Ustawa 1813, czyli Decydująca Pobudka Lechitów. Wybudzające spotkanie z dr. Hubertem Czerniakiem

<https://youtu.be/S7V4U5VJgzk

Z dr. Hubertem Czerniakiem, lekarzem chorób wewnętrznych, rozmawia Janusz Zagórski z Niezależnej Telewizji.

W jaki sposób będziecie protestować przeciw nowej propozycji ustawki zaproponowanej przez PiS, nr 1813? Czy wymyśliliście, wykonaliście już swój banner sprzeciwu? W jaki sposób zareagujesz: poprzez protest, czy wyślesz swój e-mail do prezydenta, aby nie podpisywał ustawy, czy w końcu pozostaniesz w sposób czynny solidarny czy bierny?

Zastanów się już teraz, co Ty możesz zrobić dla Polaków i Polski. PiS jak dotąd uwielbia wydawać społeczne pieniądze na zakupy szczepionek dla Polaków. Mało tego, propozycją Ustawy 1813 rozszerza dotychczasowy psychopatyczny przymus szczepień również na dorosłych. Zdecydowana większość DURNYCH, ZAGUBIONYCH OWIECZEK nadal jeszcze nie ma kompletnie pojęcia, skąd w PiS-ie wzięła się pewna kalkulacja do wypłacania 500+ wraz z obniżką wieku emerytalnego (szacują prawdziwie, że pieniędzy nie zabraknie). No to posłuchajcie sobie, dlaczego:
.https://www.youtube.com/watch?v=S7V4U5VJgzk
…bo PRAWDA JEST PRAWEM.

autor: Qrde blade

Reklamy

Czy minister Radziwiłł sprzedaje nas koncernom? Ratujmy dzieci! Stop nieodpowiedzialności organów państwa

vacci

Dlaczego wciąż utrzymujemy ten relikt komunizmu, jakim jest obowiązek szczepień? W zdecydowanej większości państw europejskich takiego obowiązku nie ma i jakoś nie zauważamy tam epidemii. Polacy są, zdaniem pana ministra, mniej roztropni niż Anglicy, Niemcy, Litwini, Duńczycy? W tych krajach szczepionki są zalecane i finansowane przez państwo, ale nie są obowiązkowe. Czy pana ministra nigdy nie zainteresowało, dlaczego mapa obowiązkowych szczepień tak dokładnie pokrywa się z mapą korupcji w Europie? – pytał na sali sejmowej ministra Radziwiłła poseł ruchu obywatelskiego Kukiz’15 Paweł Skutecki.

Za pychę władzy, jak zwykle, zapłacą najsłabsi. Arogancja i beztroska, którą demonstruje przedstawiciel rządu, dokładając dzieciom kolejną obowiązkową szczepionkę, szokuje. Dlaczego? Bo gdy dziecko zachoruje po szczepionce, nikt nie odpowiada za powikłania!

Amerykańska baza VAERS zarejestrowała po szczepionce przeciw pneumokokom 1730 przypadków zgonów. Na przestrzeni lat wypłacono tam 3,5 mld odszkodowań.

W Polsce nikt nie uprzedza, wbrew prawu, że mogą wystąpić powikłania. Nikt ich rzetelnie nie rejestruje z niewiedzy i niechlujstwa.

Nikt nie wypłaca odszkodowań, bo takie jest prawo. Musimy bronić dzieci.

Stan zdrowia dzieci jest coraz gorszy.

Paradoksalnie im więcej szczepionek w kalendarzu szczepień, tym gorzej. Świadczą o tym dramatyczne statystyki zachorowań i stale rosnąca liczba hospitalizacji. Aż 27 proc. dzieci cierpi na choroby przewlekłe

(Biuro Analiz Sejmowych, nr 2(38)/2014).

Tu nie chodzi o ich zdrowie. Chodzi o uzależnienie ich przez całe życie od przemysłu medycznego.

Polscy lekarze są zastraszani

Opłaceni przez ten przemysł konsultanci każą lekarzom szczepić nawet wtedy, gdy dzieci są chore! Także w czasie infekcji z gorączką i podczas przyjmowania antybiotyku, co spotyka się ze sprzeciwem części lekarzy.

Ale za ten sprzeciw grozi im często utrata pracy.

Za każde krytyczne słowo wypowiedziane publicznie mają sprawę w sądzie lekarskim.

Są jeszcze odważni polscy posłowie, zatroskani o los polskich dzieci

W obronie dzieci i rodzin podczas sejmowej debaty na początku listopada stanął poseł Paweł Skutecki, założyciel Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych.

pawel-skuteckiPoseł Paweł Skutecki (Kukiz’15) – obrońca praw człowieka, założyciel Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych (fot. Agencja Gazeta)

– Dlaczego wciąż utrzymujemy ten relikt komunizmu, jakim jest obowiązek szczepień? W zdecydowanej większości państw europejskich takiego obowiązku nie ma i jakoś nie zauważamy tam epidemii. Polacy są, zdaniem pana ministra, mniej roztropni niż Anglicy, Niemcy, Litwini, Duńczycy? W tych krajach szczepionki są zalecane i finansowane przez państwo, ale nie są obowiązkowe. Czy pana ministra nigdy nie zainteresowało, dlaczego mapa obowiązkowych szczepień tak dokładnie pokrywa się z mapą korupcji w Europie? Dlaczego szczepimy dzieci w pierwszej dobie życia? – pytał na sali sejmowej.

– Rodzice mają prawo pytać, mają prawo się bać i mają prawo dostać rzetelną odpowiedź na to pytanie. Panie Ministrze, w imieniu polskich dzieci i ich rodziców bardzo proszę o poważną rozmowę na temat anachronicznego systemu szczepień ochronnych w gronie lekarzy, rodziców i przede wszystkim specjalistów, także tych, którzy nie są opłacani przez koncerny farmaceutyczne – kontynuował.

W odpowiedzi minister Konstanty Radziwiłł nazwał wypowiedź posła „dywagacjami na temat obowiązkowości”. – Proszę państwa (…) jeszcze raz powtarzam: ustawa nie jest na ten temat, ale mówienie o tym przy okazji jakiejkolwiek regulacji dotyczącej szczepień, wątpienie w to, rozważanie, czy szczepienia są dobre, czy złe, to naprawdę jest coś, co może rodzić niezwykle groźne skutki. Proszę o to, to jest sprawa apolityczna, żeby naprawdę 10 razy zastanowić się, czy warto wchodzić w ten temat. Apel o to, żeby eksperci, którzy mówią na ten temat, nie byli finansowani przez koncerny. Proszę państwa, przepraszam bardzo, ale to nie jest tak. To są słowa bardzo mocne, mogą one kogoś niezwykle ranić, obrażać, dotykać, ale to po prostu nieprawda. Medycyna oparta na dowodach mówi, że szczepienia są dobre, są skuteczne i są bezpieczne. I musimy słuchać tych, którzy się na tym znają, a nie kierować się własną, czasem po prostu mylną intuicją – zbył apel posła.

Czego i kogo broni minister?

Przekupieni „konsultanci”

Otóż osoba piastująca funkcję krajowego konsultanta w dziedzinie pediatrii otrzymała pieniądze od producenta jednej ze szczepionek przeciw pneumokokom i to napisała w swoim oświadczeniu. I ta szczepionka ma być obowiązkowa dla wszystkich noworodków od 2017 r.

Tak więc urzędnik państwowy otrzymał korzyści majątkowe od podmiotów bezpośrednio zainteresowanych wynikami prac rządu. Jest to niedopuszczalny proceder, budzi poważne wątpliwości natury prawnej. Podważa zaufanie do urzędu konsultanta oraz rządu, a także do uchwalanego w Polsce prawa. Takie praktyki powinny być z całą stanowczością tępione.

Korupcja w rządzie PiS

Ale o swój interes walczy również drugi producent, który chce stanąć do przetargu,

oferując szczepionki niedopuszczone do obrotu w Polsce, i uzyskał na to zgodę ministerstwa!

Gra toczy się o 160 mln zł i 1,2 mln dawek szczepionek, a przede wszystkim o zdrowie ok. 400 tys. dzieci rocznie.

Domagamy się oficjalnej rządowej rejestracji przypadków kalectwa oraz bardzo niebezpiecznych chorób nabytych po szczepionkach

Mamy prawo domagać się przejrzystości działań władzy, ekspertów bez konfliktu interesów, a także odpowiedzialności za podjęte decyzje i błędy. A błędem jest kompletny brak nadzoru nad powikłaniami szczepień i nad informowaniem o nich, przymuszanie do ryzykownych zabiegów medycznych oraz brak zadośćuczynienia. Zamiast informacji otrzymujemy ulotki reklamowe. Zamiast analizy i rejestrowania NOP – liczenie sprzedanych dawek. Zamiast debaty – kampanie straszące epidemiami. Nie ma to naszej zgody! Zdrowie naszych dzieci to nie kampania marketingowa!

Polskie media również na usługach koncernów przemysłu chemicznego przeciwko zdrowiu polskich dzieci

– To jest okrutne, co oni nam robią. Pokazują smog w Chinach i mówią, że to epidemia odry. Piszą, że zmarły dzieci, ale jedno było już zarażone odrą i zostało zaszczepione… potrójną żywą szczepionką. Dziecko ważyło 6 kg – było skrajnie niedożywione. Zwalają na „antyszczepionkowców”, a chorobę przywlekli… imigranci – oburza się Marzena w mediach społecznościowych.

W kolejnym programie informacyjnym pojawiają się kłamliwe informacje o wracającym krztuścu, który przecież nigdzie nie odchodził, a chorują na niego głównie osoby… szczepione.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) również wykupiona przez przemysł chemiczny

Minister przepycha jedną szczepionkę i cały proceder jest wart tyle, co cały kalendarz szczepień. Na pytanie o powiązania finansowe osób, które lobbowały za rozszerzeniem obowiązku, mówi, że takie pytania „mogą kogoś ranić” – kontynuuje Marzena. Kamilka Kosek od lat jest w śpiączce, Zuzia odeszła po szczepionce na WZW B, tysiące dzieci zostało poszkodowanych i nikt za to nie odpowie, a minister wygłasza górnolotną mowę o tym, że WHO, czyli kolejna organizacja smarowana przez koncerny, postanowiła pozbyć się chorób. Oto argumentacja naprawdę godna kogoś, kto świechta przynależnością do Kościoła i powinien dążyć do prawdy. Ale Prawda pana dogoni, panie Radziwiłł – podsumowuje.

A co mamy zamiast prawdy?

Przez rok rodzice mieli nadzieję, że coś się zmieni. Że ich głos będzie wreszcie wysłuchany. Zamiast tego urzędy zaczęły lawinowo nakładać grzywny na „opornych” rodziców [nakładanie grzywien za nieszczepienie jest jawnym łamaniem Konstytucji RP, a więc można sprawę olać i po prostu nie płacić – przyp. TAW]. Czy jedynym sposobem na wysłuchanie postulatów społecznych obecnego rządu jest wyjście na ulice? Rodzice dzieci z powikłaniami poszczepiennymi już do tego dojrzeli, bo ich cierpliwość się skończyła.

UE ma w bardzo głębokim poważaniu zdrowie nieletnich Polaków

Może Komisja Europejska, która tak chętnie chciała zająć się prawami kobiet w Polsce po „czarnym marszu”, zajmie się prawami pokrzywdzonych dzieci i matek, które nieraz całe życie zmagają się z nieuleczalną chorobą – padaczką, śpiączką, problemami neurologicznymi? Pisało o tym już wielu lekarzy. Ich głos jest także ignorowany.

Sprawa medyczno-rządowego łamania prawa w prokuraturze

Od dwóch lat warszawska prokuratura ciągle prowadzi sprawę ze skargi kilkudziesięciu rodziców z całej Polski.

Domagają się oni, żeby zbadano przypadki zignorowanych powikłań wywołanych przez szczepienia.

Wbrew obowiązkowi te historie nie znalazły się w oficjalnych statystykach niepożądanych odczynów poszczepiennych. Stowarzyszenie „STOP NOP” zaprasza kolejnych rodziców, żeby dołączyli. Będziemy wspólnie walczyć o zmiany dla naszych dzieci. Skrót STOP NOP można tłumaczyć inaczej. STOP Nieodpowiedzialności Organów Państwa.

vacc

Informację o epidemii odry „Rynek Aptek” zilustrował kadrem z filmu o… smogu w Chinach. Chodzi o to, by nastraszyć pacjenta i pokazać, że „antyszczepionkowcy” to samo zło. Chorobę do Rumunii przywlekli imigranci, o czym piszą rumuńskie gazety.

Justyna Socha

źródło:

http://warszawskagazeta.pl/felietony/justyna-socha/item/4309-czy-minister-radziwill-sprzedaje-nas-koncernom-ratujmy-dzieci-stop-nieodpowiedzialnosci-organow-panstwa

*śródtytuły – redakcja TAW

Czytaj również:

Prof. dr hab. Maria Dorota Majewska: Kogo karać za szczepienne zbrodnie, czyli poszkodowani Polacy pozywają pediatrów i pielęgniarki za podżeganie do stosowania zatrutych rtęcią, aluminium i innymi neurotoksynami zabójczych szczepionek

W poniższym linku znajdują się cenne instrukcje dla rodziców, których dzieci zostały okaleczone lub zabite szczepionkami – jak wnosić pozwy i skargi na lekarzy, którzy zaaplikowali dzieciom toksyczne szczepionki.

Obowiązkiem każdego szczepiącego lekarza jest dogłębne zapoznanie się z możliwymi NOP-ami i zagrożeniami ze strony szczepień dla dziecka (a nie poleganie tylko na reklamach firmowych) oraz poinformowanie rodziców o tych zagrożeniach, tzn. wręczenie im pełnych ulotek firmowych opisujących NOP-y (w Polsce w wiernym tłumaczeniu tych ulotek) oraz informacji z VAERS, ile dzieci zostało zabitych i okaleczonych danymi szczepieniami. Po zapoznaniu się z tymi materiałami rodzic musi wyrazić pisemną zgodę na szczepienie i poświadczyć, że wie o zagrożeniach dla życia i zdrowia ze strony szczepienia.

Jeśli lekarz nie dopełnił tych obowiązków

i dziecko zostało okaleczone lub zabite,

można go pozwać do sądu o dokonanie zbrodni,

złożyć na niego pisemną skargę do Komisji Lekarskiej i do MZ.

Kopie skarg trzeba wysłać do WHO oraz do Komisarza Zdrowia w UE. Setki tysięcy takich skarg i pozwów muszą zrobić wrażenie.

Skoro kartele farmacji kupiły sobie immunitet prawny

i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swe zabójcze produkty,

trzeba zaatakować wykonawców szczepiennych zbrodni

i uderzyć po kieszeniach szczepiących lekarzy.

Oni muszą mieć świadomość, że aplikują dzieciom potencjalnie zabójcze preparaty.

Nie może tu być tłumaczenia, że oni tylko wykonywali czyjeś nakazy.

Będąc wykonawcami szczepień,

są bezpośrednio prawnie i moralnie odpowiedzialni za szczepienne okaleczenia i zabójstwa,

tak jak kapo w obozach zagłady byli osobiście odpowiedzialni za dokonane tam zbrodnie.

Większość lekarzy prawdopodobnie mało wie o szkodliwości szczepień, choć aplikując je, na pewno widziała wiele powikłań. Kiedy się zapoznają z rzetelnymi danymi o NOP-ach, prawdopodobnie zmienią swe podejście do szczepień. We Francji już ok. 60% lekarzy nie wierzy w bezpieczeństwo i skuteczność szczepień, i odmawia ich podawania pacjentom. Ten odsetek stale rośnie.

businessman signing a contract

Aby złożyć pozwy i skargi, rodzice muszą zebrać całą dokumentację medyczną dotyczącą chorób dziecka po szczepieniach i stanu jego zdrowia przed szczepieniami. Ważne są też nagrania, filmy i zdjęcia dokumentujące stan przed i po szczepieniach.

zeda-pingelZeda Pingel przed i po szczepionce Silgard/Gardasil (fot. vaccinationinformationnetwork.com)

Kash (9 miesięcy) przed i po szczepionce DTP/DTaP (fot. vaxtruth.org)

Warto sobie przetłumaczyć i przemyśleć ten tekst. Nie można dłużej tolerować rujnowania życia i zdrowia całych generacji:

http://www.ageofautism.com/2016/09/levi-quackenboss-is-done-playing-nice-how-to-file-a-complaint-against-your-pediatrician-who-vaccinat.html

Odszczepienny wirus świnki zaatakował kolejno stan Oklahoma w USA, zachorowało ponad 30 dzieci i dorosłych, i to wyłącznie zaszczepionych. Jak zwykle ukarano zdrowe nieszczepione dzieci i zabroniono im przychodzić do szkoły, póki nie poddadzą się szczepieniom MMR, które wywołują świnkę [nie tylko świnkę, szczepionka przeciw MMR powoduje również autyzm – przyp. TAW].

https://truthkings.com/mysterious-vaccinated-mumps-virus-now-hit-oklahoma/

autor: Prof. dr hab. Maria Dorota Majewska

źródło:

https://www.monitor-polski.pl/prof-dr-hab-maria-d-majewska-kogo-karac-za-szczepienne-zbrodnie/

Notka biograficzna:

Czajkowska-Majewska_miniatura*Prof. dr hab. Maria Dorota Majewska – polska whistleblowerka (demaskatorka), naukowiec neurobiolog. Przez 25 lat pracowała w USA na Uniwersytecie Harvarda oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia w Waszyngtonie, gdzie m.in. badała wpływ szczepionek z rtęcią na zdrowie człowieka. W 2006 r. wygrała europejski konkurs na projekt badawczo-edukacyjny, otrzymując grant Katedry Marii Curie (UE) na przeprowadzenie badań nad biologią autyzmu. Badania pod jej kierownictwem prowadzone były w Zakładzie Farmakologii oraz w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w WarszawieBadano udział rtęciowego związku tiomersalu (thimerosalu), dodawanego do szczepionek w charakterze konserwantu, w etiologii autyzmu. Prowadzono badania kliniczne na dzieciach i przedkliniczne na zwierzętach. Podanie oseskom szczurów różnych dawek tiomersalu powodowało wiele anomalii neurorozwojowych: niewydolność ruchową, upośledzenie reakcji bólowych, nasilenie reakcji lękowych, zaburzenia interakcji społecznych oraz istotne zmiany biochemiczne i neuropatologiczne w mózgu. Uszkodzenia mózgu u szczurów przypominały zmiany obserwowane u dzieci autystycznych. Szczury są mniej wrażliwe od ludzi na działanie toksyn, to znaczy, że zawarty w szczepionkach tiomersal powoduje większe spustoszenia w mózgach dzieci niż u szczurów.

***

Komentarz Monitora Polskiego:

Ja bym jeszcze dodał do listy osób, przeciwko którym należy wnosić pozwy, polityków. Tak, posłów na Sejm, senatorów, Prezydenta RP. To ich zasranym obowiązkiem jest zapoznanie się z możliwymi skutkami działań, jakie przynoszą przez nich zaklepywane i podpisywane ustawy. To oni stoją na górze drabiny zbrodni, bez nich lekarze nie mieliby dylematu szczepienia, gdyż jeśli obywatele RP zostaliby poinformowani co do możliwych skutków szczepień, to nikt nie oddałby w łapy lekarzy swojego dziecka pod igłę.

źródło:

https://www.monitor-polski.pl/prof-dr-hab-maria-d-majewska-kogo-karac-za-szczepienne-zbrodnie

***

Komentarz Tajnego Archiwum Watykańskiego:

Skończyła się wreszcie bezkarna szczepionkowa swawola połączona z systemowym żerowaniem na naiwności, braku wykształcenia, instynkcie macierzyńskim polskich matek oraz na nieznajomości prawa przez Polaków. Przygotowywane są pierwsze w historii Polski pozwy przeciwko lekarzom i pielęgnarkom o spowodowanie autyzmu, kalectwa i śmierci poprzez podżeganie do stosowania zatrutych rtęcią, aluminium i innymi neurotoksynami zabójczych szczepionek. Wkrótce ruszą pierwsze w Polsce procesy. Będzie głośno o tym w mediach. Pierwsze wyroki skazujące będą prawdziwym szokiem dla zwolenników szczepień. I to w końcu skutecznie dobudzi niedobudzonych.

Polscy propagandyści szczepień, pediatrzy i pielęgniarki (bo pielęgniarki też uczestniczą w tym procederze), zbierajcie fundusze na wielomilionowe odszkodowania dla ofiar szczepień!

A oto lista lekarzy i „naukowców”, którzy zostaną pozwani jako pierwsi:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/03/02/polscy-propagandysci-szczepien-nie-sa-bezstronni-biora-pieniadze-od-karteli/

Polska społeczeństwem obywatelskim: Dość bierności, dość obiekcji wobec nieuczciwych lekarzy, dość pobłażania wobec opresyjnej władzy i rządowej „ochrony” zdrowia – bierzemy wreszcie sprawy w swoje ręce!

TAW

*redakcja tytułu wpisu, zdjęcia, film i przypisy w tekście – redakcja TAW

Czytaj również:

Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia (cz. 4) – Dr Jerzy Jaśkowski

death by vaccinationIan Larsen Gromowski (25.06.2007–10.08.2007) – przeżył 47 dni, ofiara szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B, hepatitis B). Fot. iansvoice.org
W piśmie Ministerstwa Zdrowia podpisanym przez pana magistra Cezarego Rzemka, podsekretarza stanu w tym Ministerstwie, znajdujemy: „Szerzenie się epidemicznych zakażeń i chorób zakaźnych było w przeszłości powodem wysokiej śmiertelności i chorobowości, a także powodowało straty społeczne i ekonomiczne”.

Że nie ma słowa prawdy w tym twierdzeniu, udowodniłem w części 3. Ale można mi zarzucić, że odnoszę się do faktów historycznych, a one niekoniecznie muszą być podane rzetelnie. To prawda, ponieważ najczęściej opisy tych faktów są dokonywane przez tzw. zwycięzców, czyli osoby zarabiające na tych zdarzeniach, obojętnie w jaki sposób. Przykładem ewidentnym jest fakt, że na wypaczaniu historii epidemiologii i tych wszystkich epidemii, zarabia przemysł Wielkiej Farmacji. Przypomnę, że wydawnictwa wydające te wszelkie „historie” żyją z reklam tego przemysłu. I w ten sposób koło się zamyka.

Tak więc zamiast przytaczać opisy starych historii epidemii, podam Państwu proste obserwacje dnia dzisiejszego.

Łatwo zauważyć, że tak naprawdę nie ma obecnie żadnej epidemii w USA. Ostatnia epidemia jaka w tym kraju naprawdę wybuchła, to epidemia w okresie szczepienia żołnierzy w 1940 roku, rzekomą szczepionką przeciwko grypie, przed wyruszeniem na front. Ten jednoznaczny związek: szczepienie – epidemia, kosztował życie ok. 60 000 żołnierzy, zmarłych jeszcze zanim się dla nich wojna zaczęła. Oczywiście, generalicja zamiotła sprawę pod dywan. Wrzucili to do worka „straty wojenne” i wszystko rozpłynęło się na kartach historii. Ale pozostał ślad, że na wojsku testuje się leki.

Otóż, jak obecnie wiadomo, Stany Zjednoczone przeżywają, co najmniej od lat 70-tych, najazd wszelkiej maści emigrantów, mniej, lub bardziej legalnych. Jak podaje prasa amerykańska, ponad 1000 osób dziennie przenika przez zaporę betonową do Teksasu i innych przygranicznych stanów. Generalnie rocznie w ten sposób przenika do Stanów Zjednoczonych ponad 100 000 ludzi. Wśród tych emigrantów jest cała masa nie szczepionych dzieci. Podobno tylko do Teksasu w okresie jednego roku wjechało ponad 47 000 dzieci.

Rządy stanowe – US Border Patrol – nie stosują żadnej kwarantanny, tylko od razu rozwożą tych emigrantów po wielkich miastach, takich ja Hudson, Phoenix, Los Angeles, itd. Emigranci ci żyją w najbardziej prymitywnych warunkach, takich jak podmiejskie slumsy, bez bieżącej wody, toalet. I jak możemy to stwierdzić, obecnie w oczach urzędników CDC, jakoś nie stanowią specjalnego zagrożenia epidemiologicznego. Żadnej epidemii wśród nich od 60 lat nie było. Dziwne, nieprawdaż?

Z drugiej strony, USA jest jednym z najbardziej restrykcyjnych rządów zmuszających do szczepień, nawet bez zgody rodziców, dzieci własnych obywateli. Zmuszanie do szczepień jest obligatoryjne, bez względu na warunki mieszkaniowe, zarobki i wykształcenie rodziców. W Nowym Jorku poszli nawet tak daleko, że na tzw. brodawczaka szczepią wszystkich.

Coś wiec jest tutaj nie tak. Rzekome zagrożenie powinni stanowić nieszczepieni emigranci, żyjący w bardzo podłych warunkach sanitarnych, a nie zdrowi, dobrze odżywieni, żyjący w świetnych warunkach sanitarnych Amerykanie! Sam Teksas wchłania ponad 30 000 emigrantów rocznie i co? I nic! Żadnej epidemii nie ma od 60 lat. Siedlisko wszelkiej „rozpusty”, Los Angeles, cały czas mające problemy z emigrantami, także nie zanotowało żadnej epidemii od 60 lat.

Dlaczego więc Rząd Federalny odmawia edukacji publicznej swoim obywatelom, jeżeli się nie zaszczepili?

Jak podałem w poprzedniej części, USA jest krajem, który wprowadził największą liczbę szczepień dla dzieci i posiada największy współczynnik umieralności niemowląt, z pośród 33 najbogatszych krajów świata. Szeroko reklamowana w 2009 roku świńska grypa AH-1N-1, znana specjalistom od 1976 roku, zamiast „obiecanych” przez Centrum Kontroli Chorób z Atlanty (słynne CDC) 90 000 zgonów, tak naprawdę zanotowało z powodu grypy w całym 2009 roku tylko 18 zgonów, na 320 000 000 obywateli!

Podobnie lokalne epidemie w szkołach w USA występują zawsze w grupach dzieci zaszczepionych w 90-98%. Każdy lekarz wie, że szczepione dziecko jeszcze przez 4-6 tygodni sieje wokoło wirusem. I jak Szanowny Czytelniku wiesz z własnego doświadczenia, żaden Inspektor Sanitarny, czy też Minister, nie nakazuje przetrzymywania takiego zaszczepionego dzieciaka w domu, aby nie wywołał lokalnej epidemii. W ostatnim czasie mieliśmy takich poszczepiennych epidemii kilkadziesiąt.

Czy już samo to nie powinno otworzyć oczu wszelkim urzędnikom? A nie otworzyło! Nadal przelewają pieniądze podatnika do prywatnych kieszeni Wielkiej Farmacji. A problem powinien być jednoznaczny, jeżeli ci brudni, zaniedbani emigranci nie chorują pomimo braku szczepień, braku kwarantanny – czyli nie przywieźli choroby z sobą, to dlaczego oni nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego, a czyści, pachnący, świecący Amerykanie stanowią takie zagrożenie dla zdrowia „publicznego”? Jak już pisałem, publiczne to są szalety i domy, pospolicie zwane burdelami.

ZDROWIE ZAWSZE BYŁO SPRAWĄ INDYWIDUALNĄ!!! Jak mówił stary rabe: „Biez wodki nie razbieriòsz”. Aby garstka mogła dobrze żyć, tłumy muszą umierać.

Wyścig z czasem. Jak twierdzą skądinąd często nagłaśniani urzędnicy z CDC [szczególnie przez p. prof. mgr Lidię Brydak], takimi miejscami wybuchu epidemii mogą być np. lotniska. Wyprodukowano nawet filmy straszące i oswajające społeczeństwo z problemem epidemii lotniskowych, z wielkim nakładem kosztów. Na przykład film „12 małp” z Brucem Willisem i Bradem Pittem (a nie są to tani aktorzy) pokazuje, jak to śmiercionośny wirus atakuje społeczeństwo. Jak natomiast te filmy science fiction mają się do rzeczywistości? Ano do tej pory żadne lotnisko nie było punktem wyjścia jakiejkolwiek epidemii. Mieliśmy epidemię cholery na Haiti, ale tę epidemię wywołało WHO. Tak więc pod pretekstem zapobiegania czemuś, co nie istnieje, miliony z pieniędzy podatnika wypływają z budżetu, do kieszeni prywatnych korporacji.

Korporacje te w USA załatwiły sobie w 1986 roku zwolnienie z kosztów opłacania powikłań poszczepiennych. Za powikłania płaci znowu podatnik. I proszę zauważyć, wszelkiej maści instytucje takie jak CDC czy Inspektorzy Sanitarni bardziej interesują się sprzedażą szczepionek aniżeli czystością. W żadnej szkole, szpitalu czy hotelu w Polsce nie można sobie d..y podmyć po defekacji, tylko papierem rozsmarowuje się g…o. Także w żadnej medycznej uczelni nie uczą o konieczności mycia tyłka. A tych profesórów mamy a mamy. Widocznie są stworzeni do wyższych celów. Na marginesie, takie są nienaprawione do dnia dzisiejszego skutki „mordów katyńskich”. W mordach tych zginęło ponad 56% polskich lekarzy. I jak widać, żadnego ministra to nie interesuje, już się przyzwyczaili. Przypomina to pobyt wojsk sowieckich w Polsce: sikali do szuflad, kominków, zresztą podobnie jak królowie francuscy jeszcze w XVI wieku. Dopiero pobyt w Polsce Henryka W. pozwolił im się zapoznać z wychodkami. No i teraz musisz zrozumieć, Szanowny Czytelniku, dlaczego tam, tj. we Francji czy Włoszech, było tyle epidemii. Zresztą bardzo ładnie opisywanych przez ichniejszych poetów.

Podobnie od lat 50. w krajach tropikalnych nie było żadnej epidemii. Takie Indie, Pakistan, czy Tajlandia, mają kanalizację typu rowek uliczny. Z powodu gorąca, woda prawie nie spłukuje nieczystości. Smród jest powszechny wokoło tych ścieków. A epidemii nie ma. Jedyna epidemia wybuchła w Indiach i to dzięki działaniu depopulatora-celebryty Billa Gatesa i jego sekty szczepionkowców. Normalnie w Indiach na polio chorowało ok. 250 dzieci rocznie. Dzięki B. Gatesowi tylko w okresie szczepień zachorowało 41 700 dzieci (inne źródła mówią o 61 500). Czyli typowa epidemia spowodowana przez WHO, podobnie jak parę lat wcześniej na Haiti, czy w Afryce Saharyjskiej, o czym już pisałem.

Nie ograniczając się do USA, na własnym podwórku możemy potwierdzić to samo. Kiedy na początku lat 1990. na Ukrainie zaprzestano wypłat i przez 6-8 miesięcy ludzie nie otrzymywali pieniędzy, to z brudu wystąpiła tam epidemia błonicy. W Polsce w powiatach przygranicznych, pomimo prawie 98% wyszczepialności, także wystąpiła epidemia. Nasz genialny sanepid nie kazał zamykać granicy. Dlaczego? Cała więc filozofia tzw. odporności stada padła na zbity pysk, ale widocznie był za mało zbity, ponieważ do dnia dzisiejszego wszelkiej maści szczepionkowcy nadal powtarzają te bzdury i posługują się pojęciem odporności stada. Ostatnio na przykład dyrektor sanepidu poznańskiego, strasząc ludzi konsekwencjami nieszczepienia.

Widać tu wyraźnie stare przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. No cóż, takich synów Polska ma, jakich jej „nauka sowiecka” wykształcić pozwoliła. Do czego dążą urzędnicy, najlepiej pokazuje film „Windykatorzy” z 2010 roku.

Dr Jerzy Jaśkowski

jerzy.jaskowski@o2.pl

Czytaj również: