Dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska – jedna z czołowych prekursorów terapii uzależnień w Polsce  Fot. Maciej Stanik
Przemysł farmaceutyczny bardzo chętnie usidla ludzi, wciskając im tabletki na depresję. Faszerują nas chemią, wmawiają, że jesteśmy chorzy – mówi doktor Ewa Woydyłło, psycholog.

Jesień w pełni, zima za pasem, a nam coraz trudniej opuścić ciepłe łóżko i ruszyć w drogę do pracy czy do szkoły. Czy to rzeczywiście kwestia pogody, czy raczej naszego lenistwa?

Na pewno nie jest to kwestia lenistwa. Ludzie bardzo reagują na kolory, na światło, pogodę i ciśnienie. Jest wiele osób, które silnie odczuwają działanie tych zewnętrznych bodźców. Wiedząc o tym, że w naszym klimacie mamy co najmniej cztery miesiące krótkiego dnia, długich wieczorów, późnego ranka, niskiego ciśnienia i wysokich opadów, powinniśmy być na to przygotowani. Przecież wiemy, że w naszej sferze klimatycznej pogoda od tysięcy lat wyglądała w taki sposób. Że październik, listopad, grudzień, styczeń i luty to są miesiące zimne, mroczne, kiedy niebo jest zachmurzone.

W tym okresie osoby, które reagują na zmiany pogody obniżonym nastrojem, powinny zwiększyć ilość przebywania na świeżym powietrzu oraz ilość ruchu fizycznego. Niekoniecznie gdzieś w Alpach czy nad ciepłymi wodami, tylko zamiast podróży do pracy autobusem powinny wybrać rower. Należy jak najwięcej przebywać na zewnątrz w czasie, kiedy Słońce znajduje się najwyżej na niebie, czyli mniej więcej między 10.00 a 14.00. Mając taką świadomość, można doskonale zapobiegać zapaściom nastroju. Jeśli ktoś o tym wie, a tego nie robi, to mamy do czynienia ze zwykłym lenistwem. Poza tym uważam, że bardzo wiele zmienia autosugestia. Jeśli ludzie sobie wmówią, że jesienne miesiące powodują depresję, to już samo mówienie bardzo często sprawia, że zupełnie podświadomie pracujemy na obniżony nastrój. Nie spotykamy się ze znajomymi, nie wychodzimy potańczyć, nie wychodzimy pobiegać. Po prostu zasiadamy na kanapie, faszerujemy się tłustą baraniną czy kotletami schabowymi. To wszystko jest tak ciężkie, że człowiek się robi ociężały, więc nic dziwnego, że suma takiego trybu życia często przekłada się na pogorszony nastrój.

Czyli wiele zależy od naszego nastawienia do rzeczywistości i od charakteru?

Nie od charakteru, ale od wiedzy. Oczywiście są pewne nawyki, ale mając świadomość, jak wiele możemy zdziałać sami, zamiast jechać windą, powinniśmy wchodzić po schodach. Czy to tak wielki wysiłek? Czy potrzeba do tego jakiegoś szczególnego charakteru? Po prostu wiem, że muszę się ruszać i że im więcej się poruszam, tym bardziej pobudzam się energetycznie, tym jest mi cieplej, czuję się bardziej dotleniona, więc wystarczy jedynie troszkę wprawy. Nie potrzeba do tego pieniędzy, żadnego spa ani wyjazdów do ciepłych krajów. W Polsce taki klimat był przecież od zawsze. Znajdujemy się na tej samej kuli ziemskiej, na której mieszkali nasi prapradziadowie. I oni na żadne depresje nie cierpieli. Mieli różne prace do wykonania, a jak było troszkę mniej roboty, to siadali, śpiewali, bawili się z dziećmi, wychodzili na pole i patrzyli na wschody Słońca. Tutaj nie ma żadnych tajemnic.

Na rynku pojawia się coraz szersza oferta leków antydepresyjnych…

Przemysł farmaceutyczny bardzo chętnie usidla ludzi, wciskając im jakieś tabletki na depresję. Faszerują nas chemią, wmawiają nam, że jesteśmy chorzy albo że cierpimy bez powodu. I to niestety jest groźne. Jeśli ktoś dał się tym omamić, to niestety przegrał życie.

Czyli ten wysoki odsetek chorych na depresję to sprawka mediów i reklam?

To bujda na resorach. Na depresję zawsze chorowało i choruje 3, maksymalnie 5 proc. społeczeństwa. Depresja to choroba mózgu. Mózg chorych na depresję osób nie produkuje endorfin. Kropka. To trochę tak, jak z autyzmem. Czy co drugie dziecko jest autystyczne? Nie! Podobnie co drugi człowiek nie jest chory na depresję. Ale teraz lekarze, głównie psychiatrzy, napędzają przemysł farmaceutyczny. Na przykład jeśli w rodzinie ktoś umrze, mówi się bliskim zmarłego, żeby poszli do psychiatry po tabletkę. Jeśli dziecko się słabo uczy i rodzice się martwią, zaleca się im wizytę u psychiatry i wykupienie recepty na leki. Słowem „depresja” współcześnie nazywa się to, co człowiek przeżywa. Żałoba w naszym języku zaczyna być tożsama z depresją. Podobnie jest z bezrobociem. A ludzie na to pozwalają. Zwłaszcza Polacy. Przecież jesteśmy jedynym krajem w Europie, który ma reklamy leków. Czy pani o tym wie? Jesteśmy narodem ćpunów.

Naprawdę?

Tak. To, co dzieje się u nas, to po prostu plaga. To nie wynika z tego, że ludzie są słabi albo chorzy, a ze straszliwej bezmyślności naszych ustawodawców. Pozwolenie na wyświetlanie reklam leków było zbrodnią!

Już ustaliłyśmy, że zbyt często zaleca się nam wizytę u psychologa lub u psychiatry. A kiedy tak naprawdę powinniśmy zasięgnąć porady specjalisty?

Najwyższy czas na wizytę u psychiatry jest wtedy, gdy człowiek nie może już normalnie funkcjonować. Jeżeli przez dwa tygodnie cierpi na anhedonię, czyli nic go nie cieszy, nie czuje smaku, nie odczuwa przyjemności, jest przygnębiony, to wtedy trzeba pójść do lekarza pierwszego kontaktu lub do psychiatry. Nie miejmy jednak wielkich nadziei, że trafimy do kompetentnego lekarza, który zapyta, co się dzieje w naszym życiu. Bo jeśli nie zapyta, tylko od razu zapisze środki przeciwdepresyjne, to produktem tej wizyty będzie kolejny uzależniony.

W dzisiejszych czasach psychiatrzy prawie w ogóle nie zajmują się rozmową czy psychoterapią. Oczywiście trzeba prosić o pomoc, niestety nie mam wielkiego zaufania do tej pomocy, ponieważ lekarze mają pięć minut na każdego pacjenta. Więc wypisują cokolwiek i mówią: „Do widzenia, następny!”. To jest zamknięte koło.

Jak odróżnić zwykłe przygnębienie od depresji?

Przede wszystkim powinniśmy zastanowić się, co może być przyczyną obniżenia nastroju. Czy mamy jakieś zmartwienia i smutki, i spróbować z kimś o tym porozmawiać. Zazwyczaj mamy w swoim otoczeniu kogoś bliskiego – przyjaciółkę, mamę czy sąsiadkę. Niektórzy ludzie myślą, że to trzeba od razu do samego Zygmunta Freuda. Wystarczy po prostu drugi człowiek. Kiedy powiem komuś, że od kilku tygodni chodzę przygnębiona, i ktoś zapyta mnie, co się stało, mogę mu na przykład opowiedzieć o tym, że mój mąż się do mnie nie odzywa. Najpierw należy sprawdzić, czy tego problemu nie da się samemu rozwiązać. Bo jeżeli on nie ma żadnej przyczyny – na przykład wygrała pani milion w totolotka, ma pani cudowne dzieci i wspaniałego męża, a mimo to przez dwa tygodnie nie może pani wstać z łóżka, to wtedy to będzie depresja. Ale jeśli jest jakiś powód, to najlepiej go natychmiast rozszyfrować i rozwiązać. Na przykład żałoba. Żałoba trwa rok! Trzeba sobie uczciwie powiedzieć: „Przez rok będę płakać, bo umarła moja mama”. Każda religia daje nam rok na pogodzenie się z utratą bliskiej osoby. Tak było zawsze, to nie zostało wymyślone pół roku temu. Ale ludzie nie chcą odczuwać smutku, nie godzą się na to. Trzeba żyć z depresją, ale nie w depresji. W ciągu całego życia człowiek setki razy ma gorsze dni, ale to nie znaczy, że wszyscy jesteśmy chorzy na depresję, ludzie! Jeśli ktoś chce, ze wszystkiego można zrobić sobie biznes – producenci leków zarabiają właśnie na urojonej depresji.

A my dajemy się na to nabrać…

5/6 tych tabletek to kostka fiksata. Wcale nie działają. To zawracanie głowy! Niedawno miałam nieżyt gardła i poszłam do laryngologa. Pani doktor wypisała mi 7 czy 8 środków. Stoję w aptece przy ladzie i proszę o jeden lek, inny i jeszcze następny. Pytam farmaceutkę, czy może mi powiedzieć, czy te wszystkie specyfiki pomogą mi na gardło. „Wie pani, nie zaszkodzi”. Nawet sami farmaceuci pytają, po co aż osiem, przecież wystarczy jedna tabletka czy spray do gardła [sprayów nie polecam, chyba, że są to krople propolisowe 😉 – przyp. TAW]. Ale lekarz wypisuje, bo on z tego coś ma. Miałyśmy rozmawiać o depresji, a ja tu robię propagandę antyfarmaceutyczną. Ale to wszystko się łączy.

Czyli nie powinniśmy obarczać jesieni winą za depresję?

Zła pogoda powoduje przygnębienie, ale łatwo można sobie z nim poradzić. Zresztą nie każdy je odczuwa. Na przykład małe dzieci w ogóle nie odczuwają zmian pogody. Wystarczy popatrzeć na malutkie dzieci. Ja mam w rodzinie czterolatka – budzi się rano i jest wesolutki bez względu na to, czy mamy lipiec, czy listopad. Ale jeśli jego mama zacznie wzdychać i stękać, a babcia będzie jęczeć: „O Boże, nie mogę, znowu ciemno”, to dziecko też się tego nauczy.

Niech pani kiedyś pójdzie do przedszkola na dwie godziny i popatrzy, z jaką radością bawią się dzieci. To nie jest tak, że klimat wpływa na złe funkcjonowanie organizmu.

To, co ludzie zaczynają wymyślać, może wpłynąć na zdrowie zdecydowanie bardziej, bo potrafimy sobie wmówić dosłownie wszystko. Być może niektórzy są takimi meteopatami, ale to nieliczne wyjątki. Jak jest ponuro, to trzeba mieć fajne towarzystwo. Trzeba częściej spotykać się ze znajomymi, wychodzić, iść potańczyć, pobawić się, pograć w piłkę czy w tenisa. Właśnie dlatego, że mamy predyspozycje do lenistwa. A na swoje lenistwo sami musimy opracować remedium.

Z dr Ewą Woydyłło, terapeutką uzależnień, rozmawiała Zuzanna Wierus

źródło:http://www.polskatimes.pl/artykul/3674934,ewa-woydyllo-jestesmy-narodem-cpunow-koncerny-wmawiaja-nam-choroby-i-faszeruja-chemia,1,id,t,sa.html

Reklamy

199 thoughts on “Polska to naród ćpunów farmaceutycznych. Koncerny wmawiają nam choroby i faszerują chemią

      1. Stołek/stolec Ministra Chorób jest zawsze bardzo gorący i doprawdy trudno na nim długo wysiedzieć. Wymienią więc jednego reptilianina na kolejnego. Na tym stanowisku zawsze musi być reptil, bo Słowianinowi serce by od razu pękło.

        Po katowickiej Wiośnie Zdrowia Polacy się obudzą i PiS przegra wybory.

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/12/02/miedzynarodowa-konferencja-wiosna-zdrowia-jerzego-zieby-w-katowicach-z-udzialem-dr-andrew-wakefielda/

      2. Dlatego cierpliwie czekamy na kATowicką (KAT dla pis) WIOSNĘ ZDROWIA i prawidłowość, która po niej nastąpi – WIELKI SŁOWIANIN SERCEM, DUCHEM I MĄDROŚCIĄ PAN JERZY ZIĘBA zostanie PREMIEREM ❤

    1. A to masz tu racje GMO co do posiadaczy psow,faktycznie nigdy nie widzialem araba z psem na smyczy ani mongolowatego. Zwierzaki domowe u tych ras maja przesrane,najczesciej zjedzone lub zgwalcone a pozniej zjedzone.Co do bialych to masz racje tez a w usa nie ma wogole jednosci bialych.Jesli jeden czarny ginie z reki bialego nawet jesli bylo to w aktcie obrony przed napascia ze strony czarnego to naraz z kazdej dziury wylania sie kilka tysiecy czarnych w fromie protestu. Demoluja ulice i sklepy ..wiadomo im wolno i musza wyrazic w akcie wandalizmu swoje deprsesje. A co tam..bialy zaplaci za wszystko w formie podatkow i jeszcze przeprosi talatajstwo ze wogole zyje. Kiedy zabija sie kilku bialych lub gwalaci nie zobaczysz na ulicy w aktcie solidarnosci ani jednego protestujacego bialego. Obojatnosc bialego wobec bialego nas zabija i rozbija.Wiecej empati wykaze bialy dla psa niz do sasiada. Widac padlismy ofiara katoprogramatowrow religijnych ,ktorzy biblijnym nadstawianiem policzka spizdowacili bialych ,szczegolnie katolikow.Pozniej sie dziwic ze co druga katoliczka ma depresje ,ktora leczy farmacetycznie i zdrowaskami w kosciele. Swoja droga warto zwrocic uwage jak media wyolbrzymiaja nieszczescia pieskow i kotkow z naciskiem na ich niedole egzystencjonalen ale jak bezdomni ludzie zbieraja po smietnikach lub dzieci niedojadaja to juz jest wporzadku. Taka odwrocona znieczulica ,wykreowana mediami katolewackim typu tvn,newsweek ,wyborcza i inne huje muje koczownicze.

  1. To prawda z tymi lekami u polakow wiekszosc wydaje pieniadzie co miesiadz na leki od cisnienia, od serca, od cukrzycy i jeszcze wiele innych. jak ci ludzie maja sie obudzic, jak zatruwaja organizm chemia. w moim wieku ludzie zażywaja leki, a ja zyje bez lekow. smieje sie z niektorych, ze sa naiwni i daja sie programowac lekami. na przyklad cisnienie mozna wyleczyc nalewka czosnkowa. albo nalewka z aronii.

      1. Tak wiem Taw ze chodzenie boso pomaga, bo testowalam to w cieplejszych dniach. wysilek fizyczny pomaga, bo mozna wypocic toksyny. uprawiam warzywa swoje i sama kopie szpadlem. wszystkie odpady organiczne rzucam na kompost, zeby warzywa uprawiac bez nawozow

      2. Brawo, gratuluję! To proszę jeszcze w tym sezonie popróbować eksperymentów z programowaniem nasion, czyli zdejmowaniem z nich kodów GMO 🙂

        <https://youtu.be/jh9CCg9kSns

        Ja już kolejny sezon eksperymentuję. Wyniki są szokujące.

    1. Halinko masz racje, ja w ogóle nie choruje, odkąd przestałam chodzić do lekarzy, sama robię mikstury ziołowe z ziół wyhodowanych we własnym ogródku, priorytet to czosnek, cebula, buraczki, chrzan, non stop kiszę barszczyk i codziennie wypijam 1 szklankę, a nalewka czosnkowa Mnichów Tybetańskich to musowo cały rok w lodówce być musi. Nasiona dla swoich potrzeb też sama uprawiam, co roku na wiosnę wsadzam po 5 dorodnych okazów własnych warzyw, na jednej grządce i na jesieni zbieram nasiona, zaprawiam je zmielonymi kwiatami wrotycza, dla mnie wywar z wrotycza i sam wrotycz to jedyny środek do oprysku wszystkich drzew, krzewów i roślin w ogrodzie, bardzo skuteczny i ekologiczny. Z warzyw i owoców kupuję dla mojej rodziny jedynie na zimę ziemniaki od kuzyna, który prowadzi ekologiczne gospodarstwo. Z wszystkich warzyw i owoców robię na zimę przetwory, mrożonki i przechowuje do codziennej konsumpcji. Ponieważ kocham prace ogrodowe, to oprócz zbiorów i zaopatrzenia rodziny w zdrowe warzywa i owoce, mam wielką frajdę z pracy, którą uwielbiam wykonywać.
      Lubię robić rozsady, które rozdaję chętnym i potrzebującym. W tej chwili mam do zaoferowania, oczywiście darmo, zadołowane sadzonki malin odmiany POLANA … owocująca do pierwszych mrozów.
      O ogródku mogłabym tak pisać bez końca, to mój konik 😀

      1. Aniu, może mieszkasz w okolicy Rzeszowa?
        Chętnie, przyjadę po Twoje warzywa. Może coś posadzę pod folią na moim rancho.

      1. Miałem na myśli Panią Halinę, co na to ludzie w jej otoczeniu, gdy sama pokazuje, że można bez leków życ 🙂

      2. Elizo ja nie mam rancza, więc na dużą skalę nie mam produkcji, no bo na moim mini 😀 ranczusiu 25 arów to mogę tylko dla swojej rodziny wyprodukować. mieszkam tak jak Ty na południu Polski na obrzeżach Bielska-Białej.
        A nasiona zawsze można wysłać pocztą, to żaden kłopot. ♥

  2. Nazwanie lenistwem, to że człowiek między 10 a 14 godz. nie przebywa na świeżym powietrzu, nie jeździ na rowerze, nie spaceruje jest przesadą. Większość ludzi w tym czasie pracuje.

  3. Polaków zachęcono, a może nawet psychicznie zmuszono do epidemii chorowania.
    Wywołuję oburzenie u nieustannie, czyli nieskutecznie leczonych kiedy mówię, że się nie leczę i nie badam.
    W bestialski sposób, strasząc cierpieniami, śmiercią i zupełnym zgłupieniem próbują mnie skłonić do badań; obiecują, że one we mnie jakąś chorobę na pewno znajdą.
    Do Polaków nie dociera, że żywy organizm sam sobie radzi z przywracaniem poprawnego funkcjonowania jeśli coś chwilowo szwankuje. Czasem na reperację potrzeba mu trochę czasu i zwiększenia życiowej energii (Jezus tak uzdrawiał i tego uczył), a nie paraliżujących jego funkcjonowanie „leków”.

    15 lat temu moja mama wstydziła się wychodzić na ulicę z laską, choć z powodu chorej nogi na nierównościach się przewracała.
    Później moda na kijki zlikwidowała takie wstydy; teraz wstyd chodzić bez laski, kul, chodzików itd.
    Polacy bezwstydnie wstydzą się zdrowia!
    TEGO W HISTORII POLSKI JESZCZE NIE BYŁO !

    1. swiete slowa, ja to samo nie chodze nie badam sie czasem sobie robie krew bo interesuje mnie poziom cukier i wit d3 reszta jest bez znaczenia, ale prawda ze reklama badan wciaga nas w choroby dla mnie bardziej to sa lapanki medyczne niz cokolwiek innego bo i tak nie maja lekarstwa na nic tylko podtruwajace drazetki na symptomy, drazetki bo draznia organizm ? chyba tak -_- to samo z grypa jak ktos jest w circle of friends jak w poznaj moich rodzicow i sie w tym kolku boi jak wszyscy inni kolkowicze to niestety dostanie ta grype, kolkowicze przyjaciol raka go dostana itd itp a kto zada pytanie jaki rak i sobie odpowie nie ma zadnego raka to go nigdy miec nie bedzie oczywiscie nie zaszkodzi lykac dziennie 5000 jednostek d3 i 2 gramy c bo tego niestety nie wytwarzamy

      1. Dodam do tego witaminę B17.
        I ostrzeżenie, że jak się na cokolwiek badasz, to spodziewasz się choroby, więc Cię dorwą.
        Jak sprawdzisz, czy prawdę gadają żeś chory?
        Poza tym organizm może chwilowo być nie taki jak medyczne standardy wymagają, a „leki” ten stan mogą przedłużyć lub z przerwami odnawiać.
        Bo pacjent, to najcenniejsza dla medycyny zdobycz.
        Lepiej być od tej „wiedzy” jak najdalej.
        Znałam czterech – teraz już nieboszczyków, którzy póki byli zdrowi, to na wszelki wypadek powtarzali badania – aż do skutku.
        Każdemu z nich lekarze ratowali życie przez ok. półtora roku.
        Teraz sąsiadce, której (jak u wielu) pierwsze badanie wykazało brak choroby, a drugie – istnienie choroby medycy powycinali wiele części ciała i właśnie kończą jej agonią półtoraroczne wysiłki w ratowaniu jej życia.
        Medycyna za zgodą, a może z woli kościelnych i innych przywódców narodu dąży do tego, by Polak = Pacjent.

      2. Zauwazylem ostatnio mode w telewizji polskiej i amerykanskiej na filmy o szpitalach i lekarzach.To jakas epidemia.Pokazywane sa operacje,cierpienia pacjetow i smierc. Telewidzowie staja sie znawcami chorob,procesu leczenia i polykania farmaceutykow.Sa programowani na choroby i zazywanie lekarstw,chemioterapi oraz odpowiedzialnosci prawnej za nieoplacanie kosztow leczenia. Widac wyraznie jak ludzie sa manipulowani podprogowo i przyzwyczajani do chorob ..bo niby to normalne chorowac? Choroby owe sa wysylane podporgowo wlasnie i kodowane w naszej swiadomosci.Jak piszesz GMO powstaja kolka ,nazwie je pierdusnikow-znawcow chorob ,no a pozniej jest jak sobie zyczymy i ogoladamy czyli choroba,szczepienia,rak,chemioterapia..to przeciez takie modne i nagminne chorowac.

  4. Krystyno a ja dodalbym do Twego schematu Polak=Pacjent=Ofiara smiertelna . Jednak to nie tylko dzieje sie w Polsce tak.W Polsce ludzie maja jednak cos swiadomosci ,ja to obserwuje.TO co sie dzieje w USA to malo kto juz rozumie z obywateli tego kraju.Im sie wydaje ze to co w tv sie oglasza to swiete i wyrocznia.Oglupieni do cna i zaprogramowani na zywnosc gmo oraz nawyki zywieniowe,zaprogramowani na kulture zycia w ciagu dnia(tez z filmow i tv) ,zaprogramowani na styl edukacji,zaprogramowani na stosunki rodzinne,zaprogramowani na zadluzanie sie i w koncu zaprogramowani na choroby i leczenie.Brak w tym wszystkim wiedzy uniwersalnej,swiadomosci ..a w zasadzie,swiadomoscia jest mamona i latwy styl zycia.

    1. W Polsce twórcom epidemii chorowania najłatwiej było cel osiągnąć, bo wg nauki najliczniejszego w Polsce Kościoła klucznik Piotr wpuszcza do nieba dusze tylko tych nieboszczyków, którzy sobie na to zarobili cierpieniami, chorobami, nędzą itd.
      Prawie co dzień Kościół czci jakiegoś męczennika i nawołuje wiernych do naśladowania go, co w przypadku np. tortur nie jest łatwe ze względu na brak katów do wynajęcia.

      Najłatwiejszym zarobkiem na zbawienie jest więc gorliwe naśladowanie świętych chorych.
      I nikogo nie obchodzi, że wg NT Jezus chorych uzdrawiał i uczył uzdrawiać, że przeciwników nazywał ludźmi o zatwardziałych sercach, a tych chorych, którzy mając okazję do skorzystania z Jego „kuracji” nie chcieli z niej skorzystać ostrzegał, że ich opór będzie dla nich barykadą do zbawienia.
      Póki pobożni będą zbawiali się cierpieniami, póty będzie trwała epidemia chorowania.
      I tylko poznanie i realizowanie nauki Chrystusa (Ewangelii) może ją w naszym pobożnym narodzie zlikwidować.

      1. A może macie jakieś pomysły dlaczego nie mogę spać ???. Budzę się ze 30 razy w ciągu nocy, a są noce ze nie śpię w ogóle. Zaczęło się od wiosny ubiegłego roku i trwa do dziś. Przed tym czasem nie miałam żadnych problemów ze snem, nie mogłam spać jedynie podczas pełni księżyca i w dni poprzedzające. Jestem potwornie zmęczona.

  5. Owszem, dzwoni w uszach ale jest to krótkotrwałe, trwa ok 30-40 s., taki jednostajny tępy dźwięk. Czasem tylko jest bolesne. Zdarza się kila razy w miesiącu. Ale mam to od wielu lat, więc to nie ma związku z bezsennością.

    1. Na Wiosnę się polepszy, Zima to zdrowotna masakra dla Polaka. Wszyscy mamy niedobory wit. D, a najbardziej niemowlęta, bo polskie matki jeszcze nie obczajają wpływu Słońca na zdrowie, dobrostan i poszerzanie świadomości ich pociech. To samo dotyczy dorosłych.

      Ja się wspomagam ziołami, które u mnie rosną nawet pod śniegiem. Dziś na przykład jadłem świeżutką Lebiodkę/Oregano, Macierzankę, Tymianek, no i oczywiście zioło mojej Mocy – boski Piołun 😛

      Pod śniegiem ładnie też rośnie Krwawnik (bomba cynkowo-magnezowa).

      Codziennie też żuję po kilka kwiatków Wrotycza.

      Ale absolutną podstawę stanowi ruch na świeżym chemtrailsowym powietrzu 😉 Mózgownica musi być porządnie dotleniona, by drożność w przepływie informacji była jak należy 😉

      Wiosną i latem nie będziesz miała problemów, bo przekonasz się, że chodzenie boso (integracja ludzkiego biopola z biosferą planety) skutecznie pomaga.

      Dziś na noc wypróbuj taki prosty patent: pół szklanki ciepłej wody + łyżeczka octu jabłkowego + miód do smaku. A jutro możesz nam napisać, czy była różnica w jakości snu.

      Spróbuj też wyekstrahować przestrzeń sypialni ŻYWIołem Ognia:

      <https://youtu.be/IRQjk9So_M4

      Ogień to ŻYWIoł, a więc żywa świadoma energia – porozmawiaj z nim przy tym akcie, poproś o wsparcie i Moc. Poproś o wypalenie z Twego pola wszystkich nieewolucyjnych, śmieciowych, blokujących treści.

    2. Droga – smutna dziewczyno,
      Zalecenia TAW są skuteczne.
      Od siebie dodam, że ocet jabłkowy to najlepszy domowy sposób na obniżenie kwasowości organizmu.
      Nieprzespane noce były dla mnie problemem po jednej z operacji. Jedynym środkiem jaki pomagał, była pastylka Zopiratio. Po paru latach odstawiłam to świństwo z dnia na dzień. Miałam problem i musiała go sama rozwiązać.
      Czy udało się, może nie do końca, Jak śpię poza domem to muszę łyknąć Apap noc.
      Niezależnie jednak gdzie jestem, postępuje w paru krokach:
      1) biorę ciepły prysznic,
      2) kładę się do łóżka z książką i z chwilą zlewania się liter, gaszę światło,
      3) przeciągam się jak kocur,
      4) dziękuję Bogu za dobry dzień, proszę mojego Aniołka Stróża
      o pomoc w wyciszeniu i bym obudziła się wypoczęta.
      Nie pamiętam kiedy zasypiam.
      Powodzenia.

      1. aha wesola kobietko -_- biedronka ma organiczne warzywa nie wolno jesc pryskanych ziemniakow i jablek bo pestycydy cie zabija nie zartuje wypalaja neurony w taki sam sposob atakuja uklad nerwowy robakow a mamy zbudowany z tych samych bialek, ja tylko z biedronki organiczne od chlopa czy z budy sa najgorsze to fakt bo to wszystko zacofane i pryska srodkami ochrony roslin co ladnie brzmi ale zabija po malutku czlowieka, demencja stwardnienie brak snu lista uszkodzen neronow jest dluga, wejdz w organic ewentualnie bez gmo od biedy

    3. Smutna, też to miałam dość długo i w zeszłym roku przeszło. To proces, więc wypiszę po przecinku co zrobiłam i co robię…
      Poziom fizyczny:
      1/ oczyszczanie z kamieni cholesterolowych – uparcie i dosć intensywnie – 11 razy w 2016, sprawdziłam po pół roku w styczniu 2017 – było ok,
      2/ odstawiłam większość chemicznych kosmetyków – na korzyść olejów nierafinowanych konopny, kokosowy, lniany + kuchnia; zero balsamów i tym podobnych cudaków; szare mydło, pasta do zębów bez fluoru i soada oczyszczona,
      3/ kuchnia – jem chlorellę i piję młody jęczmień (mnóstwo witamin, enzymów,tam dużo mienerałów i chlorofil – nastrój, niezbędny w okresie zimowym), odeszła chęć na kawę, alkohol; parzę herbatki z ziół (składam sobie) – teraz bluszczyk i wrotycz (była pokrzywa, jemioła, lipa, mniszek); mniej ryb; odeszła potrzeba mięsa (zwłaszcza wieprzowina) – po prostu nie chce mi się tego, omijam pszenicę, woda z cytryną b. dużo – ups – o programowaniu nie zawsze pamiętam,
      4/ kąpiele w soli rzymskiej z dodatkiem sody oczyszczonej (wiążą toksyny i chlor oraz wchłaniany jest magnez)- daje mi odprężenie i mocny sen; jak brak wanny – miska i kąpiel stóp,
      5/ w 2017 muzyka solfeggio – intuicyjnie wybrałam 2 tony i okazało się, ze: – 528 hz – naprawa DNA i 741 hz – usuwanie toksyn i pod wpływem tego…
      6/ głodówka – 1 w życiu w styczniu 10 dni, ale tak się rozochociłam, ze teraz po nowiu 2 raz – to wycisza i odkwasza organizm,
      7/ spacer i obserwowanie przyrody (mam staw na osiedlu, a tam ostatnio jak na jarmarku – tętni zycie :-),
      8/ czuję, ze byłam ofiarą mind contr. – szumy w głowie, głosy, kiepski sen, apatia, izolacja – niechęć do wychodzenia z domu, 19.30 – hipnoza podczas wiadomości, płaczliwe reakcje podczas tematów historycznych zwłaszcza II wojna, powstanie warszawskie, Katyń itd. – mam sporą świadomość historyczną po profilu humanistycznym, ale kiedy przestałam oglądać w TV te programy pseudoinformacyjne i zaczęłam odcinać się od fal elektromagn. – komputery, komórki, czajnik dosłownie obchodze mieszkanie, pozostaje włączone to, co musi (lodówka) – tutaj sen niemalże poprawił się natychmiast, budzę się w nocy rzadko i na pełnię przestałam już tak reagować – w zasadzie przez ostatnie 2 m-ce o niej zapomniałam…

      poziom duchowy dużo w 2017 r.
      9/ wybaczanie sobie i innym,
      10/ wdzięczność za wszystko co mam i czego doświadczam,
      11/ łączenie się z rodami Rodziców i wdzięczność za Rodziców,
      12/ ostatnio Ojcze nasz w aramejskim – jakbym aspekt siebie odzyskała :-), czasami tylko słucham,
      13/ rozmowy z Bogiem/Źródłem – po swojemu.

      O, przydałby się powrót do gimnastyki slowiańskich kobiet… i zrobię proces z żywiolem ognia, ktory TAW poleca.

      Od wielu rzeczy się oderwałam i za wszystkie inspiracje serdecznie dziękuję ❤ – dotrze tam, gdzie trzeba :-), a u mnie wychodzenie dot. (kk, media, fakultety, dyplomy, tytuły, przejęte kwestie rodowe). Zmiany są namacalne zwłaszcza na poziomie emocjonalnym, ale i na poziomie fizycznym.
      Moje kwiatki są najlepsze – wypuszczają nowe pędy i rosną jak szalone (niektóre 1,5 cm /dobę) 🙂

      To tak w skrócie – może coś Cię zainspiruje.
      Uwierz – wszystko minie. Z całego serca pozdrawiam 🙂 ❤

      1. Łoł, dziękuję. Z niektórych inspiracji sam skorzystam 😉

        Tak, smog elektromagnetyczny 🔌 to ważna kwestia przy jakości snu. Na noc smartfony 📱 nie tylko koniecznie wyłączać 📴, ale również wyjmować z nich baterię (jeśli się da), a najlepiej jeszcze szczelnie owinąć folią aluminiową i włożyć do metalowej kasetki lub pod mosiężną miskę. Smartfony to prawdziwa plaga 21. wieku, a ich rzeczywistego wpływu na nasz układ nerwowy Polacy jeszcze nie znają…

      2. Joanno, dziękuję Ci za mnóstwo cennych wskazówek, o wielu sprawach słyszę dopiero od Ciebie. Zainspirowało mnie i to bardzo. Zwłaszcza muzyka solfeggio. Kocham muzykę.

        Może pomogę mojej mamie, ona też ma problemy ze snem i to od wielu lat.
        Pozwolisz, że zadam Ci trochę pytań. Jaką metodę oczyszczania z kamieni cholesterolowych wybrałaś, czy metodę Moritza ? I czy jeśli z badań wynika ze poziom cholesterolu mam jak dziecko to czy problem z kamieniami może mimo wszystko istnieć ?
        Co zostawiłaś z kosmetyków sklepowych, mam problem ze znalezieniem dobrego eko szamponu, który nie splącze dłuższych włosów?
        Jaką chlorellę jesz? ja mam z purellafood, czy jest ok?
        Czy miałaś może podczas swojej bezsenności ciągłe bóle głowy?

        Ja również odstawiłam większość kosmetyków chemicznych, używam rosyjskich organicznych past bez fluoru. Co do elektrosmogu to masz w 100% rację. Czuję, że mi to bardzo szkodzi. Podświadomie to czułam nie mając zielonego pojęcia o tym. Też wyłączam co się da tylko co z tego jak wszędzie wokół tv, radio, internet, po 5 smartfonów w każdym domu, laptopy, tablety, mikrofalówki itd. A sąsiedzi blisko. Nie ułatwia mi tez rodzina, mówiąc, że to jakieś brednie. Z telefonem muszę coś wymyślić, trzymam go w nocy przy sobie jako budzik bo przeszkadza mi tykanie zegarka. Ale z dwojga złego tykanie lepsze.
        Jedyny sposób aby to sprawdzić to znaleźć całkowitą głuszę, sama przyroda bez prądu, internetu, tv. Pomieszkać tam i sprawdzić czy jest różnica. Ale gdzie takie miejsce znaleźć?

        Rozmowy z Bogiem kiedyś miałam dość często ale odkąd odsunęłam się od KK to i z Bogiem przestałam rozmawiać.
        Tak sobie właśnie pomyślałam, że może jednak mind control może też być skierowany w zwykłych ludzi, którzy zaczynają się budzić, poszerza się ich świadomość. Po to aby zatrzymać ten proces, aby umęczeni i udręczeni bezsennością, bolami głowy i złym samopoczuciem ludzie myśleli tylko o sprawach przyziemnych.

        Dziękuję Ci za promyk nadziei, że to kiedyś się skończy. Skoro u Ciebie się tez skończyło.

        Gdybym potrafiła wkleiłabym tu wielkie serce dla Ciebie.

        Taw, wczoraj zrobiłam oczyszczanie katów żywiolem ognia. Nie wiem czy pomogło bo o 3 nad ranem obudził mnie wyjący alarm sąsiadów. Rozbudziłam się totalnie i do rana sen z głowy. Dziś się okaże.

      3. czyszczenie kamieni robilem metoda huldy Clark tylko trzeba dokładnie co do 15 minut wszystko robic

  6. nie mam żadnych plomb amalgamatowych, wit c i d biorę regularnie codziennie, nie jestem alergikiem, co to znaczy surowe wapno?

    1. Droga Smutna, tutaj daję odp., bo wyżej nie mogłam jakoś….
      Coś mi przyszło do głowy, więc najpierw odpowiedź, a później…:
      1/ oczyszczanie wątroby – stąd wzięłam metodę
      http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_odblokowywanie_watroby.html
      przy czym tu brak info. nt. soku z jabłek a to ważne, gdyz rozmiękcza kamienie – sok, ale naturalny sama robisz z jabłek (ja kupowałam od rolników – 3 lub 5 l; nie wspomagałam się suplementami, które tu podają; kamienie ponoć maja wszyscy….
      obecnie, czyli od nowiu do pelni jest efektywniejsze oczyszczanie
      http://www.znatura.pl/wplyw-ksiezyca-na-oczyszczanie-organizmu
      2/ kosmetyki – szampon najprostszy skład (pokrzywa, rzepa) i też szukam, bo mam ten sam temat; dezodorant – Nivea, ale bez aluminium (niektore deo tej marki mają w skł. aluminium) lub soda oczyszczona + olej kokosowy (2 opcja – J. Zięba); demakijaż, balsam – olej konopny, makadamia, kokosowy; zęby himalaya lub soda + olej kokos (J. Zięba); generalnie sodę + olej kokosowy ciągnę za sobą wszędzie….. 🙂 ; kremów – brak; jak potrzebuję biorę olej – cera przestała być uzależniona; zwykłe szare mydło, które jest niezwykłe; podkład + tusz do rzęs (tego nie odmawiam sobie:-) ; włosy – mazgnę czasami kokosowym lub olejkiem sesa i nakładam czasami ziołową henne; rosyjskie są ok.; rękawica do szorowania :-); wszyscy dają znacznie mniej niż mam 🙂
      3/ chlorella – proszę porównaj sklad ze swoją… https://www.gw-int.net/pl/chlorella, jęczmień tej samej firmy; innej nie brałam
      4/ elektrosmog – mieszkam w blokowcu 140 rodzinnym (ile komórek i urządzeń elektro….. ), ale można dac radę… Ja, o zgrozo, trzymałam telefon przy głowie też jako budzik; może poszukaj zegara na baterię nie tykającego; gdzieś wyczytałam, że niebezpieczna odległość to 1,5-3 m
      5/ sól rzymska, olej koksowy, soda – biorę stąd http://allegro.pl/olej-kokosowy-extra-virgin-nierafinowany-500ml-i6458818681.html
      6/ solfeggio <https://www.youtube.com/watch?v=VJ24DfUIkzs
      Każdy dzwiek 2 min i wybiera się to, co rezonuje najbardziej ( umnie wyszły 2). O solfeggio Nelly Radwanowska <https://www.youtube.com/watch?v=XSD0jGh1AKc

      To, o czym rozmawiamy to temat złożony – mind control, toksyny, emocje… Tak czuję, że nie bez powodu zapytałaś o oczyszczanie wątroby (oczyszczasz wątrobę, krew, przewody żółciowe, jelita) także z emocji (mi towarzyszyły różne stany emoc.) … Pojęcia nie miałam, dlaczego ciągle budziłam się o 2 lub 2.30…. Proszę spójrz na rysunek, ponieważ podczas snu regenerują się przewody żółciowe, wątroba, płuca, jelito grube http://www.samouzdrawianie.pl/jak-pora-dnia-wplywa-na-prace-organow-wewnetrznych/
      Odpowiednie organy, to poszczególne emocje. Poglądowo…. http://www.enji.pl/pl/medycyna-wschodu/diagnostyka/211-regula-pieciu-zywiolow i znowu Nelly <https://www.youtube.com/watch?v=9ondu4XXstI
      Pomyśl prosze o: drzewo – woreczek żołciowy, wątroba, złość gniew; ogień – jelito cienkie, tłumiona radość, tętnice, serce, rtęć (bezsenność); metal – płuca, jelito grube, smutek, płacz, żelazo (np. w wodzie – nadmiar żelaza osadza się w wątrobie – złe samopoczucie). Napisałaś o stłumionej radości, a stłumiony gniew, zlość (w tym do siebie)? Przyznaję – ja gniewałam się na siebie…. Zapomniałam, że w zeszłym roku na podst. książki robiłam sobie starosłowiański masaż brzucha http://staroslowianskimasazbrzucha.pl Cytuje: „w brzuchu, a dokładnie w jelitach, znajduje się ok. 80 % wszystkich komorek odpornosciowych wyst. w ludzkim ciele; (…) chorobę jelit wywoluje stres i napięcie psychiczne, silne emocje; (…) Prawdopodobnie spychamy do brzucha zdecydowaną większość – o ile nie wszystkie – naszych nierozwiązanych problemów; (…) Jelitowy układ nerwowy wpływa – poza świadomością umysłu – na nasze emocje, zdolność pozytywnego myslenia, jak i na odporność na stany lękowe”.
      Kiedy robiłam masaż – pojawiał się ból fizyczny i emocjonalny, płacz, obrazy – zdarzenia (zapomniane/wyparte) – pamięć komórkowa.

      Mojej mamie (kiedyś podczas odwiedzin) odpowiedziałam, że ją kocham bezwarunkowo, jest najlepsza cokolwiek mi mówi lub powie, a teraz wkladam stópki do michy z wodą i solą, a ponadto mam zamiar popijać wlaśnie spreparowaną herbatkę z pokrzywy i mniszka, i chętnie jej wszystko udostepnię – nie zrobiłam zdjęcia, a wyraz twarzy miała bezcenny 🙂

      Mam nadzieję, ze odrobinkę pomoge. Dużo sily Ci życzę i pamiętaj słowiańska duszo – masz cel 🙂 ❤

      1. Dziękuję Joasiu, że znalazłaś chwilę aby odpisać na moje pytania.
        To ja dawna smutna.
        Oczyszczanie wątroby chciałam sobie zrobić dlatego tak dopytuje. Kiedyś ciągle miałam jakieś bóle w okolicy wątroby. Tylko odczekam chwilę bo za dużo wszystkiego. Z rysunku wynika dla mnie ze pęcherzyk ż., wątroba, jelito grube, żołądek, śledziona nie regenerowały się, bo i kiedy, jak snu nie było.
        Drzewo to najbardziej moje, ale też ogień.
        Najpierw intuicyjnie wybrałam to, co uważałam, że pomoże mi najbardziej. I chyba pomogło. Dzisiejsza noc też była dobra. Coś niesamowitego, i znowu śniłam. Nie chcę cieszyć się zanadto, bo zapeszę jeszcze.

        Z brzuchem się zgadzam, to moja pięta achillesowa, podobnie jak żołądek. Odkąd pamiętam wszystko mi szkodziło. Mama zawsze śmiała się, że muszę mieć królewskie jedzenie. Biorę teraz duże ilości probiotyków i jest lepiej.

        Złości nie tłumię, tego nie potrafię robić :). A co do radości to zdałam sobie sprawę, że zaczęłam ją tłumić, bo zauważyłam, że niektórzy ludzie zabierają szczęście. Tak dosłownie, np. opowiadam o czymś dobrym, co mnie spotkało, komuś i za chwil parę już tego nie miałam. Odkąd pamiętam, dostawałam gotowe recepty od Życia na moje problemy, ale nie widziałam tego i nie potrafiłam korzystać. Od jakiegoś czasu potrafię i jest to niesamowite.

        gmo, na razie nie ma potrzeby oczyszczeń i oby tak zostało. A z hałasem to tak miałam od zawsze, ale dzięki za pomysł.

      2. 1) Ja wątrobę oczyszczam, zmielonymi własnoręcznie w ręcznym młynku do kawy, ziarnami Ostropestu plamistego.

        2) Wszystko, cokolwiek wkłada się (szczególnie w tych czasach) do ust, trzeba błogosławić, czyli świadomie przeprogramowywać. Najłatwiej programować napoje i zupy, bo mają najwięcej wody.

        3) Jeść trzeba powoli, z głęboką uważnością – więcej energii wówczas przyswajamy.

        4) Jeśli zapomnimy i boli nas żołądek, można położyć dłonie na brzuchu i pobłogosławić wodę w nas (każdy inaczej podaje, z jakiego to procenta wody składa się ziemski skafander istoty ludzkiej). Wypraktykowałem, że zawsze ból odchodzi. (Jest jeszcze pewien starożytny słowiański szamański sekret na ból brzucha, będzie o tym wpis).

      3. „świadomie przeprogramowywać” – obawiam się, że nie potrafię tego zrobić, mógłbyś wrzucić jakiś pomocny link?
        Z niecierpliwością czekam na ujawnienie starożytnego słowiańskiego sekretu na ból brzucha.

        gmo, musisz koniecznie znaleźć dziewczynę 👩🏼

      4. Już samo błogosławieństwo przeprogramowuje. Plus zintegrowana świadoma intencja oczyszczenia.

      5. gmo, wybacz za szczerość, ale może jesteś zbyt agresywny, może się Ciebie boją? Wiem, że to nie takie proste wyzbyć się pewnych emocji, ale następnym razem spróbuj NIE być sobą.
        Pomyśl o tym.

  7. A ja polecam jeszcze herbatki z tymianku i dodatków (np nagietek). Znacznie zmaczniejszy/delikatniejszy oraz zdrowszy napój niż herbata lub farbowane cudactwo (smakowa herbatka). W dodatku wzmacnia odporność.

  8. Nie doczytałem treści całej wypowiedzi. Jeśli jest podejrzenie,że to mind control, ataki energetyczne. Są na to metody ochrony. Spróbuj skontaktować się z Krzyszfem Tarasiewiczem (mail, skype). Jeśli przyczna leży w niedoborach (chociaż dziwne dla mnie, że jedząc świadomie i różnorodnie „niedobory” nagle spowodowałyby takie problemy. Sposób na wyspanie się/twardy sen to też programowanie umysłu (silne postanowienie dla umysłu, wczucie się w stan odpczynku umysłu.. Ja to nazywam intensywne odpoczywanie). Mentalny program który sobie narzucasz: „wyłącz się, odpocznij i obudz mnie rano wyspanym, nie reaguj na bodźce zewnętrzne.”

  9. Smutna Sławoj ma rację, ułóż sobie mentalną mantrę, ja oprócz mantry wypijam codziennie przed snem łyżkę swojego ziołowego miodku z mniszka, melisy, tymianku i cytryny, no i oczywiście pod głową mam „jasieczek” z zaszytem w środku małym kryształem górskim i śpię jak suseł, a też miałam duże kłopoty ze spaniem. Dobrze też jest stosować oddechową pauzę kwantową, daje mocne dotlenienie mózgu i całego organizmu. Ważne jest mieć piękne obrazy w myślach przed zaśnięciem, np. uśmiechnięte, radosne dzieciaczki pląsające po ukwieconej łące lub tym podobne. 😀

  10. Dziękuję Wam bardzo za rady.
    gmo z tą surową dietą (3/4) to nie takie proste, trzeba mieć dostęp do niepryskanych warzyw i owoców, te ze zwyklego warzywniaka nie są dobre, czuję się po nich źle. Dlatego jem je czasami ale obrane ze skórki, wiem ze w skórce najwiecej witamin itd. ale też najwięcej chemii.Co do mięsa to też mi nie służy, zauważyłam,że im mniej go jem tym lepiej wygląda moja skóra. Kiedyś jadłam więcej mięsa ale miałam mnóstwo dziwnych pryszczy, a pryszcze w dojrzałym wieku to dziwne. Półsurowe, krwiste steki czy tatar wyzwalaja we mnie odruch wymiotny, nie dam rady tego zjeść. Dużo rzeczy mi szkodzi, z wielu musiałam zrezygnowac. Jednak wyniki badań wskazują, że jestem okazem zdrowia. Wszystko idealnie, nawet poziom wit d mam optymalny, co nie często się zdarza w naszym klimacie. Znam osobę, która ma ciągle niedobór mimo zażywania suplementów. Tu chyba chodzi o przyswaljalność, nie wchłania jej się. Ostatnio kupiłam wit d z lanoliny z visanto. Uwazam, ze jest naprawdę dobra. Z kamieniem na zębach nie mam problemu, wiec i chyba w srodku jest ok. Tez pomyslałam, że sport mi pomoże, zaczęłam ćwiczyć ale nie dość, że nie pomogło to było jeszcze gorzej. Nie czułam w ogóle potrzeby położenia się spać. Fakt, że siedzę na necie wieczorem a to raczej nie pomaga. Ale zawsze tak robiłam i czemu nagłe miałoby to powodować bezsenność. Co do chodzenia boso to tylko w lecie. Naparów ziołowych z rumianku, melisy,tymianku, zielonej herbaty wypiłam hektolitry.
    Najdziwniejsze jest to, ze nie mogę spać w różnych miejscach, nawet w wielu różnych poza Polską, więc nie jest to kwestia mieszkania.
    Nie sądzę, żeby stosowano na mnie mind control, jestem zwykła kobietą. Ale jeszcze trochę i chyba zwariuje. Nie daję rady normalnie funkcjonować w ciągu dnia. A przez ciągle zmęczenie jestem zła na wszystko i wszystkich.
    TAW, muszę spróbować metody oczyszczania kątów.
    W ostateczności zacznę brać melatoninę. Choć nie wiem czy to dobry pomysł.
    Jeszcze raz dziękuję.
    Pozdrawiam

  11. gmo, mam wszystko co do szczęścia teoretycznie potrzebne :), zmartwień większych nie mam, poza troska o lepszy świat tak jak Wy. Ale coraz częściej myślę, że to wszystko to nie moja bajka, tak jakbym była tu za kare.
    Tak naprawdę to mam dużo radości w sercu ale tak stłumionej i ukrytej ze niewidocznej po prostu.
    W dzień kiedy chce mi się spać jestem w pracy a jak już wracam do domu nie czuję senności.
    Kiedy jadłam nieświadomie i żyłam nieświadomie nie miałam problemów ze snem.
    Czy taka ta sól ???
    http://allegro.pl/sol-rzymska-epsom-gorzka-1kg-spozywcza-i6596331568.html
    O organicznych warzywach z biedronki nie miałam pojęcia, czy one aby nie tylko z nazwy. Ostatnio kupiłam bio banany w sklepie ekologicznym, nie zauważyłam większej różnicy.
    mieszkam w północno-wschodniej części naszej kochanej Polski.
    Taw, niestety twoja mikstura nie pomogła mi, zasnęłam co prawda szybciej ale po 2h pobudka i do rana nie mogłam zasnąć.
    Dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie, nie będę Was już męczyć tematem.

    1. Nie męczysz, temat jest rozwojowy, bo przy okazji wiele pobocznych tematów wypływa.

      🌇 Melatonina to nie jest dobry pomysł, bo rozwala naturalny cykl dobowy, a więc pogłębia problem.

      Poeksperymentuj jeszcze ze świeżą Lawendą (można kupić w doniczkach). Popracuj też świadomie z Drzewami 🌳 🌲 Dobry kontakt z nimi to jedna z największych tajemnic Słowian… Wyeksprymentuj przytulanie Drzew (Dąb, Brzoza, Świerk) moją metodą: stołek pod pupkę, nogi wokół pnia – i tak 15 minut dziennie 💚

      Aby do lata, bo chodzenie boso 👣leczy wszystko. Dawniej ludzie nie chorowali, bo instynktownie czuli głęboki, organiczny związek z Ziemią. Później przyszedł „diabeł” i odciął kobiety od źródła zasilania, nakładając im:

      • szpilki 👠, obcasy 👡,
      • plastik na nogi (w nazwie tego odcinającego kobiety od energii Życia plastiku „diabeł” 😈 w sposób sobie właściwy, czyli po diabelsku, zakodował jednak TAJEMNICĘ zdrowia: raj-stopy, raj-poprzez-stopy),
      • kajdanki na piersi 👙,
      • aluminium na skórę (kremy, mazidła 💄),
      • farbę na włosy (blokada anteny układu nerwowego do sczytywania przestrzeni) itd., itp.

      Na poprawę ogólnego samopoczucia oraz jako ułatwienie przeżycia tego trudnego dla ciał naszych czasu możesz się również wspomóc np. sauną oraz niesamowitym minerałem – zeolitem:

      http://zdrowie.uzdrawianie.org/zeolit-200g-p-134.html

      1. U nas na południu Polski dzisiaj cieplutko, słoneczko przygrzewa, właśnie wróciłam z ogrodu, gdzie przywitał mnie pierwszy w tym roku wiosenny, piękny żółty motyl, 20 minut leżakowania w takich złotych promieniach słońca czyni ze mną cuda, po prostu fruwać się chce, radzę wam dzisiaj pospacerować, jest coś niesamowitego w przestrzeni powietrznej, że aż serce chce z piersi wyskoczyć, by objąć miłością cały świat, 😀 no oczywiście Was wszystkich też ♥♥♥

      2. Taw masz rację, chodzenie boso jest cudownie uzdrawiające, aby do lata…dlatego dzieci instynktownie zrzucają buty, tylko nie wszystkie matki to rozumieją, bo najważniejsze czyste stópki. Problem mają niestety autystyczne dzieciaczki, w większości mają zaburzone odbieranie bodźców sensorycznych, na piasku czy trawie nie staną, do wody nie wejdą, zimnego, mokrego nie dotkną, trzeba włożyć ogrom pracy, żeby się przełamały.

        „Ja myślę i czuję tak samo jak inne dzieci. I chciałbym się tak samo zachowywać. Ale nie umiem. Ciągle robię dziwne rzeczy i wszyscy myślą, że jestem głupkiem. Ale mnie naprawdę ubrania bolą… I światło mnie boli i hałas. (…) I muszę się zawijać w koc i włazić pod materac. Lubię być taki ściśnięty, wtedy się uspokajam. Ale nie lubię, jak ktoś mnie dotyka. Nawet mama. To niemiłe. (…) Wrzeszczę zawsze, jak mnie boli, albo jak się boję. A bolą mnie różne hałasy. Na przykład jak dzwoni telefon, to mi się wydaje, że on mi dzwoni w głowie. I boję się spuszczania wody w ubikacji. I deszczu też się boję. Jak on pada, to jakby ktoś strzelał”.

        cytat z niesamowitej książki „Kosmita” R. Jędrzejewskiej-Wróbel

      3. To ja tak mam 😉 Z opisu wynika więc, że jestem autystykiem. To nie autyzm, tak właśnie mają istoty, które w sposób hiperwrażliwy CZUJĄ przestrzeń. Zadaniem matrixa jest niszczyć takie istoty, więc przypina się im łatki i faszeruje truciznami rodem z IG Farben.

        Klasyczny zaś autyzm to po prostu zatrucie mózgu rtęcią ze szczepionek. Rtęć da się usunąć. Bluszczyk kurdybanek ładnie wiąże metale ciężkie. Również konopia. Za miesiąc, wraz z tysiącami wolnych Polaków Słowian, wysiewam pierwsze w życiu konopie 🙂

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/04/02/polacy-rozsiewajmy-konopie-nasza-swieta-slowianska-rosline-gdzie-sie-tylko-da/

      4. normalnie chemia truje ale do odciągania rtęci chemia dmps dmsa edta jest dość bezpieczna i wielce efektywna

      5. Cytat to mały kawałek z życia takiego dziecka, są jeszcze setki innych problemów, znam kilkoro dzieci autystycznych i uwierz mi hiperwrażliwość błogosławieństwem dla nich nie jest.
        Metale ciężkie wcale nie jest tak łatwo usunąć z organizmu.

      6. Już są dostępne technologie do oczyszczania mózgu z autyzmu:

        https://www.monitor-polski.pl/analiza-wody-z-gansu-co2-na-quantecu/

        hiperwrażliwość błogosławieństwem dla nich nie jest

        No wiem, też nie znoszę hałasu ani zbyt mocnego światła. Od ludzi też ostatnio uciekam, bo energia wycieka. Ludzie zombieją 😬, więc strasznie doją 😵 Teraz rozpoczyna się walka na wysys. Kto mądry, nie daje się wciągać 🙅 w przeróżne wkrętki, które aż do Letniego Przesilenia będą produkowane równie metodycznie, co kompulsywnie…

        Oj, będzie się działo…

        Po Letnim Przesileniu Polacy będą się dzielić już nie na tysiąc obozów, lecz na dwie zaledwie grupy: 1) na wampirów i 2) ludzi wolnych.

        Ludzie wolni będą spokojnie budować swoją własną planetę od samiuśkich podstaw, wampiry bardzo szybko pozagryzają się wzajemnie.

      7. TAW, właśnie rozmyślałem nad tym zagadnieniem, czy to ludzie czy to w kościele (jak ktoś jest) i od niego ciągną… Aby temu zaradzić, zrobiłem taki „patent” pt: zaszyfrowałem swoją energię (aurę). Normalnie nadajemy analogicznie, ja spróbowałem zrobić „cyfrowo”. Stety nie stety, nie miałem możliwości sprawdzenia tego wśród ludzi, więc rzucam temat w przestrzeń… Więcej nie powiem, czekam na wasz Feedback :). Mentalnie zaszyfrujcie swój sygnał tak aby stał się nieczytelny dla istot. Zobaczmy co z tego wyjdzie. Zauważyłem/doświadczyłem jak dyskusje pseudopolityczne generują emocje i obniżają wibracje poprzez podkręcanie irytacji.

      8. zauważyłem/doświadczyłem, jak dyskusje pseudopolityczne generują emocje i obniżają wibracje poprzez podkręcanie irytacji

        Bardzo celnie to ująłeś. Dokładnie o to właśnie chodziło w starym świecie – zanim się połapaliśmy (trochę późno, to prawda), o co w tym wszystkim naprawdę biega…

      9. Na tej planecie nie ma wolności absolutnej, ponieważ moja wolność kończy się tam, gdzie rozpoczyna się wolność drugiej istoty ludzkiej, wolność naszych braci z królestwa Zwierząt oraz wolność samej Matki Ziemi.

        Jest jednak już opracowany i wypraktykiwany algorytm wolności na naszej pięknej planecie. Chodzi o słynny 1 ha Siedliska RODowego na RODzinę. Jest to Jednohektarowa Przestrzeń Miłości Pośród Własnego Lasu 🌲 🌳 💚 👣 🔆 🌷 😀

        Ten algorytm w zupełności zaspokaja wszystkie potrzeby i pragnienia serca.

        W Rosji przeszła już ustawa o Siedliskach RODowych, w Polsce nadal namy Polin…

      10. Chodziło mi raczej o wolność absolutną pozytywną, bez wchodzenia w przestrzeń innej istoty. O stan, w którym można nic nie musieć.

        Nic nie musieć, nigdzie się nie spieszyć, niczym się nie przejmować, po prostu sobie być. ❤️

      11. Taki stan na tej planecie zapewnia jedynie właśnie 1 ha Przestrzeni Miłości z Własnym Lasem. Jesteś wtedy od nikogo niezależna: masz własną zdrową marchewkę, cebulkę, pieczesz własny chlebek, a w przerwach leżysz sobie na hamaku między drzewami 🌲 🌳 🔆 🍸 🌷 💚 zatopiona w wizualizacji jeszcze lepszego świata, połączona na poziomach kwantowych z całym przeJAWIeniem biosfery 🌍 🔥 🌊 🌈 ⛅ 🔆

        I nic nie musisz.

        To jest właśnie stan szczęścia permanentnego i wolności absolutnej, o której piszesz 🙂

    2. Smutna po pierwsze tak jak radził Ci GMOzabija zmień nicka np. na szczęśliwa 😀 , bo sama określiłaś się „smutna”, tzn wysłałaś w eter informację , która do Ciebie wróciła, sama się określiłaś smutną, chociaż jak piszesz wyżej „mam wszystko co mi do szczęścia potrzeba”, przyciągasz więc to co wysyłasz, dwie sprzeczne ze sobą informacje/energie, radzę się na tym zastanowić, czy jesteś smutna bo szczęśliwa, czy szczęśliwa, że smutna, te dwie wersje w żaden sposób ze sobą nie współgrają.
      Ja odkąd zastosowałam codzienną mantrę/piosenkę bo przeważnie ją nucę, a brzmi tak ” Jestem szczęśliwa, bo jestem młoda 😀 , jestem szczęśliwa, bo jestem zdrowa, jestem szczęśliwa, bo jestem bogata, jestem szczęśliwa, bo Ciebie Boże Ojcze za przyjaciela mam ” moje życie jest właśnie takie, trzeba tylko być pewnym tego czego się pragnie, a na pewno się spełni, wszak „wiara czyni cuda i tylko niedowiarkom cuda się nie zdarzają” uwierz w siebie i pokochaj siebie taką jaką jesteś z wadami i cnotami, a cuda i szczęście na pewno przyjdą i Cię nie opuszczą. Daję siebie za przykład.
      Mocnych i miłych snów Ci życzę z całego serca ♥♥♥

      1. Słowiańska Agma Ochronna dla Niewiast ❤

        Raga (Рага) Daje siłę do działania, kanalizując silne emocje.
        Wzmacnia efekty zaklinań i sprzyja marzeniom.
        Chroni przeciwko nieprzychylnym myślom kierowanym z zewnątrz.
        [помогает предчувствовать грозящую опасность.- Pomaga przewidzieć niebezpieczeństwo.]

        Gara (Гара) Wzywa strzegące kobietę Moce (istoty, energie lub zmarłych przodków) dla wsparcia w trudnych chwilach i wyprowadzenia z problemu. Budzi uczucie otuchy.

        Chron (Хрон) Zatrzymuje wir niepowodzeń, uwalnia od „wampirów energetycznych” i tworzy barierę ochronną [защищает от иепристойность – przed wpływem tego, co niesubtelne].
        Działanie tej runy jest ściśle zależne od wnętrza osoby wymawiającej tę agmę.
        Słowiańska Agma Ochronna dla Niewiast.

      2. Droga Anno, sama zmiana nicka nie wystarczy. Ja muszę poczuć, że jestem szczęśliwa. Napisałam, ze mam teoretycznie wszystko co do szczescia potrzebne. Ale chodziło mi o rzeczy, które uszczesliwiaja może z 90% ludzi na ziemi. A mi potrzeba czegoś innego. A tego już nie mam.

        Nie bardzo rozumiem twoich słów: „radzę się na tym zastanowić, czy jesteś smutna bo szczęśliwa, czy szczęśliwa, że smutna”.
        Ani to, ani to, jestem smutna, bo smutna.

        Tak niewiele, a jednak tak wiele do szczescia potrzeba.

        A moze trzeba się urodzić z naturalna zdolnościa odczuwania szczescia.

      3. Smutna, sama zmiana nicka pomoże bardzo wydatnie, bo w grę wchodzą tu prawa mechaniki kwantowej:

        to sam obserwator eksperymentu ma potężny – a nawet decydujący – wpływ na jego efekt końcowy.

        Nawet jeśli uśmiechniesz się na siłę przed lustrem 😀 , wymusisz przez to na organizmie produkcję endorfin, co z kolei przełoży się na rzeczywistą zmianę Twego samopoczucia 🙂

        Tak to działa.
        *
        Mickiewicz – jako wtajemniczony – doskonale znał kwantowe prawa przestrzeni:

        Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza!

        Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze,
        Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza,

        I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze;

        Gdybyś wiedział, że ledwie jednę myśl rozniecisz,
        Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,
        Tak czekają twej myśli – szatan i anioły;
        Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz;
        A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz

        I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz, co zdziałasz.

        Ludzie! każdy z was mógłby, samotny, więziony,
        Myślą i wiarą zwalać i podzwigać trony.

        Adam Mickiewicz (Dziady, część III)

        *
        Wiem, że niedługo zaufasz Przyrodzie,

        a ona Cię już dalej bezpiecznie poprowadzi. 🌲

        I po jakimś czasie odkryjesz,

        że to właśnie kontakt z Naturą 🌳

        daje szczęście, wolność i spełnienie 🌷 🔆 💚

      4. nie bierz kredytow to nic juz nie bedziesz musial.Tresura medialna,reklamy,religie to nic innego jak szczucie ,ze mozesz ale pozniej juz musisz.Na koncu zawaly i samobojstwa.

      5. „Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza!(…)”
        TAW, wlasnie ten cytat(caly) jest w numerze „Inny Swiat”, ktory mam od niedawna. Zwrocil moja uwage, bo akurat kartki tak „trafily”, a na czasopismo ledwie „zerkam” pare minut…(kwestia „ilosci”czasu).
        I dzis trafiam na ten CYTAT !
        Czuje, ze to ma cos znaczyc….czyzby odwagi dodac? Bo wlasnie zmrozila mnie wiesc o liscie do Ciebie z woordpress

      6. Nie ma co się mrozić, wiadomość bowiem ma status Dobrej Nowiny:

        BOJĄ SIĘ NASZEJ SOLIDARNEJ SŁOWIAŃSKIEJ MOCY! 👊 🔥 🌈 🔆

        Oni panikują, rozumiecie? Działają na oślep, są w jakimś amoku chyba 😉

      7. Uffffffff… to lepiej: Dobra Nowina !

        Do cytatu wroce…”wyskoczyl” 2 razy w ciagu 4 dni…wczoraj tu „nie byl zauwazalny” 😉 . A dzisiaj TAK.

      8. Przejezyczenie: mialo byc napisane : „Nieznany Swiat” a NASTAPIL : „Inny Swiat”… dobry znak.
        …i…Nasza MYSL Tworzy INNY SWIAT

    3. Zrob sobie test slinowy nadnerczy na kortyzol i inne hormony nie jest tani sol ok ale kilo ci starczy na 2 razy organiczne warzywa sa mniejsze brzydsze ale smaczniejsze, sprobuj potrojna melise jak nie pomoze to nadnercza obciazone albo metalem, albo pasozytem. na nadnercza jest wit c 3 gramy min rozpuszczone np w pol szklanki sur soku pomar np z biedronki

      1. Kochani zmieniam nicka, nie będę już smutna 😊. Pomogła mi w tym dzisiejsza noc, która była prawie idealna.
        Obudziłam się tylko raz. Ale boję się trochę cieszyć bo może to tylko chwilowe. Oby nie.
        Nawet miałam króciutki sen, a szczerze to już zapomniałam, że można śnić. Od czasu powstania problemu nie wchodziłam chyba w fazę snu głębokiego i rem.

        Dziękuję za wszystkie rady, wskazówki, inspiracje. Jesteście CUDOWNI LUDZIE.
        TAW, Tobie dziękuję bardzo za pomysł z oczyszczaniem przestrzeni sypialni. Właściwie to zrobiłam w całym mieszkaniu.

        ❤️❤️❤️

      2. To wypróbuj jeszcze patent z Drzewami… 🌲 🌳 😀

        Gratuluję, Szczęśliwa! Witaj w Krainie Życia 🌈 👌

        Tak, praca z energią ŻYWIołów 🔥 🌊 🍃 🌍 przywraca nam naszą dawno utraconą Organiczną Więź z Samym Rdzeniem naszej istoty. Czyli tak naprawdę z Bogiem samym.

      3. zrob sobie wszystkie katy dymiaca szalwia, raz na miesiąc trzeba przelecieć bo księżycowi lubia się doczepiać do wszystkiego co chwilowo jest w dolku, ale zycie do sinusoida troszke

      4. Szczęśliwa witaj wśród szczęśliwych, śniłaś mi się dzisiaj w nocy, we śnie przymocowywałyśmy błękitny hamak do drzew abyś mogła huśtając się zasnąć i mocno spać, widzisz teraz jak to dzienne sprawy przenoszą się do naszych snów.
        Wiele radości i spokojnych, mocnych i pięknych snów Ci życzę ♥♥♥

      5. GRATULUJĘ już od samego patrzenia micha się samoistnie uśmiecha 😉 Twój alonim SZCZĘŚLIWA brzmi cudnie ❤
        No i cieszę się, że w końcu się wyspałaś 🙂

      6. gmo ja mam być szcześliwa a nie wkurzona 😉a klnięcie nakręca, a z tymi drapieżnymi laskami to fakt

    4. Do gmozabija:
      „to po piedziesiatce bez dzieci takie stany chyba”
      ciemni i „podobne”…pogmatwali linie zycia. Czasami zabijali, jak np; na Wolyniu, wiec nie tak latwo trafic na swego czy swoja…
      ale wszystko JEST MOZLIWE i po piecdziesiace RODZA SIE DZIECI.
      Zdrowa Mama to zdrowe dziecko, a WIEK JEST WZGLEDNY, gdy DUCH znajdzie sie w PRZESTRZENI GOTOWEJ.
      Kobiety sumeryjskie tak sie podobno modlily:
      Krolowo Nieba otworz moje Slowo
      Krolowo NIEBA otworz moje Serce
      Krolowo Nieba otworz moje LONO
      Slowo ->Serce ->Lono o]-=

      1. Kolowrot dla mnie – GENIALNE! 😙😙😙
        ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤

      2. Nie moja madrosc, lecz wspolczesnej polskiej poetki.
        (Jak znajde ten wiersz, zacytuje.)

  12. Taw ślicznie dziękuję, ja nie umiem takich serduszek, kwiatuszków i ptaszków, widzisz więc jaki ze mnie komputerowy „tłumok” 😀 , a Ty mnie namawiasz do zakładania bloga, śmiem twierdzić, że każdy z nas jest dobry i uzdolniony w różnych kierunkach i co innego lubi robić, i tak być powinno, bo człowiek jest w pełni szczęśliwy i usatysfakcjonowany, gdy para się tym co robić lubi 😀 ♥ ( tylko tyle potrafię).

    1. Ja te kwiatki dopiero dzisiaj odkryłem, więc testuję 😉 Też jestem zapóźniony, co nie oznacza, że nie możemy popróbować nowych możliwości przestrzeni 🙂 To jest bardzo ważne, bo żyjemy w cywilizacji obrazkowej, w której to ikona właśnie jest bogiem, nie on sam…

      Na ikonie też opiera się cała medialna socjotechnika.

      1. Szczęśliwa dziękuję, podam Ci dwa lekarstwo , które są darmowe i leczą wszystkie choroby, są to MIŁOŚC i UŚMIECH. Gdy się serce raduje, to uśmiech gości na twarzy, a gdy uśmiech znika , to serce się smuci, zażywajmy więc tych lekarstw bez ograniczeń, choćby wiele zażyć przedawkować nie można. 😀 ♥

      2. Kochana Aniu, z uśmiechem sprawa jest zdecydowanie prostsza ale z miłością już tak nie jest. Czasami ją czujesz kiedy czuć ci nie wolno.

      3. „Szczęśliwa”, kiedyś też miałam takie obawy i opory w wysyłaniu energii Miłości, ale od czasu pozbycia się strachu, lęku o przyszłość, całkowitemu zaufaniu Boskiej Iskrze, która jest we mnie, w moim życiu wybuchła bomba Miłości i życie moje wewnętrzne stało się tak piękne, że nie istnieją słowa by to wyrazić, chciałabym się nim podzielić ze wszystkimi, by też to odczuli. Zaufać Żródłu do końca, to jest mój sposób na to co czuję obecnie, nikt i nic z zewnątrz obecnie nie ma na mnie wpływu. Panowanie nade mną ma tylko moje serce, które zaufało do końca Żródłu. ♥♥♥

  13. TAW, proszę podrzuć nam wiedzę z zakresu tej socjotechniki i pięknych znaczków/ikon buziakowo-kwiatkowych, którymi można wyrazić swoje odczucia-uczucia.
    Z góry dziękuje.

    1. To była uwaga natury ogólnej odnośnie stosowania ikon/obrazków/symboli przez propagandowe media przy programowaniu mas. Obrazki/symbole pełnią funkcję mechanizmu spustowego (samowyzwalacza) przy odpalaniu określonych treści w nieświadomym odbiorcy. W matrixie są więc bardzo użytecznym narzędziem manipulacji.

      1. No właśnie, obrazki i symbole mają dużą moc, i mnie niepokoją te swastyki na Twoim blogu 😦 Mimo, że swastyka była świętym symbolem, to jednak II wojna światowa zrobiła swoje… Moim zdaniem 99% ludzi kojarzy swastykę ze złem, i uważam, że symbol dostał się w ręce mroku. I teraz już mrok z niego bije, mrok się przez to przedostaje, i straszy.

      2. Nic na to nie poradzę, że wuj Adi skradł nam chytrze nasze godło słowiańskie i próbował je znieprawić.

        Te nasze święte symbole na tego typu portalach odzyskują teraz swoją przyRODzoną godność i należne im miejsce w umyśle genetycznym naRODu.

      3. Myślisz, że odzyskują? Bo ja się obawiam, że oddziałuje przez nie niestety energia właściciela… To tak, jak z jakimś miejscem – emanuje energią właściciela (choćby klub fitness lub dom).

        Miałam kilka dni temu taki sen: jechałam na wakacje małym autem, które wyglądało jak auto Baltazara Gąbki 🙂 fajny klimat, śliczne widoki, i nagle się okazało, że wjechałam w dziwny teren, oznaczony… takimi czerwonymi swastykami jak te tutaj – i zaraz zobaczyłam, że jedzie w moją stronę ogromny czołg, prosto we mnie, i że dookoła jest teren wojny… I jeszcze była tam taka myśl: „więc to zło nadal jest… więc jednak nie skończyła się wojna…” 😦

      4. Nie jestem właścicielem tych świętych symboli. A miejsce, które pocześnie chwilowo u mnie zajmują ma eksterytorialny status Niebiańskiej Placówki Dyplomatycznej, więc ja nie mam tu nic do rzeczy 😀 Jestem tylko cieciem (kustoszem) tego miejsca 🔥

      5. Ale to Twój blog i Twoja emanacja… Skoro święte symbole zostały skradzione przez nieświęte „postacie”, no to one są właścicielami, i w moim odczuciu one Ci psują emanację 😦

        Sam pisałeś, że „przylgnęły” do Ciebie jako blogera jakieś ciężkie energie – może z tym się to wiąże? z tym, jaka jest emanacja tych symboli?

        Mega skomplikowane słowa: „eksterytorialny status Niebiańskiej Placówki Dyplomatycznej”. I bardzo dumne… (przepraszam…)

      6. 1) Symbole są uniwersalnym językiem Świętej Geometrii Przestrzeni i nie ma takiej siły w Universum, która by mogła je zawłaszczyć. Choć wielu chwilowo próbowało. Weźmy na ten przykład chwilowo zawłaszczoną (już niedługo) Gwiazdę Dawida – jeden z najpotężniejszych uniwersalnych symboli mocy…

        Nikt nie ma wpływu na moc symboli. Przeciwnie, symbole oddziałują na umysł genetyczny populacji samym swoim przyRODzonym uniwersalizmem.

        2) Mówiąc o ciężkich energiach miałem na myśli ponadtrzyletnie nurkowanie bez maski w szambie matrixa: szczepionki, chemtrails, zatrute leki, gadzia technologia…, manipulacje medialne itd., idp.

    1. Przepraszam wdarl się. błąd chcialam napisac ze nie wiedzialam panie Taw ze technologia keshe moze uzdrowic autyzm ogolnie dzieci z autyzmem sa wspaniale

      1. Pamiętajmy, że autyzm to tylko matrixowa etykietka. W świecie Nowych Możliwości każdą dysfunkcję da się skutecznie przepracować. Przesyłam Synowi błogosławieństwo, te dusze są mi bardzo bliskie 💚

    1. Serdeczne dzieki za pozdrowienia dla syna od Taw i p. Smutnej. syn ma juz 15 lat skaczone. w tym roku jade z nim na turnus terapeutyczny kolo Wlodawy bardzo ladna okolica. syn jest bardzo dobrze obeznany w informatyce, to jego pasja. idzie do technikum informatycznego 😃😃😃

      1. Będzie dobrze, bo wszyscy jesteśmy w procesach uwalniania się z toksyn 🔆 Syn nie jest więc sam, wszyscy mu towarzyszymy. Powodzenia 🙂 🌲 👣 👌 👍

      2. HALINKO- GRATULUJĘ WSPANIAŁEGO UTALENTOWANEGO SYNA ❤ Z CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ ZDROWIA DLA WAS ❤
        Efekt szczepień odcisnął niestety swe piętno na zdrowiu NASZYCH DZIECI- przez kilka lat jeździłam z dziećmi na turnusy lecznicze- inni mieli wakacje, a my ciężką pracę- uratowaliśmy płuca i system kostny- Syn kończy wkrótce technikum budowlane, córka wybrała technikum logistyczne- PROBLEMY ZDROWOTNE MINĘŁY ❤

      3. „Będzie dobrze, bo wszyscy jesteśmy w procesach uwalniania się z toksyn”
        Bardzo, bardzo WAZNA informacja.

        90% Polakow jest zagrozona parodontoza. A owa to TOKSYNY, ktore powodujac dlugie stany zapalne, NISZCZA tkanki.
        Przyczyna onej nie jest dokladnie znana.

        Moze ktos wie, jak odbudowac kosci i dziasla. Dziasla sie regeneruja, sa na to swiadectwa, a kosci????
        Parodontoza dotyka nawet juz w 30 roku… to jakis zmasowany atak…, bo samym zywieniem tego wyjasnic sie nie da.
        Nieraz rozwija sie b.szybko i zauwazono, ze czynnikiem wywolujacym jest PRZEDLUZAJACY SIE SILNY STRESS!!!

        Jak to odkrecic ???

      4. jak co drugi pije zawodowo a co czwarty pali zawodowo to zeby beda wypadac… ponadto trzeba miec w buzi gram pozytywne bakterie jak sie ma gram ujemne anaerobiczne glownie Bacteroids and Fusobacteria to się wlasnie ma problemy z zebami i dziąsłami, skad się biora gram ujemne z lykania antybiotykow szczepionek i innych zdobyczy nowoczesnej nauki, czyli mamy psujace sie z zeby z tej nowoczesnej nauki a czemu musimy zazywac antybiotyki ? bo jestesmy starchliwi religijni i mamy darmowa sluzbe zdrowia jakby była platna to ludzie by byli bardziej ostrożni liczyli na siebie nie lamali się z nudow na rowerze nartach i przy składaniu nie musieli by brac antybiotykow. Zeby pozbyć się gram ujemnych i ich toksycznych chemikali z ich przemiany materii płuczemy codziennie woda z sola, ponadto do budowy zebow i kosci potrzebne jest surowe wapno i fosfor np z surowego mleka surowych zielonych zielonych sokow surowych jajek tatar z indyka wołowiny a jak spasteryzujemy upieczemy to po zabawie
        tu więcej
        http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2001/07/25/dentist.aspx
        http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2001/07/25/dentist2.aspx
        slina o odpowiednim skladzie takze rozpuszcza kamien nazębny wiec nie trzeba nic skrobać za kase, mycie i flosowanie nic nie daje oprócz uczucia czystościw gebie i to kolejne sciemy jak szczepionki darwin big bang i kondom pekl itd

  14. Nie dam rady szybko przeczytać wszystkich odpowiedzi na problem Smutnej, więc może ta rada już była:
    Jak nie mogę zasnąć, albo się obudzę w środku nocy, to zjadam obfite ciepłe „śniadanko”, np. jajecznicę i wypijam trochę czegoś ciepłego. Tlen pędzi do żołądka wspomóc trawienie i nie ma czasu na wspomaganie niepokojących myśli.
    Bo chyba właśnie intensywne myślenie najbardziej przeszkadza spaniu.
    A co do trującej żywności, to Jezus powiedział, że nie zaszkodzi tym, którzy Mu wierzą. Ja muszę Mu wierzyć, bo sprawdzam na sobie; jem, co mi w dziób wpadnie i żyję.

    1. Kołowrotku – otóż w tej hipnozie (1:24) masz dokładnie wyjaśnione czym jest parodontoza i jak ją leczyć- pomoc niosą LEMURIANIE- diagnoza i sposób leczenie- problem trochę zawikłany, ale jest rozwiązanie pozbycia się tych cwanych pasozytów -robaczków – DOKŁADNIE WYJAŚNIONE PRZYCZYNY I SPOSÓB POZBYCIA SIĘ TEGO DZIADOSTWA!
      Bolesław Zarębski 20 hipnoza z Danielem Lemuria
      <https://www.youtube.com/watch?v=AVnGFDvPJ3Y
      Powodzenia!!!!!!

  15. Gomozabija !
    Gdzieś wyżej napisałeś, że Bóg ma się dobrze jeszcze tylko w Meksyku, w Afryce i w Polsce.
    To nie jest prawdą. Bóg nigdzie nie ma się dobrze.
    We wszystkich chrześcijańskich narodach były i są realizowane listy faryzeusza Pawła z Tarsu, a nie to, czego chce Bóg.
    Więc dobrze ma się Paweł, a nie Bóg; rzeczywiście w Polsce – najlepiej.
    Zgodnie z wytycznymi z listów faryzeusza Pawła narody zbawiają się cierpieniami.

    1. To się bardzo zmienia. Młodzi Polacy nie są już religijni, nie chodzą do kościoła. Polscy księża doskonale wiedzą, że następuje MASOWY ODPŁYW POLAKÓW Z KOŚCIOŁA. Za kilka lat wymrze już zupełnie pokolenie apteczne – i Polska odzyska swą jasną twarz. A księża będą musieli się przebranżowić.

      1. A może by tak kler przebranżowić w nowe ministerstwo finansów z ojcem rydzykiem jako ministrem finansów na czele, na pewno w budżecie państwa byłaby nadwyżka, wszak w naszym kraju nie ma skuteczniejszego i cwańszego finansisty niż o. rydzyk 😀

      2. Pieniądz to gadzi paradygmat, który tworzy biedę, nędzę i podziały. Musimy wymyślić coś po słowiańsku. Jeśli coraz więcej istot będzie obczajać jakość energii i jej przepływ, jestem pewien, że wymyślimy jakiś ekwiwalent pieniądza, coś na miarę Nowych Czasów.

      3. pieniądze przywieźli drakoni księżycowi 13500 lat temu ze swojego gwiazdzbioru BOOTE skad ich zeusowi pogonili

      4. Dlatego pewnie NYCZ apeluje do rzadu o sciagniecie 4 tys. uchodzcow z Syri, nawet gotowi sa na pokrycie kosztow ich opieki lekarskiej, malo.. zaznaczyl, iz kosciol jest na to gotowy. Takie dzialania mozna okreslic jako antypolskie, przeciw wiernym-katodepresantom, ktorzy beda pokrywac koszty goscinnosci i asymilacji przyjaznych nam ludow Bliskiego Wschodu.

      5. ale te strony się wolno laduja masakra, obrzezani teraz organizują lapanki nazywając to kosciolem ulicznym, metro centrum to ich teraz nowa mekka

      6. „pokolenie apteczne”
        Proponuje oczyszczac z uzaleznien kogo sie da…oczyszczac ciala i dusze…
        Przynosic herbatki ziolowe, podarowac zdrowa zywnosc (ta DROGO kosztuje i nie kazdego stac obecnie placic 11zl za 10 jajek od rolnika), zapraszac do siebie na pogawedki przy zdrowym jedzonku i wypitku( bez alkoholu). Jesli brak nam srodkow finansowych, podajmy gazete zielarska, ksiazke o leczeniu naturalnym itp. Powoli, powoli ludzie wyzwola sie z uzaleznien „aptecznych”.
        WEDY wyraznie mowia o WSPIERANIU I POMAGANIU RODZICOM I STARSZYM. to jest nasz SLOWIANSKI OBOWIAZEK. takie KODY zoztawili NASI Jasni Przodkowie.

      7. A ja chodzę do kościoła (nie co niedziela) i modlę się do Stwórcy o to, aby ludzie się obudzili i przestali wierzyć w kościelne kłamstwa. Wczoraj poprosiłem Boga, aby udało się znieść sakramenty, które odbierają nam łączność ze źródłem i o to, aby skończyły się wojny na świecie. Może to coś da i ktoś się obudzi, a jak nie, to przynajmniej robię zaburzenia energetyczne. Po wczorajszej mszy miało być spotkanie kandydatów do bierzmowania. Ksiądz kazał uczniom usiąść w pierwszych ławkach. Jak szli to zastanawiałem się, ilu z tych nastolatków naprawdę wierzy w to, co księża mówią, a ilu robi to tylko dlatego, że tak trzeba, bo rodzice czy szkoła każą. Jak miałem 9 lat i było przygotowanie do komunii, to pamiętam, że to była udręka. Nijak nie mogłem pojąć, co to znaczy, że Maryja jest niepokalanie poczęta, a kazali mi to wyjaśnić. I nie zaliczyłem przez to jakiegoś sprawdzianu. Moja mama (ateistka niestety, ale ostatnio widzę, że jest szansa, że może coś do niej dotrze) rozmawiała z siostrą i usiłowała jej wytłumaczyć absurd takich pytań w przypadku 9-letniego dziecka, ale nic nie wskórała, więc powiedziała, że mnie przygotuje. Wzięliśmy katechizm i powiedziała: to jest bez sensu, nie zrozumiesz tego, bo jesteś za mały. Naucz się tego, co tu jest, jak wiersza na pamięć i tyle. I tak zrobiłem, poprawkowy sprawdzian zaliczyłem na maksa, a siostrze szczęka opadła. Zaliczyłem, choć nic z tego nie rozumiałem, ale byłem szczęśliwy, że mam to już z głowy. A później ćwiczyliśmy śpiewanie pieśni religijnych w kaplicy i siostra wytargała mnie za ucho, bo według niej specjalnie fałszowałem, a ja po prostu nie umiałem śpiewać. Przez takie działania kościół skutecznie mnie wyleczył z wiary i sprawił, że na wiele lat stałem się ateistą. Dopiero gdzieś z 8 lat temu to się zmieniło po tym jak zmarł mój dziadek i słyszałem przekręcanie klucza w drzwiach choć nikogo w domu nie było i mama przyznała się, że gdy zmarł jej dziadek 30 lat wcześniej, a mieszkała razem z nim, to przez parę tygodni od jego śmierci słyszała odgłosy jeżdżącej po ogrodzie taczki (a taczka stała w miejscu) i odgłosy uderzeń młotka w piwnicy (po zejściu tam nikogo nie było). Potem okazało się że mój wujek i babcia, którzy też tam mieszkali, wtedy takie coś też słyszeli parę razy, ale bali się powiedzieć o tym, bo nie chcieli być uznani za wariatów. To mi dało do myślenia i uznałem, że świat duchowy musi istnieć i że to może był jakiś znak dla nas.

    2. dlatego slowianom po 45 roku ustawili komunizm, a wtedy w Polsce wiara mogla sie wzmocnic. Gnebiony slowianin mogl znalesc pocieszenie i ukojenie w swiatyni.. oczywiscie zdepresjonowany niedola zycia slowianin byl latwym celem i dobrym wiernym. Takie spoleczesntwo lyknie kazdy cud, nawet taki, ze to Matka Boska z Lechem Walesa obalila komuznizm, a nie CIA z Watykanem oraz agentami platnymi z solidarnosci pod ochrona SB i czujnym okiem PZPR.

  16. Albo waluta lokalna (nie wiem na czym miał by polegać parytet) albo cyfrowa kryptowaluta (choć, numerkowi cyfrowemu niebardzo ufam – podatne na zniszczenie).

    TAW, to są Twoje obserwaje lokalne odpływu ludzi od kościoła? Ja jak pamiętam, też mało ludzi młodych chodziło, jednak nie mam takiego wywiadu (bo nie chodzę 😛 ) więc nie wiem, a miło też posłuchać takich wieści :).
    Może i młodsi nie są tak podatni na programownaie strachem i poczuciem winy przez religię, ale z mojego czucia Ci gorliwsi, z odnowy w duchu św (z reguły) to wg mnie mocniej łykają te programy.
    Ostatnio jest moda na msze uzdrowieńcze, co samo z siebie nie jest złe i ruchy ekumeniczne (ludzie szukają czegoś więcej, niż sytetycznej reglii).

    1. Właśnie, religie to świat syntetyczny. A więc z definicji skazany na rozpad.

      Każdy, kto chodzi do kościoła, sam widzi, że młodych ludzi… gorliwie ubywa… 😉

      Obserwacje o odpływie są więc zarówno moje, jak i z tajnych czarnych źródeł, bo oficjalnym statystykom nie można niestety ufać. Ale mam przyjaciół w tej branży, więc wiem, o czym mówię. Jest też pewna niewielka grupka świadomych młodych księży – i ci mają dopiero prawdziwy dylemat, bo z jednej strony silne programy, a z drugiej ci bardziej inteligentni widzą (pod kołdrą czytają TAW 😛 i doskonale wiedzą np. o istnieniu przedkatolickiej Polski/Lechii), że dzieją się pewne procesy (Wielka Zmiana na planecie, Wielka Pobudka Słowian), których oni nie ogarniają. A nie zawsze tak było. Bo zawsze czuli się jednak

      chronieni

      zwartością

      solidnej

      struktury.

      Teraz ci bardziej inteligentni widzą, że ta struktura może jednak nie zapewnić im bezpieczeństwa…

  17. TAW, a ja mialem 4 zakonnych w rodzinie. Gdzie sie nie ogladnalem: ciotki, babcie, wujowie to istni katodepresanci. Zawsze na msze co do minuty, plebanowi w tylek wjezdzali rowno, no i kuzwa ten przymus obowiazkowej wiary w niewidzialnego i obowiazkowy szacunek do komży ksiazecej. Zawsze obserwowalem to ich depresantcwo z dystansu, powatpiewajac w to, co oni wyznaja i szanuja. Zastanawialem sie niekiedy, czy ci ludzie wierza w to wszystko lub czy kiedykowiek zastanawiali sie nad dusza, tym co po smierci i czy chociaz raz przelacialo im w glowie zwatpienie… oni jednak widzieli tylko niebo.. w perspektywie oczywiscie i to obiecanej. Od czasu kiedy wlasnie w kosciele na mszy doznalem wyjscia poza cialo, minelo 30 lat i nic w tym temacie posrod owiec sie nie zmienilo. Buk (nazewnictwo zaczerpniete od GMO) ma sie calkiem dobrze, a jego pasterze z owczarni jeszcze lepiej. Obserwuje wlasnie nowego wikarego, ktory przybyl na polonijna placowke uzdrawiania zwatpionych i kontrolowania poslusznych. Rece mi doslownie opadaja, kiedy widze faceta w komeżce, w sile wieku, wypasionego i butnego, ktory wyznaje zasade, ze parafianin musi sie klaniac komżastemu w imie zasad kastowej drabiny. Mamy 21 wiek i w tej kwesti poglady owiec nic sie nie zmienily, brną dalej za swymi pasterzemi w kierunku przepasci.

    1. Devingo, a ja zaproponuję Ci inną perspektywę 🙂 Opisałeś mnie dawnego, bo ja też byłem tak, aż po uszy, wciągnięty w ten egregor. I udało mi się z niego wypiąć. Innym też się uda. 👍

      Spróbuj popatrzeć na to z perspektywy duszy. Dla poziomu duszy to po prostu bezcenne doświadczenia ewolucyjne, czyli gromadzenie danych w bazie historia ewolucji świadomości mieszkańców tej planety. Jeśli nam kiedy znowu nie wykasują pamięci innych żywotów, ludzkość będzie korzystać z tej informatycznej bazy danych jako z ewolucyjnej przestrogi, by więcej nie powielać podobnych ścieżek.

      No i już na sam koniec:

      Nie byłoby tego bloga, gdyby nie taka właśnie ścieżka mego życia… 🔆

      Tak więc, wszystko w PrzyRODzie ma swój ukryty głębszy cel i sens 😀

      1. Ja też nie tak dawno „wypiąłem” ostatni guzik, tzn. obnażyłem prawdę w rodzinie, że nie będę podlegał temu systemowi. Oczywiście fundament już był od daaawna podkopywany, ale ostatecznie wysadziłem 😉

        Jesli chodzisz do kosciola, to po prostu spróbuj energetycznie uwolnić tę przestrzeń, odprogramować. To są zadania specjalne 🙂

      2. Na szczęście już nie chodzę po kościołach 💒

        Choć raz miałem impuls, by wejść na dwie minuty i dokonać aktu uwolnienia w tej konkretnej historycznej przestrzeni Pierwotnych Kodów Źródła… 😀

        Kiedyś zbadam, czy nastąpiły tam jakieś znaczące zmiany 😉

        Odprogramowywanie straumatyzowanych działalnością KK świętych przestrzeni naszej słowiańskiej Ojczyzny-Matczyzny nie będzie takie trudne, bo większość starych kościołów stoi na Pierwotnych Miejscach Mocy.

      3. Dzięki TAW i Devingo słucham właśnie muzyki z waszych młodych lat i postanowiłam wam przedstawić krótką moja przygodę z sektą czarnosukienkowych.
        Ja miałam to szczęście, że urodziłam się w miejscowości gdzie nie było kościoła, dzisiaj już jest.
        Rodzice wspaniali , wierzący , niepraktykujący, rozmowy o Bogu zamykały się zawsze w rodzinnym gronie 2 + 5(dzieci).
        Były ciekawe, nie było ze strony rodziców nakazów, czy też zakazów, my dzieci mogliśmy mieć swoje zdanie w każdej dyskusji i to właśnie dzięki nim miałam i mam swój dobrowolny własny punkt widzenia w każdej sprawie.
        Pierwszy cios od sekty dotknął mnie w drugiej klasie SP na lekcji religii, której uczył nas spasiony zboczeniec, szkoda opisywać, w pamięci i tak tkwi.
        Następny szok przyszedł kiedy zakochałam się w chłopaku , który do dzisiaj jest moim mężem, a którego bliska i dalsza rodzina „wydała” aż 9 -ciu czarnosukienkowców. no i tu już nie było zmiłuj się, weszłaś w stado wron, więc kracz tak jak one.no ale co się nie robi dla ukochanej osoby, sami wiecie. „D
        Co niedzielne obowiązkowe msze były dla mnie męką, całe szczęście, że jest już po wszystkim.
        Najczęściej wyprowadzano mnie z kościoła z powodu omdleń, teraz to już wiem ,że to były te ichnie szatańskie zaklęcia rzucane na biedne owieczki.
        A że od zawsze byłam tą inną nieprzystającą do owieczek , poszukującą PRAWDY ŻRÓDŁA mojego życia, dane mi było połączyć serce/Duszę z umysłem/Ego i stworzyć własną drogę poszukiwań , dotarłam do celu dzięki rozmowom samej ze sobą ,czyli Boskiej cząstki we mnie i wiecznie buntującego Ego i tak już pewnie pozostanie, ale wierzcie mi są to dla mnie najmilsze rozmowy, przecież Ego i Dusza to nowy związek miłośny, no oczywiście nie pomijam też rozmów z wami i wszystkimi spotkanymi na mej drodze innymi ludżmi, którzy dalej wnoszą w moje życie piękno i rozwój.
        Po przejściu w moim życiu już dużego kawałka drogi życia, mogę z całą odpowiedzialnością zaświadczyć, że wszystko do odkrycia całej prawdy ŻRÓDŁA naszego życia jest w nas samych w naszym Boskim Żródełku Duszy.
        Dzielić powinniśmy się zatem z innymi, tym co w nas jest najpiękniejsze, a są to CNOTY SERCA, i tak niech pozostanie.\

        Serdecznie pozdrawiam, dzisiaj mam „fajny” dzień jak to się potocznie mówi , no i TAW, ogóras PASOŻYD uśmiechnięty całą „gębą”. 😀

      4. Serdecznie 💛 dziękuję za tę szczerą rozkminkę. Wiem, że będzie ważna dla wielu czytających.

        Pozdrawiam ogórecznego Pasożyda! 😉

    1. Matrix istnieje już tylko dzięki energii nieświadomych owiec. Wystarczy odjąć swoją uwagę, przestać zasilać obłęd – i matrix gaśnie sam.

  18. Ja się ostatnio dowiedziałem o bardzo dobrym działaniu pestki z awokado. Zawiera podobno znacznie więcej błonnika i polifenoli niż miąższ owocu i ma dużo witamin. Podobno działa też na raka. Jest to jednak dość gorzkie. Wysuszyłem jedną po zjedzeniu owocu i wczoraj starłem na tarce na drobne wiórki. I dzisiaj sobie dodałem płaską łyżeczkę od herbaty tych wiórków do jogurtu naturalnego i zjadłem to. Minęły jakieś 2 godziny i coś mi się gotowało po prawej stronie brzucha, ale ani nie było mi niedobrze ani nie miałem biegunki. Po pewnym czasie ustało. Ciekawe czy to od tej pestki czy też jest inna przyczyna. Można też zdaje się takie wiórki zalać wodą i pić. Tego jeszcze nie próbowałem.

    1. Pawełku, Ty tylko uważaj z tymi próbami na sobie, bo możesz przedobrzyć i kto nam wtedy doniesie o leczniczej skuteczności lekarstwa 😀

  19. Wierzę Ci Taw, drzewa mają magiczną moc, sama czuję, że kontakt z Naturą jest tym czego mi najbardziej potrzeba, ale skąd Ty to wiesz?

    Tylko… w obecnej sytuacji jest to niewykonalne, ale rzeczywiście w niedługim czasie się to zmieni. 🌲🌳🌿

    1. Tak sobie pomyślałem, że pewnie mieszkasz w mieście i trudno Ci publicznie „współżyć z Drzewami”… 😉 😀 💚

      Ale już całkiem niedługo taki widok będzie powszechny w polskich parkach:

      A skąd wiedziałem? Kontaktu z Naturą każdy teraz potrzebuje. Tylko nie każdy sobie to na razie uświadamia… 🌲 Kontakt z biosferą planety stabilizuje nasze biopole, bo my też przecież jesteśmy immanentną częścią biosfery. Tę Odwieczną Tajemnicę Zdrowia wymazał Polakom Słowianom Kościół, sam ustawiając się w roli wysoko płatnego lekarza, nauczyciela, zbawcy.

      1. Taw, dokładnie.
        Sam wiesz że, publiczne współżycie nie jest fajne.😉
        Chciałabym, aby takie widoki w parkach były codziennością, ale jeszcze chyba trochę na to poczekamy.

      2. Wkrótce będzie się działo, gdyż wiele miejsc w Polsce jest już odkodowanych w tej materii, np. Park Młociński, Park Picassa, Uroczysko Las Lindego oraz Las Bielański w Warszawie 😉 Kilka istot pracuje też nad deaktywacją matrixowych kodów w kolejnych przestrzeniach Polski… 🌳

      3. Super ❤ ❤ ❤
        TAW w zasadzie to wygoniłeś mnie dzisiaj z domu 😉 za co serdecznie dziękuję ❤ Zwizualizowałam się w 1 pozycji 🙂 ❤ i wyruszyłam 👣 , i od teraz mam swój dąb 🌳 🙂 Super odczucia – ciepły przepływ energii, SPOKÓJ I MIŁOŚĆ – zobaczyłam siebie totalnie zintegrowaną z dębem, no i jeszcze coś na przyszłość ❤ Okazuje się, że to kompletnie bez znaczenia, że inni obserwują cię w takiej chwili… 😀
        TAW co do odkodowanych miejsc podałeś samą północną W-wę…. A co np. z Polami Mokotowskimi? Wiesz cos? Pięknie tam 🌲🌳🌿

      4. Na Mokotowskich zasiałem bose 👣 algorytmy, ale na razie bez drzewnych przytulanek 🌳 Może Ty, Joanno, zrobisz to kiedy za mnie? 😉

      5. Nie zgarnęły Cię pisiory 👮 za ekoterroryzm?… 😀

      6. ha ha 🙂 👍
        Mówią żem chroniona 🙂 więc pewnie Przestrzeń tak to urządziła, że nawet jeśli byli, to nie widzieli takiej jednej co łazi między drzewami, ogląda je z góry na dół, tuli się i gada coś pod nosem 🙂

    2. Witaj Szczęśliwa ❤
      „Joasiu, co to znaczy „mówią żem chroniona” ???”

      Widzę, czuję, odbieram … 🙂 i cały czas jestem w drodze (uczę się każdego dnia). Czasami coś pomyślę, odczuję apo tem, np. widzę wymianę myśli na forum :-), albo ktoś zmienia swój nick 😉 ❤
      O tym mówi p. Renata Engel w 1 minucie
      https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/03/01/dlaczego-naprawde-zginal-max-spiers/#comments
      Samo przychodzi z biegiem czasu, tylko trzeba dać sobie czas i zaufać 🙂
      Uściski dla Ciebie i dobrej nocy ❤

      1. Joasiu, myślałam, że coś innego masz na myśli.
        Dziękuję za wyjaśnienie.
        Buziaki

      2. Ciekawy temat. Kilka refleksji natury ogólnej.

        W tym czasie działa wielu chronionych agentów obcych cywilizacji w ludzkich ciałach, którzy mają tu swoje partykularne interesy do rozegrania (sianie dezinfo, pobór słowiańskiej Mocy).

        Są też istoty światła z misją specjalną na ten czas Wielkiej Zmiany, które są również chronione z innych gęstości.

        Niestety większość z nas musi się chronić jedynie dzięki własnej inwencji twórczej – przy okazji powstają ciekawe patenty 😉

      3. „Są też istoty światła z misją specjalną na ten czas Wielkiej Zmiany, które są również chronione z innych gęstości.” – co to znaczy, powiedz coś więcej. Jak ta „ochrona” wygląda?

      4. Podam tylko i wyłącznie dwa – ale za to bardzo wymowne – przykłady: David Icke jest chroniony. Ale już Max Spiers, który mówił dokładnie to samo o rytualnej pedofilii na najwyższych szczytach władzy, chroniony już nie był…

  20. GMO ty taki kobieciarz i nie wiesz jak się przytulać :D, taka laska jaką jest Brzoza to aż się prosi by się do nie tulić, przecież jej biała kora już świadczy o jej niewinności 😀 , ja osobiście wolę Dąb, kocham dęby za płynącą z nich Boską MOC Swaroga.

    „Zielone gałązki brzozy w nocy pod poduchą, nie dają dostępu do ciebie w nocy złym duchom, a w snach zamiast z Demonami, tańczyć będziesz z Aniołami, rano wstaniesz wesoły i lekki, jakbyś właśnie wyszedł z toaletki 😀 ” …twórczość rodzima i prawdę zawiera.

      1. Prastara słowiańska mądrość. Nasi Praojcowie i nasze Pramatki umiały żyć w jedności z całą biosferą planety. A my? Popatrzcie, jak daleko Polacy Słowianie odeszli od Natury! Słowiańska głęboka miłość do sióstr i braci naszych, Drzew, najdłużej zachowała się na Białorusi oraz w Rosji:

        Polacy niestety dali się „ucywilizować” gadziemu Watykanowi, integrując się nie z PrzyRODą, lecz z konfesjonałem, czyli pełną kontrolę nad swoim własnym życiem całkowicie oddając obcym istotom.

        Dziękuję, Elaszka, za to niezwykle cenne znalezisko! 🌷

      2. Cudny filmik. Ale weź tak w parku 😉
        Fajnie, że że macie swoje świerki, dęby, brzozy. Chciałabym powiedzieć zazdroszczę, ale nie bo to podłe uczucie.

      3. Już nie wstyd 💚 Pewne miejsca w Polsce odblokowałem oraz inicjowałem na tę okoliczność osobiście, np. Park Młociński, Park Picassa, plaża Tarchomin, Uroczysko Las Lindego, Las Bielański w Warszawie ze starożytnymi Dębami Mocy… itd. 😉

        Pracuję nad kolejnymi ścieżkami dostępu 🙂 🌳

        Kilka innych istot również pracuje nad deaktywacją matrixowych kodów w kolejnych przestrzeniach Polski… 🌲 🔆

      4. Świetnie, tylko ja nie mieszkam w Warszawie…
        Kochany Taw, popracuj kiedyś, jak możesz, nad północnym wschodem Polski.
        Mieszkają tu dobrzy ludzie, tylko strasznie zahipnotyzowani religią, a nawet dwiema.

      5. To tak nie działa 😀 Każdy z nas został postawiony dokładnie tam, gdzie ma działać. To każdy sam ma zadanie zbudować Przestrzeń Życia wokół siebie, która będzie promieniować i rozświetlać innych 💚 🌷 🌲 🔆

        Piszesz o mnie, bo ja też byłem „zahipnotyzowany religią, a nawet dwiema” 😀 Skoro mnie udało się wypiąć, to każdemu musi się udać. Zresztą, jako Polacy Słowianie nie mamy już żadnego innego dziejowego wyboru… Jesteśmy skazani na pobudkę, Wielką Pobudkę Słowian ❤ 🔆

      6. Taw, śmiejesz się, a dla mnie to naprawdę „kosmiczne” tematy, ale wiem, że to jedyny kierunek, jakim należy podążać.

      7. Tak, „jedyny kierunek” zdrowia i dobrostanu to odzyskiwanie naszych dawno utraconych więzi z Naturą. Nie tylko z Drzewami. Ostatnio nam fazę na Drzewa, bo czuję, że na ten czas jest to najoptymalniejsza ścieżka dostępu do Źródła.

        Ale wiem, że za jakiś czas przyjdzie również kolej na odkrywanie kojących duszę kolejnych sekretów Przyrody 💚

      8. Bo to jest, podobnie jak my, naród umęczony wieloma tysiącami lat okupacji. Umęczeni, historycznie straumatyzowani Słowianie dzielą się swoją troską z Bogiem przejawionym w Naturze. Dzięki tej starożytnej praktyce duchowej zachowali resztkę zdrowego instynktu samozachowawczego. Czego nie można powiedzieć o współczesnych Polakach – całkowicie zaczadzonych narzuconą pseudoduchowością.

      1. Magu goście wszędzie są mile widziani, jeśli tylko gospodarza gościnność uszanować umieją 😀 ♥

  21. Ja poproszę o „przepis” na odblokowanie kodów. Jeszcze nie otworzyłem bosego turnusu, ale rozświetliłem i oczyściłem niebo.
    Wiem, że wysyłając wśród ludzi energię, od razu można obserwować reakcję 🙂

    Na swojej RODowej wsi znalazłem małe miejsce mocy, takie „Genius Loci”, „Świątynię Dumania”, szukajcie u Siebie w okolicy, może akurat gdzieś jest 🙂

    1. Po polskich lasach i moczarach jest pełno prastarych kręgów kamiennych. Oczywiście prawie zawsze są one już w stanie niekompletnym (czego nie zdołał rozwalić Kościół, to często rozkawałkowano np. pod jakąś budowę lub po prostu przesunięto nieco dalej). Ja „najzupełniej przypadkowym przypadkiem” odnalazłem w głębokich ostępach, z dala od oczu ciekawskich, pomiędzy moczarami a lasem kamienny półkrąg, resztę głazów kilkadziesiąt metrów dalej.

      Ale swoje prywatne miejsce mocy każdy może zaprojektować sam.

      Wybrane przestrzenie matrixa dekoduję/ekstrahuję/aktywuję Pierwotnymi Kodami Źródła.

      1. TAW nie wiem , czy byłeś kiedyś na górze Ślęży, gdzie znajdowało się miejsce naszej świętej Słowiańskiej Mocy, bo już chyba nie ma tam tej mocy, od kiedy kościelne hierarchy wybudowały swój szatański przybytek ,kościół.
        Wybrałam się z rodziną w zeszłym roku pod koniec wakacji właśnie na Ślężę i stwierdzam, że takiej mocy jaką odczuwałam będąc w Krakowskim Wawelskim czakramie mocy Matki Ziemi, na Ślęży nie odczułam, chyba ją zaburza zła energia tego olbrzymiego kościoła.

        W mojej rodzinnej miejscowości, mieliśmy na najwyższej górze takie starodawne miejsce z ułożonych przed wiekami pewnie olbrzymich kamieni, obsadzone ogromnymi starymi 12-toma lipami, gdzie co roku paliliśmy świętojańskie olbrzymie sobótki, a starzy mieszkańcy naszej wioski opowiadali piękne legendy, śpiewali świętojąńskie pieśni, a my dzieci oblatywaliśmy pola ze zbożami z zapalonymi smolnymi łuczywami okadzając i zaczarowując, by dobrze obrodziły .
        Było to szczególne dla nas miejsce, dopóki proboszcz z sąsiedniej gminy nie uraczył nas wybudowaniem w tym miejscu kaplicy, do której 3-krotnie walnął piorun, dając tym samym znak , że nie miała tam stać, dziś stoi zapomniana , może po latach niekorzystania z niej powróci czar i moc tego miejsca.
        Z nostalgią wspominam to miejsce i ten cudowny okres mojego życia,ale to se ne wrati. 😀 ♥

      2. Wszystko „se wrati” na swoje należne miejsce, spokojnie 🙂 Po prostu kończy się pewien ponadtysiącletni eksperyment na naszej Mocy… 😉

        Dziękuję za tę piękną, wzruszającą OpoWieść. Ech, łza się kręci…

        Ślężę blokuje nie tyle budowla, co anteny, czyli technologia. Nie, nie byłem jeszcze na Ślęży. Ale byłem w dzieciństwie na Łysej – kupiłem tam, jako pacholę, małą relikwię – ciupaskę, którą okładam teraz złe moce, gdy mnie atakują, oraz wyrąbuję Nową Przestrzeń dla budzących się Braci… 😉 😀

      3. a ta ciupaska ostro ? to jak cu to pozyc mom pare rychliwych sprow na miescie do zoltwienia

      4. ten polkrag z glazow to ja po pijaku ze szwagrem sory ze nie dokonczylismy -_-

      5. Też mi to przemknęło przez potylicę, ale za chwilę pomyślałem, że kumplowi, byś tego jednak nie zrobił. A tu się okazuje, że jednak… 😉

      6. TAW przepraszam za mały offtop,.. Napisałeś niedawno, że czujesz Kukiza i Ziębę w przyszłych i następnych wyborach. A co powiesz o duszach : Korwinie, Wiplerze, Braunie ?

      7. Zaiste, Szlachetni Mężowie, ale nie mają przełożenia na tak zwaną masową wyobraźnię, która przy wyborach pełni rolę kluczową.

        Poza tym GB jest niekompatybilny z nową przestrzenią, jeśli chodzi o promowanie nieewolucyjnych już treści watykańskich.

        Ale to są moje prywatne odCZUCIA. Mogę się przecież mylić, a i zainteresowani mogą przecież w ciągu 2,5 roku świadomościowo ewoluować.

  22. „KOLOWROT pisze:
    4 Marzec 2017 o 17:06
    A w holdzie Autorce tego pieknego bloga Wieduni na miotelce z kotkiem ”
    Dziękuję za podanie stron i bloga Wieduni – to musi być dobra istota.
    Polecam też za Tobą, wszystkim

    poza czasem i przyczyną…
    Pozdrawiam

  23. Zamiast się faszerować ta ” chemią ” warto wrócić do naturalnych metod leczenia i ziół np. do konopi …………Większość osób postrzega produkty z konopi jako niebezpieczne narkotyki i odrzuca je niejako z definicji. Nieliczni wiedzą, że konopie to zbawienne lekarstwo w łagodzeniu objawów jaskry, bólów związanych ze stwardnieniem rozsianym, w chorobie Alzheimera, w pobudzaniu apetytu u chorych na AIDS, w leczeniu niektórych nowotworów, znoszeniu złego samopoczucia podczas chemioterapii nowotworów oraz w niektórych postaciach migreny i padaczki. W ziołolecznictwie tradycyjnym kwiaty konopi stosowano do leczenia owrzodzeń, ran i poparzeń. Nasiona w formie pasty były stosowane przeciwzapalnie, jako lek przeczyszczający i odrobaczający. Olej tłoczony z nasion używano jako odżywkę do włosów, a żywiczny wyciąg na bazie alkoholu był stosowany jako środek przeciwbólowy, redukujący poziom lęku, poprawiający apetyt, stosowany przy migrenie, bezsenności i przypadłościach neurologicznych. W 1839 roku kolega W. B. O’Shaughnessy zastosował jako pierwszy z powodzeniem cannabis jako środek znieczulający przy bólach reumatycznych, kolce jelitowej u dzieci i bólach tężcowych. Również angielska królowa Wiktoria stosowała konopie dla złagodzenia bólów menstruacyjnych. Na początku XX wieku znanych było co najmniej sto środków leczniczych, w których Cannabis stanowił istotny, jeśli nie jedyny składnik. Lekarstwa na bazie konopi były i są przepisywane na kilkadziesiąt różnych schorzeń. Jeszcze mniej osób wie, że konopie, to nie tylko marihuana (THC). Konopie to także olej z konopi, który zawiera jedynie śladową ilość THC i duuużo CBD (Kannabidoil), CBD-A (Kannabidiolic Kwas), CBC (Kannabichromen) i CBG (Kannabigerol), jak również różnorodnych terpenoidów i flawonoidów. Olej z konopi dzięki tym składnikom ma silne działania przeciwzapalne i posiada jeden z najwyższych poziomów przeciwutleniaczy w naturze. Najnowsze badania wykazują, że CBD i CBDA przyczyniają się do zwalczania „cichego” przewlekłego zapalenia, które jest źródłem większości nowotworów, chorób zwyrodnieniowych i rzadziej lub częściej występujących chorób z autoagresji. Jakie to choroby? Oto przykłady: stwardnienie rozsiane (SM) , autoimmunologiczne zapalenie wątroby (AZW) , choroba Gravesa-Basedowa ,choroba Hashimoto ,cukrzyca insulinozależna ,reumatoidalne zapalenie stawów (RZS),zesztywniające zapalenie stawów (ZZSK) , toczeń układowy (SLE) ,polimialgia reumatyczna ,zespół Sjögrena ,bielactwo ,zapalenie wielomięśniowe , zapalenia tętnicy skroniowej (olbrzymiokomórkowe zapalenie tętnic, choroba Hortona), ekstrakt z konopi ma pozytywny wpływ (CBD i CBDA )na przebieg neuroboreliozy, autyzmu, ADHD, PITAND, PANS, PANDAS etc. i….na nas samych. Dlaczego? Zawsze chcieliśmy sprawdzić co się stanie, gdy delikatnie zaingerujemy w układ endokannabinoidowy 😉 . Nie wiecie co to jest? To układ biorący udział w wielu fizjologicznych procesach, m.in. regulacji gospodarki energetycznej organizmu, regulacji powiązań neurohormonalnych, neuroimmunologicznych, aktywności motorycznej, nastroju, motywacji, głodu i sytości, zużytkowania energii oraz kontroli metabolizmu lipidów i węglowodanów. Działanie wywiera przez wpływ ośrodkowy na podwzgórzowe i mezolimbiczne neurony regulujące łaknienie, a także obwodowy wpływając na czynność adipocytów, hepatocytów i endokrynnej części trzustki. Na układ endokannabinoidowy składają się receptory CB1 i CB2, agoniści egzogenni i endogenni: kannabinoidy i endokannabinoidy oraz enzymy regulujące syntezę i degradację endogennych ligandów tego układu. Endogennymi agonistami układu endokannabinoidowego są między innymi anandamid (AEA) i 2-arachidonoiloglicerol (2-AG). Receptory CB1 są rozmieszczone nie tylko w mózgu, ale także w tkance tłuszczowej, mięśniach szkieletowych, wątrobie i innych narządach, a CB2 głównie na komórkach układu immunologicznego. Niesamowite, nieprawdaż? Jesteście zainteresowani profilaktyką, znajdujecie się w grupie ryzyka lub chorujecie na jedną z ww chorób? Mamy dla Was dobrą wiadomość. Do niedawna problem stanowiła dostępność preparatów zawierających CBD i CBDA, ale koniec z tym…. mamy wyjątkowy produkt ekstrakt z konopi CBD + CBDa 6 % https://konopiafarmacja.pl/wyroby-z-konopii/17-konopny-ekstrakt-cbd-6.html

    1. organizm to samonaprawiajaca sie fabryka nie trzeba zadnych konopi trzeba tylko nie przeszkadzac zlymi myslami i toksynami np rtecia wdychana z plomb amalgatowych i swinstwami ze spalin samochodow ze szczepionek jedzenia powietrza i wody, najgorsze jest brudne powietrze np weglowy smog(smok) krakowski czy warszawski, tego sie nie obejdzie, plus trzeba dostarczac porzadne dawki vitamin glownie c 3 gramy dziennie i d3 10000 jednostek dziennie, plus surowe nie gotowane wapno np z niepasreryzowanego nabialu surowych jajek czy surowych sokow warzywnych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s