Politycy PiS pełzają przed Żydami i świadomie okłamują Polaków – Robert Winnicki

<https://youtu.be/dkCgWaVpfOg?t=4m7s

„To było nieprawdopodobnie miłe spotkanie, pełne wzajemnego zrozumienia, w trakcie którego rozmawialiśmy o […] przyszłości Żydów w Polsce” (Jonny Daniels). Naczelny Rabin Krakowa Eliezer Gurary, szef Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce Artur Hofman, Jarosław Kaczyński, Jonny Daniels, rabin Szalom Ber Stambler – przewodniczący sekty Chabad-Lubawicz w Polsce. Warszawa, 16 sierpnia 2017 r. (fot. twitter.com/MrJonnyDaniels)
Minister finansów w rządzie Beaty Szydło, Mateusz Morawiecki, z „najbardziej popularnym rabinem w Ameryce” Shmuley’em Boteach’em (sekta Chabad-Lubawicz związana z rządzącą światem tajną grupą Komitet 300) oraz „żydowskim łącznikiem” Jonnym Danielsem podczas dogadywania szczegółów przejęcia władzy w Polsce. Nowy Jork, wrzesień 2017 r. (fot. youtube.com)
Wicepremier w rządzie Beaty Szydło, Mateusz Morawiecki, wicepremier Piotr Gliński i wicemarszałek Senatu Adam Bielan na kolacji szabasowej u Jonny’ego Danielsa. Warszawa, 24 listopada 2017 r. (fot. onet.pl)
Rabin Rafi Ostroff dokonuje na premier RP Beacie Szydło rytuału „ostatniego namaszczenia” w Sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu, 26 listopada 2017 r. Wówczas jeszcze nikt, poza wtajemniczonymi, nie podejrzewał, że już za piętnaście dni Beata Szydło z funkcji premiera zostanie usunięta (fot. twitter.com/MrJonnyDaniels)
Rabin Shmuley Boteach z Mateuszem Morawieckim już w roli premiera, Warszawa, 9 kwietnia 2018 roku. „Miałem dziś wieczorem (koszerną) kolację z polskim premierem Mateuszem Morawieckim. Łaskawie wysłuchał moich obiekcji co do polskiej ustawy o Holokauście i przedstawił własne spojrzenie na kwestie polskiego cierpienia doznanego od nazistów. Jest to człowiek inteligentny i ciepły, który głęboko zna historię i którego dzieci uczęszczały do szkół żydowskich” – pisze rabin Shmuley Boteach na FB. Dzieci Morawieckiego chodziły do Zespołu Szkół Lauder-Morasha, powołanego przez Fundację Ronalda S. Laudera w 1989 roku w tzw. Białym Budynku mieszczącym się nieopodal Synagogi Nożyków w Warszawie (fot. fb.com/RabbiShmuleyBoteach)
„Jonny Daniels, uznany przez magazyn „Algemeiner” za jednego ze 100 najbardziej wpływowych Żydów na świecie, jest mistrzem strategicznego zarządzania percepcją – odciągania lub przyciągania uwagi opinii publicznej do zdarzeń, osób, idei. Dla swoich projektów potrafi w krótkim czasie pozyskać odpowiednich decydentów politycznych i liderów opinii”. Na zdjęciu: Jonny Daniels, Mateusz Morawiecki (fot. fb.com/jonny.daniels)
Jonny Daniels podczas przekazywania rozkazów Andrzejowi Dudzie (fot. twitter.com)
Jonny Daniels: „Byłem gospodarzem kolacji szabasowej w moim domu w Warszawie. Nie potrafię opisać, jak wdzięczni i skromni byli moi polscy goście. Wśród nich byli ministrowie polskiego rządu oraz moi znajomi i była to dla nich pierwsza taka kolacja, na którą ktoś ich zaprosił. Kiedy zaśpiewaliśmy pieśni i odmówiliśmy modlitwy, czuć było atmosferę szacunku. Naprawdę było na co popatrzeć! Rozmowy przeprowadzone przeze mnie z ojcem dyrektorem Rydzykiem od naszego pierwszego spotkania były głębokie i teologiczne. Zajmowaliśmy się sprawami, których nie będę poruszać na forum publicznym, sprawy, które mają bardzo istotny wpływ na polsko-żydowskie i polsko-izraelskie relacje i będą miały znaczenie przez co najmniej kilka następnych pokoleń”. Na zdjęciu: Jonny Daniels, wiceprzewodniczący Knesetu Yehiel „Hilik” Bar oraz ojciec dr Tadeusz Rydzyk . Warszawa, marzec 2017 (fot. forward.com)
Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy! Nie sposób nie odnieść się w tym miejscu i w tym momencie do obecnej sytuacji. Mamy bowiem do czynienia dzisiaj w Polsce z ogromnym teatrem obłudy. Te ostatnie dwa i pół roku (dla mnie pierwsze dwa i pół roku spędzone w ławach sejmowych) jest przykładem chyba największego po roku 1989 zakłamania w przestrzeni publicznej – zakłamania, gdzie jest mnóstwo patriotycznej retoryki, mnóstwo frazesów, również katolickich, gdzie jest mowa o niepodległości, a polityka jest dokładnie przeciwna, a polityka jest prostą kontynuacją wszystkich patologii III RP, bo tak wygląda rząd Jarosława Kaczyńskiego–Mateusza Morawieckiego dzisiaj.

Proszę Państwa, i to nie tylko dlatego, że rząd, który miał być rządem wstawania z kolan, dzisiaj nie tylko że nie wstał z kolan, ale w niektórych przypadkach wręcz pełza: pełza przed banderowcami, pełza przed środowiskami żydowskimi w Polsce, na świecie, gdziekolwiek by nie były, pełza wreszcie – bo taki jest faktyczny stan rzeczy, jeśli chodzi o relacje Polski z Brukselą – przed Unią Europejską. To nie jest rząd suwerennej Rzeczpospolitej!

Jeśli byłby ten rząd rządem suwerennej Rzeczpospolitej, to premier tego rządu nie musiałby być zaakceptowany przez bankierów z Wall Street, a tak właśnie dzisiaj się dzieje. […]

Muzeum Kresów Wschodnich zostało obiecane wreszcie w ubiegłym roku po ogromnych walkach i po ogromnych naciskach. Ale w międzyczasie pan wicepremier Gliński ogłosił, że nie ma problemu, żeby kolejne dziesiątki milionów złotych dać na kolejne żydowskie muzea.

Na muzea takie jak Polin, prowadzące jaskrawą antypolską propagandę historyczną, na które państwo polskie dało setki milionów złotych i nie ma żadnej kontroli, na Muzeum Auschwitz – jest to samo – a proponuje nam się, ogłasza się (wicepremier Gliński), że będzie Muzeum Chasydyzmu, że będzie Muzeum Getta…

Proszę Państwa, jak się spytacie, gdzie jest siedziba Muzeum Historii Polski w Warszawie, utworzonego w 2006 r., to nie ma tej siedziby, ona nie została jeszcze zbudowana przez 12 lat, ale te wszystkie muzea są. To nie może tak być. To nie może tak być, nie ma zgody na taką wasalną politykę, nie ma zgody na to, żeby w imię tej fałszywej percepcji geopolitycznej klękać przed tym „niewidzialnym imperium”, jak to prof. Jacek Bartyzel w liście do nas nazwał.

„Nigdy z królami nie będziem w aliansach”, również z królami międzynarodowej finansjery.

autor: Robert Winnicki, Przewodniczący Ruchu Narodowego

źródło: https://wp.me/p3gTpd-4zS

Czytaj również:

Reklamy

Kto tak naprawdę tworzy prawo w Polsce – Zbigniew Romaszewski

Prawo powstaje w jakiejś grupie lobbystycznej. Potem dociera do parlamentu, a parlament podnosi rękę. (…)  Państwo polskie bardzo słabo funkcjonuje. Władza ustawodawcza jest coraz bardziej marginalizowana. Ustalenia Sejmu, a potem Senatu mają charakter czysto formalny. W gruncie rzeczy powstawanie podstawowych decyzji przesuwa się w kierunku kręgów nieformalnych.

Zbigniew Romaszewski, senator RP („Państwo jest traktowane jak wróg” – wywiad dla „Rzeczpospolitej”, 7 maja 2009 r.)

Polskie rządy po roku 1945 są dobrze zorganizowanymi grupami przestępczymi

Z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Janem Zbigniewem Potockim rozmawia Aleksander Berdowicz z Porozmawiajmy TV.

Całość spotkania oglądaj na:

http://porozmawiajmy.tv/polskie-rzady-po-roku-1945-sa-dobrze-zorganizowanymi-grupami-przestepczymi-jan-zbigniew-hrabia-potocki/

Poruszone zagadnienia:

  • o czym powiedziano w telewizji 3 maja 2017 r.
  • przy Okrągłym Stole nie było Polaków
  • raporty WSI w sprawie życiorysów polityków
  • Polska jest spółką notowaną na Wall Street
  • wywóz polskich dzieci za granicę przez zorganizowane sądowe grupy przestępcze
  • planowana depopulacja Polski
  • KGHM wydobywa również złoto
  • spółki Skarbu Państwa należy zlikwidować

Profil Pana Prezydenta na Facebooku: Facebook.com/Jan Zbigniew Potocki

Czarny marsz to tylko polityczna zasłona dymna dla bardzo niebezpieczej dla Polaków ustawy o CETA – Maja Bohosiewicz

fot. Polsat

Wałkowanie tematu aborcji to tylko temat zastępczy, żeby wzburzyć lud, który ślepo będzie wychodził na ulice, mając poczucie, że wie, co się dzieje i ma prawo głosu. (…) A po cichu przechodzi właśnie ustawa, która zaważy na życiu każdego z nas. Ustawa o CETA (…). Polskę zaleją produkty naszpikowane GMO. Wszystkie produkty będą odkażane chlorem, nafaszerowane antybiotykami – pisze na swoim profilu na facebooku znana i, jak się okazuje, bardzo świadoma aktorka Maja Bohosiewicz.

Przeczytałam ustawę i jestem trochę w szoku. Bo nic mnie w niej nie szokuje. Myślałam że nie można robić badań prenatalnych, że lekarz, ratując mnie, pójdzie siedzieć, jeśli płód umrze. Brednie (…). Puszczają w mediach informacje, że lekarz, który ratował twoje życie i przez te działania dziecko zmarło, będzie siedział. Przeczytałam tę ustawę (dopiero dzisiaj) i ja się z czarnego protestu wypisuję. (…)

Znacie tę zasadę, że jak celnicy zatrzymali na granicy samochód pełen kokainy, to w tym czasie pewnie przejechały cichaczem 3 takie tiry? Jeżeli w państwie jest głośno na jakiś temat, to też nie bez powodu. Wałkowanie tematu aborcji to tylko temat zastępczy, żeby wzburzyć lud, który ślepo będzie wychodził na ulice, mając poczucie, że wie, co się dzieje i ma prawo głosu. W międzyczasie po cichu, obok przejedzie „tir pełen narkotyków”.

Na pierwszych stronach czarny protest. A po cichu przechodzi właśnie ustawa, która zaważy na życiu KAŻDEGO Z NAS. Ustawa o CETA ma być podpisana 26 października.

Polskę zaleją produkty naszpikowane GMO.

Wszystkie produkty będą odkażane chlorem,

nafaszerowane antybiotykami,

modyfikowane genetycznie.

Przerażający jest fakt, że nie piszą o tym Gazeta, Onet, Newsweek…

Jak się już porządnie najemy takiego GMO i będziemy zachodziły w ciążę,

to faktycznie jest spora szansa na urodzenie ośmiornicy, zamiast zdrowego dziecka.

Więc idźcie na #czarnyprotest, żebyście mogły się przebadać, bo

nowotwory będą czekały na was na półce w sklepie.

(…)

Jak zorganizują marsz, żeby została ta ustawa, która jest, to chętnie pójdę. Ale na marsz aborcyjny nie chcę iść, bo w tym tłumie większość jest za aborcją, po prostu.

(…)

Pisząc o ustawie CETA miałam jeden zasadniczy cel, mianowicie – zwrócenie uwagi na problem, który pojawia się w naszym państwie. Problem, który, choć tak istotny, został zepchnięty na margines przez pochłonięte bez reszty aborcyjnym strajkiem media.

Maja Bohosiewicz

źródło: facebook.com

Czytaj również:

Policja odkryła plantację pół tysiąca krzewów marihuany na 9-hektarowej działce męża Hanny Gronkiewicz-Waltz

hgwHanna Gronkiewicz-Waltz, Andrzej Waltz (fot. Julia Sheveloff/Polskapresse)

Policja odkryła plantację konopi w okolicach Sochaczewa. Działka, na której znaleziono ponad pół tysiąca krzewów należy do męża Hanny Gronkiewicz-Waltz. Funkcjonariusze przyznają, że to jedna z większych plantacji, jaką udało się znaleźć w tym roku.

Na ustronnej działce w gminie Nowa Sucha w zaroślach ukryto rosnące krzewy konopi. Jednym z właścicieli posesji jest Andrzej Waltz – mąż prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Marihuana na działce męża Hanny Gronkiewicz-Waltz. Akcja policjantów pod Sochaczewem (fot. KWP Radom)

Policja zabezpieczyła 552 krzewy o wysokości od 60 do 160 cm. Z tej uprawy dilerzy mogli wyprodukować nawet do 12 kg marihuany. Funkcjonariusze ustalili, że hodowlą zajmowali się mężczyźni, którzy mieszkali w sąsiedztwie działki, na której uprawiali konopie. Są to osoby z tej samej miejscowości. Jeden z nich przyznał się, został zatrzymany. Andrzej Waltz złożył już na policji wyjaśnienia w tej sprawie. Za uprawę konopi może grozić do 8 lat więzienia.

źródło: http://m.niezalezna.pl/87033-marihuana-na-dzialce-meza-hgw

Cieszymy się, że rodzina pani prezydent Warszawy dołączyła do przebudzeniowej akcji „Uwolnić Marysię Dla Zdrowia Narodu”… 😉

TAW

Dość łgarstw, obłudy i krętactw w sprawie ludobójstwa Polaków przez Ukraińców na polskich Kresach! – Stanisław Srokowski

wolyn

Wielkimi krokami zbliża się 11 lipca – 73. rocznica zbrodni ludobójstwa, jakiego dokonali w latach 1939-1947 Ukraińcy na polskich Kresach. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) wymordowały w sposób wyjątkowo okrutny ok. 200 tys. Polaków, ale też dziesiątki tysięcy Żydów, Ormian, Rosjan, Czechów, Cyganów i samych Ukraińców, którzy sprzeciwiali się eksterminacji swoich sąsiadów.

Rodziny pomordowanych od lat nie mogą się doczekać ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Kresowian, by mogły w spokoju i godnie uczcić pamięć swoich najbliższych. Komuniści ponad czterdzieści lat urągali sprawiedliwości, nie pozwalali nawet wspominać straszliwych rzezi. Nowe polskie państwo także od dziesięcioleci nie jest w stanie ustanowić takiego święta. Stoją podobno na przeszkodzie temu jakieś mgliste międzynarodowe interesy polskiego rządu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że władze ukraińskie nie liczą się z żadną międzynarodową opinią (bo to nie są władze ukraińskie, lecz ukraińsko-chazarskie – przyp. TAW). Podjęły ustawę o bohaterstwie UPA, a więc o bohaterstwie zbrodniarzy. To tak, jakby Niemcy podjęli ustawę o bohaterstwie Hitlera. Na szczęście nie podjęli. A Ukraińcy podjęli. I nawet będą karać więzieniem za to, że ktoś powie prawdę.

Ale dość tego! Nadeszła pora, by raz na zawsze w Polsce ustanowiony został oficjalnie przez parlament Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa Kresowian. Tego wymaga zwykła uczciwość, sprawiedliwość i historyczna prawda. Nowe polskie władze starają się w tej materii coś robić. Ale znowu z oporami.

Niedawno na zaproszenie posła PiS, Michała Dworczyka, wziąłem udział w dyskusji Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą. Przybyło na tę dyskusję wielu ważnych przedstawicieli środowisk kresowych. Omawialiśmy projekt ustawy w brzmieniu „Narodowy Dzień Męczeństwa Kresowian”.

Już wcześniej w liście do posła Dworczyka i publicznie na ten temat się wypowiedziałem. Ostro projekt skrytykowałem. Nie godzę się na takie sformułowanie, bo jest ono bałamutne i fałszywe. Na Kresach mieliśmy do czynienia z LUDOBÓJSTWEM. I właśnie o tym mówiłem. Takie stanowisko zajęli też wszyscy uczestnicy dyskusji. Były ważne i mądre wypowiedzi: Janiny Kalinowskiej z Zamościa, Szczepana Siekierki z Wrocławia, Ewy Siemaszko z Warszawy, Małgorzaty Gośniowskiej-Koli ze Wschowy, a także innych.

stanislaw-srokowski-strach

Wcześniejsze ekspertyzy dokonane przez prof. Ryszarda Szawłowskiego, wybitnego znawcę prawa międzynarodowego, również jednoznacznie wskazują, że było to ludobójstwo dokonywane przez OUN i UPA. Wszystkie piony śledcze w IPN, które prowadzą śledztwa w sprawie zbrodni popełnionych przez UPA, tj. oddziały: wrocławski, krakowski, lubelski i rzeszowski zgodnie kwalifikują zbrodnię jako akty ludobójstwa.

Minister Jan Dziedziczak powiada: „UPA i Stepan Bandera są dla Polski symbolami zbrodni wojennych i ludobójstwa”. Minister Patryk Jaki mówi o potrzebie ustanowienia Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa. Prof. Andrzej Nowak pisze: „Pamięć o ofiarach ludobójstwa dokonanego na Polakach jest naszym stałym obowiązkiem”. Wicepremier, prof. Piotr Gliński powiada: „Polski rząd przywiązuje wyjątkową wagę do prawdy historycznej”. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: „Planowane święto winno nosić nazwę „Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa Kresowian”. Wybitny pisarz, rodowity lwowiak, Leszek Elektorowicz też jest tego zdania.

Sam Michał Dworczyk mówił: „Jako PiS prezentujemy od dawna jednoznaczny osąd w tej sprawie. Uchwały, które prezentowaliśmy, zawierały określenie ludobójstwo”. I wreszcie głos najważniejszy, samego prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego: „…ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu”.

aleksander-korman_ludobojstwo-upa-na-ludnosci-polskiej

Skoro tak, Panie i Panowie, pytam, dlaczego w projekcie Ustawy posła Dworczyka w tytule tego projektu nie pada słowo „ludobójstwo”? Pytam, kto ukrywa prawdę wbrew wszystkim ekspertom, świadkom zbrodni, Polakom?

Jest też drugi projekt ustawy – formacji Kukiz’15, posła Wojciecha Bakuna – projekt wiarygodny, który także powinien być brany pod uwagę, bo jest dobrze i logicznie skonstruowany.

Apeluję do wszystkich posłów dobrej woli, by stanęli po stronie prawdy. Dość w tym sejmie kłamstw i obłudy. Kresowianie już 70 lat walczą o tę prawdę. I nie ustaną. Liczymy na rzeczowy, prawdziwy, zgodny z faktami akt prawny.

Nie wytrzymuje krytyki w projekcie posła Dworczyka zapis, że jednym dniem pamięci można objąć równocześnie wszystkie inne zbrodnie sowieckie, niemieckie i ukraińskie. Nie da się. Tak jak się nie da objąć jednym dniem pamięci katastrofy smoleńskiej, katastrofy lotniczej, w której zginął generał Sikorski i katastrofy samolotu Casa, w której zginęło dwadzieścia osób, w tym polscy generałowie i inni wyżsi urzędnicy. Nie da się ustanowić jednego dnia pamięci dla tych różnych katastrof i innych ofiar. Po co więc ta ekwilibrystyka słowna i mętne zapisy? Żądamy PRAWDY. I tylko PRAWDY. A rządząca koalicja ma szansę przejść do historii w chwale. Jeśli natomiast nakłamie, zhańbi się po wsze czasy.

Stanisław Srokowski

„Warszawska Gazeta” nr 18/2016

http://srokowski.art.pl/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Srokowski_(pisarz)

*Stanisław Srokowski (ur. 1936) – polski pisarz, poeta, dramaturg, krytyk literacki, tłumacz, nauczyciel akademicki i publicysta. W 1945 roku wypędzony wraz z rodzicami z Kresów. Brał udział w wielu działaniach na rzecz odnowy moralnej, społecznej i politycznej kraju. Na podstawie jego opowiadania „Nienawiść” (Prószyński i S-ka, 2006) Wojciech Smarzowski nakręcił film „Wołyń” (2016).

stanislaw-srokowski_nienawisc

Komentarz:

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o mamonę, stosunki oraz o… uniemożliwienie pobudki Słowian.

Przyjęcie ustawy w wersji ze sformułowaniem „ludobójstwo” rodziłoby konkretne skutki prawne w prawie międzynarodowym, np. możliwość wystąpienia przez Polskę do Ukrainy o finansowe zadośćuczynienie za ukraińskie zbrodnie przeciwko ludzkości (współczesna Ukraina bezpośrednio odwołuje się prawnie do krwawego dziedzictwa OUN-UPA), a także bardzo komplikowałoby stosunki PiS-u z zarządzającymi obecną Ukrainą: USA i Izraelem (prezydent Ukrainy Petro Poroszenko jest obywatelem Izraela).

Stosunki polsko-ukraińskie są modelowym przykładem podsycania nienawiści między Słowianami na skutek ingerencji nieprzyjaznych Słowianom, wrogich naszej słowiańskiej kulturze i duchowości ras. Innym przykładem podsycania nienawiści między Słowianami była np. wojna w byłej Jugosławii. Podsycanie wojen i rewolucji przeciwko Słowianom na przestrzeni dziejów to temat rzeka. W najbliższych latach i dziesięcioleciach zostanie on szczegółowo przebadany i opisany.

TAW

Czytaj również:

Platforma Obywatelska – platforma mafijna, czyli 8 lat bezkarnego dojenia Polski

kwiatkowski_kulczyk

Wczoraj w TV Republika w programie „Zadanie specjalne” dziennikarze śledczy Anita Gargas i Cezary Gmyz ujawniali taśmy z podsłuchanych w Pałacyku Sobańskich (siedziba Polskiej Rady Biznesu) rozmów między już dzisiaj nieżyjącym biznesmenem Janem Kulczykiem, a ówczesnym ministrem Spraw Zagranicznych Radosławem Sikorskim, prezesem Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofem Kwiatkowskim i związanym z ministrem infrastruktury Sławomirem Nowakiem biznesmenem Piotrem Wawrzynowiczem.

Rozmowy są bardzo obszerne, dziennikarze wybrali z nich tylko wątki związane z prywatyzacją spółki Ciech S.A., do której przekonywał Jan Kulczyk, posługując się różnymi metodami „nacisku” na ministrów rządu Tuska i prominentnych polityków Platformy.

Wynika z nich, że czołowi politycy Platformy byli dosłownie „na zawołanie” najbogatszego Polaka, przynosili poufne informacje na temat procesu prywatyzacji tej spółki Skarbu Państwa, do tego stopnia szczegółowe, że jego ludzie mogli rozmawiać z innymi potencjalnymi nabywcami tej firmy, aby nie przeszkadzały w jej przejęciu.

2. Przypomnijmy tylko, że pospieszna prywatyzacja CIECH S.A., na którą zdecydował się minister skarbu w połowie 2014 roku – jak wiemy z tzw. taśm prawdy – odbyła się na skutek mocnych nacisków przedstawicieli przyszłego inwestora na różnych polityków z rządu Platformy i PSL-u.

Tuż przed wybuchem wspomnianej afery taśmowej na początku czerwca 2014 roku resort skarbu wyraził dosyć nagle zgodę na odsprzedanie będącego w jego posiadaniu pakietu kontrolnego akcji CIECH S.A. (około 38%) po cenie 32,13 zł za jedną akcję na rzecz jednej ze spółek Holdingu Jana Kulczyka, KI Chemistry (sumarycznie Skarb Państwa uzyskał z tej transakcji 619 mln zł od inwestora i 22,5 mln zł wcześniej wypłaconej dywidendy).

Transakcja odbyła się w wyniku ogłoszonego przez tę spółkę w marcu 2014 roku wezwania do sprzedaży blisko 34,8 mln akcji CIECH S.A. (66% wszystkich akcji) po 29,5 zł za jedną akcję.

Przedstawiciele resortu skarbu wielokrotnie publicznie twierdzili, że oferowana cena jest za niska i już przed finalizacją transakcji inwestor zdecydował się podwyższyć cenę o 2,5 zł za akcję, i zakup doszedł do skutku.

3. Przypomnijmy także, że po ujawnieniu w połowie marca 2015 roku przez szefa CBA, że przekazał Prokuraturze Okręgowej w Warszawie kolejne 11 nagrań z podsłuchanymi rozmowami polityków i biznesmenów, a także w związku z opublikowaniem przez TV Republika w połowie lutego tego roku treści meldunków operacyjnych składanych przez osobowe źródła informacji agentom tego Biura, do akcji wkroczyła Prokuratura Apelacyjna w Warszawie.

Zażądała ona od Prokuratury Okręgowej materiałów dotyczących prywatyzacji CIECH S.A. na rzecz firmy Jana Kulczyka, w tym w szczególności treści rozmowy pomiędzy wiceministrem Skarbu Państwa Rafałem Baniakiem a lobbystą i przyjacielem wielu prominentnych polityków Platformy, Piotrem Wawrzynowiczem.

Z materiałów CBA ponoć wynika, że to symboliczne podniesienie ceny zakupu akcji przez inwestora było przeprowadzone po to, aby „zamydlić oczy” przyszłym kontrolerom tej transakcji i przy okazji opinii publicznej, a przedstawiciele resortu skarbu za swoją uległość wobec inwestora zostali sowicie „wynagrodzeni pod stołem”.

Zdaniem ekspertów Skarb Państwa stracił na tej transakcji przynajmniej kilkaset milionów złotych, co bardzo dobitnie potwierdzają ogłoszone w połowie tego roku wyniki finansowe CIECH S.A. za 2014 rok (zysk netto wzrósł aż o 320%).

4. Donald Tusk po wybuchu afery podsłuchowej i opublikowaniu części nagrań z udziałem prominentnych polityków Platformy sugerował nawet, że za aferą stoją służby zza naszej wschodniej granicy (podczas sejmowego wystąpienia w czerwcu 2014 roku mówił o scenariuszu pisanym cyrylicą), twierdził, że minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz wyjaśni te wątki do jesieni 2014 roku, później ewakuował się do Brukseli i zostawił ten cały „pasztet” swojej następczyni.

Ta przy rekonstrukcji rządu pozbyła się większości ministrów podsłuchanych w restauracji „Sowa i Przyjaciele” i Pałacyku Sobańskich, ale co jakiś czas ukazują się kolejne nagrania, a w nich nowe wątki dobitnie pokazujące, że politycy Platformy traktowali Polskę jak prywatny folwark.

Skoro wyjaśnienie tej afery trwa już ponad rok i do tej pory tylko niektórzy działacze Platformy ponieśli konsekwencje – i to zaledwie polityczne – to trudno się dziwić, że nowe taśmy dopadły na finiszu kampanii wyborczej premier Kopacz i kierowaną przez nią partię.

Zdaje się, że tej partii trudno będzie uzyskać w tych wyborach nawet 20% poparcie.

Dr Zbigniew Kuźmiuk
kuzmiuk.blog.onet.pl

*Zbigniew Kuźmiuk – doktor nauk ekonomicznych, poseł na sejm RP obecnej kadencji, poseł do PE w latach 2004-2009, wcześniej marszałek województwa mazowieckiego, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski, pracownik naukowy Politechniki Radomskiej.

Rolnicy polscy, ekipa, na którą od lat głosujecie, za obronę polskiej ziemi rzuca was na zimny beton w celi! Europoseł Janusz Wojciechowski ujawnia szczecińską mafię agrarną przejmującą zbrojnie polską ziemię

rolnicy

W Pyrzycach żony, matki, ojcowie aresztowanych rolników opowiadają mi przez łzy… Jednego z rolników policja aresztowała na polu, podczas orki. Policjant wsiadł do kabiny i nakazał powrót do zagrody, tam na oczach przerażonej żony i płaczących dzieci został skuty i wyprowadzony jak zbrodniarz. Innego zatrzymali w domu, gdy był sam z dwuletnim dzieckiem. Po błaganiach pozwolili zatelefonować do żony, żeby przybiegła do dziecka, bo konwój gotów był zostawić płaczące dziecko samo w domu. Młodego rolnika chorego na nowotwór trzymali cały dzień bez wody i posiłku, bez możliwości wzięcia leków.

W areszcie rolnicy spali na betonie, dostali tylko koce. Kilku zatrzymanych zwolniono za kaucją. Żony wybrały z kont całe oszczędności: te na spłaty kredytów, te na siewy i nawozy. Zapożyczyły się prywatnie, nie mają już nic – ani na życie, ani na prowadzenie gospodarstwa. Inna z żon, której męża aresztowali, płacze – co mam teraz robić? Mąż w więzieniu, zostałam sama z dziećmi, z ziemią, inwentarzem, kredytami bankowymi, pracuję w szkole, tu trzeba orać pole, na traktor nie wsiądę, bo nie umiem, nie mam prawa jazdy – tylko się zabić, niech zabierają wszystko…

2. Według prokuratury, pyrzyccy rolnicy stanowili grupę przestępczą. Stawali do przetargów na państwową ziemię, żeby powiększyć swoje małe, rodzinne gospodarstwa. Przestępstwa polegały na tym, że podczas przetargów złowrogo milczeli i nie podbijali ceny. Nie licytowali, nie przebijali, nie windowali ceny pod niebiosa, nie zagryzali się nawzajem, tylko kupowali ziemię stosownie do wartości – za tyle, na ile została wyceniona przez Agencje Nieruchomości Rolnych. Ot i cała zbrodnia, za którą władza skuła rolników i rzuciła ich na zimny beton.

3. Aresztowani rolnicy to przywódcy rolniczych protestów, którzy od kilku lat walczyli w obronie polskiej ziemi, bo nie mogli znieść, że wyprzedawana jest zagranicznym nabywcom na tak zwane słupy. Według ostrożnych szacunków ekspertów Parlamentu Europejskiego,

w rekach cudzoziemców jest już ponad 200 tysięcy hektarów polskiej ziemi. Od 1 maja 2016 roku zacznie się sprzedaż ziemi cudzoziemcom praktycznie bez ograniczeń.

Aresztowani rolnicy zimą 2013 roku stali na mrozie pod Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie. Potem długo trwali w zielonym miasteczku. A terasz dostali zapłatę – zimny beton w celi.

4. Sygnał od władzy jest jasny: rolnicy wara od ziemi. Ta ziemia nie dla was jest obiecana. Za kilka miesięcy przyjadą tu z workami pieniędzy docelowi, zagraniczni nabywcy. To dla nich państwo polskie trzyma ziemię, to oni będą tu dziedzicami, a polscy rolnicy będą mogli się wynająć za parobków. Ci bardziej pokorni, tych zbuntowanych nie przyjmą. Zresztą jak ich przyjąć, skoro siedzą?

5. Panowie prokuratorzy, panowie sędziowie – przecież wiecie, że tam nie ma żadnego przestępstwa. Utrudnianie przetargu nie może polegać na zaniechaniu, nie może polegać na tym, że się nie bierze udziału w licytacji. Nawet jeśli rolnicy dogadali się między sobą, żeby nie podbijać ceny i nie szkodzić sobie nawzajem – co w tym złego? Pytam – co w tym złego, że polscy rolnicy bez wojny między sobą kupili ziemię po uczciwej cenie oszacowania jej przez państwową Agencję – pytam was – co w tym złego, do cholery! Zamiast uścisnąć rolnikom rękę i życzyć im Szczęść Boże, że chcą w ogóle na ziemi pracować, dla dobra naszego wspólnego – wy im kajdany na rękach zaciskacie?

6. Pomyślałbym, żeście oszaleli, ale nie, wy nie jesteście szaleni. W tym szaleństwie jest metoda. Dobrze wiecie, co robicie, dobrze wiecie, w czym bierzecie udział. Jak byście nie wiedzieli, to byście nie robili pokazówki z tymi aresztami, zatrzymaniami w środku pola. Prowadzilibyście śledztwo tak, jak prowadzicie przeciwko prawdziwym bandytom.

Macie takich pod Szczecinem – przystawili rolnikowi pistolet do głowy, kazali kopać dół w lesie, żeby zrzekł się na ich rzecz 80 hektarów ziemi. Zrzekł się chętnie. Tamci oprawcy nie siedzą, wręcz przeciwnie, terroryzują ofiary, jeden z pokrzywdzonych rolników popełnił niedawno samobójstwo,

był o tym program „Państwo w państwie”. Gdybyście nie wiedzieli, co robicie, to byście tę sprawę prowadzili tak jak przeciwko tamtym bandytom, czekając spokojnie, bez pośpiechu, aż nastąpi przedawnienie.

Ale wy dobrze wiecie, że to jest wojna o polską ziemię, a wy nie polskich interesów w tej wojnie bronicie!

7. Macie w tej wojnie ręce po łokcie ubabrane w krzywdzie ludzi. Za te krzywdy, za tego rolnika ściąganego z traktora, za łzy rolniczych żon i dzieci, za ten zimny beton w celi odpowiem wam parafrazą Miłosza – którzy skrzywdziliście rolnika prostego, nie bądźcie bezpieczni, poeta pamięta… Jeszcze znajdzie się taki, który spisze wasze czyny i rozmowy.

janusz-wojciechowski

 

 

 

 

Janusz Wojciechowski