Gdyby ktoś zadał nam pytanie, gdzie zna­j­duje się mózg, odpowiemy bez waha­nia, że w głowie. To prawda, ale nie do końca. Drugi mózg mamy bowiem w brzuchu [drugi mózg człowieka znajduje się w sercu, trzeci w brzuchu – przyp. TAW].

Te dwie części ciała są ze sobą ściśle pow­iązane. Do niedawna nawet nie wiedziano, jak bardzo. Zas­tanaw­iano się, czysto teo­re­ty­cznie, dlaczego reakcją na stres bywają sen­sacje żołąd­kowe albo ściskanie w przełyku. Z jakiego powodu mówi się, że zakochani czują motyle w brzuchu. No i dlaczego stare traumy i lęki najchęt­niej umiejs­caw­iają się właśnie w układzie trawiennym.

Naukowcy wresz­cie wzięli pod lupę ten zadzi­wia­jący sys­tem i odkryli tajem­nicze więzi. Okazuje się, że narządy pokar­mowe są wyposażone w

niezwykle skom­p­likowany sys­tem nerwowy.

Żołądek i jelita pokrywa sieć komórek ner­wowych iden­ty­cznych z komórkami kory móz­gowej. Ta infor­ma­cja znana jest badac­zom już od jakiegoś czasu. Jed­nak dopiero parę lat temu odkryto, jak dzi­ała ów drugi mózg. Dokonał tego dr Michael Ger­shon z Colum­bia Uni­ver­sity Med­ical Cen­ter, twórca nowego ter­minu medy­cznego. Jego praca sprowokowała środowisko lekarskie do dal­szych poszuki­wań. Automatycznie nar­o­dz­iła się też nowa gałąź nauki o nazwie neurogastrologia.

Okazało się, że drugi mózg jest samodzielny, ale nie całkiem nieza­leżny. Pro­ces traw­ienia, przyswa­ja­nia dobroczyn­nych sub­stancji i pozby­wanie się resztek okazuje się zaję­ciem bardzo pra­cochłon­nym. Dlat­ego natura w pewnym sen­sie uwol­niła od tego zada­nia mózg w głowie, który ma ważniejsze zada­nia, takie jak rozwi­janie zdol­ności log­icznego myśle­nia, umiejęt­ność anal­izy, zapamię­ty­wanie, także mowę i odczuwanie emocji.

Traw­ie­niem zaw­iaduje nasz drugi mózg, który jed­nocześnie wywiera wpływa na nas­trój i stan psy­chiczny człowieka. Jest on nieco uboższy w komórki ner­wowe. W jeli­tach zna­j­duje się około 100 mil­ionów neu­ronów, czyli mniej niż w mózgu, ale za to znacznie więcej niż w obwodowym układzie ner­wowym i rdze­niu kręgowym. To chyba za dużo, gdyby wziąć pod uwagę jedynie proces trawienia. Dlatego dr Gershon stwierdził, że neurony jelitowe muszą odgrywać jeszcze inną, o wiele ważniejszą rolę.

Mimo że mózg nie wydaje rozkazów, w jakim tempie ma przebiegać trawienie i ile soków żołądkowych ma zostać wydzielanych, to jednak oba centra dowodzenia są w stałym kontakcie. Dwa układy nerwowe przesyłają sobie informacje poprzez nerw błędny. Ku zdumieniu badaczy okazało się, że aż 90% telefonów jest autorstwa jelit, a tylko 10% impulsów pokonuje drogę w drugą stronę, od zwojów w głowie. Biedny mózg jest wręcz zasypywany wiadomościami z brzucha! Otrzymuje pełen serwis informacyjny o stanie odporności organizmu, stresie; jest też natychmiast alarmowany w przypadku zagrożenia.

Dzięki swej olbrzymiej powierzchni jelita i żołądek pełnią rolę największego narządu zmysłowego w ludzkim ciele. Dysponują rozmaitymi przekaźnikami i są wyjątkowo precyzyjnie unerwione. Nie tak, jak zamknięty w kostnej puszce mózg.

Jelita to gigantyczny Matrix – pisze Giulia Enders w książce „Historia wewnętrzna” – najbardziej fascynujący organ ciała. Rejestruje on nasze życie wewnętrzne i oddziałuje na podświadomość.

Dr Giulia Enders (ur. 1990) – niemiecka gastroenterolog, autorka światowego bestsellera „Darm mit Charme. Alles über ein unterschätztes Organ”, 2014 (Jelita z urokiem. Wszystko o niedocenianym narządzie; tytuł polskiego wydania: „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała”, 2015)

Myślące jelita

Odkrycia te zainspirowały naukowców do podjęcia poważniejszych badań dotyczących zależności występujących pomiędzy mózgiem a układem trawiennym. Wcześniej podśmiewano się z tego, bu niby co mają kiszki do myślenia? A jednak!

Gastrolodzy, którzy leczyli problemy jelitowe, np. zaparcia, biegunki czy zespół jelita drażliwego, byli przekonani, że są to tzw. choroby psychosomatyczne wywołane przewlekłym stresem lub traumą. Przecież statystyki nie kłamią. Większość osób dotkniętych depresją albo lękiem cierpi również na kłopoty żołądkowe. Dzięki odkryciu dr. Gershona nasuwa się jednak pytanie, co było pierwsze? Czy najpierw pojawiła się depresja, czy choroby trawienne? Może wszystko zaczęło się od kłopotów w brzuchu, a potem radykalnie spadł nastrój?

Winę za ten stan rzeczy ponosi neuroprzekaźnik – serotonina. W mózgu czaszkowym odgrywa on ważną rolę, ale w brzuchu jest po prostu solistą. To kurier zarówno na swoim terenie, miedzy komórkami nerwowymi, jak i mózgiem a jelitami. Jeśli serotoniny jest zbyt wiele, zostaje usunięta przez specjalne transportery nazywane SERT. Gdy mechanizm zawiedzie, a serotoniny wciąż będzie nadwyżka, może skończyć się to chorobą jelit. Nadmiar tego neuroprzekaźnika powoduje bowiem stany zapalne.

Większość serotoniny produkowanej przez organizm powstaje właśnie w brzuchu. Sygnały alarmowe wciąż płyną do mózgu, a ich efektem jest napięcie wewnętrzne i spadek nastroju. Teoretycznie bez powodu, bo humor przestaje dopisywać nawet, gdy w życiu wszystko się układa. Prof. Emeran Mayer, psychiatra i fizjolog z David Geffen School of Medicine, twierdzi, że owe telefony z jelit zawsze wpływają na nastrój. Także wówczas, gdy układ trawienny funkcjonuje bez zarzutu. Badacz uważa, że duża część emocji wiąże się z pracą nerwów jelitowych.

Odkrycie to może przynieść konkretne korzyści. Koncerny farmaceutyczne już pracują nad jelitowymi środkami psychotropowymi. Mają one jedno zadanie – regulować poziom serotoniny. Ponieważ emocje są ściśle powiązane z trawieniem, złe przeżycia i wewnętrzne napięcie również mogą doprowadzić do chorób układu pokarmowego. W stresie słabną ścianki jelit i produkcja dobrych bakterii tworzących barierę ochronną naszych brzuchów. Może pojawić się biegunka, dlatego ludzie zdenerwowani wciąż latają do toalety. Kończy się stres, znikają też kłopoty gastryczne. Gdy natomiast napięcie wewnętrzne trwa i trwa, możemy spodziewać się znacznie poważniejszych problemów trawiennych, takich jak np. wrzody czy skurczowe bóle.

Jak widać, przeciągający się stres jest zabójcą nie tylko szarych komórek mózgowych. Również w żołądku potrafi doprowadzić do potężnego bałaganu. Mechanizm, o jakim mowa, irlandzcy naukowcy przetestowali na myszach. Jednej grupie gryzoni podawali przyjazne bakterie. Okazało się, że myszki te wygrywały w testach na orientację, lepiej się uczyły od swoich koleżanek i poprawiła im się pamięć. Miały też więcej woli walki i nie poddawały się tak łatwo. Pozwolił im na to niski poziom hormonu stresu we krwi.

Może więc wzorem myszy zaserwować sobie kurację dobrymi bakteriami? Giulia Enders, jedna z badaczek gryzoni, zaobserwowała, że po miesiącu przyjmowania preparatów nastąpiły u nich zmiany w obszarach mózgu odpowiedzialnych za odczuwanie bólu i emocje. Uczestniczki eksperymentu wyraźnie poweselały i wzrósł im poziom inteligencji. Dlaczego więc nie brać z nich przykładu?

Podążając dalej tym tropem, można zastanowić się, czy ludzie narzekający na depresję, lęki i czarnowidztwo nie powinni zacząć od kuracji związanej z trawieniem, a dopiero w drugiej kolejności wybrać się do psychiatry po leki? W wielu przypadkach bowiem schorowane jelita rujnują nastrój w głowie. […]

Życie bez stresu

Brzmi pięknie, ale raczej abstrakcyjnie, skoro stresu nie da się uniknąć. Najważniejsza jest natomiast nasza reakcja i umiejętność rozładowania napięcia. Chodzi o to, by jak najszybciej zrzucić z siebie zdenerwowanie czy złość. Nie mielić bez końca tematu w głowie.

Eckhart Tolle przytacza w swojej książce „Nowa Ziemia” piękną opowieść buddyjską. Dwóch mnichów zen, Tanzan i Ekido, wyruszyło w daleką drogę. Wędrowali pieszo, aż w pewnej chwili dotarli do bagnistego wąwozu. Starszy dostrzegł kobietę, która bezskutecznie próbowała przedostać się przez błoto na drugą stronę. Bez słowa podszedł do niej, wziął ją na ręce i przeniósł. Młodszy spoglądał na niego z rosnącym zdumieniem, ale nic nie powiedział. Dopiero po kilku godzinach wędrówki odważył się zadać pytanie: Dlaczego niosłeś tę dziewczynę? My, mnisi, nie robimy takich rzeczy. Tanzan zaś odparł: Postawiłem ją na ziemi wiele godzin temu, a ty nadal ją dźwigasz?

Właśnie tak zachowuje się większość ludzi. Nie potrafią pożegnać się z bolesną czy dziwną sytuacją, rozpamiętując ją bez końca. Oglądają się za siebie, wspominają trudną przeszłość, która całkiem nimi zawładnęła, albo, mimo że na przykład konflikt już się skończył, w myślach nadal go przeżywają. Powtarzają ze złością: Jak on mógł!

W takim przypadku warto wziąć przykład ze świata zwierząt. Gdy ptaki biją się o względy samicy, ich bitwa trwa krótko. Potem otrzepują się i lecą dalej. Przegrany nie zżyma się, że piękna pani ptakowa umknęła mu sprzed nosa. Poobserwujmy też psy. Ich walka się nie przedłuża, przegrany przeważnie ustępuje. Gdy hierarchia zostaje ustalona, czworonogi mogą nawet bawić się ze sobą. Ich umysł działa w pewnym sensie na bieżąco. Jest sprawa do załatwienia, więc ją załatwiają, ale za chwilę już o niej zapominają.

Nam ludziom bardzo trudno jest żyć tu i teraz. Zazwyczaj wędrujemy myślami w przeszłość albo przyszłość i żyjemy w stresie. A chwila obecna nam umyka.

Doskonałą metodą na relaks i całkowite rozładowanie napięcia jest medytacja. Najlepiej połączona z wizualizacją, by myśli gdzieś nie zabłądziły [przy temacie medytacji zawsze pamiętajmy o medytacyjnym bhp: przed i po medytacji poprosić jaźń o zabezpieczenie naszego pola – przyp. TAW]. Wcześniej dobrze jest wykonać serię oddechów ognia, rodem z kundalini jogi [kundalini to nic innego jak energia życia – przyp TAW]. Ustawiamy się w pozycji siadu skrzyżnego, a kto nie może, niech usiądzie na krześle. Ważne, by plecy były wyprostowane, a głowa uniesiona. Oddychamy szybko samym brzuchem. Przy wdechu go wypinamy, przy wydechu wciągamy. Po serii takich oddechów niewprawionym może się zakręcić w głowie, ale to szybko minie. Oddychamy ustami, można wyciągnąć język jak zziajany pies, albo dotknąć nim podniebienia.

Zacznij od diety

Lekarze nie zdają sobie sprawy, albo nie chcą zawracać sobie tym głowy, że pierwszym punktem każdego badania powinien być brzuch. Również w schorzeniach pozornie odległych od niego, jak np. alergie, otyłość czy nowotwór. Porządek trawienny jest podstawą dobrego funkcjonowania całego organizmu. A jak go traktujemy?

Z reguły jak śmietnik, do którego wrzucamy cokolwiek, i to w biegu. Tymczasem kondycję jelit można wzmocnić bardzo prosto. Na wszelki wypadek wyeliminować słodycze, białą mąkę, niezdrowe tłuszcze, ograniczyć drażniące jelita rośliny strączkowe. Warto wzbogacić dietę w naturalne tłuszcze, jak oliwa z oliwek i olej kokosowy, które działają przeciwzapalnie. Przed każdym jedzeniem wypić szklankę wody z łyżką soku cytrynowego lub octu jabłkowego, by zwiększyć wydzielanie kwasów żołądkowych.

Nie zapominajmy też o probiotykach, czyli kiszonkach i kefirze, a także warzywach, które są pożywką dla dobrych bakterii (np. czosnek) i spirulinie. Przy rozsądnej zmianie diety żołądek będzie bardzo wdzięczny i zadowolony. A wówczas dopisze również dobry humor!

autor: Kamma Scudder

źródło: „Nieznany Świat” nr 2/2018, s. 60-61.

tytuł artykułu: red. TAW; tytuł oryginalny: „Mózg w brzuchu”

Reklamy

103 myśli w temacie “Mózg w brzuchu – trzeci mózg człowieka. Jak zależność mózg-jelita wpływa na nasz nastrój, decyzje i stan zdrowia

  1. Witaj TAW, dzisiaj w ogolnodostnepnych klammediach widzialam ten artykul. ale, ze jestem w pracy i niebardzo mam czas to poczytam potem, w domu.

    Ale Teraz chyba cos tez waznego. Z w/w powodow nie ogladalam materialu, ale tytul duzomowiacy:

    podobno: Zapadł wyrok w sprawie odszkodowań za zniszczenie Warszawy. II RP uzyska blisko 3 biliony złotych.

    ale jak juz mowilam nie ogladalam. Wywiad z Panem Potockim.

    1. Dodam tylko, ze jak „rzucilam okiem” na „Mozg w brzuchu”, to pomyslalam, ze ten artykul powinnien sie tu u Ciebie znalezc.

      I wyszlo: mowisz-masz. TAW pisze o tym.

      🙂

      Slawa.

      1. Kilka lat temu oglądałam na kanale Planete film pod tym samym tytułem: ” Your second brain „.

    2. Wiadomość z dzisiaj, Pani Merkel wybiera się do USA na spotkanie z Prezydentem Trumpem, nagle, be żadnych zapowiedzi, już 27.04.2018 jest spotkanie. Mam dziwne przeczucie, że będzie sprawy odszkodowań o których Pan Potocki mówił dotyczyć. Z Polakami też chce się znowu spotkać.

      1. moze helga niemiecka coś ugra dla nas i zbudujemy sobie Polkswagena i bedziemy szkopom sprzedawac, kto wie -_-

      2. Przed kilkoma dniami odbyła się konferencja partii – ll Rzeczpospolita Polska, na której Pan Potocki pokazywał „świeżutki” wyrok anglosaskiego sądu, który przyznał ll RP reparacje wojenne za zniszczoną przez nazistów Warszawę – w kwocie 850 mld dolarów. Wiele rzeczy wyjaśniał na tej konferencji sędzia Trybunału Stanu – Pan Majka.

      3. [Gmosiu] moze helga niemiecka coś ugra dla nas i zbudujemy sobie Polkswagena
        ——————————————-
        Gmosiu, juz ugrala, ale dla siebie. Na Podkarpaciu Niemcy dostali pozwolenie od rzadu w Varsha-viv (takie wlasnie okreslenie W-wy ostatnio krazy w przestrzeni) na tzw. inwestycje.

        „To będzie jedna z największych zagranicznych inwestycji w tym roku. Jej wartość to ok. 700 mln zł – powiedział w środę prezes PAIH Tomasz Pisula. Dodał, że wspólne przedsięwzięcie Lufthansa Technik oraz MTU Aero Engines będzie jedną z najnowocześniejszych firm w branży lotniczej w Europie.
        Powstanie jedno z najnowocześniejszych centrów serwisowych dla firmy Lufthansa i MTU. Czas działania centrum, które powstanie, to co najmniej 35 lat. Praca dla ok. 1 tys. osób – przede wszystkim inżynierów – mówił Pisula. Dodał, że jest to centrum serwisowe „o charakterze globalnym”.”

        http://biznes.interia.pl/firma/news/pisula-centrum-serwisowe-kolo-rzeszowa-jedna-z,2564791,1852

    3. Witam WSZYSTKICH jak zwykle niezwykle serdecznie …
      A’ propos prawowitego prezydenta II RP to mam dla Ciebie TAW grafikę, którą wedle swego uznania pragnąłbym, abyś zamieścił na stosownym miejscu, pokazuje ona bowiem naszą zakłamaną rzeczywistość od II WŚ –> http://wiadomosci.robertbrzoza.pl/wp-content/uploads/2018/04/Legalnia-linia-polskiego-rz%C4%85du.jpg ( rozdzielczość tej grafiki jest na tyle duża, że każdy Polak może prześledzić i zrozumieć obecny Matrix w jakim przyszło mu żyć.
      Wszystkim czytelnikom TAWERNY zaś proponuje uważną lekturę i LINK –> http://wiadomosci.robertbrzoza.pl/polska-kolonia/sedzia-trybunalu-stanu-prezydentem-polski-jest-jan-zbigniew-potocki/ do dalszej dystrybucji na wszelkich forach i w mediach społecznościowych, potwierdzający tę trudną, ale być może w przyszłości ozdrowieńczą PRAWDĘ, zwłaszcza, że ostatnio potwierdzoną przez międzynarodowe orzecznictwo w sprawach zasądzonych II RP reparacji wojennych za zniszczenie przez Niemców Warszawy w czasie II WŚ.

      1. Dzięki qrde blade. Uzupełniłeś mój wpis.
        Dodam jeszcze, że prezydent uzurpator Kaczorowski przekazał prezydentowi Wałęsie insygnia władzy, ale nie władzę, bo jej nie miał.

      2. Laszka albo Elaszka zamiescila juz wpis o konferencji, jaka zostala zorganizowana przez Aleksa i II RP, wiec nie bede dolaczac linkow. Obejrzalam dwie z trzech czesci ze wzgledu na zaproszonego sedziego Trybunalu Stanu, Roberta Majke. Mala ciekawostka. JZ Potocki twierdzi, ze ma kopie Aneksu do raportu WSI.
        Pod nagraniami na Porozmawiajmy TV Aleks dodal zalaczniki dokumentow, o ktorych mowa. Zauwazylam, ze na dokumentach brak pelnego adresu sadu arbitrazowego w London-Luton.

        Wczoraj wysluchalam audycje Szamana p.t. „Fraktalnosc”. Watki/tematy jakie porusza, to: krzem, aluminium, 5G, reparacje za Warszawe i budowa lotniska centralnego, budowa lotniska pod Lodzia, kolej magnetyczna, konferencja z udzialem JZh Potockiego.
        [46:00] „Szykuje sie zmiana wladzy. Szaman nie mowi, czy HRABIA jest dobry, czy zly, ale startuje w bezczasie w pozycji spelnionej. Stoi za nim CIAGLOSC ENERGETYCZNA. Jak dobrze pojdzie, to Szaman podlaczy ICH pod zasilanie na Wawelu”. Najlepiej sami wysluchajcie calosc. Zachecam do obejrzenia/wysluchania przynajmniej trzech ostatnich audycji; duzo nowych tresci.
        Link: https://www.youtube.com/watch?v=R92MA fuEnU&feature=push-u-sub&attr_tag=5CxiRiOApyp-Ea0B-6

        Gdy JZ Potocki przychodzi mi na mysl widze liczby 66 i 67. Nie wiem, co to oznacza, moze to nic waznego.

  2. jelita maja bliżej do paliwa dlatego sa sprawniejszym mózgiem, mozg czaszkowy tez ma ważne funkcje motoryczne ale brzuszny mowi nam zawsze czy ktoś nas nie robi w trabe a przynajmniej powinien

    1. Z tym jelitowym mózgiem jest jednak coś na rzeczy , jak to się w potocznym języku mówi.

      Bo ja jakieś 25 temu zachorowałam i lekarze specjaliści stwierdzili u mnie chorobę ,nadwrażliwość jelita cienkiego.
      Wykonano u mnie 3 krotne badanie zwane kolonoskopią, o razu mówię, bardzo nieprzyjemne i bez częściowej narkozy bolesne, które zresztą nic nie wykazało.

      W tym okresie przeżywałam trochę traumatyczne chwile, nie ważne z jakich powodów.
      Jedno było pewne, stosowane leczenie przez lekarzy, nie dawało żadnej poprawy.

      I wtedy właśnie ja sama , odkryłam, że choroba ta była wynikiem mojego psychicznego podejścia do życia codziennego .
      Im bardziej przeżywałam rozterki życiowe, tym mój stan zdrowia się bardziej pogarszał.

      Dopiero, gdy sama odpuściłam zamartwianie się, i zaczęłam wizualizować wnętrza moich jelit jako zdrowe z gładkimi ściankami, następowała poprawa mojego zdrowia.
      Wizualizując i rozmawiając z chorym organem, nie wiedząc wtedy, że rozmawiam z jelitowym mózgiem 😀 nakierowałam go do uzdrowienia chorych tkanek w jelitach.

      Dzisiaj po tej chorobie nie ma śladu, jak i po wielu innych które w tamtym czasie mi dokuczały.
      Teraz już wiem, a nawet jestem pewna, że wszystkie dolegliwości jakie nas dopadają, jesteśmy wstanie wyleczyć sami, bez pomocy dzisiejszych „konowałów dochtorów”.

      Wizualizacja zdrowych miejsc w organizmie i przekonywujące mantry/modlitwy wypowiadane lub tylko myślowe uleczą każdą chorobę, trzeba tylko w to uwierzyć.

      Pozdrawiam i wszystkim zdrowia życzę.

      1. Szczęśliwa, u mnie o ile mnie znasz wszystko w porządku, bo ja tego pragnę i chcę.

        Jak każdy po przeżyciach i stracie drugiej połówki, mam chwile smutne, ale wtedy wychodzę do pracy w ogrodzie, która mnie relaksuje i uspokaja.

        A rankiem i późnym wieczorem mam Was na blogu TAWa.

        Gdy ktoś odchodzi do ŹRÓDŁA, pozostali zostają i muszą sobie jakoś radzić, zresztą Ty o tym przecież dobrze wiesz.

        Pozdrawiam Cię serdecznie ze słonecznego południa Polski.
        Właśnie dzisiaj zaświeciło u nas piękne słoneczko, bo przez ostatnie 3 dni było po chmurno i chwilami padał tak bardzo potrzebny deszcz.

      2. Aniu nie miałam na myśli Twoich smutków po stracie męża. Wiem, że to straszne przeżycie.
        Pomyślałam bardziej o rodzinnych niesnaskach, że jakieś kłótnie u Was. A to nie byłoby dobre, bo rodzina musi trzymać się razem nawet jak nie zawsze wszyscy się ze sobą zgadzają. Sama nie wiem czemu tak pomyślałam.
        Ściskam Cię mocno i buziaki wysyłam.😘

      3. Znałam młodą osobę, u której 10 lat wcześniej lekarz stwierdził zespół drażliwego jelita. Po tych 10 latach okazało się, że to już mocno zaawansowana choroba nowotworowa żołądka. .Operacja 11 lipca 2016 r. Po roku ta mloda, piękna dziewczyna rozstała się z tym światem.

      4. ,, Szczęśliwa, u mnie o ile mnie znasz wszystko w porządku, bo ja tego pragnę i chcę.

        Jak każdy po przeżyciach i stracie drugiej połówki, mam chwile smutne, ale wtedy wychodzę do pracy w ogrodzie, która mnie relaksuje i uspokaja.

        A rankiem i późnym wieczorem mam Was na blogu TAWa.”

        Nawet nie wiesz, Aniu, jak mnie cieszą twoje słowa.
        Widzę, że znów powróciłaś do komentowania po chwilach zwątpienia(co zrozumiałe) i cieszy mnie, że odnajdujesz siebie i swoją radość.

        Począwszy od trudnego dla nas momentu, a dla ciebie w szczególności, nasze prawie codzienne, codzienne, a czasem dwa razy dziennie telefony dawały to, co powinny dawać; otuchę, pocieszenie, ,,jakieś” chociaż radzenie sobie.
        Powoli, powoli, krok po kroku, dzień po dniu…

        Dużo dobrego czyniło nasze poczucie humoru, na przekór wszystkiemu(tak czasem trzeba).
        Bardzo cieszyło mnie twoje ,,wychodzenie na prostą”, bo jesteś bardzo silną wewnętrznie istotą, co podkreślałam nie raz i nadal tak twierdzę. ( w przeciwieństwie do mnie 🙂 )

        Oprócz moich starań (twoich również) zauważyłam, że nie mogę – i dla ciebie i dla siebie – ciągnąć tej sytuacji(codziennych telefonów) i rozmów w zasadzie o tym samym (wiesz co mam na myśli) w nieskończoność.

        Przestrzeń ostatnim telefonem, naszymi słowami jasno dawała znać, że taka izolacja(my dwie na kablu) już nie jest potrzebna, nie jest najlepsza dla przyszłych dni…

        Stąd moje chwilowe, kilkudniowe zamilczenie, które okazało się ,,strzałem w dziesiątkę”!
        Przyznam się bez bicia, że serce miałam w tym czasie na ramieniu 🙂
        Codziennie gdy moja dłoń sięgała po telefon, Przestrzeń mówiła ,,cofnij ją, będzie dobrze, już się dzieje”

        I co widzę?
        Ania na powrót umie radować się rozmowami z kochanymi ludźmi na blogu TAWa.

        ,,I ło tako Polskie my walczyliśmy”!
        Tak trzymać!

        Po raz któryś przekonuję się, że warto czasem, wbrew naszym obawom, posłuchać Przestrzeni, głosu serca.

        Cudowni ludzie w TAWernie, jak widać, też tylko czekali na twój, Aniu, ,,powrót”, by móc z prostoty serca kierować w twoją stronę miłość i radość, z wzajemnością.

        ech, łezka mi się w oku zakręciła i jak to TAWcio nazywa, tchnęłam w siebie 🙂

        Abym mogła oddać klimat panujący na blogu TAWcia i piękno zaglądających tu ludzi, posłużę się słowami Justyny:

        ,,Ta synchronizacja . Taka zgodność. Jakby ktoś nagrał płytę i puścił nam w mózgu.”… ,, Takiego zharmonizowania nie ma na innych blogach.”

        Serdeczności kochani i miłego dnia!

  3. Ta synchchronizacja . Taka zgodność. Jakby ktoś nagrał płytę i puścił nam w mózgu. 2 dni temu czytałam właśnie to.
    Takiego zharmonizowania nie ma na innych blogach.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Kochani P. Aleksander wyjechał do Rosji. Wygoglujcie.

    1. kochana Justynko ❤ Piszesz o SYNCHRONIZACJI- no i wlasnie Laszka NASZA KOCHANA ❤ dała info o Panu Potockim, wchodzę na TAW ❤ i jest filmik, później uporczywie wyswietla mi się P I L N E – Z A M A C H – NA ALIAKSANDRA HARETSKIEGO – 16.04.2018 r.© VTV
      a TY Skarbie Piszesz:
      ,,Kochani P. Aleksander wyjechał do Rosji''
      TERAZ JUZ WIEM O CZYM MOWA!
      Dodam tylko, ze odbyła się Konferencja partii II Rzeczpospolita Polska, 14-15.04.2018 część pierwsza jest już w YT.

      a co do tematu głównego, a mianowicie ,,“Mózg w brzuchu – trzeci mózg człowieka. Jak zależność mózg-jelita wpływa na nasz nastrój, decyzje i stan zdrowia” to wyjaśnia dlaczego tak uszkadzaja szczepionkami nasze jelita- wchłanianie i odporność, a do tego MYŚLENIE!

      POZDRAWIAM Z ❤ KOCHANI 🙂

      1. Ja też często się z Wami synchronizuję ale już nawet nie piszę o tym bo po co?🙂
        Taw lubisz lwy?🙂

      2. „Lubię. Ale Lwy na tym blogu pełnią zupełnie inną rolę… 😀🔆”

        A to ci dopiero…
        bo przed chwila wkleilam foto z… zagadka !
        …pod wpisem o Panu lukaszu Luczaju, ktorego Przodkowie sa oczywiscie z siola Luczaje…bo jak by mialo byc inaczej ???

    2. SłowiAnko,
      wiem, co czujesz. Przechodziłam przez to samo 3 lata temu, ale życie toczy się dalej.
      Uśmiechnij się – mimo wszystko.

      1. Jasa dziękuję, staram się i będę nadal, ale jak wiesz wszystko ma swój czas, czasami bolesny.
        Wiem, że my jesteśmy Iskrami ŹRÓDŁA, które nigdy nie wysycha, trwa ,żyje i płynie w nas .

        Kocham Cię i serdecznie pozdrawiam. ❤

      2. Sciskam Cię mocno – SłowiAnko i przesyłam serdeczności.
        Od dłuższego już czasu czuję, że wszyscy Bywalcy TAWerny ” nadają” na podobnych falach.

  4. Jakiś czas temu trafiłam na art. o jelitach. Intuicyjnie czułam od dawna, że tak jest (jelita to kolejny mózg) może dlatego, że doświadczyłam „nerwicy żołądka” w dzieciństwie.
    Od wczoraj jakoś mi dziwnie w brzuchu jeździ – może po wrotyczu (oczyszczające się jelita dają o sobie znać)? Dziś dopadła dziwna nerwowość. I teraz to przypomnienie…czytanego artykułu.
    Rozwiązanie jak na zamówienie:).
    Od razu się lepiej zrobiło🙂☀.
    Jak dobrze być z Wami!!!❤

    1. Ja w stosunku do brzusznych niepokojów już od dość dawna testuję technikę Leczących Dłoni. Jak wszystko co genialne, jest jednocześnie dziecinnie proste:

      kładę się na plecach i z dłońmi na brzuchu wczuwam się w „mowę brzucha”. Już po chwili wiem, gdzie przyłożyć dłonie i jak długo ma trwać terapeutyczny dotyk.
      Technikę stosowałem najpierw tylko w chwilach napięć. Teraz stosuję ją w celach relaksacji i nauki głębszego czucia ciała, a więc prawie codziennie. Wszystkim polecam 🙂

      1. Ja mogę potwierdzić. Już jako nastolatka odkryłam, że jak mnie coś boli i położę tam ręce, a do tego intensywnie myślę, że nie ma bólu, to ból najczęściej przechodził.

        A jak nasz naród zaczął myśleć, to nawet „bul” odszedł.😉

      2. TAW-ciu: cały ambaras w tym, że najczęściej dopada mnie w miejscach, gdzie nie ma możliwości ułożenia się i użycia mocy własnych dłoni. Na szczęście zdarza się już niezmiernie rzadko.
        Wydaje mi się, że „burkoty” brzuszne to efekt dziedzictwa rodowego, więc tym bardziej wymagają poświęcenia uwagi.

        O dłoniach wiem, najczęściej zasypiam z dłońmi na brzuchu. Bardzo dziękuję Ci za przypomnienie tej techniki – spróbuję jej używać częściej i bardziej świadomie😘.
        ZDROWIA NAM!🌳☀🌳

      3. „Burkoty” brzuszne są u mnie po kapuście kiszonej, roślinach strączkowych, brokułach, jajkach gotowanych, cebuli. A to wszystko zdrowe, zaś po produktach bezwartościowych takich sensacji nie ma.

      4. Po latach do każdego związku wkrada się Rutyna (= brak otwarcia na czucie nowych struktur ciała partnera), a kontakty z obcymi energiami w postaci partnerów alternatywnych bardziej zaburzą niż zharmonizują.

      5. „a kontakty z obcymi energiami w postaci partnerów alternatywnych bardziej zaburzą niż zharmonizują.”
        …w takich sytuacjach o telegonii to szkoda mowic , bo i po co ?

      6. transpiracja elementów wtórnych pola pierwotnego oscylacji harmonicznej drugiego stopnia przestrzeni hexoidalnej tez istnieje tylko po co o tym mowic…

      7. Ja również tego używałem szczególnie w młodszych latach gdy jadło się mniej świadomie i ew mniej zdrowo. Dobrą techniką jest wirowanie otwartą dłonią jakby się wyciągało wprawiało w wir energię w brzuchu, rozluźnia. Na zatrucia, wymioty polecam uspokojenie żołądka i ruchy dłonią skierowane w dół, aby wypuścić niesprzyjającą zawartość 🙂

      8. Nigdy nie pomyślałam aby zabić rutynę poszukiwaniem alternatywnych partnerów. Właściwie to ja żadnych przygód nie szukałam, gmosiu ale Ty tego nie zrozumiesz.🙂

      9. Szczęśliwa, też tak miałam. Spróbuj zakwasić żołądek, mnie pomogło, na bóle żołądka, na wzdęcia, nie mogłam jeść chleba na zakwasie, po tygodniu zażywania 1 łyżki octu jabłkowego w szklance (ok150-200 ml) wody na 10-15 mnut przed twardym, stałym jedzeniem. (nie przed jedzeniem zup) dolegliwości ustąpiły, a również uczucie ciężkości w okolicach wątroby.

      10. zieba każe 2 lyzki octu jablkowego na pol szklanki , jak pali to wiecej wody jak nie pali to na cwiartke np, chodzi zeby bylo stezone ale zeby nie palilo

      11. jak się nie ma co się lubi….
        albo jak nie ta to inna, tego kwiatu to pół światu….

      1. [Gmosiu] spróbuj masaż pania
        [Gmosiu] spróbuj pana zamiast dloni

        Hahaha Jak nie pan, to pani, zawsze czlowiek jakos sobie poradzi
        ——————————————-
        [Gmosiu] w sensie że z kimś do życia zawsze lepiej ale jak się nie ma co się lubi to…

        ……. to zawsze mozna zamieszkac z kotem albo psem.
        A tak bardziej powaznie….. byle nie przeholowac z tymi nieznajomymi, bo inaczej jajka w recznik i….. do lekarza

      2. najgorsze ze nie mozna nikogo zbadac na 100 proc bo każdy z nas ma utajona rzezaczke w roznej forme i zvroznym rzesistkiem jak byl poszczepipny za dziecka, najgorzej maja 20 30 latkowie i mlodsi bo nawet szczepionki produkuja już w chinach a tam wiadomo beda dodawac wszystko zeby nam zniszczyć niemowlaki, na szczescie chinskie hybrydy slepna bo juz 90 proc nosi silne okulary i nie wiedza o co chodzi… nie ma bialej nacji ktora bykaby zaokularzona w 90 proc, wczoraj widziałem np faktyczjie 8 azjatow i oczywiście 7 w szklach…

      3. gmosiu – to „dochodzenie” do 2 łyżek powinno być stopniowe. JZ radzi, żeby zawsze zaczynać od małej ilości i stopniowo zwiększać. To bardzo ważne.

  5. TAWie, co za „zbieg okolicznosci”. Moja kolejna wizja: rozowiutkie mozgi zawieszone w czarnej przestrzeni. Bylo ich kilka 4-5.
    ***** Cos ostatnio wszedzie widze mozg.

      1. Tawerna, burza mózgów, spotkania w zacnym gronie.

        Synchroniczności… dr M. Gershon oraz dr Max Gerson … powiadają o tym samym.

        Dotyk dłoni… przepływ energii…

        Wspaniałe Kobiety, pochodzące z Ukrainy robiąc masaż pamiętają o mocnych, uciskach w miejsca punktowo bez przepływu. Pamiętajmy o rzece, która płynie przez całe nasze ciało. Polecam uwadze uciskanie tętnic brzusznych. Wydaje mi się, że jest to połączone z oddechem oraz synchronizacją bio pola. Proponuje odkryć miejsca na spokojnie, ale w ostrych przypadkach blokad nie raz warto położyć się na brzuchu, na swojej pięści. Skupić się na oddechu a wtedy naturalnie, wraz z oddechem, pulsująca tama puści i popłynie słoneczny prąd naszej energii.

        Pracujmy z energią. Mentalnie i fizycznie.
        Polecam Wam bracia i siostry Słowianie – Rytuały Tybetańskie.
        Są one ćwiczeniami pobudzającymi torusa.
        To, że wykonują je mnisi z tybetu, to chwała im za to. Należy wykonywać 5 ćwiczeń. 6 wykonują osoby, które wyrzekły się na zawsze miłości cielesnej.

        Olga Szwaigier, przepiękna, wyewoluowana dusza rozgłasza i prosi aby rozgłaszać prawdę o tym jak dźwięki leczą. I wydajemy je z różnych części ciała. Stąd, skąd chcemy. Wdychamy nosem, wydychamy wszystkimi porami ciała – a co? toksyny.
        Dźwięk to barwa, uwypuklająca się ze złota.

        Śpiewajmy.

        Dżwięk „M” – odpowiada za aurę, okala głowę białym światłem.

        „I” – wyrównuje poziom energii w lewej i prawej półkuli. przysadka mózgowa. Fiolety

        „E” – centrum komunikacji, tarczyca. Błękity.

        „A” – system immunologiczny. Gruczoł grasica do serca. Róż oraz Zieleń.
        „O”- splot słoneczny, regeneruje trzustkę. Barwa złocista.

        „U” – narządy męskie oraz żeńskie, pozbywamy się lęku. Czerwień.

        „Y” – energetyzuje ciało od stup przez dno brzucha do góry.

        To jest lekkie nakreślenie. Temat wart uwagi.
        Pani Olga Szwaigier jest osobą, którą warto poświęcić uwagę.

        Leczmy się na wszystkich poziomach.
        Serdecznie dziękuje za artykuł TAW oraz rozmowy komentujących.
        Wir pięknej energii.

        Lwie serce.

      2. „WIR znaczy MY.” Dziekuje Laszko 🙂
        aha, My w Wirze Pieknej Energiii…
        No to sie rozworowalo…roztanczylo : rozwirowalo ( ! )…ale napisalo sie rozworowalo…jak ROZWOJ lub Rozewrzec cos, co bylo zawarte…w sensie zaworu…pekly jakies ZAWORY na Przestrzeni…jakies sie WROTA otwarly…
        A rotacja tworzy WIR…

      3. tak Arkono,

        jak w przyslowiu „czlowiek strzela Pan Bog kule nosi” tak teraz Czlowiek wstukuje literki , a pisze sie cos innego. Bez przyczyny to sie nie dzieje, u mnie niedawno slowo Dom „siamo” wskakiwalo. I inne tez.

        Czasami mam wrazenie, ze jakies rownolegle swiaty sie przenikaja. Jestem troche tu, troche gdzie indziej… Jakis czas temu (ok 2-3 lata) mialam na podworku przed blokiem w ktorym mieszkam „urwanie filmu”??

        Po prostu szlam na zakupy i nagle odnioslam wrazenie, ze cos sie zmienilo, musialam sobie przypomniec gdzie jestem, kim jestem i co zamierzalam zrobic. Ulamek sekundy bylam zdezorientowana. To bylo jakby zatrzymanie czasu na chwile, ktora potrzebujemy na pstrykniecie palcami, chwilka, ale dla mnie swiat jakos wygladal inaczej… nie wiem ciezko to okreslic.

        Nie wiem czemu teraz wlasnie mi sie to przypomnialo, ale czasami mam wrazenie, ze czas, swiat, zycie plyna obok mnie, a ja trwam.

        Cos w stylu:

        „Nie licze godzin i lat, to zycie mija nie ja.”

      4. Kochani, zaplanujcie Sobie od czasu do czasu „dzień dobroci” dla swojego -drugiego mózgu. Nastawcie mleko ” prosto od krowy” /kupione na targu od gospodyni/ -na mleko zsiadłe – w swojej kuchni. To jest najlepszy probiotyk jelitowy zawierający 20 mln rodzajów bakterii niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania tego organu.
        Zyczę zdrówka.

      5. Jasa, mówisz i masz 😀 bo mnie właśnie wczoraj ktoś z rodziny męża przywiózł ze wsi 3 litry mleka prosto od swoich krówek, które oczywiście postawiłam na kwaśne.

        Patrz jaka synchronizacja, coraz więcej takich synchronizacji w ostatnim przyśpieszonym czasie do nas dochodzi, a to może tylko świadczyć o przyśpieszonym wybudzaniu się „śpiących mas”
        Serdecznie Cię pozdrawiam z bardzo słonecznego Południa Polski. ❤

        Dla Ciebie.

  6. GMOsiu i Laszko, Dusza dobrze wie, że nie jest z materii , ale też wie, że jej miejscem zamieszkiwania jest cały Wszechświat.
    A,że każda Dusza jest jak dziecko, więc ciekawa jest wszystkiego.
    Moja Dusza np. bardzo lubi sobie podglądać różne miejsca,
    więc sobie fruwam tam i tu i to jest piękne i ciekawe, byle by tylko nie przeholować 😀
    Może być różnie z powrotem do ciała. 😀

    1. abstra huj ac anerykanscy astronauci mowili ze kosmos śmierdzi metaliczna spalenizna, mam nadzieję ze jak latamy to nie mamy wechu…

      1. gmozabija pisze:”abstra huj ac anerykanscy astronauci mowili ze kosmos śmierdzi”
        Astronauci – podróżujący w astralu nie w kosmosie. Powinno być raczej płetwonauci, bo tzw. kosmos to nie próżnia tylko woda. Nic nie jet takie jak nas uczono w szkołach. A w szczególności słońce i księżyc, na który podobno wylądowano LOL.

      2. ladna mi woda w minus 270… nie pisz jak nie jest pisz jak jest bo trąci wywodami miss polonia

      3. gmozabija pisze: „ladna mi woda w minus 270”
        Okruszkiem dla Ciebie niech będzie pięć rzek Hadesu, i niech prowadzi Cię garniec złota na „końcu” tęczy.

    2. Aniu, nawet nie wiesz jakbym chciała z Tobą pofruwać?😀
      Ale ja nie mam skrzydeł, więc jak to zrobić?🙂Czy Ty długo ćwiczyłaś? A może nie musiałaś ćwiczyć?

      1. Szczęśliwa, przecież Ty wiesz, że Dusza nie potrzebuje skrzydeł do „fruwania”.
        Wchodź często w stan nie myślenia, a zobaczysz po jakimś czasie Twoja Dusza „pofrunie”w każdy zakątek Wszechświata.

      2. Szczęśliwa śniłaś mi się dzisiejszej nocy,
        Uciekłaś z domu i przyjechałaś do mnie.

        Nie wiem, co ten sen może oznaczać, nie jestem specjalistką od odczytywania przesłań zawartych w snach.
        Zazwyczaj nie pamiętam rano, co mi się śniło, a ten z tej nocy zapamiętałam.

        Może Ty wiesz, co ma znaczyć ? 😀
        A może rzeczywiście „przyfruniesz” na kawę do mnie, byłoby mi miło. ❤ Zapraszam.

      3. Nie wiem co oznacza Twój sen ale czasami chciałabym uciec z domu. 🙂 Jak tylko opanuję tą trudną sztukę latania to przyfrunę do Ciebie na kawę.

      4. Będę na Ciebie czekała , ja wiem, że kiedyś się spotkamy na tej wymarzonej kawie, a gdzie i kiedy to zostawmy LOSOWI.

        Błogosławię Ciebie z serca i życzę spokojnej nocy.
        Śpij i śnij sen o potędze Słowian.
        Kocham Cię.

      1. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam już następną sąsiadeczkę z południa mojego pięknego KRAJU.

  7. Gmo zabija – przykro się czyta szufladKUJĄCE komentarze.

    Czy to ma być wymiana wolnych myśli, wolnych ludzi? Czy jednak przejaw „ocen” innych, hierarchizacji osób i ich osądów.

    Sorry, ale nie będę bierna.

    Nie miło mi się zrobiło czytając Twój komentarz. Myślę, że osobie do której kierowałeś swój osąd tym bardziej.

    Ludzie weźcie się przebudźcie i nie obrażajcie innych. Nawet jeśli się nie zgadzacie z ich tezami. Ludzie mogą wymieniać swe poglądy, BEZ OBRAŻANIA SIĘ NAWZAJEM.

    Nie jestem zainteresowana dalszą dyskusją na ten temat – uprzedzam.

    I tak GMO zabija. Jestem Kobietą, nawet powiem więcej. Myślę, że kobiety, które są miss piękności, nawet gdy startują w jakiś konkursach, nadal mogą być interesujące, wrażliwe i mądre.
    Nie ma zgody na szowinizm.

    Koniec.

      1. Pięknie dzisiaj ❤ wszystkich witam

        Słonko dzisiaj piękne wstało,
        Każdego z Was przywitało,
        Matka ziemia także wstała.
        O bosym chodzeniu przypomniała,

        Na trawie dywan z rosy rozłożyła,
        Czeka na Was chłodna i miła,
        Wstawać proszę maruderzy,
        Kijki w ręce i na spacer każdy bieży.

        W sercu każdego zaraz zagości,
        Spokój, szczęście i dużo radości,
        Masaż stóp pięknie zrobiony,
        Uśmiech na buzi rozpromieniony.

        Tak to będzie z każdym z Was,
        Gdy wstaniecie rankiem w czas,
        Zanim pierwszą kawkę wypijecie,
        Boso trochę pomaszerujecie.

        Natura i TAW będą zadowoleni,
        A Wy szczęśliwi rozpromienieni,
        Całą niedzielę piękną będziecie mieli,
        A i w RODzinach Waszych będą weseli.

        Szczęście w NaRODzie dzisiaj zagości,
        Ciemnym narobi trochę złości,
        Byle do przodu do WYDARZENIA.
        Które cały Nasz Świat Odmienia.

        Tego Wam życzę, będąc po kawie,
        I bosym chodzeniu po zielonej trawie.
        Pragnę ten dzień przeżyć z Wami
        Kochanymi TAWerny WĘDROWCAMI.

        Niech w całym Naszym KRAJU,
        w Bieszczadach i na Poraju,
        Nawet w Pcimiu i w Zamościu.
        Szczęście i radość dzisiaj zagości 😀

        SłowiAnka

  8. ,, Nawet w Pcimiu i w Zamościu.
    Szczęście i radość dzisiaj zagości 😀 ”

    Oj gości, gości od dachu po piwnice
    ciotki, wujki, dziadki, dzieci i rodzice
    ciotka włosy czesze, wuj pilota męczy
    dzieciarnia z góry na dół zjeżdża po poręczy
    ktoś zapodział telefon, inny rosół siorbie
    wnuk nie wiedzieć czemu grzebie w mojej torbie
    wnusia już tam była, przed lustrem stała
    o nie! ulubioną szminkę całą wymazała!
    Nie przymierzać długo przytoczę Twe słowa,
    jakie w moją niedzielę ,,chcą” się wpasować:

    ,, Całą niedzielę piękną będziecie mieli,
    A i w RODzinach Waszych będą weseli.”

    Idziemy w Naturę, przepiękny spacerek
    wujek wziął gazety, po jaką cholerę
    miast napawać oczy, wiosną się cieszyć
    kuzynowi czyta o wynikach ,,meczy”

    Wszyscy choć tak różni w jednym się zgadzają
    nic nie zastąpi RODziny, którą MAJą.

    Miłego!

    1. Dziękuję Ci, Krysiu, żeś się odezwała,
      chociaż całą chałupę gości pewnie będziesz miała,
      Kuchnia, spiżarka na oścież otwarte.
      Bo towarzystwo głodne i wiecznie nienażarte
      😀

      Pozdrawiam Ciebie i całe Towarzycho.

      1. Niedobitki jeszcze po chacie się snują
        Choć ich kocham, lubię… jak się pakują 😀
        Usiądę na przyzbie, „wycichnę” do wieczora
        Bo przyjdzie koszenia nasza miła pora 🙂

        Oj, żebyś wiedziała; brzuchy – otchłań studni
        pół świni zżarte, spiżarka pustką dudni 🙂
        Na przednówku zostały tylko ziemniaki,
        myślisz, że wielkie? a coś ty! sadzeniaki!
        😀

  9. W miejscu splotu słonecznego można odczuć pulsowanie kiedy wola jest zrównoważona. Kiedy idę zgodnie ze swoją prawdziwą wolą a więc wolą Źródła – podążam za czystym pragnieniem, nie tym wypaczonym przez ego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s