Kauszyki – słowiański taniec Mocy

<https://youtu.be/4Khx-Ir6n9o

Taniec pomagający w uzdrowieniu w planie fizycznym oraz psychoduchowym.

Główne efekty tańca:

  • likwiduje bezsenność, stany apatii i depresji, histerii;
  • pomaga pozbyć się lęków, poczucia rozpaczy i beznadziei;

  • sprzyja samowyrażeniu;

  • zmniejsza zmarszczki, dodaje uroku, poprawia wygląd skóry;

  • wzmacnia i reguluje pracę gruczołów wydzielania wewnętrznego;

  • poprawia pracę kręgosłupa i stawów;

  • leczy zachorowania żołądka, wątroby, hemoroidy;

  • likwiduje choroby pęcherza moczowego, nerek;

  • reguluje miesiączki;

  • ułatwia poród.

Muzyka do tańca (10 minut):

<https://youtu.be/ivhnMcK4z08

Muzyka do tańca (21 minut):

<https://youtu.be/UzyodE7bxS8

źródło: <https://youtu.be/4Khx-Ir6n9o

Reklamy

Mózg w brzuchu – trzeci mózg człowieka. Jak zależność mózg-jelita wpływa na nasz nastrój, decyzje i stan zdrowia

Gdyby ktoś zadał nam pytanie, gdzie zna­j­duje się mózg, odpowiemy bez waha­nia, że w głowie. To prawda, ale nie do końca. Drugi mózg mamy bowiem w brzuchu [drugi mózg człowieka znajduje się w sercu, trzeci w brzuchu – przyp. TAW].

Te dwie części ciała są ze sobą ściśle pow­iązane. Do niedawna nawet nie wiedziano, jak bardzo. Zas­tanaw­iano się, czysto teo­re­ty­cznie, dlaczego reakcją na stres bywają sen­sacje żołąd­kowe albo ściskanie w przełyku. Z jakiego powodu mówi się, że zakochani czują motyle w brzuchu. No i dlaczego stare traumy i lęki najchęt­niej umiejs­caw­iają się właśnie w układzie trawiennym.

Naukowcy wresz­cie wzięli pod lupę ten zadzi­wia­jący sys­tem i odkryli tajem­nicze więzi. Okazuje się, że narządy pokar­mowe są wyposażone w

niezwykle skom­p­likowany sys­tem nerwowy.

Żołądek i jelita pokrywa sieć komórek ner­wowych iden­ty­cznych z komórkami kory móz­gowej. Ta infor­ma­cja znana jest badac­zom już od jakiegoś czasu. Jed­nak dopiero parę lat temu odkryto, jak dzi­ała ów drugi mózg. Dokonał tego dr Michael Ger­shon z Colum­bia Uni­ver­sity Med­ical Cen­ter, twórca nowego ter­minu medy­cznego. Jego praca sprowokowała środowisko lekarskie do dal­szych poszuki­wań. Automatycznie nar­o­dz­iła się też nowa gałąź nauki o nazwie neurogastrologia.

Okazało się, że drugi mózg jest samodzielny, ale nie całkiem nieza­leżny. Pro­ces traw­ienia, przyswa­ja­nia dobroczyn­nych sub­stancji i pozby­wanie się resztek okazuje się zaję­ciem bardzo pra­cochłon­nym. Dlat­ego natura w pewnym sen­sie uwol­niła od tego zada­nia mózg w głowie, który ma ważniejsze zada­nia, takie jak rozwi­janie zdol­ności log­icznego myśle­nia, umiejęt­ność anal­izy, zapamię­ty­wanie, także mowę i odczuwanie emocji.

Traw­ie­niem zaw­iaduje nasz drugi mózg, który jed­nocześnie wywiera wpływa na nas­trój i stan psy­chiczny człowieka. Jest on nieco uboższy w komórki ner­wowe. W jeli­tach zna­j­duje się około 100 mil­ionów neu­ronów, czyli mniej niż w mózgu, ale za to znacznie więcej niż w obwodowym układzie ner­wowym i rdze­niu kręgowym. To chyba za dużo, gdyby wziąć pod uwagę jedynie proces trawienia. Dlatego dr Gershon stwierdził, że neurony jelitowe muszą odgrywać jeszcze inną, o wiele ważniejszą rolę.

Mimo że mózg nie wydaje rozkazów, w jakim tempie ma przebiegać trawienie i ile soków żołądkowych ma zostać wydzielanych, to jednak oba centra dowodzenia są w stałym kontakcie. Dwa układy nerwowe przesyłają sobie informacje poprzez nerw błędny. Ku zdumieniu badaczy okazało się, że aż 90% telefonów jest autorstwa jelit, a tylko 10% impulsów pokonuje drogę w drugą stronę, od zwojów w głowie. Biedny mózg jest wręcz zasypywany wiadomościami z brzucha! Otrzymuje pełen serwis informacyjny o stanie odporności organizmu, stresie; jest też natychmiast alarmowany w przypadku zagrożenia.

Dzięki swej olbrzymiej powierzchni jelita i żołądek pełnią rolę największego narządu zmysłowego w ludzkim ciele. Dysponują rozmaitymi przekaźnikami i są wyjątkowo precyzyjnie unerwione. Nie tak, jak zamknięty w kostnej puszce mózg.

Jelita to gigantyczny Matrix – pisze Giulia Enders w książce „Historia wewnętrzna” – najbardziej fascynujący organ ciała. Rejestruje on nasze życie wewnętrzne i oddziałuje na podświadomość.

Dr Giulia Enders (ur. 1990) – niemiecka gastroenterolog, autorka światowego bestsellera „Darm mit Charme. Alles über ein unterschätztes Organ”, 2014 (Jelita z urokiem. Wszystko o niedocenianym narządzie; tytuł polskiego wydania: „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała”, 2015)

Myślące jelita

Odkrycia te zainspirowały naukowców do podjęcia poważniejszych badań dotyczących zależności występujących pomiędzy mózgiem a układem trawiennym. Wcześniej podśmiewano się z tego, bu niby co mają kiszki do myślenia? A jednak!

Gastrolodzy, którzy leczyli problemy jelitowe, np. zaparcia, biegunki czy zespół jelita drażliwego, byli przekonani, że są to tzw. choroby psychosomatyczne wywołane przewlekłym stresem lub traumą. Przecież statystyki nie kłamią. Większość osób dotkniętych depresją albo lękiem cierpi również na kłopoty żołądkowe. Dzięki odkryciu dr. Gershona nasuwa się jednak pytanie, co było pierwsze? Czy najpierw pojawiła się depresja, czy choroby trawienne? Może wszystko zaczęło się od kłopotów w brzuchu, a potem radykalnie spadł nastrój?

Winę za ten stan rzeczy ponosi neuroprzekaźnik – serotonina. W mózgu czaszkowym odgrywa on ważną rolę, ale w brzuchu jest po prostu solistą. To kurier zarówno na swoim terenie, miedzy komórkami nerwowymi, jak i mózgiem a jelitami. Jeśli serotoniny jest zbyt wiele, zostaje usunięta przez specjalne transportery nazywane SERT. Gdy mechanizm zawiedzie, a serotoniny wciąż będzie nadwyżka, może skończyć się to chorobą jelit. Nadmiar tego neuroprzekaźnika powoduje bowiem stany zapalne.

Większość serotoniny produkowanej przez organizm powstaje właśnie w brzuchu. Sygnały alarmowe wciąż płyną do mózgu, a ich efektem jest napięcie wewnętrzne i spadek nastroju. Teoretycznie bez powodu, bo humor przestaje dopisywać nawet, gdy w życiu wszystko się układa. Prof. Emeran Mayer, psychiatra i fizjolog z David Geffen School of Medicine, twierdzi, że owe telefony z jelit zawsze wpływają na nastrój. Także wówczas, gdy układ trawienny funkcjonuje bez zarzutu. Badacz uważa, że duża część emocji wiąże się z pracą nerwów jelitowych.

Odkrycie to może przynieść konkretne korzyści. Koncerny farmaceutyczne już pracują nad jelitowymi środkami psychotropowymi. Mają one jedno zadanie – regulować poziom serotoniny. Ponieważ emocje są ściśle powiązane z trawieniem, złe przeżycia i wewnętrzne napięcie również mogą doprowadzić do chorób układu pokarmowego. W stresie słabną ścianki jelit i produkcja dobrych bakterii tworzących barierę ochronną naszych brzuchów. Może pojawić się biegunka, dlatego ludzie zdenerwowani wciąż latają do toalety. Kończy się stres, znikają też kłopoty gastryczne. Gdy natomiast napięcie wewnętrzne trwa i trwa, możemy spodziewać się znacznie poważniejszych problemów trawiennych, takich jak np. wrzody czy skurczowe bóle.

Jak widać, przeciągający się stres jest zabójcą nie tylko szarych komórek mózgowych. Również w żołądku potrafi doprowadzić do potężnego bałaganu. Mechanizm, o jakim mowa, irlandzcy naukowcy przetestowali na myszach. Jednej grupie gryzoni podawali przyjazne bakterie. Okazało się, że myszki te wygrywały w testach na orientację, lepiej się uczyły od swoich koleżanek i poprawiła im się pamięć. Miały też więcej woli walki i nie poddawały się tak łatwo. Pozwolił im na to niski poziom hormonu stresu we krwi.

Może więc wzorem myszy zaserwować sobie kurację dobrymi bakteriami? Giulia Enders, jedna z badaczek gryzoni, zaobserwowała, że po miesiącu przyjmowania preparatów nastąpiły u nich zmiany w obszarach mózgu odpowiedzialnych za odczuwanie bólu i emocje. Uczestniczki eksperymentu wyraźnie poweselały i wzrósł im poziom inteligencji. Dlaczego więc nie brać z nich przykładu?

Podążając dalej tym tropem, można zastanowić się, czy ludzie narzekający na depresję, lęki i czarnowidztwo nie powinni zacząć od kuracji związanej z trawieniem, a dopiero w drugiej kolejności wybrać się do psychiatry po leki? W wielu przypadkach bowiem schorowane jelita rujnują nastrój w głowie. […]

Życie bez stresu

Brzmi pięknie, ale raczej abstrakcyjnie, skoro stresu nie da się uniknąć. Najważniejsza jest natomiast nasza reakcja i umiejętność rozładowania napięcia. Chodzi o to, by jak najszybciej zrzucić z siebie zdenerwowanie czy złość. Nie mielić bez końca tematu w głowie.

Eckhart Tolle przytacza w swojej książce „Nowa Ziemia” piękną opowieść buddyjską. Dwóch mnichów zen, Tanzan i Ekido, wyruszyło w daleką drogę. Wędrowali pieszo, aż w pewnej chwili dotarli do bagnistego wąwozu. Starszy dostrzegł kobietę, która bezskutecznie próbowała przedostać się przez błoto na drugą stronę. Bez słowa podszedł do niej, wziął ją na ręce i przeniósł. Młodszy spoglądał na niego z rosnącym zdumieniem, ale nic nie powiedział. Dopiero po kilku godzinach wędrówki odważył się zadać pytanie: Dlaczego niosłeś tę dziewczynę? My, mnisi, nie robimy takich rzeczy. Tanzan zaś odparł: Postawiłem ją na ziemi wiele godzin temu, a ty nadal ją dźwigasz?

Właśnie tak zachowuje się większość ludzi. Nie potrafią pożegnać się z bolesną czy dziwną sytuacją, rozpamiętując ją bez końca. Oglądają się za siebie, wspominają trudną przeszłość, która całkiem nimi zawładnęła, albo, mimo że na przykład konflikt już się skończył, w myślach nadal go przeżywają. Powtarzają ze złością: Jak on mógł!

W takim przypadku warto wziąć przykład ze świata zwierząt. Gdy ptaki biją się o względy samicy, ich bitwa trwa krótko. Potem otrzepują się i lecą dalej. Przegrany nie zżyma się, że piękna pani ptakowa umknęła mu sprzed nosa. Poobserwujmy też psy. Ich walka się nie przedłuża, przegrany przeważnie ustępuje. Gdy hierarchia zostaje ustalona, czworonogi mogą nawet bawić się ze sobą. Ich umysł działa w pewnym sensie na bieżąco. Jest sprawa do załatwienia, więc ją załatwiają, ale za chwilę już o niej zapominają.

Nam ludziom bardzo trudno jest żyć tu i teraz. Zazwyczaj wędrujemy myślami w przeszłość albo przyszłość i żyjemy w stresie. A chwila obecna nam umyka.

Doskonałą metodą na relaks i całkowite rozładowanie napięcia jest medytacja. Najlepiej połączona z wizualizacją, by myśli gdzieś nie zabłądziły [przy temacie medytacji zawsze pamiętajmy o medytacyjnym bhp: przed i po medytacji poprosić jaźń o zabezpieczenie naszego pola – przyp. TAW]. Wcześniej dobrze jest wykonać serię oddechów ognia, rodem z kundalini jogi [kundalini to nic innego jak energia życia – przyp TAW]. Ustawiamy się w pozycji siadu skrzyżnego, a kto nie może, niech usiądzie na krześle. Ważne, by plecy były wyprostowane, a głowa uniesiona. Oddychamy szybko samym brzuchem. Przy wdechu go wypinamy, przy wydechu wciągamy. Po serii takich oddechów niewprawionym może się zakręcić w głowie, ale to szybko minie. Oddychamy ustami, można wyciągnąć język jak zziajany pies, albo dotknąć nim podniebienia.

Zacznij od diety

Lekarze nie zdają sobie sprawy, albo nie chcą zawracać sobie tym głowy, że pierwszym punktem każdego badania powinien być brzuch. Również w schorzeniach pozornie odległych od niego, jak np. alergie, otyłość czy nowotwór. Porządek trawienny jest podstawą dobrego funkcjonowania całego organizmu. A jak go traktujemy?

Z reguły jak śmietnik, do którego wrzucamy cokolwiek, i to w biegu. Tymczasem kondycję jelit można wzmocnić bardzo prosto. Na wszelki wypadek wyeliminować słodycze, białą mąkę, niezdrowe tłuszcze, ograniczyć drażniące jelita rośliny strączkowe. Warto wzbogacić dietę w naturalne tłuszcze, jak oliwa z oliwek i olej kokosowy, które działają przeciwzapalnie. Przed każdym jedzeniem wypić szklankę wody z łyżką soku cytrynowego lub octu jabłkowego, by zwiększyć wydzielanie kwasów żołądkowych.

Nie zapominajmy też o probiotykach, czyli kiszonkach i kefirze, a także warzywach, które są pożywką dla dobrych bakterii (np. czosnek) i spirulinie. Przy rozsądnej zmianie diety żołądek będzie bardzo wdzięczny i zadowolony. A wówczas dopisze również dobry humor!

autor: Kamma Scudder

źródło: „Nieznany Świat” nr 2/2018, s. 60-61.

tytuł artykułu: red. TAW; tytuł oryginalny: „Mózg w brzuchu”

BYĆ SOBĄ, czyli naszą prawdziwą naturą jest Natura

<https://youtu.be/97nxyxM7gkQ

„Wszystkie jesteśmy piękne – wszystkie, bez wyjątku. Najlepszym makijażem jest uśmiech, czyste serducho i światło wewnętrzne. Najgorszym, co może spotkać Kobietę, to chmury w sercu, smutek – wtedy nawet najpiękniejsza modelka z pism kolorowych, jeżeli dopada ją depresja, traci cały swój blask. Zakochujemy się w energii bardziej niż w wizerunku zewnętrznym”. Przekaz Binki i Peri z kanału Kupa Chrustu.

Leszek Możdżer: CHODZENIE BOSO – LECZY. To nie magia, to bioelektryka

<https://youtu.be/pz23UIMAo3E?t=13m4s

Wypowiedź Leszka Możdżera w programie „Poranek Dwójki” Polskiego Radia Program 2.

Ziemia jako konstrukcja bioelektryczna zasila nas w określony sposób poprzez bose stopy. Dużo chodziłem na boso, nawet ostatnio zacząłem grać na boso i spotkałem się też z osobami, które wyleczyły się z różnych schorzeń, takich jak zaburzenia równowagi czy nawet problemy psychiczne poprzez najzwyczajniej w świecie koncentrowanie się, świadome stanie, świadome chodzenie. Jest to bioelektryka, o której się zapomina, o której się nie mówi. Wiąże się to z wyładowaniami [elektromagnetycznymi]. Cała twórczość, bycie człowiekiem twórczym, bycie sobą polega też na okiełznaniu tej bioelektryki. Tutaj powierzenie się Bogu jest konieczne, żeby wszystko odbyło się w sposób bezpieczny. Czyli od góry trzeba się zabezpieczyć, a od dołu wpuszczasz po prostu przez stopy energię z Ziemi. Bo my jesteśmy bioelektryczni i każdy erytrocyt ma chyba 6 miliwoltów (mV) napięcia, i jeżeli tego napięcia nie ma, to erytrocyty się sklejają, a jak erytrocyty są sklejone, to słabo się robi, bo ani tlenu nie rozprowadzisz, ani nie wyprowadzisz toksyn z organizmu itd.

∼Leszek Możdżer

NIC NAM NIE GROZI, wszystko nam służy w naszej drodze rozwoju duchowego. Nie mamy się czego bać, strach nie jest boską cechą – Roman Nacht

Po wyjściu z ciała każdy z nas idzie w tym kierunku, jaki sobie już otworzył. Nastawiliśmy się na światło, na miłość, na zdrowie, na mądrość, na życzliwość, na miłosierdzie – takie sfery świadomości będą nas przyciągały. Nie otworzyliśmy w sobie takich częstotliwości – będą przyciągać nas inne istoty, będą przyciągać nas inne światy i inne częstotliwości: równe do równego, podobne do podobnego.

Nic nam nie grozi. Jak mówił Chrystus, każdy włos na naszej głowie jest policzony.

Czy mamy się troszczyć? Nie, bo troski są niską częstotliwością i szkodzą naszemu duchowemu, a później fizycznemu zdrowiu.

Czy mamy się martwić? Nie, nie powinniśmy [„martwić się” = generować „martwą” energię, energię śmierci – przyp. TAW].

Czy mamy się bać? Nie, ponieważ strach nie jest boską cechą.

Jesteśmy nosicielami Życia, naszym bogiem jest Życie: wszechobecne, wszechmocne i wszechmogące. A my jesteśmy cząsteczkami wszechmocnego, wszechobecnego Życia.

Życie nie boi się,

Bóg nie boi się –

Bóg JEST.

I my, jako jego cząsteczki – JESTEŚMY.

Dlatego mówimy o Jestestwie.

Jestestwo w świetle, jestestwo w prawdzie, jestestwo w bezinteresownej miłości, jestestwo w zdrowiu: psychicznym i fizycznym – to jest naturalny stan naszej świadomości.

W chwili, kiedy zostaniemy wytrąceni jakimiś wydarzeniami z równowagi, z harmonii, zaczynamy fałszować w całym systemie. Fałszowanie w tej orkiestrze kosmicznej kończy się zawałem serca. Wiele osób nie wytrzymuje ciśnienia, jakie wywiera na nich ten świat, i odchodzi z tego świata – ale ważne jest, w jakim stanie świadomości. I tu każdy z nas może sobie zadać pytanie pomocnicze:

Co ja jeszcze chciałbym osiągnąć w tym tonącym Titanicu – w świecie, w którym żyjemy?…

Matrix bezpowrotnie zatonął. Jego resztki utrzymywane są jeszcze jedynie przez nasze lęki (Willy Stöwer, Zatonięcie Titanica, magazyn „Die Gartenlaube”, 1912, fot. wikipedia.org)

Czy chcę jeszcze robić karierę, zostać kimś, kupić coś na własność, mieć coś na własność?…

Czy też… już mam na własność całe Stworzenie: jestem jego częścią, Stworzenie jest moim dziedzictwem, które otrzymałem od Boga Ojca.

Myślę kosmicznie, działam lokalnie. W ciele lub bez ludzkiego ciała.

Jako świadomość możemy żyć bez ciała ludzkiego i możemy wcielać się w inne ciała, niekoniecznie ludzkie. Nie bądźmy niewolnikami szatańskiej szaty genetycznie stworzonej, glinianego naczynia, w którym nas zamknięto. Wyjdźmy ponad i poza ten stan świadomości, który jest taki przyziemny.

Odwiedzają nas różne istoty z różnych światów, z różnych wymiarów świadomości. Różnica między stanem świadomości tych istot, między nimi jest galaktyczna. Różnica miedzy ziemskim i przyziemnym stanem świadomości a ich stanem świadomości jest drakońska [słowo „drakoński” pochodzi od nieprzyjaznej Ziemianom kosmicznej rasy Draco – przyp. TAW]. Na ten temat napisałem ostatnio książkę, która powinna się ukazać już wkrótce, mam nadzieję, że w ciągu kilku tygodni.

Chodzi nam w tej chwili o to, żeby

w każdej sytuacji nie dać się wyprowadzić z równowagi,

nie utożsamiać się z naszym ciałem,

nie brać stron w konfliktach.

Bo biorąc stronę A, robię sobie wrogów po stronie B. Biorąc stronę B jako prawdę, czynię nieprawdę z tego, co reprezentuje strona A.

Walka między siłami zła, która się będzie toczyć na naszych oczach,

nie jest naszą walką.

My nie mamy walczyć o szczęście, pokój i radość,

jak uczono nas w dawnych czasach za PRL-u,

ponieważ ten,

kto walczy, już nie żyje w pokoju.

Nie mamy walczyć o nic,

z nikim

ani z niczym.

Mamy walczyć jako wojownicy tylko z jedną rzeczą:

z naszymi słabościami, naleciałościami ziemskimi.

To jest święta wojna, to jest święta inkwizycja:

zwalczać w sobie te programy, które nam nie służą.

[Poza tym] wszystko nam służy.

Roman Nacht

Komentarz:

Ludzie boją się tylko trzech rzeczy:

  1. śmierci (i okoliczności jej towarzyszących: ból, cierpienie, osamotnienie);
  2. głodu i
  3. wojny.

Ad. 3. Wojen na terenie Polski już nie będzie. Polska jest bowiem energetycznie bardzo skutecznie zabezpieczona na wielu poziomach (gęstościach). To jest tak silna ochrona, że na chwilę obecną (2016/2017) już nie do przeskoczenia dla ciemnej strony mocy. Mogą się wściec – rady nie dadzą.

Ad. 2. Głód nam nie grozi – Ziemia jest Matką, kóra żywi i uzdrawia 🙂 Kto żyje z nią w zgodzie i harmonii – głodu nie zazna i dobrze mu będzie.

Doni_della_madre_terraBECL49

Ad. 1. Za lękiem przed śmiercią stoi kwestia kompulsywnych, nerwicowych utożsamień (utożsamościowień) z pewnym produktem wysokozaawansowanej kosmicznej inżynierii genetycznej, jakim jest nasz ziemski (tymczasowy przecież w swej naturze) skafander.

Ten skafander jest w sumie bardzo ciekawą sprawą, na punkcie której całe Uniwersum ma prawdziwego hopla; wiele cywilizacji zgłębia dizajnerskie oraz technologiczne tajniki tego ziemskiego kostiumu, od początku regularnie wykradając jego technologię, by poprawiać jakość swoich, mniej doskonałych kosmicznych powłok. Nasz skafander bowiem jest technologią unikatową: doskonale potrafi dostosować się nie tylko do wojen, głodu i najbardziej trującej chemii (temu właśnie m.in. służyły kosmiczne testy w KL Auschwitz), ale wytrzymuje nawet dużo bardziej zaawansowane technologicznie kosmiczne testy współczesne: szczepionki, chemtrails, nanochoroby, broń elektromagnetyczną oraz psychotroniczną…

Nie dziwi więc, że obywatel naszej planety jest aż tak bardzo przywiązany do tego, noszonego przez cząstkę swej duszy, ziemskiego kostiumu. Ten skafander jednak, jakkolwiek użyteczny i urokliwy by nie był, ciągle pozostaje – jak trafnie to zauważył filozof Platon – dla tej duszy… więzieniem. Więzieniem, ale i szansą na niesamowite doznania. Na przykład na – badany właśnie przez współczesną naukę – permanentny kilkutygodniowy… orgazm:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/09/26/kilkutygodniowy-permanentny-orgazm-wspolczesna-nauka-potwierdza-mozliwosci-nowej-przestrzeni/

Dopóki więc tranzytujemy przez tę planetę, dbajmy o nasze ziemskie skafandry, traktujmy je godnie, nie zatruwajmy ich już ponad to, czemu i tak codziennie są dojmująco poddawane. Ale jednocześnie pamiętajmy, że to nie nasze piękne ciała stanowią o tożsamości nas jako wolnych kosmicznych (wielopoziomowych, wielogęstościowych) Boskich istot.

TAW

Czytaj również:

 

Szczepionka Silgard/Gardasil przeciw HPV okaleczyła dziesiątki tysięcy dziewcząt: bezpłodność, przedwczesna menopauza, padaczka, inwalidztwo

HPV-581393

Dziesiątki tysięcy nastolatek zapadały na ciężkie choroby, a niektóre z nich zostały wręcz przykute do wózków inwalidzkich po otrzymaniu rutynowo przepisywanej szczepionki przeciwko HPV (wirusowi brodawczaka ludzkiego).

Agencja Regulacyjna Leków i Produktów Medycznych (The Medicines and Healthcare Products Regulatory Agency) ogłosiła, że na przewlekłe destrukcyjne choroby, skutki uboczne szczepionki HPV, cierpi 8228 nastolatek.

Jednak przypadków dosłownie powalenia przez różne skutki uboczne po otrzymaniu szczepionki HPV jest w rzeczywistości znacznie więcej. Liczbę 8228 należy przemnożyć przez 10.

W Wielkiej Brytanii szczepionkę HPV zaleca się rutynowo 12- i 13-latkom od 2008 roku. Ma ona [rzekomo] chronić przed przenoszonym drogą płciową zakażeniem wirusami brodawczaka ludzkiego, którego następstwem może być rak szyjki macicy.

Dodatkowo, uprzednio zdrowe nastolatki po podaniu tej szczepionki zaczynają uskarżać się na:

  • bóle w klatce piersiowej i jamie brzusznej,
  • wyczerpanie,
  • trudności w oddychaniu,
  • fibromialgię [przewlekły ból mięśni i stawów] oraz
  • zespół posturalnej tachykardii ortostatycznej [trudności w utrzymaniu pionowej postawy ciała wskutek kołatania serca, zawrotów głowy, uczucia lęku, zmęczenia, nadmiernej potliwości, utraty przytomności, co prowadzi do ograniczenia aktywności życiowej, a niekiedy grozi inwalidztwem różnego stopnia].

W ponad jednej czwartej przypadków skutki uboczne zaaplikowanej szczepionki były tak drastyczne, że wymagały natychmiastowej hospitalizacji, bo uznano je za „zagrażające życiu”.

Obawy związane ze szczepionką HPV to żadna nowość. Wcześniej przed jej stosowaniem ostrzegało już japońskie ministerstwo zdrowia, natomiast kraje europejskie nadal są na etapie ponownej oceny jej jakości.

Jakiś czas temu dowiedziono również, że

szczepionka HPV ma związek z pojawieniem się bezpłodności i przedwczesnej menopauzy.

W Wielkiej Brytanii, pomimo rejestrowania na bieżąco powiązań pomiędzy zaaplikowaniem szczepionki i jego następstwami, do tej pory przyjęło ją ponad 8 milionów osób.

Według Jackie Fletcher z antyszczepionkowej grupy nacisku Jabs

„u poprzednio sprawnych i zdrowych młodych dziewczyn [po podaniu szczepionki] pojawiają się ataki zmęczenia o podłożu wirusowym; niektóre z nich tracą zdolność chodzenia i nie odzyskują jej nawet po wielu latach”.

Dr Manuel Martínez-Lavín
Dr Manuel Martínez-Lavín

W artykule opublikowanym niedawno w czasopiśmie „Clinical Rheumatology” [Reumatologia kliniczna] dr Manuel Martinez-Lavin napisał, że pomimo tego, iż szczepionka HPV „jest jedną z najbardziej skutecznych metod wykorzystywanych w służbie zdrowia w historii medycyny”, to jednak

skala rejestrowanych skutków ubocznych w porównaniu z innymi rutynowymi szczepieniami wywołuje coraz większe zaniepokojenie.

Komentarz portalu SOTT.net: Wypowiedź dr. Manuela Marineza-Lavin’a stoi w sprzeczności z dostępnymi informacjami na temat rzekomej skuteczności szczepień i jest dowodem na całkowite sponeryzowanie świata nauki [ponerologia – nauka o naturze zła w kontekście politycznym – przyp. TAW]. Szczepionka HPV to studium przypadku zepsucia i demoralizacji nauki kosztem naszych dzieci.

Lead developer of HPV vaccines comes clean, warns parents & young girls it’s all a giant deadly scam (Naukowiec prowadząca badania nad szczepionką HPV wyjawia prawdę, ostrzega rodziców i młode dziewczyny: to wszystko jest jednym wielkim przekrętem):

„W październiku 2009 roku na 4. Międzynarodowej Konferencji nt. Szczepień dr Diane M. Harper odważyła się na niespodziewane wyznanie. Jej wystąpienie zmieniło się o 180º, kiedy zamiast wychwalać zalety szczepień, o czym pierwotnie zamierzała mówić, postanowiła oczyścić swoje sumienie, przekazując prawdę o śmiercionośnych szczepionkach, po to, by „mogła spokojnie spać”. […] Powiedziała, że 70% infekcji wywoływanych wirusem HPV ustępuje samoistnie, tj. bez leczenia, w ciągu roku, a ponad 90% w okresie do dwóch lat […]. Dodała też, że wszystkie testy kliniczne były przeprowadzane na osobach w wieku 15 lat i powyżej, a mimo to szczepienia HPV zaleca się również 9-latkom”.

Dr Diane M. Harper
Dr Diane M. Harper

W rzeczywistości całkowita liczba chorób powiązanych ze szczepionkami HPV przewyższa liczbę skutków ubocznych, jakie odnotowano w trakcie wszystkich rutynowych programów zdrowotnych razem wziętych.

Opierając się na własnym raporcie, brytyjska Agencja Regulacyjna Leków i Produktów Medycznych (ARLiPM) nadal utrzymuje, że nie istnieją żadne „istotne obawy dotyczące bezpieczeństwa” tej szczepionki. Natomiast organy nadzorujące realizację programu szczepień uparcie twierdzą, że szczepionka HPV może uratować blisko połowę ze 1000 kobiet, które każdego roku umierają na raka szyjki macicy. To drugi najczęściej występujący nowotwór atakujący kobiety poniżej 35. roku życia.

ARLiPM wciąż stoi na stanowisku, że nie udowodniono związku pomiędzy podaniem szczepionki a pojawieniem się ciężkich chorób, natomiast służba zdrowia w Wielkiej Brytanii (NHS) zapewnia, że „wysoka skuteczność” programu szczepień przeciwko HPV została potwierdzona.

Komentarz SOTT.net: Biorąc pod uwagę wszystkie dostępne informacje na temat szkodliwości szczepionki HPV oraz skalę zaniedbań w tym względzie ze strony świata nauki, wygląda na to, że jej wstrzykiwanie można uznać za jedną z metod tortur: „Praktyki medyczne, które wywołują dotkliwe cierpienie bez racjonalnego uzasadnienia można traktować jako rozmyślnie okrutne, nieludzkie i poniżające sposoby traktowania lub karania, a jeśli bierze w nich udział państwo z jakąś szczególną intencją, to są to tortury” (Raport ONZ z 2013 roku w sprawie tortur i innych okrutnych, nieludzkich, poniżających sposobów traktowania i karania).

Lekarze, prawnicy i ogólnie wszyscy ludzie powinni mieć powyższe na uwadze. Jeśli nadal nie jesteście przekonani w kwestii barbarzyństwa szczepionki HPV, to zerknijcie na artykuły poniżej:

Oli Smith

1 czerwca 2015 r.

Pracownia4.wordpress.com

za: Express.co.uk i Sott.net

„AAP [Amerykańska Akademia Pediatryczna, American Academy of Pediatrics] jest finansowana przez przemysł szczepionkarski. Dr Paul Offit podaje, że jego celem jest doprowadzenie w ciągu 6 lat do przymusowego podawania dzieciom w pierwszym roku życia 55 szczepionek! Nieważne, na co. AAP otrzymała tylko w jednym roku 433 000 dolarów od firmy Merck za zatwierdzenie szczepionki HPV dla dzieci. Dało to firmie Merck 1,5 miliarda zysku. 

Przypomnę, że chodzi o szczepienie dzieci przeciwko rzekomemu rakowi szyjki macicy.

Szczepionka ta, według twierdzenia odkrywcy, dr Diane M. Harper, nigdy nie była badana w tym kierunku!

Wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) w 98% ulega samoistnemu wyleczeniu w okresie 6-9 miesięcy. Jedynym udowodnionym czynnikiem raka szyjki macicy, według podręcznika dla studentów medycyny, jest częsta zmiana partnerów wśród kobiet. Ale w dobie swobody seksualnej nie wolno o tym pisać”.

Dr Jerzy Jaśkowski

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/03/02/polscy-propagandysci-szczepien-nie-sa-bezstronni-biora-pieniadze-od-karteli/

Szczepionki są bardzo niebezpieczne:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/szczepionki-zabijaja/

Karma nie istnieje. System czakr nie istnieje. UE to diabeł dla Polski. Nowy rok rozpoczynamy od burzenia mitów z Moniką i Jarkiem Jakubczakami :-)

jakubcz

Link do audycji: http://porozmawiajmy.tv/wiele-drog-do-wolnosci-monika-i-jarek-jakubczak/

[Uwaga! W 2. i 3. minucie materiału mogą wystąpić zakłócenia odtwarzania, trzeba wówczas przewinąć kilka minut do przodu.]

Monika i Jarek Jakubczak są twórcami metody Droga do Wolności. Oto kilka wątków rozmowy z nimi:

  • czym jest metoda Droga do Wolności
  • czy z biorobota można zrobić człowieka
  • dlaczego nie naprawiamy ludzi
  • rodzaje programów w ludziach
  • czy ludzie dojrzeli do tego, by samodzielnie pracować nad sobą
  • terapia z czystą świadomością
  • bierny opór przed zmianą
  • komunikacja z własnym wnętrzem – pantomima duszy
  • jak wykrywać programy w sobie
  • jak pracować z lękiem
  • uzdrawianie związków
  • jak naprawić „wredną żonę”
  • relacja z pieniędzmi
  • wszystko jest doświadczeniem
  • kto może obniżyć naszą wibrację
  • medytacja plastra miodu
  • czy karma istnieje?
  • co z tymi czakramami?
  • o odlotach do 5. wymiaru
  • uzależnienie od „duchowości” i inne ucieczki od życia
  • wróżba dotycząca wejścia Polski do UE

www.MetodaDDW.pl

Blog Moniki Jakubczak: Zmiany-2012.blogspot.com