Polska nie podpisała Deklaracji Terezińskiej z 30.06.2009 r., amerykański Just Act 447 Polski więc nie dotyczy – dr Zbigniew Kękuś

<https://youtu.be/hRf3HVkXrkc

Polska nie podpisała Deklaracji Terezińskiej z 30 czerwca 2009 roku, amerykański Just Act 447 Polski więc nie dotyczy. Z dr. Zbigniewem Kękusiem rozmawia Marcin Rola z telewizji wRealu24.
Reklamy

Politycy PiS pełzają przed Żydami i świadomie okłamują Polaków – Robert Winnicki

<https://youtu.be/dkCgWaVpfOg?t=4m7s

„To było nieprawdopodobnie miłe spotkanie, pełne wzajemnego zrozumienia, w trakcie którego rozmawialiśmy o […] przyszłości Żydów w Polsce” (Jonny Daniels). Naczelny Rabin Krakowa Eliezer Gurary, szef Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce Artur Hofman, Jarosław Kaczyński, Jonny Daniels, rabin Szalom Ber Stambler – przewodniczący sekty Chabad-Lubawicz w Polsce. Warszawa, 16 sierpnia 2017 r. (fot. twitter.com/MrJonnyDaniels)
Minister finansów w rządzie Beaty Szydło, Mateusz Morawiecki, z „najbardziej popularnym rabinem w Ameryce” Shmuley’em Boteach’em (sekta Chabad-Lubawicz związana z rządzącą światem tajną grupą Komitet 300) oraz „żydowskim łącznikiem” Jonnym Danielsem podczas dogadywania szczegółów przejęcia władzy w Polsce. Nowy Jork, wrzesień 2017 r. (fot. youtube.com)
Wicepremier w rządzie Beaty Szydło, Mateusz Morawiecki, wicepremier Piotr Gliński i wicemarszałek Senatu Adam Bielan na kolacji szabasowej u Jonny’ego Danielsa. Warszawa, 24 listopada 2017 r. (fot. onet.pl)
Rabin Rafi Ostroff dokonuje na premier RP Beacie Szydło rytuału „ostatniego namaszczenia” w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu, 26 listopada 2017 r. Wówczas jeszcze nikt, poza wtajemniczonymi, nie podejrzewał, że już za piętnaście dni Beata Szydło z funkcji premiera zostanie usunięta (fot. twitter.com/MrJonnyDaniels)
Rabin Shmuley Boteach z Mateuszem Morawieckim już w roli premiera, Warszawa, 9 kwietnia 2018 roku. „Miałem dziś wieczorem (koszerną) kolację z polskim premierem Mateuszem Morawieckim. Łaskawie wysłuchał moich obiekcji co do polskiej ustawy o Holokauście i przedstawił własne spojrzenie na kwestie polskiego cierpienia doznanego od nazistów. Jest to człowiek inteligentny i ciepły, który głęboko zna historię i którego dzieci uczęszczały do szkół żydowskich” – pisze rabin Shmuley Boteach na FB. Dzieci Morawieckiego chodziły do Zespołu Szkół Lauder-Morasha, powołanego przez Fundację Ronalda S. Laudera w 1989 roku w tzw. Białym Budynku mieszczącym się nieopodal Synagogi Nożyków w Warszawie (fot. fb.com/RabbiShmuleyBoteach)
„Jonny Daniels, uznany przez magazyn „Algemeiner” za jednego ze 100 najbardziej wpływowych Żydów na świecie, jest mistrzem strategicznego zarządzania percepcją – odciągania lub przyciągania uwagi opinii publicznej do zdarzeń, osób, idei. Dla swoich projektów potrafi w krótkim czasie pozyskać odpowiednich decydentów politycznych i liderów opinii”. Na zdjęciu: Jonny Daniels, Mateusz Morawiecki (fot. fb.com/jonny.daniels)
Jonny Daniels podczas przekazywania rozkazów Andrzejowi Dudzie (fot. twitter.com)
Jonny Daniels: „Byłem gospodarzem kolacji szabasowej w moim domu w Warszawie. Nie potrafię opisać, jak wdzięczni i skromni byli moi polscy goście. Wśród nich byli ministrowie polskiego rządu oraz moi znajomi i była to dla nich pierwsza taka kolacja, na którą ktoś ich zaprosił. Kiedy zaśpiewaliśmy pieśni i odmówiliśmy modlitwy, czuć było atmosferę szacunku. Naprawdę było na co popatrzeć! Rozmowy przeprowadzone przeze mnie z ojcem dyrektorem Rydzykiem od naszego pierwszego spotkania były głębokie i teologiczne. Zajmowaliśmy się sprawami, których nie będę poruszać na forum publicznym, sprawy, które mają bardzo istotny wpływ na polsko-żydowskie i polsko-izraelskie relacje i będą miały znaczenie przez co najmniej kilka następnych pokoleń”. Na zdjęciu: Jonny Daniels, wiceprzewodniczący Knesetu Yehiel „Hilik” Bar oraz ojciec dr Tadeusz Rydzyk . Warszawa, marzec 2017 (fot. forward.com)
Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy! Nie sposób nie odnieść się w tym miejscu i w tym momencie do obecnej sytuacji. Mamy bowiem do czynienia dzisiaj w Polsce z ogromnym teatrem obłudy. Te ostatnie dwa i pół roku (dla mnie pierwsze dwa i pół roku spędzone w ławach sejmowych) jest przykładem chyba największego po roku 1989 zakłamania w przestrzeni publicznej – zakłamania, gdzie jest mnóstwo patriotycznej retoryki, mnóstwo frazesów, również katolickich, gdzie jest mowa o niepodległości, a polityka jest dokładnie przeciwna, a polityka jest prostą kontynuacją wszystkich patologii III RP, bo tak wygląda rząd Jarosława Kaczyńskiego–Mateusza Morawieckiego dzisiaj.

Proszę Państwa, i to nie tylko dlatego, że rząd, który miał być rządem wstawania z kolan, dzisiaj nie tylko że nie wstał z kolan, ale w niektórych przypadkach wręcz pełza: pełza przed banderowcami, pełza przed środowiskami żydowskimi w Polsce, na świecie, gdziekolwiek by nie były, pełza wreszcie – bo taki jest faktyczny stan rzeczy, jeśli chodzi o relacje Polski z Brukselą – przed Unią Europejską. To nie jest rząd suwerennej Rzeczpospolitej!

Jeśli byłby ten rząd rządem suwerennej Rzeczpospolitej, to premier tego rządu nie musiałby być zaakceptowany przez bankierów z Wall Street, a tak właśnie dzisiaj się dzieje. […]

Muzeum Kresów Wschodnich zostało obiecane wreszcie w ubiegłym roku po ogromnych walkach i po ogromnych naciskach. Ale w międzyczasie pan wicepremier Gliński ogłosił, że nie ma problemu, żeby kolejne dziesiątki milionów złotych dać na kolejne żydowskie muzea.

Na muzea takie jak Polin, prowadzące jaskrawą antypolską propagandę historyczną, na które państwo polskie dało setki milionów złotych i nie ma żadnej kontroli, na Muzeum Auschwitz – jest to samo – a proponuje nam się, ogłasza się (wicepremier Gliński), że będzie Muzeum Chasydyzmu, że będzie Muzeum Getta…

Proszę Państwa, jak się spytacie, gdzie jest siedziba Muzeum Historii Polski w Warszawie, utworzonego w 2006 r., to nie ma tej siedziby, ona nie została jeszcze zbudowana przez 12 lat, ale te wszystkie muzea są. To nie może tak być. To nie może tak być, nie ma zgody na taką wasalną politykę, nie ma zgody na to, żeby w imię tej fałszywej percepcji geopolitycznej klękać przed tym „niewidzialnym imperium”, jak to prof. Jacek Bartyzel w liście do nas nazwał.

„Nigdy z królami nie będziem w aliansach”, również z królami międzynarodowej finansjery.

autor: Robert Winnicki, Przewodniczący Ruchu Narodowego

źródło: https://wp.me/p3gTpd-4zS

Czytaj również:

Mundial w Rosji jako istotny puzzel mozaiki Wielkiej Zmiany

Parę zdań na temat Mundialu w Rosji jako bardzo istotnego puzzla Wielkiej Zmiany. Do czasu Mundialu Putin był targetem do bicia w kierowanych przez żydów światowych oraz polskich mediach, w tym w mediach „prawicowych”, jak na przykład w telewizji Wał Kurski TV (Telewizja Polska SA).

Mundial w Rosji sprzyja rozwojowi procesu powolnego otwierania oczu społeczeństw niewolników naszej przepięknej planety na fakty, a nie na ich medialną kreację.

Zahipnotyzowanym dotąd ludziom zaczynają powoli rozszerzać się horyzonty, niewolnicy zaczynają wreszcie dostrzegać szerszy wymiar medialnych manipulacji: zaczynają dostrzegać, że rozpoczęta w listopadzie 2013 roku histeryczna i zmasowana nagonka na Rosję była zwykłą medialną kreacją żydowskich piarowców w celu odwrócenia społecznej uwagi od rzeczywistego geopolitycznego projektu.

W listopadzie 2013 roku dokonał się bowiem na Ukrainie, pod piarowo-handlową (handel ludzkimi organami) nazwą Euromajdanu, żydowsko-amerykański zamach stanu (detronizacja LEGALNIE I DEMOKRATYCZNIE wybranego prezydenta Ukrainy, zbrodnie wojenne w Donbasie), który był kolejną, główną tym razem fazą od dawna zaplanowanego (zapowiedź Henry’ego Kissingera) projektu przenosin Izraela na dawne ziemie Kaganatu Chazarskiego, czyli powrotu Chazarów do „macierzy”.

Po Mundialu 2018 żydowskie ataki na Rosję w światowych oraz polskich mediach wreszcie ustaną, a uwaga społeczeństw zacznie powoli się kierować na rzeczywiste, a nie piarowe źródło światowego zagrożenia: na korporację USA/Izrael/Watykan jako głównego okupanta naszej przepięknej planety – a więc na kwestie, które na naszym blogu są regularnie poruszane od pięciu już lat!

Mundial w Rosji jest istotnym puzzlem Wielkiej Zmiany: sprzyja odczarowaniu zaczarowanego, czyli demaskacji wieloletniego medialnego piaru, czyli spojrzeniu wreszcie prawdzie w oczy…

TAW

Ewolucja przyspieszyła – dotychczas my baliśmy się ich, teraz to oni zaczynają bać się nas…

Frans Timmermans (fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta)
Kochani, ewolucja przyspieszyła – dotychczas było tak, że to my baliśmy się ich, teraz to oni zaczynają bać się nas… Zarządcy matrixa coraz ostrzej zaczynają panikować. Ich panikę coraz wyraźniej widzimy na wielu fraktalach. Władcy marionetek próbują kolanem dopinać system, który najwyraźniej zaczyna wymykać im się z rąk…

Nielegalnie kontrolowali nas od zawsze, teraz chcą kontrolować nas już „zgodnie z prawem” – zgodnie ze swoim drakońskim (rasa Draco), gadzim prawem…

Permanentna inwigilacja. Służby zyskają dostęp do sms-ów, e-maili, adresów

„Firmy technologiczne takie jak Google, Microsoft czy Facebook, będą musiały przekazywać dane użytkowników policji i służbom sądowym, nawet jeśli przechowywane są one za granicą. Tego chce Komisja Europejska. Chodzi o ułatwienie pracy służbom w walce z przestępcami czy terrorystami [tylko głupi uwierzyłby w takie szemrane uzasadnienia, wszyscy wiemy, że chodzi tu zupełnie o co innego – przyp. TAW].

Nowe przepisy, których wejścia w życie KE chciałaby w możliwie szybkim terminie (choć nie padły tu żadne daty), pozwolą europejskim śledczym wymuszać na firmach przekazywanie danych, takich jak e-maile, wiadomości tekstowe, fotografie czy filmy wideo. Chodzi o informacje zapisane zarówno na serwerach, jak i chmurach. Mowa jest także o danych użytkownika typu imię i nazwisko, data urodzenia, adres zamieszkania, dane płatnicze, adres IP czy godziny logowania”.

https://www.msn.com/pl-pl/finanse/gospodarka/permanentna-inwigilacja-s%C5%82u%C5%BCby-zyskaj%C4%85-dost%C4%99p-do-sms-%C3%B3w-e-maili-adres%C3%B3w/ar-AAw8c0X?ocid=spartandhp

Z tej całej kontroli wyjdą nici, ale sam fakt, że nam – wolnym ludziom – próbują coraz bardziej zaciskać pętlę, pokazuje skalę ich determinacji w tych ostatnich dla ich „władzy” chwilach. Przy okazji demaskują się już totalnie.

TAW

Wojciech Sumliński: Służby doskonale wiedzą, że Jan Kulczyk żyje

fot. Tomasz Radzik
Wojciech Sumliński, dziennikarz śledczy, nie ma wątpliwości, że Jan Kulczyk żyje, ale na swoje przeświadczenie, które nabył po licznych rozmowach z ludźmi służb, nie ma na razie żadnych dowodów.

Ilekroć pytałem ludzi służb o doktora Jana, czyli Jana Kulczyka, to nikt z tych ludzi nie wierzy w to, że on nie żyje. Natomiast jak pytam o coś więcej, o coś, co byłoby punktem zaczepienia, to albo są informacje wymijające, albo niepewne, albo na zasadzie…, że trudno to nawet nazwać jakimś końcem końca nitki, czyli taka zabawa na zasadzie gonimy króliczka, ale go nie łapiemy. Nikt w to nie wierzy z ludzi służb, takich jak Tomek Budzyński czy inni, z którymi rozmawiam, każdy na pytanie o śmierć Kulczyka tylko się uśmiecha i odpowiada w takim duchu, że [Jan Kulczyk] żyje, że żyje, że nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ale nie mówiłem nawet o dowodach, lecz choćby przesłankach, takich troszkę twardszych, to już tego nie zdobyłem. Więc na pewno byłaby to ciekawa historia: jeżeli ci wszyscy rozmówcy mają rację, mają słuszność, to to by dopiero była niesamowita historia – pokazanie tego całego mechanizmu, jaki się zdarzył wokół tego, co wykreowano na śmierć Kulczyka, to by dopiero było coś! Natomiast musi być przynajmniej jakiś koniec nitki w ręku. Ja takiego końca na dzisiaj nie mam, ale to nie znaczy, że nie będę miał. Czasami tak jest, że gdzieś człowiek szuka, gdzieś się rozgląda, gdzieś rozmawia – i nagle coś wejdzie w ręce, co stanie się tym końcem nitki. Na pewno chcielibyśmy z Tomkiem się tym zająć, bo pokazanie od początku do końca, od wykreowania tego człowieka na tego, kim był, czyli wizjonera polskiego biznesu (chociaż wiemy tak naprawdę, co robił, że był wtyką służb specjalnych, dzięki którym dorobił się majątku, potem się tym dzielił, począwszy od operacji Warta i Bank Śląski, Zielone Bingo, gdzie kupił te akcje za bezcen, a one błyskawicznie poszybowały w górę; dopuszczono tylko takich jak on do kupna akcji Warty i Banku Śląskiego i w ten sposób zarobił pierwsze dziesiątki milionów dolarów, takie naprawdę duże pieniądze; a później takich operacji było mnóstwo przy udziale Czempińskich i innych, choćby prywatyzacja Telekomunikacji Polskiej) – pokazanie tego wszystkiego od początku do końca, pokazanie tego świata, w którym uczestniczył, i pokazanie wreszcie tej puenty z tą wykreowaną śmiercią, to byłoby coś! Natomiast nie mam w tej chwili niczego, co nazwałbym dowodem na to, że doktor Jan żyje.

∼Wojciech Sumliński

<https://youtu.be/KT4P2Df9W3s