„Wchodzą po prostu do umysłu i sączą tego rodzaju treści”…

https://youtu.be/GzgCtfL8wMI

„Wchodzą po prostu do umysłu i sączą tego rodzaju treści”…

O przejmowaniu ludzkich umysłów przez kosmicznych okupantów z innych gęstości rozmawiają Hanna Kazahari i Joanna Rajska.

22 myśli w temacie “„Wchodzą po prostu do umysłu i sączą tego rodzaju treści”…

  1. Witam was.
    Prosiłbym o pomoc.

    Czy nie wie ktoś, jak naturalnie/ekologicznie spalić 3,5 ha pola jęczmienia i owsa jarego bez udziału Roundapu ?
    Ojciec chce tą trucizną opryskać pola, by „dojrzało” na pokarm zwierząt gospodarskich, ale ja jestem przeciwny – ojciec ma wystarczająco chorób.

    Pozdrawiam i proszę o pomoc 😦

    1. Podejrzewam, że chodzi o chwasty, którymi przerosło zboże. Mnie się skosić udało, ale gdyby stało do tego czasu, to mogłoby być podobnie. Kolega takie zboże skosił ciągnikiem, ale kosiarką konnną i zwoził na kupę. Mówił, że kury przebiorą, a resztę będzie dawał krowom. Innego pomysłu nie mam. Nie wiem, jak w innych rejonach Polski, ale u nas sporo zbóż zostało na polach. W Internecie widzę informacje, że będzie licho z pszenicą tego roku, a więc nie wiadomo, jak będzie z pieczywem.

    2. Czym prędzej Orkan, a póżniej talerzowanie i podorywka, tak aby chwasty nie wysiały.
      Uzyskasz kompost.
      Wszelkie uprawki jesienne zaraz z siewem ozimym.

      Ja wysiałam wiosną słonecznik z owsem na przyoranie następnego roku. ZdRawiam

    3. Pod zadnym pozorem nie pal roundapem!!! To wszystko przenika tez do wod podziemnych. Wysiew raka w najblizszej okolicy gwarantowany!!! U nas jest taka rodzina trucicieli. Po jej ekscesach kilka lat temu do dnia dzisiejszego umieraja ludzie na raka wzdluz tego jak pod ziemia plynie woda do ich studni.
      Mnie teraz potruto drzewa, a wiec i wode. Bedzie strasznie, bo ta woda plynie tez dalej, gdzie masa ludzi pracuje. Siebie juz spisalam na straty. W sumie moglam sie domyslic, ze cos nie tak, bo juz drugi rok mam problemy z pompa, tak jakby ktos mi z zaswiatow dawal znaki, bym z tej wody nie korzystala. Niestety nie posluchalam, zanim drzewa nie stracily igiel…

      1. Z tym pryskankem to jakieś totalne szaleństwo. Na tym poziomie nic tu nie jest normalne. Co się stanie kiedy ludzie zaczną to widzieć i zamiast wykorzystać to do uzdrowienia siebie, będą w nerwach samo wymierzać sprawiedliwość? No bo jeżeli np taki roundap jest rakotwórczy i zabija, to ktoś w końcu powie: to ja broniąc się przed zabójstwem, zabiję wpierw ciebie.
        I zobaczyłem trupy na ulicach jak w niektórych przepowiedniach.

      2. Tak, mój szalony, uszczypnięty pracodawca polał cały swój stary ale jakże piękny trawnik randapem ok. 600m kw. potem to przemielił i wysiał nową trawę, uzyskał gorszy efekt niż miał wcześniej(zemściła się Natura a co) . Przepiękna stara jabłoń co rodziła przepyszne jabłka ściął ku mojemu wielkiemu smutkowi bo tymi jabłkami obdzieliłam trochę ludzi w zeszłym roku. Ogródek bylinowy założony jeszcze za życia jego matki wyrwał z korzeniami bo chwasty, wyłożył agrowłókniną i coś tam posadził, ale bez efektu, w tej chwili ma wielki g….Po ścięciu jabłoni, której kłaniałam sie do samej ziemi w podzięce za jabłuszka, zostało parę jabłek które zabrałam do domu ale w sumie pomyślawszy wyrzuciłam, bo ja wiem co to drzewo za soki wysączyło z tej zatrutej ziemi? A u mojej siostry przed domem, sąsiad polał tym świństwem karłowate jarzębiny, a co będą rosły no nie?

      3. Droga iw.
        Od lat siedemdziesiątych osiemdziesiątych produkują i sprzedają karłowate odmiany owocowych drzew .
        Po dwudziestu latach wymiana na nowe zmutowane.
        Zadnego owocu nie uświadczysz na niskopiennym po 20 l.

        ”Niestety, owocowe drzewa karłowe mają nie tylko same zalety, ale także i wady. Są krótkowieczne i często nie przeżywają więcej niż 10-15 lat. Ze względu na słabszy system korzeniowy i niewielkie rozmiary, mają też znacznie większe wymagania uprawowe niż drzewa wysokopienne. Oczekują systematycznego nawożenia, dobrej jakości gleby, stałej wilgotności podłoża i…”czyt dalej

        https://budujesz.info/artykul/niskopienne-i-karlowe-drzewa-owocowe-zalety-wady-i-podkladki,1596.html

        Zdaje się m. in. Prof. Pieniążek nad podkładkami niskopiennymi pracował.. ale Was jeszcze nie było ..ha.. lata siedemdziesiąte..
        Buziak.

        Wnuki na pewno nie zjedzą owoców z taaakich drzewek…
        i nie powiedzą ooo! ten orzech to Dziadek sadził 80 lat temu…
        a tamte maliny to Babcia sadziła 70 l.temu…

  2. Jak człowiek nie jest czegoś świadomy i jedzie na tzw programie, to ma tak jakby dziurę przez którą można wrzucić podobną ciemnotę, ale jak ma już coś uświadomionego, przebudzone, jest światło to nie ma takiej możliwości. To działa tylko na śpiących.
    Mówiąc inaczej, to całe podnoszenie wibracji jest jak zmiana częstotliwości nasłuchu. Na kanale Źródłowym nic ci nikt nie wrzuci. A jak człowiek jest w nerwach, wystraszony, w depresji itp, to jest częstotliwość odbioru podobnych informacji.

    Oglądałem kilka wywiadów ulicznych. Odpowiedzi na pytanie o ocenę pracy rządu padały skrajne. Gdyby je określi w stopniu od 0 do 5, to nie zauważyłem pośrednich. Same 0, lub 5+.
    Dało mi to do zastanowienia. Nie ma niezdecydowanych. Padają twierdzenia, że albo rząd najlepszy w powojennej historii albo totalne zakłamane i obłudne dno.

    Rozwarstwienie widać jak na dłoni ale jak się dalej nad tym zacząłem zastanawiać, jest to rozwarstwienie wciąż w matriksie.

    To tak jakby jedna grupa jechała na wozie i wychwalała, jakie to piękne są te przejażdżki (będąc jeszcze w strefie komfortu, mylonej z doświadczeniem nieba) a druga grupa ciągnąca ten wóz pukała się w czoło i krzyczała, że pasażerowie oślepli.

    Jest jeszcze trzecia grupa siedząca obok. Taka, która już nie chce się bawić w tą grę kata i ofiary, pasożyta i żywiciela itd. Oni usiedli na brzegu piaskownicy i patrzą jak dwie grupy sypią sobie piaskiem po oczach. Zauważyli podział ale ten podział jest wciąż matrixowy i może jedna grupa jest bliżej opuszczenia gry i właśnie dostaje taką możliwość. Pasażerowie na wozie i woźnica są pewnego rodzaju stymulacją i pomocą dla ciągnących wóz w wyborze porzucenia przez ciągnących gry.

    Ciekawie też będzie, gdy ciągnący grę porzucą. Kto wtedy pociągnie wóz? Nawet jeśli część się wypnie, to pozostała część się zatrzyma bo nie uciągnie.

    Jako ciągnący, mogę powiedzieć innym ciągnącym – ok, tak się bawiliśmy, raz na wozie raz pod wozem, tak było ale już to puszczam. I puszczam to również energetycznie, wypinam się, zostawiam żale. Grałem z wyboru a grając, wchodziłem w nieświadomość i osądy. Zostawiam to wszystko i wybieram światło i pokój.
    I po prostu pozwalam aby Światło z tej części Mnie która nigdy nie zasnęła, rozświetlało i poszerzało moją świadomość. Ale tą starą świadomość trzeba najpierw puścić. Odsunąć uwagę od myśli, trzymających poza wirem wibracyjnym.
    To poza wirem jest możliwość wrzucania niewzorcowości do umysłu. W centrum własnego wiru gdzie jest strefa zero, połączenie ze Źródłem, jesteśmy chronieni.

  3. Chyba miałem jeden z takich snów. Znów. Była tam moja klasa z podstawówki, uciekaliśmy. Mieliśmy schronić się w bunkrze specjalnie przygotowanym. Czułem, że nie wytrzyma i trzeba iść dalej. Były tam dzieci. Chyba tylko dzieci widziałem. Chyba trzeba było jakiś świstek podpisać, nie pamiętam, żebym to zrobił, unikałem. Planowaliśmy ucieczkę. Miałem uczucie, że uciekając dojdzie tam już fala, uczucie zupełnie jak przy snach, które mi się powtarzają. Wiele z tych dzieci miało umiejętności psychiczne, wiedziały co knuję i się uśmiechały. Pamiętam scenę jakby z takiego filmu dystopijnego, gdzie wtłacza im się pewne tematy, tam, wtedy, mieli chwalić jakiegoś przywódcę ich ruchu, były tam napoje jakieś typu Mirinda, Pepsi, itd, mieli je rozlewać do jakichś… kielichów? Ja z kumplem wziąłem po jednej puszce i buntowniczo rozlaliśmy po kielichach jak leci. Okiem umysłu zobaczyłem paru „nauczycieli”, którzy mieli je pilnować, miało tam nas nie być. Wyczuli coś i mieli zamiar szukać „winowajców”. Dzieci nas chroniły, pomagały się ukryć. Ktoś do mnie przyjechał, więc wyszłem 0.o Dziwne bo byłem w bunkrze, a za moment znalazłem się na podwórku i mieliśmy jechać. Jacyś znajomi, ale zgraja przypominała bande z Gry o Tron, widziałem Orła albo Sokoła, była tam sokolniczka, czy jak ich zwą. Coś niemiłego było w tym Orle, był jakiś agresywny. Cały czas były myśli, żeby spieprzyć z bunkra, chyba mieli mi w tym pomóc. Chwilę potem nasz groźny rottweiler przeleciał podwórko i chciał dorwać kogoś/coś co kryło się gdzieś za jednym z aut pod wiatą. Postaci nie widziałem, humanoid raczej nie za wysoki, ale teraz sobie myśle, że spierdalał chyba na czterech. Koniec snu 😛 Najbardziej zwróciły mi uwagę dzieci. Dlatego chyba tylko piszę. No i z powodu psa (system obronny). Wielu miało umiejętności sczytywania informacji, coś na zasadzie telepatii mi się kojarzyło, uśmiechały się takie dzieci do mnie. No i to, że mnie chroniły, ale częściowo to była chyba taka typowa reakcja dzieciaka na drakę. Wszystkie się uśmiechały. Nie wiem, czy to tylko mój umysł mi tak mówi, ale to trochę jakby wiedziały co je czeka.

    1. Sen mojego meza o pociagu
      Maz znajduje sie w pedzacym pociagu typu TGV. Z pociagu zaczynaja odpadac czesci. Maz czuje, ze to z jego powodu, ze on ma na to wplyw. Potem inna scenka. On jest obserwatorem. Katastrofa kolejowa. Raczej inny pociag. Na ziemi pelno zwlok.
      Czyzby sabotowal swoja sciezke ewolucyjna?

      1. Och, Droga Kalinko, odpaliłaś mi wspomnienia z czasów, gdy zwiedziłem „na gapę” TGV całą moją Ukochaną Francję… 🤣🤣🤣🤣👍

        Dwie godziny i nagle z Paryża lądujesz w Mâcon. 😀👍

      2. Pierwsze to trochę jak odpadanie niepotrzebnych treści, a drugie? Albo scena, jak to może wyglądać u kogoś, kto ma zbyt wiele do wywalenia, albo podstawiony program. No tu nic mądrego nie wymyślę.

  4. Dziękuję S, Justyna i Sławoj za odpowiedź.

    Niestety, stało się co się stało; ojciec opryskał wczoraj 3,5 ha jęczmienia i owca jarego Roundapem 😦 .

    @S [Te] nasze zboże nie dojrzało do dnia dzisiejszego i dlatego ojciec chciał je spalić by ,, dojrzało” na pokarm zwierząt.
    Chwasty zostały potraktowane w maju herbicydem, by chwasty się nie panosiły i tak jest widać do dzisiaj. U nas na zachodzie Polski rolnictwo intensywne, gdzie w pole wyjedzie kombajn zbożowy.
    Mogę się zarzec do dnia dzisiejszego, że w naszej gminie mała ilość rolników ma jeszcze zboże na polu, a większość już po żniwach – może to przez to że ojciec sieje zboże JARE, choć mówi że nie dojrzało przez wiosenne deszcze. W ten weekend jadę w trasę w region to dokonam ,,inspekcji” :-] .

    @Justyna Pole jest prawie wolne od chwastów, dziękuję za radę w sprawie chwastów

    @Sławoj Pole niestety wczoraj przed południem zostało potraktowane Roundapem 😦 , dziękuję za radę. Co do sody oczyszczonej pobawię się nią jeszcze przed żniwami 2022. Na 100 litrów wody ile polecasz wodorowęglanu sodu?

  5. Nie rezonuje ze mną stwierdzenie Joanny, że dusza schodzi w trzecią gęstość, by doświadczyć, czym jest dobro i zło, że bez tego doświadczenia nie wiedziałaby, czym to zło jest. Jeżeli dusza siedzi sobie w szóstej gęstości wg pani Rajskiej, to ciekawi mnie, JAKIE istoty wypełniają tę przestrzeń, jeżeli są one tak niedoskonałe w swej WEDZIE i rozwoju? I jakim cudem zasiedlają szóstą gęstość? A jeżeli to one sterują tym, co dzieje się TU I TERAZ, to logicznym jest, że te WEDĘ mają. Rozumiem, że dusze chcą doświadczyć trzeciej gęstości dla samego doświadczenia, na zasadzie – jadę sobie do wesołego miasteczka i przejadę się kolejka górską, zajrzę do pałacu duchów, czy odwiedzę diabelski młyn, ALE CZYM JEST DOBRO I ZŁO – WIEM! Nie musze go doświadczać, by wiedzieć, że jest złem, mogę się zgodzić na jakieś scenariusze, z jego udziałem, by mieć wyobrażenie, jak działa, ale nie CZYM JEST!

    1. Na pewno żyjemy w perwersyjnym, hardkorowym kosmicznym laboratorium, w którym eksperymentują na żywych ludziach, jak żywi ludzie na myszach.

      Pytanie, kto i w jakim celu tak nieładnie się nami bawi…

      Odpowiedź na pytanie, w jakim celu, poznamy, gdy odpowiemy sobie na pytanie, w jakim celu my bawimy się na zwierzętach.

      Rzeczywistość ma budowę fraktalną, więc jeśli chcemy, by inni na nas nie eksperymentowali, my sami musimy zaprzestać eksperymentowania na innych.

      1. Bardzo serdecznie dziekuje Ci TAW-ie za te wypowiedz.
        Jest dokladnie tak, jak piszesz, zwlaszcza w ostatnim akapicie – kowidowa rzeczywistosc bardzo dobitnie te paralele wydobyla… niestety, jeszcze niewielu jest w stanie sobie to uzmyslowic.
        Nie moge nigdzie trafic na slad tego konkretnego cytatu Sokratesa na ktory natknelam sie dawno temu, ale brzmial mniej wiecej tak – ’Cokolwiek najpierw zrobimy zwierzetom, wczesniej czy pozniej zrobimy to i ludziom’.
        A Tolstoj powiedzial tak – ’Dopoki beda rzeznie, dopoty beda wojny’.

        ’Vivisection is the blackest of all the black crimes that man is at present committing against God and his fair creation. It ill becomes us to invoke in our daily prayers the blessings of God, the Compassionate, if we in turn will not practice elementary compassion towards our fellow creatures’ – Mahatma Gandhi.

      2. Tak TAWIE , Misiu,
        Zauważyłam tę tendencję od końca lat dziewięćdziesiątych.
        Bije po oczach.

        „Cokolwiek najpierw zrobimy zwierzetom, wczesniej czy pozniej zrobimy to i ludziom”.

        Moja uwaga szła/idzie w tym kierunku od dawna..
        Mam na myśli wszelkie eksperymenty.. ZdRawiam

  6. „Na pewno żyjemy w perwersyjnym, hardkorowym kosmicznym laboratorium, w którym eksperymentują na żywych ludziach, jak żywi ludzie na myszach.

    Pytanie, kto i w jakim celu tak nieładnie się nami bawi…

    Odpowiedź na pytanie, w jakim celu, poznamy, gdy odpowiemy sobie na pytanie, w jakim celu my bawimy się na zwierzętach.

    Rzeczywistość ma budowę fraktalną, więc jeśli chcemy, by inni na nas nie eksperymentowali, my sami musimy zaprzestać eksperymentowania na innych”.

    Z tego co pamiętam to według Roberta Monroe ten świat został stworzony przez jakąś istotę dla tzw. luszu, na który składa się cierpienie, miłość, negatywne uczucia i pozytywne uczucia.

    Z tego by wychodziło, że ta istota „narkotyzuje się” tym luszem.
    Może cierpienie zwierząt i ludzi jest tej istocie potrzebne?
    Wygląda to na skrzywienie/zaburzenie i zboczenie.

    Jeśli ludzie są okrutni dla zwierząt, to musi być jakaś przyczyna.
    Jeśli ludzie są okrutni dla ludzi, to też jest jakaś przyczyna.
    Chore mózgi? Chore dusze? Opętania? Ego? Lego? Srego ? Czy jakie inne klocki? 😁

    Może faktycznie jakieś gady, kebaby, albo nagie zady maczały tu palce, niczym frytki w ketchupie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s