Proroczy sen prof. Łukasza Łuczaja, czyli jak żyć w połączeniu z wyższym fraktalem samego siebie

<https://youtu.be/iUYTnuWoNf0

Reklamy

84 myśli w temacie “Proroczy sen prof. Łukasza Łuczaja, czyli jak żyć w połączeniu z wyższym fraktalem samego siebie

  1. Natura ma w sobie prostotę, piękno i niczym nie zmącony spokój.
    Przebywając w niej można się tym zarazić, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Można się takim stać.

    Łukasz Łuczaj – człowiek, którego tak właśnie odczytuję, odbieram.
    Dla tych nas, żyjących w widzianej i dotykanej bliskości przyrody, przekaz Łukasza jest przypomnieniem kilku, ważnych rzeczy:
    – nie zapominajmy nigdy, że żyjemy w największym skarbcu, porównywalnym relatywnie ze skarbem zakopanym w ziemi…
    – nie zapominajmy nigdy, że choć możemy do woli korzystać z tego skarbu, to on nie należy do nas, i dlatego dawajmy go innym ludziom, odkrywajmy przed nimi te skarby…
    – zapraszajmy innych na ,,nasz” skrawek Ziemi; choćby dla jednego westchnienia, dla jednej chwili ciszy, dla ludzkiego słowa ,,dobranoc”, jakie kos tą porą roku wyśpiewuje całymi akordami brzmień.

    Nie dźwiękiem jednego słowa, ale pieśnią żegna dzień. Pieśnią wita sen wtulony w gałęziach ciemniejącego lasu.

    Czy dlatego las śpi spokojnie? A może to ptaki u schyłku dnia przymilają się pięknem swego głosu przed gospodarzem, który da im w swych ramionach spokój, bezpieczeństwo i błogość snu?

    Jeżeli z okien naszego domu widać trawę, łąkę, kwiaty, drzewa – zapraszajmy do siebie innych.
    Pokazujmy, jak Łukasz, że to skarb, dzielmy się nim, wszak to co otrzymaliśmy w darze dane nam zostało dla obdarowywania.

    Życzę Wszystkim tak pięknych snów, jak piękną jest dziękczynna pieśń nasza ,żegnająca dzień i witająca spokój nocy.

    1. Łukasz Łuczaj jest naprawdę super gościem. Pomimo, że to profesor uczelniany, ale woda sodowa nie uderzyła mu do głowy. porozmawia z każdym i każdemu odpowie na pytania.
      W najbliższym czasie będzie go można spotkać na kolejnej konferencji, 10-11 maja w PWSZ w Krośnie.

      1. PS. Zapomniałem dodać, że dnia 10 czerwca w Błażowej k/Rzeszowa będzie Eko Piknik, gdzie wystąpi prawdopodobnie Łukasz Łuczaj. Oprócz niego m.in. Jerzy Zięba, dr Hubert Czerniak i zapewne też dr Henryk Różański.
        Zarezerwujcie sobie już ten termin 🙂

      2. Jak ja widzę ile się w Polsce dzieje, co ludzie ludzie w komentarzach na różnych portalch piszą, to trochę mi żal, że nie mogę być może nie w centrum, ale gdzieś obok tych wydarzeń. Ale widocznie dla mnie jest inna rola napisana, bo ja narodowiec do szpiku kości wyjechałam na Bawarię?? Może trzeba będzie tutaj odrodzić słowiańskość? A może to tylko powrót na prasłowiańskie ziemie?
        Chazarstwo wygnało Polaków za granicę, ale się chyba przeliczyli, siły trwania słowiańskości się nie spodziewali, bo zalali potem Europę zachodnią „uchodźcami”. Do Polski nie udało się „ubogacenia” wprowadzić, to zalali nas Ukraińcami, a tu znowu Zonk, bardzo się zdziwiłam, że młodzi Ukraińcy po nauczeniu się języka polskiego, po zapoznaniu się z historią mówią „byłem banderowcem, ale jak poznałem historię zmieniłem zdanie”, coraz więcej takich vlogów. oczywiście tych innych ciągle dużo, ale coraz więcej myślących w ten sposób i mówiących to innym Ukraińcom. To wszystko się przeciwko Chazarom obróci, bo Polacy nabrali pewności siebie, odzyskali wiarę we własne siły, pozbyli się kompleksów i zatęsknili za ojczyzną. Taką czystą, wolną. A w Polsce też ” wiatr odnowy wieje”, ale to czują chyba wszystkie narody słowiańskie. Ludzie chcą się jednoczyć, brakuje tylko prawdziwego przywódcy, takiego Chrystusa Słowian, człowieka z charyzmą, który porwie za sobą czekających na powrót kraju przodków, na ostatnie ostateczne zwycięstwo.

        Ale się znowu rozpisałam, kończę i dorzucam teledysk dla budzących się uśpionych i dla już obudzonych. Piosenka przyplątała się do mnie wczoraj nie chce się odczepić, ale że bardzo mi się podoba, słucham na okrągło.

        Sława kochani

        ale myślę, że wersja 432 hz lepiej „wchodzi”

    1. Arkono, obiecałam Ci zdjęcie mojej ogrodowej rodziny Jeżyków, jak tylko się pojawią po zimowym śnie.
      Nie wiem, czy jeszcze śpią 😀 , czy może sobie powędrowały w inne rejony swojego Jeżykowego świata, bo ja ich jeszcze nie widziałam.

      Znalazłam natomiast w necie to piękne zdjęcie uroczej dziewczynki przytulającej się do mięciutko-puszystego Lwa.
      Tak się roztkliwiłam, że postanowiłam zamiast zbiegłych Jeżyków, właśnie dzisiaj Tobie go w komentarzu podesłać.

      A tu masz, 😀 otwieram dziś laptopa na stronie TAWa i co widzę, no nie, po prostu mnie uprzedziłaś. 😀

      Dziękuję pięknie i serdecznie pozdrawiam.

      1. To nie ja uprzedzilam 😉
        Przestrzen POSLALA do mnie to zdjecie,razem z Twoimi myslami 😉 ale…to pewnie duzo wieksze przeslanie , nizli tylko zdjecie ❤
        Chociaz nie wiem co w tym LISCIE jest 😉

      2. Piękna Duszo Arkono, list na pewno zawierał moje jedyne pragnienie dla świata z jakim przybyłam na tę przepiękną Planetę.
        A teraz gdy Was wszystkich Wędrowców TAWerny poznałam wirtualnie i duchowo, wiem ,że jest nas dużo więcej pragnących dla wszystkich Istot żyjących na tej cudownej Planecie, spokoju, miłości, dostatku, radości i życia w zgodzie z Matką Naturą.

        I to mnie cieszy i czyni szczęśliwą, pomimo jeszcze ciągle występujących przykrych wydarzeń, które są dziełem sił ciemności, a które niebawem zostaną strząśnięte w miejsca dla nich przeznaczone.

      3. „Chociaz nie wiem co w tym LISCIE jest”

        „O właśnie Arkono, list.”

        …mam tez tu na mysli LIST – PRZESLANIE, jakie Przestrzen podaje w zdjeciu Dziewczynki, ktora tuli sie do Lwa, a ktore Ty SlowiAnko tez znalazls z mysla poslania do mnie…
        A dzisiaj, no oczywiscie, jestem sobie w transporcie miejskim, a tu na jednej ze stacji , za oknem plakat z LWEM i dwojgiem Dzieci 🙂
        Wracam, a na innej stacji plakat z DWOMA malymi LEWKAMI i widac nad nimi nozki Dziecka… ???

      4. „Dziwne.”

        Ano dziwne… „oczekujace” i bez watpienia BARDZO WAZNE te LWY i to kto / co z NIMi…
        Kto, gdzie, na co czeka…???

  2. TAW-ie dziękuję Ci za mojego „2ŁŁ” (czytaj Dwaełła) jak go dawno ,dawno temu nazwałam.

    To dzięki jego przepisom przysmaków natury podawanych w piśmie Wróżka, zainteresowałam się przysmakami naszych Polskich, rosnących niemal wszędzie ziół, zwanych potocznie chwastami.

    Prawdą jest, że nie wszystkie próby przypadły mi do smaku, ale wiele tak, i do dzisiaj niektóre z nich używam jako susz, przeciery, pasty czy też konsumuje na surowo jako sałatki.
    Smaczny jest barszczyk ze szczawiku zajęczego wg przepisu Dwaełła.

    Ja lubię chrupać świeżo zerwane listki mające wspaniały kwaśny smak i lekko cytrynowy aromat.
    Wspaniale uzupełnia w organizmie brak nawodnienia , np. w czasie wędrówek po lesie, gdy nie zabraliśmy ze sobą nic do picia.

    Szkoda, że tak mądrych i praktycznych
    naukowców mamy tak mało w naszym kraju.

    1. Ja wczoraj w czasie spaceru obżerałem się świeżutkim soczystym Podagrycznikiem 🙂 Oraz młodziutkimi listeczkami Wrotycza, Podbiału, Krwawnika, Mniszka, Kurdybanka.

      Dziś idę na wyprawę badawczą w celu lokalizacji bezpiecznych źródeł (z dala od benzynowych oparów) Czosnku Niedźwiedziego…

      1. A ja właśnie zmiksowałam 1 kg młodych liści czosnku niedźwiedziego i robię pastę do kanapek lub sosów.
        Mam jeszcze sporo w ogrodzie, ale niech sobie rośnie i kwitnie pięknie.

        Przecież jego białe kule kwiatowe są piękne i urokliwe.
        Gdybyśmy wszystko co rośnie „zżerali” 😀 to ta nasza cudowna Mateńka Ziemia byłaby łysa, jak nie powiem kto?
        😀 😀
        Nazbierałam też dzisiaj młodych pędów skrzypu, które zawierają dużą dawkę krzemu.
        Mam go w ogrodzie w olbrzymich ilościach, a co roku jego gromadka się powiększa, jak nie przymierzając Podagrycznik, nazwany przeze mnie uciążliwym chwastem, zwłaszcza w mojej jednej pięknej Piwonii, z bulw której nie idzie go wydłubać . 😀

      2. Oficjalnie czosnek niedźwiedzi jest w Polsce pod ochroną. Nie wiem w sumie dlaczego, bo znam miejsca, gdzie jest go baaardzo dużo. Przy ewentualnym zbieraniu proszę to wziąć pod uwagę.
        Najlepiej więc posadzić go sobie w ogródku i mieć pod ręką.

  3. Dziękuję za każde słowo TU WYPOWIEDZIANE I OPISANE ❤
    za KAZDE PRZEPIEKNE CUDOWNE FOTOGRAFIE, które niosą w sobie MOC SERCA, MOC NAJPIEKNIEJSZEJ, NAJCUDOWNIEJSZEJ PLANETY- MATENKI ZIEMI ❤

    Tu z WAMI NARODZIŁAM się na nowo i Dziękuję, ze PoJAWIliscie się na mojej drodze, która stała się początkiem ,,rozwoju duchowego'' dla mnie i mojej RODziny

    Ja wczoraj szukając odp. dla ARKONY ❤ znalazłam Wspaniałego Ptasiego ( KOLEJNEGO 😀 ) Milośnika:
    ,,Moja pasja w skrócie…
    Jedne z piękniejszych chwil spędzonych w towarzystwie Matki Natury i jej piękna.
    Dla pasjonatów to raj. Dla odkrywców nowy niepoznany świat warty zgłębienia i zapoznania.
    Polecam fotografię przyrodniczą jako zdrowe hobby i piękne zajęcie w wolnych chwilach na resztę życia.
    Czasem są upadki i wzloty ale to dalej jest wokół nas…wystarczy pójść i popatrzeć…''

    A gdy poszukiwałam odp. dla SłowiAneczki to WYSWIETLIŁ SIE TEN UROCZY SILNY LEW ❤ na znak co DRZEMIE W NASZEJ KOCHANEJ ANECZCE 😀 PIEKNO I OGROMNA SIŁA ŻYCIA ❤

    1. Elaszko dziękuję, często słucham tej przepięknej muzyki, która potrafi człowieka przenieść w przestworza, gdzie nie odczuwa się smutków dnia codziennego.

      Bez muzyki i piękna Natury ten źle zrządzany świat byłby dla nas mieszkańców tej przepięknej planety nie do zniesienia.
      Wiedział Stwórca Wszechrzeczy, co może ukoić nasze smutki i cierpienia, dając nam piękno natury i przecudowne jej dźwięki, wydobywane przez super wrażliwe Istoty tworzące z tych dźwięków muzykę uzdrawiającą Nas i przenoszącą do innych wymiarów.

      Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

      1. Ja właśnie jestem w Białowieży i mam możliwość posłuchać muzyki natury, lasu w realu. Dzisiaj objąłem duży dąb (obwód pnia na oko przynajmniej ze 3 m) i postałem przy nim tak przytulony ze 2 minuty. W pewnym momencie napłynęła jakaś energia czy wibracje, że aż mi się łza w oku zakręciła.

      2. Paweł jak ja Ci zazdroszczę, że możesz tam przebywać i to w dodatku na wiosnę, kiedy natura budzi się do życia.

        Dla mnie jest to piękny region Polski, gdzie nie byłam i bardzo pragnę go zwiedzić i odkryć dla siebie.

        Mam nadzieję, że jak ktoś z rodziny 😀 zrobi prawo jazdy , to mnie tam zabierze.

        Pozdrów ode mnie wszystkie Dąbki .

      3. Anno SłowiAnno,

        rób prawko! To bojowe zadanie dla Ciebie na ten rok! Cała Tawerna Cię będzie wspierać w tym szLACHetnym dziele 😀👍

        Rób prawko, bo któż inny, jeśli nie Ty, zabierze mnie wreszcie do Puszczy, naszego NaRODowego Świętego Gaju?… 😀

        🌳🌳🔆🌳🌳

      4. Oj TAWie ale z Ciebie jest żartowniś nie lada.
        Ja i prawo jazdy, prędzej byś kotu wmówił, że jest psem. 😀

        Ja nie mam w tym kierunku żadnych zdolności, no i ten brak orientacji w terenie 😀

        Ja bezkolizyjnie mogę się poruszać tylko w obrębie mojego ogrodu, a i tak czasami mam małe kolizje z różnymi narzędziami. 😀 /np. grabki/.

      5. No tak, spotkania z grabiami nie zawsze należą do przyjemnych – ale za to zawsze są… wybudzające… 😀 Czasami po prostu przestrzeń wybiera bardziej drastyczne formy dotarcia do naszych zakutych łbów 😀

        Co do „orientacji w terenie” – jesteś w tym mistrzem (by nie rzec, ministrem, bo przestrzenią bardzo sprawnie ad-ministrujesz), więc tak łatwo nam się tu nie wykpisz… 😀

        (Kiedy już wejdziemy na pewien szczebel umiejętności „zarządzania przestrzenią”, możemy bez szwanku wychodzić z najbardziej niebezpiecznych kolizji drogowych. Ale to temat na najbliższe lata).

      6. TAWie ja jednak zaczekam z tym prawem jazdy, bo w niedługim czasie wszyscy będziemy latać kosmicznymi JAJKAMI, wiesz o czym mówię.

        Wtedy nikomu już nie będzie potrzebne prawo jazdy.
        Szkoda się stresować, żeby go i tak w dzisiejszych czasach nie zdać, bo podobno bardzo rygorystyczne są teraz warunki przy egzaminach.

      7. A to dedykuję Wam Wędrowcy TAWerny na ten przepiękny wiosenny dzień.
        Kocham Was za to , że jesteście.

      8. Słowianko: mogę Cię pocieszyć prawko zdałam za 7 razem (co prawda było to jakiś czas temu), a jeżdżę jak szatan😀 i co więcej prowadzenie auta bardzo mnie relaksuje nawet teraz kiedy na drodze są różniści kierowcy.
        TAW ma rację, czasem w jeżdżeniu liczy się organizacja przestrzeni, pamiętam, że jako świeżo upieczony kierowca nie raz wpakowałam się w dziwną sytuacje (jedną z moich ulubionych była jazda pod „prąd”), a konsekwencje za czyn były nieadekwatne. Ze dwie stłuczki się przytrafiły, ale zawsze niegroźne… kiedyś sądziłam, że to fart, teraz wiem, że coś innego…😀
        Powodzenia Słowianko❤

      9. Emuszko dziękuję Ci za słowa otuchy, ale gdzie tam mnie do Ciebie, Ty jesteś jeszcze małolatą 😀 w stosunku do mnie starszej 6 + 8 = 14 latki 😀

        W tym wieku to chyba już nawet na prawo jazdy nie zapisują, nie mówiąc już, by ktoś wiekowy zdał taki egzamin.

      10. TAWie, zapomniałam Ci wczoraj serdecznie podziękować za ten „zakuty łeb” 😀 😀 😀 uśmiałam się co niemiara.
        Jak cos powiesz, to już powiesz. 😀 i za to Cię lubię, blogerze skrótowcu. ❤

      11. Tak, w dzisiejszych rozgadanych (ponadgodzinne audycje na YT!), rozchełstanych, niechlujnych czasach umiejętność sprawnej kompilacji ważkich treści jest cechą boską.

        (Już nie wspominam nawet o szacunku dla cennego czasu Czytelników. Ten blog jest pomyślany tak, by można było rzucić okiem – i iść dalej w życie) 🙂

      12. TAWie, dlatego dla mnie najpiękniejszymi „artykułami” są Aforyzmy, krótkie, zwięzłe a zawierające sedno sprawy. 😀

      13. Ano w pracy miałem akurat trochę luzu to wziąłem tydzień urlopu (mam jeszcze z zeszłego roku do wykorzystania) i wybrałem się na tydzień na Podlasie. Od wczoraj zmieniłem rejon na Supraśl i Puszczę Knyszyńską. Dzisiaj był dzień etnograficzny – zwiedziłem Sokółkę, pozostałości synagog w Krynkach, drewniane zabytkowe meczety w Bohonikach i Kruszynianach, zjadłem dania z kuchni tatarskiej (Kruszonka jest świetna polecam) w Tatarskiej jurcie. A jutro dzień puszczański – przejażdżka rowerem po puszczy i pewnie trochę boso i może jeszcze arboretum w Kopnej Górze jak starczy czasu. Fakt bez prawa jazdy byłoby ciężko. Kiedyś zdaje się jeździł pociąg do Hajnówki i Białowieży. Ja zdałem prawko w liceum za trzecim razem. Wcale mi się nie chciało i nie miałem wtedy drygu do tego. Przez kilka lat potem nie jeździłem. Na studiach zacząłem jeździć i teraz jest ok. Miałem jak dotąd tylko jedną kolizję w Warszawie na skrzyżowaniu Grójecka/Kopińska przez gościa co wjechał na czerwonym a ja nie zauważyłem. Jak widzę dużo osób gna jak wariaci. Gdzie to tak pędzą? Drogi tu na Podlasiu te wojewódzkie i inne często wąskie, wyboiste z muldami od TIRów a grzeją niektórzy jakby ich w tyłek parzyło. Ja tam wyznaję zasadę – wolniej jedziesz dalej zajedziesz.

      14. ” zabierze mnie wreszcie do Puszczy, naszego NaRODowego Świętego Gaju?… 😀”
        …da sie zorganizowac 😉
        🚗🚘

  4. Prawdziwe skarby przyrody. Nic nie zastąpi pięknych krajobrazów,nieskażonej natury,roślin,zwierząt,jezior,mórz. Cud natury.
    Pan Profesor Prawdziwy- Łukasz Łuczaj często gości w moim domu. Słucham ,uczę się od mistrza. Tak i znów synchronizacja. Parę dni temu uczyłam się od Profesora jak zasiać łączkę.
    Wciąga na parę godzin słuchanie Profesora. Dzięki Takiemu Profesorowi to można ze 2 fakultety zrobić i ze 2 doktoraty. Dziękuję i pozdrawiam.

    1. „Nic nie zastąpi pięknych krajobrazów,nieskażonej natury,roślin,zwierząt,jezior,mórz. Cud natury.”

      Slucham Profesora Luczaja i…znow mowa o Gruzji…”potrawa gruzinska”…a przed chwila byl komentarz pod filmem o jednosci slowianskiej z Gruzji i Armenii…ano…
      „Podazac za wlasnym instynktem. (…) Zbudowac zamek…”
      Lukasz Luczaj
      Panie Profesorze…mala uwaga 😉 : nie obcina sie konarow drzewom w okresie, gdy maja liscie…przycinki, ale gdy DRZEWA SPIA ❤
      W tym filmie "Łukasz Łuczaj mówi o łąkach kwietnych i święcie Matki Boskiej Zielnej " mowi tez jak poznal zone…niesamowite !!!
      Dla Pana profesorze 🙂

    1. Kocham Cię, z roślinami jest też tak jak z nami ludźmi.
      Jednych lubimy od pierwszego spojrzenia w oczy, za jedno wypowiedziane słowo, które w nas uderzyło z czułością.

      A od innych nas odpycha nawet po stu usłyszanych pięknych słowach.
      To energie danej rośliny, czy człowieka przyciągają do siebie podobne.

      Dobrze, że na blogu TAWa spotykają się Istoty o podobnej pięknej energii. 😀 ❤

  5. Wiem, że to nie jest komentarz do wpisu TAWa, ale przyplątało się i myślę, że warto to pokazać. Niekoniecznie od stony wojskowej, ale na tym etapie to też jest ważne, choćby w formie odstraszania potencjalnych agresorów.

    Ja pod każdym słowiańskim filmikiem, jaki mi się przypląta, jeśli widzę wpisy angielskie, piszę, żeby ludzie pisali w swoich językach, bo my się rozumiemy, może nie wszystko, ale dużo, o resztę można zapytać.

    Czas zacząć się po słowiański porozumiewać.

    A komentarze miodzio. Wszyscy Slowianie chcą jedności. Wszyscy wiedzą, że podzieleni nic nie znaczymy, Zjednoczdnie to wielkość i siła.

    1. ” ASIAMINORMGTOW
      ASIAMINORMGTOW
      il y a 3 mois
      love and support from georgia and armenia. we are ready too.

      Pozdrowienia Gruzji i Armenii

    1. Im więcej pomysłów, tym lepiej. Im szerszą ławą idziemy, tym lepiej. Matrix się sypie i będzie się sypał, nowe formy funkcjonowania na naszej przepięknej planecie rodzą się i będą się rodziły jak grzyby po deszczu. Jedynymi weryfikatorami są czas i przestrzeń, więc i tak ostaną się tylko ewolucyjne, czyli wspierające Życie projekty 🔆

      1. Ale tego co widać, to nie tylko jedna iskra wyjdzie z Polski jak w przepowiedni, tylko cała burza iskier.

        ———————
        Ostatnio w jakichś kometarzach (już nie wiem gdzie) przeczytałam, że Polska to kraj mieszańców, bo przez nasze ziemie przetoczył się wielu najeźdźców, począwszy od Niemców, poprzez Mongołów, Tatarów, Niemców (znowu) i Rosjan.

        Po przemyśleniu doszłam do wniosku, że nasze słowiańskie geny muszą być bardzo silne, kobiety musiały mieć genetyczną? ochronę, bo dlaczego nie jest tak w rzeczywistości? Przecież Polska jest krajem z jednym z większych odsetek jedności genetycznej i to od tysięcy lat. Po tylu „przemarszach” powinno to rzeczywiście inaczej wyglądać.

        Ale R1A1……. górą.

        Sława.

      2. Laszko, co ta komentujca osoba myslala, piszac „Rosjanie” wsrod tych innych nacji ?
        Rusicze- Rosjanie po „nowemu”,to przeciez Slowianie.
        A ogolnie to „autorzy” tego typu komentarzy przewaznie Slowianami nie sa 😉 A juz Polakami to nie sa NAPEWNO 😉
        …z czegos trzeba zyc 😉

      3. Arkono, ja mysle, ze tu chodzi o II WS. Jakby nie bylo, Armia Czerwona przez terytorium Polski Niemcow poganiala. I z pewnoscia, jak to na wojnie zdarzaly sie gwalty, ale tez milosc.

        W armi Czerwonej byli nie tylko Rosjanie. Rosja to wielki kraj skladajacy sie z wielu narodow. Ale ogolnie okresla sie ich jako Rosjanie. Moze o to chodzilo?

        A z reszta sie zgadzam, w niektorych komentarzach widac, ze nie PoLach komentuje.

      4. Laszko: to prawda przez nasz kRAJ przechodziły zawieruchy z tym, że zapomina się o jednym, że kiedyś kobiety nie były tak ubezwłasnowolnione jak się nam próbuje przedstawić. (Wiem, o czym piszę, bo moja pamięć genetyczna się odezwała i odsłoniła to i tamto). Jak szła zawierucha wojenna, a mężczyzn nie było w okolicy żenściny same brały się do dzieła. My, Słowianki, zawsze miałyśmy w sobie MOC, a w momencie zagrożenia potrafiłyśmy położyć słonia.
        Na TVP Gdańsk swego czasu oglądałam dokument opowiadający o okresie wyzwalania (1945r), w którym świadek tamtejszych wydarzeń – kobieta, opowiada co robili czerwonoarmiści w ok. Gdańska. Włos się jeży, wreszcie ich dowódca wydał rozkaz, żeby kobiet z tamtej okolicy nie dotykać. Zresztą mój dziadek (jak wracał z rodziną wzdłuż Buga na ojcowiznę) uratował dwie ciotki przed podobnym losem. Tylko, że Ci Ruscy (tzw. Ruska Dzicz) to w sporej części też Słowianie.
        Weźmy jeszcze pod uwagę, że w tej chwili znajdujemy się w centrum dawnego imperium Słowian, od wschodu graniczymy ze Słowianami – Rusini, Białorusini, Litwini i Łotysze to Bałtowie spokrewnieni z nami, teren obecnych Dojczów Wsch. to też Słowianie, a Wikingowie to wg mojego wglądu Słowianie, którzy poszli bardziej na pn., Czesi i Słowacy to też Słowianie.
        Wszystkie czynniki razem zdecydowały, że nasze geny mają się tak dobrze. To kolejny dowód na naszą dawniejszą i OBECNĄ POTĘGĘ❤!
        Chwała i Sława IM I NAM!

    1. Emuszka ,ja mam taka uwage do tego co pisalas a mianowicie ,ze prawdziwi slowianie nie krzywdza drugich slowian na szeroka skale w dzisiejszym swiecie nieprawosci.Front wschodni na swojej szpicy pierwszej lini przewalajacej sie przez dzisiejsza Polske,mial wielka ilosc Azjatow ,roznej masci skosnookich haplagrup oraz NKWDziarskiego Chazarstwa.To oni dopuszczali sie do gwaltow,brutalnych mordow a jako ze byli w rosyjskich munduach to potocznie mowi sie ze gwalcili rosjanie. Dzis spory odsetek Polakow ma inne haplagrupy w DNA i genetycznie nie sa slowianami stad tak ciezko z nimi sie porozumiec.Predzej dogadasz sie z bialym Szwedem,Niemcem czy Czechem,Wegrem a nawet Austryiakiem z racji posiadania bliskiego DNA.

      W polityce mamy bardzo podwyzszona ilosc Chazarstwa i oni podazaja za swoim genetycznym kodem,zewem krwi czyli DNA,beda okradac slowian ,jednoczesnie udajac ich.Te hybrydy idzie latwo rozpoznac po przez ich zachowanie;klamanie,kiwanie sie na boki,kiwanie glowa i potrzasanie,nadmierne mruganiem oczow i ich wytrzeszczem,wysmiewanie sie ze slowian i potoczne poierdolenie farmazonow .To zechowania mozna zaobserwowac u obecnych politykow i to nagminnie ,medialnych showmenow i celebrytow,w duzej mierze u lekarzy i adwokatow oraz sluzb mundurowych np z ostatnio zaobserwowanych Andrzej DUDa jak i kazdy premier i prezydent.

      Temat szeroki i zapewne zwiazane jest to z hybrydyzacja ras ale i produkcja ludzi -hybryd ,ktorych nam poki co ,ciezko odroznic od normalnych ludzi. TAW ogladnij to ,moze Cie zainspiruje w oswieceniu Slowian na ktorys przyszly Twoj artykul. Wydaje mi sie ze kazdy z nas rozpoznaje juz ten temat ale warto dokonac nad tym glebszych przemyslen.

      1. [Devingo] Te hybrydy idzie latwo rozpoznac
        ————————————
        dorzuce jeszcze to: rogowe okularki i mina znudzonego ksiegowego/znudzonej ksiegowej

      2. Devingo: „W polityce mamy bardzo podwyzszona ilosc Chazarstwa …”
        Pełna zgoda, powiedziałabym więcej nasza polityka jest „schazarowana”, My stanowimy w niej mniejszość, podobnie jak w zarządzie polskiego KK.

        „Front wschodni na swojej szpicy pierwszej linii…”
        Na pierwszy front szli z reguły wrogowie ludu, czyli głównie Słowianie – Ukraińcy, Rusini, Białorusini, Gruzini oraz Tatarzy generalnie przyjaźni nam (polecam świetny rosyjski film wojenny „Штрафбат”), za nimi dopiero NKWD, które ubijało tych, co nie chcieli iść w bój lub zamierzali się wycofać. Ci ludzie widzieli wszystkie okropieństwa wojny. Złamano ich, skarleli moralnie, nad nimi się znęcano, ale oni też potrafili znęcać się nad innymi. Z tego powodu warto zastanowić się nad tezą o wyższości Słowian nad innymi. Nawet Słowianin ma swoją wytrzymałość i fizyczną i psychiczną, a tych ludzi „zarząd” traktował wyjątkowo paskudnie. Jak mieli okazję zażyć choć namiastki „miłości” z pewnością korzystali z okazji.

        „Dzis spory odsetek Polakow ma inne haplagrupy w DNA i genetycznie nie sa slowianami stad tak ciezko z nimi sie porozumiec”.
        To nie geny to mamona.

        TAW kiedyś napisał, że nie podnieślibyśmy się, gdyby nie sprzyjająca nam przestrzeń, która sama zaczęła robić porządki.
        Bądźmy więc tu i teraz, żeby nie przespać najważniejszego❤.

      3. „TAW kiedyś napisał, że nie podnieślibyśmy się, gdyby nie sprzyjająca nam przestrzeń, która sama zaczęła robić porządki.”
        Przodkowie palcem na Wodzie napisali…
        A WODA krazy po Kosmosie !
        Woda Pamieta !
        A nasze ciala …zbudowane z Wody w duzym procencie.

    1. Emuszko droga ,na pierwszy ogien szli slowianie,masz racje ale po to aby zostali ubici we wiekszej ilosci . Na rozpoznawanie terenu juz po lini frontowej wysylano dzicz koczownicza ,ze zesowiatyzowanym DNA ,mam w swoich terenach mase tego przykladow.Co wioska w moich okolicach Wielkopolskich ,znajaduja sie skosnoczy Polacy(niczym chinczycy) i to juz drugie pokolenie.Ich babcie same wychowywaly dzieci po przejsciu tej dziczy i te gwalty tez odbywaly sie w ramach paprania slowianskiego DNA. To geny i zakodowanie oraz podatnosc na programowanie powoduja ciag do mamony a nie mamona sama w sobie .Slowianie nie maja w swoim oprogramowanie DNA checi mamony oraz zachlanosci. Zainteresuj sie jednak haplagrupami i genetyka.Zorientu sie ilu jest slowian w dzisiejszych Polakach a dowiesz sie po co narzuca sie multikuturalizm,mieszanie bialych kobiet z migrantami,po co dozwala sie gwalty bezkarne na Niemkach i nie tylko.

      1. ❤ ❤ ❤ ❤ ❤
        "Slowianie nie maja w swoim oprogramowaniu DNA checi mamony oraz zachlanosci.

        ❤ ❤ ❤

      2. Devingo tak właśnie jest, Słowianie nie mają w genach zachłanności i materialnych pragnień, gdyż od zarania dziejów żyją zgodnie z Prawami Jedynego i Prawami Natury, a tam nie ma nic z materialnej zachłanności.

        Pozdrawiam Cię Słowianinie, wracaj do ojczyzny, bo na Ciebie czeka.

      3. „Pozdrawiam Cię Słowianinie, wracaj do ojczyzny, bo na Ciebie czeka.”

        Czasami to nie takie proste…sprawy zawodowe, zarobkowe, rodzinne…

    1. ARKONO cudowne są oczy wszystkich pięknych Istot z fotografii które wkleiłaś w komentarzu.

      Fascynująca , czarodziejska jest głębia tych cudownych oczu.
      Tak rzadko można spotkać tak cudowne, choć niektóre smutne oczy.

      W głębi w oczach można wyczytać całe piękno Duszy.

      Takich pięknych oczu, nie można nigdy zapomnieć.

      Oglądałam je dwukrotnie i jestem zafascynowana ich głębią.
      Dziękuję ARKONO ❤

  6. Cześć, pewnie nie na temat, ale co tam. Jesteście mądrymi ludźmi, może wskażecie mi drogę do dalszych poszukiwań;)

    Wibracje
    od czego właściwie zależą? intencji czy nie tylko? co kryje się w dźwiękach poza kolorami i energią?

    Czemu „pupa” to ładne określenie a „dupa” już nie, z kolei „dupka” już jest przez nas ludzi uznawane za lepsze określenie?

    Tak wiem, mogłam wybrać inne przykłady, ale ten proces myślowy zapoczątkowała pewna młoda dama mówiąc nie wyraźnie „zupa”.

    No i tłumaczymy dzieciom od małego nie mów „dupa” bo to nie ładnie, ładniej jest powiedzieć „pupa”. Dzieci na to mówią aha i wierzą nam na słowo, a może czują te eteryczne różnice w wibracjach?

    Takie dywagacje…

    Czemu „wakacje” nazywane są wakacjami 😉 wolna akcja bez przymusu? 😉

    Pozdrawiam, pracując na słońcu, w ogrodzie, gdzie przenieśliśmy nasz rodzinny warsztat pracy twórczej. Polecam każdemu, kto ma taką możliwość.

    ps. czy u was na niebie też dzisiaj od rana jest księżyc i słońce?

    oraz zauważyłam, że sypią dzisiaj z samolotów z wyższego pułapu niż wczoraj i trochę mniej. Wczoraj było jakieś szaleństwo szachownic. Czy u was też?

    1. Wakacje (łac. vacatio ‚uwolnienie’) – okres wolny.

      *

      Od tygodnia sypią jak oszalali. To pokazuje skalę ich determinacji w niszczeniu – niewpisanego jeszcze na listę gatunków pod ochroną – gatunku Homo sapiens.

      *

      Temat wibracji to temat rzeka – nie na jeden krótki wpis. Wszystko jest wibracją, wszystko wibruje. We Wszechświecie wszystko na wszystko ma wpływ, wszystko od wszystkiego jest współzależne (kosmiczna zupa). Medycyna wibracyjna (gongi, misy, kamertony, śpiew) to medycyna przyszłości, gdyż medycyna rocke feller owska się skompromitowała.

      *

      „Rodzinny warsztat pracy twórczej na słońcu”… – marzenie każdej Rodziny Nowej Ery 🙂 Gratuluję 🙂

      1. „marzenie każdej Rodziny Nowej Ery 🙂”

        Zaciekawilo mnie co to jest NER…
        Rzeka obok Lodzi…i Nouvelles Énergies Renouvelables czyli Nowe Energie Odnawialne !!!! ❤ – Rodziny Nowej Ery
        Prosze o Blogoslawienstwo Kosmos i ja Blogoslawie kazda RODzine, ktora byla , jest i bedzie ❤

  7. Saro u nas w Bielsku-Białej wczoraj i przedwczoraj sypali tak mocno, że trudno było znaleźć na Niebie miejsce wolne od smug,
    Dzisiaj na razie jest czyste niebo, nawet chmurek nie ma.

    W ogrodzie za dużo nie można było zrobić, bo słoneczko za mocno grzało.

    Co do słów pupka, dupa, pupa , czy inne tego typu określenia zaliczane czasem do brzydkich lub niewłaściwych, to według mnie , zależy kto i w jakim tonie, emocjach, je wypowiada.
    Wtedy energie jakie to słowo niesie w sobie zależą od użytych emocji.

    Nie będę podawała przykładów , bo admin bloga może nałożyć cenzurę. 😀
    Myślę ,że Twoje rozterki słowne, najlepiej wytłumaczy Ci ARKONA, bo według mnie jest Ona mistrzynią w tym temacie.

  8. Tak, jestem usatysfakcjonowana wykładem dzięki.

    Mój ogromny entuzjazm, który miałam w ciągu dnia niestety drastycznie, spadł. Więc nic interesującego nie napiszę poza podziękowaniami 😉

    Lubie słowa. żonglować nimi oraz się nim przyglądać.

    Pewnie czasami przesadzam, ale z drugiej strony jestem dumna słuchając moich dzieci jaką te słodkie karmelki przywiązują do nich wagę. Więc może nie jest tak źle jak podpowiada mi aktualnie mój słaby nastrój.

    SłowiAnko prawie sąsiadko 😉 Mieszkam w odległości 50 km od Ciebie.

    Wracając jeszcze na moment do oprysków, to bardzo martwi mnie to, że mimo jawności procederu, wciąż mało ludzi w nie „wierzy”. Katalizatory są w świadomości od lat a mimo to ludzie myślą, że widzą na niebie samoloty pasażerskie.

    Pozdrawiam Was serdecznie

    I cóż… odrobię lekcje z „dupy” i zagłębie się w literaturę 😉

    1. Saro jak jesteśmy niemal sąsiadkami, to pewnie się kiedyś spotkamy na kawie.
      Góra z górą podobno się nie zejdzie, ale dwie „babki” 😀
      znaczy dziewczyny , na kawie zawsze mogą się „zejść”.

      Świat jednak jest mały, a robi wrażenie ogromnego.
      Pięknej nocy Ci życzę sąsiadko. ❤ 😀

  9. SłowiAnko, bardzo chętnie! Ahh ale miło by było wypić pyszna kawkę w doborowym towarzystwie na Szyndzielni.

    Nadal jest tam tak fajnie jak 15 lat temu było? 😉

    Do Bielska wpadałam załatwiać sprawy, w biegu. Ale to piękne miasto i od dawna umawiamy się z mężem na spokojne penetrowanie przestrzeni.

    Nie wiem czy dobrze wyczytałam, ale zdaję się że przechodzimy przez podobny proces… Jesienią mój synek, dzielny wojownik wybrał się w dalszą podróż.

    Zatem, mam nadzieję do zobaczenia 😉

    do Arkony:

    Myślałam o NER i przypomniało mi się słowo używane przez młodzież. Chociaż nie rozumiem do końca tej nowo mowy, wpadło mi w pamięć słowo NERD, wydawało mi się że miało negatywny wydźwięk.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Nerd

    ale o to 2 link:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/N.E.R.D

    popkulturowy zespół, którego pełna nazwa brzmi: No-one ever really dies, czyli Nikt nigdy do końca nie umiera.

    Oczywiście stworzony z produktów, ale jak głosił Max Spiers i te produkty niosą przesłanie poza plastikiem.

    Pięknego Dnia Wam życzę 😉

    1. Saro,Szyndzielnia jak zawsze urokliwa, ale widoki z niej jeszcze piękniejsze.
      Odkąd mój mąż zachorował, nie miałam możliwości gdziekolwiek bywać, na Szyndzielni też dawno nie byłam.
      Mam nadzieję, że niedługo się to zmieni i wyjadę kolejką na górę.

      Jak ktoś kocha góry , a ja nawet bardzo, a nie ma już sił wejść na szczyt na nogach, zawsze może wyjechać kolejką i podziwiać piękno Natury z góry, odpocząć , coś smacznego zjeść, jednym słowem spędzić miło w miłym towarzystwie czas 😀

      Tak Saro przechodzimy, a nawet przeżywamy ten sam traumatyczny proces, który uleczyć może tylko czas.
      Bardzo współczuję Tobie i Twojej rodzinie, strata dziecka jest ogromnym bólem serca.

      Kocham Cię i serdecznie zapraszam oczywiście z mężem, na Szyndzielnię na kawę. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s