fot. Paweł Bocheński

Powracając z mojego dziesięciokilometrowego porannego, samotnego, wilczego świątecznego spaceru, usłyszałem nad sobą Kruka, który – czułem – mówi do mnie i chce Coś Ważnego przekazać. Położyłem jedną dłoń na sercu, drugą skierowałem w jego stronę z przekazem, by świątecznie wyekstrahował moje pole z nieewolucyjnych treści…

Kruk rozpoczął bardzo powolny lot wokół mnie – w sposób jak najbardziej naturalny popłynąłem za nim, obracając się delikatnie wokół własnej osi, z dłonią cały czas skierowaną w stronę Boskiego Posłańca…

Kruk dokonał idealnego, pełnego 360-stopniowego lotu wokół mnie – zakrakał i majestatycznie odleciał na Południe…

W tym samym momencie ołowiane wojenne chmury się rozstąpiły… i po miesiącu niewidzenia… ukazało się wreszcie moim stęsknionym oczom… nasze ukochane Słońce… 🔆

Zszokowany zacząłem być świadkiem początku tworzenia się wokół Słońca… zarysu Tęczy…

Długo stałem zapatrzony, ze łzami w oczach…

Zjawisko towarzyszyło mi aż do mojego powrotu do domu. Trwało to prawie pół godziny.

Kochani, jest MOC!

Dzień się wydłuża, idzie lato, idzie Nowe!… 🙂

Otwórzmy swoje serca na Siostry i Braci ❤

Błogosławię Was, błogosławię przestrzeń 🔆

TAW

974 myśli w temacie “Krąg Kruka i Tęcza wokół Słońca – świąteczny przekaz przestrzeni

  1. Zwierzątko malutkie nie ucieka dopóki matka nie nauczy…
    obserwowałam kilka dni jak Sarna chowała się małemu a ten krążył w kółko i jej szukał i tak wiele dni … to było na górce blisko mojego domu i codziennie wieczorem uczyła…

    1. „… I na uznaniu, że patrzysz na Tajemnicę i nie możesz opierać się na swych własnych ideach, by cokolwiek pojąć. Właśnie to jest początkiem mądrości.” Jeszua

      Nie kumam, wiem że nic nie wiem. Bez tej pokory gadam głupoty.
      Bóg przemawia w ciszy.
      Techniki są nam jednak do przebudzenia niepotrzebne.

      1. Bardzo pięknie, wymownie ujęta definicja mądrości.
        Uchwycić nieznane poza szablonem własnych idei. Otworzyć się na zupełnie nową percepcję rozumienia.

        Z własnych idei mogę zbudować okręt, który zaniesie mnie w nieznane.
        Gdy tak patrzę na bezmiar, nie myślę o tym, jak budowałam statek, nie myślę nawet, że na nim stoję…
        Nie myślę, bo…, nie myślę, że …
        Wszystkie ,,bo” i ,,że” pozostały na lądzie…, w świecie, w którym królują dualizmy, definicje, narzucone algorytmy i filtry postrzegania.

        Jedno, o czym myślę, to o drodze, o celu, by wiatry wiedziały z której strony napiąć moje żagle…
        A droga staje się celem samym w sobie, coraz głębszym doświadczaniem z pozoru utartych ścieżek.

        Rybacy bez wewnętrznej pokory okazywanej siłom morza i mocy w nim drzemiącym powrócą do portu z pustymi sieciami; o ile powrócą.
        Jesteśmy podobni tym rybakom…

  2. Kury bardzo lubią się kąpać w piasku… koń bardzo lubi na plecach tarzać się po trawie… ziemi ….piasku ….
    …pies bardzo lubi się na plecach tarzać się po ziemi…
    …z mojej obserwacji …wszystkie zwierzęta potrzebują odelektryzować się na ziemi… w piasku…♥…i lwy, tygrysy i hipopotamy …

    …dlaczego o tym piszę?… ano dlatego, że ja też lubię się wytarzać na trawie.. ziemi… w piasku…

    …tutaj kąpiel wróbli w piasku… https://www.youtube.com/watch?v=mYdaJUEsmdE

    https://zagrodowy.pl/o-naszym-kurczaku/ma-dostep-do-zagrody-na-swiezym-powietrzu/

    1. Justynko, a ja w młodości, bo teraz nie mam takich wzgórzystych łąk, lubiłam, kładąc się na boku, „turlać” z góry na dół po zielonych ukwieconych wzgórzach.

      Ileż to było radochy, śmiechu i poobijanych boków, ale wtedy się tego tak nie odczuwało, chciałoby się teraz wrócić do tamtych czasów, bardzo za nimi tęsknie, bo obecny świat nic a nic nie przypomina mi tamtego, mojego z młodych lat.

      Zamierzam w tym roku odwiedzić moje rodzinne urokliwe strony, i chyba spróbuję po raz ostatni się tak „poturlać”. 😀 😀
      Jak przeżyję, to opiszę. 🙂

      1. Aniu, ani mi się waż! 🙂
        I to ,,z góry na dół po zielonych ukwieconych wzgórzach” !
        Chcesz se przypomnieć dzieciństwo, to się poturlaj po pokoju…, możesz nawet wyturlać się na taras, a z niego na swój piękny ogród…, aż do płotu, tam, na końcu 🙂
        A zabawę będziesz i tak miała przednią, bo wystarczy, że spojrzysz na miny obserwującej cię Rodziny 😀

        Oj, na samą myśl ich wyrazu twarzy uśmiałam się co nie miara 😀 😀

        Czemu dziecko zachowujące się chwilami jak dorosły budzi wyrazy uznania, a człowiek dorosły chcący przez chwilę zachować się jak dziecko, z miejsca uznawany jest za wariata?
        Przecież dzieci to najmądrzejsze istoty na świecie!

        Miłego!

      2. Aniu – potwierdzam …tak bawiliśmy się i na śniegu też z górki na pazurki … ten kontakt z ziemią i ten widok nieba ..słońca …gwiazd… uziemialiśmy cały organizm …. i tak jak te konie na obrazku… jest w tym kontakcie z Ziemią taka potrzeba …i rumieńce były na buzi.. i siniaki też…
        Młodym polecamy taki odlot..

        ps.. mi się zawsze kręciło w głowie, jakbym była pijana… to takie odurzajace było..

      3. Justyna pisze: „ps.. mi się zawsze kręciło w głowie, jakbym była pijana… to takie odurzajace było..”

        Wiesz Justynko, po takiej „jeździe” 🙂 to musiało się kręcić w głowie, ale to chyba były nasze narkotyki tamtych czasów 😀
        To dla nas starszych Pań, Justynko, tak dla przypomnienia. 🙂 ❤ https://www.youtube.com/watch?v=f6VDm2npVkI

  3. ”WYSOKA WRAŻLIWOŚĆ = WYSOKA WRAŻLIWOŚĆ UKŁADU NERWOWEGO NA STYMULACJĘ/BODŹCE
    Wysoka wrażliwość polega na tym, że twój układ nerwowy jest bardzo wrażliwy na bodźce. Dlatego między innymi WWO są szczególnie wyczulone na wyłapywanie różnych niuansów i detali, łączenia faktów z przeszłości i na tej podstawie prognozowania przyszłości, doskonale też „wyczuwają” atmosferę między ludźmi i łączące ich relacje. To nie jest też tak, że WWO mają lepszy zmysł wzroku czy coś – nie, różnica tkwi gdzieś pomiędzy okiem a mózgiem, albo w ogóle w samym mózgu, gdzie informacje są przetwarzane dużo dokładniej.”

    http://lepiejmyslec.pl/wysoka-wrazliwosc/

      1. Do Ciebie przemówil Kruk. Mi ostatnio chodzi po głowie aby „zaprzyjaźnić się” z drzewem. Lubię rośliny i zastanawia mnie, czy z taką istotą można nawiązać jakiegoś rodzaju więź. Zamierzam co jakiś czas spędzać noc pod wybranym drzewem i sprawdzić czy dostrzegę jakieś coś. Może w snach, może w odczuciach.
        Czy ktoś z Was tu obecnych przeprowadzał takie eksperymenty?

  4. Rybens pisze:”Czy ktoś z Was tu obecnych przeprowadzał takie eksperymenty? ”

    Mój drogi Rybensie ja codziennie przytulam się do mojej ulubionej jabłonki w ogrodzie odmiany RUBIN i z nią rozmawiam, czuję jej cudowną energię Matki Natury.

    Zawsze gdy coś lub ktoś wyprowadzi mnie z równowagi psychicznej, siadam lub przytulam się do niej i proszę ją o wyciszenie, uspokojenie i dostaje to od niej w postaci energii uskrzydlenia.

    Wg mnie największą MOC uzdrowicielsko uspokajającą mają jednak Dęby w moim dostępnym mi Lasku, gdzie często się zapuszczam i siadając na zwalonym przez wiatr grubym pniu drzewa oddycham powietrzem lasu i medytuję w spokoju [ energii Dębów.

    Nie są to co prawda Dęby z moich młodzieńczych czasów i lasów mojej cudownej miejscowości, ale namiastka też dobrze na mnie działa.

    Życzę Ci pięknej przyjaźni z drzewami, bo one nigdy Cię nie zranią tak jak potrafi to uczynić niejeden człowiek.

    1. SłowiaAnko. Fajnie, że masz zaprzyjaźnioną jabłonkę.
      Ja jestem w trakcie przeprowadzki na wieś, więc moja przygoda z drzewami dopiero się zaczyna. Posadziłem pierwsze drzewka owocowe. Kilka młodych Dębów postanowiło również osiąść w tym miejscu. Czy się z nimi polubię? Czas pokaże.
      Co do ranionych uczuć… Myślę, że to bardziej kwestia naszego nastawienia do słów lub czynów innych ludzi wpływa na głębokość ran. Nauczyłem się nie przywiązywać większej wagi do takich rzeczy. To wiele upraszcza w życiu.
      Mimo wszystko dziękuję za życzenia, a i ja Tobie życzę by rany w radości się zamieniły.

  5. Tydzień temu byłam z moim Ukochanym w Lesie. On fotografował ptaki, ja cierpliwie czekałam obserwując ciekawskiego Strzyżyka.
    Świeciło Słońce. Coś zakrakało. Spojrzałam w górę, dwa Kruki tańczyły nade mną. Spytałam co chcą mi powiedzieć. Nic nie usłyszałam.

    Za to, gdy wracaliśmy wąską ścieżką, po kolana w białym puchu, nagle z kilku Drzew spadł na nas śnieg, tworząc czarodziejską, srebrzystozłotą mgiełkę. Uśmiechnęliśmy się do siebie zaskoczeni i rozbawieni, bo wietrzyku tego popołudnia nie było… 🙂

    Szukałam symboliki Kruka, w necie mnóstwo informacji, że to zły znak. A ja czułam inaczej.
    Dziś znalazłam ten wpis 🙂

      1. Są to bardzo mądre istoty, na Ziemi klasyfikują je w top 10. Pytanie czy człowiek jest przed czy za nimi w klasyfikacji 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s