Eveille-toi à une joie!

Zbudź się do radości! – Eveille-toi à une joie! 😃 Po francusku ładnie to brzmi, bo się rymuje.

Jak to zrobić?

Bardzo prosto:

nie oglądać sieczki w TV, nie słuchać kłamstw z radiowych wiadomości. To są macki gadziego systemu. Przecież w gadzich mendach gównianego ścieku nie usłyszycie, że pozaziemskie rasy stojące za tak zwanym Putinem czyszczą słowiańskie ziemie z gadziego gufna.

Ja nie mam radia ani telewizora – i jestem szczęśliwym człowiekiem. Czego i Tobie Czytelniku życzę 😃👍

~ Taw

151 myśli w temacie “Eveille-toi à une joie!

      1. Ja jestem szczęśliwa! Ponieważ przestałam już uzależniać swoje poczucie szczęścia od innych. Mimo cierpienia związanego z cierpieniem kogokolwiek na tej Ziemi – JA JESTEM i to jest TO co mnie czyni szczęśliwą, SAMO_POCZUCIE SIEBIE, wzrusza mnie TU I TERA! BARDZO! DZIĘKUJĘ!

      2. ,,Ponad stuletnia Lipa w mojej Macierzy”
        ,,tu stoję Błogo Was Sławię Kochani”

        Lekki podmuch ciepłego powietrza
        musnął Twoją twarz…
        poczułeś?
        pewnie, że poczułeś
        to ciepło słów dobrych i miłych
        myślą moją o Tobie
        ciszą zafalowało
        …, i popłynęło dalej
        jak Twoje Błogo Sławienie
        całe naręcze z niego
        w siebie przytuliłam

        Sarna pod deszczowym krzakiem
        też je poczuła
        zdziwiona nieco
        skąd przypłynęło
        spojrzała przez łąkę w moją stronę.
        Teraz już wie…

        Miłego!

  1. Na czyszczenie słowiańskich ziem też patrzę z przymróżeniem oka. Nie mam pewności co czyszczący mają za uszami. Czysto będzie jak każdy sam posprząta własne podwórko. Coraz bardziej przekonuję się, że do porządku przyczyni się odłączenie od TV, radia oraz internetu. Przynajmniej odłączenie emcjonalne, a całkowite da czas przydaty przy sprzątaniu.

    1. Zgoda. I powrót do natury, jej mądrości. Media to też kaganiec. Schematy jeszcze większy. Zdrowia!

  2. O Radości i Szczęściu się nie dyskutuje bo się To Czuje.
    Rozkminianie niekończące się jest wtedy
    kiedy czegoś brakuje-nie ma i już.

    Taka Niemoc ku Radości jest męcząca dla nieobdarowanych Radością
    oraz tych zdolnych Radować-Miłować.

    To jest feler nie umieć się cieszyć życiem.
    Cieszę się swoim szczęściem oraz szczęściem Innych ..

    …a co jak szczęściem Innych jest burzyć ?
    Czy mam się wówczas cieszyć Ich szczęściem?

  3. Tawciu też, tak mam.Nie oglądam, nie słucham /albo robię wyłączenie na czas paplaniny wiadomości – radio/.Na razie jestem heppy.
    Czy fonetycznie dobrze wymiawiam ? /evil tua en żi/ czy nie ?

    1. W ogóle już nie oglądam telewizji/polityki w tv, ale na YouTube coś tam jeszcze czasem oglądam. Również czytam tego bloga, więc całkowicie odciąć się od treści (pozytywnych i negatywnych) jeszcze nie dokonałem. Na YouTube, również na profilach wolnościowych i alternatywnych są różne podawane informacje, zarówno negatywne, jak i te pozytywne. To nie jest więc tylko kwestia odcięcia się od Tv i radia.
      Dobrze mieć jakąś swoją pasje, która daje Fun:-)

      1. Czyta się:

        ewej tła (zbudź się ty)

        a in żła (do radości).

        To „in” wymawia się specyficznie…

        Ksiądz poeta Twardowski w jednym ze swoich wierszy instruuje, jak to wymawiać. Pytanie do polskich filologów:

        w którym wierszu ks. Twardowski instruuje wymowę francuskiego „une”… 🤣🤣🤣🤣

      2. „une”
        usta skladamy jak do wypowiedzenia samogloski „u”, a wypowiadamy „i”

      3. No dobra, to tu TAWciu wywołałeś mnie do tablicy 🙂
        Mamy tak:
        „ewej tła (zbudź się ty)
        a in żła (do radości).
        To „in” wymawia się specyficznie…”

        A więc to „in” wymawia się następująco: układasz usta do litery „u” i wymawiasz literę „i” (cały czas utrzymując usta ułożone do litery „u”). To jest właśnie ten dźwięk!

        Dla tych co znają niemiecki wymawia się to jak niemieckie „ü” (u Umlaut)

        To taka mała lekcja francuskiego 🙂

      4. Tak, podobnie do umlaut.

        *

        „Matka Boska się dziwi. Także Józef nie wie

        Tereska uczy francuskiego w niebie

        żeby „u” dobrze mówić – wszystkim pokazuje

        ściągnij usta w dzióbek, tak jak się całuje

        Florian już się nie spieszy, bo Pan Bóg ustalił:

        nie polewaj nie dmuchaj, gdy się miłość pali”. […]

        ks. Jan Twardowski, Powitanie

  4. ”…energii, czy ją zabierają?…”-
    -Za nasze poczucie szczęścia – odpowiadają geny i temperament, w oraz okoliczności..
    Biorę poprawkę na powyższe.

  5. Od siebie dodam; cieszmy się małymi rzeczami. Dużo radości sprawia mi podziwianie przyrody. Płynący górski strumień, zając hasający na łące, letnia burza, zapach gorącej ziemii…😊🌀

  6. „Zbudź się do radości! – Eveille-toi à une joie! ” 👍

    ❤ Żyj życiem, a nie tele-wizją 😀
    „Viva lat vida”

  7. BRAK jest czegoś takiego jak „pozaziemskie rassy”… Mam swoją teorię na to czym mogą być te istoty, osoby rozmawiające ze mną o tym temacie mają podobne rozeznanie w temacie…

    Rassa to MY… Rassa oznacza „biały” „ten z Początku”, ja od 13-14 lat nie używam mendiów głównego ścieku dezinformacji…nie mam nawet telewizora. Tak samo mówienie o „czyszczących” mam zdanie lub o tych co sugerują tak HANIEBNIE, że Władimir Putin jest w czymkolwiek GORSZY od Trumpa, Netanjahu, Borisa Johnsona, Billa G, Mac(a)rona czy innych – w ich deseń masonów… Dlaczego wymieniłeś tylko Putina…? Masz może Uhanów za „Braci”?… tych zaprzańców… – co interes z surogatkami, porywaniem dzieci, biolabami i gromadzeniem zwłok na organy sobie do czasu 24 lutego uskuteczniali…? Widzę, że część „wolnościowców” (a wyczuwam tutaj smród MASOŃSKIEGO, KUPIONEGO właśnie New Age w tej atmosferze…!) Lubi dezinformować i widać chce skierować część niesławy wobec niczemu niewinnych ludzi z Federacji Rosyjskiej… Mówię wprost! – Nie ma ŻADNYCH GADÓW/ reptylian etc! Są tylko CUDZO-ZIEMCY – jak wspominają WED-y… Mający OKREŚLONĄ charakterystykę i Dłuuuuugi NOCHAL nacji/plemienia „piękniejszej, starszej i mądrzejszej…” xD I niewykluczone, że CAŁY CZAS CHCĄ MĄCIĆ – na przykład popełniając niewybredne wpisy!!

    A szczęście to według słów Filozofa – „szczęście to pomyślny przepływ Życia”…

  8. Tawie a ja Ci chciałam bardzo serdecznie podziękować za nowy wpis. I Kwiatowej Panience również, która wczoraj zamieściła link do „matrycyserca”. I Wszystkim Kochanym Tawerniakom. W moim świecie potwierdza się to o czym wczoraj przeczytałam na tej stronie. Zmiany z lepszych na jeszcze lepsze ❤️🙏🌹
    „Dla tego, kto widzi wszystko w czarnych barwach, słońce zachodzi już o poranku” Phil Bosmans

  9. „Każdy może Cię oszukać swoimi słowami, manierami, wiedzą, pięknie zamaskowanymi intencjami, mimiką, pantomimą, zachowaniem itp.. itp.
    Ale nikt nie może oszukać Cię energią. Kiedy nauczysz się czuć osobę przed Tobą i czytać energię, nic Cię już nie oszuka.
    Energia nigdy nie kłamie z prostego powodu, że jest to niemożliwe.
    Jeśli chcesz poznać sekret Wszechświata, pomyśl w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji. ”
    ~ Nikola Tesla ~

    1. Nikola, brakuje Cię w Tawernie. Jak już jesteś w nowym ciele, wpadaj do nas. Pewien mądry gość powiedział, że jeśli fizyk nie potrafi wyjaśnić swego doktoratu dziecku z podstawówki, jest do dupy naukowcem. Ty byś potrafił 👍

      1. O, ciekawe jakie życie wybrałaby taka istota, wszak intelekt, wiedza, świadomość, mądrość, te wszystkie rzeczy rozwinął aż nadto. A życie prywatne? Życie pośród i razem z innymi? Gdzie i jak byłby najlepszy moment na to? Uczyć by się już pewnie nie musiał, bo z takim doświadczeniem w duszy naturalnie sczytywalby wiedzę i z czasem gromadził. Cóż za życie by ktoś taki potrzebował i jakich ludzi za kompanów? Czasem podobnie się zastanawiam nad Wojtyłą.

    2. ,, „Dla tego, kto widzi wszystko w czarnych barwach, słońce zachodzi już o poranku” Phil Bosmans”

      Piękną myśl zacytowałaś droga RiS.
      Dodałabym do niej i takie:
      ,, Dla tego, kto trzeźwo stąpa po ziemi i obłoki, do których sięga, stają się taką samą rzeczywistością.”

      Lub podobne, lecz nieco inaczej:
      ,, Żyjmy między ziemią, a niebem. Kiedy pozwolimy naszą głowę umieścić tylko w obłokach, nie spostrzeżemy jak betonują nam nogi”
      >> Krysia z lasu<<

      Są dwa światy.
      Jeden będący istotą rzeczy, drugi nakreślony przez miliardy istnień ludzkich.
      Należymy do tego drugiego świata, w którym nie wypadkowa opisów ma znaczenie, ale pożytek płynący dla człowieka z jego subiektywnego spojrzenia na życie tego świata.
      A patrzeć człowiek ma czym, bo sercem i rozumem.

      Jedność w różnorodności.

      Miłego!

      1. Krysiu, żeby ktokolwiek mógł „zabetonować mi nogi”, najpierw musiałby mnie dogonić i złapać 😃😃😃 A że mam swój rytm, to nie takie proste. Raz szybciej – raz wolniej. Góra – Dół, Wschód – Zachód, Tango – Walz, Jestem wszędzie i nigdzie zarazem. Ale zawsze w ruchu. No i na trzeźwo stąpam póki co🤣😂🤣😂🤣😂🤣

      2. Nic mocniej nie więzi niż fałszywe przekonania.

        Niebo to nie miejsce lecz stan który można wybrać teraz.
        Nowa Ziemia też już tu jest.

        „Dla tego, kto widzi wszystko w czarnych barwach, słońce zachodzi już o poranku” Phil Bosmans”

    3. ,,… Ale nikt nie może oszukać Cię energią. …”

      Tak. A ile się człek przy tym nauśmiecha wewnętrznie, to tylko jego.

      1. 27 lipiec Dzień Samotnych. Przytulam ❤️

        .https://youtu.be/7rMSvQO7OTY

        „Bądź wdzięczny za wszystkich trudnych ludzi w Twoim życiu. Oni sprawili, że wiesz, kim nie powinieneś być” – autor nieznany.

        Krysiu, dziękuję za Twoje cytaty🙏😘

        .https://youtu.be/1pu4-V-ug8k

        Indygo Słoneczko, Kto Ci buchnął Twój awatar 😂🤣😂🤣?

      2. „Indygo Słoneczko, Kto Ci buchnął Twój awatar 😂🤣😂🤣?”

        RiS, nie wiem, co się stało? ?? 😯 Ja się na tym kompletnie nie znam. 😂
        Może brama lwa mnie zmieniła 😯????

      3. Dla RiS
        „Bądź wdzięczny za wszystkich trudnych ludzi w Twoim życiu. Oni sprawili, że wiesz, kim nie powinieneś być”

        Prawda.
        Ale z ta wdzięcznością to jest trudno tak od razu.
        Możesz ewentualnie odczuwać coś w rodzaju wdzięczności, jak już się tego trudnego osobnika jakoś ze swojego życia pozbędziesz.
        Wcześniej się nie da.
        Złość przeszkadza.

      4. Adremku, nie muszę się nikogo pozbywać ze swojego życia😃 Złość bardzo szybko i łatwo zamieniam w radość. Można się tego nauczyć i wyćwiczyć. Z czasem przechodzi w nawyk.

        Dobrego dnia dla Ciebie, dla Mnie i dla wszystkich Tawerniaków z całego świata 🌹

        .https://youtu.be/5tQ-osBMXxc
        .https://youtu.be/-3ZpalFDTkQ
        .https://youtu.be/KY7rwjFmNfs
        .https://youtu.be/WAwlrjHnxRM
        .https://youtu.be/A1UysB12-A8

        „Dopóki istnieje opór, nie ma miejsca na akceptację. I dopóki nie mamy akceptacji, nie ma mowy o spokojnym umyśle”. Andy Puddicombe

      5. „Ale z tą wdzięcznością to jest trudno tak od razu”.

        Najpierw trzeba zmienić spojrzenie, bo wszystko zależy od tego, JAK na coś patrzysz.

        Dlatego jedni myślą, że żyją w więzieniu, a inni w królestwie niebieskim.
        Piekło i niebo objawia się na Ziemi jednocześnie.

        *

        Oceniałem swój dobrobyt po znajomych, którzy nagromadzili więcej rzeczy materialnych. Co trzymało mnie w przekonaniu, że czegoś tam mi brakuje. To mnie raniło. Nie wiedziałem o tym.

        Spojrzałem inaczej. Coś się zmieniło. Pojawił się pokój i zniknęła chęć popijania, zajadania.
        Odeszła chęć oskarżania, a pojawiło się zrozumienie i w pewnym sensie żal albo współczucie, gdy patrzę na tracących czas ludzi pędzących za czymś, co szczęścia nie daje. Przy tym dopuszczających się różnych czynności, które tworzą dla nich nie chcianą karmę.

        *

        Ktoś powiedział, że niebo to stan jedności z Bogiem a piekło, to stan doświadczenia oddzielenia.
        Nie ma oddzielenia, to niemożliwe, ale jest doświadczenie oddzielenia.

        Nie wracamy do Domu ale pracujemy nad tym, by w końcu odczuć, że już w nim jesteśmy.

        Tego najpierw szukajcie, a wszystko inne będzie wam dane. – dodaje ktoś inny.

        Wtedy szystko co najlepsze dla nas.
        Póki tego stanu nie osiągniemy, dostajemy, również z miłości, to co przypomina nam o tym że zabłądziliśmy, umysłowo – a co odbierać możemy jako łańcuchy piekielne.

      6. Podobnie do myśli o niedostatku, miałem kolejną o kręgosłupie, która krzywdziła mnie bardziej niż sam jego uraz. Bo nie mogę robić tego co inni. Znowu porównywanie się do innych.
        A gdybym urodził się bez nóg i nie poznał nikogo z nogami, to cierpiałbym z powodu braku kończyn? A może przyszłaby myśl o odnóżach i zacząłbym marzyć jakby to było mieć kończyny i szybciej się przemieszczać i brodzić po kolana w wodzie, a moje marzenie stworzyłoby ewolucję.

        Zacząłem dostrzegać myśl, była ze mną od dawna, może nawet przyszła tu ze mną w to ciało. Jest o tym czy mógłbym być szczęśliwy mając mniej.

        Można czerpać przyjemność z bliskości drugiej osoby, z narodzin dziecka, z upicia się albo dogaszają podniebieniu. To wszystko przemija i co wtedy? Smutek czy nadal blogi pokój?

        Wiem już czego szukałem, radości głębszej niż powierzchowność. Takiej która jest pomimo wszystko inne. Gdy to mamy, reszta też jest przyjemna ale bez tego gdy ym stracił ciało to co dalej, czy miałbym być szczęśliwy bez ciała? Raczej nie i dlatego bym tu wrócił, po doznania cielesne albo by się od nich uwolnić.

        Czy hektar szczęścia jest celem?
        Można mieć i trzy hektary ale jeśli jest chociaż jedna raniąca myśl, sam hektar nie pomoże.
        Nie zależało mi w młodości na ziemi a mimo to mam dostęp.
        Może komuś za bardzo zależy i dlatego nie ma, bo uzależnia swoje szczęście od czegoś na zewnątrz?
        Mnie zależało na doskonałym zdrowiu. Od dziecka ćwiczyłem akrobacje, siłownie, sporty. Uraz kręgosłupa mnie zmiażdżył psychicznie. Przypomniał mi się Dan Milman z „Siła spokoju” który miał podobnie po wypadku na motorze. Ale Sokrates mówił mu że ważne by robił nadal to co kocha. Nie rozumiałem tego. Teraz wiem że męczyłem się myślą, że uraz coś mi odebrał. Niczego mi nie odebrał. Wciąż pływam i to lepiej niż przeciętna, biegam i jeżdżę na rowerze. Pracuję w ogrodzie i dostarczam żywność nie tylko dla siebie. Więc w czym problem? Bo nie mogę pozostawać długo w schylonej pozycji? To i dobrze, nikt mnie w dupę nie kopnie.

        *

        Widziałem żarcik na Jasnej Polsce
        Muminek pyta Małą Mi
        – Jak śpisz wiedząc, że są tacy co cię nie lubią?
        A Mi na to:
        – Bez majtek, na wypadek gdyby chcieli pocałować mnie w dupę.

  10. „Bądź wdzięczny za wszystkich trudnych ludzi w Twoim życiu. Oni sprawili, że wiesz, kim nie powinieneś być” – autor nieznany”.

    Ale superowska myśl , właśnie dziś tego potrzebowałam dziewczyny.
    Już mi lżej – dzięki.

  11. Mnie bardzo łatwo przyszło odrzucenie tv i innych napływających zewsząd informacji – skażonych przekazem ukierunkowanym na wywołanie w odbiorcy określonych stanów emocjonalnych. Wszystko zapodawane jest tak by wywołać strach, lęk i poczucie wewnętrznej niemocy. Najtrudniej jednak jest z bliskimi, którzy wciąż nieświadomie są przekaźnikami tych emocjonalnie naładowanych form. Gdy mówię, że nie chcę tego słuchać ( wolę słowo pisane, które odbieram w swój sposób – bez obcego ukierunkowania ) to słyszę, że mnie nie obchodzi to co się dzieje itp. A ja wolę dniom nadawać własny kierunek. Rodzinka nie jest w stanie zrozumieć, że bez odcięcia się, nie wejdą w własną kreację. A mnie zdażyło się wielokrotnie, że pomimo czasem „czarnej dupy” wyszłam z ichnich schematów i właśnie wtedy pojawiały się nowe, czasem z pozoru absurdalne a jednak skuteczne rozwiązania. Przeskok z fali na falę powoduje, że widzimy inne horyzonty, niedostrzegalne wcześniej.
    Pozdrawiam słonecznie 😊☀️

    1. Oj Magdusiu rozumiemy się bez słów 👩‍❤️‍💋‍👩 Czy Ty aby nie jesteś Bliźniakiem 😁😁😁
      Bo Bliźniaczą duszą na pewno 🌞🌞🌞

      „A ja wolę dniom nadawać własny kierunek” i to się nazywa być Mistrzem Samego Siebie.

      1. Hej hej RiS 😊
        Nie jestem Bliźniakiem, ale z Bliźniakami zawsze dobrze się dogaduję. Jam zodiakalna Waga więc strzał bliziutki, mam dwie szale i z równowagą mi do twarzy 😀 A czy Ty kochana nie jesteś może Wodniczką? Z wodnikami mogę konie kraść 😃🌺

      2. Waga no tak POWIETRZE i wszystko teraz jasne 😃😃😃. Jam Bliźniaczek.
        Tawciu zwracam honor, Ty wiesz za co😉

      3. Hahaha, Bliżniaczka 🥰 Noooo to teraz wiem czemu tak mi się z Tobą dobrze lata, ponad falami 😃🐬🌺

      4. O waga? Ja też jestem waga. Urodziłem się 30.09. I też telewizorni nie oglądam od kilku lat (może poza teleturniejem jeden z dziesięciu jak jest i czasem jakimś meczem). Tzw. wiadomości nie oglądam.

      5. Teleturnieje też lubię. Jeden z dziesięciu i Vabank – dobry bo oprócz właściwej odpowiedzi trzeba jeszcze sformułować pytanie. Ja jestem październikowa, sama końcówka znaku 🙂

      6. Joanno, jesteś Bliźniakiem, a tak się składa, że dwóch znanych Ludzi, których akurat lubię i cenię też jest Bliźniakami:

        Alan Wilder, były członek legendarnej grupy Depeche Mode (to dzięki jego „smaczkom brzmieniowym”, dbałością o szczegóły i aranżacjom Depeche Mode brzmieli tak ciekawie i świetnie w latach 80. i 90. Bez Alana Wildera DM nie mają już tak wysublimowanego brzmienia), Scott Adkins, którego oboje lubimy.

        Trzym się!

    2. „Najtrudniej jednak jest z bliskimi, którzy wciąż nieświadomie są przekaźnikami tych emocjonalnie naładowanych form. Gdy mówię, że nie chcę tego słuchać ( wolę słowo pisane, które odbieram w swój sposób – bez obcego ukierunkowania ) to słyszę, że mnie nie obchodzi to co się dzieje itp.”

      Witaj, Magdaleno 🙂

      Tak właśnie mam z moją Mamą. Głównym źródłem informacji dla niej jest tv i widać jak destrukcyjny wpływ wywiera na jej stan emocjonalny. Tłumaczę jej, jak potrafię, że widzi jednostronny, całkowicie zmanipulowany i zawężony obraz rzeczywistości, ale trudno jej przyjąć to do wiadomości. Bo jak tu uwierzyć, że córka nie opowiada jakichś wydumanych teorii spiskowych, skoro „tylu ekspertów z różnych opcji politycznych” w debatach tv twierdzi inaczej. 😀
      Moja Mama też jest Wagą, ale zdecydowanie to mnie jest po drodze z równowagą, i to bardzo. Mama jest kuźnią emocji. 😉

      1. Witaj Ziarno 😊
        Zdecydowanie mamy tak samo. Jak odwiedzam rodziców to nawet, gdy nie pojawia się polityka itp. to ich stan wewnętrzny potrafi promieniować na mnie tak, że jak wracam do domu to jestem tak rozedrgana, że aż czasami nieświadomie po prostu krzyczę. Nie z jakiegoś powodu tylko po prostu. Wagi pochłaniają emocje. Dopiero jak to zauważyłam, nauczyłam się nad tym panować. O! Tak sobie powinniśmy „panować” 🙂 Pan lub Pani winni być opanowani 🙂 Tego opanowania nad sobą więcej by się nam dookoła przydało 😉
        A dzieci? No cóż, co one mogą wiedzieć o świecie? 😉 Jak będziemy w ich wieku… – stara śpiewka.
        Pozdrawiam Cię Ziarenko serdecznie 🌺

      2. Zastanawiam się kiedy zatracą możliwość czytania w ogóle bo czytanie ze zrozumieniem jest teraz rzadkim skarbem.
        Nie krytykuje nikogo ale widoczne gołym okiem
        dokąd to zmierza a to zamierzony cel.
        Kto czuje ten wie.
        Trudności z wysłowieniem się też widać.
        Trudno rozmawiać z takimi Ludżmi.
        CzłoWiek widzi to ograniczenie i puszczają nerwy.

        To delikatny temat.
        Obserwujemy tendencje obniżania morale
        oraz wiedzy – edukacji . Cóż sposoby na ….

        Wygadani- wykształceni nie mamy przebicia ..
        Człowieczy Los …

        Już prawie nikt Nas nie rozumie.
        Chyba tak im wygodnie. Z prądem ….

      3. Justynko 😊
        Twój komentarz wywołał wspomnienie słów, które kiedyś do mnie mocno dotarły:

        Tak miała mówić o Polakach swojemu ministrowi spraw zagranicznych Nikicie Paninowi caryca Katarzyna: „Trzeba rozłożyć ten naród od wewnątrz, zabić jego moralność. Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chory ropiejący i gnijący w łożu… Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę… Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze gdzieś szukając arbitra”.

        I niestety to teraz na własne oczy obserwuję. Z pokolenia na pokolenie gorzej. Dla mnie to Szczęście jak spotkam na swej drodze kogoś z podobnym patrzeniem, z kim można wymienić się myślami.
        Pozdrawiam Was cieplutko 🍀

      1. W tym własnie czasie wyrecytowałam kody. Oczywiście uwzględniam 10-minutowe widełki czasowe. 😉

    1. „Już raz [Ukrainka] wezwała na mnie i na moich kumpli psy i miałem sprawę w sądzie (za brak kagańca i niezachowanie dystansu społecznego)”

      Podczas II wojny na tzw. przymusowych robotach w Niemczech na ciotkę mojego męża doniosła Ukrainka. Ciotka dostała baty od gestapo. Ukrainka także, choc mniej, bo ciotka nie przyznawała sie do „winy”.

      TAWie jak energetycznie postrzegasz nieprzyjaznych Ukraińców z twojej wsi? Czy to sa hybrydy ludzkie, czyli z przewaga genów ludzkich, czy gadzio-ludzkie? Czy to zmanipulowani Słowianie , czy to Chazarowie, czy jeszcze cosik innego?

      1. O tej godzinie byłem na siłowni którą mamy pod blokiem. Dzieci na osiedlu trąbiły na trąbach. Dźwięk jak na filmach plemiennych i Moja mała Szamanka do nich dołączyła trąbiąc na swojej trąbce takiej na mecze w biało czerwonych barwach. Uśmiałem się, bo dzieci robiły hałas tymi trąbkami , które głośniej.
        O tej też godzinie dostałem od kogoś info, że minuta mocy jest o 20:55
        Niech się Dzieje co Najlepsze !!!!

  12. Czy czasem strachliwa wizja wojny, nadchodzącej ciężkiej zimy, braku węgla i stale drożejących mediach, paliwie, żywności nie przypominają Wam czasem dowcipu ( i jednocześnie przebiegle stosowanej na nas strategii trwającej właśnie: Gry o tron” ) i przypowieści o tzw. CZARNYM ? Oto ona 🙂

    1. 🤣🤣🤣 Ostro kuźwa.

      A tak na serio, to masz racje, że jak się głębiej nad tym zastanowić, to na tym ta strategia polega.

  13. Tawciu – b.lubię i cenię Astromarię, której teksty czasem tu wklejam.Dziś napisała też fajnie, które ze mną rezonuje, ale mam obawy, że za bardzo „czarnowidzkie”.
    Jak nie będzie Twojej akceptacji – to nie drukuj.

    Refleksje Astromarii po oglądaniu Starożytnych kosmitów;

    Wszechświat tak naprawdę jest dwuwymiarowy (pozdrowienia dla płaskoziemców!!!), ale złudzenie 3 wymiarów uzyskujemy dlatego, że to jest hologram. Czyli, że żyjemy w Matrixie. Że wszechświat jest matematyczny i nawet już poznano wzór, który tym rządzi. Że jesteśmy czymś w rodzaju samobieżnych robotów i nie mamy wolnej woli dopóki się nie obudzimy i nie zrozumiemy jak to wszystko działa (to nam objaśnił głos Deepaka Chopry). Dziś twierdzili, że czas jest cykliczny i że wszystko już się wydarzyło i to nie raz. Mamy polecieć na Marsa, ale już tam byliśmy i zakończyło się to katastrofą nuklearną. Ale znów mamy to zaliczyć, nie wiadomo po raz który. I że ktoś tam z góry pilnuje, żebyśmy nie wymknęli się spod kontroli.
    Oglądając odcinek o transhumanizmie cały czas miałam taką myśl, że właśnie wkroczyliśmy na drogę wiodącą do „końca świata”, czyli końca cyklu. Kiedy ludzie zaczynają łamać szyfr DNA i bawić się w bogów nasi hodowcy kończą eksperyment i posyłają nas do jaskiń, gdzie zaczynamy od kamienia łupanego i znowu kończymy na Marsie.
    Niby ja to wszystko wiem od dawna, ale… podanie tego w skondensowanej pigułce działa na umysł dość wybuchowo.
    To wszystko potwierdza ponad wszelką wątpliwość wszystko to, o czym ja tu od dawna marudzę: że ci „kosmici” to demony, które stworzyły nam tu sztuczny, holograficzny świat (Matrix) i hodują nas jak świnie w chlewie. Nasza historia wciąż się powtarza tak samo jak nasza indywidualna karma. Zapętlili nas w pułapce bez wyjścia. Wciąż powtarzamy te same doświadczenia, które niczego nas nie uczą, a jedynie nas dręczą i torturują. Karma to oszustwo, tak samo jak wszystkie religie i filozofie. Nauka również jest ściemą, na co dowodem jest dogmatyzm naukowców i walka z „pseudonaukową” herezją.
    Po śmierci przechodzimy do pułapki zwanej zaświatami, gdzie nikt nie ma kontaktu z Bogiem przez duże B. Po raz kolejny odsyłam do filmu „Nasz Dom”, gdzie jest to łopatologicznie pokazane. Tam są tylko jacyś „mędrcy”, do których można się zapisać na konsultację i czekać na nią w długiej kolejce. Żadnego Boga tam nie ma!!! Potem wracamy na ziemię, ale przed powrotem piorą nam pamięć i usuwają całą zgromadzoną mądrość, żebyśmy byli ciemni i musieli mozolnie, od początku, dochodzić do prawdy, która jest ukrywana i fałszowana. Karma to tylko kontrakt karmiczny, który musimy podpisać z naszymi hodowcami. Z radością godzimy się na wszelkie, niewyobrażalne potworności, takie jak toksyczni rodzice, molestujący wujkowie, wojny, kataklizmy pogodowe, trzęsienia ziemi i nędzę. I tak bez końca.
    Jaki z tego wniosek?
    OBUDZIĆ SIĘ I NIE WŁAZIĆ DO TUNELU!!!
    Prawdziwy Stwórca istnieje, ale nie w Matrixie. Matrix to miejsce bez Boga przez duże B. To miejsce, gdzie niepodzielnie rządzą „kosmici”, czyli demony, którzy pilnują, żebyśmy się nie zorientowali, że nas uwięzili.
    Na pocieszenie powiem wam, że PP jest tym narzędziem, które może nas wyzwolić. Podnieśmy wibracje, a nasi hodowcy sami nas stąd wykopią, bo staniemy się dla nich zagrożeniem. Wysokie wibracje to bardzo jasne światło, które rozświetla ciemność, w której nas uwięzili. Potraktują nas tak, jak widzowie w kinie potraktują kogoś, kto wejdzie tam z potężną latarką.

    1. Maryno już od dłuższego czasu rezonują ze mną Twoje komentarze. Był czas, ze czułam się tu jak wpasowały puzel. Ze się rozwijam dla wyższego ja, by ewoluować. Ale ostatnio, gdy coraz więcej trafia do mnie informacji o resecie, końcu świata, kontaktach z kosmitami, kolejnych wcieleniach tym coraz bliżej mi do teorii, które tu nadmieniłas. Taw tez co chwile przypomina nam, ze Ziemia to niewolnicze, eksperymentalne wiezienie.
      Od siebie dodam, ze pewnie jest z tego błędnego koła jakieś wyjście i życzę sobie i każdemu z Was by takie wyjście znalazł ( jeśli chce).
      A może jest tak, ze cześć z nas jest polaczona ze źródłem i to oni ewoluują i podnoszą jakość tej planety. A cześć z nas bierze udział w eksperymecie i będzie tu wracać póki im się ta zabawa nie znudzi ….

      1. Gaja – cieszy mnie, że te wrzutki z Tobą rezonują.:)
        Już od 10 lat, drążę, szukam tej prawdy najprawdziwszej, ale czasami stoję na rozdrożu /jak ta żaba z dowcipu/ i mam wrażenie, że żyję w 2-ch światach naraz. I nieraz się zastanawiam, czy potrzebna mi ta wiedza, której szukam, czy sobie odpuścić.
        Mnie najbardziej boli, że my ludzie pozbawieni jesteśmy mądrości króla Salomona.

      2. Mam tak samo jak Ty . Nigdy niczego nie jestem pewna na 100%. Czasem mi się tak wydaje, ale nagle staje się coś co mnie sprowadza na ‚ziemie’ i przestaje być taka pewna.
        Wiec staram się mieć otwarty umysł, słuchać uważnie, ale weryfikować wiedzę która zdobywam.

      3. Zmienił mi się avatar 😊
        Chciałam jeszcze dodać coś na temat mądrości Salomona. (Przyznam szczerze, ze nie do końca rozumiem o co Ci chodzi w tym stwierdzeniu) . Ale…
        Mnie nie ciągnie do zdobywania wiedzy od Źródła. Chce sama do wszystkiego dochodzić. Szukać. Nawet najbliższych nie słuchałam, gdy mówili mi kilka lat temu , ze szczepienia szkodzą. Dopiero jak sama poczułam tego skutki to zrozumiałam…
        Nie ciągnie mnie do grzybów, czy innych psychodelików, by połączyć się ze wszechświatem, czy coś przepracować . Pracuje nieustannie , dzień po dniu, raz daje to efekty raz nie. Uczę się słuchać swojej intuicji na nowo, bo kiedyś miałam z nią świetny kontakt, ale niestety go utrwalam.
        Mnie najbardziej wkurza brak rozwoju. Kiedyś gdy miałam czas taki spokojny, gdzie nic się nie działo to sama szukałam sobie problemów. Teraz staram się unikać problemów, ale szukać wyzwań 😉 bo lepiej na tym wychodzę. Ale to przyszło z czasem, gdy dowiedziałam się o ‚próbach Bohatera’ jak to nazywa Monika.

    2. ,, Refleksje Astromarii po oglądaniu Starożytnych kosmitów; …”

      Bardzo ciekawe są te refleksje, chociażby z tego względu, że ,,wyłączając” duchową funkcję umysłu i dokonując próby racjonalnego oglądu dawnych i obecnych dziejów ludzkości, można wnioski(przypuszczenia) Astromarii uznać za logiczne i być może bliskie prawdy.

      ,, … Dziś napisała też fajnie, które ze mną rezonuje, ale mam obawy, że za bardzo „czarnowidzkie”.
      Jak nie będzie Twojej akceptacji – to nie drukuj. …”

      Ze mną też mogą rezonować swoją logiką.
      Choć należy nadmienić, że tzw. poszukiwaczy prawdy jest mnóstwo(my też do nich należymy) i nie wszystko, co wydaje się być logiczne musi być drogą do prawdy.

      Podobnie jak z pacjentem; objawy mogą wskazywać na nie jedno, a kilka schorzeń. Dopiero wnikliwsze badania i specyfika niektórych symptomów może uszczegółowić stan pacjenta.

      Dzieje ludzkości można uznać za takie objawy i na ich bazie można wyciągać wnioski(składać puzzle).

      Refleksje Astromarii zdają się być jedną z takich trafnych ,,diagnoz”.
      Czy to jest ,,diagnoza” czarnowidząca?
      Nie sądzę, ponieważ możemy podać setki przykładów, że na naszej planecie jest mnóstwo piękna, dobra, ale też i brutalności.
      I bynajmniej nie dotyczy to tylko ludzkiego świata.

      Dlaczego więc spojrzenie na życie człowieka widziane z perspektywy procesów kosmicznych miałoby być tylko romantyczną, uduchowioną, błogą koncepcją?

      Racjonalizm i duchowość są różnymi przestrzeniami, lecz przenikają się wzajemnie.
      Raz patrzymy poprzez duchowość, innym razem racjonalnie.
      Brak równowagi między tymi przestrzeniami w nas prędzej czy później obnaży się dysfunkcją oglądu świata, o ile nie fanatyzmem, w którym racjonalista pozbawi siebie natury duchowej, a człowiek zbytnio zajmujący się duchowością straci rzeczywisty grunt pod nogami.
      Obydwaj zanurzeni w swoich ,,religiach” staną się emocjonalnymi adwersarzami dysput o ,,mojszejszej racji”.
      A nad nimi…, i duchowość, i racjonalizm przenikając się wzajemnie, tworzyć będą pełnię zrównoważonej przestrzeni 🙂

      Jesteśmy wędrowcami poszukującymi wciąż to nowych, inspirujących nasz umysł dróg.

      Miłego!

      1. Krysiu – bardzo mi się podoba Twoje spojrzenie na te zagadnienia.

        „Dlaczego więc spojrzenie na życie człowieka widziane z perspektywy procesów kosmicznych miałoby być tylko romantyczną, uduchowioną, błogą koncepcją?”
        A bo ja bym tak chciała – 🙂

        „Racjonalizm i duchowość są różnymi przestrzeniami, lecz przenikają się wzajemnie.
        Raz patrzymy poprzez duchowość, innym razem racjonalnie.
        Brak równowagi między tymi przestrzeniami w nas prędzej czy później obnaży się dysfunkcją oglądu świata, o ile nie fanatyzmem, w którym racjonalista pozbawi siebie natury duchowej, a człowiek zbytnio zajmujący się duchowością straci rzeczywisty grunt pod nogami.”

        Masz w zupełności rację.Dlatego mimo żebym chciała „fruwać” to póty co, trza trzeba zachować równowagę. 🙂

      1. Jeszcze się okaże, że Franciszek to ukryta opcja pobudki Słowian😂😂

  14. Kochani chciałem poinformować, że kolega się wybudził po operacji głowy lekarze postawili krzyżyk na nim, a tu proszę. Jeszcze nie poznaje ludzi, ale można z nim pogadać. Dzięki wielki wiem, że błogosławieństwo pomogło jesteście niesamowici.👍

    1. Wola – pragnienie życia jest najsilniejsze.
      Życzenie Życia MOCno działa.
      Dzięki za wiadomość Słowianinie na uchodźstwie ⚔️

      BłogoSławimy . Mолодец .

      1. Dziękuję z serca Justyna tak nie ma nic silniejszego od woli życia.

      1. Taw podejrzewam, że Podlaski bimber nawet nieboszczyka, by postawił na nogi 😁👍.

      2. No mowie ze pomaga,bo pomaga.Jest to poprostu doladowanie energetyczne jak powiedziala moja corcia.Daje kopa i juz.Trza zyc nie ma to tamto.A my Blogoslawimy dalej.—-Teraz z innej beczki,moja corcia z rodzina wracaja z Koszyc,mowi mi ze u nas to nic nie sypia,tam wala,robiac bezczelnie kolka nad ziemia.Mowi ze to jakas substancja soczewkujaca,co powoduje przy goracu samozaplon.Jest tam tak wysuszone wszystko,lasy bukowe umieraja stojac,wielkie polacie.Ziec jak jechal do nas,w niedziele wyjechal z Wloch,to uchwycil zdjecie takiego samozaplonu.Szok.U nich caly czas 47st w cieniu w dzien ,a 42st.w nocy.Ale mysmy to tez u nas zauwazyly,te samoloty co nisko lataja to wlasnie te substncje rozpylaja.U nas troche nareszcie polewa,i kilka dni temu momentalnie po deszczu bylo sucho.Tak pare refleksji.

      3. W roku gdy JP2 zmarł ja uczęszczałem na spotkania oazy. Byłam na czuwaniach po których chodziłyśmy z koleżankami na popijawy alkoholu z niewiadomych źródeł. U mas nazywały się małpki 😉 wtedy tez pierwszy raz miałam kontakt z Maryśką:) ehhh pamiętny rok ….

      4. Też mam problem z zatokami.
        Kłopot w tym,że ja jakoś chlać już nie mogę🤦🏼‍♀️
        Pewnie dlatego tak się z nimi męczę
        Przyznam jednak,że lecznicze własciwości „krzakówy”nie są mi obce😋
        Lata temu leczyłam bimbrem anginę ropną,która dopadła mnie
        w środku gorącego lata na Wielkich Jeziorach Mazurskich.
        Kuracja trwała 3 dni😜 i okazała się nadzwyczaj skuteczna.
        Gorączka minęła mi po jednym dniu a ból gardła po dwóch.
        Płukanie bolacego gardła 70% bimbrem nie było szczególnie miłym doswiadczeniem,ale czego się nie robi dla zdrowia😆😂

  15. Mój pierwszy wernisaż był pt. „Awatar”, parę lat temu i na mowie wstępnej tłumaczyłam, że nie chodzi o film Jamesa Camerona tak wyłącznie, a o poziom naszej świadomości, że za jej sprawą możemy otworzyć nową rzeczywistość ….

    Fajna dziewczyna TAWie, Ty to masz nosa 😉

  16. …ale gdzie ta dziewczyna ?
    ale yaya podpisałam komentarz pod filmikiem od Tawa, że jednak iskra z Polki wyjdzie …. (z Polski miało być) 😉
    może to przestrzeń uporządkuje, a jak nie to ot tak sobie napisałam Kochani, Wam się nie trzeba tłumaczyć
    i dobrze!

    1. Ja widziałam ze Taw razem z linkiem napisał, „a jednak iskra wyszła z Polski „, ciekawe co tu się wyprawia 😊

      1. ….i ta dziewczyna mówiła o awatarze….

        TAWku gdzieżeś ją schował?

  17. Galaktyczne komputery kwantowe mierzą naszą częstotliwość witalną i poziom świadomości..
    Jeśli nie wiedziałeś, to już …wiesz.

    1. Dziękuję Maryno. Przez te lata pisałem nie raz, że sczytują nas zdalnie. Technologicznie obniżają nam częstotliwości i kradną nam częstotliwości unikalne, które wypracowują tu niektóre istoty – częstotliwości unikalne na skalę wszechbytu.

    1. Po wypadku jeszcze żyła i ponoć trzymała się na własnych pięknych nogach. Zniknęła dopiero w szpitalu, jak większość tajemniczo „znikniętych”. Wszystko jest możliwe. W każdym razie byłem na tym moście. Energia tam szczególna, bo w średniowieczu działy się tam szczególne rzeczy.

      *

      Tak swoją drogą, ciekawe, ilu „znikniętych” cudownie „zmartwychwstanie” 😉
      To będą yaya 😉

      1. Ok. 2000 jest w programie świadków. Miałam też zdjęcie tych najważniejszych /m.in. M. Jackson/, ale gdzieś posiałam. Jak znajdę, to wrzucę.

      2. Według księgi Apokalipsy (o ile dobrze pamiętam, bo dawno nie czytałem) w czasach ostatecznych umarli powstaną z grobu i będą chodzić wśród żywych.

        Może tak być, że pójdę rano do spożywczego kupić twarożek, makaron, ryż, a obok mnie będzie robił zakupy Bruce Lee i Elvis 😀
        Zresztą niektórzy od lat uważają, że Elvis Presley żyje 😀

      3. „Może tak być, że pójdę rano do spożywczego kupić twarożek, makaron, ryż, a obok mnie będzie robił zakupy Bruce Lee i Elvis. 😀
        Zresztą niektórzy od lat uważają, że Elvis Presley żyje”.

        Radek wyobraziłem sobie jak robisz podkład muzyczny Elwisowi w spożywczaku 😂😂😂😂😂.

      1. Nie zdziwiłabym się, widziałam go kiedyś z podbitym okiem – a to symbol przynależności do wyznawców satanizmu.
        Dejkowitz też jest klonem, był b.okrutny podobno. Zresztą chcąc robić karierę i pieniądze, musieli poddawać się tym bestiom /często byli szantażowani/.
        Oczywiście ich nie tłumaczę, bo można żyć godnie nawet bez takich pieniędzy.

      2. Od 3:05 jest tam aktor i mistrz sztuk walki Jason Statham. Mój Ojciec go lubi, a ja nie przepadam coś za Jasonem Stathamem. Parę filmów z nim lubię, ale to nie jest mój ulubiony „zakapior kina akcji”.

      3. Radek ja najbardziej lubię stare filmy, ze Stevenem Seagalem

      4. Bardzo ciepła dziewczyna Taw, ale myślę, że tacy sąsiedzi rozwiązaliby problem bezpańskich psów w Polsce, co kraj, to obyczaj 😁😁😁👍.

      5. Tak, bardzo ciepła dziewczyna. Ludzie tam są naturalni, bez obsesyjnych mechanizmów obronnych, jak w Polsce. No, ale to tylko pokazuje, jakim zmasowanym traumom jest od tysiącleci poddawany nasz Naród.

      6. „Radek, ja najbardziej lubię stare filmy, ze Stevenem Seagalem”.

        Łukaszu, to z moim Ojcem powinieneś iść na piwo, bo mój Tata też lubi filmy ze Stevenem Seagalem.
        Nie wiem czemu akurat mój „Staruszek” lubi filmy akcji ze Stevenem Seagalem. Jest to dla mnie Wielką Tajemnicą, ha ha. Ja nie jestem fanem Seagala i jego filmów, ale szanuję Stevena jako mistrza sztuk walki.

        Chociaż mój Tata też lubi Scotta Adkinsa, którego poznał dzięki mnie. Film „Pan Wypadek”, „Komornik” i seria „Champion” to jego ulubione filmy ze Scottem. Jeśli chodzi o filmy ze Stevenem Seagalem, to mój Tata zna je wszystkie, a ja już nie, bo nie jestem wielbicielem Seagala. Z Seagalem to najbardziej lubiłem serię „Nico”.
        Powinieneś z moim Tatą obejrzeć jakiś film z Seagalem, bo obaj lubicie tego aktora:-)

      7. „Dobrze pamiętem, to Seagal pożerał Twoją Siostrę wzrokiem?…”

        Tak, kręcił wtedy film w Warszawie. Była wtedy Siostra z moją Mamą wśród gapiów w Stolicy.
        Dla mnie to nic dziwnego, bo Seagal to ponoć kobieciarz, „pies na baby”, a moja Siostra podoba się mężczyznom.

        Kiedyś jakiś pojebany facet na osiedlu miał do mnie pretensje, że moja Siostra nie była nim zainteresowana. Czepiał się mnie, taki chuligan osiedlowy. Wiele starszy ode mnie, dorosły. Siostra „dała mu kosza”, więc idiota chciał się wyżyć na mnie, młodszym bracie.

      8. Radek, podejrzewam, że ta sympatia do Seagala to dlatego, że się nie czaił, tylko od razu załatwiał sprawę, nie potrzeba było 15 kopnięć z półobrotu, a przeciwnik i tak wstawał 😄

        A piwka w miłym towarzystwie nie odmawiam 😉

      9. „Radek, podejrzewam, że ta sympatia do Seagala to dlatego, że się nie czaił, tylko od razu załatwiał sprawę, nie potrzeba było 15 kopnięć z półobrotu, a przeciwnik i tak wstawał 😄”

        Lubię styl walki Seagala, ale jakoś nie lubię z nim filmów. Dziwne. Pewnie dlatego, że Seagal jest bardzo ponury na tych filmach, ha ha
        Ma wkurzoną twarz na filmach, a ja lubię zakapiorów, którzy się czasem w filmach jednak uśmiechają:-)

      1. Nie moge znalezc info odnosnie goscia z Hiszpani, co mowil, ze Ziemia jest wiezieniem.

        Prosze o podeslanie linka.

        To dla goscia, co sie przebudzil.

        Pamietam, ze to byl Salvadore cos tam.

      2. Oj ciężko ludziom uwierzyć, że nie pójdą do nieba, a że są w więzieniu, to już wykracza często poza ich wyobraźnię.

  18. „Oj ciężko ludziom uwierzyć, że nie pójdą do nieba”

    Podobno w niebie trza wstawać już o piątej rano i się modlić do południa 🤣 Po południu jest czyszczenie witraży i prace w Rajskim ogrodzie 🤣 Wszyscy muszą nosić białe, wykrochmalone ubrania i mieć ładne nienaganne uczesanie. Mężczyźni muszą być oczywiście ogoleni, aby nie wyglądali na diabłów 🤣, a kobiety nie mogą odsłaniać nawet ramiom, aby nie kusić 😮😮😮🤣 To oczywiste, że piwo jest zabronione 🤣
    W niebie mówią, że piwo od diabła pochodzi 🙄🤣 Jakiś diabeł chciał do nieba przemycić piwo (bo jeden z niebiańskich Ludzi miał ochotę na zimne piwko i miał kontakt do diabła browarnika 🤣) Aniołowie jednak udaremnili ten piekielny przemyt i była ponoć wielka draka.🤣 Ten facet co chciał piwo musiał się później przed Aniołami tłumaczyć. Podobno Pan Bóg z tego powodu się zirytował i nakazał się więcej modlić 😁

      1. Plan kosmiczny jest realizowany. Wschód przesuwa się na Zachód. Jednak drąca się wniebogłosy młodzież ukraińska i przeklinająca może budzić strach. Dziś mijałem taką grupę. Poważnie.

      2. A teraz moja teoria. W UA zaszczepiła się garstka, maks 20-30 %. W Polsce, do której przyjeżdżają Ukraińcy zaszczypało się 50 %. Resztę można dośpiewać. Zostanie garstka Polaków. Chcę się mylić.

      3. Moja koleżanka nie może wyzdrowieć. Jest po 3 dawkach. Mam ochotę jej napisać, po co to zrobiła, ale nie chcę jej dobijać, bo ją lubię, choć jest starsza ode mnie o 12 lat.

      4. Śpiewie Ptaka, nigdy nie wymienialiśmy ze sobą komentarzy (poza życzeniami urodzinowymi i raz napisałam, jak wypowiedziałeś się po komisji). Ale rano wzruszył mnie Twój wiersz, chciałam Ci serdecznie podziękować🙏 Nie poddawaj się, wspomnij sobie dzień, kiedy pokochałeś swoją Małżonkę. Ile razem radości, trosk i szczęścia za Wami. Nie wysyłaj Jej w myślach negatywnych myśli – Jej dusza to słyszy. Wyprowadź złość na spacer i spróbuj z Nią szczerze porozmawiać bez zaczepek – zapewne sczytała to z pola i kłótnia wówczas gotowa. Nikt z nas nie jest idealny, a święci to tylko w „niebie”.
        Może wspólne scrabble wieczorem, albo wieczorny spacer razem, trzymając się za ręce, a może kino? Nie zasypiajcie w złości i niezgodzie. Zdrawiam serdecznie 🔆🌹
        A może spędzić czas jutro wspólnie z całą Rodziną? Poza matriksowym szaleństwem.

      5. „bo chciałem jutro jechać do Poznania na manifę”

        Żadna manifestacja nie może być ważniejsza od Rodziny. Zapytaj Ją, jakie Ona ma potrzeby i jak się czuje. Dokop się pytaniami do Dziewczyny, w której się zakochałeś. Ona gdzieś tam w środku cały czas jest. Nie przekreślaj tak łatwo małżeństwa. Nie skreślaj Żony tylko dlatego, że się boi i czuje lęk. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Was👩‍❤️‍💋‍👨

        .https://youtu.be/WYfii_i_JzA

      6. Hipnoza ?
        Myślę że amok. nieprzyjemne zachowania.

        Co to znaczy być w amoku? wikip.:
        Amok – szał, stan niekontrolowanej emocji
        połączonej z żądzą mordu.
        Określenie to pochodzi od malajskiego/indonezyjskiego/filipińskiego słowa amuk, oznaczającego „oszalały z gniewu”.
        Słowo to było używane także w Indiach, w czasach panowania Imperium Brytyjskiego.”

      7. Tak upraszczając. Ponoć przyszły język słowiański będzie mieszaniną polskiego, rosyjskiego i czeskiego z naleciałościami chorwacko-serbskimi.

      8. Komentarz o jezyku slowianskim wstawiam juz trzeci raz. Za kazdym razem strona mi sie wygaszala (wczoraj rowniez), a wiec jest cos na rzeczy.

    1. Śpiewie Ptaka drogi, kochany odpuść sobie i żonie, ja tak robię i zwracam się w stronę spokoju… A mój kochany mąż – ten spod Dębu – jest całkiem z innego świata… Nauczył mnie tolerancji, spiłował mojemu ego pazurki i choć czasami jeszcze mnie wkurza, ten wkurw nie trwa długo. Jego tak samo, bo wszak ja gram mu na nerwach równie mocno… Przy czym moc naszego wnerwu jest minimalna, ale jak na nas w naszej małżeńskiej mądrości to minimum i jest wielkie – bywa i odpływa, bo nie trwa, nie pozwalamy na to. Usłysz sercem, co żona do Ciebie mówi, błogosław… Przytulam Poetę o wrażliwym sercu – Iwona

  19. Śpiewie.. jak ja mam scysję z mężem, to w „powietrzu” smog i nie lubię tego uczucia, ale.. po chwili pod nosem powiem sobie „spadaj na drzewo”, po czym sobie przypominam, że to nasze życie tu – to gra – szkoda mojej energii i złość po malutku, umyka.

    1. Śpiewie Ptaka Twój wiersz „Poecie…” Przepiękny jest, trochę
      jakbym czytała o sobie 👩‍❤️‍💋‍👨

      (…) Nigdzie nie jest się u siebie

      Wszędzie jest się poetą

      Nigdzie nie zagrzewa się miejsca

      Wciąż ma się potrzebę wędrówki

      Patrzysz na życie prostych ludzi

      Żyjesz wśród nich

      Wszak wszystko jest poezją

      A poetą jest każdy

      Poetą aż do końca

      Choć samotność trawi duszę

      Tułaczka ma swój kres

      Kres to nie koniec

      To początek (…)

      Dla Ciebie, dziękuję za chwile wzruszenia 🙏

      .https://m.facebook.com/Zatrzymane-w-kadrze-113192623701426/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s