fot. Paweł Bocheński

Powracając z mojego dziesięciokilometrowego porannego, samotnego, wilczego świątecznego spaceru, usłyszałem nad sobą Kruka, który – czułem – mówi do mnie i chce Coś Ważnego przekazać. Położyłem jedną dłoń na sercu, drugą skierowałem w jego stronę z przekazem, by świątecznie wyekstrahował moje pole z nieewolucyjnych treści…

Kruk rozpoczął bardzo powolny lot wokół mnie – w sposób jak najbardziej naturalny popłynąłem za nim, obracając się delikatnie wokół własnej osi, z dłonią cały czas skierowaną w stronę Boskiego Posłańca…

Kruk dokonał idealnego, pełnego 360-stopniowego lotu wokół mnie – zakrakał i majestatycznie odleciał na Południe…

W tym samym momencie ołowiane wojenne chmury się rozstąpiły… i po miesiącu niewidzenia… ukazało się wreszcie moim stęsknionym oczom… nasze ukochane Słońce… 🔆

Zszokowany zacząłem być świadkiem początku tworzenia się wokół Słońca… zarysu Tęczy…

Długo stałem zapatrzony, ze łzami w oczach…

Zjawisko towarzyszyło mi aż do mojego powrotu do domu. Trwało to prawie pół godziny.

Kochani, jest MOC!

Dzień się wydłuża, idzie lato, idzie Nowe!… 🙂

Otwórzmy swoje serca na Siostry i Braci ❤

Błogosławię Was, błogosławię przestrzeń 🔆

TAW

Reklamy

969 myśli w temacie “Krąg Kruka i Tęcza wokół Słońca – świąteczny przekaz przestrzeni

  1. Rybens pisze:”Czy ktoś z Was tu obecnych przeprowadzał takie eksperymenty? ”

    Mój drogi Rybensie ja codziennie przytulam się do mojej ulubionej jabłonki w ogrodzie odmiany RUBIN i z nią rozmawiam, czuję jej cudowną energię Matki Natury.

    Zawsze gdy coś lub ktoś wyprowadzi mnie z równowagi psychicznej, siadam lub przytulam się do niej i proszę ją o wyciszenie, uspokojenie i dostaje to od niej w postaci energii uskrzydlenia.

    Wg mnie największą MOC uzdrowicielsko uspokajającą mają jednak Dęby w moim dostępnym mi Lasku, gdzie często się zapuszczam i siadając na zwalonym przez wiatr grubym pniu drzewa oddycham powietrzem lasu i medytuję w spokoju [ energii Dębów.

    Nie są to co prawda Dęby z moich młodzieńczych czasów i lasów mojej cudownej miejscowości, ale namiastka też dobrze na mnie działa.

    Życzę Ci pięknej przyjaźni z drzewami, bo one nigdy Cię nie zranią tak jak potrafi to uczynić niejeden człowiek.

    1. SłowiaAnko. Fajnie, że masz zaprzyjaźnioną jabłonkę.
      Ja jestem w trakcie przeprowadzki na wieś, więc moja przygoda z drzewami dopiero się zaczyna. Posadziłem pierwsze drzewka owocowe. Kilka młodych Dębów postanowiło również osiąść w tym miejscu. Czy się z nimi polubię? Czas pokaże.
      Co do ranionych uczuć… Myślę, że to bardziej kwestia naszego nastawienia do słów lub czynów innych ludzi wpływa na głębokość ran. Nauczyłem się nie przywiązywać większej wagi do takich rzeczy. To wiele upraszcza w życiu.
      Mimo wszystko dziękuję za życzenia, a i ja Tobie życzę by rany w radości się zamieniły.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s