Kobieta słabego faceta będzie gnębić do końca życia

Z doświadczenia wiem, że nic tu nie pomoże, dopóki facet nie stanie świadomie i z pełną odpowiedzialnością przy tym co męskie. Dopiero w ramionach ojca, przy ojcu zazna spokoju i błogosławieństwa bycia obdarowanym przez to co żeńskie, kobiece. Częstą radą, którą się słyszy, gdy w związku nie wiedzie się dobrze jest – zmień ją. Z doświadczenia wiem, że zmiana partnerki też nie pomoże uciec przed tym co nieuniknione -stanięciem w swojej męskiej sile. Jak to mawiał Jacek Walkiewicz, twarze i imiona się zmieniają, problemy pozostają. Jakież to prawdziwe, i jakże trudno w to uwierzyć. […]

autor: Mirosław Czarko-Wasiutycz

całość czytaj na:

.https://czarko.pl/kobieta-slabego-faceta-bedzie-gnebic-do-konca-zycia/

Reklama

171 myśli w temacie “Kobieta słabego faceta będzie gnębić do końca życia

  1. ,,Klikam na tablecie „na miejscu zdarzenia”
    Powód wezwania: „powiesił się”
    Chłopak 18 lat…
    Już go odcięli, w pełnych cierpienia oczach nie ma już życia…
    Nic tu do roboty dla nas.
    Sztywne ciało potwiedza, że
    stało się to kilka godzin temu.
    Ojciec z niewiarygodnym spokojem pali papierosa, patrzy w jeden punkt, brat krzyczy…

    Innym razem niewielka gałąź dała oparcie tej próbie.
    Nie zdążyliśmy…
    Czekamy na policję.
    Przybiega matka. Jej rozpaczliwy krzyk wbija się we mnie głęboko.
    „Synku, dlaczego to zrobiłeś?
    Przecież mogłeś przyjść, porozmawiać, moje drzwi zawsze stały dla Ciebie otworem!”
    Na te pytania już nikt nie odpowie…
    Próbuję ukryć emocje, ale nie potrafię.
    Broda się trzęsie, w oczach pojawiają się łzy.
    Wszyscy płaczemy…

    Czasem zastanawiam się ile bólu w sobie musi mieć taka osoba, ile cierpienia?
    Złowrogie głosy ściskają głowę, próbujesz uciec, poczuć ulgę…
    Nikogo nie oceniam, staram się zrozumieć.

    Nazwij mnie niepoprawnym optymistą albo jak chcesz, ale ja wierzę, że zawsze jest inne wyjście z sytuacji!
    Być może, w chwili słabości tego nie widzisz, bo demony związane z Twoim stanem nakładają klapki na oczy i każą patrzeć tylko w jednym kierunku, ale jestem przekonany, że współpraca z psychologiem, może z psychiatrą, pomoże Ci te klapki zdjąć i dostrzec piękno i normalność świata, który jest dookoła.
    Są telefony, z których możesz skorzystać o każdej porze dnia i nocy.
    Na przykład ten⤵️
    Telefon wsparcia dla osób w kryzysie psychicznym
    ☎️22 484 88 01
    lub 508-161-011
    Potrzebujesz porady, wsparcia? Zadzwoń!

    Powiem jeszcze pare słów o depresji, to podstępne k*restwo. Ostrożnie wkłada nóż do ręki, delikatnie zaciska na szyi pętlę. Zabiera Ciebie kawałek po kawałku. Ta choroba może dotknąć i Ciebie, i mnie. Nie ma reguły! Nawet sąsiadka, którą podziwiasz i zazdrościsz jej życia może wracać do domu i płakać z rozmytym makijażem. Dotyczy ona osób, których w życiu byśmy o to nie podejrzewali!
    Depresji nie widać!

    10 września jest Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Nie pozwól, aby ta podstępna siła zawładnęła także Tobą! Cierpienia kiedyś przeminą, wszystko przeminie, Twoje dzisiejsze problemy też😉

    Mam nadzieję, że ten post będzie dla Ciebie drogowskazem. Że spowoduje, że odważysz się i w końcu zadzwonisz do specjalisty!
    A wtedy wspólnie pójdziecie drogą do wyjścia z tego dołka.
    Walcz o siebie!
    Trzymam mocno kciuki!”

    Ratownik medyczny

    1. Egoizm, brak potrzebnej empatii oraz wyobcowanie wobec rodziców. Psychologowie, którzy niby mają pomóc, ale wydają się być jedynie zimną robotyką, cenzorami uczuć. Na siłę próbuje się stworzyć więzi, których nie ma i których nie chcą. „Nikt mnie nie rozumie” – odpowiedź, która powinna mówić wszystko, a na którą wszyscy rozkładają ręce. A samo ich pytanie – „Dlaczego?” – mówi wszystko o tym, kim są zadający. To czego pragną jest poza zasięgiem ręki. Pomoc, której szukają nigdy nie przyjdzie. Pozostaje tylko żyć, ale ile da się z tym bólem, a i nieraz innymi jeszcze rzeczami, wytrzymac? Kiedy i jak to się skończy?

      Jakimi ludźmi są ci, którzy z tego wychodzą?

      1. A średniowieczna była lepsza? Przecież to je problem całej kultury/cywilizacji. Jak i cała reszta innych problemów.

      2. Drogi Jarku – Jaka cywilizacja – taki problem..

        Świadomemu nie potrzebna ani cywilizacja
        ani psy-cholo-gia – dołujące i wysysające energie.

        /C/Holowanie CzłoWieka
        jest Im potrzebne – nie Nam.

    2. TAW ,Jarku…
      Nie rozumiem czemu ma służyć ta Wasza krytyka (?)
      Może sami zasiądźcie np. przy Telefonach Zaufania dla Nastolatków przed próba samobójczą i odbierajcie telefony…

      Znam wiele osób którym psychologowie bardzo pomogli.

      Pierwsza wizyta u psycholog mojej córki była dla niej przełomem i bardzo jej pomogła.

      Psychologia jest rozległą, są różne ,,szkoły”, różne metody…

      Wy widocznie macie bardzo źle doświadczenia z tzw. psychologami

      1. Gdyby ludzie mieli podstawowy poziom świadomości, to nawet nie myśleliby o samobójstwach…

        Mamy utraconą nic.
        Niestety

      2. „Gdyby ludzie mieli podstawowy poziom świadomości…”

        To by fiu fiuuuu
        Gdyby
        I to by
        I tamto by
        I nie widzieliby w antychryście zbawcy

      3. „A średniowieczna była lepsza? Przecież to je problem całej kultury/cywilizacji. Jak i cała reszta innych problemów”.

        Średniowieczna to część obecnej cywilizacji.

        Zauważmy, że wszystkie cywilizacje (np. grecka, rzymska, egipska, może i lechicka), które swoje wiary w zasady Natury i prawa Stwórcy zdeprawowały i zamieniły w bożków, zniknęły bezpowrotnie.
        Na przestrzeni dziejów prawie nagle.

        Obecna cywilizacja również oddaje cześć bożkom, w których na pierwszym miejscu znajdują się: złoto, pieniądz, a ostatnimi czasy najbardziej czczonym bożkiem są media.

        Np. plandemia i wszystko, co można było wykreować na jej agendzie jest efektem wiary w tych bożków: gdyby nie fałszywi medycy, dla których pieniądz stał się bożkiem i telewizornia również opłacana mamoną, nie byłoby żadnej plandemii, o której dopiero teraz dowiadujemy się, że była od dawna przygotowanym planem opartym na wierze w dwa bożki: pieniądz i telewizornię.

        Efekty wiary w fałszywych bogów mamy jak na dłoni.
        Wyszczepiona połowa (jeśli nie więcej) cywilizacji, która zbiera żniwo swej wiary w fałszywego medialnego bożka.
        Pieniądz – następny cywilizacyjny bożek, bez jakiego Ludzie nie wyobrażają sobie życia, dopiero wchodzi w fazę upadku, a wraz z nim degradacji życia.

        Próby pełnej kontroli Człowieka poprzez wirtualne środki płatnicze (banki, kredyty, karty, przelewy, aplikacje itp.) to ostatnie podrygi fałszywego bożka, który w tym i w następnym pokoleniu „ma ochotę” pokazać prawdziwe destrukcyjne oblicze.

        Nasz Szanowny Admin wiele razy podkreślał fakt, że wszystko, co niewzorcowe, musi upaść.
        I widać upadki niewzorcowości.

        Czy upadną tylko bożki, czy wraz z nimi cywilizacja?
        Co się stało z cywilizacjami, o których wielkości i dawnej świetności przypominają jedynie kamienne artefakty rozsypane po świecie?
        Zniknęły.

        Czy obok ich fałszywej wiary w bożki (podobnie jak u nas) również pojawiała się nadzieja jedynego ratunku, jakim miał być powrót do wzorcowości, do odwiecznych praw Natury i Boga-Źródła (Boskich Konstruktywnych Energii Kosmosu)?
        Czy te upadłe cywilizacje zdążyły coś sobie uświadomić?
        A może na ŚWIADOMOŚĆ wybrały zbyt późny czas?

        W jakim czasie my obecnie jesteśmy?
        Czy zdążymy posiąść ŚWIADOMOŚĆ powrotu wiary we wzorcowość i przejawić ją dalszym życiem cywilizacji?
        Czy może tylko dla poprawienia samopoczucia szukamy już tratwy ratunkowej dla tzw. ewolucyjnych i my jako pierwsi się na nią wpakujemy?

        Jak to było z minionymi cywilizacjami, które przy każdym końcu swojego istnienia coraz bardziej rozpasały wiarę w mnogość bożków?
        Czy też dokonywały podziału na jednych i drugich, przy czym dla tzw. nieświadomych los miał być (i to według „ewolucyjnych” !?) przesądzony?

        Gdzie? Tu na ziemi, czy w zaświatach?
        Kto z nas zna Prawa Zaświatów, by móc dzielić Ludzkość na świadomych wyborów i tych, którym odebrano tą świadomość poprzez wszczepienie wiary w fałszywych bożków?

        Nie ulega wątpliwości, że jesteśmy żyjącymi spadkobiercami minionych cywilizacji.
        Jaki poziom ewolucji reprezentowaliśmy w tamtych cywilizacjach?
        Byliśmy świadomi, czy pospolitymi tłukami zasilającymi masy?

        Czy dlatego minione cywilizacje upadły, bo było w nich zbyt mało ewolucyjnych (działających!), czy dlatego, że nieświadome masy pociągnęły za sobą w przepaść wszystkich bez względu na ich poziom ewolucyjny?

        Jak jest w naszej cywilizacji w aspekcie normalnej, codziennej egzystencji życia na ziemi?
        Czy nie jest tak, że poziom świadomości mas jest decydujący o przyszłości i jakości życia?
        Do kogo uzurpatorzy władzy kierują najbardziej wiarę w bożki?

        Pytań o naszą cywilizację i jej przyszłość jest jeszcze wiele.
        A do czego mi cywilizacja? Mam się ponoć zajmować tylko sobą i swoim wnętrzem.
        A jakież bym je miała, czy w ogóle mogłabym o nim mówić, gdybym żyła na bezludnej wyspie, z dala od cywilizacji?

        Miłego!

  2. Nadmiar ego i przerost ambicji
    potrafią przesłonić oczy…
    po czem Człowiek
    nie potrafi ocenić swoich możliwości.

    Popychani do rywalizacji
    we wszystkich dziedzinach życia
    w tejże wymyślonej i popędzanej cywilizacji
    doprowadza Nas CzłoWieków do błądzenia i cierpienia.
    Ja wysiadam ..

    1. Mtw – bardzo mnie to cieszy 🙂 Właśnie dojrzał rozmarynowy. W życiu bym nie pomyślał, że może być taki dobry.

      1. 🤔 Podobnież jest to Staropolski przepis Naszych Niedźwiedzi, kultywowany z misia na misia 😁

        W dawnych burzliwych czasach, kiedy były geopolityczne zawieruchy w Naszym kraju, to misie wspierały Naszych wojaków tymi miodami 😁 Jest to Staropolska i Staro-niedźwiedzia receptura 🤣

        Każdy szanujący się miś, zanim udał się na sen zimowy, wypijał beczkę takiego miodu 🤣 Oczywiście dla zdrowotności 🤣 Dlatego tak długo spał 😲🤣😜

      2. Radziochu zebys wiedzial. Nabralem szacunku do miodow. Przede wszystkim sa duzo latwiejsze i mniej wymagajace niz bardziej zaawansowane wino. Niesycone zachowuja „zycie” i swoje wlasciwosci, nawet maja lepsze wlasciwosci po procesie. Poki co wszystkim smakuja.
        Wielokwiatowy poki co troche ponizej oczekiwan bo nie ma bogatej nuty, mysle, ze nabierze pazura za rok jak polezakuje. Akacjowy wspaniala sprawa, jeszcze wrzosowy dochodzi. Lesny wyszedl klarowny jak whisky wyglada. Tak jak podliczylem to nastawilem ponad 100 litrow na poczatku 2021 roku i chyba byla to inwestycja rzedu 600 euronow. Warto w kazdym razie. Teraz lezakuja i co jakis czas flaszeczka robi pyk.
        W ogole winiarstwo czy miodziarstwo uczy cierpilowsci i systematycznosci. Po przejsciach z tokajem z rodzynek sultanek (prawie 4 lata procesu) to taki trojniak wydaje mi sie ekspresowy, co to jest poltora roku i zlewamy do butelek 😀

        Obecnie winogrono moje jest na bierzaco przetwazane na SOK ZYCIA. Czyli wyciskam na swiezo sok i laduje w lodowce. Programowalem te krzaczki od pierwszch listkow w tym roku, to co mi oddaly to jakbym sie do pradu podlaczyl. Po pierwszej szklance zachodzily we mnie mocne procesy, lacznie z detoksem. Wypocilem cos z siebie, niesamowite to bylo… Doslownie natychmiastowa reakcja, cos jakbym dostal zastrzyk silny, nie mialem tak jeszcze. Dowod na programowanie wody.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s