Nachodźca z Syrii zgwałcił kucyka w mini zoo w Görlitzer Park w Berlinie. Na oczach dzieci

grafika: pikio.pl
23-letni Syryjczyk zgwałcił kucyka w mini zoo w Görlitzer Park w Berlinie. Na oczach dzieci – donosi dziennik „Berliner Morgenpost”- link do artykułu. O sprawie gazeta dowiedziała się od opiekunki jednego z dzieci, które było świadkiem gwałtu. – To, co się wydarzyło, było naprawdę traumatyzujące, szczególnie dla dzieci – podkreśliła kobieta, która chce zachować anonimowość. Świadkowie zdarzenia sfotografowali sprawcę podczas gwałtu i powiadomili policję, która schwytała go kilka godzin później.

Jak twierdzą pracownicy mini zoo mężczyzna przestał gwałcić kucyka, gdy zorientował się, że obserwują go dzieci, i uciekł. Otrzymał dożywotni zakaz wstępu do mini zoo.

Całość czytaj na:

https://wpolityce.pl/swiat/366776-uchodzca-z-syrii-zgwalcil-kucyka-w-mini-zoo-w-berlinie-na-oczach-dzieci-czegos-takiego-u-nas-wczesniej-nie-bylo

Zamieszczam tego typu news tylko dlatego, ponieważ facebook blokuje jego rozpowszechnianie. A tu już tradycyjnie: co FB blokuje, TAW publikuje.

TAW

Reklamy

Chazarzy już wiedzą, że powoli kończy się ich okupacja naszego kRaju…

„60 000 nazistów maszerowało dziś w Warszawie. Na transparentach można przeczytać: «Czysta Krew», «Europa będzie biała» – wściekał się na Twitterze przedstawiciel okupującego Polskę „narodu”. Tak, Chazarzy doskonale już wiedzą, że powoli kończy się ich okupacja naszego słowiańskiego kRaju…

Gadziego wścieku dostaje też na Twitterze jeden z izraelskich portali informacyjnych: „Odrażające. Ponad 60 000 osób maszerowało w Warszawie za czystością etniczną Polski wolnej od Żydów i muzułmanów”.

Na szczęście w naszym budzącym się NaRODzie świadomość już na tyle okrzepła, że z minuty na minutę pojawia się coraz więcej trzeźwych komentarzy:

∼rem
żydzi mają swój kraj, muzułmanie mają swój, a my też mamy swój, więc o co chodzi? A jak żydom to przeszkadza, to niech zaproszą muzułmanów do siebie.

∼logik
Jeśli lewacko-liberalne media w Polsce i niektóre zagraniczne, a zwłaszcza niemieckie i żydowskie, są oburzone polską manifestacją patriotyzmu, to najlepszy dowód, że Polska zmierza w bardzo dobrym kierunku niezależności politycznej i gospodarczej.

∼Janek
Obłuda. To samo było w Al Jazeera. Jak mają czelność w ogóle krytykować nasze marsze. To nasz kraj i będziemy robić, co uważamy za stosowne. Tym bardziej, że to uczczenie naszej niepodległości. Wara od nas!

∼Imas
Skoro tylko umiecie zabijać, to co się dziwić, że my chcemy spokoju.

∼sara
Polska dla Polaków i tyle w temacie…

∼AS
żyd = zagłada

Continue reading „Chazarzy już wiedzą, że powoli kończy się ich okupacja naszego kRaju…”

Seks z dziećmi w Watykanie. „Grzech pierworodny” – nowa książka Gianluigiego Nuzziego

W wydanej dziś publikacji znalazła się relacja 22-letniego Polaka, który jako nastolatek mieszkał w domu dla ministrantów i był świadkiem aktów seksualnych. Sam również był wykorzystywany seksualnie na terenie Watykanu.

„Grzech pierworodny” to tytuł najnowszej książki włoskiego dziennikarza śledczego Gianluigi Nuzziego, który w swojej najnowszej publikacji opisał przypadki seksualnego wykorzystywania ministrantów za Spiżową Bramą w Watykanie. W wydanej dziś publikacji znalazła się relacja 22-letniego Polaka, który jako nastolatek mieszkał w domu dla ministrantów i był świadkiem aktów seksualnych. Sam również był wykorzystywany seksualnie na terenie Watykanu.

Całość czytaj na:

https://wiadomosci.wp.pl/seks-w-watykanie-nowa-ksiazka-dziennikarza-ktory-rozpetal-afere-vatileaks-6185942052972161a

Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków… Przed sądem w Rzeszowie podpalił się mężczyzna

fot. Partyk Ogorzałek/Agencja Gazeta
Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków… Po godz. 12.15 policja otrzymała zgłoszenie o płonącym mężczyźnie przed sądem przy ul. Kurstonia w Rzeszowie. Policjanci pełniący służbę w sądzie gasili ogień na ubraniu mężczyzny, potem zabrało go pogotowie. Na razie nie wiadomo, kim jest człowiek, który dokonał samopodpalenia, ani nie są znane na razie jego motywy.

– Jako pierwsi na miejscu byli policjanci, którzy pełnili służbę w pobliskim sądzie. Ratowali człowieka, na którym płonęło ubranie – informuje podkarpacka policja.

– Nasz funkcjonariusz udzielił niezwłocznie pomocy. Został zaalarmowany przez osoby znajdujące się na terenie sądu, wziął gaśnicę i uratował tego człowieka – mówi rzecznik Sądu Rejonowego w Rzeszowie Alicja Kuroń.

– Kiedy dojechaliśmy na miejsce mężczyzna, który uległ samopodpaleniu, był już zabierany przez pogotowie ratunkowe. Strażacy nie interweniowali, tylko pomogli przenieść poszkodowanego – mówi mł. bryg. Grzegorz Wójcicki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie.

– Nic nie wskazuje na to, by wychodził z budynku sądu. Wstępne ustalenia wskazują na próbę samobójczą. Personalia nie są znane. Jest w stanie bardzo ciężkim – mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Ewa Romankiewicz.

Kilka dni temu napisałem, że to dopiero początek podpaleń się Polaków…

19 października przed Pałacem Kultury i Nauki podpalił się Piotr Szczęsny z Niepołomic.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Samospalenie-Piotra-Szczęsnego-na-Placu-Defilad-w-Warszawie

27 października w godzinach wieczornych w Szpitalu Miejskim w Łowiczu (woj. łódzkie) podpalił się 37-letni mężczyzna.

http://www.dzienniklodzki.pl/na-sygnale/a/tragedia-w-lowiczu-mezczyzna-podpalil-sie-na-izbie-przyjec-w-szpitalu,12624216/

Kilka miesięcy temu zapowiadałem również, że listopad 2017 to będzie ostra jazda dla pana Prezesa…

TAW

Minister Chorób chce monitorować wszystkie rodziny w Polsce – Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ostrzega

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ostrzega: Ministerstwo Zdrowia chce od września 2018 r. wprowadzić w życie przepisy tworzące gigantyczny system kontroli wszystkich rodzin dzieci szkolnych w Polsce. Na mocy „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży szkolnej” nad prawidłowością funkcjonowania rodzin ma czuwać pielęgniarka szkolna, kontrolując m.in. wypełnianie zaleceń lekarza po wizytach w przychodni.

System ma działać w oparciu o dane wrażliwe dotyczące zdrowia każdego dziecka, które będzie się ściągało z przychodni do szkolnego komputera. Pielęgniarka ma monitorować uczniów we współpracy z dyrektorem i nauczycielami, co znaczy, że system będzie realizować ponad pół miliona funkcjonariuszy państwa, zatrudnionych w oświacie i służbie zdrowia. Projekt ustawy nakłada obowiązek raportowania wszelkich nieprawidłowości do opieki społecznej. Przepisy zawierają wiele odwołań do „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”, na mocy których m.in. każdy nauczyciel i lekarz ma prawo założyć Niebieską Kartę rodzicom, których podejrzewa np. o tak błahe zaniedbania jak nieodpowiednie do pogody ubranie dziecka (jeden z punktów Niebieskiej Karty). Ta sama ustawa już od 7 lat pozwala na odebranie dziecka rodzicom bez wyroku sądu. Fundacja Rzecznik Praw Rodziców co roku pomaga ok. 300 rodzinom zagrożonym pochopnym odebraniem dzieci.

Jednocześnie ustawa nie poprawi w żaden sposób dostępu dzieci do świadczeń zdrowotnych. Projekt reklamowany jest jako poprawa dostępu dzieci do usług dentysty, ale jest to jedynie zabieg propagandowy. W dokumentach do projektu czytamy:

Świadczenia lekarza dentysty finansowane są jako kwota za określony rodzaj świadczenia. W 2016 r. kwota wydatków płatnika publicznego na te świadczenia wynosiła 447 500 000 zł. Projekt założeń nie wprowadza w tym zakresie zmian w obecnym stanie prawnym, zatem nie powstaną z tego tytułu skutki finansowe.

Z „Założeń do projektu ustawy”:

Do zadań pielęgniarki należy: monitorowanie realizacji zaleceń lekarza i lekarza dentysty; podejmowanie interwencji w przypadku, gdy zalecenia lekarza i lekarza dentysty nie są realizowane we wskazanych terminach; kontakt z gminnym ośrodkiem pomocy społecznej, powiatowym centrum pomocy rodzinie lub zespołem interdyscyplinarnym na rzecz przeciwdziałania przemocy domowej, o którym mowa w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Obowiązkiem pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania albo higienistki szkolnej będzie podejmowanie interwencji w przypadku, gdy opieka profilaktyczna nie jest realizowana albo nie są realizowane zalecenia lekarza i lekarza dentysty. Powinna być ona zatem wyposażona w narzędzia umożliwiające pozyskiwanie informacji niezbędnych do realizacji tego zadania, zarówno od Zespołu POZ, jak i lekarza dentysty. Zakłada się, że takim narzędziem będzie wspólna ujednolicona dokumentacja medyczna ucznia.

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zaopiniowała projekt zdecydowanie negatywnie:

Projekt ten staje się kontrowersyjnym narzędziem władzy nad rodzinami. „Proponowana regulacja, deprecjonując rolę rodziny, nie chroni dzieci, ale stanowi dla nich zagrożenie. Negacja rodziny jako pierwszego środowiska opieki nad dzieckiem doprowadzi do poważnego spatologizowania relacji społecznych i prawidłowych mechanizmów funkcjonowania społeczeństwa, co w konsekwencji przyniesie poważne, negatywne skutki dla samych dzieci”.

Poniżej pełen tekst naszej Opinii:

Opinia Fundacji Rzecznik Praw Rodziców do „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym”

Fundacja Rzecznik Praw Rodziców ocenia zawarte w projekcie „Ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym” propozycje zdecydowanie negatywnie. Projektowane przepisy nie wpłyną na poprawę dostępu dzieci do świadczeń zdrowotnych i nie wpłyną na poprawę stanu zdrowia dzieci i młodzieży szkolnej. W tym zakresie założenia projektu nie zostaną spełnione. Główny akcent nowej regulacji położony jest w istocie na monitorowanie dzieci i bardzo ścisłą kontrolę nad rodzinami w niedookreślonym, a więc uznaniowym zakresie. Ustanowienie mocą projektowanych przepisów funkcjonariuszy państwa, pielęgniarki szkolnej oraz w mniejszym zakresie innych pracowników służby zdrowia jako urzędników kontrolujących rodziny jest bardzo poważną i niekonstytucyjną ingerencją w prywatność dziecka oraz w kompetencje rodzicielskie. Kontrola funkcjonariusza medycznego nad realizacją zaleceń lekarskich sprawia, że projekt ten staje się kontrowersyjnym narzędziem władzy nad rodzinami, szczególnie w zakresie realizacji projektowanej regulacji łącznie z przepisami „Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”.

Zastrzeżenia budzą szerokie uprawnienia pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania (higienistki szkolnej) oraz założenie budowy systemu nieograniczonego dostępu do dokumentacji medycznej uczniów, a tym samym wszystkich danych wrażliwych. System istniejący w każdej szkole i prowadzony przez pielęgniarkę wspólnie z dyrektorem placówki i nauczycielami budzić musi zastrzeżenia zarówno w zakresie bezpieczeństwa danych, kompetencji wielkiego kręgu osób uprawnionych do korzystania z informacji, jak i celowości tworzenia i wykorzystywania takiego zasobu.

Rodzice mają prawo do zachowania tajemnicy związanej ze stanem zdrowia swoich dzieci w miejscu nauki. Pielęgniarka (higienistka szkolna) będąca w posiadaniu danych ucznia o przebytych chorobach czy wykonywanych zabiegach medycznych nie powinna nimi dowolnie dysponować, a lekarz POZ nie może przekazywać danych placówkom edukacyjnym i dopuszczać do przetwarzania danych przez pracowników szkoły (zgodnie projektem mają oni podawać leki czy wykonywać inne czynności medyczne podczas nieobecności pielęgniarki). Na straży anonimowości stoi m.in. tajemnica lekarska. Zachowanie w tajemnicy informacji dotyczących ucznia, w szczególności związanych ze stanem jego zdrowia, jest obowiązkiem nie tylko lekarza, ale każdej osoby wykonującej zawód medyczny, tj. m.in. lekarza dentysty, pielęgniarki. Założenie szerokiego przekazywania tych danych do pracowników systemu edukacji oraz opieki społecznej jest bardzo poważnym naruszeniem wolności obywatelskich.

Art. 31. Konstytucji RP

2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

Tymczasem zgodnie z przygotowaną Ustawą o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, lekarze i pielęgniarki mają prawo i obowiązek przymuszać rodziców do czynienia tego, czego prawo im nie nakazuje i grozić sankcjami, za niewykonanie tzw. zaleceń lekarza. Tak intensywna kontrola, z nałożonym na urzędnika obowiązkiem interwencji w razie nieterminowego wykonywania zaleceń lekarza lub dentysty, jest mechanizmem sprzecznym z zasadami państwa prawa.

Nasze doświadczenie z Telefonu Wsparcia dla rodzin zagrożonych nieuzasadnionym odebraniem dzieci wskazuje na poważne zagrożenie, że rodzice dbający o swoje dzieci, o zdrowie rodziny, o prawidłowe wychowanie, wykształcenie, odżywianie, higienę, warunki mieszkaniowe mogą zostać uznani z powodu błahych zaniedbań, albo przejściowego kryzysu, za rodziców niewydolnych, których obejmuje się nadzorem opieki społecznej. Brak precyzyjnego zdefiniowania granic „zagrożenia życia lub zdrowia dziecka”, pozostawienie dużego marginesu do interpretacji tych pojęć, daje pewność, że jakaś część osób realizujących zapisy ustawy uzna każde niedostosowanie się do zaleceń lekarza za powód do zgłoszenia rodziny do ośrodka pomocy społecznej, a w konsekwencji do sądu rodzinnego, pod zarzutem możliwości wystąpienia problemów opiekuńczo-wychowawczych.

Samo założenie, ze osoba, która nie korzysta z opieki lekarza POZ wymaga nadzoru opieki społecznej,  jest nadużyciem. Wielu rodziców korzysta z prywatnej opieki lekarskiej, usługi POZ są prawem, przywilejem, nie obowiązkiem ustawowym. Trudno również zrozumieć, jakie przesłanki stały za przyjętym w projekcie obowiązku udziału pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania/higienistki szkolnej w posiedzeniach Rady Rodziców, w zebraniach Rady Pedagogicznej, cyklicznych spotkaniach z dyrektorem i pedagogiem szkolnym, z których mają być sporządzane notatki, udział w grupach wsparcia na terenie szkoły, również ze sporządzaniem raportów i oceną oraz udział w wycieczkach szkolnych.

Proponowana regulacja, deprecjonując rolę rodziny, nie chroni dzieci, ale stanowi dla nich zagrożenie. Negacja rodziny jako pierwszego środowiska opieki nad dzieckiem, doprowadzi do poważnego spatologizowania relacji społecznych i prawidłowych mechanizmów funkcjonowania społeczeństwa, co w konsekwencji przyniesie poważne, negatywne skutki dla samych dzieci.
Państwo, przejmując kontrolę nad dzieckiem i jego rodziną w skali, którą można już nazywać totalną, powtarza eksperyment społeczny, który należy ocenić, w świetle podobnego rodzaju doświadczeń historycznych, jako niebezpieczny i skazany na niepowodzenie.

Warszawa, 26.10.2017 r.

autor: Fundacja Rzecznik Praw Rodziców

Całość czytaj na: http://www.rzecznikrodzicow.pl/minister-zdrowia-chce-monitorowac-wszystkie-rodziny-w-polsce

Mięso świeciło w ciemności. Sanepid zamiast strzec bezpieczeństwa żywnościowego Polaków, truje Naród szczepionkami

fot. gazetakrakowska.pl
Mieszkanka Gorlic, skuszona promocją, kupiła w markecie podudzia z kurczaka – cena wynosiła niecałe 6 zł za kilogram. Mięso po zamarynowaniu świeciło w ciemności – informuje „Gazeta Krakowska”. Zamarynowane już mięso pani Małgorzata zostawiła na stole. Na noc miało trafić do lodówki. Wieczorem jednak spostrzegła, że mięso świeci w ciemności.

– W pierwszej chwili pomyślałam, że ktoś zostawił na stole wyciszony telefon, który teraz dzwoni – mówi w rozmowie z „Gazetą Krakowską”. – Podeszłam do stołu i to, co zobaczyłam, po prostu mnie przeraziło. Mięso świeciło, to było takie światło jak od odpustowych figurek. Pewnie każdy je widział, świecą w ciemności na seledynowo i właśnie tak świecił mój obiad – mówi mieszkanka Gorlic.

Całość czytaj na:

http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/nowy-sacz/gorlice/a/gorlice-kupila-kurczaka-na-promocji-w-markecie-mieso-swiecilo-w-ciemnosci,12627506/

Gadów łabędzi śpiew. Atak tygodnika „Wprost” na Jerzego Ziębę

Właściciele gadzich mediów w Polsce dostają szału. To ich łabędzi śpiew tuż przed odlotem z naszej przepięknej planety. Jerzemu Ziębie ta darmowa reklama z pewnością nie zaszkodzi: dzięki charytatywnemu tygodnikowi „Wprost” kolejne miliony Polaków poznają wreszcie charyzmatycznego przywódcę ruchu odnowy mentalnej w naszym kRaju.

Jerzemu Ziębie ta reklama nie zaszkodzi, jak trafnie zauważyła nasza komentatorka Laszka. Tygodnik wspaniałomyślnie ufundował panu Jerzemu po prostu darmową reklamę. Choć chciał zaszkodzić – pomógł 🙂

Z publikacji tygodnika „Wprost” o Jerzym Ziębie dowie się kolejnych kilka milionów obywateli, którzy do tej pory nie mieli jeszcze okazji poznać charyzmatycznego przywódcy ruchu odnowy mentalnej w naszym kRaju.

Z publikacji tygodnika „Wprost” dowiedzą się o Jerzym Ziębie ci, którzy jeszcze o nim nie słyszeli, którzy jeszcze nie ogarniają, jak wielkiej wagi procesy przeobrażeniowe drążą właśnie Polskę…

A zdezorientowanym bliski już czas i tak w końcu pokaże, jak jest naprawdę.

http://zdrowie.wprost.pl/zdrowie/10083722/ukryte-terapie-ukryte-zyski.html

https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/10083764/zeruje-na-smierci-chce-leczyc-miliony-wprost-o-karierze-jerzego-zieby-co-jeszcze-w-numerze.html

Psy szczekają, karawana idzie dalej, a Jerzy Zięba od wielu już lat spokojnie i metodycznie odmienia oblicze Ziemi. Tej Ziemi.

TAW

Czytaj również:

Polska nie jest państwem, lecz prywatną chazarską firmą

<https://youtu.be/JR236Bk-jF0

Mówi mjr Adolf Kudliński.

*

Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje – dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma zdumiewającą skuteczność.

Bartłomiej Sienkiewicz, minister spraw wewnętrznych i koordynator służb specjalnych w rządzie Donalda Tuska, do Marka Belki, prezesa NBP.

Polscy biskupi to wyrafinowani politycy, gdyż uprawiają politykę, milcząc. Milcząc o sprawie najważniejszej z ważnych: o systemowym ludobójstwie Słowian

Abp Wojciech Polak, prymas Polski, podczas programowania niewolników – piramida jest głównym kodem programującym populację ludzką w aktualnym obiegu ewolucyjnym (fot. Marek Lapis/Forum)
W wywiadzie dla najnowszego numeru „Tygodnika Powszechnego” prymas Polski, abp. Wojciech Polak, stwierdził, że „Kościół nie miesza się do polityki”. Czy prymas Polski ma rację? Czy to rzeczywiście prawda, że Kościół nie miesza się do polityki? Po głębszej analizie okazuje się bowiem, że „polscy” biskupi to bardzo wyrafinowani politycy, gdyż uprawiają politykę, milcząc. Milcząc o sprawie najważniejszej z ważnych…

Czy to rzeczywiście prawda, że Kościół nie miesza się do polityki? Fakt, że kapłani Kościoła katolickiego nie mogą w czasie liturgii wskazywać wiernym konkretnych politycznych opcji wyborczych, nie oznacza, że Kościół nie bierze udziału w życiu politycznym. Już chociażby przez sam fakt, że Kościół o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia i życia ludzkiego milczy, świadomie staje po jednej ze stron sporu o człowieka – staje po stronie antyludzkiej.

Poprzez samo swoje milczenie o dokonującym się na naszych oczach ludobójstwie rasy Słowian, Kościół staje po stronie antyludzkiej i antysłowiańskiej.

Kościół katolicki doskonale bowiem wie o depopulacyjnych mechanizmach zarządu naszą przepiękną planetą. Watykan wie o ludobójczym planie globalnych „elit” realizowanym poprzez wielopoziomową depopulacyjną agendę obejmującą m.in.:

  • szczepionkowy holokaust;
  • systematyczne samolotowe opryski (chemtrails) w formie neurotoksycznych aerozoli rozpylanych codziennie od lat, bez naszej zgody i wiedzy, nad naszymi głowami;
  • ludobójczą farmakoterapię;
  • wprowadzanie na rynek żywności transgenicznej (GMO);
  • negatywne programowanie (wykorzystanie zjawiska pamięci wody) oraz zatruwanie żywności (neurotoksyczne i rakotwórcze dodatki, nielegalne wpuszczanie na rynek mięsa z klonowanych zwierząt);
  • nielegalne, tajne, drastyczne eksperymenty pseudomedyczno-wojskowe związane z elektronicznym skrytym nękaniem polskiej słowiańskiej ludności cywilnej poprzez zdalne wpływanie na umysł starannie wyselekcjonowanych ofiar w celu przejęcia nad nimi całkowitej kontroli (mind control), co u ofiar może objawiać się m.in. słyszeniem głosów w głowie, szumami w uszach; jedną z wielu form nękania wybranej ofiary jest np. gang stalking, a więc eksperymenty z grupowym zastraszaniem jednostki.

Watykan, posiadając jeden z najnowocześniejszych na świecie teleskopów – w miejscu nieprzypadkowym: na Mount Graham (Dzil Nchaa Si An) w Arizonie (święta góra Indian Ameryki Północnej; korytarz powietrzny i miejsce częstych manifestacji UFO) – i prowadząc (jezuici) od lat wnikliwe badania na ten temat, bardzo dobrze wie również o istnieniu… pozaziemskich cywilizacji.

Biskupi Kościoła katolickiego, w tym „polscy” biskupi, doskonale wiedzą o wymierzonym przeciwko człowiekowi na tej przepięknej planecie i od lat bezwzględnie realizowanym projekcie Nowego Porządku Świata.

Strojny w masońskie insygnia prymas Polski, abp Wojciech Polak, podczas rytuału ściągania energii z Polaków RODaków Słowian i przekazywania jej obcym bogom. Inauguracja masońskiej Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie-Wilanowie 11 listopada 2016 r.

A jeżeli Watykan z Nowym Porządkiem Świata nic wspólnego nie ma – a aż tak dużo o nim wie – dlaczegóż milczy? Dlaczegóż swej pasterskiej roli nie wypełnia i zagubionych owieczek przed wygłodniałym wilkiem nie ostrzega?

Watykan więc o tym wszystkim wie.

Wie — i milczy.

Kościół katolicki poprzez woje milczenie bierze jak najbardziej czynny udział w polityce! 

W antyludzkiej polityce.

Mówiąc „Watykan”, mam oczywiście na myśli tych, którzy tam naprawdę rozdają karty i pociągają za sznurki, a więc przede wszystkim watykańską lożę masońską P2 (Propaganda Due) oraz inne tajne (mniej lub bardziej satanistyczne) działające tam stowarzyszenia.

Międzynarodowe imperium watykańskie jest prostą kontynuacją Imperium Rzymskiego – w nieco zmienionej formie, ale nadal z identyczną hierarchiczną strukturą administracyjno-prawną:

  • cesarz/papież;
  • senat rzymski/kolegium kardynalskie;
  • wspólny dla całego imperium kodeks karny;
  • bezpośrednio podporządkowani głowie imperium namiestnicy w prowincjach, z uprawnieniami sądowniczymi (w tym samym wywiadzie abp Polak grozi kapłanom swojej prowincji najsurowszą z możliwych, bezwzględną karą suspensy).

Watykan jest prostą kontynuacją Imperium Rzymskiego, a Imperium Rzymskie jest prostą kontynuacją starożytnego Imperium Egipskiego.

Izyda karmiąca Horusa

Starożytne Imperium Egipskie jest zaś prostą kontynuacją, założonego przez nieprzyjazną Słowianom pozaziemską rasę gadzią, Imperium Babilońskiego.

Te imperia przez tysiąclecia nami zarządzają, programując nas na niewolników za pomocą religii. I to jest ta sama, osnuta na tej samej programującej matrycy religia, dostosowana jedynie do kolorytu danej epoki. Podręcznikami do mind control populacji ludzkiej na tej przepięknej planecie są w każdej epoce tak zwane święte księgi oraz konkretne symbole. Głównym kodem programującym gatunek ludzki w aktualnym obiegu ewolucyjnym jest symbol piramidy.

Prymas Polski, abp. Wojciech Polak, świadomie programuje swoich wiernych na niewolników, co udowadnia – udokumentowany na fotografii – jego starannie, metodycznie wykonany gest wobec zgromadzonego tłumu wiernych. Politycy-masoni oraz biskupi-masoni (którzy, jak tu dowiedziono, również są politykami) bardzo często igrają ze swoimi niewolnikami, prezentując im przeróżne „zabawne” gesty o wiadomej proweniencji i wiadomej funkcji.

Rok 2017 jest początkiem ewolucyjnego procesu rozpadu wszystkich religii na naszej przepięknej planecie.

Polacy RODacy Słowianie budzą się.

Słowianom SŁAWA!

TAW

Czytaj również: