W 2017 roku Watykan ujawni istnienie UFO!

Różni wyżsi oficjele watykańscy dają do zrozumienia, że Kościół rzymskokatolicki może już niebawem ujawnić informacje na temat kosmitów i UFO, podając je do publicznej wiadomości co jest kwestią najbliższych miesięcy. Sam Franciszek sugerował wielokrotnie w przeszłości, że planeta Ziemia może zostać nawiedzona przez kosmitów i obiecał pełne publiczne ujawnienie tych informacji w pewnej chwili w przyszłości.

Telewizja Disclosure.tv donosi: José Gabriel Funes SJ, poprzedni dyrektor Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego, powiedział bez najmniejszego skrępowania, że religia nie widzi żadnego konfliktu pomiędzy wiarą w Boga a istnieniem życia pozaziemskiego. Kapłan stwierdził na konferencji, że „jako że istnieje mnogość stworzeń na Ziemi, to jest także możliwe, że Wszechświat jest usiany wieloma formami życia, z których pewne są inteligentniejsze od nas”.

funesDr José Gabriel Funes SJ – dyrektor Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego (łac. Specula Vaticana) w latach 2006-2015 z nominacji Benedykta XVI (fot. taringa.net)

Continue reading „W 2017 roku Watykan ujawni istnienie UFO!”

Jak nie dać się wykastrować? Poradnik młodej i pięknej Słowianki

grafika: Olga Wilson

Uwaga młode Słowianki – gimnazjalistki i licealistki! Na podstawie niezgodnej z Konstytucją ustawy od 1 stycznia 2017 r. możecie zacząć być poddawane „obowiązkowej” (nie „przymusowej”) rządowej kastracji chemicznej przy użyciu bardzo niebezpiecznego preparatu kastrującego o nazwie Silgard (Gardasil), dla zmylenia przeciwnika zwanego „szczepionką na HPV”.

Jak się nie dać wykastrować? To bardzo proste: należy stanowczo, zdecydowanie i odważnie powołać się na Artykuł 39. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który stanowi:

Art. 39.

„Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody”.

źródło: http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/2.htm

fot. pinterest.com

Drogie gimnazjalistki i licealistki, nauczcie się tego zdania na pamięć i cytujcie je rodzicom, nauczycielom, szkolnym pielęgniarkom, lekarzom oraz pozostałym funkcjonariuszom antysłowiańskiego systemu opresjii w naszym, rządzonym przez nie-Słowian kraju.

Nauczcie się też na pamięć niezbędnego uzasadnienia do 39. Artykułu Konstytucji RP. Będą wam bowiem próbować wciskać, że szczepienia nie są żadnym eksperymentem medycznym.

Otóż szczepienia są eksperymentem medycznym!

  • Dowód 1: Umierają oraz są masowo kaleczeni po nich ludzie.
  • Dowód 2: Żaden lekarz nie podpisze własną ręką na papierowym piśmie gwarancji bezpieczeństwa konkretnej „szczepionki”, którą właśnie poleca.

zeda-pingelZeda Pingel przed i po szczepionce Silgard/Gardasil (fot. vaccinationinformationnetwork.com)

Również niektórzy znani politycy (np. Patryk Jaki, Jarosław Gowin, Przemysław Wipler, Grzegorz Braun, Adam Lipiński, Agnieszka Pomaska, Mirosława Nykiel, Jacek Żalek, Arkadiusz Mularczyk, Dariusz Joński, Tomasz Grabowski, Grzegorz Napieralski) uważają szczepienia za eksperyment medyczny – i jako jedni z niewielu głosowali przeciwko tej, ludobójczej w swej istocie, ustawie. Podobnie myślących polityków jest oczywiście więcej, ale pozostali niestety nie mówią ludziom głośno tego wszystkiego, o czym sami doskonale wiedzą, bo za naprawdę ogromne pieniądze pharmakartelu zaprzedali duszę diabłu (przyjdzie czas, że wypłynie dokładna informacja o sumach przelanych na konta zarówno partyjne, jak i osobiste, przez producenta rzeczonej „szczepionki”).

Gdyby ktokolwiek więc zmuszał was, młode Słowianki, do nielegalnych szczepień (ustawa niekonstytucyjna, niezgodna z aktualnie obowiązującą Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej), natychmiast żądajcie imiennego podpisu podżegacza pod dokumentem gwarantującym przez niego bezpieczeństwo polecanej przez siebie „szczepionki”!

Zapewniam, że nikt w Polsce nie złoży podpisu pod taką gwarancją, gdyż każdy „ekspert” i „fachowiec” doskonale wie, o co w tym medycznym eksperymencie naprawdę chodzi…

A skoro nikt na świecie osobiście nie podpisze gwarancji bezpieczeństwa kastrującego preparatu Silgard/Gardasil (dla zmylenia przeciwnika nazywanego „szczepionką przeciw HPV”), oznacza, że używanie tej niezwykle niebezpiecznej substancji na terenie Rzeczypospolitej Polskiej jest klasycznym eksperymentem medycznym, a wszelkie podżeganie do wstrzykiwania tej trucizny nastolatkom oraz sam proceder zorganizowanej systemowej iniekcji tego niebezpiecznego płynu jest zwykłym

przestępstwem, regulowanym przez polski Kodeks karny, za które lekarzowi, pielęgniarce oraz każdemu innemu urzędnikowi państwowemu zaangażowanemu w ten przestępczy proceder grozi kara pozbawienia wolności do lat 10, a politykom, którzy wprowadzili tę przestępczą, niekonstytucyjną ustawę – Trybunał Stanu.

W rzeczonym przedmiocie Kodeks karny stanowi:

„Art. 156. § 1. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:

1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia (…) podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10″.

Sprawy karne przeciwko lekarzom zmuszającym pacjentów do niebezpiecznych eksperymentów medycznych oraz podżegającym pacjentów do wstrzykiwania trucizn, są już przygotowywane przez znane i renomowane kancelarie prawne. W roku 2017 ruszą pierwsze procesy przeciwko lekarzom-przestępcom oraz pielęgniarkom, gdyż one również są zaangażowane w ten kryminalny, mafijny proceder.

<https://youtu.be/6Jc6YE4y5cs

Drogie Dziewczęta, nie wierzcie również publicznym medialnym ustawkom typu „minister zdrowia publicznie się zaszczepił”. Gwarantuję wam, że to, co wstrzyknął sobie w żyłę minister chorób, żadną szczepionką z pewnością nie było.

<https://youtu.be/at-Pq0cmUi4
<https://youtu.be/zWFIuxK0Mi0
<https://youtu.be/Mo0YS_bRqVA
<https://youtu.be/85PmJqBAfGQ

Słynny film „Wyszczepieni – od tuszowania faktów do katastrofy”:

<https://youtu.be/7tnBvvo2yy4
fot. pinterest.com

Młode polskie Słowianki, nie dajcie się zastraszyć karami za nieszczepienie, ponieważ zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego polski sanepid nie ma żadnego prawa nakładać tego typu nielegalnych danin na obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

Bezprawną (niekonstytucyjność) karę za nieszczepienie może wymierzyć obywatelowi jedynie rządowy agent w osobie wojewody, ale od jego ewentualnej decyzji jak najbardziej można i trzeba się odwołać – sprawa jest z góry wygrana, bo Konstytucja RP jest aktem nadrzędnym wobec podrzędnego wobec niej aktu niższego rzędu, jakim jest ustawa.

Dlatego też wojewodowie – wiedząc o tym – bardzo rzadko sięgają już po tego typu próby nieskutecznych straszaków na świadomych obywateli.

Młode polskie Słowianki, nie bądźcie głupie – szanujcie swoje życie i zdrowie. Wasze ciało należy do was – na straży jego integralności i nienaruszalności stoi aktualna Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.

Jest w Polsce cała rzesza ludzi totalnie bezdusznych, bez sumienia, bez elementarnej dozy wrażliwości, na których zaprezentowane powyżej filmy nie robią kompletnie żadnego wrażenia. Dla nich więc dodatkowo dedykuję jeszcze kilka wstrząsających faktów przytoczonych w petycji opracowanej przez  Instytut Ochrony Zdrowia Naturalnego:

„Szczepionka przeciw HPV zawiera boran sodu – środek toksyczny dla systemu nerwowego, wykorzystywany w trutce na szczury. W jej skład wchodzi również polisorbat-80 – detergent sterylizujący szczury.

Większość krajów wycofuje się z zalecania tej szczepionki, jest bowiem nierzetelnie przebadana. W Polsce jest ona wciąż zalecana dziewczynkom, które ukończą 12 lat, pomimo tego, że już w tej chwili z łatwo dostępnej wiedzy wynika, że ma ona długą listę skutków ubocznych o ogromnej częstotliwości występowania. (…)

Rząd Japonii, kiedy okazało się, że niemal 2000 dziewcząt i młodych kobiet z 3 000 000 zaszczepionych miała poważne powikłania poszczepienne, wycofał swoje poparcie dla wszystkich szczepionek przeciw HPV. (…) Podobnie postąpił Wydział Zdrowia w Stanie Utah w USA.

Dopiero niedawno pod wpływem licznych sygnałów Europejska Agencja Leków rozpoczęła niezależne badanie bezpieczeństwa szczepionek przeciw HPV, które potrwa przynajmniej kilka lat.

Włoscy oraz izraelscy badacze opisują w pracy naukowej trzy przypadki młodych, uprzednio zdrowych kobiet, u których szczepienia HPV spowodowały

nieodwracalne uszkodzenia jajników i bezpłodność w wyniku choroby autoimmunologicznej.

W USA do rządowej bazy danych Vaers zgłoszono 138 zgonów i ponad 30 000 powikłań poszczepiennych po stosowaniu szczepionek przeciw HPV.

Ponieważ średnio zgłaszanych do niej jest tylko od 2 do 5% wszystkich powikłań, dane te trzeba pomnożyć przez 20 do 50, aby oszacować w przybliżeniu ich faktyczną liczbę.

Oznacza to, że tylko same szczepionki przeciw HPV mogły zabić od 2760 do 6900 dziewcząt i młodych kobiet w samych Stanach Zjednoczonych!

We Francji zarejestrowano w ich wyniku 130 zgonów.

A w Polsce?

Nawet producent szczepionki informuje w ulotce o wielu poważnych efektach ubocznych, które mogą wystąpić po zastosowaniu szczepionki Gardasil (w Polsce zarejestrowanej pod nazwą Silgard). Bóle głowy, gorączka, bóle kończyn, wymioty to najczęściej spotykane reakcje, ale są również poważniejsze zapalenie nerwów czy wzrost częstości akcji serca.

Ignorując to całkowicie, polscy „eksperci” i urzędnicy informują opinię publiczną o całkowitym bezpieczeństwie szczepienia przeciw HPV [będą za to siedzieć, pozwy już ruszają – przyp. TAW].

W naszym kraju tę kontrowersyjną szczepionkę zaleca się podawać 12-letnim dziewczętom, pomimo że nie przeprowadzono wiarygodnych testów jej bezpieczeństwa w tej grupie wiekowej ani nie udowodniono jej skuteczności w zapobieganiu rakowi szyjki macicy.

To, że potencjalnie niebezpieczna, nie do końca przebadana szczepionka o niepewnej skuteczności, została wprowadzona na nasz rynek, to prawdopodobnie wynik agresywnej promocji i lobbingu jej producentów [istnieją zaksięgowane konkretne sumy przelane na prywatne konta polityków oraz partii politycznych; przed wyborami lobbyści ujawnią te przelewy w celu wywołania politycznej destabilizacji w naszym kraju – przyp. TAW].

W efekcie tych kampanii z funduszu NFZ będą co roku trafiać do koncernów produkujących te szczepionki setki milionów złotych, pochodzące z naszych podatków.

Już dziś prowadzone są olbrzymie kampanie „informacyjne“, promujące szczepionki przeciw HPV wśród rodziców.

Wiele samorządów refunduje je dzieciom i każdego dnia nieświadomi rodzice godzą się na nie, ponieważ nie dostają informacji o możliwości wystąpienia poważnych skutków ubocznych. Są one bowiem reklamowane jako szczepionki przeciw rakowi, pomimo braku dowodów, że naprawdę zapobiegają rakowi szyjki macicy.

Skuteczność szczepionek przeciw HPV jest kwestionowana

Badacze z University of British Columbia przeprowadzili w 2012 roku analizę wcześniejszych badań skuteczności szczepionek przeciw HPV i wykazali, że wyciągane z nich wnioski były nierzetelne. W podsumowaniu autorzy stwierdzają jednoznacznie:

Twierdzenie, że szczepionka przeciw HPV pomaga zredukować o ok. 70% występowanie raka szyjki macicy jest formułowane pomimo faktu, że badania kliniczne nie wskazały do dziś ani jednego przypadku, w którym szczepionka pomogłaby zapobiec wystąpieniu raka szyjki macicy (nie wspominając o śmierci z powodu raka szyjki macicy)”. Podobnie twierdzenie, że szczepienie przeciw HPV jest wyjątkowo bezpieczne bazuje tylko na wysoce nieprofesjonalnych badaniach bezpieczeństwa i przeczy danym zebranym w bazach informacji o bezpieczeństwie szczepień i raportom, które wskazują na

związek szczepień przeciw HPV z poważnymi efektami ubocznymi (w tym zgonami i trwałą niepełnosprawnością).

Co więcej, badania wskazują, że wśród osób zaszczepionych tą szczepionką ryzyko zakażenia innymi typami wirusa HPV niż te 4 obecne w szczepionkach, nie tylko nie maleje, ale wzrasta!

Nasze dzieci są więc poddawane szczepieniu substancją, która jest nie tylko nie służy ochronie ich zdrowia, a wręcz może być niebezpieczna”.

https://petycje.iozn.pl/hpv/index.php?action=info&kod=IO071FFIO99

Lachy Polachy, pobudka!

TAW

ps. A wiecie, Drogie Dziewczęta, co robiła nasza słowiańska królowa Tomirysa (Tomyris) z antysłowiańskimi łobuzami? Posłuchajcie… http://wp.me/p3gTpd-2yP

Więcej na temat szczepień dowiecie się również z:

Świadoma i jednością silna Słowiańska RODzina to młot na antypolskie prawo stanowione u nas przez nie-Słowian (grafika: pinterest.com)

Katolicy polscy, przestrzeń nad Polską jest już otwarta i nasza boska Moc Kreacji uwolniona! Nie ma już najmniejszej potrzeby dalszego gnicia w przemyślnie zaprogramowanym przez Wielki Babilon więzieniu własnego umysłu…

Katolicy polscy, przestrzeń nad Polską jest już otwarta i nasza boska Moc Kreacji wreszcie uwolniona! Nie ma już najmniejszej potrzeby dalszego gnicia w przemyślnie zaprogramowanym przez Wielki Babilon (Programiści matrixa na innych gęstościachGady→BabilonSyjonWatykan) więzieniu własnego umysłu…

Kto ma uszy, niechaj słucha; kto ma oczy, niechaj przejrzy…

TAW

źródło: fb.com

Czytaj również:

Polaku Słowianinie, PiS sprzedał cię zachodnim korporacjom, uruchamiając przeciwko tobie i twojej rodzinie broń biologiczną – GMO

gmo2

Polaku Słowianinie, PiS – śmiejąc ci się prosto w twarz – złamał swoje wyborcze obietnice i sprzedał cię zachodnim „żywnościowym” kartelom, uruchamiając przeciwko tobie i twojej rodzinie broń biologiczną GMO, degenerującą twoje, cenne w całym Universum, słowiańskie DNA.

W latach 2004-2015 partia Prawo i Sprawiedliwość była stanowczym i głównym przeciwnikiem GMO w Polsce. Natomiast 2 grudnia 2016 r. posłowie PiS, PO i Nowoczesnej odrzucili poprawkę Kukiz’15 dotyczącą zakazu obrotu nasionami GMO. Oznacza to, że od teraz handel nasionami GMO będzie w Polsce legalny. To zniszczy polskie rolnictwo, a więc zdrowie Polaków.

Continue reading „Polaku Słowianinie, PiS sprzedał cię zachodnim korporacjom, uruchamiając przeciwko tobie i twojej rodzinie broń biologiczną – GMO”

Wskrzesić Ducha Wielkiej Lechii i obudzić śpiących PoLachów? Nic prostszego, wystarczą dwa słowa: Limes Sorabicus…

limes-sorabicusNiemiecka (!) mapa dokumentująca tereny zamieszkane przez Słowian we wczesnym średniowieczu (wikimedia.org)

Limes Sorabicus. Młody PoLachu, potomku swych starożytnych dumnych Przodków, zapamiętaj te dwa słowa do końca swojego życia, one zapewnią Ci intelektualne bezpieczeństwo w (kończącej się na szczęście) epoce kłamstwa, chaosu i zmasowanej antypolskiej propagandy. Wskrzesić Ducha Wielkiej Lechii i obudzić śpiących PoLachów? Nic prostszego. Wystarczą te dwa krótkie słowa: Limes Sorabicus…

Limes Sorabicus to „polsko-francuska” (lechicko-frankońska) granica wyznaczona przez króla Franków Karola Wielkiego w 805 roku. Dla współczesnego młodego PoLacha okłamywanego przez współczesną masońską szkołę (kontynuacja masońskiej Komisji Edukacji Narodowej), okłamywanego przez szkolnych (też okłamanych) nauczycieli historii, niemiecka (!) mapa dokumentująca tereny zamieszkane przez Słowian we wczesnym średniowieczu musi być nie lada intelektualnym szokiem. Szok jest tym większy, że mapa, o której mowa, jest jak najbardziej „legalna”, bo udostępniona publicznie przez illuminacką Wikipedię.

limes-sorabicusCzerwona linia ciągła: Limes Sorabicus Karola Wielkiego, czerwona linia przerywana: zachodnia granica osadnictwa Słowain w VI-VIII wieku (wikimedia.org)

„Pierwsze wtargnięcie Germanów na ziemie słowiańskie nastąpiło już w pierwszym tysiącleciu przed n. Ch. i rozpoczęło pochód Germanów na wschód, ten wieczny odtąd Drang nach Osten

Włodzimierz Dzwonkowski, „Prahistorja ziem polskich” (Słowiańszczyzna pierwotna. Początki polskiej kultury i organizacji), Warszawa 1918.

W tym samym dziele jest zamieszczona mapa „Słowiańszczyzna Zachodnia i Germania w VI-IX wieku po nar. Chr.”, a w niej zaznaczone czerwonymi punktami zachodnie granice osadnictwa słowiańskiego: Hamburg, rzeka Ilmenawa, Brunszwik, góry Harcu, Fulda,Wuerzburg, rzeka Wernica oraz zakreślony czerwoną linią ciągłą  Limes Sorabicus, przeprowadzony w 808 roku przez Karola Wielkiego (granica oddzielająca jego monarchię od Słowiańszczyzny zachodniej).

limes-sorabicusPowiększ mapę i dokładnie ją przestudiuj. Linia przerywana, sięgająca poza Limes Sorabicus, wyznacza najdalszą na Zachód granicę osadnictwa Słowian. VI-VIII wiek: Słowianie graniczą z Danią (Jutlandia), sięgają nad Ren (Grań), Radencę, Men (Mień), aż po rzekę Lech w Bawarii, która do dziś nosi tę nazwę. Dawna nazwa Augsburga to Miasto Lecha, Salzburga – Starogród, Regensburga (Ratyzbony) – Regnica, Poczdamu – Postupim (wikimedia.org)

Limes Sorabicus (niem. Sorbenmark, „granica łużycka”) to łacińska nazwa linii obronnej cesarstwa frankońskiego utworzonego przez Karola Wielkiego i używana kilkukrotnie przez roczniki frankońskie Karolingów – Annales Fuldenses w IX w. dla określenia marchii na pograniczu germańsko-słowiańskim na Soławie.

Granica ta miała odgradzać Franków i podbitych przez nich Germanów od pozostałych Słowian.

Granica „polsko-francuska” (lechicko-frankońska) rozpoczynała się od Adriatyku,

przechodziła w okolicy dzisiejszego Linzu

brzegiem Dunaju do Ratyzbony (Regnica),

stamtąd do Norymbergi.

Od Norymbergi szła do Bambergu,

Erfurtu,

dalej wzdłuż biegu Soławy,

Halle,

Magdeburga

i Łaby,

aż do jej ujścia między Hamburgiem i Lubeką,

gdzie znajdował się Związek Wielecki.

Po podbiciu Serbołużyczan przez Sasów oraz utworzeniu na Łużycach granicznej Marchii Wschodniej na odcinku północnym pomiędzy Zatoką Kilońską a dolną Łabą granica nazywana była później jako Limes Saxoniae.

Wielki polski patriota, ks. dr Stanisław Dołęga-Kozierowski (1874-1949) polski historyk i językoznawca, duchowny katolicki, profesor Uniwersytetu Poznańskiego, członek Polskiej Akademii Umiejętności, badający słowiańskie nazwy własne na terenach dzisiejszych Niemiec, wydał w Poznaniu w 1934 roku „Atlas nazw geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej”, w której zamieścił mapę dokumentującą onomastycznie słowiańskie osadnictwo sięgające aż poza Limes Sorabicus Karola Wielkiego.

kozierowski_atlas-nazw-geograficznych-slowianszczyzny-zachodniej(srbski.weebly.com)

ks-dr-stanislaw-kozierowski_atlas-nazw-geograficznych-slowianszczyzny-zachodniejKs. dr Stanisław Dołęga-Kozierowski, „Atlas nazw geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej”, Poznań 1934 (halat.pl)

  • „Byliśmy nad Łabą. Uchylono nas za Odrę. Przemoc już się i tam ciśnie, gdzie nigdy German, chyba wędrowny, stopy swojej nie postawił. Nauczony klęskami swoimi Polak… może znowu powróci do owych wieków Tacyta, gdy między Germanami a Sarmaty wzajemna bojaźń była granicą. Nie lękali się nas Germanowie, lecz ani my onych, mając w ręku równie ostre szable i skuteczniej pisząc żelazem dzierżaw zakresy, niżeli z cyrklem i tablicami”.

Ks. bp. Adam Naruszewicz (1733-1796), Przedmowa do przekładu „Germanii” Tacyta

  • „Było tak: pomiędzy Polską a „Niemcami” na samym początku naszych dziejów znajdował się szeroki, pionowy pas ziemi, od Bałtyku aż na południe, który stanowił jakby przedpole; ścierały się na nim, zmagały i brały za łby wpływy tych dwóch państw. Granica Polski w wieku jedenastym kończyła się na Ziemi Lubuskiej (szmat ziemi, gdzie się schodzi Warta z Odrą), granica cesarstwa niemieckiego kończyła się na rzece Łabie. Między tymi dwoma granicami, w pośrodku były różne państewka słowiańskie: na południu Łużyczanie, na północy przy Bałtyku Weleci, czyli Lutycy, a w pośrodku właśnie owo przedpole”.

Józef Kisielewski, „Ziemia gromadzi prochy”, wydanie drugie, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań, 1939

europe_east_roman_empireEuropa i Wschodnie Cesarstwo Rzymskie, 533-600 (źródło: University of Texas at Austin)

Udokumentowana w illuminackiej Wikipedii sprawa Limes Sorabicus raz na zawsze kończy tyleż nachalne, co bezpodstawne oskarżenia o rzekome fałszowanie starych map przez „internetowych naukowców” oraz budzący się właśnie Słowiański Żywioł, czyli młodych PoLachów odkrywających ukrywane przez wieki Prawdziwe Korzenie Narodu Polskiego.

Polska/Lechia jest państwem sięgającym swoją historią dużo dalej niż król Mieszko I i jego nieszczęsny „chrzest Polski”, którego nie było.

TAW

na podstawie: Dr Zbigniew Hałat (halat.pl), wikipedia.org, szkolnictwo.pl

Limes Sorabicus w Wikipedii:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Limes_Sorabicus

Czytaj również:

„Kronika polska” arcybiskupa Prokosza (Prohora, Prohoriusa) – znienawidzony przez żydomasonerię unikatowy klucz do poznania prawdziwych Korzeni naRODu Polskiego

prokosz

Z Kroniką Prokosza jest dokładnie ten sam „problem” co z „Protokołami Mędrców Syjonu” – natychmiast po ujawnieniu jej i opublikowaniu rozległ się dotkliwy skowyt masonerii, że ta publikacja to jest falsyfikat. To nic że (w obydwu przypadkach) są setki faktów historycznych potwierdzających niezależnie od siebie ich autentyczność, to nic że te fakty historyczne w pełni się zgadzają z treścią, to nic że całość jest potwierdzona po wielokroć w zupełnie niezależnych i odległych od siebie nawzajem innych źródłach i kronikach. Masoni wiedzą lepiej, co jest prawdziwe, a co nie.

Na początek parę słów o samej Kronice Prokosza, aby dokładnie przedstawić ten naprawdę sensacyjny temat. Z Kroniką Prokosza jest dokładnie ten sam „problem” co z „Protokołami Mędrców Syjonu” – natychmiast po ujawnieniu jej i opublikowaniu rozległ się dotkliwy skowyt masonerii, że ta publikacja to jest falsyfikat. To nic że (w obydwu przypadkach) są setki faktów historycznych potwierdzających niezależnie od siebie ich autentyczność, to nic że te fakty historyczne w pełni się zgadzają z treścią, to nic że całość jest potwierdzona po wielokroć w zupełnie niezależnych i odległych od siebie nawzajem innych źródłach i kronikach. Masoni wiedzą lepiej, co jest prawdziwe, a co nie – w końcu to przecież prawda najbardziej boli w oczy.

I jak na ironię to nikt inny, tylko żydzi przyczynili się do ujawnienia Kroniki Prokosza, jako że historia jest przewrotna jak cholera. Czyż to bowiem nie szczęśliwy kaprys opatrzności sprawił, że jej egzemplarz udało się odnaleźć na żydowskim kramie – gdzie wyrywane z niej kartki służyły żydowi do pakowania towaru?

jewish-still

Jako pierwszy zarzucił fałsz Kronice Prokosza wysoki stopniem mason Joachim Lelewel. Jak tylko się z nią pobieżnie zapoznał, rozpoczął niesamowicie histeryczny jazgot, jakoby to fałszerz dokumentów, niejaki Przybysław Dyjamentowski napisał Kronikę Prokosza dopiero w XVIII wieku. Do dziś tępe i upośledzone umysłowo barany pracujące dla Niemców na posadach polskojęzycznych historyków jego „ekspertyzą” jak kaleki się podpierają.

Tymczasem gdyby Lelewel dokładniej się z samą Kroniką Prokosza zapoznał, to by dostrzegł nie tylko, że zawiera komentarze, ale również to, że jeden z nich pochodzi z XVI wieku – o czym tenże komentator pisze! Komentarz drugiego komentatora pochodzi z XVIII wieku, a kronika Prokosza wydana w 1825 roku. Ta, którą „czytał” bez zrozumienia Lelewel, zawiera oczywiście obydwa komentarze. Myślę więc, że najlepiej będzie działań tego sługusa zaborców nie komentować, bo i tak najlepiej zrobiła to historia – i jak podaje wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Joachim_Lelewel

Joachim Lelewel, był to rzeczywiście tak naprawdę Prusak Loelhoeffel von Lowensprung, o spolszczonym jedynie nazwisku, pełniący wówczas funkcję polskojęzycznego „patrioty” albo, heh…, „historyka”. Ten histeryk (nie mylić z historykiem) tak samo jak dzisiejsi polskojęzyczni masoni o rodowodzie niemieckim lub żydowskim, nawet nie czytając i nie konfrontując wiedzy zawartej w Kronice Prokosza względem innych źródeł, od razu wydał wyrok – aj waj, no to jest proszę ja was, fałszerstwo, inaczej być nie może…

Joachim Lelewel – szkic Davida d’Angers, 1844 (wikipedia.org)

Biedny, nieszczęśliwy idiota ośmieszył się po wsze czasy (i to niejednokrotnie!), bo nic tak dobrze jak czas nie weryfikuje histerii i pozoranctwa chwilowych „autorytetów”. Dziś po prawie wieku od zaborów każdy już doskonale wie, że

skazane na porażkę powstania Polaków przeciwko zaborcom były organizowane przez takich jak on masonów tylko po to, aby zlikwidować fizycznie najbardziej patriotyczny kwiat młodzieży polskiej wywodzący się z rycerstwa oraz przejąć po zabitych lub zesłanych szlachcicach majątki ziemskie.

Wszystkie powstania, które zakończyły się starannie zaplanowaną porażką i ubojem biologicznie najwartościowszej części społeczeństwa miały rodowód żydo-niemiecko-masoński. Wszystkie, albowiem masoneria to tylko podżegacze nieuznający narodów lub narodowości. Z takimi wartościami więc jak patriotyzm lub narodowość oni zawsze walczą w interesie międzynarodowego koczownika – jedynej nacji nieposiadającej stałego kraju lub narodu.

Od prehistorii podawali się za: Anunaków, żydów, Niemców, Aszkenazów a obecnie za Chazarów, i kto wie, może kiedyś powrócą do swoich rzeczywistych korzeni – plemienia neandertalskich Mongołów – cudem ocalałych podczas tej hecy z potopem.

Zaciekłe ataki na Kronikę Prokosza stają się w pełni zrozumiałe, kiedy zapozna się z jej treścią –

z prawem do władzy, które jest w niej zagwarantowane przez króla Lecha I Wielkiego wyłącznie dla szlachty wywodzącej się z najznamienitszych rodów o tradycjach rycerskich. Nie dla przybłędów, nie dla zdrajców, nie dla oszustów lub podszywających się na potomków Lecha lub Lechitów. Władza nad narodem przynależy się wyłącznie osobom szlachetnie urodzonym, z rodów królewskich o ugruntowanych i potwierdzonych czynem wartościach politycznych i bojowych.

Ponadto władza ta musi być zaakceptowana demokratycznie – przy pomocy prawomocnego wiecu słowiańskiego, czyli bezpośredniej woli ogółu – a nie jakichś sfałszowanych pseudowyborów lub tajnych zakulisowych negocjacji dokonanych poza plecami narodu. Za uczynki tajne obowiązuje w Lechii kara śmierci – i chyba ten fakt wzbudził u masonerii aż taką lawinę przypominającej skowyt kopniętego kundla histerii.

Władza w Lechii pochodziła od zawsze od dołu społeczeństwa wybierającego na wiecu swojego króla, a nie od narzuconej lub odziedziczonej władzy decydującej nizinom społecznym odgórnie, jaki będzie system i prawo. Efekt był taki, że w Lechii nigdy nie było niesprawiedliwych panów, bo jak byli, to raz dwa dostawali w czapę. Nie było, gdyż to Lechia (dziś Polska) w całości jest krajem panów – od których pochodzi zresztą nazwa „państwo”. Jedynie w Lechii ilość prawdziwej szlachty (mającej idealnie takie same jak reszta prawa) wynosiła około 20 procent – i na tym polegała nasza moc – ogromna ilość wiernych rycerzy gotowych zawsze do obrony kraju.

Na tak zwanym Zachodzie tymczasem żałosna parodia naszej szlachty, czyli ilość tchórzliwej i trzymającej się z dala od walk pseudoszlachty (tak zwanych „lepiej” urodzonych) nigdy nie przekroczyła 1-2 procent! Zachodnia „szlachta” nie ma niczego wspólnego z istotą prawdziwego szlachectwa – to tylko żałosne, zdegenerowane genetycznie pasożyty pełne wad wrodzonych – nigdy nienażarte larwy toczące jak rak zachodnie narody. Nasza lechicka szlachta natomiast to była siła życiowa narodu, dająca mu oparcie i gotowa zawsze do jego obrony – jej najlepsza naj-szlachetniejsza część, jak sama nazwa wskazuje.

tadeusz-wolanski

Na szczęście Kronikę Prokosza uznali za autentyczną prawdziwi historycy i naprawdę wybitne postacie z polskiej nauki i kultury, tacy jak historyk Julian Ursyn Niemcewicz czy archeolog Tadeusz Wolański, uznany numizmatyk i kolekcjoner starosłowiańskich monet. Jego zbiór i olbrzymią kolekcję mason Lelewel oczywiście również uznał za fałszerstwo, gdyż według niego Wolański to amator, a Słowianie przed Mieszkiem nie znali pieniędzy, chodzili po drzewach i płacili zajęczymi łapkami, nie znając oczywiście cudów hebrajsko-niemieckiej polityki monetarnej.

Ech, ten Prusak. A oto zbiory monet, których według Lelewela „nie było”:

https://audiovis.nac.gov.pl/zespol/1:4759/

Tych monet „nie było”, no bo króla Kraka „nigdy nie było”, nie było też kopca króla Kraka, z którego wykopano owe monety, których nie było. Były jak wiemy zajęcze łapki, a może królicze…

kopiec-krakusaProwadzone przez doc. Józefa Żurowskiego w latach 1934-1937 prace archeologiczne w Kopcu króla Krakusa I. Przekopano zaledwie 4% podstawy kopca, a docent Żurowski „nagle zmarł” w trakcie tak przełomowych dla dalszych dziejów Polski prac. Fot. wikipedia

Ale nieważne, poza tym Kronikę Prokosza potwierdziły odkrycia archeologiczne oraz wyniki najnowszych badań genetycznych. Jako wisienkę na torcie można uznać fakt, że Prokosz zawarł w swojej Kronice tak ogromną liczbę starożytnych wierzeń, obyczajów oraz zdarzeń, szczegółów życia politycznego, metod prowadzenia wojen, wyborów władcy i wojewodów, że

absolutnie nikt żyjący 800 lat później nawet teoretycznie nie byłby w stanie sobie tego zmyślić.

Pokrycie zaś faktów historycznych zawartych w Kronice Prokosza z faktami opisywanymi w zagranicznych źródłach – do których nie mógł się dobrać, aby je spalić, Kościół katolicki lub późniejsza żydomasoneria – (Starożytny Rzym, Starożytna Grecja, kroniki frankońskie, itp.) – to już jest nie jedna, ale cała garść kolejnych wisienek.

Kronika Prokosza, jak podaje źródło, to najdziwniejsza z kronik polskiego państwa. Napisana w X wieku, ale znaleziona w czasach późniejszych przypadkowo przez kogoś bardziej światłego niż niepiśmienny żyd handlujący w kramie. Przetrwała we fragmentach większej części, zawiera sensacyjne dzieje dawnej Polski. Uznana za nieprawdziwą, przez długie lata pozostawała poza mediami głównego ścieku.

kronika-polska-prokosz

Dziś zestawiona z innymi źródłami z tamtego okresu, wydaje się dokumentem zastanawiająco zgodnym z rzeczywistym zapisem dziejów dawnej Lechii.

Jest zaginionym pomnikiem starożytności. Jest zgodna w detalach panowania poszczególnych władców z dziełami innych historyków i kronikarzy żyjących w innych miejscach świata, i innych czasach.

Prokosz był biskupem żyjącym w czasach Mieczysława Pierwszego (Mieszka I), miał więc odrobinę szczęścia, gdyż

od czasu rzymskiej chrystianizacji zaistniało w Lechii całe grono zaciekłych przeciwników przeszłości – niszczycieli dawnego świadectwa – należał do nich nawet Bolesław Chrobry, który „starożytne rękopisma popalić kazał”. Nie można sobie nawet wyobrazić większego barbarzyństwa. Jak podaje wydawca:

„Odkrycie kroniki Prokosza winniśmy znanemu ze świata i gorliwości generałowi Morawskiemu. Dziwnym trafem ten ważny rękopism wynaleziony został w kramie żydowskim w Lublinie, gdzie go nieświadomy właściciel chciał na funciki obrócić i wiele nawet kartek zaginęło tym sposobem dla potomności”.

prokosz_kronika-polskaProkosz, Kronika polska, Sandomierz 2015, wyd. Armoryka

SŁOWIANIE

Najdawniejsze wzmianki o Słowianach pochodzą z pradziejów – z czasów, kiedy rękami Herodota dopiero wymyślono to dziwne coś o nazwie historia. Te prastare dokumenty, w tym Herodota nazywającego Słowian Scytami a Lechię Scytią, dowodzą, że Słowianie żyli na naszych ziemiach od co najmniej osiemnastego wieku przed naszą erą. Odnalezione na dzień dzisiejszy kroniki i zapiski po prostu dalej nie sięgają.

Dużo dalej sięga genetyka i badania DNA, które nie tylko fakty spisane potwierdzają, ale jeszcze przenoszą dowody naszego istnienia – przede wszystkim w dorzeczu Odry i Wisły – dużo bardziej w przeszłość, bo aż do okresu 10 700 lat temu, ale to już wiemy.

praslowianska-haplogrupa-r1a-w-europie-i-w-azjiRozkład prasłowiańskiej haplogrupy R1a w Europie i Azji (rys. wikipedia)

Genetyka, starożytne mapy oraz oczywiście lingwistyka doskonale wypełniają lukę na temat, skąd się wzięli w Europie Słowianie. Według najstarszych wzmianek dorzecze Odry, Wisły i Donu nazywano Sarmacją. Lud Sarmatów zamieszkujący tę ziemię wywodzi się od starożytnego Iranu – Airy-an – kraju Ariów – ludzi szlachetnych. Iran od czasów podboju przez Ramę był zamieszkały przez Ariów – tak jak Europa przez Słowian. Najstarszą cywilizacją zamieszkałą na tym terenie był Elam, której rozkwit przypada na okres czwartego tysiąclecia przed naszą erą. Stolicą była Suza założona około 6 tysięcy temu. I właśnie z Elamu Sarmaci – wysocy Aryjczycy – wyemigrowali na północ do Europy jeszcze przed czasami Starożytnego Rzymu.

Elam upadł w wyniku podbojów na rzecz Akadu około 2250 lat przed nasza erą. Być może to było przyczyną emigracji Sarmatów do ziemi spokrewnionych z nimi genetycznie Słowian. Być może niemal identyczny język jakim się obydwa narody posługiwały. Tak czy siak w następnych wiekach kilka razy niszczono Elam, atakując Sarmatów: ze strony Babilonu, Asyrii, ponownie Babilonu i wreszcie Persji. Potem Naród Elamicki zniknął z kart historii. Elamici ulegli rozproszeniu, migracji lub wchłonięciu przez inne narody. Ocalał jedynie ród Sarmatów, który wyruszył na północ do Europy…, ale to już za chwilę…

Podboje starożytnej Persji są dobrze udokumentowane. Tak to już jest bowiem, że każdy chełpi się swoimi zwycięstwami, a Arabowie to już szczególnie mają do wazeliny ciągoty. Dlaczego więc nie aktualizuje się podręczników do historii, skoro znane są doskonale wyżej wymienione fakty?

Dlaczego nie umieszcza się sprostowań co do niezbitych faktów, że nasza historia nie rozpoczęła się wcale razem z Mieszkiem Pierwszym?

No cóż przyczyna jest prozaiczna – te same siły, które nasz kraj zapragnęły po prostu zniewolić – po prostu brutalnie wymazały naszą historię po to, abyśmy jej nie znali. Efekty są straszne – 99 na 100 współczesnych Polaków nawet nie ma pojęcia o tym, że od czasu istnienia naszej sfałszowanej historii jesteśmy niewolnikami. Niemal wszyscy tę oczywistą niewolę pozwolili sobie wmówić jako niepodległość, dobro cywilizacyjne lub osiągnięcie, a jest dokładnie na odwrót. Okupanci, zaborcy oraz zdrajcy narodowej sprawy starannie i drobiazgowo zataili przed naszym Narodem fakt, że przed Mieszkiem Pierwszym byliśmy największym mocarstwem światowym, którego normy obyczajowe, prawo i egzystencja były oparte wyłącznie na nieskrępowanej wolności, prawdziwej demokracji, powszechnej prawdzie, dobru i stuprocentowej sprawiedliwości. Starannie skradziono nam Europę, starannie skradziono historię, a obecnie starannie kradną nam naszą narodową dumę i resztki majątku.

Zapoznajmy się więc z tym, co mieliśmy jako Słowianie, zanim nas zaczęto okradać, a tym, co mamy obecnie jako niewolnicy złodziei, ponieważ tylko kiedy się zapoznamy i porównamy Lechię przed- i pochrześcijańską, odrodzić się może na powrót nasza skradziona duma i utracone dziedzictwo naszego Narodu.

Znany wszystkim doskonale Mieszko Pierwszy był wybrany na słowiańskim wiecu na króla lechickiego w roku 957. Był władcą samodzielnym i sprawował niepodzielną władzę, ponieważ wiec był prawomocnym systemem uznawanym przez wszystkich Słowian od zarania dziejów – to była słynna Słowiańska Siła, której żałosną parodię doskonale znacie pod nazwą „demokracja”. Parodia ta jest tak nędzna i haniebna, że do władzy w sposób „tajemniczy” dostają się żydy, transwestyci lub murzyni – których nikt nigdzie nie wybierał, o których nikt nigdy nie słyszał nawet i na których oczywiście nikt nigdy nie oddał nawet jednego głosu.

Po przyjęciu chrztu w roku 966 sytuacja samego Mieszka diametralnie także się zmieniła – został zdegradowany do zaledwie roli księcia zależnego od papieża i tak właśnie był od tamtej pory postrzegany. Innymi słowy,

przyjęcie tego obrządku rzymskiego w cudowny i nadprzyrodzony sposób przemieniło go z roli właściciela suwerennego kraju do roli dozorcy pewnej nadwiślańskiej prowincji.

To nie był zatem awans moi drodzy, a już na pewno nie cywilizacyjny. Okres jego rządów to był dla Słowian moment przełomowy – chwila, od której w praktyce zaczęły się wszystkie nieszczęścia Słowian-Sarmatów-Lechów-Polaków.

A dawna Lechia była potężna i wspaniała.

autor: Baca

Całość czytaj na:

http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziwa-historia-cz-iii-co-jest-slowianin

Poczet królów Lechii:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/tag/poczet-krolow-lechii/

„Kronika polska” abp. Prokosza (X w.)

– lektura obowiązkowa każdego Polaka-Lechity-Słowianina:

https://books.google.pl/books/about/Kronika_polska_przez_Prokosza_w_wieku_X.html?id=WdpbAAAAcAAJ&redir_esc=y

Polski badacz z Vancouver Paweł Szydłowski o „Kronice polskiej” arcybiskupa Prokosza:

Bracia Polachy, nie dajmy się zastraszyć szalejącej z wściekłosci masonerii, negującej autentyczność „Kroniki polskiej” abp. Prokosza. Ta kronika jest autentyczna, co już potwierdzają i potwierdzać będą niezależne badania w ciągu najbliższych lat. Nie mając przez wieki podstawowej wiedzy na temat Prawdziwych Korzeni Narodu Polskiego, jaką posiadamy teraz – byliśmy po prostu bezbronni. Wrogowie wolnej Polski ujadają i muszą ujadać, bo kończy im się po prostu bezkarna władza nad umysłami i duszą Lachów-Polachów, zawsze wolnych Lachitów.

TAW

Czytaj również:

Katolicy polscy, biskupi-masoni od 1050 lat doją z was waszą cenną naiwną energię i przekazują ją demonom – a wy ich w podzięce całujecie po rękach

prymas-polakStrojny w masońskie insygnia Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas masońskiego rytuału ściągania energii z Polaków Słowian i przekazywania jej obcym bogom na inauguracji masońskiej Świątyni Opatrzności Bożej. Warszawa-Wilanów, 11 listopada 2016 r.

Nieświadomy Słowianin to bateryjka matrixa. Chrześcijańskie świątynie od zawsze były budowane przez przedstawicieli pozaziemskich cywilizacji jako przemyślne portale do poboru energii z nieświadomych Ziemian. By zwiększyć moc ciągu świątynie (szczególnie w średniowieczu) były budowane na znajdujących się na liniach geomantycznych (ley lines) gigantycznych miejscach mocy – miejscach pierwotnej, niezakłóconej planetarnej ziemskiej mocy. W Polsce takimi miejscami pierwotnej ziemskiej mocy są między innymi: Wawel, Ostrów Tumski we Wrocławiu, Masyw Ślęży (Ślęża – Radunia), słowiańska Jasna Góra (Góra Światła Świata); upstrzona świątyniami oraz rządowymi gmachami Wielka Warszawska Linia Geomantyczna (kościół Świętego Ducha → Sanktuarium NMP Łaskawej → Archikatedra → kościół Św. Anny – kościół pokarmelicki Wniebowzięcia NMP i św. Józefa Oblubieńca → Pałac Prezydencki → Bazylika Świętego Krzyża → Kancelaria Prezesa Rady Ministrów → Belweder).

Pytanie do radiestetów: Czy Wielka Warszawska Linia Geomantyczna nie ma przypadkiem swojego przedłużenia również na trasie Belweder → Świątynia Opatrzności Bożej?

Czy Świątynia Opatrzności Bożej nie zbiera przypadkiem przepotężnej energii z całości obecnej (to się zmieni) polskiej stolicy za pośrednictwem jej centralnego układu nerwowego – geomantycznej ley line: Nowe Miasto → Wilanów?!

Czy przypadkiem nad Świątynią Opatrzności Bożej nie jest zawieszone wielkie cygaro UFO zasysające skumulowaną w Świątyni główną polską narodową energię?…

Świątynia Opatrzności Bożej była bowiem projektowana już z celową myślą przewodnią umożliwienia sprawnego odprowadzania zgromadzonej w niej energii poprzez specjalny otwarty kanał biegnący wertykalnie z samych jej katakumb (podświadomość, Pamięć Narodowa) przez nawę główną (serce Narodu) bezpośrednio do otwartej na samym wierzchołku kopuły (nadświadomość)?…

Czy specjalna wertykalna świątynna „linia światła Opatrzności” nie jest przypadkiem fraktalnym odpowiednikiem naszych osobistych implantów energetycznych w postaci czakr?…

Chrześcijańskie świątynie to przemyślne portale do poboru energii z nieświadomych Ziemian. Jeszcze o tym nie wiesz, ale uczestnicząc w liturgiach, twoja modlitwa trafia nie do tego boga, do którego myślisz, że trafia. Dowód: twoje modlitwy nie są wysłuchiwane…

TAW

Czytaj również: