Ogłupianie Polaków trwa. GMO a zdrowie – dr Jerzy Jaśkowski

gmo-monsantoseattleorganicrestaurants.com

Z cyklu: „N-46 – Nie daj się ogłupiać”. Podpięci do telewizorów i internetu zostaliśmy zmienieni w rośliny, zgodnie z programem służb specjalnych MKUltra, tak, by manipulacje i dezinformacje stały się obowiązującą prawdą i faktem. Ceną za to jest permanentny stres i praktyczne unicestwienie życia prywatnego. Stąd powszechnie powtarzane: prawda leży pośrodku – czyli 2×2 nie równa się 4?

Poniżej pragnę przypomnieć elementarne wiadomości na temat naszego odżywiania, w związku z kolejnym ogłupianiem przez przywożonych z USA tzw. naukowców. Jak podawała prasa, w Warszawie miał otwarty wykład specjalista od GMO. Z relacji p. Falcman można się zorientować, co to był za facet. Nie jest to nic nowego, ponieważ ogłupianie za pomocą przywożonych „specjalistów” stało się modne po uznaniu Polski za 52. stan USA.

Tak się dziwnie składa, że przywożeni są tacy „specjaliści”, którzy przyczyniają się do oskubania mieszkańców pomiędzy Odrą i obecnie Bugiem, wciskając im technologie będące w istocie historią nauki. Czyli jak się już w normalnym świecie tego nie da sprzedać, to przywozi się to do krajów trzeciego świata i tutaj ogłupia i tak zniewolone społeczeństwo, wciskając im ten szajs.

Przypomnę, jak przed paru laty Agencja Atomistyki przywiozła do kraju niejakiego pana Moore‚a – zawodowego dezinformatora. Pomimo posiadanej wiedzy o jego niewiedzy, reklamowała go za pieniądze podatnika jako specjalistę.

Dr Patrick Moore (fot. Susan Howe)

Przypomnę parę faktów:

  • P. Moore w 2000 roku pracował dla organizacji zajmującej się wyrębem lasów w Amazonii. Udzielając wywiadu dla gazety „New York Post”, odrzucił wszelkie obawy dotyczące negatywnego wpływu wyrębu lasów, twierdząc, że takie wypowiedzi opierają się na „złej nauce”. Ekolodzy po prostu wyciągają błędne wnioski. „Latałem nad Amazonią i oświadczam, że 90% lasów jest prawidłowe. To są najzdrowsze lasy na świecie” oraz „badaliśmy zdjęcia satelitarne i wszystko jest w najlepszym porządku”.

  • W roku 2002 brał udział w marketingu wyrobów drewnianych i wzywał do zwiększenia używania drewna.
  • W roku 2003 zmienił branżę i rozpoczął marketing wyrobów genetycznie modyfikowanych firm CGFI z “Eart Friendly” oraz popierał wyroby firm takich jak Monsanto, DuPont, Philips.
  • W 2004 roku użalał się nad biednym trzecim światem z powodu braku przemysłu w tych krajach niepozwalających na prawidłowy rozwój. Moore twierdził: ”ból i cierpienie tych ludzi nie może być dłużej tolerowane”. Czyli lepiej przenosić przemysł do tych krajów z powodu braku w nich przepisów ochrony środowiska. Taka sytuacja znacząco obniża koszty produkcji. Jak widać to obecnie, ta produkcja w krajach trzeciego świata zanieczyściła ich wody, powodując epidemię raka, vide Chiny.
  • Inne charakterystyczne dezinformacje Moore’a to np. wypowiedź w związku z ujawnieniem się odpadów polekowych w ściekach: ”nieuniknione jest, że niewielka ilość spożywanych leków znajdzie się w ściekach i wszelkie kontrole są niepotrzebne i kosztowne„.
  • Moore jest także sponsorowany przez firmę Beyer, znanego producenta środków chemicznych stosowanych w rolnictwie. Jego wypowiedzi z tego okresu pokazują zakres przeobrażenia tego “eksperta”. Cyt.: ”Kampania ekologów do zapobieżenia biotechnologii i inżynierii genetycznej w szczególności obnaży ich intelektualne i moralne bankructwo”.
  • Moore już w 2001 roku stwierdził, że raport Komisji Europejskiej ds. genetycznie modyfikowanej żywności nic nie wniesie. Raport Komisji Europejskiej ukazał się dopiero w dwa lata później i znacznie odbiegał od opinii Moore’a.
  • Moore także reklamowal szeroko kampanię tzw. złotego ryżu, tj. genetycznej odmiany ryżu posiadającego możliwość produkcji witaminy A, mającej związek ze ślepotą. Jak wykazały badania, w niektórych krajach występuje niedobór witaminy A. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że dziecko musiałoby zjadać ok. 8000 g ryżu dziennie, a dorosły 35000 g, aby pokryć zapotrzebowanie na witaminę A. Jak wiadomo, ok. 100 g rozgotowanego ryżu wypełnia całkowicie żołądek. W jaki więc sposób miałoby małe dziecko skonsumować 8 kilogramów ryżu dziennie, Moore i jemu podobni nie wyjaśniają.
  • W roku 2006 w liście do „San Francisco Chronicle” Moore pisze: „Vinyl to jeden z najbardziej pożytecznych, bezpiecznych i opłacalnych materiałów dostępnych dla przemysłu”.

I oczywiście nikt z tej Agencji Atomistyki, tak bezmyślnie rozdającej pieniądze podatnika, nie poniósł konsekwencji za takie bezprzykładne marnowanie publicznych pieniędzy.

http://www.polishclub.org/2012/08/21/dr-jerzy-jaskowski-radosna-podrz-zawodowego-dezinformatora-patricka-moora-po-polsce-na-co-wydaje-pieniadze-resort-atomistyk/

http://www.polishclub.org/2016/05/03/dr-jerzy-jaskowski-1-6-dla-barona-munchausena-atomistyki/

http://www.polishclub.org/2015/08/14/dr-jerzy-jaskowski-dlaczego-p-dr-a-strupczewski-tak-bardzo-nie-lubi-kobiet-i-dzieci/

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=6947&Itemid=44

Jest to bezpośredni dowód potwierdzający nie tylko tezę, że jesteśmy kondominium koncernów, czyli City of London, ale także że nic się nie zmienia i tzw. aktorzy sceny politycznej są naprawdę aktorami grającymi określony z góry scenariusz.

Dodatkowo wychodzi na jaw brak kadry merytorycznej PiS-u. Przecież nie muszą się tak ośmieszać.

Podobnym przykładem jest wprowadzanie na siłę szczepień dla dzieci z naruszeniem wszelkich medycznych i naukowych podstaw, ale zwiększających oskubywanie Polaków i powiększających kiesę koncernów farmakologicznych.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/polska-52-stanem-stanow-zjednoczonych-2014-09

http://educodomi.blog.pl/tag/52-stan-usa/

http://educodomi.blog.pl/2016/08/19/dlaczego-pentagon-jest-w-afryce/

https://www.nwo.report/zdrowie/dr-jerzy-jaskowski-jak-niewiedza-przemienia-sie-w-glupote.html

Obecny „naukowiec” z USA chciał podobno udowodnić, że żywność GMO jest cool. Być może na poziomie tego człowieka to jest prawda. Ale dane dostępne z całego świata wskazują, że jest dokładnie odwrotnie.

O złotym ryżu już pisałem. Okazuje się, że jak to zwykle bywa, rozumek ludzki nastawiony w cywilizacjach azjatyckich na szybki zysk kompletnie głupieje, widząc łatwy pieniądz.

Już obecnie Amerykanie wykupili na Ukrainie ok. 4-5 milionów ha ziemi pod GMO.

Dodatkowo pozwolili Chińczykom zakupić 500 000 ha [2013 r]. Jak wiadomo, na chińskich polach normy skażenia żywności nie istnieją, ale

Ukraina jest doskonałym miejscem do przerzutu tej skażonej żywności do Europy.

Nie jest to bezpodstawne, ponieważ „nasze” służby państwowe w rodzaju Głównego Inspektora Sanitarnego, jak wiadomo zajmującego się głównie handlem szczepionkami, jak i weterynaryjne, nie prowadzą badań zanieczyszczeń sprowadzanej żywności, np. na obecność herbicydów czy pestycydów. Chociaż z drugiej strony może i prowadzą, ale na ich stronach internetowych brak jakiegokolwiek śladu tej działalności.

Także brak badań porównujących np. czosnek czy imbir chiński z krajowymi produktami. Każdy, kto chociaż trochę się interesuje kuchnią, wie doskonale, że chiński jest dużo gorszy od krajowego.

Podam praktyczną radę: chiński jest bardzo duży i poszczególne ząbki łatwo się oddzielają. Nie warto tego kupować, zawiera o wiele mniej czynnych substancji. A ile toksycznych, nie wiadomo.

WRACAJĄC DO UPRAW GMO

Po pierwsze, wymagają o wiele większej ilości środków chemicznych aniżeli stare uprawy. Wiadomo, zubożenie puli genów jest szkodliwe.

Po drugie, te chemiczne środki nie tylko wzbogacają kieszeń amerykańskich koncernów, ale dodatkowo trują miejscowe, mniej wartościowe społeczeństwo [St. Michalkiewicz]. Te same koncerny produkują leki na zatrucia.

Po trzecie, wymagają np. większej ilości wody, a Polska jej nie ma z powodu między innymi rabunkowej gospodarki poszczególnych rządów od 1944 roku poczynając, vide kopalnia Konin i stepowienie Wielkopolski i Kujaw.

Po czwarte, podobno – głoszą to ci sami „ludzie” – mamy efekt cieplarniany spowodowany nadmiarem węgla w atmosferze pod postacią dwutlenku węgla. Okazuje się, że stare metody zatrzymują w glebie wielokrotnie więcej węgla.

Czyli, wg ich teorii, sami potęgują globalne ocieplenie klimatu poprzez wprowadzanie upraw GMO.

Klapki na oczach są tak duże, że nie widzą sprzeczności w takim postępowaniu. Kto inny daje w łapę za oszukiwanie o efekcie cieplarnianym, a kto inny za namawianie do GMO.

Po piąte, żywność GMO jest mniej wartościowa, a więc mniej przydatna do konsumpcji. Np. szara reneta zawiera ok. 35 mg/100 g witaminy C, a jabłko „holenderskie” tylko ok. 5 mg/100 g.

Nasze zapotrzebowanie to ok. 50 mg wit. C. Wystarczy więc skonsumować dziennie dwa nasze krajowe jabłka albo wiadro „holenderskich”.

Tak to jest, gdy urzędnicy mieszają się do cen i ustalają je na podstawie masy, a nie zawartości substancji czynnych.

Tak to jest, kiedy mass media są w rękach obcokrajowców kontrolowanych przez City of London.

Już obecnie produkujemy ponad 40% żywności na świecie, więcej aniżeli potrafimy spożyć. Proszę zauważyć, ten wzrost z hektara nie prowadzi wcale do poprawy zdrowia. Napędza po prostu kieszenie pośrednikom. Powoduje konieczność wzrostu chemizacji rolnictwa, a to z kolei pogarsza w sposób widoczny stan zdrowia populacji.

Konkretnie:

Oszukuje się ludność jakąś nietolerancją glutenu, kiedy wiadomo, że to zatrucie przewlekłe glifosatem, czyli roundupem, bezmyślnie przez placówki rządowe wprowadzonym na rynek polski.

Oszukuje się ludność chorobą zwaną nietolerancja laktozy, kiedy to zwykłe zniszczenie poprzez podgrzewanie laktazy – normalnie występującego w mleku enzymu. Ale kartoniki się lepiej sprzedają. Jeszcze papiernia zarabia.

Proszę zauważyć, jeszcze w stanie wojennym przynoszono mleko pod drzwi i nikomu to nie przeszkadzało. Przynoszono mleko, a nie zabielany płyn powodujący choroby.

Przypomnę, nawet cielaki karmione pasteryzowanym mlekiem już po 5 miesiącach zdychały. A TY Rodzicu wciskasz ten płyn własnemu dziecku?

Mądryś?

CO TO JEST ALERGIA

Alergia jest to zespól objawów występujący po kolejnym fakcie wniknięcia czynnika alergizującego do naszego organizmu.

Innymi słowy, jak pierwszy raz z danym czynnikiem się spotyka nasze ciało, to alergia nie występuje.

Czynnikami alergizującymi najczęściej podawanymi człowiekowi są te zawarte w szczepionkach.

Inaczej, z powodu nieuctwa urzędników, piastujących państwowe czy samorządowe stanowiska, tworzy się epidemię alergików. Wiadomo, że to trzeba leczyć, a więc wzrastają zyski tych samych koncernów, które produkują szczepionki.

O nieuctwie urzędników i tzw. wakcynologów świadczy także fakt, że

75% przeciwciał znajduje się w naszym przewodzie pokarmowym.

We krwi znajduje się ok 5% przeciwciał. Zastanów się dobrze, PT Czytelniku. Dlaczego wstrzykuje się te alergeny bezpośrednio do krwi, kiedy tam właściwie nie ma przeciwciał?

Łatwo znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Do szczepień namawiają głównie ludzie otrzymujący wynagrodzenie od koncernów szczepionkarskich, czyli dealerzy.

Pytanie proste, dlaczego dealerów zatrudnia się na stanowiskach państwowych czy samorządowych, vide: p. prof. T. Jackowska czy p. prof. Wi…

Ale to nie koniec uszkadzania polskiego społeczeństwa, a dzieci w szczególności.

Badania niemiecko-brytyjskie potwierdzają tezę, że genetycznie modyfikowane enzymy są silnymi alergenami powodującymi natychmiastowy typ reakcji alergicznej.

Te genetycznie modyfikowane enzymy znajdują się w syntetycznych środkach aromatyzujących czy w środkach zapachowych.

Czyli praktycznie wprowadzono je do naszego środowiska bez wykonania odpowiednich badań, a tylko i wyłącznie z powodu zysku.

Zrobiły to instytucje państwowe mające stać na straży społeczeństwa, np. Ministerstwo nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia.

Najwyższy stopień uczuleń stwierdzono na fitazyny, ksylanazy i glukanazy. Badania wykazały silną zależność pomiędzy objawami a poziomem przeciwciał.

Innymi słowy, genetycznie modyfikowane enzymy są silnymi alergenami powodującymi natychmiastowy typ uczulenia.

Widoczne jest to u dzieci podczas zabawy, np. z poduszkami wypełnionymi grochem. Po dotknięciu takiej poduszeczki prawie natychmiast występuje obrzęk krtani i duszenie się.

Proszę zastanowić się, mamy dobrze opłacane instytucje mające stać na straży naszego zdrowia. Żadna z nich nie wprowadziła informacji, że ten produkt może uczulać. A przecież to nic trudnego wymusić w ulotce informacyjnej skład takiego produktu i ostrzeżenie.

Oczywiście koszty leczenia pokrywają rodzice. Jest to więc dodatkowy podatek bez zgody Sejmu. Dziecko staje się bowiem alergikiem i musi stale przyjmować leki. Kolejna paranoja.

Dlaczego podaje się fikcyjne ostrzeżenia na paczkach papierosów, a na produktach dla dzieci nie?

http://www.polishclub.org/2016/01/04/dr-jerzy-jaskowski-gmo-a-zdrowie-sygenta-monsanto-du-point/

http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-gmo/item/68106-gmo-chcesz-byc-zdrowy-nie-jedz-tego

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/04/13/ukraina-zostala-wykupiona-pod-uprawy-gmo-wyklad-dr-jerzego-jaskowskiego/

https://astromaria.wordpress.com/tag/dr-jerzy-jaskowski/

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17114&Itemid=119

Dr Jerzy Jaśkowski

Gdańsk, 4.11..2016 r.

kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl

źródło: http://www.polishclub.org/2016/11/04/dr-jerzy-jaskowski-oglupianie-polakow-trwa-gmo-a-zdrowie/

Czytaj również:

 

 

Reklamy

Polska jest bezpieczna :-) Jasnowidz Renata Engel bez cenzury o „uchodźcach”, bliskiej przyszłości Polski, podziale Ukrainy oraz o…

alex_renata

Jasnowidz Renata Engel w rozmowie z Alexem Berdowiczem m.in. o:

  • o wrześniu 2015
  • o tzw. uchodźcach
  • dla kogo pracują służby specjalne
  • kiedy odejdą szantażowani politycy
  • jakie zmiany nastąpią w Polsce wkrótce
  • jak się bronić przed dezinformacją
  • usuwaj z siebie lęki i strach
  • ciężka kula u nogi
  • jasnowidzenie nie ma nic wspólnego z „rozwojem duchowym”
  • jaki sens ma widzenie obcych chodzących po mieście
  • czy Ukraina zostanie podzielona
  • czy Protokoły Mędrców Syjonu są autentyczne
  • czy Hitler napisał „Mein Kampf”
  • Nikołaj Przewalski – ojciec Józefa Stalina
  • systemy i religie
  • przyszłość państwa ISIS
  • czy Niemcy to państwo czy korporacja?
  • wygaszanie Polski
  • o Wikipedii.

LINK DO ROZMOWY: http://porozmawiajmy.tv/o-uchodzcach-i-przyszlosci-polski-23-wrzesnia-2015-renata-engel/

„Każdy ma umiejętność uzdrawiania swojego własnego ciała” (Renata Engel)

 

Podejrzewam, że jest jakiś układ, jak przed II wojną światową układ Ribbentrop–Mołotow, w stosunku do Ukrainy — twierdzi gen. Waldemar Skrzypczak

waldemar skrzypczak

Podejrzewam, że jest jakiś układ, jak przed II wojną światową układ Ribbentrop–Mołotow, w stosunku do Ukrainy. Bo walczy sama i została opuszczona – mówił w programie „Po przecinku” w TVP Info gen. Waldemar Skrzypczak. – Podejrzewam, że istnieje już jakiś deal. Doszło do dużej zbieżności interesów między Niemcami i Rosją – wtórował wojskowemu dyplomata dr Ryszard Żółtaniecki. Dodał, że to dobrze, iż Polska nie brała udziału w rozmowach w Mińsku, gdyż „nasza obecność legitymizowałaby okrutne skazanie Ukrainy”.

Pytany o sytuację na Ukrainie, gdzie mimo zawieszenia broni separatyści wciąż prowadzą walki, gen. Waldemar Skrzypczak stwierdził, że „rozejm jest nieskuteczny, a wojska rosyjskie niszczą wojska ukraińskie”. – Ukrainie potrzebna jest broń – przekonywał.

Dr Ryszard Żółtaniecki odparł, że nawet uzbrojona Ukraina nie jest w stanie wygrać tej wojny.Sprzedaż broni Ukrainie byłaby cudownym prezentem dla Władimira P. Da mu pretekst do eskalacji konfliktu. Moim zdaniem Ukraina dramatycznie potrzebuje pieniędzy. Jest pytanie: czy mamy pewność, że broń trafi tam, gdzie ma trafić. Amerykanie zostawili gigantyczne uzbrojenie dla armii irackiej, a trafiła ona w ręce Państwa Islamskiego – mówił dyplomata.

Gen. Skrzypczak przyznał, że jako żołnierz nie może się pogodzić z tym, że Zachód opuścił Ukrainę. – Podejrzewam, że jest jakiś układ, jak przed drugą wojną światową układ Ribbentrop–Mołotow, w stosunku do Ukrainy. Bo walczy sama i została opuszczona. Nie możemy zostawić Ukrainy – mówił.

Z istnieniem jakiegoś tajnego porozumienia w sprawie Ukrainy zgodził się dr Żółtaniecki. – Podejrzewam, że istnieje już jakiś deal. Doszło do dużej zbieżności interesów między Niemcami i Rosją. Tym wspólnym interesem jest wypchnięcie ekonomiczne i militarne Amerykanów z Europy. Do tej pory interesy Polski i Niemiec były zbieżne, w tej chwili interesy się rozjechały – podkreślił.

Gen. Skrzypczak pytany o dalsze kroki Rosji, stwierdził, że należy wykluczyć konflikt z NATO i wysłanie do Polski „zielonych ludzików”.W Polsce nie ma środowiska dla działań hybrydowych. Kolejnym celem Rosji będzie raczej Naddniestrze i Mołdawia. Putin gra na rozsadzenie Unii Europejskiej, a potem jego kolejnym celem będzie NATO – ostrzegał generał.

Wiadomosci.wp.pl

Komentarz TAW

A więc krok po kroku przerażająca prawda na temat Ukrainy — chłodny, cyniczny, zbrodniczy (zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości) rozbiór niepodległego i suwerennego państwa przez mocarstwa „cywilizowane” — zaczyna wyzierać już nawet i z mediów reżimowych.

I pomimo odmiennych nieco spojrzeń w równoległych do naszego mediach alternatywnych, wychodzi na to, że rację bytu w sprawie konfliktu ukraińskiego ma jednak linia interpretacyjna prezentowana od samego początku przez nasze skromne medium…

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/02/13/syjonistyczne-marionetki-tancza-na-grobach-poleglych-czyli-smutny-spektakl-dla-lemingow/

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/ukraina-o-co-naprawde-chodzi/

W Dniu Astrologa (państwowe i kościelne święto Trzech Astrologów) dr Piotr Piotrowski prezentuje astrologiczną prognozę dla Polski i świata na 2015 rok

2015

Przed wyborami może dojść do rewolucji i przetasowań. Znów będzie mówiło się o prezydencie Putinie, ktoś niemile zaskoczy Bronisława Komorowskiego, a w połowie roku układy planetarne zapowiadają wstrząs dla Leszka Millera – z astrologiem dr. Piotrem Piotrowskim rozmawia Piotr Cielebiaś.

Panie Piotrze, 2014 był dla świata rokiem niepokojów i napięć. Co gwiazdy mówią o roku 2015? Co będzie w nim „hasłem przewodnim”?

– Trudno się dziwić, że poprzedni rok jawi się nam jako czas niepokojów i napięć, skoro według pewnej tradycji astrologicznej był to Rok Saturna – planety przeklętej, najbardziej złowieszczej, przynoszącej trudne doświadczenia i wyzwania. Rok 2015 upłynie nam z kolei pod panowaniem Jowisza, którego astrologowie kojarzą ze wzrostem, obfitością, szczęściem i dobrobytem. Trudno jednym prostym symbolem astrologicznym opisać całą złożoność świata i kierunku, w którym zmierzamy. Tym niemniej pod wieloma względami powinien być to rok łatwiejszy, ale to jest trend ogólny. Gdy przyjrzymy się konkretnym sprawom bardziej wnikliwie, okazuje się, że wcale nie musi być tak różowo…

W polskich mediach tematem numer jeden była Ukraina i polityka Władimira Putina. Jaka przyszłość rysuje się przed naszymi sąsiadami? Co nowy rok przyniesie Poroszence i prezydentowi Rosji?

– Powinniśmy bać się Putina. Nie dlatego, że jest jakoś szczególnie groźny, lecz z powodu jego nieobliczalności. W 2014 r. prezydent Rosji pozostawał pod wpływem opozycji Urana do Słońca – taki układ planet zdarza się tylko raz w życiu i zawsze wiąże się z dewastującymi zdarzeniami. Skłania do rebelii i buntu, wywoływania sporów oraz chęci zaprowadzenia nowego porządku bez liczenia się z konsekwencjami. To była też ważna lekcja dla samego Putina, któremu – w swojej omnipotencji – mogło się wydawać, że z każdą przeszkodą jest w stanie sobie poradzić. Z kolei w 2015 r. Słońce w horoskopie tego polityka pozostanie pod wpływem Plutona wywierającego jeszcze trudniejszy wpływ na sposób sprawowania władzy. Można powiedzieć, że Putin nie odsłonił jeszcze wszystkich kart. Na pewno nie wycofa się z podjętych działań. Wręcz przeciwnie, umocni swoją politykę wymuszania i zastraszania, i jeszcze zostanie za to nagrodzony, o czym świadczy w jego horoskopie Jowisz przechodzący w styczniu, a później w połowie roku przez medium coeli, a więc przez punkt władzy, zwiastując zaszczyty i sukcesy polityczne. Jedynym zmartwieniem prezydenta Rosji będą pieniądze i w ogóle sprawy ekonomiczne, nad którymi nie będzie miał wystarczającej kontroli.

Z kolei w horoskopie zaprzysiężenia prezydenta Poroszenki obecnie i później, w połowie roku, Jowisz przechodzi przez ascendent, przynosząc czas wzrostu, ekspansji i rozwoju, a także ogólnej prosperity, przynajmniej w kontekście wizerunkowym.

Innym tematem były mnożące się afery i skandale na szczytach władz. Afera taśmowa, gafa Sikorskiego, afera madrycka, afera wyborcza… Czy i ten rok upłynie dla polskiego parlamentu pod takim znakiem?

– Jak wiemy afery były, są i będą, a mówienie o nich wydaje się być dziś banalne, bo w gruncie rzeczy stanowią one nieodłączną część folkloru politycznego podsycanego przez media gorączkujące się sensacyjnymi informacjami. Jeżeli w poważnej debacie publicznej stawiane są oskarżenia o zamordowanie prezydenta, to czym jest przy nich tak zwana afera wyborcza czy gafa marszałka Sikorskiego? Tego typu afery czy gafy stanowią albo skutek wadliwości systemu, albo świadczą o charakterologicznych mankamentach polityków, ci zaś wybierani są przecież spośród nas. To też są ludzie ułomni, ze swoimi słabościami i wadami, więc naiwnym byłoby oczekiwać, że będą zachowywać się zawsze grzecznie i przykładnie. Nie trzeba patrzeć w gwiazdy, żeby tropić afery. Astrolog zresztą nie musi przed tym nikogo ostrzegać.

2015 będzie też rokiem prawdy dla polskiej sceny politycznej. Kto wygra wybory parlamentarne? Kto będzie premierem? Co z Jarosławem Kaczyńskim?

– W tych wyborach gra toczy się właściwie o to, czy po raz trzeci zwycięży Platforma Obywatelska, czy też może uda się zdobyć większość Prawu i Sprawiedliwości. Otóż nie można ignorować Jarosława Kaczyńskiego. W horoskopie tego polityka w latach 2015-2016 Pluton będzie uściślał koniunkcję do medium coeli. Nie musi to oznaczać przejęcia władzy, chociaż gdy w latach 2005-2007 Pluton tworzył opozycję do Słońca, Jarosław Kaczyński stanął na czele rządu. Sytuacja może się powtórzyć, ponieważ prezes PiS jeszcze nigdy nie był tak zdeterminowany jak obecnie. Należy się przygotować właściwie na każdy scenariusz. Poza Plutonem w horoskopie tego polityka wpływ swój będzie roztaczał bowiem Neptun tworzący kwadraturę do Merkurego, a to oznacza czynienie najrozmaitszych zabiegów, zwykle pokrętnych, względnie mglistych i niejasnych, by osiągnąć swe cele. Neptun nie daje siły przekonywania, bywa jednak uwodzący.

Z kolei w znanym mi jedynie bez godziny urodzenia horoskopie premier Ewy Kopacz nie dzieje się nic, przed czym trzeba by ostrzegać. Tymczasem w horoskopie PO wydaje się, że kryzysy, w tym także personalne, jakie miały niedawno miejsce, są już przeszłością. Tym niemniej progresywne Słońce utworzy jesienią koniunkcję z Uranem. To nieprzewidywalna konfiguracja – albo lider ugrupowania czymś nas zaskoczy, albo stanie się coś porównywalnego z rewolucją, jakimś gigantycznym przewrotem i zarazem początkiem nowego rozdziału w historii tej partii. To może być albo zaskakujące zwycięstwo, albo załamanie dotychczasowych sukcesów, względnie – co bardziej prawdopodobne – obranie zupełnie nowego kursu, co i dla wyborców, i komentatorów będzie nieco szokujące. Jeżeli PO chciałaby wygrać, to wybory parlamentarne powinny zostać rozpisane na 4 października 2015 r.

A czy w wyborach prezydenckich Komorowskiego zaskoczy jakiś kontrkandydat? Co gwiazdy mówią o przyszłości prezydenta?

– Horoskop obecnej prezydentury był na wskroś niekorzystny. Bronisław Komorowski objął władzę podczas wyjątkowo fatalnych wpływów planetarnych, lecz mimo to miał on dwie drogi: konfliktu albo stania z boku, niczym król, który jest poza całym tym zgiełkiem. Wybrał drugą możliwość, znacznie spokojniejszą, a już na pewno dającą mu dystans do bieżących wydarzeń, za co zresztą też był krytykowany. Była to jednak droga bezpieczna i gwarantująca przedłużenie kadencji, bo – jak już się wielokrotnie przekonaliśmy – na wszczynaniu awantur nikt jeszcze wielkiego kapitału politycznego nie zbił.

Gdyby miał się pojawić jakiś rywal Bronisława Komorowskiego, wiedzielibyśmy już o nim w grudniu 2014, bo to właśnie wtedy w horoskopie prezydenta Saturn tworzył koniunkcję z descendentem. Nie znaczy to wcale, że kontrkandydat nie „wyskoczy” później. Tak czy owak, będąc pod wpływem Saturna, prezydent będzie musiał teraz dokonać dość bolesnej weryfikacji ludzi w swoich szeregach. Na niektórych się zawiedzie, i to poważnie, inni zaś wykażą się lojalnością, jakiej by się po nich nie spodziewał.

W czasie wyborów prezydent pozostanie także pod wpływem Neptuna tworzącego kwadratury do Wenus i Merkurego. To jest układ, który mami i zwodzi. Najlepszą strategią byłoby zatem mówienie o konkretach, ponieważ ktoś mógłby zrobić użytek z wszelkich nieścisłości, niedopowiedzeń czy braku precyzji. Z drugiej strony jest to dobry układ do mydlenia ludziom oczu, czyli czegoś, co politycy robią na co dzień.

Zostańmy jeszcze na chwilę przy polityce. Czy lewica zjednoczy się przed wyborami? Co czeka w roku 2015 Leszka Millera?

Leszek Miller przez ostatnie lata miał już tyle niepowtarzalnych szans astrologicznych na to, aby wyjść z impasu, że teraz musiałoby przyjść istne trzęsienie ziemi, żeby go zmobilizować do działania. Co ciekawe, takie trzęsienie właśnie nadchodzi w połowie roku, co będzie podyktowane wpływem Urana tworzącego w horoskopie tego polityka koniunkcję do ascendentu. To jest idealny czas na to, aby zaskoczyć nie tylko swoich przeciwników politycznych, lecz także samego siebie. Czy Miller zdolny byłby do nagłego zrywu, do radykalnej zmiany wizerunku, a nawet zaszokowania wyborców? O ile problemy zdrowotne nie staną mu na drodze, to sądzę, że on doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to jego ostatnia szansa.

W 2014 r. polscy piłkarze rozochocili kibiców pasmem dobrych występów. Jaki horoskop ma pan dla reprezentacji?

– Astrologia sportu to odrębny dział. Istnieją techniczne możliwości przewidywania konkretnych meczów, walk czy spotkań, lecz o ich wyniku decyduje dokładny początek turnieju. W 2012 r. sprawdzałem te astrologiczne metody na przykładzie rozgrywek Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej i właściwie dopiero w fazie pucharowej, włącznie z finałem Mistrzostw, dawały one zdumiewająco trafne rezultaty. A więc najpierw musi być horoskop rozpoczęcia meczu, żeby móc coś konkretnego o nim powiedzieć. Najlepiej, aby był to mecz w jakiś sposób rozstrzygający. W przeciwnym razie dysponujemy jedynie horoskopami poszczególnych zawodników lub trenera, z których – biorąc je wszystkie pod uwagę – nie wynika żaden miarodajny rezultat. Jest po prostu za dużo zmiennych astrologicznych.

Co z polityką USA i Państwem Islamskim?

– Polityka Stanów Zjednoczonych się zaostrzy, głównie wobec zagrożenia, jakim jest Państwo Islamskie, ale nie tylko. W horoskopie tego kraju śmiercionośny i zarazem transformujący Pluton tworzy już od 2014 r. opozycję ze Słońcem. To jedna z najtrudniejszych konfiguracji planetarnych mająca miejsce – co warto podkreślić – pierwszy raz w historii USA. Niesie ona bardzo duże zagrożenie dla władzy i stabilności państwa, lecz z drugiej strony daje siłę do przetrwania, nawet gdyby zaczął się realizować najbardziej ponury scenariusz. Mimo to zagrożenie dla bezpieczeństwa Ameryki jest dziś największe od czasu zamachu na WTC i Pentagon w 2001 r.

Czy 2015 r. przyniesie coś, co wstrząśnie posadami świata? Dla kogo będzie to dobry rok?

– Dla jednych będzie dobry, dla innych zły, chociaż daleki byłbym od takich uogólnień. Każdemu przyniesie coś innego. Co konkretnie? Zależy od horoskopu indywidualnego, który sporządza się na dokładny dzień, godzinę i miejsce urodzenia. Jednak to, co do tej pory wstrząsało posadami świata, a o czym astrologowie informowali już wiele lat temu, to dziejowa w swej wymowie kwadratura Urana z Plutonem, której wpływ ostatni raz odczujemy w marcu 2015. Ten nadzwyczajny układ planet towarzyszy nam przez ostatnie kilka lat i wiąże się między innymi z kryzysem gospodarczym i konsekwencjami, które z niego wynikają. Warto dodać, że podobny układ planet miał miejsce w latach trzydziestych XX w., czyli również podczas potężnego wstrząsu ekonomicznego. Można zatem powiedzieć, że w 2015 r. zamyka się niechlubny cykl i przynajmniej od niektórych utrudnień i zawirowań powinniśmy być wolni.

Niemniej jednak pod koniec roku dojdzie z kolei do innej ważnej konfiguracji. Będzie to kwadratura pomiędzy Saturnem a Neptunem, która już od dawna wiąże się z dynamiką utopii politycznych, zwłaszcza komunizmu. To zwiastować może przesilenie sytuacji w Korei Północnej, Chinach lub na Kubie, a poniekąd także w Rosji, która ma ambicję powrócić do zimnowojennego ładu świata.

Piotr Piotrowski – dr n. hum., filozof, astrolog, autor wielu profesjonalnych książek astrologicznych, nauczyciel astrologii, prezes Polskiego Towarzystwa Astrologicznego. Prowadzi blog Astrologia Wydarzeniowa.

źródło: http://strefatajemnic.onet.pl/przepowiednie/co-nas-czeka-w-2015-roku-prognozy-czolowego-polskiego-astrologa/vpklx

Komentarz TAW

Putina bać się nie należy, militarnie na Polskę nie napadnie, gdyż napadł ją był już dużo wcześniej… ekonomicznie i „dyplomatycznie” (czytaj: agenturalnie). Płacimy za ruski gaz najwięcej w Europie, „polskie państwo praktycznie nie istnieje”, rosyjska agentura rozdaje w Warszawie karty nieprzerwanie od co najmniej pierwszego rozbioru Polski – po co Putinowi byłaby potrzebna do szczęścia jeszcze napaść militarna? I Putin, i cały świat dobrze wiedzą, jak reagują Polacy w razie rzeczywistego zagrożenia militarnego. Wiedział to nawet Stalin, gdyż w Sierpniu’44 zobaczył na własne oczy, do czego (w razie czego) zdolni są Polacy – i nawet on (!) nie odważył się na oficjalne wcielenie Polski do Związku Radzieckiego.

Ukraina – wygrana oligarchów, reszta jest zagadką

majdan

Na Dnieprem i Dniestrem obrano kurs proeuropejski, ale sprawdziły się moje przypuszczenia, że głównymi zwycięzcami na Ukrainie są niestety oligarchowie (czytaj: złodzieje i aferzyści, który rozkradli majątek narodowy).

Dzień po wyborach parlamentarnych na Ukrainie można pokusić się o pierwsze oceny. Z rzeczy dobrych należy odnotować wyraźny wybór kursu proeuropejskiego. Obraz ten psuje jednak kilka faktów. Po pierwsze, sprawdziły się moje przypuszczenia, że głównymi zwycięzcami nie będą ludzie Majdanu, czyli aktywni uczestnicy trwających od grudnia ubr. przemian społecznych, ale  oligarchowie (czytaj: złodzieje i aferzyści, który rozkradli majątek narodowy), przeciwko którym Majdan zdecydowanie występował. od pierwszych dni. Wynik wyborczy jest więc paradoksem tych przemian. Po drugie, jak doniosły media np. „Dziennik Gazeta Prawna” oligarchowie kupowali sobie miejsca na listach partii stworzonej na chybcika przez prezydenta Petro Poroszenkę. Jak na standardy europejskie to prawdziwy szok.

Po trzecie, sam Poroszenko to też przecież oligarcha. Tutaj muszę polemizować z wypowiedzią Jana Malickiego z Studium Europy Wschodniej w Warszawie, który nazwał prezydenta ukraińskiego „byłym oligarchą”. Jak to byłym? Czyżby zwrócił on swoją gigantyczną fortunę do skarbu państwa lub rozdał ubogim lub też przekazał na rzecz ofiar wojny? Fortuna ta jest nadal w rękach jego rodziny i nic nie wskazuje na to, aby miała się ona pomniejszyć.

Po czwarte, jeżeli ufać sondażom, to wynik partii odwołujących się do faszyzmu oraz kultu Stepana Bandery, UPA i SS Galizien, nie jest taki słaby. „Swoboda” Ołeha Tiahnyboka, Partia Radykalna Ołeha Laszko i „Prawy Sektor” zyskały łącznie kilkanaście procent głosów. Wprawdzie „Prawy Sektor” – kreowany nie tak dawno jeszcze, także w Polsce, na „bohatera Majdanu” – nie wszedł do parlamentu, co mnie osobiście ogromnie cieszy, ale banderowcy kandydowali także z list „Batkiwszczyzny” Julii Tymoszenko i „Samoobrony” mera Lwowa, Andreja Sadowego. Łącznie może się ich z nich uzbierać całkiem spora grupa. Trzeba też dodać, że sam Sadowy jest aktywnym krzewicielem kultu UPA. W 2007 r. doprowadził do odsłonięcia i poświęcenia przez biskupów greckokatolickich pomnika Stepana Bandery przy dawnym kościele św. Elżbiety we Lwowie. Za rządów Sadowego lwowscy Polacy, z których zdecydowana większość jest wiernymi obrządku rzymskokatolickiego, nadal nie odzyskała praw do swoich kościołów, a trwający od lat spór o kościół św. Marii Magdaleny, przekształcony w salę koncertową, urąga wszelki normom.  I za tutaj chwalić mera?

Po czwarte, sam Poroszenko to też niestety krzewiciel kultu UPA. Podąża dokładnie tą samą drogą, co niechlubnej pamięci prezydent Wiktor Juszczenko, który, choć został doktorem honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i był ustawicznie wspierany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego (także przez ówczesnego prominentnego działacz PiS, Pawła Kowala), ogłosił bohaterami narodowymi Ukrainy zbrodniarzy, w tym kata Wołynia, Romana Szuchewycza.

Bo będzie dalej? Jest to spora zagadka. Pamiętam jak zniszczone zostały owoce tzw. „pomarańczowej rewolucji” i dlatego też radziłbym zachować daleką idącą ostrożność. Poza tym, obywatele Ukrainy sami muszą o tym wszystkim zadecydować. Oni, a nie polscy politycy z Warszawy czy Krakowa, którzy ze względu na trzy zbliżające się kampanie wyborcze jeżeli w tej kwestii w ogóle działają, to na ogół „pod kamerę telewizyjną”.

 

Na Ukrainie tak czy siak wygrają oligarchowie

ukraina 2004

Prawdopodobnie przegra Majdan, który był przeciwko oligarchom, a prawdziwymi zwycięzcami będą tacy magnaci finansowi jak „król czekolady” Petro Poroszenko czy „pan i władca” Dniepropietrowska i całego obwodu, magnat medialny Ihor Kołomojski.

Dziś wybory na Ukrainie. Naszym wschodnim sąsiadom, tak Ukraińcom, jak i wspólnotom narodowym tam zamieszkującym (w tym też Polakom ze Lwowa, Winnicy, Żytomierz i Kamieńca Podolskiego), trzeba życzyć mądrych wyborów. Oby ich głosy nie poszły ani na komunistów, ani na banderowców i populistów z takich partii jak Swoboda, Prawy Sektor i Radykalna Partia. Szczególnie groźne jest to ostatnie ugrupowanie, kierowane przez Ołeha Laszko. W wyborach w 2010 r. zdobyło ono zaledwie jeden mandat. Jednak jak głoszą ostatnie sondaże może liczyć na zdobycie bardzo dużej ilości głosów.

Dziesięć lat temu, w 2004 r. byłem na Majdanie w Kijowie, w czasie tzw. „pomarańczowej rewolucji”, która szybko okazała się pseudorewolucją. Albowiem dwoje jej liderów: Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko, wspieranych przez oligarchów (czytaj: gospodarczych złodziei), już w rok po zwycięstwie skoczyło siebie do gardeł i zdeptało wszystko. Prawdziwy sukces odnieśli jedynie owi oligarchowie, którzy na krzywdzie ludzkiej i rozkradaniu majątku narodowego pomnożyli swoje majątki. Niestety prawdopodobnie sytuacja ta powtórzy się i teraz. Przegra Majdan, który był przeciwko oligarchom, a prawdziwymi zwycięzcami będą tacy magnaci finansowi jak „król czekolady” Petro Poroszenko (w ciągu kilkunastu lat dorobił się, bynajmniej nie na czekoladkach, majątku w wysokości półtora miliarda dolarów) czy „pan i władca” Dniepropietrowska i gubernator całego obwodu, magnat medialny Ihor Kołomojski, rządzący niepodzielnie Zjednoczoną Wspólnotą Żydowską i posiadający nawet prywatną armię (taką samą, jaką cztery wieki temu na tych terenach posiadał Jeremi Wiśniowiecki). Nawiasem mówiąc, Kołomojski jest obywatelem nie tylko Ukrainy, ale i Cypru, i Izraela, a swoją rezydencję posiada w Szwajcarii.

Wybory te trzeba uważnie obserwować, bo ich wynik może mieć wpływ na sytuację w całej Europie Środkowo-Wschodniej, także w Polsce, której establishment polityczny w sprawy wewnętrzne Ukrainy mocno (moim zdaniem za mocno) się zaangażował. Wybory te będą miały także wpływ na to, czy państwo nad Dnieprem i Dniestrem podzieli się, czy też nie (oby nie), oraz na to, jaką dalszą drogę wybierze.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Onet.pl

Atak hakerski na stroną internetową księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego po jego proteście przeciwko decyzji prezydenta Ukrainy

Isakowicz-Zaleski_

Po wczorajszym proteście pod placówkami dyplomatycznymi Ukrainy w Polsce rozpoczął się atak hakerski na moją stronę internetową. 

Z tego względu strona www.isakowicz.pl jest wyłączona od kilku godzin. Łatwo się domyśleć, kto dokonuje takiego ataku. Sytuacja powtarza się po raz kolejny. Poprzednie ataki miały miejsce na ogół przed wydarzeniami organizowanymi przez Kresowian i ich potomków. Pamiętam też atak w 2004 r., gdy wspólnota ormiańska w Polsce pomimo sprzeciwu ambasady tureckiej stawiała chaczkar – kamienny krzyż ormiański w Krakowie, upamiętniający Ormian pomordowanych tak w Turcji w czasie I wojny światowej, jak i na Kresach Wschodnich  w czasie II wojny światowej. Wtedy atakowali hakerzy z Turcji.

Isakowicz-Zaleski

Dodam, że wczoraj, w czasie demonstracji pod konsulatem ukraińskim w Krakowie policja przydzieliła mi, choć o to nie prosiłem, dwóch oficerów ubranych po cywilnemu, którzy cały czas  mi towarzyszyli. Była to reakcja na pogróżki. Do jakiego absurdu to doszło, że muszę we własnej ojczyźnie czuć się zagrożony przez cudzoziemców. Inna sprawa, to pytanie: kto osoby stwarzające zagrożenie wpuszcza do Polski i jeszcze funduje im z kieszeni podatników stypendia. Na ten temat pisze dziś dziennik „Rzeczpospolita” w artykule „Ukraińcy pod lupą. Czy, aby rzeczywiście są pod lupą? Moim zdanie raczej nie, przynajmniej do tej pory.

Gościnność jest piękną cechą, ale wszystko powinno mieć swoje granice. Osoby łamiące polskie prawo i stwarzające zagrożenie powinny być natychmiast wydalane. Nawet jeżeli część polskiego establishmentu politycznego chce budować swoje, często utopijne, wizje na sojuszu z banderowcami i faszystami zza wschodniej granicy.

Przeczytaj też moją relację z protestów.

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/10/24/w-calej-polsce-protesty-przeciwko-gloryfikacji-upa-przez-prezydenta-ukrainy/

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.
Onet.pl

Ukraina – o co naprawdę chodzi:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/ukraina-o-co-naprawde-chodzi/

Sikorski, Tusk, Putin i Ukraina, czyli o co naprawdę chodzi?

Vladimir Putin

Przywódcy państw poważnych (nie wiadomo, jak PO-lscy) doskonale wiedzą, że każda rozmowa obecnego cara Rosji z kimkolwiek jest – na wszelki słuczaj (a słuczaje, jak wiadomo, chodzą po ludziach) – skrzętnie i skrupulatnie „z największą starannością” cyfrowo rejestrowana i na wieki wieków amen w tajnym archiwum moskiewskim archiwizowana.

Przywódcy państw poważnych (nie wiadomo, jak PO-lscy) doskonale wiedzą również, iż obecny car Rosji ma przyrodzoną i zupełnie niewinną pionierską [młodzieżowa Organizacja Pionierska imienia W.I. Lenina] skłonność do równie przyrodzonego, i równie zupełnie niewinnego, rzucania wybranej ofierze pod nogi kilku starannie dobranych fraz na przynętę i rejestrowania, w jaki sposób starannie wyselekcjonowana ofiara na tak zapodaną przynętę zareaguje.

Tusk Putin

Przywódcy państw poważnych (nie wiadomo, jak PO-lscy) doskonale znają te stare, ćwiczone wśród radzieckiej młodzieży od kołyski, a obliczone na wyłowienie potencjalnego wroga ludu, podobne frazeologiczne chwyty – i nabrać się na nie nie dają. I byłby totalnym dyplomatołkiem przywódca państwa poważnego (nie wiem, jak PO-lski), który by na tę właśnie okoliczność przez swoich „doradców” i „ekspertów” przeszkolony nie był.

Organizacja Pionierska imienia W.I. Lenina
Organizacja Pionierska imienia W.I. Lenina, czyli szkoła wyławiania wrogów ludu

Były minister państwa niekoniecznie poważnego, który stare, rubaszne (i bądźmy szczerzy, niezbyt wyszukane, choć brzmiące z pozoru dość perwersyjnie) zabawy z bizantyjskich dworów ujawnia – robi to w jednym, jedynym celu: w celu nieudolnej próby narażenia na śmieszność własnej niezbyt skromnej osoby. Bo czemuż innemu służyć by miało ujawnianie kulisów zabaw bizantyjskich przywódców, które i tak wszyscy wtajemniczeni doskonale, i nie od dziś, znają?

Bo przywódcy państw poważnych przynajmniej z jednego zdają sobie sprawę i o jednym z całą pewnością wiedzą: z kim jak z kim, ale ze skutecznie spacyfikowaną od wielu dziesięcioleci, a może i setek lat Polską obecny car Rosji żadną Ukrainą lub inną przyległością dzielić się nie zamierza, i nigdy nie zamierzał. …Bo i po co?

Taką przyległością jak Ukraina, to podzielić się, owszem, i można, ale nie z kuchenną przystawką, lecz z państwem poważnym, jak na ten przykład… z Izraelem.

10.04.2010 r.
10.04.2010 r.

No i na koniec. Żaden z komentatorów nie zakumał kwestii przy tym wszystkim najważniejszej: sztubacko-pionierska wrzutka cara była jednym z pierwszych elementów (w całej długiej temu poświęconej układance) długofalowej, wieloletniej i wielopoziomowej strategii powolnego osaczania, urabiania i wciągania PO-lskich przywódców w przygotowania do upichcenia geopolitycznego dania głównego, czyli smoleńskiej pieczeni.

W takim właśnie kontekście cała ta wędkarska zabawa nabiera dopiero właściwych jej barw i ostrości.

(taw)

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/ukraina-o-co-naprawde-chodzi/