Duda z Kaczyńskim kryją przestępców z WSI. Szokujące informacje po spotkaniu na szczycie

Zakończyło się spotkanie Duda–Kaczyński w Belwederze. „W ostatnim czasie było dużo dyskusji o aneksie do raportu ws. WSI. Ten temat też był poruszony. Obaj panowie stoją na stanowisku, że nie ma potrzeby ujawniania tego aneksu, że w tej chwili nie ma takiej konieczności, by ten aneks ujawniać” – poinformował po spotkaniu dwóch najważniejszych ludzi w państwie rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.  Zaznaczył, że prezes Jarosław Kaczyński powołał się też na wolę Lecha Kaczyńskiego w tej sprawie.

Bez komentarza. Czyż trzeba bowiem większych dowodów na współpracę Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczyńskiego z międzynarodową mafią chazarską w ukrywaniu przestępstw kryminalnych dokonywanych przez „ludzi” WSI? Przypominam, że w tajnym aneksie do raportu ws. WSI opisany jest m.in. mechanizm lokowania pochodzących w przestępstw środków finansowych na tajne konta zagraniczne przez ludzi „mafii-służb-lóż” (w tym również polityków).

Czy wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, widząc jawną z nich kpinę (złamanie jednej ze sztandarowych obietnic wyborczych PiS!), dadzą się ponownie nabrać na kolejną przedwyborczą kiełbasę?

Im bliżej do przełomowego w życiorysie Jarosława Kaczyńskiego listopada 2017* roku, tym bardziej Prawo i Sprawiedliwość traci resztki szacunku w oczach swojego „twardego elektoratu”.

Łuski opadają Polakom z oczu. Lechici budzą się.

TAW

*Po latach okazało się, że w listopadzie 2017 Jarosław Kaczyński de facto uracił władzę w Polsce (tego miesiąca prezes PiS został zmuszony do złożenia pisowskiego jeszcze rządu Beaty Szydło), gdyż zaprzysiężony 11 grudnia 2017 r. pierwszy rząd Mateusza Morawieckiego nie był już „rządem pisowskim” i nie podlegał pod Jarosława Kaczyńskiego, lecz bezpośrednio pod „bankierów z Wall Street”. Od listopada 2017 Jarosław Kaczyński, o czym większość Polaków niestety nie wie do dziś, nie ma już żadnej mocy decydowania o losach kraju. 

Reklama