<https://youtu.be/0HtvH34CmZY

<https://youtu.be/0JQ0xnJyb0A

<https://youtu.be/1wjLI2eslv8

Reklamy

124 myśli w temacie “Otava Yo (Отава Ё), czyli ocalić swojskość…

    1. Tak piękne i wzruszające. Tak jak napisała Justyna poniżej – już od samego patrzenia bije pozytywna energia. Tak właśnie jest.
      Ta kapela trafia wprost do samego serca i wypełnia je dobrem, ciepłem i radością…
      Dziewczyny tak pięknie śpiewają, cudnie wyglądają i tańczą.
      Przy tym są takie naturalne – i bez makijażu
      W pierwszej piosence (proszę, zwróćcie na to swoją uwagę, ok. 3 minuty) jest takie wspaniałe ujecie w którym dziewczyna w spodniach przegląda się w lustrze, w zdumieniu i zachwycie widzi swoją przemianę. To robi wrażenie.
      Zapuszczam włosy i gdy miałam kryzys, to włączałam sobie tę muzykę i patrzyłam na tę kobietę z kapeli – pomagało.
      Teraz muzyka ta pomaga mi przy kiszeniu ogórków i innych pracach 🙂 To taki zastrzyk energii 🙂
      Bardzo cieszę się, że pojawiła się na tym blogu. Dziękuję.

    2. Joanno a jakie piękne i naturalne są te Słowiańskie dziewczyny, tylko się zakochać do nieprzytomności, prawda panowie ? 😀 😀 😀 a i chłopaki też na schwał . 😀 😀 😀

      Miłego tygodnia dla wszystkich TAWerniaków życzę.

    1. Justynko, a mnie się marzy zamieszkać w małej chatce na odludziu, tylko z przyrodą za pan brat. 😀

      Ale czy babcie mają jeszcze na to szansę ? ech… chce się powiedzieć…..rozmarzyłam się z rana ….smakując życie i naturę…..jak niepoprawna romantyczka. 😀 😀

  1. Dziękuje TAWie za umilenie nam początku dnia 🔆

    Bardzo lubię rosyjskie piosenki i pieśni. Przy słuchaniu niektórych
    ciarki chodzą po plecach.

    Pamiętam, że mieliśmy kiedyś w domu samowar. I był używany. Nawet nie wiem, kiedy Mama się go pozbyła. Jaka szkoda!

    Byłam na ostatnim występie w Gdańsku niezapomnianego i nieodżałowanego Chóru Aleksandrowa.
    Byłam wstrząśnięta wiadomością o rozbiciu się ich samolotu!

  2. o zachowaniu swojskości…planuje założyć ogród, zasadzę stare odmiany jabłoni, gruszek, wiśni, będzie mirabelka, aronia, itd., ale nie wiem co mogłabym zasadzić z przodu w tej częsci reprezentacyjnej coś ze starego domu babci 😉 chodzi mi o krzaki, drzewa. może ktoś przypomni mi jakieś odmiany? Bede sie wyróżniać na tle tych iglaków i tujowców.

    1. Agatko: choćby pigwa pospolity, ale też np. maliny czy jeżyny (u mojej babci była ich masa). Bez czarny . Przepięknie wygląda głóg, ale z tego co pamiętam wymaga trochę „zachodu”. Nie najgorzej wygląda kruszyna czy czeremcha. Do tego dorzuć malwy, nasturcje, nagietki, niecierpki, maciejki (u mojej babcie też ich było pełno) zagon pietruszki i koperku, i będzie jak ulał. Pamiętam ogródek babci wszystko w nim miało swoją role. W zasadzie nie siała stricte ozdobnych kwiatków, większość to były zioła- często samosiejki (jak rumianek, podagrycznik, pokrzywa, chrzan), a reszta ładnie wyglądające warzywa lub krzewy owocowe. Kwiatki pojawiły się dopiero jak mama w części przejęła ogródek. Może to będzie dla Ciebie jakaś wskazówka.

      1. Żurawina,
        Aronia,
        Czarny Bez,
        Dzika Róża,
        Rokitnik Zwyczajny,
        Kolcowój Chiński (Lycium chinense, jagody goji)

        – podstawy zdrowia przez cały rok 😀

        Przestudiuj wszystkie wykłady Łukasza Lubickiego – mówi w nich o wielu zdrowotnych krzewach z całego świata, głównie azjatyckich.

      2. Tak, żeby Plony były udane, zawsze w pobliżu Warzyw musi rosnąć Słonecznik🌻, Trawka🌱 i trochę naturalnego Zboża („pszenica” odpada). Chodzi o umożliwienie przepływu informacji na bazie fotonów Słońca pomiędzy tymi gatunkami.

    2. Gdybym jeszcze raz miała zakładać ogród od podstaw, to na pewno posadziłabym w większości kwiaty i krzewy zimozielone, nie mają wygórowanych żądań 😀 a upiększają ogród przez cały rok.

      Do takich zaliczam rododendrony niskie i wysokie, trzmieliny, które można w różne ciekawe formy prowadzić, ciemierniki, azalie japońskie, barwinki, irgę płożącą.

      Można z nich tworzyć przepiękne kompozycje, włączając też jako podstawę pergolę , którą np. trzmieliny pięknie oplatają .

    3. Agatko, jeśli chodzi o krzewy to ja osobiście bardzo lubię tawuły i krzewuszki / wajgele. Jest dużo odmian do wyboru i do koloru. Są niekłopotliwe, niektóre ładnie się przebarwiają w ciągu sezonu i świetnie wyglądają obsypane kwieciem. Dobrze jest naturalnie najpierw coś o nich poczytać, żeby wiedzieć chociażby jakie rozmiary osiągają. Swego czasu kupiłam sobie Katalog Roślin polecanych przez Związek Szkółkarzy Polskich i do dziś mi służy. 🔆🌳

      1. Zapomniałam jeszcze o pęcherznicach – też się dobrze prezentują (odmiana Diabolo i Luteus) i szybko rosną.

      2. Ziarno ja takie dwa katalogi dostałam w prezencie i często z nich korzystam , jeden to katalog bylin, drugi grubszy to katalog drzew, krzewów i bylin.

        Ale najlepszy jest dla mnie wielki ilustrowany poradnik pod redakcją Haliny Heitz pod tytułem „1000 najpiękniejszych roślin od A do Z” dostałam go od właściciela szkółki drzew , krzewów i kwiatów, u którego zakupiłam dużą ilość sadzonek do mojego ogrodu.

        Rewelacyjna jest też książka Davida Burnie „Patrzę, Podziwiam , Poznaję Rośliny”wydawnictwo Arkady no i oczywiście moja ulubiona pozycja której autorami są Roger Phillips i Martin Rix „Najpiękniejsze rośliny ogrodowe”
        zawierająca ponad 1500 specjalnie fotografowanych i starannie opisanych roślin możliwych do uprawy w naszej strefie klimatycznej.

        Wszystkie tytułu polecam, zawierają cenne wiadomości, dla tych którzy kochają i zakładają ogródki i ogrody, no i oczywiście, że kochają Mateńkę Ziemię. 😀 ❤

      3. Tak, ja też mam obydwa katalogi, ale już o tym nie wspomniałam, bo ten grubszy zawiera też byliny. Katalog bylin jest tylko trochę bardziej informacyjnie poszerzony w temacie bylin, i tyle.

        Ten poradnik H.Heintz brzmi interesująco.

        Mam też inne pozycje autorów z reguły anglosaskich, ale przyznam, że praktycznie w ogóle z nich nie korzystam, ponieważ często jednak piszą o roślinach u nas niedostępnych lub niełatwo dostępnych. Niby strefa klimatyczna się zgadza, ale co z tego. Klimat wysp brytyjskich jest inny i wegetacja jest przyspieszona w stosunku do naszej. Po różnych próbach, bo mamy jeszcze kwestię gleby, widzę, że najlepiej sprawdzają mi się „nasze polskie” rośliny.

        Tak czy inaczej, dzięki za informacje. 🌱🔆🌱🔆

      4. O tak, krzewuszki są słodkie, w zeszłym roku posadziłam a w tym pięknie mi zakwitły na ciemno różowo, to samo było z łubinem, dopiero kwitł w tym roku, czekam na malwy co je posiałam tego sezonu, pewnie będą kwitnąć następnego lata:)

      5. Z krzewuszek najbardziej podoba mi się odmiana „Variegata” – krzew dorastający do 2,5 m oraz „Nana Variegata” (mniejsza wersja, do 1,5 m). Ma dwukolorowe listki – zielone z żółtobiałym obrzeżem, więc wygląda świetnie nawet wtedy, kiedy nie kwitnie. A jak już zakwitnie, to prawdziwy zawrót głowy. Jest dosłownie oblepiona przecudnymi, białoróżowymi kwiatkami.🌻 🔆🌳

    4. Wiersz Oli z Osady Rodowych Posiadłości „Słoneczne Wzgórza”:

      ŻYWA MYŚL

      Kolory mieszam pod powiekami
      myśląc o wiośnie.
      Ciepło w sercu odczuwam
      planując radośnie.
      Myślami głaszczę gałązki młode,
      listeczki zielone.
      Myślami wyznaczam już miejsce
      na każdy zagonek.
      Tu róża, tam grusza, jabłoń i śliwa.
      Uczucia i plany ziści myśl moja żywa.
      Pszczółki pomogą
      w mojej przestrzeni zielonej.
      Tam będę Kobietą – Boginią,
      tam zamienię się w Matkę i Żonę.
      Przestrzeń Miłości tworzę już
      własnym działaniem.
      Myśl moja tworzeniem,
      nie tylko wołaniem.
      Radość w Ciele, Umyśle, Duszy.
      Ten CUD ziemię do rodzenia poruszy!

      ;

      1. Wiersz Grzegorza:

        W moim ogrodzie

        To jest miejsce znakomite,
        w moim sadzie jest ukryte.
        Ogród magią wypełniony,
        wstępu broni płot ze słomy.

        Len obudził się znów pierwszy,
        za nim inni w polu wzeszli.
        To jest celem naszych wschodów,
        dać witamin, selenu, jodu…

        Marchew mówi tak pietruszce,
        która rośnie tuż przy furtce.
        Człowiek nie je byle czego,
        postarajmy się dla niego.

        Seler mówi kalarepie,
        razem rosnąć będzie lepiej.
        Pomidory obok grochu,
        plonu damy tylko trochę.

        Za sąsiada mieć buraka,
        to jest dla nas klątwa jakaś.
        Przygarnęła je pietruszka,
        Teraz mogą pędy puszczać.

        Dziś w ogrodzie znów podrosły,
        Piękne dynie, kilka ostów.
        Robak toczy w ziemi dziurę,
        a fasola pnie się w górę.

        Kwiaty bujnie się kołyszą,
        pszczoła leci mącąc ciszę.
        Zima długa, coś jeść trzeba,
        owoc lepszy jest od chleba!

    5. Ja co roku sieję sobie mieszanki nasion(np polnych kwiatów), kupuję w sklepach,,,I mam niespodziankę co wyrośnie…A blisko domu mam róże,np, hortensje, onętek w skrzyniach po owocach,no i oczywiście zamiast tuj mam sosny dookoła płotu…Co roku staram się coś dosadzić,w tym posadziłam maliny, jeżyny i agrest…A w starych koszach mam całoroczne truskawki pięknie kwitnące na różowo, nie wiem co to za odmiana, kwiatki mi się podobały:)

      1. Ja też mam kilka krzaczków truskawek kwitnących na różowo. Ładne, prawda? Ale powiedziałabym, że są raczej tylko ozdobą, bo owoce są malutkie (jak poziomki) i jest ich, przynajmniej u mnie, niewiele. 😀

      2. Racja, maleńkie te truskawki ale może trza je nawozić? Tego nie próbowałam, ot rosną sobie głównie dla ptaków i dla mojego wnusia, ale radują oczy jak nic…

      3. Skąd ja to znam 😀 słoneczniki dla ptaków, budleja, astry / marcinki dla motyli, rozchodnik okazały, kocimiętka i wszelkie inne kwiaty dla pszczółek i całej reszty owadów …

      4. Nie wiem co to za przeslanie, ale wlasnie dzisiaj ktos dal pare krzaczkow na rozsade… wlaczam Bloga, a tu o poziomkach, co kwitna na rozowo…????

        Po Ziemi…Rozowo…

      5. Ziarno, mój pradziadziuś zawsze siał słoneczniki i konopie dla ptaków…Przywilej otrzymania słonecznikowego „talerza” miało zawsze najmłodsze dziecko w rodzinie, reszta była dla śpiewaków na zimę…Ten mój protoplasta w ogóle bardzo szanował przyrodę…Nie można było deptać nowej trawy na wiosnę bo ją to bolało:)Nie lubił jak się zrywało kwiaty, bo zerwane szybko umierały…Jego najmłodsza córka zawsze zbierała z ziemi takie zerwane bezmyślnie i porzucone przez dzieci kwiatki i zanosiła tatusiowi…W miednicy pełnej zimnej wody przedłużano im życie:)

      6. Moje słoneczniki nigdy nie doczekują zimy, bo są w połowie wydziobane zanim ja się zreflektuję, że pora je ściąć 😀😀

        Ale to mi absolutnie nie przeszkadza. Kocham ptaki. Przez całą zimę mają u mnie swoją „stołówkę”. Przed zimą zaopatruję się w zapasy ziarna słonecznika i przez kuchenne okno obserwują, kto ją odwiedza.

        Zawsze są sikorki bogatki, modraszki, mazurki. W tym roku na przedwiośniu, ku mojemu zachwytowi, zawitały też zięby, grubodzioby i czyżyki. 💚

      7. ha ha, ptaki to mądrale, zawsze im sypiemy zimą do karmika na studni co to króluje na środku działki…I oto kiedyś karmik był już pusty a „nasz” kos co ma domek na Dębie ścieżyną do drzwi domu podreptał, nie podfrunął o nie ,przeszedł się dostojnie i wyczekiwał z zadartym dziobem, aż mu leśny żarełka nasypie hihi…Koty mają tak samo. Są dzikie, przychodzą do stołówki, a właściwie Mama już z drugim miotem…I co? Wczoraj widzę ja na wprost drzwi,pyszczkiem do mnie zwróconą, leży sobie i wyczekuje…Ot słodziutka…Ciekawi mnie moc tej działki…DĄB, sosny dookoła, pośrodku studnia(czynna!) I KOCUR, duży, czarny co to zaznaczył tam swój teren i”walczy”z moim Leśnym o dominację w terenie ha ha…Kocur – ojciec maluszków i partner Mamy przejawia jakąś taką niesamowitą siłę, dostojeństwo…Hm, KTO zacz???:)

  3. Szukając swojskości wybrałam się dzisiaj na Jarmark Dominikański, który się właśnie w Gdańsku odbywa.

    Stoisk jest chyba mniej niż w poprzednich latach. Króluje rękodzieło rodzimych twórców – tkanina artystyczna (odzież), biżuteria, regionalnie wypiekane pieczywa, miody, miody pitne, przyprawy, no i oczywiście bursztyny w każdej postaci. Byłam ciekawa, czy pojawi się biżuteria z symbolami słowiańskimi, ale jednak nie.

    Są też stoiska z minerałami – rozglądałam się z ciekawości za szungitem, którego w ubiegłym roku nie było. Znalazłam go, ale sprzedawany w małych opakowaniach po wyśrubowanych cenach.

    Temperatura dzisiaj u nas to 37 st. w cieniu. Po godzinie chodzenia, miałam już serdecznie dosyć.

    1. Ziarno: szungit możesz zakupić w Redzie w sklepiku ecojoy. Zamawiasz przez net i odbierasz osobiście (wysyłka też możliwa jak do Redy Ci nie po drodze). Dysponują szungitem w op. 150g i 500g. I są atrakcyjni cenowo ;).
      Byłaś na starciach? Może w tej części pojawiły się kołowroty.

      1. Dzięki Emuszko.

        Ja mam szungit, kupiłam przez neta już jakiś czas temu.

        Rozglądałam się za nim na JD tak z ciekawości, czy sprzedający wiedzą, że może być poszukiwany.

        Przeszłam przez starocie, ale byłam wtedy już tak zmęczona temperaturą, że dałam sobie spokój.😀

  4. A słyszeliście o permakulturze? – czyli o takiej uprawie roślin, która najbardziej współgra ze sobą i daje największe efekty bo rośliny wzajemnie się uzupełniają i wspierają, a przy tym tworzą naturalne, pełne energii kompozycje. Przy projektowaniu harmonijnego ogrodu warto się zapoznać z tematem.

      1. W Biedronce kupiłam niedawno książkę Folko Kullmanna wyd.Bellona „Ogród w pojemnikach, podwyższone grządki” – fajnie zilustrowana…Miałam zamiar coś w tym kierunku, ale chyba sobie zostawię na przyszły rok…

      2. Iw, dzięki za info o wartościowej książce 😀

        Na podwyższonej grządce energia
        Życia zupełnie inaczej fluktuuje. Łatwiej też „zainstalować” dla Warzyw pełnowartościowy zestaw minerałów z drewna (gałęzie, patyki, badyle, kora, ściółka drzewna).

        W temacie podwyższonej grządki moją Mistrzynią jest SłowiAnka 🔆😀

      3. Ja mam kilka podwyższonych grządek już ze trzy lata. Też eksperymentujemy. Bardzo dobrze udają się nam korzeniowe – głównie myślę o marchwi. Rośnie dorodna, ma prosty, długi korzeń, bo ziemię ma dobrą, odpowiednio przepuszczalną. bez kamieni. 🌱🔆
        Jedyny mankament to konieczność częstego podlewania w upalne dni.

      4. TAWciu, wynijdź na podwórze i zakręcaj samolotom nad głową te cysterny, coby smug nie robiły, bo sama nie daję rady;)

      5. Przeszkadzanie to jedno, ale jest i drugi problem dość istotny. Te smugi powodują alkalizację gleb i ich jałowienie. Jeśli szybko się z tym coś nie zrobi to za 10 lat możemy nie mieć gdzie warzyw uprawiać. Na mnie te smugi też nie działają, wiem jak się przed nimi bronić, ale nie o to chodzi aby indywidualnie każdy sobie rzepkę skrobał a większość ludzi spała i pozwalała na niszczenie swojego zdrowia i gleby. Ostatnio moja mama przeczytała w „Warszawskiej Gazecie” e dziale „teoria Spisku” o chemtrails i się zbulwersowała i wygląda na to, że uświadomiła sobie co się dzieje. Jest więc światełko w tunelu. A jako dowód tym co twierdzą, że to teoria spiskowa można podać dokument z 1996 r. wykonany na zlecenie Pentagonu przez naukowców zatytułowany „Weather as a Force Multiplier. Owning the weather to 2025” o po polsu brzmi mniej więcej „Pogoda jako mnożnik siły. Kontrola pogody do 2025 r.” W jednym z rozdziałów jest tam wyraźnie napisane, że planuje się rozpylać na niebie różnie substancje chemiczne. I to jest realizowane. Każdy kto choć trochę myśli w tej sytuacji nie będzie mógł dalej zaprzeczać.

      6. Wolni Słowianie pisze : „Te smugi powodują alkalizację gleb i ich jałowienie. Jeśli szybko się z tym coś nie zrobi to za 10 lat możemy nie mieć gdzie warzyw uprawiać.”

        Tak masz całkowitą racje Paweł, ja już dawno zauważyłam, że coś złego dzieje się z zawartością naszej ziemi pod uprawy.

        Pomimo corocznego stosowania ziemi kompostowej własnej produkcji i nawozów tylko organicznych , typu gnojowica roślinna, struktura ziemi zmienia się nie do poznania, szybciej wysycha i nie ma „zbryłowania” czyli struktury , która zatrzymywałaby wilgotność długotrwałą.
        Stąd ciągłe wysuszenie gleby, powodujące marniejsze plony.

        A podlewanie prosto z wodociągu, przy braku innych możliwości powoduje szok termiczny dla roślin, a ponadto trucizny jakie stosują wodociągi , niby dla oczyszczenia wody, też robią swoje, dodać do tego ową chazarską posypkę z góry, i wszystko jest jasne w tym temacie, dlaczego zbiory warzyw są z roku na rok marniejsze.
        Takie są przynajmniej moje osobiste obserwacje, nie wiem jak inni postrzegają realia w tym temacie.

        W temacie wysychania podwyższonych grządek, ja miałabym taką radę, przejścia między grządkami wyłożyć agrowłókniną i następnie wysypać piasek ,żwir , tłuczeń lub drobne kamyczki , które to podłoża zatrzymają nadmierne wysychanie podwyższonych grządek.

      7. SłowiAnko, Twoje rady jak zwykle bezcenne. Bo poparte osobistą praktyką 😀

        Po tym sezonie o gleby jestem spokojny – biosfera powolutku zaczyna nam ukazywać swoje zmartwychwstańcze megamożliwości… 🔆

      8. Jeszcze w temacie smug https://www.youtube.com/watch?v=CMypcnbKLdo

        a ja wierzę w mądrość Ziemi, jej MOC… Dziś szłam ulicą i trzymając dłonie jak Matka Boska Paryska, błogosławiłam Gaję przez cała drogę… Leżąc dziś na leżaczku pod Dębem, tak samo trzymając dłonie, nasycałam się energią Słońca… Nie wiem, czy mam zwidy, ale ostatnio nawet jak są smugi, to jest ich mniej i szybko się rozwiewają, pozostawiają znów błekit nieba z żarem Słońca jak pierwej…

    1. W Rąbce koło Łeby, na terenie Parku Słowińskiego znajduje się Muzeum Wyrzutnia Rakiet, które powstało na miejscu byłego tajnego niemieckiego poligonu doświadczalnego (V2 i inne).

      Kiedy ośrodek wrócił do rąk Polski, polscy naukowcy prowadzili tam swoje prace badawcze i skonstruowali 3 generacje podobno znakomitych, wynoszonych na wys. 100 km, rakiet meteorologicznych Meteor, które już wtedy mogły modyfikować pogodę, np. przez wywoływanie deszczu. Skonstruowali tez mobilną wyrzutnię, która była zdolna wynieść na orbitę pierwszego polskiego satelitę.

      Niestety, w latach siedemdziesiątych przyjechali do ośrodka panowie w czarnych garniturach (słowa przewodnika), zakończono prace, stacja została zdemontowana a wyrzutnia podobno poszła na złom.

      Słuchając przewodnika cały czas myślałam o tym, że polska myśl techniczna została najprawdopodobniej przejęta przez obce agentury i może jest właśnie teraz wykorzystywana w ich zabójczych projektach geoinżynieryjnych.

      1. A ja mam inny sposób na smugi: zamieniam je mentalnie we wstęgi miłości, harmonii i zdrowia oraz proszę by rozjaśniały przestrzeń każdego, kogo spotkają na swojej drodze. To jest zaklęcie, które stosuję wiele razy dziennie (podpowiedział mi je mój Synek, który odszedł na tą lepszą stronę). Dodatkowo wołam do pilotów, by się obudzili do miłości, by się obudzili z programów, które nie służą ludzkości. Wierzę, że to działa 🙂

    1. Pisałem tu o tym niedawno. Strateg Big Zbig miał rację: Turcja jest jednym z geopolityczych sworzni naszej planety.

      Nie powiedział jednak, dlaczego. Otóż dlatego, że Turcja trzyma za pysk najbardziej agresywne państwo na planecie (to położone w Palestynie) 😀

      1. Dziękuję Ci SłowiAnko za wcześniejsze pozdrowienia i również Cię pozdrawiam , serdecznie 🙂
        Cieszę się, że wiersz-e Ci się podobają. To miłe, że czytasz i słuchasz tego co ludzie podeślą.
        Dzięki Tobie przypomniał mi się Genadi Tkachenko,
        wysłuchałam tego teraz po długim czasie i pojawiły się ciarki na plecach.

        ,Spróbujmy poczuć, co Matka Ziemia pragnie nam powiedzieć’: https://www.youtube.com/watch?v=Y2SGfMcemaM

      2. Melissa pisze : „Dzięki Tobie przypomniał mi się Genadi Tkachenko,”

        Melisso jak tego po raz pierwszy kiedyś tam wysłuchałam, to wydawało mi się ,że odfrunęłam w przestworza Wszechświata
        A Genadi Tkachenko to cudowny TALENT , dzięki takim Iskrom ten matrixowy świat jawi nam się czasami Pięknym.

        Dziękuję Ci za przypomnienie, wprawdzie mam to w „ulubionych” ale jak sama wiesz nie zawsze nam się to samo przed oczy nakieruje, czasem ktoś nam musi w tym pomóc, jak Ty mnie dziś, dzięki dobra Duszko ❤

  5. Mam dla was dwie małe ciekawostki, które być może, jakby to powiedzieć, charakteryzują ten rok. Gdzieś może dwa dni temu dowiedziałem się, że bardzo często zapalały się prasy zwijające, razem z ciągnikami nieraz. Inna ciekawa rzecz, to wczoraj pewna weterynarz powiedziała, że w tym roku dużo było bliźniaczych ciąż u koni. Ciekawa rzecz również, że u nas dwa razy miały się urodzić bliźniaki cieląt, niestety jedna krowa porzuciła, ponieważ prawdopodobnie ma jakieś ch*lerstwo w żołądku.

    1. Dzięki, Losowy Gościu, to bardzo ważne info o realnych zmianach w biosferze. Temat bliźniaczości będzie teraz bardzo ważny, gdyż NIEODWOŁALNIE ZAKOŃCZYŁ SIĘ JUŻ W POLSCE EWOLUCYJNY ETAP „KAŻDY SOBIE RZEPKĘ SKROBIE”… 😀

      1. hm, a ja mam dziwne przeświadczenie, że z moim Leśnym w jakimś poprzednim życiu w jednej macicy siedzieliśmy:))Nawet ten sam paluch u nogi przy zmianie pogody nas boli he he

      2. Iw jesteś kochana ❤ , a z tym paluchem to się wstrzeliłaś w 10-tkę, po prostu się obśmiałam, pomimo wściekłości od rana na posypujących na nas znów trucizny z nieba.

  6. Monsanto jest od pewnego czasu własnością Bayer czyli tak naprawdę IG Farben. A IGF to firma z tradycjami i zna się na swojej robocie☠

      1. I za te „szczytne tradycje” wkrótce zbierze to co zasiała.
        W NATURZE nic nie ginie, tylko zmienia miejsce na właściwe.

        Czas rozliczeń się ROZPOCZĄŁ, i nie ma zmiłuj się, mleko już się rozlało i dobrze, a my cierpliwie poczekamy, aż wybieli wszystkie brudy ciemnej strony mocy.

        TO SIĘ JUŻ DZIEJE. !!!!!!!!!!!!

  7. Po swojsku (=po mojemu) o handlu:

    Wiadomo, że jak ktoś ma fabrykę, czyli budynek z maszynami do produkcji np. traktorów, to jest też właścicielem traktorów, więc je sprzedaje za forsę.
    Wiadomo, że jak ktoś ma bank, czyli budynek z maszynami do produkcji forsy, to jest też właścicielem forsy, więc ją … nie sprzedaje, tylko pożycza za odsetki.

    Gdyby traktory nazwać pożyczkami, a zapłatę za nie odsetkami, to kupujący też musieliby traktory producentowi zwracać ???!

    Chyba ktoś tu z kogoś kpi: albo producenci forsy z kupujących, albo kupujący traktory z producentów.

    1. A ja podobnie mysle o tzw „tantiemach”, jak jakis „artysta” stworzy przeboj (jeden) albo jakis rezyser film, czy ktos napisze ksiazke, ktora sie dobrze sprzeda, to moga z tego dobrze zyc do konca zycia, bo za uzywanie ich pomyslu, maja ciagle placone.

      A taki stolarz, budowlaniec, czy ktokolwiek inny, produkujacy cokolwiek, urzadzenia wielokrotnego, codziennego uzytku, dostanie tylko raz za swoj wyrob zaplacone, i jesli chce znowu zarobic, musi nastepny wytworzyc.

      Takie cos mnie wnerwia, a do tego jeszcze kwoty, ktore W7W dostaja……

      Uwazam to za niesprawiedliwe, ale to juz osobny temat.

      1. Laszka.
        Artyści dostają od użytkowników ich dzieł pieniądze wiele razy jeśli oni lub inni pragnący zarobić odpowiednio dzieło reklamują i wiele razy odtwarzają, powielają.
        Pisarz nie sprzedaje jednej książki, tylko wiele wydrukowanych. Za ich druk musi zapłacić.
        Malarz raz forsę dostaje za sprzedany obraz, piosenkarz chyba nie zarabia na każdym wykonawcy.
        Projekt mebla, to też artystyczny pomysł, na którym stolarz i inni wiele razy mogą zarobić jeśli go wiele razy wyprodukują.
        Pieniędzmi się nie najesz, ani się w nie nie ubierzesz – są tylko środkiem płatniczym
        Jestem za forsą potrzebną do skromnego życia dla wszystkich od urodzenia do śmierci. Jak ktoś chce jej więcej, to niech zarobi.

  8. Jakieś pół godziny temu miałem okazję usłyszeć w telewizji (TVN chyba) trzy ciekawe wiadomości, jedna po drugiej praktycznie: wpadka Monsanto z rakotwórczymi substancjami, rząd Francji planuje wprowadzić jakieś „wymuszacze” recyklingu, oraz o orce, która opłakiwała śmierć swojego nowonarodzonego przez 17 dni.

    1. „oraz o orce, która opłakiwała śmierć swojego nowonarodzonego przez 17 dn”

      „Człowieku” co świat oglądasz nie pojmujesz w swych przesądach , wszystko co żyje czuje …
      Życie tak piękne dookoła , lecz nie ma się gdzie już schować
      Ciągle jakiś „Człowiek ” nie chce przestać w lasach polować .
      I na wody wielkie się wybrał , i w góry przejrzyste , nie czując tego co wyrabia .
      Niech te łzy Orki w Serca wasze wejdą , przenikną dogłębnie i treść tą zaniosą .

      Wszystko co Żyje Czuje ….

      Dobrego Dnia Wszystkim

  9. https://www.arslege.pl/ustawa-o-samorzadzie-gminnym/k52/s2493/

    ORĘDZIE do WAS KOCHANE LACHY

    Świadomość=aktywność w wyborach SAMORZĄDOWYCH.

    Teren Gmin zarządzany przez miejscowy AKTYW.

    Zaangażować się w Stowarzyszenia.

    Działalność Społeczna -niewdzięczność-narzekania….
    Stowarzyszenie to Służba Społeczna-to Wspólnota-
    razem Tworzyć żeby działać wspólnie-wielu może Tworzyć samorząd i kształtować Liderów w danej dziedzinie….-wielu liderów znających daną kwestię a nie bele kogo bo koleżeństwo..

    Stowarzyszenia grup producenckich w GMINACH..

    Budować Kapitał Społeczny.
    Mieć zaufanie do siebie wzajemnie.

    Założyć takie Społeczności i Stowarzyszenia aby to byli Ludzie świadomi- odpowiedzialni–obudzeni- wymagający od siebie najpierw -nieobudzonych budzić -budzić …
    Świadomość to mało! Wyższy -Poziom -Świadomości pozwala na podejmowanie decyzji właściwych…Świadomych jest wielu i co z tego…

    Taka Wspólnota to jest praca od PODSTAW.
    Uczestnictwo w działaniach w pełni każdego członka..
    Praca od Podstaw ale i Duchowość.

    Nie krytykować -nie zniechęcać.
    Egocentryzm NIE!
    Kapitał Społeczny-zaufanie i współpraca z radnymi…
    kontaktuj się-dałeś mandat-masz prawo gadać z takim radnym .
    Miejsca spotkań np. świetlice wiejskie i inne a nawet przy ognisku pod chmurką..
    Uczestniczyć w sesjach-przyglądać się jak Twój Radny -/Bezradny/ działa i pracuje w radzie zgodnie z życzeniami swoich Mandantów czyli Mocodawców..Dałeś mu swój GŁOS -tym samym umocowałeś Gościa..!
    Mój Radny-Zaradny chcialabym żeby był rozpoznawalny ,czynny, widoczny -działał zgodnie z danym Pełnomocnictwem Wyborców.. Trzeba to im Uświadomić ! Jak jest teraz to wiecie.
    Złapał stołek i nie zna NAS!

    Rozwój Lokalny zależy od Aktywności Społecznej ..i nie o /
    IMPREZY!/ tutaj chodzi..
    Bez Świadomości nie ma Aktywności i odwrotnie!

    Żeby założyć Stowarzyszenie trzeba jeżdzić po domach-dzwonić i aktywizować Członków-musi być frekwencja..

    Pamiętam jak 20 lat temu zakładaliśmy Stowarzyszenie Lokalne
    i za nic nie mogli znależć 1 osoby żeby była frekwencja wymagana
    Pracowałam do 21 i czekali do tej godziny na mnie aby głosowanie mogło się odbyć..Ważne też żeby w czasie wakacji i wolnych dni nie organizować głosowań …

    Prawa Naturalne są Niezbywalne

    https://www.google.pl/search?q=prawa+naturalne+s%C4%85+niezbywalne&rlz=1C1AOHY_plPL749PL767&oq=prawa+naturalne+s%C4%85+niezbywalne&aqs=chrome..69i57.22486j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

  10. Ośmielam się „wkleić” krótki tekst biograficzny z życia poety :

    Stanisław Buczyński (1912–1982)
    Chcę choćby marnym popiołem
    Po śmierci dotrzeć do chałup;
    Weź moje wiersze w podołek,
    przytul do piersi ucałuj
    […]

    Jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy ludowych, piszący od 14. roku życia. Urodził się w 1912 roku w Ulatowie Borzuchach, zmarł w 1982 roku w Hrubieszowie. Od 1968 roku osiadł z rodziną na stałe w Kotorowie. W tym samym roku uczestniczył w powołaniu Międzywojewódzkiego Klubu Pisarzy Ludowych w Lublinie. Wydając poetycki tomik Dzień Walk, rozpoczął owocną działalność Stowarzyszenia Twórców Ludowych oraz płodną twórczość poetycką.
    W ostatnich latach mieszkał w Kotorowie. Tam tworzył piękne liryki, wiele uwagi poświęcając życiu wewnętrznemu człowieka, jego przeżyciom duchowym, miłosnym, ale też jego miejscu w konkretnym świecie, pełnym niesprawiedliwości, ludzkiej biedy, walk i łez. Od najmłodszych lat tworzył wiersze wyrażające sprzeciw wobec wyzysku klas uciskanych, solidarność z biednymi, z pokrzywdzonymi przez los. W całym bogactwie przeżyć tego wrażliwego i twórczego poety czuć miłość i pasję. O trudzie życia poety, jego walkach, wewnętrznych przeżyciach, a także zwykłym mozole codzienności, możemy dowiedzieć się z jego rękopisu, w którym opisuje miesiąc swojego życia (styczeń 1962). Osobisty, niemalże dokumentalny tok wypowiedzi poety, koncentruje się na wydarzeniach z życia domowego, w określonym środowisku gminnej społeczności, w której dostrzega (i również krytykuje) jej wady, przywary, a upomina się o wyzyskiwanych, cierpiących, potrzebujących pomocy. Możemy odkryć tu ducha walki o prawdę, dobro, sprawiedliwość, która towarzyszyła poecie do jego ostatnich dni.

    „Jestem starym działaczem ruchu ludowego z okresu międzywojennego należałem i należę do tzw. twórców ludowych, co to zapomniani, rozrzuceni po całej Polsce, często krzywdzeni, w nędzy i poniewierce, w straszliwych warunkach tworzą, walczą, orzą i sieją, i nic nie żądają dla siebie ani dla swoich dzieci. Za czasów sławetnej sanacji byłem krzywdzony i wyzyskiwany. Siedziałem w więzieniu, bito mnie pałką policyjną, należałem do piątej klasy obywateli, do ludzi określanych często jako «nadmiar rąk do pracy», niepotrzebnie obciążałem społeczeństwo. Byłem darmozjadem… Dobrze było, jeśli taki «darmozjad» żył spokojnie, nie przeszkadzał, chorował na gruźlicę i nie domagał się zmiany warunków bytowych, nie żądał ustąpienia rządu. Było wtedy pół biedy. Ale jeśli buntowniczy… Nie posiadam wykształcenia. Ukończyłem cztery klasy szkółki powszechnej. Nauczyłem się jako tako czytać i pisać. Resztę wiadomości o krzywdzie i głodzie zdobyłem na własnej skórze. A że skórę miałem twardą, chłopską, poznałem szybko twardą szkołę życia. Nauczyłem się odróżniać zło i walczyć z nim. A jednocześnie stałem się czuły na ludzką krzywdę, na ludzkie łzy i ból. I dziś jeszcze umiem rozpoznać, kto jest krzywdzony, a kto krzywdzicielem. Od roku 1953 nigdzie nie pracuję. Dlaczego? Byłem złodziejem? Nie! Mankowiczem? Też nie! Należałem do WiN-u? Nie! Występowałem przeciwko władzy ludowej? Też nie! A jednak stałem się trędowaty i skazano mnie z całą rodziną na powolną śmierć.
    Jaką więc popełniłem zbrodnię? Popełniłem. Przyznaję się. Oto przed laty zacząłem pisać do gazet. Pisywałem przed wojną, zachciało mi się pisać i po wojnie. I przez to pisanie wykończyłem się. Zabrakło dla mnie w Polsce Ludowej miejsca i chleba. Moja wina. W prasie ośmieliłem się niejednokrotnie ostro skrytykować błędy władz w mojej miejscowości. Skrytykowałem bezduszność, łamanie prawa, kacykostwo, brudy, złodziejstwo i biurokrację. Piętnowałem krzywdzicieli.
    Jaki skutek? Nie powiem, żeby mój głos pozostał wołaniem w puszczy. Nie! Niejeden kacyk i dygnitarz z mojego miasteczka miał ciężki orzech do zgryzienia, a kilku z nich wskutek mojej krytyki odeszło na dawne swoje stanowiska pracy: szewców, krawców, kominiarzy. A jaka moja dola? Wiadomo. Jestem tu znienawidzony. Natomiast ludzie uczciwi, szlachetni, dobrzy traktują mnie i moją rodzinę z pełnym szacunkiem, darzą zaufaniem. Każdego dnia przychodzą do mnie ludzie pokrzywdzeni, zwolnieni z pracy, mieszkający w norach i zawaliskach, szukający sprawiedliwości i proszą o pomoc, o radę. Ja całym sercem oddaję się tym ludziom, bo dobro ludzi jest zawsze dla mnie prawem. A poza tym mam przecież dużo wolnego czasu: jestem zawodowym bezrobotnym… Jak często w moim malutkim i zimnym pokoiku snuje się nić opowiadania skrzywdzonego człowieka, jak często przeplatana łzami. Słucha moja żona, słuchają moje dorastające dzieci. I jak często z ust moich dzieci pada kłopotliwe pytanie: kto tych ludzi tak krzywdzi? dlaczego jest taka niesprawiedliwość?
    I co ja mam moim dzieciom odpowiedzieć? Bezsilna rozpacz mnie ogarnia. Tak słabe siły jednego człowieka… A jednak narażam się i walczę, dla jednych wygrywam, dla siebie przegrywam…”

    W poetyckiej twórczości Buczyńskiego odnajdujemy obrazy martyrologiczne sięgające do źródeł biblijnych, wiersze pełne osobistych przemyśleń, wiersze religijne, dotyczące świąt, modlitewne, alegoryczne. Ta nowatorska gatunkowo poezja urzeka swoją świeżością, romantycznym podejściem do poruszanych tematów miłości, bólu, samotności, wyrażanych w plastycznych wizjach, odwołujących się niekiedy do klasycznych wzorców poetyki tego typu.
    Duża część poetyckiej spuścizny Buczyńskiego to wiersze napełnione szacunkiem do zwyczajnej, mozolnej pracy, prostoty.
    Strofy chlebem pachnące to zestaw wierszy, w których z wielką siłą przebija właśnie umiłowanie, ciepłe, pogodne obcowanie ze światem ludzi, pracy, przyrody.

    Wiosna
    Powolutku, wozem w cztery koła
    Jedzie wiosna, na zakręcie blisko;
    Wchodzi w ludzi jak zboża w stodoły,
    Jakieś święto, jakieś weselisko.
    Coś się wierci, coś się wdziera, pląta
    – Coś nadchodzi – drzewo szepce drzewu;
    Radość siada na przydrożnych świątkach.
    Pożar bije z zakochanych dziewuch.
    […]
    Nie wypowiem co się na wsi dzieje,
    Pierś ogarnie, dłonie nie odrodzą,
    Ślepe psisko w słońcu łapy grzeje,
    A kaczeńce po mokradłach chodzą.

    W wierszu I chleb rodzi się w męce czuć umiłowanie ziemi i dumę z uczestniczenia w trudzie pozyskiwania chleba.
    A jednak pług ten trzymać gdy burza czy świtanie
    Coś trzeba mieć z olbrzyma,
    A w sercach miłowanie.
    Poeta czuje się obrońcą tego co dobre i piękne, co po prostu obronić trzeba.

    W jego wierszu Jak żołnierz czytamy:
    […]
    Otom ruszył przed siebie –
    Wynijść już trzeba:
    Pogrozić gwiazdom na niebie
    Bochenkiem chleba..
    Muszę tu stoczyć bitwę –
    Maki sztandary – Muszę tu zmówić modlitwę
    Za wyrąbane obszary
    […]
    Muszę radość rozrzucić
    I stoczyć bój nie krwawy,
    Bo muszę do wsi powrócić
    Jak żołnierz z pól Warszawy.

    Pamięć chleba podawanego z miłością, odnajdujemy także w pełnym czułości liryku A wszędzie jest ręka mej Matki
    […]
    W ramiona, jak w jasność tęczy, objąłem
    Snopy pszeniczne i żyto jadące do stodół,
    Oto Matka na progu, oto Matka mnie woła:
    Siadaj przy garnku mleka i chlebie jasnym do stołu
    […]
    I wtedy pojąłem, że włosy te srebrne.
    Co Matki okryły już skronie,
    To żary południa, tęsknoty te chlebne,
    Dni orki walące się pługiem w Jej dłonie.

    Ostatnie lata życia Stanisława Buczyńskiego były literacko bardzo twórcze. Wtedy też powstało kilkaset utworów poetyckich, w tym wiele osobistych wierszy miłosnych, erotyków o wielkim ładunku rzadko spotykanej czułości, z odwołaniem się do idei miłości romantycznej, pojmowanej nawet jako odblask Boskiej miłości i związku podobnie czujących serc między kobietą a mężczyzną. Charakterystycznym rysem poetyki S. Buczyńskiego jest wyjątkowa estyma jaką darzył kobiety i ich posłannictwo. Jak sam napisał w jednym ze swoich listów: kobiety […] marnie wyglądałby świat bez jej obecności. Dobre kobiety winny być brane do nieba. Ale – kobieta nie może żyć bez miłości i po to są poeci, by pisać o tym. Nie chcemy się przyznać, ale płeć odmienna wznosi nas na wyżyny ducha. Kobieta jest piękna swoją dobrocią, oddaniem, ciałem, poświęceniem. Bez kobiety nie byłoby poezji. Sama jest poezją.
    Przepiękne są wiersze adresowane do ukochanej żony. Po jej śmierci powstają przejmujące głębią, żalem, ogromną miłością, niezrównane swym pięknem liryki miłosne, treny i sonety nie mające sobie równych, pośród znanych utworów o ludowym rodowodzie.

    Owinę się muzyką
    […]
    Kiedym przyklęknął i przytulił głowę
    Do Twoich kolan, spłynęła myśl prosta:
    Oddałbym życia mego połowę
    By tak już zostać…

    W trenach o wyjątkowym ładunku czułości, miłości, smutku, daje się odczuć nagromadzoną miłość i ból poety do tej, którą w tkliwości swego serca tak pięknie nazywa Jasną.

    Moje treny
    W chałupie mojej niepokój, zimnica, pustka i głusza,
    Smutek się włóczy po kątach, w smutku jest moja dusza.
    Wszystko jakieś nijakie, dziwne, jakieś niczyje,
    Przed domem pomarły malwy, róże i białe lilije.
    […] Grządki leżą nietknięte, porasta piołun i chwasty.
    Zabrakło mojej Jasnej umiłowanej Niewiasty.
    […]

    1. Justynko pięknie dziękuję, nie znałam twórczości tak wspaniałego człowieka, w dodatku poety, postaram się nadrobić zaległości,
      Już wiem , że jest bardzo bliski memu sercu.

      Babciu 😀 Justynko dziękuje Ci Babcia SłowiAnka 😀

      1. Życie z Podziwem dla Darów Natury-ba Miłość Bezwarunkowa
        do przyRODy powoduje takie”CÓŚ” w mózgu Człowieka Kochającego przyRODę że wylewa się słowotok w postaci myśli
        filozoficznych,wierszy,powieści .
        Niezwykle żywa jest LUDOWA TWÓRCZOŚC. Obrzędy,pieśni,rękodzieło.

        W literaturze mamy Mikołaja REJA, Stefana Żeromskiego, Henryka Sienkiewicza, Jana Kochanowskiego,St. Staszica i wielu ,wielu niezapomnianych Wieszczy.

        Tylko w sprzężeniu z Naturą RODzą się prawdziwe talenty-samouki wręcz np. Witek z ulicy -Krysia z Lasu- SłowiAneczka.

        Artyści Ludowi to Wybrańcy Stwórcy.

        Dzięki Wam – Kochani Twórcy Wybrańcy Stwórcy.

        Pozdrawiam serdecznie SłowiAneczko-Słoneczko…i…pisz Aniu….pisz… Nasza Wieszczko

      2. Dziękuję Ptaszku Świergolaszku i witam na pokładzie TAWerny, mam nadzieję , że po odpoczynku WENA twórcza powróciła. 😀 , bo nie mam z kim bojowej polemiki „twórczej” prowadzić 😀 😀
        Dyrektor kołchozu coś nie chce za bardzo swojej twórczości
        nam zapodawać, może się do jakiejś nagrody Państwowej szykuje ? 😀 😀

    2. Piękne Twe słowa poeto ludowy.

      „Owinę się muzyką
      […]
      Kiedym przyklęknął i przytulił głowę
      Do Twoich kolan, spłynęła myśl prosta:
      Oddałbym życia mego połowę
      By tak już zostać…
      W trenach o wyjątkowym ładunku czułości, miłości, smutku, daje się odczuć nagromadzoną miłość i ból poety do tej, którą w tkliwości swego serca tak pięknie nazywa Jasną.”

      Cóż można dodać do tak pięknych słów, tylko się rozczulić ,i odpłynąć w swoich marzeniach gdzieś hen daleko…pofrunąć.

      „TEN CZAS”

      Czekam na razie,
      Marzę i czekam,
      Czy chociaż wiem na co ?
      Nie wiem, ale czekam,
      Na nowe które ma przyjść.

      Wiem, że będzie to przemiana
      Czy we mnie,
      Tego nie wiem,
      Ale wiem jedno,
      Moje serce też czeka tej przemiany.

      Czy będzie to Ojczyzny przemiana,
      Któż to wie,
      Ja jej pragnę
      Ja jej potrzebuję
      Bo wtedy ja wolną się poczuję.

      Tego ja z całej mocy pragnę,
      Tego moje jestestwo potrzebuje,
      I wtedy pooddycham,
      Równo , głęboko i miarowo,
      Bo wiem ,że stanie się wreszcie CUD.

      Tej wielkiej przemiany,
      Na którą wszyscy czekamy,
      I to już czuję i wiem,
      Że Ty, ja i wszyscy się doczekamy,
      Bo wszyscy JEDNO jesteśmy.

      Niech stanie się piękno,
      I trwa na razie Tu i Teraz,
      Bo ja tego bardzo pragnę,
      Dla siebie i dla WAS,
      A teraz jest właśnie ” TEN CZAS”.
      TEN CZAS……………………..

      1. A może jeszcze dodam , bo się dzisiaj rozmarzyłam i na rymowanie mnie coś wzięło 😀 😀 , oj chyba to Justynki i mojej samotności wina.

        CZŁOWIEKU

        Człowieku mi bliski,
        Człowieku mi daleki,
        Jeśli twe serce czyste,
        To jesteś PIĘKNEM,
        Tu i teraz.

        A jeśli zechcesz,
        To nawet na wieki,
        Zapomnij o przeszłości,
        I nie myśl o jutrze,
        Kimże Ty jesteś.

        Jeśli nie potomkiem ŹRÓDŁA,
        Więc współodczuwaj,
        Bądź skromny,
        Doceniaj i przebaczaj,
        bądź wdzięczny.

        Miej zrozumienie,
        Dzielnie znoś przeciwności,
        Odwagi dostąpisz,
        I oddech wyrównasz,
        Bo jesteś MIŁOŚCIĄ
        w wymiarze ludzkim.

        SłowiAnka

    1. WAŻNA CHWILA

      Przyszła właśnie ta chwila,
      Bym Wam prawdę moją wyjawiła,
      A że dzień mam na rymowanie,
      przekażę zatem i niech się STANIE.

      Co stać się powinno i musi,
      Bo ta prawda już serce moje dusi,
      Taka jest bowiem wola ŹRÓDŁA,
      By wszyscy poznali te prawidła.

      Czy chcecie wiedzieć,
      Czy może już wiecie,
      Że dużo jest pięknych,
      Wspaniałych Istot na świecie.

      Niektórzy mali, cisi i skromni,
      Niektórzy walczący, niezłomni,
      Jedni mądrego bloga prowadzą,
      Inni poezją prawdę Wam dadzą.

      Świat ich określa wariatami,
      Oni są jednak tylko samotnikami,
      Może walczącymi z wiatrakami,
      A może siejący piękno słowami.

      No bo któż chce zrozumieć wariata,
      Gdy opinia o nich utarta już taka,
      Że tylko sieją teorie spiskowe,
      By nie mogło trwać zło matrixowe.

      Ja Wam jednak prawdę moją ogłoszę,
      Którą od dawna w sercu moim noszę,
      To ci wariaci Planetę Ziemię odnowią,
      Swoją postawą z serca i swoją mową.

      Czy się to komuś podoba czy nie,
      Ja mówię prawdę, ŹRÓDŁO to wie,
      Ono owych wariatów tu przysłało,
      Bo świadectwo siebie dać Wam chciało.

      SłowiAnka

      1. Aniu z serca ciurkiem nadajesz.
        Cud , miód na moje serducho–ale samotność?-inteligentni nigdy się nie nudzą j.w.

      2. Gratuluję, Aniu.Hej. 🙂 tak naprawdę smutno mi jak cho……No, ale cóż. Istnienie może boleć. Pozdrawiam. Ptaki ucichły. Nie śpiewają, daja tylko odgłosy.

  11. Pola już białe, kłosy się kłaniają.
    Stworzycielowi cześć i chwałę dają
    Wołają: pójdźcie, sierpy zapuszczajcie
    A Boga chwalić nie zapominajcie
    Czekalim przez rok dobrotliwy Boże,
    Kiedyś gotował na pokarm to zboże.
    Co dziś nam dajesz ochotnie zbieramy
    Tylko z Twej szczodrej ręki
    Żywność mamy
    /cytat/wedy/

  12. „Polska – moja Ojczyzna”
    Maria Konopnicka

    A jak ciebie kto zapyta:
    Kto ty taki, skąd ty rodem?
    Mów, żeś z tego łanu żyta,
    Żeś z tych łąk, co pachną miodem.
    Mów, że jesteś z takiej chaty,
    Co Piastowską chatą była,
    Żeś z tej ziemi, której kwiaty
    Gorzka rosa wykarmiła.

    Na To Święto Zielnej Marzanny
    Niech się Radują
    Chłopcy i Panny

    -oby Nam nie zabrakło CHLEBA.

    1. Aż ciarki po mnie przeszły przy czytaniu słów Konopnickiej, mojej ulubionej Poetki , nie tylko ludowej ale patriotycznej przede wszystkim.

      Widziała więcej aniżeli inni ,
      Bo oni widzieć nie chcieli.
      Była wśród maluczkich,
      O ich nędzy i bólu pisała.

      Bo przez ŹRÓDŁO wybrana,
      Wspaniały dar pióra dostała,
      Ból Jej serca w wierszach wyczuwam,
      I razem z nią GO współodczuwam.

      Zamykam oczy i widzę,
      Cierpienie małych „niebożątek”
      W Jej wierszach opisany,
      I otwierają się w sercu moim rany.

      Pięknego Narodu Słowiańskiego
      Od zarania dziejów bitego i poniżanego,
      Więc ręką moją po miecz sięgam,
      Chcę wyrównać rachunki, przysięgam.

      Lecz nie umiem już zastosować zemsty,
      Odeszła ode mnie w otchłani odmęty,
      Ale pamięć nie odpuści i nie zapomni,
      Jak Konopnickiej słowa ,zostaną w pamięci.

      SłowiAnka

      1. SŁOWIANECZKO-PIĘKNE….Trza cóś z tym zrobić….Tomik wydamy…Wyciągaj ze szuflady i wydajemy..Gratulacje SłowiAneczko -Słoneczko..

  13. Dzisiaj Marzanna Zielna Przywitała Nas ponad godzinną ulewą po czteromiesięcznej suszy..

    PrzyRODa -Ziemia-Odżyła co widać,słychać i czuć …

    Powietrze rześkie … no i mnie się udzieliło tego dnia trochę nostalgii …

    Pozdrawiam Wszystkich w ten piękny
    DZIEŃ ŚWIĄTECZNY
    z Bukietem ziół i kwiatów polnych …

    1. …ponad godzinną ulewą po czteromiesięcznej suszy…

      A u mię wczoraj rozegrała/rozigrała/rozedrgała się saHARYJSKA Burza Piaskowa…

      Do dziś mam nos i oczy pełne piasku i Brzóz nasion…

      Brzozami majtało na lewo i prawo. Ale Siostry dzielne, nieugięte, choć wiotkie…

      Brzoza uczy, jak się nie dać pod przeróżnych burz naporem… 😀

      1. To Trąba musiała tak smagać.
        Parę lat temu była tutaj taka nawałnica .

        Zerwała się nie wiadomo skąd-nagle ciemno i bez deszczu
        ok. 15 -20minut trwało-łamało wsio co było na drodze .
        Połamało też rybakom kołki od sieci..

        TAWIE -potwierdzam – brzozy moje kłaniały się do samej ziemi i ani jedna nie złamała się.
        Złamało jak zapałki dwa kasztany dziesięcioletnie i świerk.

        Tak Brzoza uczy”Bądż jak JA-giętki-elastyczny ale nieugięty…

        Także TRZCINA – wyrasta z wody-podświadomości-ugina się pod naciskiem wiatru ale nie łamie się..

  14. A może tak na zakończenie mojego od rana bajania zakończę u TAWa dzisiejsze pisanie i zacytuję piękny wiersz mojej ulubionej Poetki Marii Konopnickiej.

    „Ojczyzna”

    Ojczyzna moja – to ta ziemia droga,
    Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga,
    Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła
    W polskiej mnie mowie pacierza uczyła.

    Ojczyzna moja – to wioski i miasta,
    Wśród pól lechickich sadzone od Piasta;
    To rzeki, lasy, kwietne niwy, łąki,
    Gdzie pieśń nadziei śpiewają skowronki.

    Ojczyzna moja – to praojców sława,
    Szczerbiec Chrobrego, cecorska buława,
    To duch rycerski, szlachetny a męski,
    To nasze wielkie zwycięstwa i klęski.

    Ojczyzna moja – to te ciche pola,
    Które od wieków zdeptała niewola,
    To te kurhany, te smętne mogiły –
    Co jej swobody obrońców przykryły.

    Ojczyzna moja – to ten duch narodu,
    Co żyje cudem wśród głodu i chłodu,
    To ta nadzieja, co się w sercach kwieci,
    Pracą u ojców, a piosnką u dzieci!

    Jakież to piękne i prawdziwe słowa. ❤

    1. Tak Wieszczko Kochana -gdybym nie wiedziała -Toż to Twój styl Aniu..
      Tak nam się zebrało w Takim dniu i ani myśli puścić ta
      Zielna Panna – przestawić mózg na inne tory nijak dzisiaj..

      Zmykam po miód spadziowy do sąsiada . Teraz wirówka kręci-lecę podstawić słoje. Pa

  15. Witajcie Kochani☺ tak od czerwca plącze się po naszej Ziemi, tam gdzie przyroda dominuje, nie beton i technologia. I stwierdzam, ze z roku na rok coraz wiecej ludzi spedza urlopy i wolny czas na łonie Natury. Moze nie wszyscy wiedza jeszcze co ich tak ciągnie do pól, lasów, łąk i bezdroży, ale poddają się temu wołaniu. Chodzą, jeżdżą na rowerach i biegają całymi rodzinami i stadami😉. I nikt nie kłóci się nie marudzi i życzliwi są ogólnie. Idzie ku dobremu coraz szybciej, czuję to w kościach☺. A w schronisku gotują np. zupę pokrzywową i chłodnik wegetariański. Tej siły cudnej co się budzi już nic nie zatrzyma. Slava.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s