzo smutne. Glejak zabija bardzo szybko – z politykiem rozprawił się w osiem i pół miesiąca, mimo całej najlepszej terapii, jaką mogła mu oferować w tym czasie działająca w ramach prawa polska medycyna. Ale właśnie jego śmierć może mieć decydujące znaczenie w tej walce.

Tomasz Kalita niedawno napisał nawet list do Jarosława Kaczyńskiego w tej sprawie. Czy jego śmierć wstrząśnie politykami PiS-u i zmienią zdanie w sprawie marihuany leczniczej?

Nie wiem, czy pan Tomasz otrzymał jakąś odpowiedź na ten list, wiem, że rozmawiał z prezydentem Dudą, ale żadnej konkretnej pomocy nie uzyskał.

Umycie rąk to ulubiona przez hipokrytów forma wyroku skazującego,

jakby myśleli, że dzięki temu nie odpowiadają za tragedię, której mogli zapobiec. Ale śmierć Tomasza Kality nie pójdzie na marne. W walce o legalizację ważną rolę odgrywają zarówno argumenty racjonalne, jak emocjonalne. Argumentów racjonalnych, przemawiających do intelektu, jest bardzo wiele. Trzeba być totalnym ignorantem, jak minister Radziwiłł, żeby ich nie przyjąć. Trzeba być niesłychanym kunktatorem, żeby mówić, że czeka się na opinie ekspertów, jak pani premier, która jednak prawidłowo reaguje emocjonalnie.

Nieszczęście ludzkie zwykle leży u podstaw zmiany nastroju społecznego. To przypadek małej dziewczynki cierpiącej na zespół Dravet, czyli żyjącej prawie nieustannie w stanie padaczki, spowodował, że marihuanę zalegalizował całkowicie stan Kolorado. To nagłośniony przez media przypadek Maksa Gudańca i jego dzielnej matki Doroty spowodował, że większość ludzi w Polsce, którzy jeszcze dwa lata temu uważali marihuanę za „zbrodniczy narkotyk”, teraz akceptuje ideę wprowadzenia konopi do lecznictwa, a policja nie dokonuje aresztowań na marszach konopi czy dniach konopi. Śmierć Tomasza Kality zawstydzi posłów PiS z Komisji Zdrowia, którzy wstrzymali procedowanie nad projektem ustawy wniesionym przez posła Liroya – gdyby nie oni, być może dałoby się uratować życie Kality. Może projekt Liroya nie był optymalny, ale z pewnością byłby to jakiś krok naprzód.

Legalizacja użycia produktów konopi w celach terapeutycznych to początek drogi. Pozostanie do rozwiązania szereg problemów technicznych, które znikną w końcu po pełnej legalizacji użycia konopi dla osób pełnoletnich lub jej pełnej depenalizacji. Doświadczenia innych krajów wskazują, że depenalizacja nie pociąga złych skutków zdrowotnych i społecznych, a przeciwnie – kryminalizacja rodzi nieszczęścia i pociąga za sobą negację podstawowych praw i wolności obywatelskich.

Rozmawiała Ewa Koszowska

Całość wywiadu czytaj na:

http://opinie.wp.pl/prof-jerzy-vetulani-smierc-tomasza-kality-zawstydzi-poslow-pis-6081536787874945a

Prof. Jerzy Vetulani – polski psychofarmakolog, neurobiolog, biochemik, profesor nauk przyrodniczych, członek PAN i PAU, od początku drogi naukowej związany z Instytutem Farmakologii PAN. Autor kilkuset prac badawczych o międzynarodowym zasięgu, współtwórca hipotezy β-downregulacji jako mechanizmu działania leków przeciwdepresyjnych. W 1983 laureat Międzynarodowej Nagrody Anna Monika II klasy za badania nad mechanizmami działania elektrowstrząsu. Jeden z najczęściej cytowanych naukowców polskich w dziedzinie biomedycyny. Popularyzator nauki, przez ponad dwie dekady redaktor naczelny czasopisma „Wszechświat”. Osobowość sceniczna, konferansjer i jeden ze współtwórców Piwnicy pod Baranami. Działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL, członek NSZZ „Solidarność”. Zwolennik legalizacji marihuany i ogólnej depenalizacji narkotyków, krytyk represyjnej polityki narkotykowej w Polsce. Autor książki „A w konopiach strach”, która ukazała się nakładem wydawnictwa PWN.

Czytaj również:

Sąd Najwyższy Niemiec orzekł: WIRUS ODRY NIE ISTNIEJE!

Wirus odry nie istnieje! A inne wirusy? UWAGA! UWAGA! PRZEKAZUJCIE DALEJ! Dzisiaj, na podstawie analizy badań naukowych, opublikowano wyrok Najwyższego Sądu Niemieckiego: Wirus odry NIE ISTNIEJE! A co z innymi wirusami?

Krótko mówiąc: naukowcy po prostu pomylili element komórki z wirusem. Poza tym wykonane badania, które wskazywały na istnienie wirusa, były błędne i źle przeprowadzone.

Miliony dzieci na całym świecie zostały zaszczepione szczepionkami przeciwko chorobie wirusowej, która nie istnieje.

Nikt dokładnie nie wie, ile dzieci zostało trwale uszkodzonych lub nawet zmarło z powodu zastosowania tych szczepionek.

Przemysł farmaceutyczny zarobił miliardy dolarów na szczepionce przeciwko wirusowi, który nie istnieje. Oczywiście, zawarte w tych szczepionkach toksyny jak najbardziej istnieją.

German Supreme Court Rules Measles Does Not Exist

http://anonhq.com/anti-vaxxer-biologist-stefan-lanka-bets-100k-measles-isnt-virus-wins-german-federal-supreme-court/

Str 7. (po niemiecku)

http://www.wissenschafftplus.de/uploads/article/Protokoll_13_4_20150001.pdf

Pozdrawiam

Jerzy Zięba

Kochani, nagłaśniajmy sprawę. Kliknij „Lubię to” pod wpisem, umieść link na FB, wyślij linka znajomym, wklej go na jakieś opiniotwórcze forum. Dziękuję 🙂 TAW

Czytaj również:

Jerzy Zięba: Od decyzji jednego człowieka zależy, czy Polacy będą nadal masowo umierać…

Do Jarosława Kaczyńskiego! Dla tych, którzy nie oglądają tego, co się dzieje na moim profilu na fb.com/ukryteterapie, wklejam to, co przed chwilą tam umieściłem:

MAM TEGO DOŚĆ!

Starałem się na wszelkie sposoby, nie udało się :-( W desperacji nagrałem ten filmik…

Bardzo proszę, jeśli już, to o KONSTRUKTYWNE komentarze, bez żadnej polityki, bez ubliżania itd…

Nie wiem sam, co jeszcze mogę zrobić. Dlatego zwracam się do wszystkich oglądających:

Sprawa dotyczy nas wszystkich, wszystkich Polaków. Proszę o wysyłanie linka do tego filmiku wszędzie, gdzie tylko się da, a przede wszystkim oczywiście do pana Jarosława, posłów PiS-u, na ich adresy poselskie, prywatne itd., do innych ugrupowań, do lekarzy, do znajomych, do liderów kościołów w Polsce, do wszystkich mediów – ich adresy internetowe są na ich stronach itd., itd.

Zalejmy ich skrzynki pocztowe, może ktoś, gdzieś, kiedyś pójdzie po rozum do głowy i filmik ten pokaże komu trzeba, a przede wszystkim adresatowi. Osobiście nie wierzę, że adresatowi tego filmiku go pokazano.

Walczmy o to, bo o nasze zdrowie – a czasami życie – chodzi. Nikt za nas, jak widać, tego nie zrobi.

Jestem pewien, że presja publiczna coś może osiągnąć. Jestem więcej niż pewien, że nagłośnienie sprawy jest tutaj kluczowe, ale ja sam nie dam rady.

To, czy będziemy lepiej leczeni niż do tej pory, wcale nie zależy od polityków, bo to nie jest, jak widać, w ich interesie. Jeśli sami, jako społeczeństwo polskie, o siebie nie zadbamy, to nie ma takiej możliwości, żeby ktoś zadbał o nas.

Wybór należy do nas i tylko do nas, i to, co z leczeniem nas się stanie lub się nie stanie, zależy również tylko od nas.

Pozdrawiam
Jerzy Zięba

Kochani, nagłaśniajmy sprawę. Kliknij „Lubię to” pod wpisem, umieść link na FB, wyślij linka znajomym, wklej go na jakimś forum. Dziękuję 🙂

TAW

Czytaj również:

Uzdrawianie, rewitalizacja DNA oraz orgazm za pomocą dźwięku

Wiedzą tajemną na temat roli dźwięku w przywracaniu wolności zniewolonemu człowiekowi („wszyscy jesteśmy niewolnikami”) dzieli się z nami Kuba Korycki. Całość wywiadu prowadzonego przez Alexa Berdowicza oglądaj na Porozmawiajmy TV:

http://porozmawiajmy.tv/eksploruj-ekstatyczne-stany-swiadomosci-kuba-korycki/

Strona Kuby Koryckiego: http://www.jogagongu.pl/

Marek Jakubiak: Konstanty Radziwiłł nie ma prawa być ministrem

Poseł ruchu obywatelskiego Kukiz’15 Marek Jakubiak (fot. PR24/MS)

– Zbieramy podpisy pod wotum nieufności dla Konstantego Radziwiłła. Uważamy, że człowiek, który piastuje tekę ministra zdrowia, a nie ma za gorsz empatii wobec cierpiących dzieci i dorosłych ludzi, nie ma prawa być ministrem – mówił w audycji „24 pytania” Polskiego Radia 24 wiceprzewodniczący klubu Kukiz’15 Marek Jakubiak. Jego zdaniem Konstanty Radziwiłł blokuje rozwiązanie problemu leczniczej marihuany.

Jakubiak podkreślał, że w tej sprawie doszło do totalnego absurdu. – Dlaczego, jeżeli możemy komuś pomóc, to mu nie pomagamy? Tylko dlatego, że komuś się imaginuje, że wszyscy będziemy palili marihuanę? Absolutnie protestuję przeciwko traktowaniu narodu jako bandy ludzi, którzy nie wiedzą co robić. Nie dać im broni, bo się pozabijają. Nie leczyć marihuaną, bo będą ją palić po podwórkach. Proszę nas nie wkręcać w taką retorykę – mówił gość Polskiego Radia 24.

Medyczna marihuana skutecznie leczy lekooporną padaczkę (fot. pinterest.com)

Marek Jakubiak przypomniał, że lecznicza marihuana jest dopuszczona m.in. w Czechach, Belgii i Danii. – Dlaczego w tamtych krajach można, a u nas nie? – pytał Jakubiak. Wiceprzewodniczący klubu Kukiz’15 mówił też, że

przed II wojną światową polskie hodowle konopi indyjskich były słynne.

cropped-chata.jpgfot. vaganto.flog.plgettyimages.comjefferson

– Co takiego działo się wtedy? Nic się nie działo. To retoryka [ministra Radziwiłła – przyp. TAW] ze szkoły podstawowej. Proszę nie traktować Polaków jak stada, proszę nas nie poniewierać, panie ministrze – apelował Jakubiak.

Polskie Radio 24/pr/tj

źródło:

http://www.polskieradio.pl/130/2792/Artykul/1700259,Marek-Jakubiak-Konstanty-Radziwill-nie-ma-prawa-byc-ministrem

Lachy Polachy, dzieje się! Rozpoczął się początek końca chemicznego holokaustu Słowian! Do Polski przybywa jeden z najsłynniejszych whistleblowerów na świecie – dr Andrew Wakefield, pogromca międzynarodowej mafii farmaceutycznej, odkrywca związku szczepień z autyzmem

Jerzy Zięba zaprasza na Międzynarodową Konferencję Wiosna Zdrowia z Jerzym Ziębą i Jego Gośćmi, która odbędzie się w dniach 1-2 kwietnia 2017 r. w Katowicach z udziałem wielu światowej sławy lekarzy naukowców, w tym słynnego dr. Andrew Wakefielda, który wstrząsnął całym światem medycznym. Miejsc dla wszystkich chętnych do wzięcia udziału w Konferencji niestety nie wystarczy, gdyż sala może pomieścić zaledwie 10 tysięcy osób…

Lachy Polachy, dzieje się! Rozpoczął się początek końca rządów przemysłu farmaceutycznego w naszej słowiańskiej Ojczyźnie! Do Polski przybywa jeden z najsłynniejszych whistleblowerów na świecie – dr Andrew Wakefield, pogromca międzynarodowej mafii farmaceutycznej, odkrywca związku szczepień z autyzmem, przyszły laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

Ta konferencja wstrząśnie Polakami, dobudzi resztę śpiących.

Polacy, odwagi, nie lękajcie się! To nie jest czas na lęki!

Szczegóły na WiosnaZdrowia.pl oraz na facebook.com/ukryteterapie.

TAW

Czytaj również:

 

Refleksologia a katolicyzm

Ostrożnego katolika, który wpisał dziś w wyszukiwarkę „refleksologia a katolicyzm” informuję, że chodzenie boso po drobnych kamykach nie jest grzechem. Sam to robię co kilka dni 🙂

Egzorcysta ks. Jan Pęzioł z Wąwolnicy poleca refleksologiczne zabiegi. Refleksologia to medycyna naturalna – dużo starsza niż Kościół katolicki – znana wielu cywilizacjom i wszystkim kulturom pierwotnym, w tym m.in. Słowianom, Chińczykom, rdzennym mieszkańcom obu Ameryk.

Zupełnie inną sprawą jest, że przez grudzień i styczeń dla własnego dobra najlepiej w ogóle wstrzymać się przed wizytami we wszelkich – wszelkich – gabinetach. Bo przestrzeń w tym czasie jest szczególnie wrażliwa na programowanie – i możliwe są różnego rodzaju podczepienia.

A gra idzie teraz o dusze Lachów Polachów.

TAW

 

Podlasie jest jedyną krainą w Polsce, która zachowała jeszcze nieliczne relikty pierwotnych, wzorcowych algorytmów Matki Ziemi…

Podlasie jest jedyną krainą w Polsce, która zachowała jeszcze nieliczne energetyczne relikty pierwotnych, wzorcowych algorytmów Matki Ziemi… Energia Podlasia – uzdrawia. Spotkanie z Podlaską Szeptunką Elżbietą Kuc. Spotkanie prowadzi Janusz Zagórski.

To właśnie na Podlasiu zachowały się ostatnie żywe relikty słowianskiego szamanizmu w postaci uzdrawiającej, integrującej ludzkie biopole, sztuki szeptarskiej.

Prof. Maria Szyszkowska od dawna zafascynowana jest podlaskimi szeptuchami: „Na wschodzie Polski, na Lubelszczyźnie, a zwłaszcza w okolicach Białegostoku skutecznie zwalczają rozmaite choroby tak zwane szeptuchy. Są to osoby (…) zajmujące się uzdrawianiem, z reguły przyjmujące, że mają ten dar od Boga. Jest prawdopodobne – o czym dowiedziałam się od Stanley’a Devine’a – że nazwa „szeptucha” wiąże się z wypowiadaniem szeptem zaklęcia mającego moc uzdrawiającą. Ten szept miał wpływać na podświadomość chorego. Również wśród Polaków i Białorusinów funkcjonuje wiara w leczniczą moc szeptucha czy szeptuchy. Utrwalona jest tradycja przekazywania komuś, najczęściej z kręgu własnej rodziny, mocy leczniczej.

szeptucha„Moja medycyna dla normalnych ludzi jest, a nie dla takich popapranych artystów jak ty” – Zielarka Zofia do Kusego. Scena z serialu „Ranczo”, reż. Wojciech Adamczyk (fot. ranczo.wikia.com)

Zdarza się, że działania szeptuch zespolone są z kultywowaniem tradycji słowiańskich obrzędów związanych z przyrodą.

Słowianie_(fot. pinterest.com)szeptucha_(fot. naludowo.pl)

Wiadomo także o tym, że umieją one zdejmować urok z chorego. Przypuszczam, że urok należy interpretować jako negatywną energię, która osacza człowieka. Taka energia pochodzi od kogoś nieprzyjaznego, od wroga, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że wysyłając złe myśli, szkodzi nie tylko komuś, ale także sobie. (…) Znam osobiście kilka osób, które dzięki nim odzyskały zdrowie” – kończy swój wywód o podlaskich szamankach prof. Maria Szyszkowska.

chata(fot. vaganto.flog.pl)chata(fot. Radosław Wojnar)podlasie(fot. hejpodlasie.blogspot.com)ziola(fot. postila.ru)szeptunka(fot. evergreener.de)ziola(fot. mierzwiceikrainabugu.wordpress.com)
melisa-ziola(fot. se.pl)(fot. vk.com)

Tak, słowiański ŻYWioł na Podlasiu ostał się pomimo dziejowych burz i niezmiennie od tysięcy lat pulsuje tętnem Życia, w harmonii z naturalnymi cyklami Matki Ziemi…

Wspomniane w rozmowie z podlaską szeptunką Elżbietą Kuc kopanie własnego grobu jest prastarą szamańską tradycją tzw. twardej ścieżki rozwoju świadomości.

grobKopanie własnego grobu jako element dogłębnego procesu szamańskiego (fot. taraka.pl)

Jak można się domyślić, jest to bardzo dogłębny, wielopoziomowo transformujący, uzdrawiający (a więc obejmujący i integrujący całość wielogęstościowych* struktur duchowych istoty ludzkiej) szamański proces. Symboliczne przejście przez własną śmierć odradza nas całkowicie na dużo wyższym fraktalu/poziomie świadomości i udostępnia nam automatycznie taki horyzont percepcyjny, z którego jesteśmy już w stanie ogarnąć całościowo/holistycznie (następuje integracja świadomości z podświadomością) pełne spektrum Procesu swojego Życia, w tym na przykład proces swojej „choroby”**.

TAW

*Jak wiadomo, jesteśmy nie tylko ciałem – istota ludzka to rozpięta na wielu hiperfizycznych (hiperfizyka, czyli fizyka kwantowa) gęstościach wysokoenergetyczna złożona struktura.

**Tak zwana choroba jest tak naprawdę naszą Kosmiczną Nauczycielką, kosmicznym „przymuszeniem” nas do szybszego rozwoju świadomości. Niestety my najczęściej nie chcemy poddać się tym lekcjom i zagłuszamy je ciężką chemią degenerującą nasze DNA.

Czytaj również:

MNISZEK LEKARSKI, czyli jakie chwasty warto zbierać – dr Jerzy Jaśkowski

W internecie pojawiły się artykuły na temat stosowania mniszka lekarskiego jako doskonałego leku na raka. Już widać opóźnienie informacji, ponieważ te badania, na jakie powołują się zmianynaziemi.pl czy fronda.pl, pochodzą sprzed 6 lat. Mając 48 godziny na ocenę wiarygodności i wartości materiału, siłą rzeczy musiałem się ograniczać, za co przepraszam z góry. Dostałem pilne zadanie, więc z góry przepraszam, że nie wszystko będzie właściwie i do końca wyjaśnione. Ad rem.

Mniszek lekarski pospolity, czyli Taraxacum officinale. Po rosyjsku: Oduwanczik, po niemiecku Loewenzahn, francusku Pissenlit, po angielsku Dandelion. Podaję te nazwy w celu ułatwienia szukania w internecie.

Mniszek to pospolity chwast rosnący na naszych łąkach, zwany mleczem.

W posiadanej przeze mnie starej księdze podają, że stosuje się go przy osłabieniu czynności trawiennych, nieżytach przewodu pokarmowego, schorzeniach trzustki, wątroby, niedostatecznym wydzielaniu żółci, cukrzycy, wzdęciach jelitowych, guzkach odbytniczych, ogólnym osłabieniu.

Substancjami czynnymi są:

1. węglowodan inuliny – od 24% na wiosnę do 40% jesienią.

2. 1-1,5 % taraksacyny,

3. tarakseryna,

4. inozyt, związki żywicowe,

5. woskowy związek taraksaceryna,

6. kwas hydroksycynamonowy i kawowy,

7. produkty utleniania – flobafeny

8. cholina do 8%,

9. związki trójterpenowem, ryboflawina,

10. asparagina, fitosterole, stigmasterol i inne.

Używa się mniszka albo w postaci wyciągu z korzeni, albo soku z całej rośliny, tj. bierzemy  20-40 g korzeni na litr wody, zaparzamy w temp. około 80 C i należy to pić, w zależności od choroby, 2-3 razy dziennie. Osobiście polecam, szczególnie dla panów, nalewki. Czas maceracji: co najmniej, niestety, 3 tygodnie. A potem po lampeczce do obiadu i kolacji. Co więc takiego się stało, że nagle, mimo, że lek ten znany jest od kilku tysięcy lat, zaczęto zwracać na niego, po kryjomu, uwagę dopiero obecnie? Ma bowiem jedną, ale to ogromną wadę, mianowicie nie da się go opatentować. Każdy „głupi” może iść na łąkę i jak trochę pomyśli, może sobie samemu zrobić lekarstwo.

A teraz o tym nowym odkryciu, czyli zastosowaniu preparatów mniszka do leczenia raka.

Po wrzuceniu do wyszukiwarki PUBMED [internetowego przeglądu badań medycznych], pojęcia „mniszek” wyświetlają się w ponad 263 prace naukowe wykonane w różnych instytucjach. Przedstawię tylko kilka pierwszych. 

1. Autorzy Pamela Ovadje i wsp. badali wpływ mniszka, wyciągu wodnego (DRE), na raka trzustki [Kanada, Ontario].

Okazało się, że w badaniach in vitro wyciągi wodne, w skrócie zwane DRE, powodowały apoptozę i autofagię ludzkich komórek raka trzustki, bez istotnego wpływu na komórki prawidłowe. 

2. Ovadje i wsp. w kolejnej pracy badali wpływ DRE na komórki ludzkiej białaczki. Wyniki sugerują, że wodne roztwory DRE zawierają składniki, które selektywnie indukują śmierć hodowlanych komórek białaczki. Niestety nie ma w streszczeniu rodzaju białaczki ani sposobu hodowli.

Pieczone liście mniszka z brązowym ryżem (fot. wikipedia.pl)

3. Choi UK i wsp. badali wpływ mniszka na stres oksydacyjny, powstawanie miażdżycy. Doświadczenia przeprowadzono na królikach. Króliki były karmione dietą bogatą w cholesterol i ubogą. Podawanie DRE znakomicie pozytywnie zmieniało aktywność enzymów antyoksydacyjnych. 

Osobiście mam wątpliwości, czy króliki były najlepszym materiałem badawczym.

4. Zofia Sigstedt i wsp. dokonała analizy piśmiennictwa dotyczącego stosowania mniszka na raka.

Stwierdzono, że mniszek lekarski, a właściwie jego wodne wyciągi, zmniejszały liczbę komórek nowotworowych raka sutka linii MCF-7.AZ. Stwierdzono ponadto, że DRE blokowały inwazje komórek raka piersi MCF-7.AZ. Te same wyciągi blokowały inwazje komórek raka prostaty LNCzP. Hamowanie inwazji potwierdzano przez obniżenie poziomu fosforylacji FAK i src, a także zmniejszenie czynności metaloproteinaz MMP-2 i MMP-9. 

5. P. Ovadje i wsp. [Uniwersytet Windsor, Ontario, Kanada] stosowali DRE w celu niszczenia komórek przewlekłej białaczki CMML, bardzo opornej na leczenie konwencjonalne.

Wnioski:

Ekstrakty mniszka mają ogromny potencjał jako nietoksyczne, skuteczne i alternatywne do konwencjonalnej chemioterapii. Korzeń mniszka wykazuje selektywną skuteczność w indukcji formy programowanej śmierci komórki w bardzo agresywnych i opornych liniach komórkowych CMML.

6. Taikui Piao i wsp. badali wpływ mniszka na odpowiedź zapalną IL-1 indukowaną w ludzkich chondriocytach zwyrodnieniowych. Choroba zwyrodnieniowa stawów jest przewlekłą chorobą i jedną z najczęstszych przyczyn niepełnosprawności u pacjentów w podeszłym wieku.

Wnioski:

Wyciąg z mniszka lekarskiego może być użytecznym środkiem w zapobieganiu i leczeniu zwyrodnień stawów.

Mniszek lekarski – etapy rozwoju (fot. commons.wikimedia.org)

Porada Starego „Dochtora”

Przegląd piśmiennictwa „oficjalnie” opublikowanego zachęca do stosowania wyciągów z mniszka w celu leczenia chorób związanych ze stanem zapalnym. W doświadczeniach stosowano wyciągi wodne, ponieważ sam spirytus powodowałby śmierć komórek hodowli.

W stosowaniu u człowieka wyciągi spirytusowe, moim zdaniem, mają lepsze zastosowanie, ponieważ można je przyrządzić raz na miesiąc i potem spokojnie używać. 

Wyciągi wodne, czyli na przykład zaparzanie herbaty dwa razy dziennie może być uciążliwe, szczególnie dla mężczyzn.

Reasumując

Jest faktem, że leczenie konwencjonalne nowotworów, czyli chemio-radio-terapia, daje statystycznie średnie przeżycie ok. 3,5 roku. Na każdych 10 chorych wyleczonych, aż 9 jest po leczeniu chirurgicznym. Leczenie bez chemio-radioterapii daje przeżycie średnie ponad 12-letnie.

W tej sytuacji w przypadku rozpoznania nowotworu piersi u kobiet, prostaty u mężczyzn czy białaczek, uważam za celowe przyjmowanie wyciągów z mniszka lekarskiego. Szczególnie w sytuacji niemożności wykonania zabiegu operacyjnego.

Podobnie można spokojnie przyjmować wyciągi z mniszka lekarskiego w przypadku zmian zwyrodnieniowych stawów.

Oczywiście lepiej, że te wyciągi, a szczególnie ich skład ustali indywidualnie dla każdego chorego ktoś, kto się na tym zna, chociaż trochę. Proszę pamiętać, że w latach  80. ubiegłego wieku zlikwidowano fitoterapię dla lekarzy.

A jak wiem z doświadczenia, tym starszym nie chce sie już przypominać sobie tej wiedzy. Tak wiec mogą być trudności w opracowaniu właściwego składu nalewki dla konkretnego pacjenta. Niestety trzeba się trochę znać. 

Bezwzględnie w przypadku wymienionych chorób należy przeprowadzić badania 25 OHD, żelaza i mocznika z kreatyniną.

Poziom 25 OHD powinien wynosić 60-70 ng, poziom żelaza około 70. Szczególnie u osób starszych przyswajalność żelaza jest utrudniona z powodu błędów dietetycznych. Dobry wpływ na przyswajalność ma tzw. podpiwek na drożdżach. W dawnych czasach, kiedy nie truto dzieci coca-colą, był to napój serwowany w ciepłe dni. Podobne działanie miało ciemne piwo. Ale kto robi dzisiaj ciemne piwo z chmielu? W sprzedaży jest tylko woda z chińskim proszkiem. (…)

Z cyklu: „Przeczytaj i zapamiętaj” N-21.

Pamiętaj:
Zdrowie jest zawsze sprawą indywidualną.
Publiczne są domy zwane burdelami.

Dr Jerzy Jaśkowski

jerzy.jaskowski@o2.pl

źródło: https://wirtualnapolonia.com/2016/02/08/dr-jerzy-jaskowski-jakie-chwasty-warto-zbierac-mniszek-lekarski/

Czytaj również:

Jeśli artykuł dr. Jerzego Jaśkowskiego ma dla Ciebie wartość, kliknij „Facebook” 🙂

Dziękuję 🙂