Polska – wojskowy lumpeks Stanów Zjednoczonych

W Polsce przekonuje się społeczeństwo, że w związku z rzekomo rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji potrzebne jest zwiększenie wydatków na armię. Wydatki te wcale nie idą jednak na modernizację polskiej armii, lecz na zakup przestarzałego amerykańskiego sprzętu, którego sami Amerykanie już nie używają.

Rozmowa Leonida Sigana z ekspertem z Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych Tomaszem Jankowskim.

— O tym, że lobby koncernów zbrojeniowych USA mają wielki wpływ na polityków, ćwierkają nawet wróble na dachu. Fakt ten znalazł nowy wyraz na ostatnim przesłuchaniu w podkomisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów. Kongresman Paul Cook wyraził niepokój z tego powodu, że niektórzy członkowie NATO wciąż używają rosyjskiego sprzętu wojskowego, co według Cooka powoduje, że USA trudniej jest polegać na takich sojusznikach. Więc nalegał, żeby administracja prezydenta Donalda Trumpa zaczęła sprzedawać sojusznikom z Europy Wschodniej amerykański sprzęt wojskowy. Więc, może nie o zagrożenie ze strony Rosji chodzi, nie o jej wpływy, lecz o pozbycie się przestarzałego sprzętu z przepełnionych magazynów?

— Od dłuższego czasu, przy okazji wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje taka tajemnica poliszynela, że każdy prezydent USA musi być namaszczony przez koncerny zbrojeniowe. W wypadku NATO i wszystkich innych sojuszów Stanów Zjednoczonych one są przede wszystkim podyktowane koniecznością sprzedawania sprzętu.

To, że już dzisiaj oficjalne koła amerykańskie naciskają na sprzedaż sprzętu swoim sojusznikom, być może oznacza jakiś kryzys w samym przemyśle zbrojeniowym USA. Do tej pory było to jednak robione nieoficjalnie. Zawsze to były przetargi, kontrakty i odbywało się to bardziej na zasadach wolnego rynku.

Natomiast w tym wypadku mamy do czynienia z bezpośrednim naciskiem, jeśli takie słowa padają z ust prominentnych przedstawicieli państwa.

Jeśli chodzi o Polskę, to z rozczarowaniem, ale z takim dowcipem mogę powiedzieć, że w naszym przypadku to niewiele zmienia, bo my i tak już od dłuższego czasu funkcjonujemy jako dostawca dochodów dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Przykładem są F-16 czy też rakiety „Patriot”, na które Polska ma wydawać ogromne miliardy. Niestety, większość krajów NATO będzie musiała pójść polską drogą.

Chciałbym też zauważyć, że nie ma oczywiście żadnego rosyjskiego zagrożenia, dlatego, że nie jesteśmy w stanie wskazać żadnego miejsca, w którym by Rosjanie faktycznie zagrażali Ameryce czy jej sojusznikom. Wręcz przeciwnie, świadczy o tym ostatnie wydarzenie – zestrzelenie syryjskiego samolotu, czyli samolotu państwa sprzymierzonego z Rosją. Dokonali tego Amerykanie, i to nie Rosja jest tą stroną prowokującą, stroną agresywną. Propaganda antyrosyjska służy stworzeniu takiego wrażenia, że Rosja jest zagrożeniem dla państw NATO i też jako argument na rzecz zakupu amerykańskiego sprzętu.

– No i te sławetne 2%, na które nalega prezydent Donald Trump. To chyba też forma nacisku na zakup broni „made in USA”?

— Oczywiście. W Polsce, na przykład, przekonuje się społeczeństwo, że właśnie w związku z rzekomo rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji potrzebne jest zwiększenie wydatków na armię. Natomiast ogromna część tych wydatków wcale nie idzie na modernizację polskiej armii, lecz na zakup właśnie amerykańskiego sprzętu, który zresztą jest przestarzały i bardzo często jest to sprzęt, i na to warto zwrócić uwagę, którego sami  Amerykanie już nie używają. Akurat rakiety „Patriot” są sprzętem, z którego amerykańskie wojsko przestało już korzystać. A koncernom zbrojeniowym opłaca się to komuś sprzedać.

źródło: https://sptnkne.ws/eFuR

Fundacja Sorosa: wielomiliardowe spekulacje i wolny handel narkotykami

Po rozpoczęciu kryzysu ekonomicznego w państwach Unii Europejskiej aktywizowały swoją działalność NGO [non governmental organisations, organizacje pozarządowe], stworzone przez ludzi chcących pod przykryciem „humanitarnych” celów otrzymać korzyści finansowe lub wizerunkowe z takiej „altruistycznej” działalności na świecie.

Najbardziej rażący przykład takiego NGO to stworzone i finansowane w różnych państwach organizacje finansowane przez spekulanta żydowsko-węgierskiego pochodzenia, George’a Sorosa [przedstawiciela pozaziemskiej rasy Draco, okupującej aktualnie naszą przepiękną planetę – przyp. TAW].

Autorski komentarz dla agencji Sputnik włoskiego publicysty Mario Sommossa o działalności  Soros Foundation we Włoszech:

„Przykładem połączenia humanitarnej altruistycznej działalności i innych, o wiele bardziej przyziemnych celów jest działalność organizacji założonych i finansowanych przez George’a Sorosa. Zasłynął on we wrześniu 1992 roku, kiedy został główną osobą tzw. „czarnego środowiska”, kiedy Bank Anglii był zmuszony do dewaluacji funta. Ta operacja przyniosła Sorosowi około miliarda dolarów czystego zysku.

Po zakończeniu Londyńskiej Szkoły Gospodarki podjął w 1954 roku pracę w kompanii Singer & Friedlander. Soros zaczął zajmować się działalnością spekulacyjną, jego celem były waluty narodowe. W 1992 roku zmusił Włochy do wyjścia z Europejskiego Systemu Monetarnego i sprzedania mu w tajemnicy ogromnej ilości lirów, co przyniosło Rzymowi straty w wysokości 48 miliardów dolarów. Od tego czasu zajmował się tym dalej, za każdym razem piętrząc trudności przed tym czy innym państwem i czerpiąc z tego własne korzyści. Wiele państw oskarżało go o spekulacje na granicy prawa. Ponadto

Soros Foundation jest jednym z głównych zwolenników wolnego obrotu narkotykami na świecie.

Aby polepszyć swój wizerunek, Soros zaczął finansować znane organizacje pozarządowe, takie jak Amnesty International, Human Right Watch, Center for Constitutional Rights, American Civil Liberties Union i temu podobne. Poza tym, stworzył własne pozarządowe organizacje, które zajmują się problemami migrantów i obroną praw człowieka. Wiadomo także, że jedną ze sfer jego działalności jest polityka – Soros zainwestował setki milionów dolarów w kampanie wyborcze amerykańskich demokratów.

W wyniku ataku hakerskiego na jego fundację Open Societies okazało się, że finansował kampanie wyborcze i stowarzyszenia oficjalnie zajmujące się ochroną praw człowieka w różnych państwach. W wielu takich przypadkach celem fiansowania była polityczna destabilizacja w państwach, w których te organizacje działały. W niektórych przypadkach celem było stworzenie takiej sytuacji ekonomicznej i finansowej, która pozwoliłaby jego organizacjom nadal na niej zarabiać.

Aby zrozumieć, kim jest George Soros i czym zajmują się niektóre ze stworzonych przez niego organizacji pozarządowych, można po prostu go posłuchać. W wywiadzie prowadzonym na żywo dla CNN Soros dopuścił, że mógł „sfinansować” rewolucję na Majdanie, aby „postawić u władzy przyjazną USA juntę”. W tym samym wywiadzie przyznał, że przeprowadzał podobne operacje w Gruzji, Kirgistanie, Birmie i Iranie”.

źródło: https://sptnkne.ws/eB5W