Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków… Przed sądem w Rzeszowie podpalił się mężczyzna

fot. Partyk Ogorzałek/Agencja Gazeta
Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków… Po godz. 12.15 policja otrzymała zgłoszenie o płonącym mężczyźnie przed sądem przy ul. Kurstonia w Rzeszowie. Policjanci pełniący służbę w sądzie gasili ogień na ubraniu mężczyzny, potem zabrało go pogotowie. Na razie nie wiadomo, kim jest człowiek, który dokonał samopodpalenia, ani nie są znane na razie jego motywy.

– Jako pierwsi na miejscu byli policjanci, którzy pełnili służbę w pobliskim sądzie. Ratowali człowieka, na którym płonęło ubranie – informuje podkarpacka policja.

– Nasz funkcjonariusz udzielił niezwłocznie pomocy. Został zaalarmowany przez osoby znajdujące się na terenie sądu, wziął gaśnicę i uratował tego człowieka – mówi rzecznik Sądu Rejonowego w Rzeszowie Alicja Kuroń.

– Kiedy dojechaliśmy na miejsce mężczyzna, który uległ samopodpaleniu, był już zabierany przez pogotowie ratunkowe. Strażacy nie interweniowali, tylko pomogli przenieść poszkodowanego – mówi mł. bryg. Grzegorz Wójcicki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie.

– Nic nie wskazuje na to, by wychodził z budynku sądu. Wstępne ustalenia wskazują na próbę samobójczą. Personalia nie są znane. Jest w stanie bardzo ciężkim – mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Ewa Romankiewicz.

Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków…

19 października przed Pałacem Kultury i Nauki podpalił się Piotr Szczęsny z Niepołomic.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Samospalenie-Piotra-Szczęsnego-na-Placu-Defilad-w-Warszawie

27 października w godzinach wieczornych w Szpitalu Miejskim w Łowiczu (woj. łódzkie) podpalił się 37-letni mężczyzna.

http://www.dzienniklodzki.pl/na-sygnale/a/tragedia-w-lowiczu-mezczyzna-podpalil-sie-na-izbie-przyjec-w-szpitalu,12624216/

Kilka miesięcy temu zapowiadałem również, że listopad 2017 to będzie ostra jazda dla pana Prezesa…

TAW

Reklamy

Minister Chorób chce monitorować wszystkie rodziny w Polsce – Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ostrzega

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ostrzega: Ministerstwo Zdrowia chce od września 2018 r. wprowadzić w życie przepisy tworzące gigantyczny system kontroli wszystkich rodzin dzieci szkolnych w Polsce. Na mocy „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży szkolnej” nad prawidłowością funkcjonowania rodzin ma czuwać pielęgniarka szkolna, kontrolując m.in. wypełnianie zaleceń lekarza po wizytach w przychodni.

System ma działać w oparciu o dane wrażliwe dotyczące zdrowia każdego dziecka, które będzie się ściągało z przychodni do szkolnego komputera. Pielęgniarka ma monitorować uczniów we współpracy z dyrektorem i nauczycielami, co znaczy, że system będzie realizować ponad pół miliona funkcjonariuszy państwa, zatrudnionych w oświacie i służbie zdrowia. Projekt ustawy nakłada obowiązek raportowania wszelkich nieprawidłowości do opieki społecznej. Przepisy zawierają wiele odwołań do „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”, na mocy których m.in. każdy nauczyciel i lekarz ma prawo założyć Niebieską Kartę rodzicom, których podejrzewa np. o tak błahe zaniedbania jak nieodpowiednie do pogody ubranie dziecka (jeden z punktów Niebieskiej Karty). Ta sama ustawa już od 7 lat pozwala na odebranie dziecka rodzicom bez wyroku sądu. Fundacja Rzecznik Praw Rodziców co roku pomaga ok. 300 rodzinom zagrożonym pochopnym odebraniem dzieci.

Jednocześnie ustawa nie poprawi w żaden sposób dostępu dzieci do świadczeń zdrowotnych. Projekt reklamowany jest jako poprawa dostępu dzieci do usług dentysty, ale jest to jedynie zabieg propagandowy. W dokumentach do projektu czytamy:

Świadczenia lekarza dentysty finansowane są jako kwota za określony rodzaj świadczenia. W 2016 r. kwota wydatków płatnika publicznego na te świadczenia wynosiła 447 500 000 zł. Projekt założeń nie wprowadza w tym zakresie zmian w obecnym stanie prawnym, zatem nie powstaną z tego tytułu skutki finansowe.

Z „Założeń do projektu ustawy”:

Do zadań pielęgniarki należy: monitorowanie realizacji zaleceń lekarza i lekarza dentysty; podejmowanie interwencji w przypadku, gdy zalecenia lekarza i lekarza dentysty nie są realizowane we wskazanych terminach; kontakt z gminnym ośrodkiem pomocy społecznej, powiatowym centrum pomocy rodzinie lub zespołem interdyscyplinarnym na rzecz przeciwdziałania przemocy domowej, o którym mowa w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Obowiązkiem pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania albo higienistki szkolnej będzie podejmowanie interwencji w przypadku, gdy opieka profilaktyczna nie jest realizowana albo nie są realizowane zalecenia lekarza i lekarza dentysty. Powinna być ona zatem wyposażona w narzędzia umożliwiające pozyskiwanie informacji niezbędnych do realizacji tego zadania, zarówno od Zespołu POZ, jak i lekarza dentysty. Zakłada się, że takim narzędziem będzie wspólna ujednolicona dokumentacja medyczna ucznia.

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zaopiniowała projekt zdecydowanie negatywnie:

Projekt ten staje się kontrowersyjnym narzędziem władzy nad rodzinami. „Proponowana regulacja, deprecjonując rolę rodziny, nie chroni dzieci, ale stanowi dla nich zagrożenie. Negacja rodziny jako pierwszego środowiska opieki nad dzieckiem doprowadzi do poważnego spatologizowania relacji społecznych i prawidłowych mechanizmów funkcjonowania społeczeństwa, co w konsekwencji przyniesie poważne, negatywne skutki dla samych dzieci”.

Poniżej pełen tekst naszej Opinii:

Opinia Fundacji Rzecznik Praw Rodziców do „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym”

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ocenia zawarte w projekcie „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym” propozycje zdecydowanie negatywnie. Projektowane przepisy nie wpłyną na poprawę dostępu dzieci do świadczeń zdrowotnych i nie wpłyną na poprawę stanu zdrowia dzieci i młodzieży szkolnej. W tym zakresie założenia projektu nie zostaną spełnione. Główny akcent nowej regulacji położony jest w istocie na monitorowanie dzieci i bardzo ścisłą kontrolę nad rodzinami w niedookreślonym, a więc uznaniowym zakresie. Ustanowienie mocą projektowanych przepisów funkcjonariuszy państwa, pielęgniarki szkolnej oraz w mniejszym zakresie innych pracowników służby zdrowia jako urzędników kontrolujących rodziny jest bardzo poważną i niekonstytucyjną ingerencją w prywatność dziecka oraz w kompetencje rodzicielskie. Kontrola funkcjonariusza medycznego nad realizacją zaleceń lekarskich sprawia, że projekt ten staje się kontrowersyjnym narzędziem władzy nad rodzinami, szczególnie w zakresie realizacji projektowanej regulacji łącznie z przepisami „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”.

Zastrzeżenia budzą szerokie uprawnienia pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania (higienistki szkolnej) oraz założenie budowy systemu nieograniczonego dostępu do dokumentacji medycznej uczniów, a tym samym wszystkich danych wrażliwych. System istniejący w każdej szkole i prowadzony przez pielęgniarkę wspólnie z dyrektorem placówki i nauczycielami budzić musi zastrzeżenia zarówno w zakresie bezpieczeństwa danych, kompetencji wielkiego kręgu osób uprawnionych do korzystania z informacji, jak i celowości tworzenia i wykorzystywania takiego zasobu.

Rodzice mają prawo do zachowania tajemnicy związanej ze stanem zdrowia swoich dzieci w miejscu nauki. Pielęgniarka (higienistka szkolna) będąca w posiadaniu danych ucznia o przebytych chorobach czy wykonywanych zabiegach medycznych nie powinna nimi dowolnie dysponować, a lekarz POZ nie może przekazywać danych placówkom edukacyjnym i dopuszczać do przetwarzania danych przez pracowników szkoły (zgodnie projektem mają oni podawać leki czy wykonywać inne czynności medyczne podczas nieobecności pielęgniarki). Na straży anonimowości stoi m.in. tajemnica lekarska. Zachowanie w tajemnicy informacji dotyczących ucznia, w szczególności związanych ze stanem jego zdrowia, jest obowiązkiem nie tylko lekarza, ale każdej osoby wykonującej zawód medyczny, tj. m.in. lekarza dentysty, pielęgniarki. Założenie szerokiego przekazywania tych danych do pracowników systemu edukacji oraz opieki społecznej jest bardzo poważnym naruszeniem wolności obywatelskich.

Art. 31. Konstytucji RP

2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

Tymczasem zgodnie z przygotowaną Ustawą o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, lekarze i pielęgniarki mają prawo i obowiązek przymuszać rodziców do czynienia tego, czego prawo im nie nakazuje i grozić sankcjami, za niewykonanie tzw. zaleceń lekarza. Tak intensywna kontrola, z nałożonym na urzędnika obowiązkiem interwencji w razie nieterminowego wykonywania zaleceń lekarza lub dentysty, jest mechanizmem sprzecznym z zasadami państwa prawa.

Nasze doświadczenie z Telefonu Wsparcia dla rodzin zagrożonych nieuzasadnionym odebraniem dzieci wskazuje na poważne zagrożenie, że rodzice dbający o swoje dzieci, o zdrowie rodziny, o prawidłowe wychowanie, wykształcenie, odżywianie, higienę, warunki mieszkaniowe mogą zostać uznani z powodu błahych zaniedbań, albo przejściowego kryzysu, za rodziców niewydolnych, których obejmuje się nadzorem opieki społecznej. Brak precyzyjnego zdefiniowania granic „zagrożenia życia lub zdrowia dziecka”, pozostawienie dużego marginesu do interpretacji tych pojęć, daje pewność, że jakaś część osób realizujących zapisy ustawy uzna każde niedostosowanie się do zaleceń lekarza za powód do zgłoszenia rodziny do ośrodka pomocy społecznej, a w konsekwencji do sądu rodzinnego, pod zarzutem możliwości wystąpienia problemów opiekuńczo-wychowawczych.

Samo założenie, ze osoba, która nie korzysta z opieki lekarza POZ wymaga nadzoru opieki społecznej,  jest nadużyciem. Wielu rodziców korzysta z prywatnej opieki lekarskiej, usługi POZ są prawem, przywilejem, nie obowiązkiem ustawowym. Trudno również zrozumieć, jakie przesłanki stały za przyjętym w projekcie obowiązku udziału pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania/higienistki szkolnej w posiedzeniach Rady Rodziców, w zebraniach Rady Pedagogicznej, cyklicznych spotkaniach z dyrektorem i pedagogiem szkolnym, z których mają być sporządzane notatki, udział w grupach wsparcia na terenie szkoły, również ze sporządzaniem raportów i oceną oraz udział w wycieczkach szkolnych.

Proponowana regulacja, deprecjonując rolę rodziny, nie chroni dzieci, ale stanowi dla nich zagrożenie. Negacja rodziny jako pierwszego środowiska opieki nad dzieckiem, doprowadzi do poważnego spatologizowania relacji społecznych i prawidłowych mechanizmów funkcjonowania społeczeństwa, co w konsekwencji przyniesie poważne, negatywne skutki dla samych dzieci.
Państwo, przejmując kontrolę nad dzieckiem i jego rodziną w skali, którą można już nazywać totalną, powtarza eksperyment społeczny, który należy ocenić, w świetle podobnego rodzaju doświadczeń historycznych, jako niebezpieczny i skazany na niepowodzenie.

Warszawa, 26.10.2017 r.

autor: Fundacja Rzecznik Praw Rodziców

Całość czytaj na: http://www.rzecznikrodzicow.pl/minister-zdrowia-chce-monitorowac-wszystkie-rodziny-w-polsce

Mięso świeciło w ciemności. Sanepid zamiast strzec bezpieczeństwa żywnościowego Polaków, truje Naród szczepionkami

fot. gazetakrakowska.pl
Mieszkanka Gorlic, skuszona promocją, kupiła w markecie podudzia z kurczaka – cena wynosiła niecałe 6 zł za kilogram. Mięso po zamarynowaniu świeciło w ciemności – informuje „Gazeta Krakowska”. Zamarynowane już mięso pani Małgorzata zostawiła na stole. Na noc miało trafić do lodówki. Wieczorem jednak spostrzegła, że mięso świeci w ciemności.

– W pierwszej chwili pomyślałam, że ktoś zostawił na stole wyciszony telefon, który teraz dzwoni – mówi w rozmowie z „Gazetą Krakowską”. – Podeszłam do stołu i to, co zobaczyłam, po prostu mnie przeraziło. Mięso świeciło, to było takie światło jak od odpustowych figurek. Pewnie każdy je widział, świecą w ciemności na seledynowo i właśnie tak świecił mój obiad – mówi mieszkanka Gorlic.

Całość czytaj na:

http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/nowy-sacz/gorlice/a/gorlice-kupila-kurczaka-na-promocji-w-markecie-mieso-swiecilo-w-ciemnosci,12627506/

Polska nie jest państwem, lecz prywatną chazarską firmą

<https://youtu.be/JR236Bk-jF0

Mówi mjr Adolf Kudliński.

*

Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje – dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma zdumiewającą skuteczność.

Bartłomiej Sienkiewicz, minister spraw wewnętrznych i koordynator służb specjalnych w rządzie Donalda Tuska, do Marka Belki, prezesa NBP.

Dlaczego PiS przegrał wybory w 2019 roku? To proste. Bo zniszczył polskie rolnictwo, czyli zdrową żywność

Niszczenie polskiego rolnictwa przez rząd PiS pod pretekstem sfingowanego afrykańskiego pomoru świń (fot. Ewelina Burda)
Antypisowska rewolucja w naszym kRaju rozpoczęła się od polskiej ściany wschodniej. Jest to rewolucja tym bardziej straszliwa, bo milcząca. We wschodnich województwach Polski nie ma już w tej chwili ani jednego rolnika, który w wyborach 2019 odda swój głos na PiS. Polacy ze ściany wschodniej przebudzili się.

Rozpoczęta od polskiej ściany wschodniej antypisowska rewolucja w naszym kRaju będzie stopniowo promieniować na cały obszar Polski. Przebudzone wschodnie regiony Polski w ciągu dwóch lat przebudzą cały kRaj.

Niech PiS się nie łudzi – wymiana jednego pajaca-ministra na innego pajaca nic tu nie pomoże. Polacy ze wschodniej strony Wisły to nie są matoły, jak uważa obecny rząd nierządu; Polacy ze wschodniej strony Wisły przebudzili się – i nie ma już takiej siły we Wszechświecie, która byłaby zdolna ich przekonać, że bezwzględny i okrutny zamach na polskie rolnictwo to „dobra zmiana”.

Rząd PiS metodycznie niszczy małe gospodarstwa rolne pod pretekstem sztucznie zaimplementowanej (laboratoryjnie wyhodowany wirus) choroby ASF:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/09/28/rzad-pis-metodycznie-niszczy-male-gospodarstwa-rolne-pod-pretekstem-sztucznie-zaimplementowanej-choroby-asf/

Podczas masowych egzekucji trzody chlewnej u rolników ze wschodu Polski nie oszczędza się nawet ciężarnych loch! Martwe maciory rodzą prosięta na oczach przerażonych dzieci:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/09/22/pis-pacyfikuje-rodzinne-gospodarstwa-i-hodowle-pod-pretekstem-sfingowanych-pomorow-zwierzat/

Nikt z myślących Polaków nie ma najmniejszej wątpliwości, że w metodycznie przeprowadzanej pisowskiej aferze ASF (afrykański pomór świń) chodzi nie o żadną wydumaną rzekomą epidemię, lecz o ogromne interesy zagranicznych korporacji. Po zmianie władzy w 2019 r. zostanie powołana sejmowa komisja śledcza do zbadania pisowskiej afery ASF, gdyż straty polskiego rolnictwa z jej powodu idą w miliony złotych. Przerażające fakty są takie, że ktoś konkretny na tym traci (w tym wypadku polski rolnik), a ktoś konkretny na tym zarabia.

Wielki polski patriota Adolf Kudliński wzywa Polaków RODaków Słowian do zdecydowanego oporu wobec antypolskiej, antysłowiańskiej opresji obecnego rządu, gdyż omawiana sprawa dotyczy tak naprawdę każdego z nas. Wszyscy bowiem chcemy zdrowo się odżywiać, a w aferze ASF likwidowani są tak naprawdę drobni producenci trzody chlewnej, zapewniający Polakom zdrową, niefaszerowaną chemią żywność. Tragedie ludzkie z tego powodu to osobny temat, o którym media milczą.

<https://youtu.be/-fbR9-aGVtM

<https://youtu.be/t4r9IaWDJ50

Bracia i Siostry Polacy, Słowianie, jeżeli pozwolimy, by nasz rząd nierządu wespół z zagranicznymi korporacjami i antypolskimi urzędami kontrolował naszą polską zdrową żywność produkowaną przez polskiego rolnika ze wschodu, to w bardzo krótkim czasie nasze zdrowie znajdzie się w podobnie opłakanym stanie jak dusza niewolnika.

Bracia i Siostry Polacy, Słowianie, pobudka!

TAW

Duda z Kaczyńskim kryją przestępców z WSI. Szokujące informacje po spotkaniu na szczycie

Zakończyło się spotkanie Duda–Kaczyński w Belwederze. „W ostatnim czasie było dużo dyskusji o aneksie do raportu ws. WSI. Ten temat też był poruszony. Obaj panowie stoją na stanowisku, że nie ma potrzeby ujawniania tego aneksu, że w tej chwili nie ma takiej konieczności, by ten aneks ujawniać” – poinformował po spotkaniu dwóch najważniejszych ludzi w państwie rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.  Zaznaczył, że prezes Jarosław Kaczyński powołał się też na wolę Lecha Kaczyńskiego w tej sprawie.

Bez komentarza. Czyż trzeba bowiem większych dowodów na współpracę Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczyńskiego z międzynarodową mafią chazarską w ukrywaniu przestępstw kryminalnych dokonywanych przez „ludzi” WSI? Przypominam, że w tajnym aneksie do raportu ws. WSI opisany jest m.in. mechanizm lokowania pochodzących w przestępstw środków finansowych na tajne konta zagraniczne przez ludzi „mafii-służb-lóż” (w tym również polityków).

Czy wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, widząc jawną z nich kpinę (złamanie jednej ze sztandarowych obietnic wyborczych PiS!), dadzą się ponownie nabrać na kolejną przedwyborczą kiełbasę?

Im bliżej do przełomowego w życiorysie Jarosława Kaczyńskiego listopada 2017 roku, tym bardziej Prawo i Sprawiedliwość traci resztki szacunku w oczach swojego „twardego elektoratu”.

Łuski opadają Polakom z oczu. Lechici budzą się.

TAW