Przestali smażyć, zaczęli mrozić

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, z minuty na minutę z sierpnia na wrzesień przestali smażyć, zaczęli mrozić. Mają swój kalendzarz ingerencji. Mróz jest typowo technologiczny. Jeśli ktoś jest hipersensytywem z dwunastoletnim dorobkiem badań klimatu i ingerencji w klimat, bez trudu rozpozna zarówno dwumiesięczne ingerencje mikrofalowe, jak i zimę, która rozpoczęła się dokładnie pierwszego września.

Kochani, zima zapowiada się hardkorowo, zbierajmy chrust.

~ Taw

Reklama

215 myśli w temacie “Przestali smażyć, zaczęli mrozić

  1. Jeśli mogę polecić to obejrzyjcie dzisiejszą rozmowę Renaty Engel .Mówi ciekawie jak reagować na te zmiany, które następują, o elastyczności, duchowości.Jak dla mnie super babka.

    1. Teoretyzowanie i nic nadto. Młody człowiek z epoki, kiedy wszystko stało na półkach. Kobieta idąca jednym torem. Świat i życie na tym świecie to jeden zbiorowy obowiązek, jednak czasy w których przyszło nam żyć, zostały zainfekowane totalnym kłamstwem, które zwiodło 3/4 populacji świata. Dlatego nie ma odpowiedzialności zbiorowej, gdyż nie ma jednego czynnika wpływającego na nasz rozwój, zwłaszcza duchowy. Obudzonych jest garstka, a reszta jest zahipnotyzowana i takich już się nie obudzi. Każdy niech zadba sam o siebie, na ile pozwala jego stopień świadomości.

      1. Agitacja20 masz rację, jeśli wpierw każdy zadba o SIEBIE i swoje wyższe JA, to ten Świat będzie wreszcie taki jaki ma BYĆ.

        KAŻDY z Nas ma taki Świat zewnętrzny jakie jest jego wnętrze.

        Takie proste, a zarazem dla niektórych takie trudne.

        Serdecznie pozdrawiam wszystkich TAWERNIAKÓW💓robiąc knedle ze śliwkami z sadu.

      2. Ania córka Frania. Aniu Franiu witaj Kochana 👩‍❤️‍💋‍👩 😘😘😘

      3. „knedle ze śliwkami z sadu”
        a my pieczemy dzisiaj chleb z samopszy na zakwasie żytnim

      4. O Jest i Iwonka witaj Kochana 😘😘😘

        Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda. Na to przichodzi taka stareczka we plyjdzie i pado mu:
        – Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, puć sam ino do mnie, dam ci szolka tyju…
        – Proszę, co pani mówiła?
        – A nic nic, pij pij goroliku, pij…

      5. Joanno moja cudowna jo tyn wic znom tak…Idzie se farożyczek mysłowicki kole Przemszy(rzeka graniczna między Mysłowicami a Sosnowcem) i widzi co jakoś dziołszka nachylo sie nad wodom i pije…Woło snerwowany do nij – dziołszka niy pij tyj wody!!! Niy pij!!! A dziołszka sie odrywo od picio i pado – proszę? – farożyczek na to – a pij dziołszka, pij…😂😂😂

  2. Akcent humorystyczny, czy odwrócenie uwagi?😂

    6 września w Warszawie rusza proces Jana Pińskiego. Dziennikarz został pozwany przez Jarosława Kaczyńskiego za film, w którym przekonywał, że prezes PiS jest gejem i przez wiele lat był w związku z Piotrem Polaszczykiem, oficerem Wojskowych Służb Informacyjnych. Przed sądem jako świadkowie pojawią się polscy politycy, a sam Piński uważa, że to będzie „bardzo ciekawy proces”

    https://www.donald.pl/artykuly/sFxzPY4f/kaczynski-pozwal-pinskiego-bo-ten-rozpowiada-ze-kaczynski-jest-gejem-wsrod-swiadkow-ma-byc-wielu-politykow

    1. Kalina Jarek przyniesie zaświadczenie od lekarza, że jest jeszcze dziewicą 😂😂😂😂.

      1. Biorąc pod uwagę wariant nr 2…. Zawsze było tak, że afery obyczajowe podawane do publicznej wiadomości tuszowały niecne poczynania rzundu w stosunku do społeczeństwa (umowy, traktaty, regulacje, zakazy).
        Skoro Jarek się poświęca albo go poświecono, to znaczy, że polskojęzyczni pracują nad jakimś poważnym ciosem.😉😁

      2. Ewidentnie wchodzimy ewolucyjnie w proces „wymiany kadr”. Wymiana na stanowisku Ministra Przedwczesnej Śmierci, wymiana na stanowisku Goebbelsa Polski, wymiana na stanowisku Prezesa Polski, tylko patrzeć, jak utną nosa Pinokiowi…

      3. Niewykluczone, że do rządzenia zaprzęgną polskojęzycznych wojskowych. Rządy, za-rządy, nierządy. Pułkowników, półkowników, pałkowników (to ci, co to pałkami lubią wymuszać posłuszeństwo).😉
        Już jeden taki okres rządów-zarządów pułkowników mieliśmy; po przewrocie majowym w 1926. Do grupy tzw. pułkowników należał też Józef Beck, a on źle nam sie kojarzy.

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_pu%C5%82kownik%C3%B3w#:~:text=Grupa%20pu%C5%82kownik%C3%B3w%2C%20frakcja%20pu%C5%82kownik%C3%B3w%2C%20rz%C4%85dy,sanacji%20w%20okresie%20II%20RP.

      4. „O, czyżby więc przeszedł nam bokiem powrót drugiej Rzeczpospolitej?”

        pewnikiem wyszedłby nam bokiem😉😜

      5. Pewnie za chwile ogłoszą śmierć Wielkiej Jaszczurzycy, już się rodzina zbiera, o ile ona jeszcze w ogóle zyje.

      6. Gady przeskakują płynnie ze starych ciał w nowe, zachowując przy tym pełnię świadomości, czyli całość „dorobku” ewolucyjnego. Nam wykasowują pamięć przy każdym kolejnym wcieleniu, czyli kradną nam nasze własne plecaki dorobku ewolucyjnego. Ta gra jest nie fair i najwyższy czas rozpocząć nową.

      7. „Ela odrodzi się wkrótce jako córka Meghan”

        To jak to jest? Ziemia podwyższa swoje wibracje, a oni nadal się wcielają? Z tego wynika, ze ten proces, który doprowadzi ludzkość do początków nowej ery będzie trwał co najmniej kilkadziesiąt lat. Tak upraszczając.. Jezeli musza wymrzeć niezaszczepieni, bo nieewolucyjni, to ci, którzy się zaszczepili jako dzieci (nastolatki) w latach 2020-2022 mogą pożyć jeszcze z 50-60 lat albo i więcej. Przyjmuję ze nie wszyscy uczniowie dostali śmiercionkę większość (albo znaczna częsc) z pewnością dostała dożywotni środek antykoncepcyjny.

      8. „Pewnie za chwile ogłoszą śmierć Wielkiej Jaszczurzycy (…)”

        Już ogłosili, wyciągnęli z zamrażarki …;(

      9. Trzeba przyznać, że Wielka Jaszczurzyca miała swoistą klasę i zachowywała się jak prawdziwa monarchini. Próbowała trzymać całe to towarzystwo – rodzinę w ryzach, choć jak wiemy, z różnym skutkiem.

        Michał z kanału Jakuboski76, który mieszka w Anglii, mówi, że należy do niej fizycznie cała wyspa. Twierdzi, że nie możesz tam kupić ziemi, możesz ją tylko wydzierżawić. Nie wiedziałam o tym.

        Ulubieńcem Elki był William i podobno jego cały czas przygotowywała do pełnienia funkcji króla. Zgodnie z zasadami sukcesji tron należy się pierworodnemu, ale wg Michała jest duże prawdopodobieństwo, że Karol, który ma problem alkoholowy i z Camillą wesoło spędza czas na libacjach, zrzeknie się tronu na rzecz syna. Taka sytuacja miała już miejsce w ich rodzinie, kiedy Edward VIII zrzekł się tronu dla swojej ukochanej, amerykańskiej rozwódki Wallis Simpson i ojciec Elki stał się Jerzym VI.

      10. „Nie ma powrotu do starych wzorców, budujemy nowe”

        Coś podobnego usłyszałem od jednej dziewczyny, o przewartościowywaniu wartości.

        Gdybym wydrukował sobie kupę pieniędzy i chciał za nie coś kupić, nazwano by mnie oszustem i wsadzono do więzienia na odsiadkę dłuższą niż za morderstwo.
        A jeśli robi to kilka osób trzymających władzę i rozdaje połowie ludności, to nazywani są cudotwórcami i uwielbiani przez przyjmujących. Mówią że tamci zabierali a ci dają. A przecież nic nie dają prócz oszustwa wraz z jedną połowa na drugiej połowy ludności. Może by tak wsadzić do więzienia pół Polski? Lepiej nie, bo też brałem.

        No więc dlaczego drukowanie pieniążków przez kogoś jest przestępstwem a przez innych już nie?
        Takich głupot jest dużo, monopol na produkcję narkotyku – wódki.
        Nakładanie characzów w podatkach albo ograniczanie wolności (maski, lockdowny).
        Hasło „co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie” wciąż aktualne. Nie czym się liczy a kto czyni, bo od tego zależy nagroda bądź kara.
        Masakra jakaś.

        Wracam do przewartościowywania wartości. Właśnie wtedy gdy udaje mi się nie osądzać ludzi, zaczynam widzieć wzorce, wartości.
        Jakby te wzorce powstały w założeniu widzenia olbrzymów ale ni jak się mają do świata wiatraków.

        Przewartościowywanie wartości
        Taki najbardziej popularny to chyba pieniądz, jako wartość.
        Ile w nim wartości? – tyle ile pracy. A bez niej, bez dóbr, co warty pieniądz? Nic. Nie liczyć akcji oszukańczej zwanej nowym wałem.

        Zbieram sobie pomidorki i zobaczyłem scenkę, kiedy ktoś przychodzi z kupą kasy a ktoś kto ma coś na wymianę, nie chce tego zrobić za kasę. Czemu? Może przejrzał na oczy i zrozumiał że jest dymany?

        W komentarzach na YT wyczytałem że w Szwajcarii odbyło się referendum w sprawie wprowadzenia dochodu podstawowego. Szwajcarzy się nie zgodzili.

        U na już się zgodzili, część. I to jest. A kolejną fazą może być właśnie coś takiego, że ta część realnie coś wkładająca do systemu, gdy zrozumie że ma się dzielić z drugą połową i nic w zamian nie otrzymując, może zrezygnować z takiej wymiany. I zarzyczyć sobie czegoś wartościowego na wymianę, zamiast pustych papierków.

        No i tak sobie zbieram te pomidorki i zastanawiam się czemu nie było chętnych wziąć sobie je za darmo. No za darmo, bo mam już 70 słoików 0.9 litra przecieru pomidorowego i kolejne pełne wiadra czekają na przerobienie. Mówiłem jednemu i drugiemu. Jeden mówi że słoików nie ma, drugi się wykręca sianem. Chyba im się nie chce. No jakby dostali kasę do ręki, to by sobie kupili gotowy w słoiku a tu trzeba trochę pracy włożyć. Wiosną rozdawałem sadzonki nie tylko pomidorów. Chętnych za bardzo no było. A gdzie ja to sobie wsadzę? – no ma tylko 3ha ziemi. Itd.

        Ktoś kiedyś pisał że facet zaorał hektar ogórków. No było poruszenie, jak on to mógł zrobić, przecież mógł za darmo rozdać.
        A ja faceta rozumiem. Zainwestował w paliwo, pracę, może jakieś nawozy, ziemię uprawiał a za miesięcy kilka nie znalazł się nikt kto by te ogórki wziął i wyrównał energię dając coś w zamian. W zamian były oskarżenia, że nie dał za darmo.
        Ja chciałem dać za darmo. Wzięli gdy zawoziłem pod drzwi ale tylko trochę, na bezpośrednią konsumpcję.

        I mówią ludzie że bida idzie. Może idzie, może jest potrzebna.

        A właśnie, straszyć nie chciałem ale co mi tam. Widzieliście film na YT coś w tytule Amerykanie niszczą uprawy?
        Wypowiadali się rolnicy z USA że dostawali rządowe pisma nakazujące im niszczyć własne uprawy. Mieli dostawać za to 3800$ za każdy zniszczony akr uprawy.

        Przypomniało mi się. Co się ludzie martwią zablokowaną kasą z uni? Partia dodrukuje złotówki i rozda ludowi. Ale węgla nie dodrukuje. Prędzej kopalnie zaleje jak w stanach z tymi uprawami. Interesujące czasy.

      11. Niech upadają i to jak najszybciej …

        Tak naprawdę to liczyło się tylko królestwo Elki z jego rozległym dominium, tzw. Wspólnotą Narodów (Commonwealth). Bez niej to się wszystko szybko posypie, liczę na to. 😉

  3. Chciałem się podzielić z wami sytuacją, która mnie wczoraj spotkała. Siedzę sobie wczoraj sam i pije kawę, nagle wchodzi żona, usiadła obok, chcąc zapytać o wyjazd do Polski. Ja, nie wiedząc o co chce zapytać, zacząłem wyrzucać z siebie odpowiedzi o naszym wylocie. Żonę zamurowało i pyta, a skąd ty wiesz, o co chciałam zapytać. Powiem szczerze, że mnie też zdziwiło, bo nigdy nie miałem takiej sytuacji. Mnie to by pasowało taka telepatia, bo nie lubię dużo gadać.

      1. Mój związek jest bardzo długi, już prawie 17 lat razem, większość mojego życia. Nad oczyszczaniem pracuję, ale ciężko idzie.

    1. Słowianinie, nie raz mam poczucie, że z mężem ‚czytamy’ sobie w myślach. Bardzo często myślimy o tym samym. Tak już w dłuższych związkach jest. 😀

    1. Dobry wieczor! Kochani mam prosbe o blogoslawienstwo dla Magdzi, to corka mojej sasiadki. Marnie z nia jest, boryka sie z bulimia czy anoreksja od bardzo mlodziutkich lat. Z gory dziekuje. Zdrawiam Was kochana Tawerno. Ja na razie zbieram co Matenka narodzila, wiec rzadko sie pojawiam.

  4. Wczoraj i dzisiaj we śnie było ufo. Tak jakby próbowali się maskować, ale ja ich zawsze wyczułem. Najczęściej przychodzi jako chmura, bardzo ciemna, gdy przechodziła nade mną, widziałem jakby matrycę o budowie plastra miodu. Widziałem spodek o dziwnym kształcie. Jak gdyby skapneli się, że ich widzę i odlecieli i potem tak jakby się film skończył i na koniec pokazano obrazek/rysunek bardzo niezadowolonej ryby. I się obudziłem. Teraz rano z takich dziwnych (ważniejszych) rzeczy co pamiętam to spore kawałki śniegu obtoczone ziemią, kto była jakby przypalana. Wydaje mi się, tak jakby zostawili mnie w pokoju z pewnym scenariuszem i obserwowali z zewnątrz (były okna na całą ścianę). Zastanawiam się, czy moje ostatnie fantazjowanie i snucie opowieści ma coś z tym wspólnego. Chyba moje myśli są wtedy bardzo głośne.

  5. Nawiązując do mojego wpisu o chlebie z mąki samopszy na zakwasie żytnim (forma prostokątna). Polecam. Smaczny, syty, lekko wilgotny, dobrze sie kroi, cienkie kromki. Według mnie smaczniejszy od orkiszowego.
    Teraz kolej na chleb z płaskurki na zakwasie.😉

    mąka pełnoziarnista, bo tylko taki typ mąki mogłam dostać

    1. ceny z lipca/sierpnia 2022
      maly prostokatny chlebek (orkiszowy, z kamuta czy samopszy) o wadze 500-700 g kosztuje ~$10 CAD
      dla porownania cena chleba z tzw. „nowoczesnej” pszenicy GMO waha sie w granicach miedzy $3 a $6
      1 kg maki samopszy, czy plaskurki w polskim sklepie kosztuje ~$8, w kanadyjskim ~$12

      1. Nikt sie nie musi ze mną zgadzać, ale mnie „moda na kościotrupa” nie odpowiada. Owszem, czasowe głodówki z pewnością sa korzystne dla zdrowia, gdyż pomagają oczyścić organizm z toksyn i pasożytów, ale głodzenie sie dla samego głodzenia, to wpadanie ze skrajności w skrajność. Od spaślaków po kościotrupy; najlepiej być po środku.😉😁

        „Koski zostały rzucone
        powiedział mąz rzucając chudą zone”

      2. Głodówka dobrze nam zrobi, sadło jest nie zdrowe, warto się go pozbyć. Staram się utrzymać jak najniższą wagę, ale miłość do wypieków trochę utrudnia zadanie. 😅

        Kalino, u nas ceny lepszego pieczywa też są bardzo wysokie. W ogóle ceny to kosmos ostatnimi czasy, ale widzę pozytywy. Jem bardzo mało mięsa, dużo mniej pieczywa, mniej domowych ciast i innych słodkości. Na zdrowie nam to wyjdzie!

      3. Do pełni życia wystarczy tylko 3 procent tego co jemy, o ile w ogóle jest potrzeba jedzenia😁 a i Głodówka jest zdrowa dla oczyszczania oragniMu

      4. Ja byłem na takiej pół keto (o ile można to tak nazwać) jakieś 2-3 miesiące. Zero pieczywa, pszenicy itp… fajnie się czułem i w ogóle nie było uczucia tak jakby napuchniecia brzucha, Bracia Rozeń na kanale na ty mówią o keto;) fajne chłopaki na temat żywienia😉

      5. No proszę, musze TAWowi podziękować. Po przepychankach słownych z TAWem (obecnie utajnionych) jak za pstryknięciem palców wskoczyłam na 2-dniowa głodówkę. Skończyłam w poniedziałek. Spróbuję kolejny raz w sobotę.

      6. Głodówki najlepiej robić na spontanie, bo jak umysł zaplanuje, to się spina i nadyma – taka natura umysłu 🖐😉

        Czytajcie książki Joachima Werdina (za darmo w sieci) i oglądajcie jego filmy.

        Nasze boskie Ciało można zaprogramować w dowolny sposób.

      7. Ja nie jem co sobotę. Jak kończę w piątek wieczorem (teraz będę jeść kaszę mannę), to następny posiłek w niedzielę koło południa. A często w niedzielę nie mam ochoty jeść… Może bym i dłużej wytrzymała, ale na razie nie próbowałam. Delektuję się niedzielnym posiłkiem, to taki mały godzinny rytuał.

      8. Mnie już mało co smakuje, nie czuję energii w pożywieniu. Powoli wchodzimy na wyższy fraktal świadomości na temat procesu odżywiania. Mało kto o tym wie, ale głównie żywimy się energią nie z trzeciej, a z drugiej gęstości.

      9. Ja też jem coraz mniej, i właściwie bardziej z przyzwyczajenia niż z potrzeby. Jem właściwie raz dziennie, i nie za dużo. Albo swój chleb z jakimś dodatkiem, albo jakiś obiad… do tego czasami jakiegoś owoca.. albo jogurt.. i to wszystko. Ale ostatnio zamiast owoców zajadałam się czipsami. Słonego mi chyba brakowało. Ale już mi przeszło.

      10. Ciekawe, spadłam z wagi, nie wiem z czym to wiązać, czy z tym co się dzieje od marca u mnie w domu, więc z przewlekłym stanem dobijania do ściany, czy ze zmianami ogólnymi, jakie się dzieją po prostu. Mam w tej chwili wagę, jaką miałam jako nastolatka, nigdy nie byłam przy ciele, geny, zresztą widzieliście jaka ze mnie tyczka, ale to wyszczuplenie dziwne jakieś. Czy czuję się słaba? Niekoniecznie, bóle stawów, kręgosłupa (zwyrodnienia stawów) takie do wytrzymania, podczas ruchu w ogóle jest dobrze i nic mi nie ma. W sumie mam energię. Zauważyłam, że jestem jakaś lekka, bardziej wyprostowana, chodzę z podniesioną głowa jakby płynę, to już zauważyłam jakiś czas temu. Jem niedużo, tyle na ile mam ochotę, mam jasne myśli w sensie logicznego kojarzenia faktów, choć pewne matrixowe czynności w ogóle mi umykają i jakby zaczynają być poza moim postrzeganiem.

        Odpadają jak kolejne łuski z cebuli rzeczy, zachowania, potrzeby, które dawniej sprawiały mi przyjemność lub budziły zaciekawienie. Zauważyłam, że coś co ktoś już kiedyś w moim dzieciństwie nazwał lenistwem, dopada mnie coraz częściej. Więc poddaję się błogiemu nic nie robieniu, choć w moim przypadku to trochę ściema, bo jednak obowiązki matrixowe jakieś mam i muszę (?) je spełniać.

        Tak, może jestem TU z innej planety lub wymiaru, spoglądam na moje dzieciństwo, pamiętam je dobrze – inni nie mają tego przywileju (mój były mąż np., mój starszy zięć), pamiętam moje odczucia, doznania, mój świat jaki sobie wykreowałam i w którym całkiem mi było dobrze – dobrze z samą sobą. Ostatnio płaczę ze wzruszenia i pewnego dziwnego doznania dostojeństwa, mocy, siły RODU, czuję błogosławieństwo RODU, jego wsparcie, siłę… Ostatniej nocy nie mogłam zasnąć, nie tylko dlatego, że przeszkadza mi obce ciało w łóżku (maż hihi), ale dlatego, że mentalnie wróciłam do mojego rodzinnego domu i stałam się na powrót dzieckiem, które czuje opiekę i miłość rodziny…
        Wiem, że nie musiałam się nigdzie przenosić, bo tę miłość mam cały czas w sobie i wiem, że to ja TU I TERAZ JESTEM BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM RODU…

        Trochę to wszystko pomieszane ale pewnie takie pomieszanie jest na Przestrzeni teraz, generalnie nie ma strachu ale jest wyczekiwanie, nie ma obaw i nie ma smutku jako takiego, owszem zagubienie tak, ale sprawy z tego wymiaru zawsze były mi obce i nieistotne aż tak. Sprawy Matriksa zawsze ktoś załatwiał za mnie i kiedy o nich myślę, to od razu czuje się zmęczona… Dobrze, że mój Towarzysz podróży podąża za mną, jak napisała Kalinka, jest w pobliżu, gdy trzeba podeprzeć, choć czasami wydaje mi się, że to ja podpieram jego. Ale wszystko to po coś… Więc mało czemu się dziwię…

        Dziękuję, och ile mam do dziękowania… Przytulam Was do serca – TUTAJ jest niesamowicie i czuję to całą sobą, Wszystkich Was kochani Błogosławię!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s