Eveille-toi à une joie!

Zbudź się do radości! – Eveille-toi à une joie! 😃 Po francusku ładnie to brzmi, bo się rymuje.

Jak to zrobić?

Bardzo prosto:

nie oglądać sieczki w TV, nie słuchać kłamstw z radiowych wiadomości. To są macki gadziego systemu. Przecież w gadzich mendach gównianego ścieku nie usłyszycie, że pozaziemskie rasy stojące za tak zwanym Putinem czyszczą słowiańskie ziemie z gadziego gufna.

Ja nie mam radia ani telewizora – i jestem szczęśliwym człowiekiem. Czego i Tobie Czytelniku życzę 😃👍

~ Taw

Info dla zalęknionych

Jako jedyny internetowiec w Polsce od 2014 roku konsekwentnie głoszę, że wojny w sensie klasycznym na naszej przepięknej więziennej planecie już więcej nie będzie. A dlaczego, to wyjaśniałem już po tysiąckroć w swoich komentarzach. Obecnie trwa oczywiście wojna, ale w sensie nieklasycznym: jest to wojna szczepionkowa, posypkowa (chemtrails), farmaceutyczna oraz żywieniowa. Ale o tym wszyscy stali czytelnicy tego bloga od ośmiu lat doskonale już wiedzą.

Wojny w sensie klasycznym nie będzie. Ani „reżim Putina”, ani „reżim Łukaszenki” nie planują żadnej „wojny”. Putin może oczywiście wkroczyć w odpowiednim momencie na Ukrainę, by pogonić stamtąd rządzącą nią od listopada 2013 roku pewną satanistyczną sektę, ale nie będzie to żadna „wojna”, tylko misja sprzątania słowiańskich terenów z niesłowiańskich okupantów. Oczywiście motywacja Putina będzie inna, bo za nim stoją inne cywilizacje, ale efekt będzie jak powyżej.

Sytuacja na granicy z Białorusią jest sztucznie nakręcana, o czym wielokrotnie tu pisałem. Antyludzkie media głównego ścieku piorą ludziom mózgi i wpędzają w niebezpieczny kanał grozy. Wywalcie telewizory, ja swój wywaliłem.

Bardzo się cieszę, że Pani Dorota z kanału Wglądy Duchowe widzi to podobnie.

.https://youtu.be/-bGBXai_klM

Słowianom Sława

~ Taw

Polska – wojskowy lumpeks Stanów Zjednoczonych

W Polsce przekonuje się społeczeństwo, że w związku z rzekomo rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji potrzebne jest zwiększenie wydatków na armię. Wydatki te wcale nie idą jednak na modernizację polskiej armii, lecz na zakup przestarzałego amerykańskiego sprzętu, którego sami Amerykanie już nie używają.

Rozmowa Leonida Sigana z ekspertem z Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych Tomaszem Jankowskim.

— O tym, że lobby koncernów zbrojeniowych USA mają wielki wpływ na polityków, ćwierkają nawet wróble na dachu. Fakt ten znalazł nowy wyraz na ostatnim przesłuchaniu w podkomisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów. Kongresman Paul Cook wyraził niepokój z tego powodu, że niektórzy członkowie NATO wciąż używają rosyjskiego sprzętu wojskowego, co według Cooka powoduje, że USA trudniej jest polegać na takich sojusznikach. Więc nalegał, żeby administracja prezydenta Donalda Trumpa zaczęła sprzedawać sojusznikom z Europy Wschodniej amerykański sprzęt wojskowy. Więc, może nie o zagrożenie ze strony Rosji chodzi, nie o jej wpływy, lecz o pozbycie się przestarzałego sprzętu z przepełnionych magazynów?

— Od dłuższego czasu, przy okazji wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych funkcjonuje taka tajemnica poliszynela, że każdy prezydent USA musi być namaszczony przez koncerny zbrojeniowe. W wypadku NATO i wszystkich innych sojuszów Stanów Zjednoczonych one są przede wszystkim podyktowane koniecznością sprzedawania sprzętu.

To, że już dzisiaj oficjalne koła amerykańskie naciskają na sprzedaż sprzętu swoim sojusznikom, być może oznacza jakiś kryzys w samym przemyśle zbrojeniowym USA. Do tej pory było to jednak robione nieoficjalnie. Zawsze to były przetargi, kontrakty i odbywało się to bardziej na zasadach wolnego rynku.

Natomiast w tym wypadku mamy do czynienia z bezpośrednim naciskiem, jeśli takie słowa padają z ust prominentnych przedstawicieli państwa.

Jeśli chodzi o Polskę, to z rozczarowaniem, ale z takim dowcipem mogę powiedzieć, że w naszym przypadku to niewiele zmienia, bo my i tak już od dłuższego czasu funkcjonujemy jako dostawca dochodów dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Przykładem są F-16 czy też rakiety „Patriot”, na które Polska ma wydawać ogromne miliardy. Niestety, większość krajów NATO będzie musiała pójść polską drogą.

Chciałbym też zauważyć, że nie ma oczywiście żadnego rosyjskiego zagrożenia, dlatego, że nie jesteśmy w stanie wskazać żadnego miejsca, w którym by Rosjanie faktycznie zagrażali Ameryce czy jej sojusznikom. Wręcz przeciwnie, świadczy o tym ostatnie wydarzenie – zestrzelenie syryjskiego samolotu, czyli samolotu państwa sprzymierzonego z Rosją. Dokonali tego Amerykanie, i to nie Rosja jest tą stroną prowokującą, stroną agresywną. Propaganda antyrosyjska służy stworzeniu takiego wrażenia, że Rosja jest zagrożeniem dla państw NATO i też jako argument na rzecz zakupu amerykańskiego sprzętu.

– No i te sławetne 2%, na które nalega prezydent Donald Trump. To chyba też forma nacisku na zakup broni „made in USA”?

— Oczywiście. W Polsce, na przykład, przekonuje się społeczeństwo, że właśnie w związku z rzekomo rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji potrzebne jest zwiększenie wydatków na armię. Natomiast ogromna część tych wydatków wcale nie idzie na modernizację polskiej armii, lecz na zakup właśnie amerykańskiego sprzętu, który zresztą jest przestarzały i bardzo często jest to sprzęt, i na to warto zwrócić uwagę, którego sami  Amerykanie już nie używają. Akurat rakiety „Patriot” są sprzętem, z którego amerykańskie wojsko przestało już korzystać. A koncernom zbrojeniowym opłaca się to komuś sprzedać.

źródło: https://sptnkne.ws/eFuR

Kapelusznikom nie podoba się jedność słowiańskich państw – zamach fałszywej flagi w Petersburgu podczas spotkania Putin–Łukaszenka

W centrum Sankt Petersburga (Rosja) w tunelu między stacjami Siennaja Płoszczad oraz Instytut Technologiczny eksplodowała jedna bomba. Media informują o 10 ofiarach śmiertelnych i około 50 osobach rannych. Wśród zabitych – według rosyjskich mediów – jest dziecko. 

Wybuch nastąpił ok. godz. 14.30 czasu lokalnego w wagonie metra na odcinku pomiędzy ważnymi stacjami Siennaja Płoszczad i Technologiczeskij Institut. Do eksplozji doszło krótko po tym, kiedy pociąg ruszył, a gdy dojechał do stacji, rozpoczęła się ewakuacja pasażerów. Pierwsze doniesienia mówiły o dwóch wybuchach, później potwierdzono jeden.

Nie wiadomo, co spowodowało wybuch, wiadomo jednak, kto za nim stoi oraz kogo media wskażą jako sprawcę…

Ciemnym Kapeluszom nie podoba się jedność słowiańskich państw – do zamachu fałszywej flagi w Petersburgu dochodzi podczas dzisiejszego, ważnego dla jedności obu słowiańskich krajów w obliczu zachodniego zagrożenia, spotkania Putin–Łukaszenka.

O spowodowanie zamachu rytualnie oskarżeni zostaną jak zwykle jacyś legendarni „terroryści”, podczas kiedy my doskonale wiemy, że to robota wiadomego pochodzenia obcych służb na terenie Rosji.

TAW