Najgroźniejsze bronie masowego rażenia: szczepionki, pestycydy i chemtrails, czyli trwałe smugi – dr Jerzy Jaśkowski

Od pewnego czasu otrzymuję e-maile z informacjami o dziwnych stronach internetowych, oczywiście krajowych, jak najbardziej państwowych instytucji, zaprzeczających „podstawowym prawom fizyki”, takich jak np. meteomodel.plInstytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej PIB, naukaoklimacie.pl

Niestety doba ma tylko 24 godziny i oprócz śledzenia internetu trzeba się zajmować przyziemnymi sprawami, takim jak pranie, sprzątanie i czasami przygotowywanie sobie czegoś do jedzenia. Zdawanie się na kupne produkty jest w naszych czasach bardzo ryzykowne, o czym wiem z doświadczenia i opowieści znajomych przychodzących po porady. Choćby z powodu powszechnego dodawania do potraw glutaminianu, środka, który powinien być zabroniony prawnie.

http://www.polishclub.org/2015/07/12/dr-jerzy-jaskowski-uwazaj-na-produkty-zwane-spozywczymi/

http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-medycyna/item/90737-czym-ciebie-truja-glutaminian-sodu

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dr-jerzy-jaskowski-dofinansowywanie-przez-koncerny-szczepionkarskie-cz-2-2013-04

Ale jak to powiedział Minister Spraw Wewnętrznych, jesteśmy państwem formalnie istniejącym, pomimo pewnych atrybutów państwowości, takich jak hymn, parlament, wojsko czy policja w mundurach krajowych. Samodzielnie możemy także jeszcze organizować pochody uliczne i podobne imprezy, ale i te coraz częściej przejmowane są przez aktorów sceny politycznej.

Na wszelki przypadek przypomnę młodszym obywatelom, że od przewrotu wojskowego Piłsudskiego-Gineta-Selmana  [PGS] do przewrotu wojskowego Jaruzelskiego-Wolskiego-Słuckina [JWS], nie mieliśmy żadnych władz polskich.

PGS za 800 000 funtów otrzymanych od City of London sprywatyzował polski majątek narodowy, tj. kopalnie i huty. Rząd nie chciał tego zrobić, więc został usunięty.

https://wirtualnapolonia.com/2011/01/05/dr-jerzy-jaskowski-falszywi-bohaterowie/

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16604&Itemid=119

http://www.polishclub.org/2012/08/17/dr-jerzy-jaskowski-jak-sie-tworzy-falszywych-bohaterw-na-przykladzie-zoji-zawackiej/

Podobnie JWS przygotował zarówno obsadę personalną, jak i odpowiednie przepisy prawne do rozgrabienia majątku narodowego pod nazwą Okrągły Stół i masowe rozdawnictwo tytułów profesorskich za wierną służbę socjalizmowi. Kto opłacał JWS nie podano, ale zyski wyciągnęło City of London.

http://www.prisonplanet.pl/pol…/historia_polski,p984464282

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16534&Itemid=119

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/dr-jerzy-jaskowski-twory-zwane-panstwem-a-nowe-choroby/

http://www.polishclub.org/2016/01/17/dr-jerzy-jaskowski-bliski-wschod-emigranci-chrzescijanie/

http://www.polishclub.org/2016/08/05/dr-jerzy-jaskowski-oglupianie-polakow-trwa-kwasniewski-cia-weterani/

Jak łatwo można sprawdzić, to rozdanie tylko w pierwszym roku stanu wojennego 1320 nominacji profesorskich, ma się odwrotnie proporcjonalnie do ilości patentów. W latach 70. mieliśmy jeszcze 500 patentów rocznie, a po tej epidemii profesorskiej spadliśmy do 100.

W tym samym okresie Korea Pd zwiększyła liczbę patentów do 14500, a Niemcy do 17500, posiadając siedem razy mniej wyższych uczelni, aniżeli Polska. Stąd odpowiednie obniżenie poziomu tzw. państwowych instytucji, udających zakłady naukowe. I nie ma tutaj wiele do rzeczy, że dzięki innemu agentowi J. Buzkowi alias Karol, nastąpiło obniżenie wydatków na naukę z ok 2.4% PKB do ok. 0.4%.

Ale za to stworzono system łapówkarstwa pod nazwą grantów. Wiem coś niecoś z doświadczenia ponad 40 lat pracy naukowej. Widziałem nawet oceny pisane przez „wybitnych” profesorów, dla prac w ogóle nie wykonanych, na co stosowne  dokumenty zostały złożone. Np. z powodu niezakupienia aparatu – densytometru przepływowego – przez dział aparatury, nie mogliśmy wykonać pracy dotyczącej zmiany ładunku powierzchniowego błon komórkowych, także komórek nowotworowych. Odpowiedni dokument z działu aparatury dołożyliśmy do akt. Dowiedzieliśmy się ze zdziwieniem, że p. prof. Stolarczyk, jeden z ważniejszych tajnych aktorów AMG, wysmarował recenzję, że nasza praca nie ma żadnych wartości i nic nie udowodniła, że próbki były źle dobrane itd. Innymi słowy, „wybitny” ekspert pisał z sufitu, dostawszy takowe polecenie?

http://www.polishclub.org/2015/09/04/dr-jerzy-jaskowski-nauka-tworzona-dekretami-urzedniczymi/

http://alexjones.pl/aj/aj-technologia-i-nauka/aj-medycyna/itemlist/user/130-jerzyjaskowski

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/dr-jerzy-jaskowski-oglupianie-polakow-trwa-rotawirusy-2016-08

Dlaczego zajmuję się broniami masowego rażenia?

Jest to kontynuacja prac rozpoczętych jeszcze w latach 80., kiedy to morze zaczęło wyrzucać broń chemiczną, „utylizowaną” poprzez zatopienie w Bałtyku. Niestety, wojsko było tak zmęczone pracami lub piciem, że żadnych danych na temat, w jakich to miejscach topili te beczki, nie przygotowało.

Co to jest broń masowego rażenia?

Broń masowego rażenia, lub masowej zagłady, są to substancje chemiczne, jądrowe, radiologiczne, lub biologiczne, które mają zdolność do zabijania dużej ilości ludzi, lub przynoszą znaczne szkody materialne dla biosfery.

Oczywiście w internecie figuruje cała masa stron opisujących te bronie i wskazujących, że to nic nowego w arsenale wojska. Już przed wiekami podobno stosowano broń biologiczną  w postaci zatruwania studni z wodą. Trochę się zmienił cel stosowania tych broni i ich jakość.

Już nie trzeba robić grzyba atomowego za kilkaset milionów dolarów, oczywiście nie swoich pieniędzy, a pod pretekstem podatków, ukradzionych społeczeństwu. Obecnie wystarczy wmówić rolnikom i ogrodnikom, że te środki ochrony roślin, które im sprzedajemy, pozwolą zarobić kilkaset złotych więcej i sami będą ochoczo truli współobywateli. To, że pestycydy skracają życie o kilka – kilkanaście lat jest już tajemnicą starszych i mądrzejszych [St.Michalkiewicz].

Ale zacznę od czegoś bardziej współczesnego, to znaczy od trwałych smug, czyli „chemtrailsów”.

Najbardziej śmieszne jest to, że strony internetowe prowadzone przez pracowników państwowych instytutów nadal przeczą istnieniu tych trwałych smug. Jest to o tyle zabawne, że od razu widać, jak daleko lokalna nauka odbiega od światowej.

Poniżej wymienię listę tych epigonów nauki:

  1. prof.Szymon Malinowski -fizyk atmosfery,
  2. dr Aleksandra Kardaś – fizyk atmosfery,
  3. Marcin Popkiewicz – fizyk jądrowy,
  4. Antoni Bielewicz – dziennikarz,
  5. Michał Brenek – geograf, popularyzator nauki!
  6. Hubert Bugajewski – socjolog.

A Radę Naukową owego portalu stanowią:

  1. dr hab. Bogdan H. Chojnicki,
  2. dr hab. Piotr J. Flatau,
  3. prof. Wojciech Grabowski,
  4. prof.dr hab. Krzysztof E. Haman,
  5. dr hab. inż. Jacek W. Kamiński,
  6. prof. Zbigniew Kundziewicz
  7. itd. jeszcze z 7 nazwisk, które można znaleźć na stronie www.naukaoklimacie.pl

Ale szkoda czasu na czytanie. Ww. epigoni nauki podają: „Chemtrails nie istnieje. Wszystkie ”podejrzane” cechy smug kondensacyjnych wyjaśnia fizyka atmosfery”.

Zapomnieli tylko dodać, że w „naszym” wydaniu.

Jaki jest poziom merytoryczny tych osób wyjaśnia fakt, że

od dwu dekad wszystkie samoloty wojskowe i pasażerskie mają zainstalowane specjalne turbiny z „odwadniaczami”. A więc nie pozostawiają smug.

No, ale to trzeba wiedzieć, podpisując się dyplomem inżyniera. No, chyba, że bardzo dawno otrzymanym.

W opracowaniach światowych już od 70 lat widzimy poważne prace badawcze dotyczące inżynierii pogody i zmian nazywanych geoinżynierią. Pamiętam, przed wielu laty jak po raz pierwszy o tym pisałem, to pewien poczciwy stary profesor z politechniki, bodajże z Krakowa, zakwestionował pojęcie geoinżynierii, że to odnosi się do lokalnych budowli np. oczek wodnych. No cóż, takich mamy naukowców, jakich nam partia i Corona Temple wyszkolić pozwoliła. 

Przypominam, że przewrót PGS był dokonany za pieniądze Corona Temple, a przecież trudno pomyśleć nawet, że dając pieniądze, nie odebrali ich z nawiązką. Musieli przecież wyszkolić kadrę użytecznych idiotów [Goldman alias Lenin], którzy w sposób zrozumiały dla danego rejonu uzasadnią ich postępowanie. Tzw. dekomunizacji na uczelniach ani po 1920 roku ani po 1989 roku nie było. Panowie z City of London jeszcze tacy naiwni nie są, żeby pozwolić prawdzie wyjść na jaw.

Otóż prawo amerykańskie pozwala na testowanie substancji chemicznych i biologicznych na ludności cywilnej. Armia amerykańska takie testy przeprowadzała nawet w metrze w Nowym Jorku. O masowym używaniu żołnierzy w roli królików doświadczalnych podczas wybuchów jądrowych, pisano już wielokrotnie.

Przypomnę:

USA użyło ponad 248 000 żołnierzy w roli królików doświadczalnych, napromieniowanych podczas testów atomowych.

Armia Brytyjska trochę mniej, tylko 32000 młodych ludzi.

Armia Francuska ponad 20 000. Dopiero ostatnio zaczyna się o tym mówić.

Armia Sowiecka, brak oficjalnych danych. Nieoficjalnie ponad 500 000, nie licząc ludności cywilnej.

W samym Czarnobylu użyto 1 200 000 żołnierzy MGB do „ochrony” tego miliona pracującego przy usuwaniu gruzów ze zniszczonego reaktora. Inaczej przecież by pouciekali.

Są to dane uzyskane bezpośrednio od uczestników tych prac, prezentujących swoje referaty na Konferencjach Międzynarodowych, organizowanych przez nas w Gdańsku w latach 1991- 1995.

Wyniki badań medycznych tych żołnierzy nadal nie są publikowane. Jedyne udostępnione opinii publicznej dane zostały opracowane przez BSWBA, opublikowała je p. Sheila Grey, Sekretarz Generalnego tego Stowarzyszenia, która przekazała nam te opracowania.

Podam tylko jeden z wniosków: jeżeli młody człowiek 20 – 30-letni został napromieniowany w czasie tzw. eksperymentalnego wybuchu, jak to ładnie obecnie nazywają, to prawdopodobieństwo, że jego żona urodzi zdrowe dziecko wynosi jak 1:21, czyli na dwadzieścia jeden zajść w ciążę, urodzi się jedno zdrowe dziecko. Pozostałe dzieci będą miały wrodzone wady w rodzaju, brak powłok brzusznych, deformacje rąk i nóg, deformacje twarzy itd.

Ale kogo to obchodzi, „wojsko jest obrońcą granic, więc nie płaci za nic”, jak to swego czasu mówiono. Okazuje sie, że tak jest na całym Bożym Świecie.

Podrzucono mi parę linków do oficjalnych stron instytucji państwowych, czyli opłacanych z pieniędzy podatnika.

Teoretycznie kiedyś, bardzo dawno temu, to można było przyjmować zamieszczane w takich oficjalnych publikacjach informacje za prawdziwe i brać je pod uwagę w dalszym swoim działaniu. Obecnie, niestety jest dokładnie odwrotnie.
Nie będę opisywał tych dyrdymałów zamieszonych na stronach Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie, ponieważ wstyd się przyznawać, że osoby tam pracujące posiadają wyższe wykształcenie.

W skrócie, wnioski Instytutu są następujące:

Żadnego opryskiwania nie ma,

To są wszystko wydumane przez pokręconych, żądnych sensacji osobników, opowiadania.

Wystarczy.

A co mówi na ten temat światowa nauka?

W artykule „Chemtrials Exposed: A History of New Project Manhattan” Peter A. Kirby wyjaśnia, że

od co najmniej 1996 roku, tj. od czasu opublikowania dokumentu Pentagonu pt. „Pogoda jako mnożnik siły na współczesnym polu walki”, wszelkie dyskusje odrzucające fakty trwałych smug, można uznać za mało poważny bełkot dezinformacyjny usłużnych trolli.

Podaje przykłady patentów: US Patent 486605 o wyrzucaniu z samolotów nanocząsteczek, czyli natryskiwanie atmosfery, mających za zadanie modyfikację pogody.

Patent nosi tytuł: Sposób i urządzenie do zmiany pogody w określonym regionie. Istnieje już 18 tzw. grzejników jonosfery, które w dowolnym regionie kuli ziemskiej mogą zmienić pogodę.

W Bibliotece Kongresu istnieje już dział publikacji pt. Sterowanie Pogodą. 

Ale już 30 lat wcześniej admirał Raborn, w styczniu 1963 roku, przedstawił dokument pt; „Nowe horyzonty dla Marynarki, nauka i rozwój”. Napisał w nim:

„Umiejętność kontrolowania pogody może wprowadzić większe zmiany w czasie wojny niż te, które miały miejsce w 1945 roku, wraz z wybuchem pierwszej broni jądrowej. Ciężkie burze, lub huragany, mogą wyrządzić więcej szkody, aniżeli siły wroga.

Konsekwencją tego dokumentu było powołanie ATMOS. Kolejnym programem było opracowanie Navy TENOC. Generalnie było to zamaskowane tzw. radarem pozahoryzontalnym. W skrócie, radar tzw. zwykły ma zasięg zgodny z krzywizną ziemi, czyli w granicach, w zależności od wysokości umocowania, od 28 do 60 km. Radar pozahoryzontalny ma zasięg kilku tysięcy km. Pisałem o tym przed kilku laty.

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/znikanie_pszczol_a,p1649349431

http://www.polishclub.org/wp-content/uploads/2015/07/Przypisy-Dr-Jerzy-Jaśkowski-Znikanie-pszczół-a-trwałe-smugi-Chemtrails.pdf

Placówka HARRP i kilkanaście innych  tzw. grzejników jonosfery rozmieszczonych na całym świecie, podlegają m.in. pod US Navy. Już w 1966 roku Komitet Międzyresortowy US, w dziedzinie nauk atmosferycznych, stworzył Panel Modyfikacje Pogody. Panel ten przygotował dokumenty, m.in.: „Obecne i przyszłe plany agencji federalnych w modyfikacji pogody i zmian klimatycznych.”

Na stronie 17 znajdujemy akapit:

„Przewiduje się kilka prac wielkoskalowych finansowań do testowania modyfikacji pogody. Typowe systemy mogą być zawieszone obok dysz samolotów i rozpylać substancje wielkości kropli, w których ładunki elektryczne mogą zostać wprowadzone jednobiegunowo. Widmo wielkości kropli może być regulowane do każdego dystrybutora”.

Komitet Międzyresortowy Nauki Atmosfery zgodził się do przygotowania narodowego Programu Modyfikacji Pogody.

Międzyresortowy Komitet nauki o Atmosferze ICAS został utworzony w 1959 roku  w celu nadzorowania i koordynowania działań w tym kierunku.

W Raporcie z 1969 roku pt. „Chmury elektrycznie modyfikowane”, na str. 37 stoi jak byk: Narodowa Fundacja nauki rozwija temat: środki do wtryskiwania znacznych ilości ładunków sztucznych w chmury.

W kolejnych raportach z 1971, czy 1973 roku, ICAS podaje, że prace przebiegają pomyślnie i coraz więcej sposobów jest opracowywanych.

US Patent 5003186: Rozsiew w stratosferze w celu redukcji globalnego ocieplenia, został złożony w 1991 roku przez Hughes Aircraft Corporation. Patent opisuje rozpylanie cząstek stałych w górnych warstwach atmosfery. Autor David B. Change  podaje, że najlepszy do tego celu jest tlenek aluminium. Patent został przyjęty przez Raytheon i jest realizowany. Reytheon to jeden z największych koncernów zbrojeniowych na świecie.

Musimy tutaj się zatrzymać.

Oczywistym jest dla każdego po szkole podstawowej, że jak coś rozsypiemy wysoko, to musi upaść nisko. Jeżeli dziesiątki ton tego tlenku aluminium rozsypuje się nad naszymi głowami, to jedynym odkurzaczem są płuca nasze i zwierząt.

A co robi aluminium w naszym organizmie?

Otóż aluminium jest znaną neurotoksyną i w skali szkodliwości zajmuje to samo miejsce, co rtęć. Pierwszym objawem uszkodzenia naszego mózgu przez aluminium są zaburzenia poznawcze. Jeżeli dzieje się to wcześnie, tj. koło 40 roku życia, to kończy się to chorobą tego Niemca, Alzheimera. Wiadomo o tym od co najmniej 4 dekad.

Na zaburzenia poznawcze w starszym wieku nakładają się zmiany miażdżycowe naczyń mózgowych, co klinicznie nazywamy demencją.

Typowe objawy to:

• trudności wykonywania codziennych zadań takich jak:

• płacenie rachunków, dbanie o higienę, brudne, poplamione spodnie u mężczyzn,

• zadawanie kilkakrotne tego samego pytania.

• trudności w podejmowaniu decyzji,

• zmiany osobowości, lub/i utrata zainteresowania,

• zapominanie zamykania drzwi, gaszenia światła, itd,

• nierozpoznawanie znajomych,

• łatwe denerwowanie się osoby dawniej spokojnej.

Muszę dodatkowo przypomnieć, że podawane powszechnie szczepionki zawierają także aluminium, w ilości wg FDA od 1470% do 49000 % większej, aniżeli dopuszczalne normy toksykologiczne.

Innymi słowy, oprócz wdychania nanocząsteczek aluminium, nasze dzieci są dodatkowo trute bezpośrednimi wstrzyknięciami aluminium do krwioobiegu. Czym to się różni od wstrzykiwania w obozach koncentracyjnych trucizn, nie specjalnie wiem. Jedyna widoczna różnica polega na tym, że po wstrzyknięciu fenolu efekt był natychmiastowy, a po wstrzyknięciu szczepionki z aluminium, na wszelki przypadek nie prowadzi się badań pod kątem, co się z takimi dziećmi po 5 – 10 latach dzieje.

Szczepionki które zawierają nadmierne ilości aluminium to:

*Wirusowe zapalenie wątroby A i B

*PTaP Błonica Tężec, Krztusiec,

*szczepionka przeciwko pneumokokom, obecnie tak nagłaśniana i wmuszana, a to tylko poczciwa dwoinka zapalenia płuc z XIX wieku.

*i oczywiście Gardasil stosowany do sterylizacji dziewczynek.

Jak wiadomo wszystkie ww. szczepionki są masowo podawane polskim dzieciom! Niestety przez polskich lekarzy!

„Current Mediacal Chemestry” podaje:

„Badania eksperymentalne wyraźnie wskazują, że adiuwanty glinowe [aluminiowe podawane w szczepionkach] wywołują poważne zaburzenia immunologiczne u ludzi. W szczególności aluminium w postaci adiuwantu niesie ryzyko dla autoimmunizacji, długotrwałego zapalenia mózgu i związanych z tym powikłań neurologicznych, zatem mogą mieć głębokie i rozlegle niekorzystne konsekwencje dla zdrowia”.

American Academy od Paediatric oficjalnie przyznaje, że:

„Aluminium jest obecnie znane jako zakłócające różne metaboliczne procesy komórkowe w układzie nerwowym i innych tkankach”.

Aluminium może swobodnie poruszać się w naszym mózgu, gromadząc się w większych ilościach w określonych punktach. Może wchodzić do neuronów i komórek glejowych – astrocytów i mikrogleju. Innymi słowy, może powodować przesadne reakcje mikrogleju.

Niektóre skojarzone szczepionki mogą zawierać do 850 mcg aluminium, np. Pediatrix.

A latach 1970. dziecko otrzymywało 3-4 szczepionki, obecnie starsi i mądrzejsi chcą podawać juz 17 – 20 szczepionek. Jak tego nie nazywać inaczej, jak depopulacją?

Aluminium jest nie tylko toksyczne samo w sobie, ale zaburza wydalanie rtęci.

Jak wiadomo, w niektórych szczepionkach rtęć nadal się znajduje.

Jak wiadomo powszechnie, rtęć znajduje się w dużych ilościach w rybach hodowlanych. Sanepidy nie prowadzą badań koncentracji rtęci w rybie sprowadzanej z Norwegii czy Szwecji. Obecnie na rynku mamy już 67 milionów ton ryb z hodowli. Praktycznie nie ma ryb z naturalnych połowów. Innymi słowy, z powodu aluminium, rtęć niewydalana kumuluje się w naszym mózgu.

Dlaczego ja się tym tematem zajmuję?

Ponieważ już w połowie lat 70. prowadziłem doświadczenia nad wpływem ładunków elektrostatycznych na wzrost guzów nowotworowych czy gojenie się ran. Tak, to było bardzo dawno, ale jak widać, nie dosyć dawno dla obecnych „koryfeuszy” nauki. Oni jeszcze do dzisiaj nie przyswoili sobie tej wiedzy.

To samo dotyczy PT Pediatrów, którzy bezmyślnie realizują procedury urzędnicze. Jak to mówią „dla świętego spokoju”.

Na jeden raz chyba starczy.

Ale proszę samemu przeanalizować podane przykłady: czy to nie jest broń masowego rażenia?

Po drugie, po jaką ……trzymamy te „naukawe instytuty” od pogody, jeżeli ich pracownicy mają takiezaległości merytoryczne? Nieodparcie rodzi się także pytanie, dlaczego Uniwersytet Warszawski finansuje takie duby smolone?

Czyżby już tak się obniżył poziom, że nie są w stanie odróżnić elementarnej wiedzy od dezinforamcji?

Czy może jest to dowód wprost realizowania przez Brukselę programu ogłupiania społeczeństwapomiędzy Odrą i Bugiem poprzez lokalnych trolli?

Do tematu powrócę.

www.naturalnews.com z 15 sierpnia 2016 r.

www.naturalnews.com/054983/

www.articles.mercola.com/archive/2011/0/21

PMID 22235057

www.articles.mercola.com z 28 lipca 2016 r.

www.natural news.com/z055109 z 27 sierpnia 2016 r.

http://www.guardian.co.uk/environment/2008/may/23/wildlife.endangeredspe
cies

Federalny Urząd Ochrony Konsumentów i Bezpieczeństwa Żywności

http://www.guardian.co.uk/environment/2011/apr/04/honeybees-entomb-
hives

(Colony collapse disorder – masowe giniecie pszczół)

http://www.grist.org/article/2011-01-21-top-USDA-bee-researcher-also-found-
Bayer-pesticide-harmful

http://www.beeuntoothers.com/index.php/resources/microbe-refs

http://www.kirkwebster.com/index.php/collapse-and-recovery-the-gateway-to-
treatment-free-beekeeping

http://www.kirkwebster.com/index.php/a-practical-plan-for-removing-all-
treatment-from-commercial-apiaries

http://spectregroup.wordpress.com/2011/04/22/not-poisoning-honeybees/

https://www.youtube.com/watch?v=fZqrMaAzYco

https://www.youtube.com/watch?v=SpVFv4NwWLQ

https://www.youtube.com/watch?v=PiBiXvLXDS4

https://www.youtube.com/watch?v=ldGuW6MbvVw

youtube https://www.youtube.com/watch?v=J-Afcb7Ya8?feature=oembed

youtube https://www.youtube.com/watch?v=BxCrtsranP8?feature=oembed


youtube https://www.youtube.com/watch?v=GUVrD5pkZ_4?feature=oembed

youtube https://www.youtube.com/watch?v=y4IPBzXfkYs?feature=oembed

youtube https://www.youtube.com/watch?v=s_7s07tg7ww?feature=oembed

youtube https://www.youtube.com/watch?v=6rJqLnCaPHs?feature=oembed


https://www.youtube.com/watch?v=sDtWdZ4pbHk

naukawpolsce.pap.pl z 26 kwietnia 2015 roku.

http://www.polishclub.org/2013/07/21/dr-jerzy-jaskowski-geoinzynieria-
wojna-o-panowanie-nad-swiatem-czesc-1/

http://www.prisonplanet.pl/multimedia/geoinzynieria_cicha_wojna,p20219978
70

youtube https://www.youtube.com/watch?v=E_BcIf855FE?feature=oembed

http://gloria.tv/?media=592317&language=YiwzPCkSG6u

http://educodomi.blog.pl/2014/07/13/50-prac-o-historii-2/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/znikanie_pszczol_a,p164934
9431

http://chemtrailswielun.blogspot.com/2013/05/znikanie-pszczo-trwae-smugi-
chemtrials.html

Z cyklu: „P-135, Państwo istnieje formalnie”

 

Dr Jerzy Jaśkowski

Gdańsk, 11.09.2016 r.

kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl

  • Celare fraudem fraus est, czyli ukrywanie oszustwa jest oszustwem
  • 100% ludzi w Polsce posiadło umiejętność czytania i pisania, 98% z nich nie wie, w jakim celu – jj

źródło:

http://educodomi.blog.pl/2016/09/13/najgrozniejsze-bronie-masowego-razenia-szczepionki-pestycydy-i-chemtrails-czyli-trwale-smugi/

 

 

Świadomość ludzi masowo rośnie: coraz więcej wpływowych środowisk oskarża rząd USA o planową depopulację Ziemian za pomocą geoinżynierii (chemtrails)

Świadomość ludzi masowo rośnie: coraz więcej zarówno osób prywatnych, jak i wpływowych środowisk oskarża rząd USA o planową depopulację Ziemian za pomocą geoinżynierii.

Patrick Roddie – badacz i działacz na rzecz zakazu geoinżynierii z San Francisco – oskarża rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej o stosowanie szkodliwej dla ludzkiego zdrowia geoinżynierii pogodowej.

źródło: https://m.youtube.com/channel/UCUXyJevIiuz9P-8_F6qPt_g

Jego alarmujące przemówienie nagłaśniające światu jeden z najważniejszych tematów, jakie ludzkość ma obecnie do przepracowania (planowo przemilczany przez media głównego nurtu dezinformacji), miało miejsce w siedzibie głównej The Environmental Protection Agency (Agencja Ochrony Środowiska) 11 sierpnia 2015 r. w Waszyngtonie.

TAW

 

Czy codzienne ludobójcze opryski z samolotów (chemtrails) zostaną zalegalizowane?

Chemtrails-are-not-a-conspiracy-theory

W ostatnich dniach na Wirtualnej Polsce pojawiły się co najmniej dwa artykuły związane z geoinżynierią [1][2]. Publikuję tłumaczenie kolejnego, który niejako uzupełnia zawarte w nich informacje. Warto przeczytać komentarze znajdujące się pod oryginalnym anglojęzycznym tekstem – m.in. ktoś wzmiankował o artykule w czasopiśmie The Atlantic, gdzie jako najlepszy sposób na redukcję CO2 zaproponowano: sadzenie drzew. To rozwiązanie stoi jednak w opozycji do działań koncernów naftowych, które nie wahają się przed wycinaniem całych połaci lasów w poszukiwaniu swojego płynnego skarbu…

Czy sztuczne chmury ochłodzą klimat naszej planety?
10.02.2015 r.

„Nadszedł czas, aby zbadać, a może nawet przetestować, koncepcję schładzania naszej planety za pomocą wprowadzonych do powietrza zanieczyszczeń z siarki, które będą odbijać ciepło słoneczne” – takie wnioski płyną z opublikowanego we wtorek raportu rządowego Stanów Zjednoczonych.

Do dnia dzisiejszego nikt nie traktował takiej koncepcji poważnie – koncepcji, w której za pomocą sztucznych chmur celowo zmienia się klimat naszej planety i wygrywa bitwę z globalnym ociepleniem. Do dnia dzisiejszego…

chemtrails before-and-after-haarp

W wyżej wspomnianym dwutomowym raporcie Narodowa Akademia Nauk (amerykański odpowiednik Polskiej Akademii Nauk) oświadcza, że z powodu ryzyka, jakie niesie ze sobą ta koncepcja, nie można od razu przystąpić do jej realizacji. Zamiast tego powinno się ją zbadać, a może nawet przetestować, w małych projektach na wolnym powietrzu [ładny mi „mały projekt” – codzienne zmasowane, od ponad 10 lat metodyczne trucie ludzi — przyp. TAW]. Koncepcja ta wydaje się być stosunkowo tanim, skutecznym i szybkim sposobem na ochłodzenie naszej planety. Imituje ona naturalny sposób, w jaki wpływa na klimat erupcja wulkanów. Naukowcy przyznają jednak, że skutki uboczne, które nie są jeszcze znane, mogą okazać się dramatyczne.

Przewodnicząca zespołu opracowującego raport, Marcia McNutt, wydawca czasopisma Science oraz były dyrektor amerykańskiego Przeglądu Geologicznego, twierdzi, że społeczeństwo powinno zapoznać się z tym raportem i powiedzieć, że „to rozwiązanie ich przeraża”. A po dłuższym namyśle powinno stwierdzić, że „jeśli taką koncepcję rozważamy, to w jak przerażającym punkcie dziejów jesteśmy?”.

obama_chemtrails

Po raz pierwszy w historii panel naukowców związany z rządem (czyli bezstronny…) omawiał kontrolowane, przeprowadzone na wolnym powietrzu i na niewielką skalę badanie koncepcji sztucznych chmur, koncepcji znanej pod nazwą „zarządzanie promieniowaniem słonecznym” (ang. solar radiation management, w skrócie SRM). Członkowie panelu uważają, że do wdrożenia koncepcji w życie niezbędny jest nadzór np. ze strony rządu.

chemtrails nadzorcy

„Badania na wolnym powietrzu na niewielką skalę powinny być dopuszczone, ale to nie naukowcy powinni o tym decydować” – wskazuje McNutt. „W dyskusji powinno wziąć udział także społeczeństwo. Musimy wspólnie określić, gdzie powinna przebiegać granica”.

„Ta sprawa wywołuje pokusę do nadużyć” – twierdzi Waleed Abdalati, naukowiec Uniwersytetu z Kolorado oraz były główny naukowiec NASA, który jest współautorem tego raportu. „Przyjdzie prawdopodobnie taki czas, że będziemy chcieli poznać konsekwencję takich działań… Mówimy tu o możliwościach zmiany pogody i klimatu. Nie chcemy tego robić nie mając możliwie jak największego poparcia dla naszych działań.”

chemtrails

Naukowcy z komitetu twierdzą, że raz rozpoczęte tego typu działania trzeba będzie kontynuować, ponieważ ocieplenie mogłoby wracać. A zatem decyzja o rozpylaniu cząstek w powietrzu będzie musiała być podtrzymywana przez co najmniej 1000 lat.

„Raport zamówiły amerykańskie agencje wywiadu” – mówi rektor akademii Ralph J. Ciccerone „Ponieważ świat nie ogranicza emisji gazów cieplarnianych (Protokół z Kioto podpisano w 1997, ale USA i Chiny, najwięksi światowi emitenci gazów cieplarnianych, którzy odpowiadają za 45% emisji CO2, zadeklarowały ograniczenie emisji dopiero w roku 2014), które odpowiadają za ocieplenie naszego klimatu, naukowcy zostali zmuszeni aby przynajmniej rozważyć coś, co kryje się pod nazwą geoinżynierii”.

Polska apokalipsa 2015. Ale kto z Polaków patrzy w niebo?...
Polska apokalipsa 2015. Ale kto z Polaków patrzy w niebo?…

Według panelu lepszym pomysłem od omawianej koncepcji jest zasysanie dwutlenku węgla z powietrza do wnętrza ziemi. Ale, w przeciwieństwie do idei sztucznych chmur, jest to rozwiązanie kosztowne, a ochłodzenie planety zajmie całe dekady. Rozwiązanie to zostało przedstawione w oddzielnym tomie, ponieważ według naukowców należy je rozpatrzyć niezależnie od koncepcji SRM. „Dwutlenek węgla jest produktem ubocznym spalania węgla, ropy i gazu. Usunięcie jego części z powietrza doprowadzi do osiągnięcia równowagi, którą zakłócił człowiek. Natomiast odbijanie promienii słonecznych przez sztuczne chmury leczy jedynie objawy, nie zmieniając np. stopnia zakwaszenia oceanów” – stwierdzono w raporcie.

chemtrails

Wiodący w dziedzinie geoinżynierii naukowiec, David Keith, twierdzi, że w koncepcji SRM można by nawet pójść dalej. Mając wsparcie miliardera Billa Gates’a, Keith zaproponował eksperyment polegający na wtłoczeniu jednego kilograma roztworu siarki do atmosfery po to, aby sprawdzić, co się stanie.

Według innego naukowca, Alana Robock’a z Uniwersytetu w Rutgers, interesującym byłoby rozpylenie niewielkich ilości dwutlenku siarki w chmurze, i zbadanie skutków takiego doświadczenia za pomocą dronu lub balonu. „Taki eksperyment można przeprowadzić tylko pod odpowiednim nadzorem” – dodaje Alan.

Zachodzące słońce demaskuje zawarte w chemtrails metale ciężkie
Zachodzące słońce demaskuje zawarte w chemtrails metale ciężkie

Inni klimatolodzy pozostają nieugięci w sprawie wprowadzania siarczanów do powietrza, nawet jako „ostatniej deski ratunku” przed globalnym ociepleniem. „Taka koncepcja może spowodować więcej szkody niż pożytku, a naukowcy powinni traktować Ziemię jak lekarze swoich pacjentów przestrzegając zasady „po pierwsze: nie szkodzić” – twierdzi klimatolog Michale Mann ze Stanowego Uniwersytetu w Pensylwanii. Według niego można zwiększyć zasięg takich badań tylko pod jednym warunkiem: aby pokazać jak niebezpieczne są tego typu koncepcje.

„Obserwuj niebo, sprawdzaj w necie”...
„Chemtrails ― obserwuj niebo, sprawdzaj w necie”…

„Podczas gdy generalnie koncepcja sztucznych chmur jest znacznie gorszą opcją niż usuwanie dwutlenku węgla, część ludzi opowiedziałaby się za takim rozwiązaniem ponieważ prawdopodobnie można ją wdrożyć od zaraz” – mówi prof. nauk o atmosferze Uniwerstetu w Teksasie Andrew Dessler. „Naprawdę bardzo niewiele nam potrzeba, by ją technologicznie dopracować” – dodaje.

news.yahoo.com

Źródło polskiego tłumaczenia: xebola.wordpress.com

„Globalne ocieplenie” — globalna ściema:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/globalne-ocieplenie-globalna-sciema-2/

Więcej na temat chemtrails:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/chemtrails-wspolczesny-holocaust/

Chemtrails nad Polską:

ZatruteNiebo.wordpress.com

„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej” — Marshall McLuhan

Nie widziałam, żeby Jezus umarł na krzyżu — spotkanie z jasnowidz Renatą Engel

berdowicz porozmawiajmy

LINK: http://porozmawiajmy.tv/z-jasnowidzka-przy-kominku-renata-engel/

W długiej rozmowie z Renatą Engel Alex Berdowicz podejmuje takie tematy jak:

  • wymiana wartości warunkiem prawidłowego przepływu pieniędzy
  • duchowość i materia są dwiema strona tej samej monety
  • wizualizacje i mentalność jako fałszywa droga rozwoju
  • podświadomość spełnia nasze życzenia na poziomie pięciolatka
  • 74-letni sportowiec bez kręgosłupa
  • rozbłyski na Słońcu są zjawiskiem pozytywnym
  • dezinformacja w mediach, channelingach i innych źródłach
  • czy możliwe jest fałszowanie odczuć (w jasnoczuciu)
  • czy możliwe jest fałszowanie wizji (w jasnowidzeniu)
  • wizje poprzez kontrolę umysłu
  • kat i ofiara w rodzinie
  • jak wychodzić z wzorców/programów
  • wzorzec/program odpowiedzialności za rodzinę
  • jak przejąć władzę nad światem
  • własny wewnętrzny GPS
  • programy narodów (egregory)
  • równowaga USA–Rosja
  • Reptilianie
  • kim są koszczaje/archonci
  • odporność i nieodporność na infekcję bytami
  • rytuały satanistyczne na Dolnym Śląsku
  • intencje autorów smug chemicznych (chemtrails)
  • czy Ziemia jest pusta w środku
  • tunele pod Wielką Brytanią
  • linie siatki geomantycznej (ley lines) jako autostrady przemieszczania się dusz
  • rok 2016
  • tunel z jasnym światłem i cykl inkarnacyjny
  • kto zbudował matrix wokół Ziemi
  • poziom świadomości rządzących
  • czy Księżyc jest obiektem naturalnym czy sztucznym
  • Saturn i jego wpływ na ludzi
  • kim był Jezus i czy umarł na krzyżu
  • jak podejmować decyzje
  • co z tą Polską.

Strona Renaty Engel: www.EngelRenata.com

Dr Zbigniew Kuźmiuk: Kolejne taśmy odwracają uwagę od skandali z udziałem ministrów

afera taśmowa

Opublikowanie przez tygodnik „Wprost” podsłuchanych rozmów Romana Giertycha i dziennikarzy Piotra Nisztora i Jana Pińskiego blisko 3 lata po tym fakcie, sprawia nieodparte wrażenie typowej próby odwracania uwagi od skandali będących udziałem ministrów rządu Donalda Tuska.

Wprawdzie jak wynika z tekstu we „Wprost”, Roman Giertych kiedyś wicepremier w koalicyjnym rządzie Prawa i Sprawiedliwości, a od kilku lat adwokat w procesach sądowych ważnych ludzi Platformy (między innymi Radosława Sikorskiego czy syna premiera – Michała Tuska), a także nadworny komentator programów „Fakty po Faktach” oraz „Kropka nad i” w telewizji TVN24, próbował stworzyć już kilka lat temu „grupę hakową”, która miała szantażować czołowych polskich biznesmenów (w tym Jana Kulczyka), więc oczywiście nie są to informacje nieistotne.

Ale nie ulega wątpliwości, że spychają one na boczny tor informacje o potężnych stratach jakie poniosła Polska na arenie międzynarodowej w związku z taśmami prawdy z udziałem ministrów rządu Tuska, a także odwracają uwagę od zawłaszczania majątku narodowego przez wpływowe grupy biznesowe zarówno z kraju jak i z zagranicy.

2. Jeżeli chodzi o straty na arenie międzynarodowej to widać to choćby w związku z trwającym konfliktem na Ukrainie, a także przy obsadzie ważnych stanowisk w Unii Europejskiej.

Przez długie tygodnie minister Sikorski razem z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji byli głównymi rozgrywającymi negocjacji toczonych między Janukowiczem i ówczesną opozycją, a później pomiędzy Ukrainą i Rosją.

Po ujawnieniu zawartości taśm z udziałem Sikorskiego, wypadł on z tego negocjacyjnego zespołu i ograniczył swoje działania do Twittera, gdzie informuje co osiągnęli w negocjacjach ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji.

Sikorski był także jak informował wcześniej Donald Tusk, prawie żelaznym kandydatem na następcę szefowej „dyplomacji unijnej” Catherine Ashton, teraz już wiadomo, że jego kandydatura na to stanowisko nie jest nawet rozważana.

3. Ale to oczywiście nie wszystko, trwa wręcz rozdrapywanie ostatnich kawałków majątku narodowego, a dwa sztandarowe przykłady tych procesów to systematyczne przejmowanie Grupy Azoty przez Wiaczesława Mosze Kantora i koncernu Ciech przez miliardera Jana Kulczyka, na którego to właśnie chciał zbierać haki wspomniany Roman Giertych.

Ciech SA – producent śmiercionośnej chemii do samolotowych oprysków miejscowej ludności (chemtrails)

Rosyjski miliarder najpierw kupił ponad 12% akcji Tarnowa, a później, dokupując już akcje Grupy Azoty, przekroczył 20% udział w kapitale akcyjnym i ma prawo do wprowadzenia do rady nadzorczej swojego przedstawiciela.

Grupa Azoty

Robił to mimo, że ówczesny minister skarbu Mikołaj Budzanowski mówił publicznie o próbie wrogiego przejęcia Azotów i przeciwstawiał się tej akcji, powołując Grupę Azoty, i namawiał niektóre OFE posiadające akcje tej spółki do ich niesprzedawania.

Z kolei polski oligarcha Jan Kulczyk dosyć pośpiesznie na początku czerwca nabył przez swoją spółkę KI Chemistry (za pożyczone ponad 600 mln zł z jednego z banków) ponad 51% koncernu chemicznego Ciech SA.

Przez długie miesiące minister skarbu opierał się przed tą transakcją, nagle się zgodził i to jak się wydaje za nieduże pieniądze, ponieważ Ciech to koncern skupiający ponad 30 różnych chemicznych spółek w Polsce i za granicą, których obroty przekraczają 4 mld zł.

4. Niestety w publicznej debacie ani osłabienie polskiej pozycji na arenie międzynarodowej w tym w szczególności w instytucjach Europejskich ani wręcz „rabunek” polskiego majątku, nie budzi specjalnego zainteresowania.

Wprawdzie w najbliższą środę na skutek uporu Prawa i Sprawiedliwości wprowadzony został pod obrady Sejmu RP wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska, a także wniosek o odwołanie szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, ale – jak widać – trwa „ostrzał artyleryjski”, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od istoty tych parlamentarnych posunięć.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Kuzmiuk.blog.onet.pl

Wątki gospodarcze taśm prawdy coraz mocniej ukrywane – dr Zbigniew Kuźmiuk

vyacheslav-moshe-kantor_archive.government.ru.jpeg
Władimir Putin, Wiaczesław Mosze Kantor. Fot. archive.government.ru

W mediach wspierających rząd Donalda Tuska w związku z podsłuchanymi rozmowami jego ministrów coraz więcej informacji o języku tych rozmów, także o potrawach jakie spożywali i alkoholach jakie popijali, podczas spotkań w restauracjach, a coraz mniej o istotnych wątkach gospodarczych, które były w nich poruszane.

A jest ich co najmniej kilkanaście i każdy o ogromnym ciężarze gatunkowym, i to zarówno jeżeli chodzi o znaczenie dla polskiej gospodarki, jak i wymiar finansowy, w tym także strat dla budżetu państwa.

2. Przypomnijmy więc, że w ostatnich kilkunastu miesiącach toczą się w polskiej gospodarce bardzo niekorzystne procesy przechwytywania majątku narodowego, które tylko dla niepoznaki ta koalicja nazywa prywatyzacją.

Trwa na przykład proces wchodzenia rosyjskiego miliardera Wiaczesława Mosze Kantora do spółki Grupa Azoty, mającej pod swoimi skrzydłami wszystkie zakłady przemysłu azotowego w kraju.

Rosjanie kilkanaście dni temu poinformowali, że ich spółka Nordica nabyła prawie 3% akcji Grupy Azoty i w ten sposób ich udział w kapitale spółki przekroczył 20% jej kapitału akcyjnego, mimo tego, że przynajmniej oficjalnie minister skarbu państwa jest przeciwny temu procesowi.

To już daje im możliwość delegowania swojego przedstawiciela do rady nadzorczej spółki i w konsekwencji wejście w posiadanie wszystkich ważniejszych informacji zarówno o jej sytuacji bieżącej, ale także strategii rozwoju, w tym zamierzeniach inwestycyjnych.

A ponieważ spore pakiety akcji mają OFE, których właścicielami są zagraniczne PTE, to w sytuacji kiedy rząd zadarł z nimi poprzez nacjonalizację części środków w nich zgromadzonych, mogą być bardzo podatni na argumenty finansowe właściciela Acronu.

Wiaczesław Mosze Kantor mówi wprost w rosyjskich mediach, iż liczy na to, że nowy szef warszawskiej GPW Paweł Tamborski (do niedawna był wiceministrem Skarbu Państwa i zachęcał rosyjskiego miliardera do inwestycji we wtedy jeszcze Azoty Tarnów) mu w tym pomoże.

3. Z kolei polski oligarcha Jan Kulczyk dosyć pośpiesznie na początku marca nabył przez swoją spółkę KI Chemistry za pożyczone ponad 600 mln zł z jednego z banków ponad 51% koncernu chemicznego Ciech.

Przez długie miesiące minister skarbu opierał się przed tą transakcją, nagle się zgodził i to, jak się wydaje, za nieduże pieniądze, ponieważ Ciech to koncern skupiający ponad 30 różnych chemicznych spółek w Polsce i za granicą, których obroty przekraczają 4 mld zł. [Ciech SA jest producentem współczesnego cyklonu B, czyli ludobójczej chemii rozpylanej codziennie w megatonach ze specjalnych samolotów nad naszymi głowami, tzw. chemtrails – przyp. TAW].

Jan Kulczyk ma szczęście do różnych „ciekawych” zakupów majątku skarbu państwa razem z inwestorami zagranicznymi, na których zawsze zarabia duże pieniądze (kupuje nieduże pakiety akcji, a później odsprzedaje je inwestorom zagranicznym za ogromne pieniądze).

Tak było przy prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, gdzie działał razem z France Telecom; banku PBK, który ostatecznie nabyli Austriacy i Browarów Wielkopolskich „Lech”, które ostatecznie nabył południowoafrykański koncern SAB.

Zdaje się, że ta prywatyzacja może mieć taki sam charakter, a za jakiś czas koncern Ciech zostanie odsprzedany zagranicznemu inwestorowi z dużym zyskiem (mówi się coraz bardziej otwarcie o Rosjanach).

4. A są przecież jeszcze wątki o „tłustych misiach”, na które można dowolnie nasyłać skarbowe kontrole zadaniowe i doprowadzać ich interesy na skraj upadłości, a wtedy są bardziej skłonni do współpracy z rządzącymi (współwłaściciel spółki Mennica Polska już zapowiedział proces ze Skarbem Państwa o utratę wartości jego firmy), czy wątki o ogromnych startach jakie poniesie państwowa spółka PGNiG w związku z ponad 2-letnim opóźnieniem w budowie Gazoportu w Świnoujściu.

Są także jeszcze „nieodkryte” taśmy z nagranymi spotkaniami wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego z Janem Kulczykiem czy ministra Pawła Grasia znowu z Janem Kulczykiem a także innymi biznesmenami – wszystkie dotyczące, jak się można domyślać, głównie spraw gospodarczych.

Tymi ostatnimi zajmie się sejmowa komisja ds. służb, bowiem przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości w tej komisji będą się tego bardzo intensywnie domagać.

To te kwestie trzeba wyświetlać, ponieważ chodzi o strategiczne interesy polskiego państwa i straty budżetowe idące w setki milionów złotych.

kuźmiuk

Dr Zbigniew Kuźmiuk

kuzmiuk.blog.onet.pl

*Zbigniew Kuźmiuk – doktor nauk ekonomicznych, publicysta, deputowany do Parlamentu Europejskiego 2004-2009 oraz 2014-2019, poseł na sejm RP IV i VII kadencji, marszałek województwa mazowieckiego 1999–2001, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski 1994–1996, pracownik naukowy Politechniki Radomskiej.

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/afery-tuska/

Sitwa, „służby” i przyjaciele…

sowa

W restauracji Sowa i Przyjaciele, ulubionym lokalu rosyjskich dyplomatów i polityków Platformy Obywatelskiej, w saloniku VIP-ów najważniejsi urzędnicy państwowi prowadzili poufne rozmowy, które zostały nagrane. Część z nich opublikował tygodnik „Wprost”; wiadomo jednak, że stenogramów i nagrań jest znacznie więcej. Ta sytuacja ma szerszy wymiar: Tusk nigdy nie był tak słaby jak dzisiaj, a to jest z kolei na rękę Bronisławowi Komorowskiemu, który walczy o przejęcie wpływów w Platformie.

– Nie jest ważne, kto nagrał, bo przy dzisiejszej technice może to zrobić praktycznie każdy. Prawidłowe pytanie brzmi, w jakim celu to zrobiono i dlaczego prokuratura nie wszczyna postępowania, które objęłoby wszystkich członków rządu – mówi gen. Zbigniew Nowek, były szef Urzędu Ochrony Państwa, następnie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego za czasów prezydentury prof. Lecha Kaczyńskiego.

Gen. Nowek uważa, iż nie można wykluczyć żadnej hipotezy, łącznie z tą, że jeden z ministrów może być szantażowany. Jeżeli są informacje, że jest więcej nagrań niż te, które opublikowano, należy sprawdzić, czy którykolwiek z członków Rady Ministrów zrobił coś, co mogłoby zostać wykorzystane przez szantażystów. W tej chwili tak bowiem można odczytać ten sygnał: przekazaliśmy dziennikarzom część nagrań, ale jest ich więcej i możemy z nich zrobić użytek. Niewykluczona jest także hipoteza walki o wpływy np. w polityce – komentuje gen. Nowek.

vip-room

Jego zdaniem zawiodły służby kontrwywiadowcze. – Jeżeli zamontowano w restauracji podsłuch, to bez problemu można było tam też umieścić ładunek wybuchowy. Po tragedii smoleńskiej rządzący przekonywali nas, że służby specjalne działają prawidłowo, że zdały egzamin. Teraz widać, jak naprawdę działają mówi były szef ABW.

Nagrania zostały zrobione w restauracji położonej na warszawskim Mokotowie, blisko najważniejszych urzędów w państwie oraz ambasady rosyjskiej. Rosyjskich dyplomatów nasi rozmówcy widzieli tu wielokrotnie. Ze strony internetowej właściciela lokalu Roberta Sowy (znanego m.in. z występów w telewizji TVN i Radiu Zet) możemy się dowiedzieć o organizowanych przez niego prestiżowych eventach – m.in. galach i bankietach.

W ostatnich trzech latach przygotował on m.in. catering dla Lotto w Pałacu w Wilanowie, catering dla gości loży biznesowych oraz sekcji Gold i Silver Stadionu Legii podczas meczu Polska–Francja – bankiet dla Legii Warszawa,  Bal Przymierza Rodzin z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego i prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, Dni Polskie w Brukseli i 80-lecie banku PKO BP SA.

Stenogramy, które się nie ukazały

Poza opublikowanymi nagraniami są także zapisy innych rozmów, m.in. szefa CBA Pawła Wojtunika z wicepremier i minister infrastruktury Elżbietą Bieńkowską oraz szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego z biznesmenem Janem Kulczykiem, który niedawno kupił akcje państwowej firmy Ciech [firma znana z produkcji współczesnego Cyklonu B czyli śmiercionośnych, ludobójczych substancji, które są codziennie rozpylane nad naszymi głowami (tzw. chemtrails) – przyp. taw].

Rozmowy te także zostały nagrane w restauracji Sowa i Przyjaciele; podobnie jak w poprzednich przypadkach, wykonano również fotografie. Na zdjęciach widać postacie wchodzące do lokalu – nie są to stop-klatki z zainstalowanych w pobliżu kamer, lecz zdjęcia wykonane aparatem fotograficznym. To oznacza, że osoby, które je robiły, wiedziały doskonale o terminie spotkania oraz o tym, kto jest umówiony. Do zwyczajów ludzi z rządu Donalda Tuska należy prowadzenie ważnych, poufnych rozmów przy drogim obiedzie, zwykle za kilka tysięcy złotych.

Według nieoficjalnych informacji, rozmowa, która miała miejsce pomiędzy Pawłem Wojtunikiem a Elżbietą Bieńkowską, dotyczyła kar unijnych, które nam grożą m.in. za infoaferę, którą szef CBA nazwał „największą aferą w historii”. W lutym tego roku okazało się, że Unia Europejska zablokowała Polsce wypłatę 488 mln euro na realizację projektów informatycznych. Wstrzymanie refundacji dotyczyło wydatków programu „Innowacyjna gospodarka”. Sytuacja nie zmieni się do momentu uzyskania przez Unię całkowitej pewności, że polskie władze podjęły kroki niezbędne do identyfikacji i wycofania faktur zagrożonych oszustwami. „Infoafera może zniweczyć plany Bieńkowskiej” – alarmowała na początku br. „Rzeczpospolita”, w której m.in. czytamy: „Zważywszy, że e-projekty, jak i wszystkie inne inwestycje dotowane przez UE z budżetu na lata 2007–2013, muszą być rozliczone do końca 2015 r., oznacza to, że z uratowaniem tych pieniędzy mogą być nie lada problemy, bo prawdopodobieństwo, że sąd do tego czasu wyda wyrok w sprawie infoafery, jest naprawdę znikome. I nawet Bieńkowska nie pomoże, bo sprawa jest rozwojowa, cały czas się toczy i kiedy się zakończy – nie wiadomo. A potem będzie etap sądowy. Ile on potrwa, tego nie wie nikt, ale niemożliwe się wręcz wydaje, aby sąd orzekł przed końcem 2015 roku”.

Tuż przed wybuchem afery podsłuchowej posłowie przegłosowali, że nie będzie komisji śledczej badającej infoaferę – sprawa po raz kolejny została zamieciona pod dywan.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński potwierdził, że doszło do spotkania jego szefa z wicepremier Bieńkowską. – Spotkanie szefa CBA z wicepremier Elżbietą Bieńkowską odbyło się w miejscu publicznym, było spotkaniem oficjalnym, umówionym przez sekretariaty z inicjatywy pani wicepremier. Jest naturalne, że szef CBA Paweł Wojtunik w ramach swoich zadań służbowych spotyka się z wieloma osobami i nie ma w treści tych rozmów nic nagannego. Jestem spokojny i w tym przypadku nie obawiam się niczego niewłaściwego – stwierdził rzecznik CBA w sobotę, gdy na stronie internetowej „Wprost” ukazały się fragmenty artykułu na temat afery podsłuchowej.

W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik prasowy NIK Paweł Biedziak. W przesłanym Polskiej Agencji Prasowej oświadczeniu napisał, że w czasie rozmowy z Janem Kulczykiem szef NIK poinformował go, iż ze swoimi problemami przedsiębiorca powinien zgłosić się do innych organów państwa.

Dlaczego wicepremier polskiego rządu Elżbieta Bieńkowska i szef CBA Paweł Wojtunik oraz szef NIK Krzysztof Kwiatkowski i najbogatszy Polak Jan Kulczyk spotykali się w prywatnej restauracji na obiedzie? Na to pytanie żaden z rzeczników nie odpowiedział. Nie wiadomo też, z jakich funduszy zapłacono za te spotkania – czy były to środki własne, czy też państwowe pieniądze przeznaczone np. na wydatki reprezentacyjne. Nie jest także jasne, kto miałby to sprawdzić – szef CBA, który z urzędu powinien się tym zająć, sam uczestniczył w takim obiedzie.

Wzmocniony Komorowski

Po ukazaniu się stenogramów Bronisław Komorowski wykazał daleko idącą powściągliwość. W jego imieniu wypowiedziała się szefowa prezydenckiego biura prasowego Joanna Trzaska-Wieczorek, oznajmiając, że „prezydent czeka na wyjaśnienie”. Symptomatyczne było zachowanie prezydenckiego doradcy Tomasza Nałęcza. Zaraz po publikacji w internetowym wydaniu „Wprost”, w wywiadzie dla portalu Tomasza Lisa stwierdził:

„Cała historia brzmi nieprawdopodobnie, to próba znalezienia sensacji. Ktoś nie miał tematu i sobie wymyślił takie nagrania. Wygląda mi to na próbę ratowania nakładu pisma. Jestem przeciwko nagrywaniu ludzi, którzy poszli coś zjeść. Tego rodzaju praktyki trzeba traktować z oburzeniem i przymrużeniem oka”.

Dzień później Nałęcz mówił coś zupełnie  innego: „Dziennikarz zaskoczył mnie w środku lasu podczas spaceru z psem” – stwierdził prezydencki doradca. Później przyznał, iż nagrania są „kompromitacją naszego państwa”, a „sprawa musi być wyjaśniona”.

W czasie gdy przez Polskę przetaczało się „podsłuchowe tornado”, Bronisław Komorowski gościł z oficjalną wizytą na Węgrzech. Pozwoliło mu to uniknąć wypowiedzi w tej kwestii, ale – jak zauważają niektórzy komentatorzy – sytuacja jest dla niego wymarzona. Od dawna tajemnicą poliszynela jest jego szorstka przyjaźń z Tuskiem, który – jak twierdzi otoczenie premiera – zastanawia się nad startem w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Informacja ta krąży w kuluarach sejmu od pierwszych dni czerwca. Tusk spodziewa się porażki w wyborach parlamentarnych, a prezydentura pomogłaby mu utrzymać część władzy i wpływów.

Na taką sytuację nie jest przygotowany Komorowski, który chce walczyć o drugą kadencję, ale do tego potrzebne mu są struktury PO i silne poparcie partii. Mocno osłabiony Tusk jest dla obecnego prezydenta idealnym prezentem – przy pomocy m.in. Grzegorza Schetyny może po swojemu poukładać Platformę. Kolejnym elementem tej rozgrywki są służby – to właśnie Donald Tusk i Bartłomiej Sienkiewicz (odpowiedzialny za nowelizację ustawy o ABW) chcą pozbawić prezydenta jakiegokolwiek wpływu na służby specjalne. Ostro sprzeciwia się temu gen. Stanisław Koziej, szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który już zapowiedział, że jeżeli te kontrowersyjne zapisy zostaną uchwalone przez sejm, prezydent nie podpisze nowelizacji ustawy o ABW.

Dlatego – jak komentują nieoficjalnie  niektórzy politycy PO – publikacja „Wprost” trafiła się Komorowskiemu jak ślepej kurze ziarno.

Ludzie służb

Tygodnik „Wprost” opublikował nagrania i stenogramy rozmów pomiędzy prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką, Sławomirem Cytryckim, szefem jego gabinetu, oraz Bartłomiejem Sienkiewiczem, ministrem spraw wewnętrznych. Kolejne rozmowy odbyły się pomiędzy Andrzejem Parafianowiczem, byłym szefem wywiadu skarbowego, Sławomirem Nowakiem, byłym ministrem transportu, oraz Dariuszem Zawadką, byłym szefem GROM-u.

– Ci ludzie czuli się całkowicie bezkarni, o czym świadczy sposób i tematyka prowadzonych przez nich rozmów – komentuje Antoni Macierewicz, wiceprezes PiS, twórca kontrwywiadu wojskowego. Jego zdaniem obecne służby specjalne są kompletnie zdemoralizowane.

Rozmowy zostały nagrane w prywatnej restauracji, a najciekawsze jest to, że niemal wszyscy ich uczestnicy (poza Sławomirem Nowakiem) byli związani ze służbami specjalnymi.

Marek Belka w archiwach służb specjalnych figuruje jako kontakt operacyjny komunistycznego wywiadu o pseudonimie „Belch” – podpisał tzw. instrukcję wyjazdową i zobowiązanie do zachowania w tajemnicy kontaktów z funkcjonariuszami wywiadu PRL-u. Z kolei Sławomir Cytrycki, absolwent studiów ekonomicznych w Leningradzie w ZSRS i wicedyrektor gabinetu Wojciecha Jaruzelskiego w czasie jego prezydentury, figuruje w dokumentach IPN jako kontakt operacyjny „Ritmo”.

Bartłomiej Sienkiewicz to narybek służb III RP – do Urzędu Ochrony Państwa trafił zaraz po jego utworzeniu. Po odejściu z UOP pracował m.in. w Ośrodku Studiów Wschodnich.

Andrzej Parafianowicz, uważany za jednego z najbliższych współpracowników byłego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, od lat zajmował się tematyką bezpieczeństwa. Pracował m.in. w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji jako wicedyrektor w Krajowym Centrum Informacji Kryminalnej (1999–2000), w czasach gdy Bondaryk był wiceszefem MSWiA. Po objęciu władzy przez PO jesienią 2007 r. Parafianowicz został podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów, obejmując funkcję generalnego inspektora informacji finansowej, generalnego inspektora kontroli skarbowej i pełnomocnika rządu ds. zwalczania nieprawidłowości finansowych na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej lub Unii Europejskiej.

Dorota Kania, Niezalezna.pl

Aferalna III RP:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/afery-tuska/

W USA testowane są drony, które będą rozpylały chemtrails

Drones-Test Sites

Od kilku dekad geoinżynieria, czyli systemy modyfikacji pogody, są obecne na całym świecie. Procesy te są opracowywane i testowane już od lat pięćdziesiątych XX wieku, o czym wspomina nawet Charles Galton Darwin w swojej książce pt. „Kolejne milion lat”, pisząc na str. 62:

„Na mniejszą skalę w ogóle istnieje kwestia wywoływania deszczu. Jak dobrze wiadomo, niedawno stwierdzono, że gdy mamy ciężkie chmury, które są bliskie opadów, można je zmusić do opadu za pomocą pyłu stałego dwutlenku węgla. Chmura była bardzo bliska punktu niestabilności, i mały bodziec był wystarczający by doprowadzić do opadów. Najbardziej oczywistym użyciem, dla tego procesu nie jest wywoływanie deszczu, lecz wybór miejsca w którym ma on spaść. Tak więc niechciany deszcz można wywołać nad morzem, lub może być możliwe, by nad powiatem potrzebującym deszczu wywołać go z chmur, które w innym przypadku miały by opady później w innym regionie; komplikacje polityczne wydają się bardzo możliwe, jeśli byłoby to wykonywane”.

Systemy te po dekadzie testów przeszły w fazę operacyjną podczas wojny w Wietnamie gdzie wykorzystywano je do ciągłego wywoływania deszczów w miejscach strategicznych by m.in. zatrzymywać dostawy broni. Mówi o tym otwarcie weteran i twórca wielu z tych systemów Ben Livingston w filmie zamieszczonym poniżej.

Proces wdrażania i testowania tych technologii mamy już więc za sobą i obecnie większość krajów stosuje te technologie do zarządzania jak to określa ostatni dokument ONZ „promieniowaniem słonecznym”. W 2013 roku dokument ONZ „Climate Change 2013: The Physical Science Basis” (AR5), cytując działacza zajmującego się geoinżynierią, Davida Keitha, wyjaśnia, że codzienne rozpylając 13.000 ton aerozoli siarczanu do stratosfery, rządy chcą zrównoważyć skutki radiacyjne podwojenia atmosferycznego stężenia CO2. Należy do tego dodać- siarczanów i innych chemikaliów, które opadają na ziemię tworząc zagrożenie dla ludzi i całych ekosystemów.

W roku 1996 amerykańska armia wydała dokument pt. „Weather as a Force Multiplier: Owning the Weather in 2025”, gdzie podane są liczne przykłady na to czym jest geoinżynieria, opisywana w dokumencie jako „systemy modyfikacji pogody” oraz jakie zastosowanie militarne będą one miały do roku 2025. Dokument stwierdza jasno, iż do roku 2025 amerykańska armia będzie w pełni kontrolowała pogodę w skali globu.

W dokumencie czytamy m.in. iż „Liczne techniki rozpylania zostały już zbadane, ale najbardziej wygodną, bezpieczną i opłacalną omawianą metodą jest zastosowanie silników odrzutowych z dopalaczami by podczas lotu wygenerować cząstki węgla przelatując nad celem. Te metody oparte są na wtrysku paliwa ciekłego węglowodoru do gazów w komorze dopalania. Ta metoda bezpośredniego generowania okazała się bardziej pożądana niż inna wiarygodna metoda (tj. transport dużych ilości wyprodukowanego, odpowiedniej wielkości pyłu węgla na żądaną wysokość). […] Do tej pory, wiele pracy włożono w bezzałogowe pojazdy latające UAV, które mogą dokładnie (jeśli nie całkowicie) dorównywać możliwościami względem samolotów kierowanych przez pilotów. Jeśli technologia UAV była by połączona z technologiami niewidzialności dla radarów i pyłu węglowego, wynikiem mógłby być bezzałogowy samolot niewidzialny dla radarów latający do obszarów docelowych, będący w stanie spontanicznie wytwarzać pył węglowy w dowolnym miejscu”.

Poniżej zdjęcia z Zielonej Góry przedstawiające programy geoinżynieryjne nad Polską:

 Opisane w dokumencie bezzałogowe pojazdy latające są obecnie testowane i wdrażane przez Chiny oraz amerykańską Federalną Agencję Nadzoru Transportu Lotniczego.

Jak czytamy w artykule na stronie AccuWeatcher.com: „Zasiewanie chmur może być następną granicą do pokonania dla bezzałogowych statków powietrznych (UAS), bardziej znanych jako drony, z potencjalnymi globalnymi konsekwencjami. Stan Nevada był jednym z sześciu miejsc testowych wybranych w grudniu 2013 przez Federalną Agencję Nadzoru Transportu Lotniczego. Jednym z państwowych badań nad UAS jest to jak zasiewanie chmur może być prostsze i bardziej ekonomiczne. Zasiewanie chmur jest próbą modyfikacji ilości opadów z chmur, które jest realizowane głównie dla łagodzenia suszy tworząc opady. Obecnie jest to wykonywane przez rozpylanie w chmurach jodku srebra z ziemi lub latając nad górną częścią chmur rozpylając chemikalia na formacje chmur. […] Zasiewanie chmur jest bardziej powszechne na arenie międzynarodowej niż w Stanach Zjednoczonych. Chiny znane są z częstego wykorzystywania tych technik. Rząd Nevady ma nadzieję przebić się na światowy rynek modyfikacji pogody poprzez tą nową technologię”.

Choć artykuł stwierdza, iż technologia nie jest sprawdzona to wiemy, iż przez 50 lat rozwoju technologii modyfikacji pogody jest ona “nie sprawdzona” jedynie dla niektórych prywatnych firm, które nie uczestniczyły w testach wojskowych. System jest w pełni kontrolowalny i dogłębnie zbadany, o czym pisze amerykańska armia.

Obecnie jesteśmy więc w momencie upubliczniania tych technologii i szukania publicznych pieniędzy dla finansowania programów „zarządzania promieniowaniem słonecznym”,co doprowadzi do nowych problemów ekologicznych, nowych chorób jak również nowych rodzajów wojen gdzie ofensywa militarna nie będzie potrzebna ponieważ kraj będzie niszczony katastrofami naturalnymi takimi jak np tornada czy powodzie. Wszystko przed nami.

Katy Galimberti, AccuWeather.com

PrisonPlanet.pl

Na temat współczesnego holocaustu, jakim jest regularne, od lat trwające rozpylanie na nasze głowy neurotoksycznych substancji chemicznych (chemtrails), czytaj również na:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/chemtrails-wspolczesny-holocaust/