Wglądy i wizje na najbliższe lata

https://youtu.be/6KaiOgg6wJI

Wizje i wglądy Doroty z kanału Wglądy Duchowe. Baza do dyskusji na temat galaktycznego procesu transformacji naszego kRaju oraz naszej przepięknej planety.

215 myśli w temacie “Wglądy i wizje na najbliższe lata

  1. Odnośnie dyskusji o certyfikatach i innych zaświadczeniach.
    TAW niejednokrotnie wspominał, że nie należy wchodzić w żadne interakcje z matrixem i myślę, że to jest najlepsze rozwiązanie.
    Człowiek żywy nie potrzebuje żadnych świstków, osoba czuje taką potrzebę, a nawet mus.
    Mój proces wychodzenia z matrixa już się rozpoczął, trochę się opóźnia, ale sprawdzam wszystko dokładnie. No i jestem w górach wysoko, proces jednak idzie do przodu. Po zakończeniu dam Wam znać po kolei, co i jak zrobilam.
    Powiem Wam, że ważniejsze niż akt urodzenia z USC jest oświadczenie Waszej Matki, że Was urodziła.
    Sprawdzam też sąd prawa naturalnego w Anglii. Można się tam zarejestrować jako wolny Żywy człowiek. Rejestracja jest darmowa, a zaświadczenie kosztuje 25 funtów. Sprawdzam, kto za tym stoi, bo może to być pułapka matrixa, który sobie letkim dyskiem zbiera info o żywych ludziach.
    To że sprawdzam, nie znaczy, że się tam zarejestruję, jeśli nawet jest to czysta sprawa.
    Zdrawiam ❤️🙏

    1. Droga Anamiko, mogłabyś mi podać jakiś link do tego sądu prawa naturalnego w Anglii? Ponieważ szukam i nie mogę znaleźć, a także bym chciał to sprawdzić.

  2. No, no, no. Kolejna „rewolucja francuska” we Francji, wielu bedzie wisiec (doslownie), w Polsce tez, choc na mniejsza skale. I wiecie co? Ktos rowniez kiedys mowil o tych wiszacych na drzewach „polskich” politykach, czy urzednikach, ale nie pamietam kto. A ja mialam wizje, ktora tez zamiescilam na blogu (wizje albo sen) o tym, jak zrozpaczeni i zdesperowani ludzie wyciagaja za włosy urzednikow z budynkow urzedowych. Tak wiec na niektorych liniach czasowych moga takie „porzadki” miec miejsce.

    Dorota uwaza, ze jakis zarazek jednak wypuscili z laboratoriow.

    1. Dorota nagrała też 2 filmy na temat szczypawic i w tym ostatnim twierdzi, że dna osób z Rh- nie jest tak degradowane jak u dodatnich i np. dla ABrh- widzi tylko 2-3% pełnego spektrum działania eliksiru.

      1. Lucky – pisałam już kiedyś, że eliksir jest zrobiony tak, że Rh- odczuje najmniej, a to dlatego, że to krew „ich”. Celem jest pozbycie się ludzi z Rh+.

      2. Są tu jacyś minusowi w tym towarzystwie, czy w tych okolicznościach lepiej się nie przyznawać do bycia rh-? Co rozumiesz, mówiąc „ich”? Baskowie mają podobno 35% takich właśnie ‚ujemnych’.

      3. Ja jestem Rh- i nie widzę powodu, ani też okoliczności, dla których miałabym się nie przyznawać. Jestem również numerologiczną 33ką i zarówno jeden jak i drugi fakt nic dla mnie nie znaczy. Przyszłam na ten świat jak większość Was, odkąd pamietam, próbuję to wszystko rozkminić i dowiedzieć się prawdy o tym całym bigosie, choć być może taka nie istnieje. Jak mówią, każdy ma swoją prawdę i tyle.

      4. Znow to zydowskie bajdurzenie o ich cudownosci i Rh minus.
        Ja jestem Rh minus i jestem 100% Słowianka. To my mamy wysoki procent Rh minus. W linkach ponizej macie podane tez Hiszpanie itd., ale tam wywedrowali nasi Wandale i zostawili przeciez geny!! /

        Bajdurzenie o Nefilim z Izraela, ale tzw. Żydzi zostali tam przywleczeni przez faraona Merenptaha ok. 1200 pne, a przed nimi zyli tam ludzie w 100% podobni do nas (czytaj: Natufijczykni Swiderczyk, patrz na twarz tych ludzi na rudaweb!!!).

        Bajanie o Zydach, że ze wschodu, że maja duzo Rh minus. No pewnie, skoro sie krzyzowali ze Slowianami. Wysoki procent Rh minus to slowianska cecha!!!

        A tu macie linki:
        https://rudaweb.pl/index.php/2020/07/23/natufijczyk-i-swiderczyk-z-atlantydy/

        I jeden link o grupach krwi (gdzie wyraznie widac, ze 15 procent Polakow ma Rh minus. U Słowian ogolnie jest to jeszcze wyzej, ale teraz jest nakaz nie podawania danych o Slowianach jakonwspolnymnetnikum. Ja znam dane z czasow, gdy to bylo jawne) mi sie zgubil…

      5. Ja też jestem 0 Rh- , a ciekawe, jaką ma moja dusza, czy o tym wie

      6. Ja mam R1a1, Rh+. Wśród ludow Północnych Indii występuje w 72%.
        Od eliksirów śmierci i produktów farmy trzymam się z daleka. Od tzw. lekarzy również.

      7. Odkąd istoty zamieszkujące/tranzytujące naszą przepiękną planetę otrzymały „w darze” (efekt okupacji planety) powłoki cielesne, trwa tu jeden wielki okupacyjny eksperyment genetyczny.

        Kto już to wyczaił, nie poddaje się tym eksperymentom (co nie jest łatwe, bo niszczą nasz genotyp z każdej możliwej strony, ale „aduwanczik spasiot mir”).

        .https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/08/12/dzikie-ziola-mlot-na-gmo-chemtrails-szczepionki/

      8. Nie wiem ile w tym prawdy ale dziś po tych rozmowach o krwi przeczytałem, że krew rh- jest niezwykle oporna na mutacje i zmiany.
        Zastanawiam się, czy to robi krew, czy świadomość, która wybrała akurat taką krew. Coś jak z dna. Świadomość tworzy dna, czyli to świadomość poprzez dna zawiaduje ciałem. Czy jakoś tak.
        To tak jak z uśmiechem, który może dłużej trzymać ciało w młodości. Tak więc jednak chodzi o miłość. Ona jest prawdziwym sukcesem. Jak jest, to wszystko się pod nią kręci. A jak jej „nie ma” to też świat tak się ustawia, by do niej wrócić.

    2. Jestem 0-
      Super krew. Nadaje się dla każdego.
      Może kogoś opierdolić?
      A po co. Dziś u nas dożynki, już mi nogi chodzą.
      Jesteśmy „ich”? 😆
      Wymyślcie coś ciekawszego

      1. S – chcesz coś ciekawszego, to napiszę, że Rh- w prostej linii jest to krew …gadzia.! Teraz wlaśnie trwa wojna krwi. Depopulacja poprzez zniszczenie większości ludzkości. Ma zostać tylko 500 milionów.

      2. Maryna, to mamy trochę gadów na blogu bo ja też rh –

      3. @Maryna
        Wedlug Twojej teorii to zydzi wygina. Tam Rh minus maja tylko potomkowie Slowian i innych z nami spokrewnionych ludow, jak np. Filistyni… a 85% odziedziczylo Rh plus, czyli wedlug Twojej teorii wyginie. Czyli reszte zeslawizujemy z powrotem, bo to Slowian zostanie najwiecej na Ziemi, bo 15 procent z chyba ponad 200 milionow to sporo. I ogolnie na Ziemi wedlug Twojej teorii) zostanie duzo mniej ludzi niz 500 mln.

        @Slawek
        Pisalam do Ciebie komentarz o tym, ze to my stoimy za cala cywilizacja, ale mi net zmazal. Moze pozniej wstawie wiecej. Ale nie wiem, czy mam sie meczyc, jesli i Ty w te gady wierzysz.

      4. Maryna, kurde dopiero teraz zauważyłem jak mi się źrenice zwężają i łuski wyrastają. Uważaj żebym Cię nie chapnął.

      5. „Ale nie wiem, czy mam sie meczyc, jesli i Ty w te gady wierzysz”.

        Pisz Vinca jeśli masz ochotę, chętnie przeczytam.

        W co mam wierzyć? W to że pozaziemskie cywilizacje zabawiały się na Ziemi w bogów? Przecież gołym okiem widać różnice w wyglądzie poszczególnych ras i nawet część mózgu jest nazywana gadzim. Ciało to tylko instrument dla doświadczania przez Duszę.

        Jak ktoś ma jakiś problem ze sobą, to niech wyciąga albo tworzy teorie i niech poczuje się przez to lepszy, czy o co tam chodzi. Pytanie, kto takie niusy wypuszcza i po co i czemu ma to służyć? Bo raczej nie zgodzie, a napuszczaniu jednych na drugich. Ktoś próbuje skłócać ludzi na wszystkie sposoby i nawet mu to wychodzi, ale bić się będą tylko głupcy. No i dobrze. Wytłuką się i będzie spokój.

      6. „Ja mam R1a1, Rh+. Wśród ludów Północnych Indii występuje w 72%”.

        A ja słyszałam i taką szkołę, w której za kolebkę rdzennych ludów zamieszkujących krainę nad Wisłą uznaje się właśnie Indie i ich regiony.

        „Odkąd istoty zamieszkujące/tranzytujące naszą przepiękną planetę otrzymały „w darze” (efekt okupacji planety) powłoki cielesne, trwa tu jeden wielki okupacyjny eksperyment genetyczny”.

        Czyli, o ile cię dobrze zrozumiałam, powłoki cielesne nie są czymś naturalnym w początkowych fazach ewolucji, a raczej swego rodzaju zdegradowaniem do niższego lewela? Uwięzieniem w powłoce cielesnej bytu, który mógł żyć poza nią?

        Przyznaję, że trudno mi to pojąć. Może zbyt wiele we mnie jeszcze „ustawień fabrycznych” (mistrzowskie określenie, jakie ukuł nasz Maik).

        A wczoraj podczas nocnej rozmowy z Anią (dysputy skądinąd bardzo ciekawej) rozkminiamy takowy temat:

        Dlaczego inne, wyżej rozwinięte cywilizacje tak usilnie ingerują w
        bądź co bądź prymitywne (początkowe) życie istoty ludzkiej na naszej planecie?
        Dlaczego ktoś, kto osiągnął wyższe poziomowo etapy ewolucji, wraca do swoich „lat młodości, a może i dzieciństwa”? A może nawet do życia dawnych przodków?

        Czy jednym z powodów może być fakt, iż kierunki ewolucyjne jakie obrały te cywilizacje okazały się błędne, bo zatraciły one prostotę uczuć, emocji, naturalność i największą wartość, jaką jest celebracja świętości życia, wzorcowego istnienia?

        Wszak odchodzenie od wzorcowości, od fundamentalnych praw Natury i Kosmosu nie musi przecież dotyczyć tylko dziejów Ziemi, tym bardziej, że ziemskie życie uznaje się za fraktalne wobec procesów kosmicznych.

        Dlaczego na Ziemi toczone są wciąż wojny?
        Kto i w jakim celu je wszczyna?
        Z ziemskiego punktu widzenia można mówić o władzy człowieka nad człowiekiem.

        Pomijając cały aspekt cierpień, jakie wiążą się z wojnami, pozwolę sobie na niekonwencjonalną myśl.
        A mianowicie, kiedy człowiek najbardziej celebruje świętość życia?
        Właśnie po wojnach. To czas, w którym zawiść, nienawiść, zemsta, zazdrość, dążenia materialne przestają istnieć – zginęły w popiołach pożogi wojennej.
        W prostocie powojennej, zazwyczaj, prymitywnej egzystencji największą wartością jest radość życia, celebracja głębi jego istnienia w oparciu o wzorcowe aspekty stworzenia.

        Zadam zatem pytanie z serii ,,dziwnych”.
        Czy obce wysoko rozwinięte cywilizacje nie wracają na Ziemię, by od nas uczyć się na nowo empatii, odczuwania, prostoty świętości życia?

        Kto zatem i po co oprócz żądzy władzy inicjuje wojny na Ziemi?

        Miłego!

      7. Nie rozumiem po co ta dyskusja Rh- czy Rh + – jak minus to Słowianie a jak plus to wychodzi, że gady? Raz mówią tak raz siak, „obracają kotem we worku”(powiedzenie babci męża), pamiętajcie KTO to robi i po co – „Dziel i rządź”! Nie zapominajcie też, że Polska jest od wieków zamieszkiwana przez semitów, marduk kazał wybijać im do pnia ludy podbite i zostawiać tylko dziewice – tak sie mieszali…Nigdy niczego nie mieli swojego, wszystko zawsze kradli przelewając krew Bogów a do tego przejmowali i kulturę i wierzenia – obracali przysłowiowym kotem i twierdzili że to ich, podszywali sie pod podbite ludy, tak, że Sarmaci tak chwaleni przez niektórych tutaj to farbowane lisy, to nie Słowianie itp…O tym, że nawet dobrze języka słowiańskiego nie znali pisze bodaj Herodot, wszystkie rody sarmackie mają w godłach semickie symbole, na sarmackich portretach nie zobaczycie płowych, niebieskookich Słowian a czarnogłowych oszustów- Iwona 0Rh+

      8. Dokładnie tak IW. Też tak uważam. Nie dajmy się dzielić, bo linia podziału zawsze się znajdzie.

      9. @iw
        To Ty mieszasz.
        U Slowian jest i Rh plus i Rh minus. Ale Slowianie jako etnikum maja bardzo wysoki procent Rh minus. Ponad 15 procent ogolnej populacji Slowian. Podalam link na tabele, ze w Polsce jest prawie 15 procent. Jest podane, w ktorej grupie krwi ile.
        A w wikipedii masz bzdury, gdzie to Zydzi redagujacy wikipedie wpisali, ze to ich cecha… I to jest smieszne, bo wszystkich zydow razem, czyli Rh plus i Rh minus, jest mniej niz Slowian z Rh minus. Gdyby to bylo typowe dla zydow, to patrzac jak sie zenia miedzy soba, to dzis by mieli ponad 80 procent Rh minus.

      10. Krysiu – odsyłam do Moniki (Genesis – Syriuszanie) i do Lalaka… Ja sobie wysnułam swoją teorię na temat, po co i dlaczego na tym kawałku skały, na którym żyjemy – nawet Babcia Marysia stwierdziła, że ciekawa teoria…
        Pokrótce – katastrofa planety znajdującej sie w miejscu, gdzie teraz jest pas asteroid, czyli między Marsem a Jowiszem, największa z nich asteroida sprowadzona nieznaną technologią na miejsce, gdzie teraz jest Ziemia, Tiamat planeta wodna… My z Syriusza B – wypisz wymaluj czyści Słowianie wg Moniki Rajskiej (z opisu kropka w kropkę) – Syriuszanami z B (dzieci z Ptaka BU!) opiekują się Syriuszanie z A… Ta druga wysoko rozwinięta cywilizacja – technologicznie najwyższe szczyty, ci wchodzą w układy z Draco, czy ze strachu, czy z innych powodów „robią” dla Draco technologię, bo gady głupie, wiadomo… Gady rozpieprzają poszczególne planety, to ta rasa i inne, które z nimi współpracują, dokonują zniszczeń w naszej Galaktyce… Kiedy dochodzi do następnej katastrofy (Tiamat), być może przybywamy na pomoc – na wezwanie rasy wodnej? Syriszanie z B wraz z Syriuszanami z A przybywają, by pomóc uratować, co jeszcze się da z Tiamat. Technologią, o jakiej nam się nie śniło, sprowadzają asteroidę na to miejsce, które nazywa się „pasem śmierci”, bo zbyt blisko Słońca (widać nie było innego wyjścia) – dlatego cyklicznie planeta się schładza poprzez tzw. reset? Wtedy ludzie schodzą do podziemi, być może dlatego też ta Skała, na której żyjemy, tą samą nieznaną technologią została wydrążona od środka, by w czasie chłodzenia móc się ukryć i przetrwać… Nadchodzi kolejny reset, tak na marginesie…
        To moja teoria i nie tylko… Kto wie, kto wie?

      11. Vinca, ja nie zaglądam do Wiki, wszystkie oficjalne dane są zmanipulowane w mniejszym lub większym stopniu, podobnież jak najstarsze przekazy historyczne, chociażby dotyczące Sumeru, Anunaki, Nibiru itp. wyssanych z żydowskiego palca bzdur.

      1. dr Rath trabil o nadchodzacych zdarzeniach od 20 lat i na temat szczepionek i na temat rzadow UE i ich sposcizny faszystowsko nazistowskich czy jak by tam je ktos chcial nazwac ..ja nazywam je jako antyludzkie -korporacyjne taktyki nemrodystow. Ludzi jeszcze nie dostroili swojego DNA do tego co ten goscio mowil.

  3. .https://www.dailymotion.com/video/x32kegu

    Niestety nie znam dobrze angielskiego. Może ktoś przetłumaczy?
    Zrozumiałem tylko, że wszyscy ludzie na Ziemi byli genetycznie modyfikowani, ale to nie tajemnica i że piramidy ze starożytnymi budowlami powstały przez albo za czasów Atlantów i Lemurian.

    Może ktoś przetłumaczy?

    1. Tak, zgadza się, według niego wszyscy ludzie są hybrydami i wyglądamy jak anunaki, bo użyli swojego DNA starożytne budowle zbudowali atlanci i lemurianie za pomocą lewitacji i częstotliwości dźwięku budowle są różne, bo w Lemurii i Atlantydzie żyły różne kultury. Każdy coś tam grzebał przy nas ogólnie.

      1. NIGDY NIE BYŁO CZEGOŚ TAKIEGO JAK ANUNAKI!!! Odsyłam do rozmowy u Andy’go Choińskiego z Arturem Lalakiem i Grzegorzem Skwarkiem! Jeśli już ktoś coś grzebał, to jak stworzono czarnogłowych – plemię jaszczurze, to oni są stworzeni sztucznie. NIE POWTARZAJCIE ŻYDOWSKICH BZDUR O BOGACH, ŻE TO HYBRYDY!!!

      2. I w. nie musisz nas nigdzie odsyłać to było wolne tłumaczenie filmu, który wrzucił S o, a nie, że my tak uważamy, chociaż, jak patrzę na kanciate głowy Azjatów, to chyba coś tam ktoś grzebał. Ps. Skwarka bardzo cenię Lalaka mniej.

    2. Zadziwia mnie to, ze ludzie nadal nie sa w stanie pojac, ze nasi przodkowie byli w stanie stworzyc te wspaniale cywilizacje i ich monumentalne budowle. Tak, nasi przodkowie w sensie krewniacy wywodzący sie z tego samego plemienia co my (dzis nazywanego slowianskim), jestesmy potomkami kultury Starczewo, Trypole, Vinca itd. Przedtem byly inne, ktorych na razie nie nazwano. To byl jeden lud, ktory co chwila sie dzielil i rozchodzil na rozne strony swiata (zmiany klimatyczne, eksplozje demograficzne itd). Lud o jednakowym systemie spolecznym, wiedzy, umiejetnosciach i zdolnosciach tworczych. Gdzie szedl, tam budowal nowe cywilizacje. Wykorzystywal dostępne na miejscu surowce: drewno, gline, kamien i budowal. Budowal tym samym systemem, czyli pracy wspolnej dla spolecznosci, dlatego mogly powstawac monumentalne dziela bez armii niewolnikow i ich straznikow. Ludzie mieli rozne talenty i te talenty dawaly ten efekt, ktory widzimy dzis. Co niby jest trudnego w zbudowaniu piramidy z klockow kamiennych? Trudniej zbudowac dom czy grod z bali drewnianych. Jak oszlifowac skale? Bardzo prosto powrozami z nabitymi ostrymi mineralami itd., a potem szlifowac piaskiem. Moze mieli i sprytniejsze ulatwienia. 10 tys. lat temu znano pile jednokierunkowa. Sa mineraly, ktore w jednym kierunku tna granit, a w drugim juz nie. Jak ktos ma talent, to zrobi dowolna rzezbe prostymi narzędziami. Olbrzymie glazy mozna przemieszczac prostymi sposobami przy duzej ilosci ludzi i maszyn prostych (fizyka), transport rzeka czy morzem tez prosty. To my mamy problem, bo zapomnielusmy tych metod, ktore stosowano od tysiacleci. Ludzie sa bardzo pomyslowi, gdy sa w potrzebie. Nie trzeba zadnych kosmitow, by zbudowac to, co juz odkrylismy. Jak wysoko byla wiedza, widzimy po mechanizmie z antykithiry czy dawnych maszynach (bardzo pomysłowych). W kazdej cywilizacji byli ludzie genialni. Gdy nasi przodkowie zyli we wspolnotach, to geniusze wymyslali usprawnienia i wspolnie to realizowano. Dopiero w niewolnictwie sredniowiecza nastepuje tapniecie, bo geniusz rzadko rodzil sie bogaczom, a reszta byla traktowana jak zwierzeta. Wystarczy zauwazyc, ze nowe wynalazki przychodza wraz z upadkiem niewolnictwa feudalnego.

      W dolinie Dunajca jest gora Zyndrama, gdzie ponoc po raz pierwszy w Europie (moge sie mylic) zbudowano kamienna warownie i kazdy zachodzi w glowe, kto to byl i jak na to wpadl? Bardzo prosto. Potop 2300 pne zabieral cale grody drewniane. Ludzie, co przezyli, zbudowali schron (na wszelki wypadek) z dostepnych tam kamieni. Prosciej budowac z tego, co na miejscu, i nie trzeba wciagac bali drzewa pod gore, kamien nie splynie i nie zabierze go woda.
      Nasi przodkowie zawsze budowali z tego, co bylo na miejsu: drewno, glina, kamien. Zawsze tym samym spolecznym systemie (poczytajcie o Egipcie i Mezopitamii, Indie, czy o systemie u Indian). Kropka w kropke to samo. Budowy w „czynie spolecznym”. To jest ten sam lud. Lud budowniczych, a nie rabusiow i lowcow niewolnikow!!! Nie pasozyty, a tworcy! To byly prawdziwe komuny. Razem pracowali dla swojej spolecznosci. Nie wiem, czy wszyscy byli z tego zadowoleni, ale taki byl system. I dlatego zostawili za soba tyle dziel. Niestety te drewniane z naszego klimatu nie przetrwaly, dlatego wciskaja nam kit, ze z drzew zeszlismy 1000 lat temu. Nasi przodkowie budowali z drewna, bo to bylo najwygodniejsze i najcieplejsze w naszym klimacie. Zreszta Egipt tez budowal z drewna donad było, a to samo Indie, gdzie drewniane mury miast mialy obwod nawet 25 km!!!

      1. Artur Lalak udowadnia na licznych przykładach, że od wieków kultura budowlana idzie od rozwoju ku zapaści: od superprecyzyjnych łączeń wielkoblokowo kamiennych do dzisiejszej „prymitywnej cegły”.

      2. Wysoka technika rozwija sie w dobrobycie, gdy jest duzo fachowcow i duzo czasu na robienie dodatkowych rzeczy. Ludzie sie specjalizuja i dochodza do doskonalosci. Nagle zmienia sie klinat czy wybucha wojna lub bunt i ginie wielu fachowcow. Zmniejsza sie ilosc ludzi zmieniaja sie priorytety (walka o przetwanie), a nastepna generacja juz nie potrafi robić tego, co poprzednicy (Indianie niby nie znali kola, a dzieciom zabawki na kolkach ponoc robili. Potrzeby wozow na bagnach czy w gorach nie bylo i nie bylo zwierzat pociagowych). My juz tez nie potrafimy zrobic kola z drewna, a nasi dziadkowie sami potrafili itd. To samo z innymi umiejetnosciami. W razie wielkiej hekatomby zaczynalibysmy jak ludzie z 20 tysiecy lat temu, choc niby mamy duza wiedze.

      3. Olbrzymie głazy można przemieszczać prostymi sposobami, ale jest pewien istotny problem – ciężar przewożonego głazu może sprawić, że się on zapadnie w miękkiej ziemi. W Egipcie używano kilkudziesięciotonowych bloków. Takich bloków w zwykły sposób nie da się przewieźć, bo się właśnie mogą zapaść w miękki grunt (przecież wtedy nie było dróg asfaltowych).

      4. Zapominacie, ze pustynIa noca zamarza. I tez trudno stwierdzic, jaka tam bywala temperatura. A glazy dostarczano pod same piramidy, bo Nil wylewal, a oni pracowali w czasie wylewow Nilu, bo poza nimi trzeba bylo uprawiac ziemie czy kopac kanaly. To nie byli niewolnicy, tylko zwykli obywatele. Specjalisci moze i pracowali caly rok, ale reszta tylko w czasie wylewow.

      5. Franc Zalewski odkrył metodę pozyskiwania kamiennych bloków technologią nieznaną nam w dzisiejszych czasach. Nasi przodkowie w ten sposób kilka tysięcy lub nawet 10 tysięcy lat temu pozyskiwali w ten sposób kamienne bloki do budowy swoich siedzib. To były budowle kamienne! Precyzja dopasowania tych bloków jest niesamowita, że nie wsadzisz kartki papieru między bloki. Kazimierz Wielki nie zostawił Polski murowanej – ona już była „murowana” wcześniej, niestety po ostatnim resecie (1348) większość tych budowli została zniszczona, gdzieniegdzie pozostały podwaliny, na których to odbudowywano zamki itp., a robiono to z byle jakiego kamienia (gruzy po kataklizmie) i prymitywnymi cegłami. Tak budowano nie tylko na terenie Lechii, ale w całej Europie… To można prześledzić, zwiedzając różne państwa, na filmikach Franca to jest uwidocznione… Kazimierz W. „zastał Polskę drewnianą”, dlaczego? Bo po kataklizmie najłatwiej i najszybciej budowano z drewna… A nasi przodkowie, jeśli idąc tokiem myślenia Artura Lalaka, wywodzili się ze starożytnej Chaldei, którą w XIX w. zamieniono na Sumer, państwo i lud, który nigdy nie istniał. Znów plemię jaszczurze przywłaszczyło sobie spuściznę naszych Ojców… Pitagoras nie jest ojcem matematyki – on ją sobie przysposobił od Chaldejczyków, o czym sam wspomina w listach do swojego przyjaciela, jak uczonym i wspaniałym musiał być lud chaldejski – na czas dzisiejszy słuch o nim zaginął i czyja to sprawka, jak myślicie?

      6. Ja niestety coraz mniej wierze w tego Zalewskiego. Taki geolog, a nie zbada ani Stawozera na plw Kola, ani megalitow w rejonie Tomska, ba ani tego, czy np. Gory Stolowe nie byly przeksztalcone przez naszych przodkow w budowle. Dziwne.

      7. Chaldea to nasi krewniacy, czyli uciekinierzy z rejonu dzisiejszego Morza Martwego.
        A Pitagoras zajmowal sie dowodami istniejacych regul. To jest znane od zawsze. On tylko udowodnil to, co stosowano od tysiacleci jako pomoc przy budowie.

      8. TAWie, uwazasz za normalne, ze ktos bada rejony zapalne, a nie tam, gdzie spokoj?

      9. „Chaldea” brzmi jak któryś już raz zmieniona nazwa naszych braci, którzy ozwali się Keltami. Miałem u siebie o tych nazwach napisać, ale blog to chyba niewypał =_= Nie mam ochoty już iść w tym kierunku.

  4. Odsłuchałem nagranie od Doroty i powiem tak. Na samym początku Dorota mówi, że jest smutna i jej wizja jest w takim tonie jak wizje człowieka, którego określono tu czarnowidzem. Widzą negatywy. Na szczęście pod koniec mówi też o pozytywach. Jak się człowiek skupia tylko na tym poziomie, to dochodzi do wniosku, że wszystko idzie w złym kierunku, ale tak nie jest. To ludzka świadomość poszła w kierunku nieświadomości, zdziczenia, ale zaliczając dół, będzie mogła się podnieść. Są ludzie, którzy już się podnoszą. Są tacy co się podniosą teraz i tacy, którzy teraz tego nie zrobią, bo nie chcą.
    Mam znajomą, która chce być chora. Wymyśla sobie choroby i traktuje je jak przynętę, na którą łapie ludzi na litość. To jest jakiś meksyk, co tu się dzieje. Nie będzie zmian na lepsze bez zmian świadomości i poprawiająca się świadomość jednych wpływa na innych, którzy się albo podnoszą, albo dostają korby.

    Nie wiem, czy mowa o Aronie jasnowidzu, ale czasem o nim tu wspominaliście. Lata temu był aktywnym komentatorem na portalu Zmiany na Ziemi. Wchodziłem tam wtedy bez komentowania i nic z tego, co zapowiadał, się nie sprawdzało. Straszną bekę wtedy mieli z niego inni komentujący.

    1. Wszedłem wczoraj zobaczyć z ciekawości, co tam Aron teraz nadaje. Wymyślił, że to, co się dzieje z plandemią, to jest dla naszego dobra, haha. Rzekomo rządy wiedzą, że za kilka lat nastąpi jakiś kataklizm klimatyczny i zginie 97% ludzi, więc wymyślili plandemię i lockdowny. Wszystko po to, aby zupełnie zmienić gospodarkę i uratować nieświadomą ludzkość przed katastrofą. Pewnie „szczepionki” też są dobre według niego?! Ciekawe, jak się to ma do tego, że majątki takich „filantropów” jak Gates w czasie plandemii rosną? A, no i według Arona pożary, jakie wybuchają, to jeden ze skutków zmian klimatu. To ciekawe, bo ostatnio nagrało się na kamerze Carabinieri we Włoszech, jak jakiś gościu podpalał trawy.

      1. Ja bym tak nie krytykowała Arona, bo może mieć rację. Przed każdym resetem semici dostawali głupawki, wyrzynali w pień swoich sąsiadów itd. Może chodziło o to, by jak najmniej zostało ludzi do ewakuacji czy czegoś takiego? A te zmiany klimatu to może też nie wymysł, a normalna cykliczna sprawa na tym kawałku skały, na którym żyjemy.

      2. Jak byłem na Korsyce, to tam mieli naprawdę problem z pożarami, podobnie jak na Sardynii, ale okazuje się, że część to są podpalenia przez ludzi, którzy liczą na odszkodowania, zatrudnienia przy sadzeniu. Kolejna część to przez ludzką głupotę. Mówili, że niewielki procent podpaleń nie pochodzi od człowieka. Od błyskawicy? To by i desz wtedy spadł. Zwierzęta ognia nie zapraszają. Mają zakazy palenia ognisk, w ogóle używania otwartego ognia.

        A z tym, czy coś jest dla naszego dobra.
        Nawet jeśli ktoś coś robi z premedytacją przeciwko nam, gdy spojrzy się na to oczami Świata, okazuje się, że jest to dla naszego dobra, ponieważ Bóg jest dobry i nie chce, byśmy pozostali w niewoli nieświadomości, programów.

        To tak jak z bólem w ciele. Na pierwszy rzut oka ból jest zły, bo i co w nim dobrego, kto chciałby, aby coś go bolało?
        Ale gdy okaże się, że jest coś, co ma wartość najwyższą i my się od tego odizolowaliśmy, to ból, który nie pozwala nam zapomnieć o tej prawdzie, o tym, że zboczyliśmy, staje się przyjacielem i znika, kiedy my wracamy do prawdy. Prawda wyzwala od bólu, od cierpienia.

        A teraz na świecie jest dużo bólu, dużo cierpienia, bo jako ludzkość zdziczeliśmy konkretnie.
        Wynalazki mylą nam ocenę. To nie rozwój, bo jak coś niszczy ekosystem, to nie jest postęp. A człowiek człowiekowi co robi? Na każdym kroku, gdzie nie ma za grosz sprawiedliwości.
        Szaleństwo, obłęd ogarnął ludzkość. Nic nie jest takim, jakie powinno być, dlatego doświadczenia będą odpowiednie do stanu umysłów i z tym jest wszystko w porządku.

        Po prostu widzimy problem nie tam, gdzie jest faktycznie i dlatego nie możemy się go pozbyć, wciąż się staczając i ściągając na swe głowy coraz większe katastrofy.
        Nikt się z tym ze mną zgadzać nie musi. Kiedyś wszyscy to zobaczą i uwierzą.

  5. Zapytam Was o jedna rzecz.

    Zmienia sie ustawa o chorobach i eliksiryzacji i poki co, niby nic, ale dzieki tej ustawie w jedna noc moze byc cos.

    I poki co, sa w Pl eliksiry obowiazkowe i zalecane, czyli jest, jak jest.

    A co, jezeli beda eliksiry przymusowe i mozliwoscia ustawowa zastosowanìa srodkow przymusu bezposredniego???

    1. Nie ma i nigdy nie było czegoś takiego jak szczepienia „obowiązkowe”, są tylko „obowiązujące” (obowiązujące wg gadziego „kalendarza szczepień”, który nie jest żadnym aktem prawnym i który można zawiesić w toalecie, gdy zabraknie papieru toaletowego przy ewentualnym napędzeniu kolejnej fali paniki).

      Co do „przymusu”, to nigdy on nie nastąpi, gdyż oni doskonale wiedzą, do czego zdolny jest Polak w sytuacji „powstania warszawskiego”) 🤣🤣🤣🤣

      Jeśli kto nie wygeneruje w sobie lęku, włos mu z głowy nie spadnie (jedna z zasad fizyki kwantowej: „Jest tak, jak myślisz, że jest”).

      (17:46) https://youtu.be/GSltG4IkbZA

      1. „Jest tak, jak myślisz, że jest”
        Dokładnie.
        Ja myślę, co tam, wiem, że jest super i tak jest.

      1. Nawet gdyby nastąpiła zmiana Konstytucji (co przy obecnych algorytmach przestrzeni jest fizycznie niemożliwe) i wprowadzenie stanu wyjątkowego, żadne restrykcje i tak nie dotknęłyby tych, którzy nie mają w sobie lęku.

      2. „żadne restrykcje i tak nie dotknęłyby tych, którzy nie mają w sobie lęku”

        Są tacy co twierdzą, że jak nie mamy w sobie lęku, to i szczepionki nam nie groźne, gdyby do nich doszło.

        Za to ci co się szczepią, to czy nie robią tego z lęku?
        Boję się, że wirus mnie dopadnie.
        Boję się, że mnie z pracy wyleją.
        Boję się, że na urlop nie wyjadę.
        Boję się, że do sklepu nie wejdę.

        Najniebezpieczniejszym jak dla mnie jest wirus lęku i myślę że to on zabija.

        Np kto atakuje drugiego człowieka? Gdzieś w tym zawsze jest lęk.

      3. S – coś w tym może być. Moja ciotka jest anestezjologiem i szczepionkowym fanatykiem. Ja przez wiele lat byłem ignorantem szczepionkowym (po prostu nie drążyłem tematu – ot, wydawało mi się oczywiste, że skoro lekarze mówią, że trzeba, to trzeba) i ciotka szczepiła mnie na grypę. Teraz wiem, że szczepionki na grypę to lipa, a jest tam jak w każdej szczepionce wiele toksyn. Z 10 lat co najmniej nic mi się nie działo, choć ze 2-3 razy w tym czasie zachorowałem tak, że mnie choroba męczyła ze 2 tygodnie. Szczepiłem się w zasadzie nie wiem po co, bo strachu nigdy przed grypą nie miałem. Chyba po prostu autorytet ciotki lekarki na mnie działał.
        No i nadszedł 2016 r., gdy po kolejnym szczepieniu na grypę zachorowałem i męczyłem się ze 3 tygodnie. Potem, mimo iż objawy ustąpiły, miałem ciągle podwyższoną temperaturę (37-37,2 stopnia C). Lekarze w przychodni nie wiedzieli, co to jest – badania krwi ani RTG płuc niczego nie wykazały. Po prostu mnie olali. Nie mając innego wyjścia, zacząłem grzebać w necie i szukać możliwych przyczyn. Tak doszedłem do tego, że to szczepionka zawierająca trucizny mogła to spowodować. Kupiłem czystek, piłem codziennie po 3 razy przez 3 miesiące i temperatura wróciła mi do normy. Od tamtej pory szczepień unikam jak ognia.

      4. Moja siostra ponad 10 lat temu po „szczepionce na grypę” o mało ducha nie wyzionęła. Tak zwane szczepionki to bardzo niebezpieczne preparaty, głównym zadaniem których jest energetyczne zakleszczenie ofiary w „zagrodzie częstotliwości”, czyli uniemożliwienie jej osiągnięcia wyższych poziomów świadomości.

      5. Wolni Słowianie
        To co odpisujesz o szczepieniu na grypę, to samo mi brat opowiadał. W innym mieście mieszka, w Zabrzu (przy okazji pozdrawiam Ślązaków) i nie wiedziałem, że na cokolwiek się szczepił. Teraz jak byli w odwiedzinach to opowiadał mi o naciskach od szefa, no tylko on w firmie nie zaszczepiony. Więc opowiedział jemu i mnie historię, jaką miał ze szczepieniem na grypę i powiedział, że dlatego nigdy się nie zaszczepi.

        W tej chwili, gdy to piszę, pojawiło mi się słowo: ufność.
        Gdy ufam, że Wszystko jest dobre, po co mi ludzkie szczepionki?
        I na odwrót, to z braku zaufania do Boga chcielibyśmy się szczepić.

        Więcej, że ja nawet nigdy rany nie zakrywam, jak się skaleczę? Bywało, że z otwartą raną grzebałem w ziemi. A stopy czasem poranione i co? I nic, błotem się zatrze. Wodę nie raz z kałuży piłem. Jeśli nie pryskane, to najlepiej nie myte jadam, gdy prosto z krzaka. Kleszcze? Dziesiątki ugryzień miałem i innych wszelkich małych żyjątek.
        Strach, strach, strach, wszechobecny strach w tv i nie tylko, ale czy poddalibyśmy się mu, mając zaufanie?

        Miałem przez pewien czas nerwy na ludzi narzekających i miałem im ochotę mówić, że to dlatego, bo nie wierzą w Boga. Kolega wielki katolik ciągle narzeka. Pytałem go, czy wierzy, ale nie w istnienie, ale czy Jemu wierzy? Tak samo, jak spytała Anastazja Władimira, tylko ona zrobiła to z sympatii, a ja dlatego, że sam nie wierzyłem i projektowałem swoje zwątpienia.

        To jest ogromna moc ufać. Ja tak nie potrafię, ale wierzę, że nie mając najmniejszych wątpliwości, mając nieskończoną ufność, będziemy takie rzeczy robić, które mi jeszcze na myśl nie przychodzą, ale już to czuję. Tak jak mówił Jeszua, że gdy nasza wiara będzie jak ziarnko gorczycy (?), to wiarą góry będziemy przenosić.
        Wiem, że wiara jest też zwodnicza. Bo wierząc w fałsz, to my tworzymy program, ale nawet jeśli w przekłamania ta moc wciąż działa, to jak będzie działać, gdy będzie to robione świadomie?

        Nie potrzebne mi szczepionki, a gdyby mi ktoś na siłę ją zapodał? Tą samą ufnością zneutralizuję.

        Dlaczego jednego muchomor otruje, a drugiego nie? Bo jeśli wierzę, że jest coś mocniejszego niż Moc Boga we mnie, to tak będzie i tak jak zadziałać może placebo, tak samo na odwrót.

        Może gdybym nie wierzył, że wódką się pije, to i nie doświadczyłbym skutków kaca?
        Chodzi mi o to, że nie można oczekiwać, że coś na nas z zewnątrz zadziała pozytywnie, ale bez negatywów. Jak ma zadziałać, to zadziała w obie strony, a jak odbiorę temu władzę nad sobą, którą mi dałem, to przestanie być dla mnie bożkiem.

        Fiu fiu albo prorokuję albo fiksuję 🙂

        Czy i dlatego jedzenie pokarmów na nas działa, a ufający mogą odżywiać się miłością? Nazywając to zjawisko odżywianiem światłem, praną, oddechem?

    2. Ja się ich środków przymusu nie boję. W razie czego mam siekierę w pogotowiu. Leży sobie spokojnie w garażu. Jakby chcieli na siłę ludziom ten eliksir wstrzykiwać, to będzie rewolucja. Oni na pewno o tym wiedzą.

      1. Saperka, kochany Wolni Słowianie – saperka 🤣 najlepsza w ciężkich czasach i okopiesz się nią, jak trzeba będzie, i przyłożysz komu trza, że głowa odpadnie… Chyba Suworow wyjawił tę tajemnicę w którejś z książek 😁

  6. S – no popatrz, jakie to dziwne – moje dzieci i wnuki mają Rh- i nie mają łusek i pionowych źrenic ! a i Vinca – nie są żydami.

    1. Maryna, czy Ty aby czytalas moje wpisy? To Ty nam tu piszesz, ze Rh minus to gadzia krew, a ja twierdze, ze to slowianska krew, bo u Slowian najczesciej wystepuje. Mam Rh minus, moje etnikum ma ponad 70% R1a1, a reszta to prawie cale I2a, czyli oba slowianskie DNA. Na forum masz sporo Rh minus, a to forum slowianskie. Ba, nawet w rodzinie masz Rh minus. Uwazasz meza za gada 🤣 no bo po kim maja to „gadzie” Rh minus.

      Wedlug mojego prywatnego zdania to Rh minus mozemy miec po neandertalskiej pramatce lub wzniklo jako mutacja przy ktorejs klimatycznej katastrofie, bo gdzies wczoraj czytalam, ze jest bardziej odporne na wirusy (bylo to na stronie o grupach krwi, a nie komentarz kogos nawiedzonego).

      Pozdrawiam wszystkie gady i niegady 😛

      TAW ie, kiedy znikasz na urlop?

      1. Ja też, jak tu wiele razy pisałam mam RH-.Gadem z pewnością nie jestem 🙂

      2. Eh TAWie pomarzyc mozna. Przy moim zdrowiu i „gadzinach” z glodnymi dziobami i pyskami oraz tym, co sie dzieje wokol mojego domu, to jedyne moje wczasy to ogrod.
        Jedz nad wode, tam zawsze kogos mozna znalezc i moze da sie nauczyc plywac czy ratowac 😉

    2. „Maryna, czy Ty aby czytalas moje wpisy? To Ty nam tu piszesz, ze Rh minus to gadzia krew, a ja twierdze, ze to slowianska krew, bo u Slowian najczesciej wystepuje”…

      Kochani, jakież to znaczenie ma grupa krwi?
      Co mi nawet po boskiej krwi płynącej wewnątrz, gdy diabłem jestem na zewnątrz.

      „Nie krew stanowi
      o szlachetnym pochodzeniu,
      lecz przymioty człowieka
      w szlachetnym prowadzeniu…”

      Miłego!

      1. „Nie krew stanowi
        o szlachetnym pochodzeniu,
        lecz przymioty człowieka
        w szlachetnym prowadzeniu”

        A to już rozkminiliśmy, że ktoś wypuszcza takie nowinki by nas dzielić.

        *

        Chodzą też słuchy, że obowiązek szczepień nie wejdziesz, bo to wywołałoby bunt.
        Pod warunkiem że rządy są autonomiczne a tajemnicą nie jest, że nie są. A co chodzi po głowie chcącym kontroli nad tym ziemskim światem? Może właśnie dlatego wydali nakaz tworzenia ustawy o obowiązkowym szczepieniu, bo liczą na wywołanie wojny domowej?

        A ja się nie boję ani virusa ani szczepionki.

        To się nie skończy, bo się nas przestraszą. Jeśli ktoś liczy na ustanie prac w kierunku zniewolenia ludzkości i totalnej kontroli, zanim sama ludzkość pozbędzie się chęci kontroli (coś przeciwnego do zaufania Duchowi, życia z serca. ego chce kontrolować) to niech sobie liczy aż się przeliczy. Walnięcie głową w mur też jest potrzebne, jeśli inaczej nie można.

    1. Dziękuję, Ulu-Laszko, za linka.

      Wielka praca narodowa dziś się dokonała.

      Ustawienie energetycznej średniej polskiej rodziny było dramatyczne i wzruszające (dzieci chowają się przed swoim ojcem za plecami matki, dopiero dostawienie kolejnych pokoleń ze strony ojca rozwiązuje węzeł energetyczny powstały na linii męskiej, dodając kontekst historyczny/narodowy do rodowego).

      Osobiście serdecznie dziękuję Twórcom i wykonawcom projektu Ustawień Narodowych za wielką dziejową pracę 🙏💜 TAW

      1. Czyli, jest nadzieja na zmiany w naszym kraju. Będziemy obserwatorami tego procesu przez wiele m-cy. Myślę, że za rok będzie widoczna zmiana.

      2. Ja miałam znowu widzenie w trakcie… tym radzem dotyczące moich rodziców, chyba dobre, bo w trakcie powtarzania słów wypowiadanych przez prowadzącą Panią, zobaczyłam wokół mamy głowy biało świecące płatki kwiatu, a potem wokół Taty rozchodzące się promienie (jak na tzw. świętych obrazkach) z pulsującymi białym światłem końcówkami. Było to niesamowite.

      3. „ponad połowa Narodu jednak nie połknęła haczyka – pomimo tak zmasowanej i totalnej mendialnej machiny oblężniczej…”

        I Chwała tym Ludziom!

      4. Tawie, a sprawa dotycząca dzieci, nie wiem, czy przypominasz sobie mój sen o ptakach, rodzicach i dzieciach… rodzice napominali dzieci: „nie wychylaj się, uważaj” itp. Gdy usłyszałam słowa Pana Tomasza, który w tym ustawieniu przedstawiał postać Ojca i mówił, że nie wie, co się dzieje, bo on czuje miłość do dzieci, a one przed nim uciekają, chowają się. Od razu pomyślałam o moim śnie… nakazy, zakazy czasami kary.. z miłości. Jak widziałeś, to musiało iść głębiej, bo on nie mógł tego przebić… Powiedzieli, że to sięga dalekiej przeszłości… no cóż, mi się w głowie lampka zapaliła… rok 966 (fakt, symboliczna data, ale to było wtedy), wtedy to się zaczęło, wychowywanie dzieci w strachu, to trwa do dzisiaj, w wielu rodzinach panuje przekonanie, że jak dziecko nie będzie karane, to się go dobrze nie wychowa. Wprawdzie już coraz mniej tego jest, ale poszło w złym kierunku, bo w stronę „bezstresowego wychowania”, w którym dziecku pozwala się dosłownie na wszystko.. ono się w ten sposób też nie uczy życia. Znacie pewnie wszyscy powiedzenie „mnie ojciec lał i wyszedłem na ludzi”… w ilu rodzinach to jeszcz trwa?… Rodzice nie mając innego wzorca, uważali, że w ten sposób wychowując dziecko, robią dobrze. I tak kochając dzieci, chcąc dla nich dobrze, krzywdzile je… A KK w tym utwierdzał.

        To było bardzo wzruszające, przyznam, że się trochę popłakałam, tzn. same łzy leciały…

      5. Też się wzruszyłem. Zawsze wzruszam się na ustawieniach, bo łatwo wchodzę w aktualnie ustawiane konstelacje. W przypadku Ustawień Narodowych już tydzień temu napisałem, że polski problem ma korzenie w obcym naszej kRasie egregorze.

      6. „mnie ojciec lał i wyszedłem na ludzi”…

        A ja nie dzięki temu wyszłam na ludzi, a dzięki pracy własnej nad sobą.
        Po samym laniu to najwyżej mogłam zostać Breivikiem.

      7. Przemoc w polskiej rodzinie (piszę o moich dziadkach i babciach, była i owszem) jest właściwie przypisana każdemu rodowi… Traumy rodowe (te ogarniam na kilka pokoleń) są bombą atomową rozwalającą system duchowo-energetyczny, nie wspominając o cielesnym… Skąd taka spuścizna? Czy z czasów, kiedy nas zniewolono? Żyliśmy w miłości i poszanowaniu Rodu, Ziemi i Przestrzeni, byliśmy najwspanialszą rasą, najbardziej szlachetną – nie bez powodu nazywano nas BOGAMI! COŚ się zadziało, co spowodowało zakłócenie przepływu WEDY i Energii Źródła na wiele pokoleń do przodu…

      8. „A ja nie dzięki temu wyszłam na ludzi, a dzięki pracy własnej nad sobą.
        Po samym laniu to najwyżej mogłam zostać Breivikiem”
        👍

        Fajnie jest jak się człowiek budzi podwójnie. Budzisz się z nocnego snu, jednocześnie z jakimś uświadomieniem czegoś.
        Nie da się jednocześnie kochać i nienawidzić. No nie da się, oczywiste a jednak człowiek się nad tym nie zastanawiał a i może nawet uważał że można.
        Można jechać do przodu i w tył jednocześnie? No nie można. Na zmianę tak ale nie w raz. I tak samo z czuciem. W teraz jest czucie jedno i tak jak z narzekaniem, nieważny powód, ważne że narzekanie niszczy. Nie ważny powód nienawiści, smutku, lęku, ważne że emocje psują.
        Więc warto się tym zająć.

        Nie da się mieć zaufania i zwątpienia jednocześnie.
        A ja już wiem, że gdy pojawia się ból w kręgosłupie, to wcześniej zwątpiłem, zacząłem narzekać.
        A gdy to oddaję, odpuszczam, Źródło moje „ja wiem lepiej” zamienia na inne widzenie, po którym znów ufam i zawsze ale to zawsze ból znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
        I to samo widzę w ludziach, kiedy mają bóle związane z kręgosłupem, zaczęli narzekać, zwątpili. Nie ważne w kogo, świat czy rodziców, ważne że zwątpili.

        Ból i cierpienie – dwaj pomocnicy. Takie palące się na czerwono kontrolki na desce rozdzielczej. Cudowne mechanizmy.

        Zadziwiony i zdumiony. Światłem poczęstowany. Życzenie się spełnia.

  7. W jednym ze swoich filmow Dorota przypomniala, ze to, kim jestesmy teraz, jest wynikiem inzynierii genetycznej, a nie ewolucji.
    Zastanawiam sie, czy w dalekiej przeszlosci, tysiace lat temu, zmieniano nam geny wlasnie w taki sposob, w jaki robia to teraz; za pomoca szczypawek. Nie mam tu na mysli tylko i wylacznie ostatniej szczypawki, ale patrzac chocby na ostatnie 100 lat, zastanawiam sie, jakie preparaty wstrzykiwano naszym pradziadkom (np. I wojna), dziadkom, rodzicom, nam. Wracajac do dalekiej przeszlosci… Nurtuja mnie takie pytania. Czy ludzi zaszantazowano? Wystraszono? Czy uzyto przymusu?
    Ponoc wszystko, co sie dzieje teraz, juz sie kiedys wydarzylo. Z drugiej strony mowi sie, ze nie ma przeszlosci i przyszlosci, „czas” jest spiralny i wszystko dzieje sie teraz. No wiec, ciekawi mnie, czy ten caly cyrk odbywal sie wlasnie w taki sam sposob. I to wielokrotnie.
    Ale namieszalam!😉

    1. Dokonując pośmiertnej ablucji ciała mojej Bosej Babci ze zumieniem odkryłem charakterystyczną bliznę po szczepionce na ospę. Czyli dorwali ją. W którym dziesięcioleciu?…

      Nigdy z Babcią na temat szczepień nie rozmawiałem, gdyż znając jej podejście do tych spraw, byłem przekonany, że jest wolna od wszelkiej „zmazy pierwoRODnej”…

      1. A ja sie zastanawiam, czy moj pradziadek wcielony do armii Kajzera podczas I wojny tez TO dostal.

    2. Nie wiem, czy to efekt „majstrowania”, ale patrząc na zdjęcia moich dziadków, znajomych, czy nawet obcych ludzi (i takich, którzy ciężko pracowali i takich, którzy mieli lekkie życie), zauważyłam, że wyglądali na dużo starszych, niż wtedy byli. Przypatrując się portretom osób niezwiązanych ze sobą pokrewieństwem, również zauważyłam charakterystyczną urodę dla danego okresu, w którym żyli. No nie umiem tego ująć odpowiednio, ale jak uważnie przyjrzycie się fotografiom czy obrazom, będziecie wiedzieli, o co mi chodzi.

      1. Moze to zludzenie z powodu papieru, a moze nadal trwalo zadymienie po tym wielkim wybuchu wulkanu koncem XIX wieku i ludzka skora sie szybciej starzala

      2. „Piętno epoki” oraz „genius loci”, czyli specyfika (swoistość) algorytmów danej przestrzeni. Przykład: przebywając na Zachodzie, zawsze rozpoznasz polską gębę. Wchodzę na basen w Valence i strzelam: „Cześć chłopaki!”.

        – A skąd wiesz, że my z Polski?…

        – Bo macie polskie gęby.

      3. U mnie wszyscy w rodzinie zawsze młodziej wyglądali niż w rzeczywistości byli.

      4. Mnie nikt nigdy nie dawał tyle co mam. Zawsze mniej. Rodzice też długo młodo wyglądali. Ciekawe czemu tak. Coś mi się wydaje, że emocje też starzeją ciało.


      5. – A skąd wiesz, że my z Polski?…

        – Bo macie polskie gęby.”

        A ja poznaje po reklamówkach i dresach, i sandałach z białymi skarpetami.
        Kiedyś w bardzo egzotycznym miejscu ww Azji pokazałam mojemu mężowi jednego gościa i powiedziałam, że na pewno jest z Polski. Mój mąż nie uwierzył, bo niby jak w takim tłumie i tak daleko od Europy wyłowiłam Polaka. Mówię mezowi: z Polski, bo ma reklamówkę i dresy,sandaly i białe skarpety. Mąż śmiał się ze ze mnie. Powiedziałam, jak nie wierzysz, to podejdź do gościa i zapytaj, skąd jest.
        Zrobił to. I na pytanie, czy jest z Polski, pan z reklamówka odpowiedział : tak, oczywiście. A jak Pan zgadł? Miną mojego męża : bezcenna.
        Było to w latach 90.

      6. „A ja poznaje po reklamówkach i dresach, i sandałach z białymi skarpetami”.

        Tym „moim” wystawały tylko gęby z wody, więc rozpoznałem ich wyłącznie po emanującej z tych gęb „energii polskości”. Czyli jest jakieś energetyczne spoiwo charakterystyczne dla danego ethnos.

      7. I to jest To!
        Słyszałam kiedyś od jednego starszego Araba, że on poznaje Polaków po uczciwym wyrazie twarzy.

      8. Z samej twarzy można sczytać nieskończoną ilość informacji: poziom inteligencji, wykształcenie, rodzaj wykształcenia, traumy zapisane w polu, alkoholizm, psychotropy, narkotyki, papierosy itp., nie mówiąc już o subtelnych różnicach rasowych, np. czaszki ludzi z zachodu Europy (np. czaszki na bazie matryc ras owadzich) są zupełnie inne od słowiańskich.

      9. Potwierdzam, ja polską gębę poznaję wśród tłumu na ulicy, nieważne facet, czy kobieta, coś w tym jest, za to inne nacje żartują, że najłatwiej poznać nas po naszym polskim „kurwa” 😁.

      10. My mamy jasniejsza karnacje. Nie mieszalismy sie z legionistami Imperium Rzymskiego. Ale gwarantuje, ze raczej trudno rozroznicie Polaka od Slowaka i Czecha. Jedyne ulatwienie, ze ich jest mniej i rzadziej sie ich spotyka na zachodzie.

      11. Vinca, ja myślę, że Czesi i Czeszki mają ostrzejsze (szczuplejsze) rysy twarzy niż my.

      12. Oczywiscie, ze moga sie tacy zdarzac, ale ogolnie w tlumie naszych nie do rozroznienia. Ja mam kuzyna, ktory wyglada jak cygan i tak wygladal jego ojciec, a reszta jego rodzenstwa typowi Polacy. A co ciekawsze, jego siostra i jej corka wygladaja jak moja mama, a ja raczej przypominam i siostre ojca i inna siostre matki. Takze nawet w rodzinie mozemy sie ostro roznic, a co dopiero w narodzie.

      13. Vinca, tu nie chodzi o typ urody, tylko jakiegoś rodzaju aurę, po której od razu rozpoznajesz Rodaka nawet w tłumie.

      14. „Z samej twarzy można sczytać nieskończoną ilość informacji: …”

        A jak jeszcze gębę otworzy i słów kilka wypowie, to obraz w ramkach.
        Mnie np. zdarza się coraz częściej wyczuwać energię.
        Nie ważna twarz, postawa, słowa – one mogą (jak dla mnie) być nieczytelne. Nie potrzebuję. Postoję z człowiekiem i to mi czasem wystarczy.
        Zdarza mi się mieć do czynienia z wytrawnymi aktorami, ostatnio dosyć często.
        To zabawne odczucie, ale i też ludzie celowo aktorzą, bo po prostu chcą stłumić traumy, poczucie niższej wartości, zaprzeczyć stanowi, w jakim są w tej chwili. I dobrze.
        Czasem od zagranej roli zależy, na jakiej scenie się znajdziemy…

        Bo w końcu życie to teatr, nic w nim nie jest rzeczywiste oprócz naszych przekonań o tym, jak powinno i wygląda życie.

        Miłego!

      15. „A ja poznaje po reklamówkach i dresach, i sandałach z białymi skarpetami”
        ——–
        Nie uwierzycie, ilu Anglikow nosi latem skarpetki do sandalow. Mnostwo. Wiem, co piszę. Widzialam na wlasne oczy.

      16. „Nie uwierzycie, ilu Anglikow nosi latem skarpetki do sandalow. Mnostwo. Wiem, co piszę. Widzialam na wlasne oczy”.

        Nie wątpię 👍🤣🤣🤣🤣🤣

    3. Ale zobacz, Kalino, mimo tylu eksperymentów, które na nas robiono, my się BUDZIMY.
      Ostatnio stwierdziłam, że naprawdę jesteśmy BOGAMI. Tyle kłód pod nogami, tyle szczypawek, tyle programowania, a my wychodzimy z tego kokona!
      Budujące

    1. Pooglądałam, nie zrozumiałam, jak jedna z pań mówiła o cechach człowieka… ale ciężko mi teraz przy sercu. Muszę coś zrobić, czuję jakbym kamień miała, ale czuję jakiś przepływ w okolicach serca. by ten kamień był dziurawy?? Ciężko mi się oddycha. Coś „leży” na piersiach.

      Zastanawiam się, bo pokazał mi się film na youtube „SESJA dla chętnych OCZYSZCZAJĄCA Z KLĄTW, PAKTÓW oraz PASOŻYTÓW ENERGETYCZNYCH”.

      Nie bawię się w hipnozy, medytacje, bo się na tym nie znam, ale mam teraz ochotę tego posłuchać.

      Może zrobię błąd, może nie, ale czuję, że tego potrzebuję.

      Czemu mi tak ciężko w okolicach serc? jakby coś złego się działo…

      może ta zadra co we mnie siedzi musi teraz odejść, a nie chce się odpiąć. Wysyłam ją tam, skąd przyszła… tak pięknie miałam dziś „spotkanie” z rodzicami…

    2. A propos Niemców. Ja się bardzo dobrze dogaduję z Niemcami. Mam nawet przyjaciółkę Niemkę i wielu znajomych.
      Bardzo dobrze porozumiewamy się w sprawach biznesowych.

      Zasadę ograniczonego zaufania stosuję do Ukraińców. Trzymam duży dystans.

  8. Iw pisze o planecie Tiamat. W marcu miałam „odlotowy” sen o Tiamat. Zapisałam w Wordzie.

    Sen o zasiedlaniu planety Tiamat

    Jestem w jakiejs przychodni, w jednym z gabinetow lekarskich. Nie wiem, co tam robię. Nie czuje, ze jestem pacjentka, nie czuje ze przyszlam w odwiedziny, nie czuje rowniez, ze tam pracuje. Katem oka widzę na korytarzu krzątający sie personel. Przez drzwi zagląda aktor Dawid Suchet. Z jakiegoś powodu nie chcę, aby mnie zobaczyl. Przeskakuję do kolejnej scenki. Oprocz mnie w pomieszczeniu znajdują sie jeszcze inni ludzie. Zastanawiają sie co sie stalo z częścią pacjentów. Ktos mowi, ze polecieli na planetę Tiamat, gdyz tam budowane sa nowe osiedla. Oczyma wyobraźni widze tych ludzi lecących w kulistych pojazdach z przeszkloną górną częścią. Przez moment odczulam, ze jestem z nimi w środku, ale tylko przez moment. Zastanawiam sie po co oni tam lecą. Osiedla beda przykryte olbrzymią kopulą ze szkla. „Jak w szklarni” – myślę sobie. Nawet nie beda mogli wyjść na zewnątrz.

    1. To kiepsko.
      Tiamat została zniszczona w katastrofie kosmicznej.
      Istnieje co najwyżej na płaszczyznach niefizycznych.

      Czyli ci kolonizatorzy też przenoszą się na plan niefizyczny….

    2. To być może był sen o części Tiamat czyli o naszej Skale ocalałej z jej ciała, o tej kopule to mówił też Istota u Żulikowskiego. Sny, które ja miałam niedawno też mi się coraz bardziej jasne stają, kiedyś je tu opisywałam. Wcześniejszy był związany z opuszczonym sanatorium, opuszczonymi wyludnionymi obiektami fabrycznymi jakby i innymi kompleksami budynków. Ja spacerowałam sobie bez lęku po takim niby sanatorium, bo i baseny tam kryte i sale gimnastyczne, nigdzie żywego ducha…Byłam obserwatorem – dokładnie! W pewnym momencie znalazłam sie na zewnątrz i unosiłam sie gdzieś tak 10-20 cm nad krystaliczna wodą w jakimś zbiorniku wodnym – staw, jezioro, po prawej ręce był ten opuszczony kompleks po lewej nie wiem ale po prawej mojej stronie czułam obecność jakiejś Istoty, która „pokazywała” mi OBFITOŚĆ ŻYCIA poprzez wodę, Słońce oświetlało dno zbiornika, widziałam wszystko dokładnie, każdy detal i „wisiałam” zachwycona, spokojna…Może widziałam Ziemię w przyszłości? Pamiętacie> Tiamat to planeta wodna, a my jesteśmy jej częścią, na początku w biblii opisuje się rozdzielenie wód. Kiedy przybyliśmy na ten kawałek Skały musieliśmy gdzieś żyć, uczyniliśmy więc ląd…I zabraliśmy sie za prace w miłości i jedności – tak żyją Syriuszanie B wg Moniki Rajskiej, kto wie? Syriuszanie z A wzięli sie do roboty technologicznie, ale ponieważ byli „umoczeni” w układy z Draco no to sie zaczęło komplikować…

    3. U nas sporo grzybów. Prawdziwki prawie wszystkie robaczywe, a dużo ich. Kani mnóstwo i połowa nie robaczywe. Dużo czerwonych kozaków, wszystkie zdrowe. A, ceglastopore prawdziwki zdrowe. Mokre lato, przez co pojawiły się grzyby w całym lesie, a nie jak w ostatnich latach tylko miejscowo. Kurek u nas mało było, a teraz też dużo i gołąbki i turki i jeszcze parę jakichś gatunków co nazwy nie znam, ale jadam. Niektóre widziałem w książkach opisane jako niejadalne, ale ja nie wiedziałem i jadałem to i jadam nadal 😁
      Właśnie zjadłem krówki pocięte jak na frytki albo mięso do kebaba, plus młode korzonki kani. Rozdrabniam je wzdłuż i smażę na patelni na oleju z masłem, solą i pieprzem.
      Właśnie suszę teraz część kani.
      W ubiegłym roku tyle było kani, że nie mogliśmy przejeść, więc suszyłem, a po ususzeniu proszkowały się łatwo. Zimą można taki proszek z kani zmieszać z jajkiem i pycha omleciki wychodzą.

      Tak, grzyby zamiast mięsa.
      Na razie cieszę się, że ludzie nie znają dużo gatunków jadalnych, bo nawet jak grzybiarzy pełno, to i tak na spokojnie je sobie po nich idąc, zbieram.
      Jest taki gatunek, nazwy nie pamiętam, z wierzchu podobne do kurek, a pod spodem mają igiełki. Żólte, kremowe są całe albo pomarańczowe. Jak jest ich dużo, to obgotowuję i przez maszynkę przekręcam i wychodzi jak mięso mielone, a zimą z nich kotlety mielone można robić.
      I maślaki się trafiły i sitaki i pieczarki. Tylko opieniek i boczniaków jeszcze nie spotkałem w tym roku.

      Ty Kalina pisałaś o pomidorach?
      Miałem w tym roku dużo i przeszło 10 gatunków. Jeszcze mam przyniesione, ale na polu już nic nie będzie z nich. Nie pomogło pryskanie mlekiem i drożdżami. Nawet miedź nie dają rady. Za dużo wody i wilgoci. Grzyb zjadł. Ale to nic, 3 wiadra i tak zdążyłem zebrać i ten naturalny smak się poczuje. Znajomy pszczelarz pytał o pomidory, no ale w tym roku nie mam. Mówił, że tych ze sklepu i o smaku ziemniaka to się jeść nie da. W ubiegłym roku miałem samych pomidorów przecierów ok. 40 litrów. Za to w tym roku mokro, to kapusta urosła. Będzie z 50 główek, to się i nakisi i luzem złoży. Miejsca mi zostało, to fasolki nasiałem. Już zebrałem, czubatą przyczepkę przywiozłem. Ja pierniczę, kto to zje? A jeszcze nam fasolę Jaśka na polu. Ogórków ponad 50 litrów zakisiłem i 3 słoje po 10 litrowym już zjedliśmy ukiszonych i jeszcze dwa będą. Cukini to nie wiem po co tyle nasadziłem. Jakby ktoś mieszkał w pobliżu, to darmo bym rozdał, bo przyczepka będzie z nich. Część ukiszę i marchewki i buraczki też trzeba ukisić, bo słojów jeszcze mi zostało. Najwyżej ludzi będę dokarmiał, jak wyjdzie jaki krach.
      Dobra, trza iść w las.

      1. U mnie w tym roku z ogorkami klapa, a i kabaczkow oraz cukinii nie za wiele. Za to na pomidory nie narzekam. Petunie, cynie, nagietek, aksamitki (wszystko z nasion) tez piekne.

        Ogorki. Na poczatku bujne. Rozrosly sie na cala siatke zainstalowana przy plocie. Kwiatow bylo pelno, samych ogorkow tez troche. Potem przyszly deszcze. Padalo dzien w dzien przez kilka dni, dwa dni przerwy i znowu. Jednoczesnie temperatury wahaly sie od 30 do prawie 40 C (zreszta tak jest przez cale lato). Liscie zaczely sie zwijac i usychac. Lodyga przy korzeniu zaczela sie rozwidlac. Sadzonki padly. Z tego, co znalazlam w necie, prawdopodobnie grzyb. Sadzonki do wywalenia. Za porada przelalam wrzaca woda ziemie w donicach, wymieszalam z humusem i nawozem, a nastepnego dnia posialam nowe nasiona ogorkow. To samo. Wielki niewypal. A pomidory, baklazany, papryka zdrowe. W trakcie sezonu z powodu opadow kupilam dwa wysokie tunele foliowe (pol-tunele; tunele przylegajace do sciany/plotu).Folia oczywiscie podwinieta do gory i przytrzymywana duzymi spinaczami plażowymi, rozwijana na deszcz. Na uratowanie ogorkow bylo za pozno, ale mam nadzieje, ze w przyszlym roku bedzie lepiej. Co ciekawe, znajomi Polacy z tej samej ulicy mieli ogorkow w bród. I to w gruncie! Szkoda, ze nie wiem co my zrobilismy zle. Ogorki mielismy w zeszlym roku, sadzonki z centrum ogrodniczego, zbior udany.

        Cukinie i kabaczki. Najpierw zdrowe, a potem, niestety, zaczely gnic. Wlozylam pod folie i troche uratowalam, ale roslina nie byla juz tak zdrowa jak na poczatku.

        Oberzyna (Black Beauty) i papryki (pomidorowa i chilli). Owoce rosna, papryka czerwienieje. Krzaki zdrowe (7).

        Salata nie lubi wysokich temperatur, bo robi sie gorzka, ale my mamy gorzka salate strzepiasta (cykorie) caly sezon (do podania z sosem vinaigrette). Inne odmiany rzeczywiscie potem zaczely robic sie gorzkawe.

        Pomidory. Krzaki na 2 metry, liscie i lodygi zdrowe, pelno owocow. Pryskane i podlewane drozdzami oraz kwasami humusowymi. Ziemia wymieszana z dolomitem i nawozami naturalnymi, m.in. na bazie sproszkowanych mineralow (te nawozy oczywiscie i dla innych warzyw). W kazdej donicy mniejsza z aksamitkami (przyciagaja nicienie). Wysialam takie odmiany: Berkeley Pink Tie-Dye, Red Zebra, Gold Medal (podobny do ananasowego) i jakis rozowy (miesisty) jeszcze nie zidentyfikowany, ktory dopiero dojrzewa. Wszystkie odmiany typu heirloom (heritage), czyli jak to oni opisuja majacy nasiona przekazywane z pokolenia na pokolenie (dziedziczne), nie hybrydy i nie GMO. Nasiona mozna zebrac samemu, co tez skrzetnie uczynilam. Po prostu rok temu kupilismy na farmie same herlumy i wyluskalismy nasiona. A teraz na stronie farmy porownuje i sprawdzam nazwy. Te przeze mnie wymienione wszystkie sa smaczne, ale ananasowe, wedlug nas, przepyszne.
        ***Gold Medal jest tez w sprzedazy w Polsce; kolor zolto-pomaranczowy z odrobina czerwieni

        Teraz blizej jesieni bede siac rzodkiewke i rozne odmiany salaty. Nie zrazam sie. Juz mam plany na wiosne i z pewnoscia jeszcze lepiej to wszystko zorganizuje. W przyszlym roku zamierzam od poczatku karmic wszystkie male sadzonki roztworem z drozdzy, tak, jak to robilam z pomidorami.
        Wyczytalam, ze dobrze jest wlozyc do doniczek z ogorkami mniejsza z bazylia (zapobiega chorobom grzybowym), a do pomidorow bazylie i aksamitki. O aksamitkach wiedzialam.

  9. No właśnie, czemu są poszczepienne powikłania?
    Bo zamiast ufać Bogu, ufamy szczepionkom – robimy bożka z niej i oddajemy jej moc nad sobą. Wtedy ona zadziała ale w obie strony.

    Kurde, chyba nie przypadkowo oglądałem wczoraj filmik z różnymi niesamowitymi osobami. Np jeden człowiek wyciąga smażone ryby gołymi rękoma z górującego się oleju o temp 200°C. Mówi że zdolność odziedziczył po ojcu. A może ufność?
    Inni mówili też podobnie, że po przodkach, że robił tak dziadek i ojciec. No to dziecko patrząc na to co robią dziadziuś z tatą, tak samo ma.
    A my? Czy to są na pewno prawa fizyki kierujące naszym życiem? A może jest tak, bo myślimy że tak jest?

    Aż mi włosy stanęły na głowie.

    A gdyby jedno pokolenie przestało wierzyć w niedoskonałość, niemoc, ograniczenia i zaczęło robić cuda? Co by robiło każde następne???

    1. ,, A gdyby jedno pokolenie przestało wierzyć w niedoskonałość, niemoc, ograniczenia i zaczęło robić cuda? Co by robiło każde następne???”

      Zaczęło by kupować na bazarze żelazne widelce i zapominać o swoich zdolnościach wyjmowania ryb z patelni gołymi rękami.
      A potem(następne) rybę na talerzu podsuwało by pod ekran kompa, by pochwalić się nią komuś, z kim się serdecznie spotyka na skype.
      Mmmmmm! , jak ładnie pachnie!…
      Co? nie czujesz?
      Włącz swój dyfuzor zapachowy na opcję M/gh=7zTxx\@\ &&&/ws99*8723#111o69@-542+3906777
      Przesłałem ci już przecież skonfigurowane dane chemiczne…

    2. Swojego czasu gdzieś czytałam, że są ludzie, którzy normalnie przyjmują jakieś trucizny i nic im nie ma – chodziło o tak silnie wierzących, bo wszak jest napisane, jak znajdę to umieszczę…

      „Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie” Marek 16,17.
      Myślę jednak, że to z wiarą chrześcijańską nie ma nic wspólnego… Chodzi o wewnętrzne przekonanie, że ma się MOC, czyli BOGA w sobie.

  10. Czym się różni odmowa obsługi niezaszczepionych od odmowy obsługi zaszczepionych?

    Trzeźwego spojrzenia brakuje tak jednej, jak i drugiej stronie, a może to wciąż ta sama strona? Strona wprowadzająca podziały, segregująca?

    Najlepszego ☀️

    1. Przyznaję, miałem pomysł umieszczenia tabliczki że znakiem zakazu a w nim twarz w masce.

      No i sami sobie tego nie robimy, tch zakazów?

    2. Czy to restauracja, czy to Jutub, czy to Pejsbuk – są to wszystko prywatne firmy, więc ich właściciele decydują, kogo wywalić, a kogo ocalić. Gdybym miał swoją restaurację, również chroniłbym swoich klientów przed możliwością infekcji przez nieszanujących świątyni swego Ciała poszczepiennych brudasów genetycznych.

      Nie będzie miło. Podział pomiędzy światami narasta i będzie się już tylko pogłębiał. To jest proces kosmiczny, galaktyczny, nie dotyczy tylko Ziemi – pomiędzy kusmitami również zachodzi teraz twardy podział. Nie będzie miło, bo powrotu do starego świata nie będzie.

      1. Chodziło mi o to, że wprowadzając podział albo chcąc się oddzielać sami tego podziału doświadczamy – jesteśmy twórcami.

        A inną sprawą jest to, że może osądziłem ten podział a przecież rozdzielenie światów następuje i jest z tym jak najbardziej wszystko w porządku, bo psychopatów z pokojowymi nie trzyma się razem. A i do domu mam prawo wpuszczać kogo chcę.

        A czy to jest to samo? To już chyba każdy sam musi odnaleźć dla siebie drogę, bo jak mówię, świra do domu nie wpuszczę ale czy mam udawać że kogoś nie znam, bo się zaszczepił? Trzeba patrzeć na to co się wtedy czuję, bo to będzie najlepsza podpowiedź, co motywuje.

      2. Jak ktoś się trzyma wszystkimi kończynami starego świata, to faktycznie będzie miał pod górkę albo nawet pod górę, wysoką jak nie wiadomo co.

      3. Tak, zdecydowanie uczucia będą tu pomocne, bo mogę mieć w sobie pokój ale to nie znaczy, że chcę przebywać w obecności osób które mówią toksyczne rzeczy.

        Inaczej będzie, kiedy ktoś zrobi inaczej niż ja bym chciał by ona postąpiła i odsuwam tą osobę od siebie w akcie zemsty za to, że mnie nie posłuchała. Wtedy to będzie wygodnictwo, tworzenie sobie strefy komfortu poprzez odpychanie lustra.

        Łatwo się pomylić ale patrząc na uczucia, one nie kłamią i wskażą drogę do oświecenia.

      4. Witajcie. Nie wiem, jak Wy Tawerniacy się zapatrujecie na to, że nie będzie powrotu do starego świata, bo mi to bardzo odpowiada. Nie czekam na tzw. powrót do normalności, bo dla mnie, bynajmniej w tym wcieleniu, normy nigdy nie było. Więc mimo wszystko cieszę się, że to mija.

      5. „jak mówię, świra do domu nie wpuszczę ale czy mam udawać że kogoś nie znam, bo się zaszczepił?”

        Zgoda. Mam podobne podejście.
        Nie ja uciekam od szczypawkowiczow, a oni ode mnie. I wcale nie dlatego, że ja im coś zarzucam.

        Są ludzie zaszczypawkowani, którzy siedzą cicho i nie głoszą swoich swirusowych mądrości i nie leją mi wiadra pomyj na łeb, że nie chcę na temat tego gówna rozmawiać ani go przyjąć. Z tymi agresywnymi nie chcę mieć nic do czynienia. Ja decyduję z kim się spotykam a z kim nie.

      6. 🙏Indygo🙏
        Mi też odpowiada w stopniu zerowym powrót do starego świata.
        Ja już żyję w Nowym Świecie, radosnym i słonecznym. I cieszę się bardzo z tego powodu. I życzę tego wszystkim❤️

    3. Czy jesteśmy w stanie umysłem rozpoznać, czy postępujemy słusznie, jeśli w umyśle jest błąd?

      A uczucia? One nigdy nie kłamią. Pokoju nie da się podrobić, błogości, wdzięczności, zachwytu.
      Lęk, depresja, złość, obraza, smutek to zupełnie inne odczucia.

      Ktoś miał rację mówiąc, że ciało na pewien sposób jest oświecone. Umysł może spłatać figla, ale uczucia?
      Kieruj się sercem, nie umysłem. Mówiłem o tym, a teraz nabrało to znaczenia. Proste takie to przecież.

      Pięknie dziękuję
      Świat jest cudowny 🙂

      1. Dziękuję za Wasze komentarze ❤ . Nie mogę się doczekać, gdy na całej Ziemi zapanuje ten radosny i słoneczny Nowy Świat.
        Dołączam się do życzeń Anamiki : „I życzę tego wszystkim”❤

  11. Trwa intensywne sypanie nieba nad cala Europa. Komus zalezy na tych intensywnych opadach. Czy to tylko proba zniszczenia urodzaju w Europie i Rosji? A moze to to plan maksymalnego wysuszenia atmosfery, by zima byla bez opadow. Czyzby tej zimy planowali atak na Rosje? Dalekosiezne to epoka lodowa w Europie, ale blizszy plan to raczej zajecie Rosji i jej syberyjskich lasow i reszty bogactw.

      1. Oby TAWie, oby. Nie ma nic straszniejszego niz jeden tyran na cala planete. Wystarczy popatrzec, jak sie polski establiszment plaszczy przed azjatyckim karzelkiem. A przeciez sa alternatywy, by wstac z kolan, powiedziec prawde w ryj i pokazac padaj.

      2. azjatycki karzełek, który jak się domyślam, gra w eliminacjach piłkarskich mistrzostw europy, dostał taką pajdę wczoraj w reżimowych wiadomościach, że aż mnie zatkało. Dziś w tvn też obstawali przy tym, że ani guzika nie oddać. Czyżby państwo okupujące Palestynę miało zaprzestać swych zbrodniczych działań??? Z Afganistanem to mi bardzo śmierdzi, gdyż nikt od tak nie rezygnuje z dochodów z 80% światowej produkcji heroiny. Chyba, że chodzi o odpalenie konfliktu zbrojnego na dużą skalę w środkowej Azji właśnie.

      3. @majk
        Z karzelkiem to taka pokazowka dla naiwnych, ze niby sie stawiaja (ciekawe, co juz im oddali), a z Aganistanem to samo. Teraz zrobia kolorowe rewolucje w srodku Azji i rozwala Europe afganskimi uchodzcami. Przy okazji zainstaluja przeszkolonych Afganow na Bialorusi.
        Afgani to wiekszoscia tez nasi genetyczni bracia i niestety tez latwo ich nabrac.

      4. Talibowie będą teraz uzbrojeni po zęby, kolejni już maszerują w stronę Europy, Andżela chce już 10 tys. przyjąć do siebie. Ciekawe, kto na tym skorzysta.

      5. W Niemczech wszędzie trąbią, że miliony Afganczykow wybierają się do Europy i do Niemiec zwłaszcza. Pokazują, jak zawsze w takich wypadkach, dramatyczne sceny niby z Afganistanu. Niektórzy już planują, gdzie będą lokować tych uchodźców afganskich, np. w halach i ośrodkach sportowych. Straszą teraz Afganczykami, bo widać świrus nie robi już na ludziach wrażenia.

      6. @Vinca
        no kupiliśmy F35, które zobaczymy jak swinia niebo, albo jak w F16 nie będzie można odpalić rakiety bez zgody operatora. Podobnie może być z 250 abramsami za 6 mld usd, choć najpowszechniej używanym czołgiem jest niemiecki Leopard.

      7. @majk
        Afganom zajumali tez cala kase, ktora wywieziono do jankeskich bankow. Zagraniczne media o tym pisza. ONZ znow milczy, a uchodzcow beda utrzymywac Europejczycy ze swoich podatków. Po co nam ONZ? Jako bizancjum dla tysiecy obibokow?

      8. Stary świat się sypie

        wraz ze wszystkimi swoimi niefunkcjonalnymi strukturami typu ONZ, FED, banki czy wojsko. Nie wszystko jeszcze odbywa się na planie widzialnym, ale na strukturach subtelnych (na matrycy „hologramu oszustwa”) te algorytmy fałszu nie mają już zamocowania.

        Na okres przejściowy pomiędzy wielkimi erami w dziejach ludzkości jest opracowany Nowy Plan dla Ziemi (nowy porządek świata w wersji soft). Istnieje kalendarz Zmiany, jego punkty wdrażane są kolejno (mechanika przestrzeni jest taka, że kolejny fraktal może zaistnieć dopiero po informacyjnym wypełnieniu się poprzedniego).

        Przyjdzie czas i na naszą rolę w tym procesie. Do nas należy zwektorowanie tego procesu w pożądanym dla nas kierunku. Na razie jesteśmy na etapie „dwóch się bije”. A my obserwujemy, robiąc swoje, czyli nie angażując emocji w ich grę…

        Każdy z nas na poziomie jaźni doskonale wie, co konkretnie ma robić w tym czasie. Wystarczy oczyszczać ścieżki dostępu do jaźni, by ściągać z niej pliki informacyjne. Nawet więc bez czerpania info z internetu wiele istot o czystym umyśle doskonale wie, co ma robić.

      9. „Nawet więc bez czerpania info z internetu wiele istot o czystym umyśle doskonale wie, co ma robić”.

        Niedawno powiedziałeś, że coś mnie tu magicznie przyciąga.

        Wczoraj wracając z leśnego spaceru i grzybobrania, olśniło mnie.
        Są chwile, kiedy wchodzę tu poruszony. Gdy była reakcja, ale to też na dobre wychodzi, bo gdy się orientuję i ogarniam, to prowadzi do dobrego, do oczyszczenia.

        Ale poza tym, wchodzę tu kierowany pokojem, intuicją i już wiem, że to jest dobre tak dla mnie, jak i całego organizmu, wszystkich komórek.
        Nie ja ustalam plan i nie mam wglądu w to, do czego i jakimi ścieżkami ma prowadzić.
        Tak czuję i tak postępuję i nie chcę już tego osądzać. Diabeł mi mieszał szeptając, że źle robię i namawiając do odejścia. Chyba chciał zatrzymać tę pracę, na zmianę z wbijaniem mnie w poczucie jej ważności, bym albo w poczuciu winy, albo zadzierał głowę, a przecież tylko robię swoje i ani nie jest to lepsze ani gorsze. Tak jak nie jest lepsza praca płuc od pracy żołądka.

        ☀️

      10. „Twórzmy spokój, radość, beztroskę;))’
        👍

        „Zachowaj spokój”

        Wiadomo że nie powierzchowny maskujący wewnętrzny niepokój. Zaufaj, miej w sobie pokój 🙂

      11. „Nawet więc bez czerpania info z internetu wiele istot o czystym umyśle doskonale wie, co ma robić”.

        A zwłaszcza bez czerpania info z internetu.
        Zauważyłam, że mam coraz mniejszą potrzebę zaglądania do internetu.
        Na pewno przestałam czytać przepowiednie i czyjeś wizje.
        Kieruję się swoim czujem.

      12. Sławku, jak udało się grzybobranie? W naszej okolicy grzybów nie widać, mimo że tyle padało, ale bardziej na północy ponoć są.

      13. Kanie jadłam w dzieciństwie. Panierowane i smażone. Niebo w gębie! U nas sprzedają grzyby z dużymi kapeluszami, które nazywaja się Portobello. Wiadomo, hodowlane, choć na dzikich łąkach gdzieś na preriach też je jeszcze można spotkać. Sprawdziłam. Naleza do rodziny pieczarek. Tak wiec, to nie to samo, co kanie, ale jakas namiastka jest. Gdy ograniczą, a potem wycofają ze sprzedaży mięso, tego typu grzyby będą w cenie.

    1. zdjęcia łysego robione 10x przybliżeniem srajfonem w ostatnią niedzielę 15.08.2021 o godzinie 19:58
      o 21:00 niebo było już przejrzyste

      dla porównania ten zam łysy przy tym samym drzewie z 13.08.2021 godzina 20:18

  12. Opowieść z cyklu wglądy i wizje ciąg dalszy

    Gdzieś tam z radia doleciała mnie rozmowa: „Najbardziej narażeni na zachorowanie na covida są ludzie z obniżoną odpornością”.

    Jeśli przyrównam Wszechświat, Boga, do ciała człowieka, to ludzie są jak komórki w ciele ludzkim. Nie ma granicy, którą można by postawić i powiedzieć, że tu się kończy Bóg a zaczynamy My. Żyjemy w Bogu a on w nas i Nim jesteśmy. Jest bliżej niż nasze myśli ale jest też czymś więcej niż sam człowiek.
    Nie ma granicy gdzie kończy się człowiek i zaczyna pojedyncza komórka ciała. Komórka jest człowiekiem ale człowiek to coś więcej niż jedna komórka.

    Każda komórka ma swoje miejsce w ciele i kiedy wszystkie komórki działają inspirowane najwyższą mądrością tego organizmu, to ciało jest piękne i zdrowe.
    A co się dzieje kiedy jakieś komórki chcą żyć w oddzieleniu? Nie mogą, powstaje rak.

    Człowiek nie może żyć w oddzieleniu od Boga, bo się nie da, bo nim też jest, ale może mieć doświadczenie izolacji. (Tak został stworzony ten świat – by śnić o oddzieleniu). Wtedy następują zakłócenia w przepływie energii, odbija się to na zdrowiu, odporności ich ciał. Wtedy tacy ludzie są jak komórki rakowe w ludzkim ciele. To nie zdrowe komórki są dla nich zagrożeniem a one same.

    Wyobraźcie sobie teraz, że te komórki rakowe mówią do zdrowych – z powodu naszej obniżonej odporności, to wy się musicie zaszczepić, by nam nie zrobić krzywdy.
    Chore prawda? No ale jakie mają być zachowania komórek, które próbują utworzyć własny oddzielny organizm w już istniejącym?
    Nie przypomina to buntu aniołów przeciw Bogu?

    Zdrowe komórki mają wybór. Jeśli zaczną walczyć z rakiem, mogą też zakłócić swoje połączenie z ciałem i stać się podobne do rakotwórczych.
    Tego Boskiego Ciała zabić się nie da ale kiedy będzie przywracać ciało do Ustawień Fabrycznych, to oberwać się może wszystkim komórkom, po „obu” stronach walczących.

    Ja to widzę tak. Jeśli komórki zdrowe zagrożone chorobliwą aktywnością rakowych, utrzymają zwoje zdrowie, pokój i boski przepływ energii, to Organizm zostawi je w spokoju a przemieli zakażone wirusem lęku i winy.

    Te komórki, które nie wierzą w moc i inteligencję Kosmicznego Ciała, mogą zechcieć na własną rękę usunąć komórki rakowe, same zostając zakażone wirusem lęku przed tymi komórkami.

    Może Organizm chcąc usunąć rakowe komórki, użyje zdrowych do tej akcji. Może wypuści jakieś enzymy.
    Jak rozpoznać czy to jest z inicjatywy Boskiego Ciała czy pod wpływem wirusa lęku?

    Proste

    COKOLWIEK ROBIMY W POKOJU, JEST DOBRE, JEST WOLĄ BOGA.

    Jeśli kierują nami emocje: lęk, wina, złość, depresja, ambicja, zazdrość, zawiść, zemsta, smutek, honor, duma, p o r u s z e n i e, każda w której nie ma pokóju, miłości – błądzimy i narażamy się na przemiał.

    Jeśli odkrywamy, że błądziliśmy, nie radzę wbijać się przez to w poczucie winy, bo utrzymujemy się wtedy wciąż na błędnym torze. Puścić wszystko i zostawić Boskiej Mądrości i ułoży się. Programy zostaną zastąpione Wzorcowymi Ustawieniami, chore ambicje – inspiracją ducha, zewnętrzne środowisko stymulujące przebudzenie – wspierającą otoczką 🙂

    1. Z Intencji Boskiego Ciała, może być chęć do wzorcowej pracy komórek. Jakaś grupa komórek mówi: od dziś zamykamy pracę jelit. No obłęd. Walczyć z tymi komórkami nie ma co. Co mogą zrobić jelita? Zamknąć interes albo być sobą. Jak się domyśleć można, pisze teraz o przedsiębiorcach ale i nie tylko. Jak jakieś komórki mówią, by wszystkie komórki założyły maski, to niech sobie tak mówią. Reagując na takie zarządzenia albo walcząc z uzurpatorami do zarządzania Boskim Ciałem, dajemy sygnał Ciału, że jesteśmy z tym związani ale zachowując pokój, to jest jak sygnał dla Ciała, że my już nie potrzebujemy tych stymulacji do swego przebudzenia i to jest też jak pozostawienie Bogu co boskie, „zemsta należy do mnie, mówi Pan”. Oczywiście że Bóg się nie mści ale wykonuje swoją funkcję jeśli mu ją zostawimy.
      Mam przekaz, że nawet jak mnie ktoś dźgnie na siłę, to jeśli Mu to zostawię, mnie się nic nie stanie a tego który to robi, ten zrobi to sobie.
      To jest wszystko potrzebne do odsiania ziarna od plew i do oddzielenia komórek, które wybierają służbę w Boskim Ciele.

      Zostawiam to do rozważenia w swoich duszach, tam już jest odpowiedź. Ja tylko mówię głośno, być może to, co Boskie Ciało mówi do każdej swej Komórki z osobna.

      Róbmy swoje, gdy jest w tym pokój a będziemy chronieni. Może nie tak jak byśmy chcieli i jak widzimy ochronę ale to tylko dlatego, że zawirusowany umysł podpowiada nie zawsze zdrowo.
      Pokój Serca się nie myli.

  13. Jakiś czas temu pewna nacja uwierzyła, że jest narodem wybranym i co się z nią porobiło? Mordowali całe podbite miasta, wraz ze zwierzętami.

    Po drodze byli i inni, ale tacy bardziej znani, którzy dali się nabrać na ten sam chwyt, nazywali siebie rasą panów i zobaczcie, jak im się popierdoliło. Do czego to doprowadziło?

    Kto zgadnie, jaka nacja jest w ten sam sposób obecnie rozgrywana?

    1. Przed „narodem wybranym” to samo Lemurianom robili Atlantydzi.

      To nie Jahwe jest problemem ani nikt inny, a brak kontaktu ze Źródłem, przez co ludzka osobowość stała się podatna na ideę lepszość.

  14. @Anamika
    Mam pytanie. Czy slowo delhi w aryjskich jezykach Indii znaczy cos konkretnego, czy juz tylko nazwa stolicy? I jak to brzmi w oryginale?

    1. Delhi to po angielsku. W hindi to दिल्ली /Dilli.
      Po prostu Dilli i już. Nikt nie wie, co to znaczy.
      Miasto było 16 razy burzone na przełomie dziejów. 17 raz wzniesiono ponownie.
      Pierwsze miasto, które było na terenie dzisiejszego Delhi czy Dilli powstało 1200 pne i potwierdzają to wykopaliska. Wtedy nazywało się Indraprastha – Miasto Indry albo Równina Indry.
      Jako Indraprastha pojawiło się w Mahabharacie i było miastem Królestwa Kuru.

      Potem jeszcze kilka razy była zmieniona nazwa.

      1. Mnie to przypomina DOLINE,
        a Slawek komentujacy na rudaweb tak wpisal:

        „za angielską wiki, Dehli // „podczas gdy inni uważają, że nazwa ta może być zniekształceniem hinduskich słów dehleez lub dehali – oba terminy oznaczają „próg” lub „brama” – i symbolizują miasto jako brama do Równiny Gangesu,,// .Która ,,brama/dekiel ,, w Karpatach prowadząca na nizinę panońską nazywa się ,,Dehli/ DKL ,,? 🙂”

        Dlatego bylam ciekawa Twojego zdania. Dzieki Anamiko za odpowiedz.

  15. Pytanie ogrodnicze.
    Czy dalibyscie na kompost liscie hosty (funkia) i kwiaty (np. cynia), czy tylko rosliny, warzywa jadalne?
    Wszystko podlewane nawozami naturalnymi (m.in. sproszkowane mineraly) i kwasami humusowymi.

    1. ja bym dała Kalinko. Ja daję też np. liście mniszka którego nie przejem, pokrzywę, ogórecznik, byle kolców nie miało. No chyba że chce mi się zrobić gnojówkę, bo z ogórecznika to mniam mniam dla wszystkich kwitnących 😁 Chyba że wielce sztuczna roślina to jest, w tych sklepach ogrodniczych takie hybrydy czasem sprzedają, że wkopie się to w ogródek i to to nie wie gdzie jest. Poważnie.

      1. Dziekuje Beato. Wiem, ze na pewno nie mozna dawac na kompost chwastow z korzeniami, bo szybko sie ukorzeniaja, i iglakow. Iglaki rozkladaja sie co najmniej dwa lata. I chwasty, i iglaki zakwaszaja ziemie, wiec nadaja sie tylko na kompost przeznaczony do roslin i krzakow lubiacych kwasne podloze (np. borowka, rododendron). Chwasty zaleca sie najpierw podsuszyc na sloncu.

  16. Dzisiaj śniło mi się, że wybieram się na czyjś ślub, wraz z rodzicami i siostrą. Byłam chyba nastolatką? Ciekawe, bo miałam suknię trochę jak panna młoda, białą, koronkową… Jakoś nikomu na ten ślub sie nie spieszyło, czas naglił, już tylko pięć minut do… A moi rodzice jeszcze nie ubrani, jakoś tak jakby im nie zależało. Ponaglam, pospieszam, krzyczę, że sie spóźnimy… Bez efektu, wreszcie robię awanturę, jakieś pretensje odwieczne ze mnie wychodzą i tak się budzę.

    Po półtora roku od śmierci, we wtorek będzie pochowany mój wujek-dobroczyńca w „starej Ojczyźnie”. Urodził sie na Śląsku, stracił ojca jak miał 6 lat, do Alte Heimat przywiezie jego prochy jego młodszy brat, którego osobiście nie znam. Wraz z „żoną” oboje szczypnięci i koronawyznawcy ale co tam. Brat wujka to „dziecko kwiat”, ciekawe jak to się ma do tego, co wyznaje dziś. Moja chrzestna kiedyś mi powiedziała, że dziś rządzą dzieci kwiaty – a miało być tak pięknie… ROBIĘ PORZĄDKI, MAM OKAZJĘ WYRZUCIĆ PARĘ NIEPOTRZEBNYCH RZECZY – WPUŚCIC WIĘCEJ ŚWIATŁA (duże litery same sie włączyły).

    .https://www.youtube.com/watch?v=Cb8luHdpR84

    1. „Dzieci kwiaty”
      ————
      Podsuneli im LSD, haszysz i inne paskudztwa. Obraz uproszczony, ale jednak…. czesc z tego „wyrosla” i powrocila do „normalnego swiata”, czesc spacyfikowali narkotykami, czesc przejal ruch New Age.

      1. Dzieki za przypomnienie. Tez chcialam zrobic zapasy, bo z domowych to nie wiem, czy sie uda. Moze u nas jeszcze w ktoryms sklepie beda.

        Nasz Slawek powinien tez o to zadbac. Moze na wiosne sprzeda, jak beda braki. Bo moga pochowac, by ludzie nie mogli uprawiac. Przeciez chca zakazac wszystkiego.

      1. Wiem, to tylko info dla tych, ktorzy nie moga albo nie lubia zamawiac przez internet.

      1. Lub jakie polaczenia neuronowe uaktywnilo?
        Ale z pradem lepiej uwazac. Serce nie lubi takich szokow.

        A ja przed chwilka ogladalam cudowny zachod slonca. Ci z zachodu Europy jeszcze sie moga zalapac na widowisko. Warto. Poslalam Wam sloneczko. Szczegolnie tym 2 ktore za mna nie przepadaja. A Kalina to chyba ma poludnie 😃

      2. „Szczegolnie tym 2 ktore za mna nie przepadaja”

        Vinca, to ciężki los każdego nowego Komentatora 🤣

        Tu wchodzą tylko herosi 💪😜👍

        Kordon ochronny jest dosyć szczelny – wielopoziomowy 😄

      3. Tawie tylko ja sie wciaz zastanawiam czym Im podpadlam? Swoim niewyparzonym jezykiem czy czyms innym?

      4. Vinca, tu każdy idzie w swoją stronę, ale każdy w tym samym kierunku
        „Vinca, to ciężki los każdego nowego Komentatora”, myślę, że w każdej rodzinie jest ciężko, ale cieszę się, że poznałem tylu Herosów 🤣💪.

      5. @TAW
        Zyly sobie wypruje 🤣, a moze jako gad maszyne do manny dostarcze lub zaprosze do Tawerny na ktoryms z Ksiezycow Jowisza, gdy nas wkrotce z Ziemi zdmuchnie.

      6. Daj spokój z tymi „gadami”… 🤡🥳🤩

        Nikt nas z Ziemi nie zdmuchnie, bo Tawerna codziennie Tańcuje…

        💃💃🔥💃💃

        Taniec ratuje przed śmiercią. W razie jakichś trudności, TAŃCZMY…

        Dwie młode szamanki
        boskim Wirem swych Spódnic
        💃💃🔥💃💃
        czyszczą przestrzeń:

        Iskra wychodzi z Francji…

      7. „Nikt nas z Ziemi nie zdmuchnie, bo Tawerna codziennie Tańcuje…”

        Ja tańczę jak szalona i w dodatku śpiewam💃💃💃💃💃💃idę ulicą i drę się na całe gardło, wesoło podskakując 😁😁😁😁😁

  17. Mnie podpadłaś czarnowidztwem 😁
    Kononowiczem lecisz 🤣
    Niczego nie będzie 😉

    Ps. To nic osobistego, raczej żarcik.
    Zdrawiam Vinca

  18. Co to znaczy, że co widzimy w innych, istnieje w nas?

    Dwie osoby mogą patrzeć na kogoś i widzieć coś innego. Jedna powie złodziej i zobaczy winę. Druga zrozumie i będzie widzieć niewinność. Niewinność doświadczającą nieświadomości.
    Obie patrzą na kradzież ale jedna osądziła i widzi złodzieja a druga widzi go w prawdzie.

    wina lub niewinność
    to co jest w nas
    program winy lub oczyszczenie
    ciemność lub światło
    niepoznane i poznane
    Iluzja i prawda

    Nie tylko w osobach to można zobaczyć, w praktykach, zwierzętach, w kamieniu, we wszystkim.
    Jeden widzi praktyczne działanie a drugi nadrzędność. Bo kiedy mamy program, nie widzimy rzeczy takimi jakie są, a jakimi sami jesteśmy.
    Bo nie chodzi o to, na co patrzymy ale jak na to patrzymy.

  19. Odwróceni

    Jest taka projekcja w której, człowiek czyniący tak jakby go diabeł opętał, nie widzi tego u siebie ale widzi takie działanie w drugim, który robi to samo chociaż w inny sposób (inny symbol; a słowa to symbole symboli).
    Przykład: używający pestycydów, herbicydów, roundapu, oskarża o zatruwanie tego człowieka, który wylewa tony litrów wszelakich płynów z aut wprost do gruntu.

    Jest też możliwość projekcji gdzie diabeł projektuje na Boga swoje diabelstwo, przy czym siebie podnosi do rangi boga.
    Przykład: Człowiek który stosuje glifosat w takich ilościach a nawet wtedy kiedy nie ma potrzeby, bo jak twierdzi, zapobiegawczo, pracuje również na skupie złomu i przy kasacji samochodów. Przez wiele lat, wszystkie płyny z tych aut wylewa na ziemię. Ten człowiek widząc chwasty na polu drugiego człowieka twierdzi, że ten zagnoił ziemię.
    Nie widzi, że chwasty rosną na ziemi czystej a to jego własne działanie zatruwa ziemię, wody, powietrze, ludzi, drzewa, zwierzęta. Ogólnie mówiąc gnoi Planetę i wszystko co na niej żyje.
    Oto przykład odwróconego myślenia.

    A teraz wyobraźmy sobie, że ludzkość doszła do takiego momentu, gdzie niemal wszystko, zostało w egoistycznym spojrzeniu odwrócone. Bóg stał się diabłem a egoizm najwyższym dobrem.
    W tym odwróconym widzeniu świata np chorzy chcą szczepić zdrowych.
    W tym odwróceniu, ludzie nawet wyjście z obłędu widzą odwrócone. Jak więc mogliby z niego skorzystać?

    1. Wyjście nie tylko z obłędu ale i skasowaniem jest cienia, który się za nami ciągnie od wieków, w postaci zapisu wyimaginowanej winy (i lęku), zadającej ból i cierpienie.

      1. TYLKO nawałnica która nadchodzi, jest w stanie obudzić śpiących i maruderów.

        TYLKO otwarcie swoich SERC na innych jest w stanie odnowić OBLICZE POLSKI I TEJ PRZEPIĘKNEJ PLANETY ZIEMI.

        BYWAJCIE I BAWCIE SIĘ DOBRZE.💓💓💓

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s