Prosiłem Niebo i Ziemię, poprosiłem podlaskiego boga Buga o wsparcie – i oto…

Natychmiast zjawili się aniołowie i szturmem porwali mnie nad Bug, do słowiańskich Serpelic…

Zanurzam swe bose wędrowne stopy w świętym słowiańskim Bugu – i proszę go o uleczenie mnie i wspomożenie w trudnych procesach, proszę go o Błogosławieństwo Wody dla całej naszej udręczonej okupowanej Polaszy.

Pozdrawiam całą Tawernę od siebie i Buga 🙂

TAW

ps. A Bosy Bard Podlasia Witek Muzyk Ulicy też nad Bugiem… 🔆

Reklamy

375 myśli w temacie “Poprosiłem podlaskiego boga Buga…

  1. Wesprzyjcie mnie, TAWERNIACY. Mam bardzo silny ból głowy. Bolała mnie w nocy z niedzieli na pon., poniedziałek był ciężki, ale do zniesienia, bo nastrój miałem wyborny. Dziś mam dość fajny dzień, ale głowa mi po prostu pęka. Znam powody, są niezależne ode mnie. Jakbyście mogli pomóc, będę wdzięczny. Pozdrawiam Was, Kochani! To są momenty, że wolałbym nie żyć. Sława!

      1. Dzięki!!!!!!!!!! Szpaki wciąż śpiewają. Dziś rano je słyszałem, potem także koło południa. No i kopciuszek się odzywa. Błogosławieństwa!

    1. Ja mam codzienne bóle głowy, zaczęło się właśnie w weekend. Pomaga długi spacer po lesie i sen. Nie ma nic lepszego. 🙂 Trzeba się też dobrze nawodnić i…. Przestać zwracać na to uwagę. Zajmując się czymś ból nie jest tak dotkliwy.

      1. Śpiewie ptaka: mój przepis to wyłączenie tel. na noc (najlepiej wraz z urządzeniami chodzącymi po wi-fi) i włożenie komórki do klatki Faraday’a, którą w moim przypadku udaje kuchenka (wkładam do piekarnika i po problemie), może być też chłodziarka lub mikrofala. Pomaga również zażywanie wit. C w proszku (kwasu L-askorbinowego) w proporcjach płaska łyżeczka na szklankę wody oraz picie wody utlenionej wg receptury Nieumywakina (u mnie to 10 kropli rozpuszczonych w dwóch łyżkach przefiltrowanej, niegotowanej wody przyjmowane na min. pół h przed posiłkiem lub h po posiłku).
        Nie daj się Kochany Ptaszku, masz wielu energetycznych braci i sióstr, którzy są z Tobą mentalnie w tych trudnych dniach🌳🌳💗🌳🌳.

      2. Ja mam za to ostatnio noce, podczas których się wybudzam i nie mogę zasnąć, przez co codziennie jestem niewyspany. Oni chyba dobrze wiedzą, kto jest dla nich groźny, dlatego nam dowalają. Ja już się w wieku nastoletnim nerwicy dorobiłem, pamiętam też paraliże senne w dzieciństwie.

      1. Już po. Tak myślę. Są sprawy, które się przetrzymuje siłą woli. Najczęściej leczę ból głowy bosakowaniem, ale wczoraj w środku nocy na to nie wpadłem. Dzięki, Justyno! Sprawdzę. Moje bóle najczęściej mają związek ze zmianą pogody.

      2. http://www.medonet.pl/zdrowie,olejek-kamforowy-do-ucha—wskazania–dzialanie–cena,artykul,1726672.html
        Olejek kamforowy na wacie do ucha i po bólu głowy

        Ponadto-cudowne właściwości olejków na różne dolegliwości.

        https://polki.pl/zdrowie/medycyna-naturalna,olejki-eteryczne-jak-na-nas-dzialaja,10410258,artykul.html

        Polecam też poduszkę z wiórów cedrowych-

        http://www.dzwoniacecedry.pl/poduszki-cedrowe/18-poduszka-wypelniona-strugami-cedrowymi.html

        Śpię jak niemowlę -bez wybudzeń …a jak pachnie ! Warto zainwestować w zdrowy sen-polecam..
        Poduszka cedrowa:
        ►Łagodzi napięcie nerwowe.
        ►Pomaga w uzyskaniu głębokiego relaksu.
        ►Pomaga uzyskać głęboki, zdrowy sen i odpoczynek.
        ►Pomaga w łagodzeniu stresu.
        ►Daje uczucie świeżości po przebudzeniu .
        ►Zmniejsza bóle obszarów głowy i szyi.
        ►Doskonała dla alergików
        ►Łagodzi schorzenia górnych i dolnych dróg oddechowych.
        ►Działa antybakteryjnie i antygrzybiczne.
        ►Poprawia pracę układu oddechowego i naczyniowo-krwionośnego.

    2. Kochany Śpiewie Ptaka dobrze ze glowa juz nie boli. Ale na przyszlosc dla wszystkich mam jeszcze jeden sposob na bole glowy od Jerzego Zieby: szczypta soli klodawskiej lub himalajskiej i szklanka wody, oczywiscie najlepiej nie z plastiku. Jak szklanka nie pomoze trzeba wypic nastepna. Mnie i wielu osobom pomaga bo podaje ten sposob komu moge. Ludzie co garsciami jedli prochy na bol swietnie sie czuja. Pan Zieba tlumaczy to tym ze czesto glowa boli bo jestesmy odwodnieni. Takie proste.

      1. Alu,
        odnośnie soli – dodam zalecenie rewelacyjnego bioenergoterapeuty – Zygmunta Wilkowskiego- dla wszystkich :
        pół łyżeczki soli kłodawskiej rozpuszczonej w połowie szklanki wody. Wypijać małymi łykami – codziennie rano.
        Sól steruje procesami nerwowymi.
        Zdrówka.

      2. Stosuję sposób Pana Zięby. Nie zawsze działa, ale pomaga czasem. Najlepiej pomaga bosakowanie. Chwytam się, czego tylko mogę. POZDRAWIAM Cię serdecznie, Ala!

    1. Cechy: poduszka ma wyraźny zapach syberyjskiego drzewa cedrowego, posiada właściwości antyseptyczne i jest wyjątkowo miękka. Jest wyprodukowana z substancji naturalnych i nie ma jakichkolwiek przeciwwskazań do jej stosowania.
      Zapobiega gromadzeniu się ładunków elektrostatycznych.

  2. Cześć , Kochani. Często tu jestem i dobrze mi tu. Mam pytanie, osobiste. Czy w tych burzliwych czasach opłaca się bym dokończał szkołę średnią? Mam dylemat i nie wiem co począć..
    Z jednej strony wiem że papierek nie świadczy o wiedzy i umiejętnościach a z drugiej strony jest „przepustką” na inne szkoły czy szkolenia. Co o tym sądzicie?

    1. Tak, dokoncz szkole… !

      Tym bardziej „srednia”…
      A tym bardziej jesli to dobre technikum lub szkola uczaca konkretnych umiejetnosci…

      ..stolarz nie zginie, krawiec tez nie, bo ludzie zaczynaja szanowac ubrania i „przerabiac”…informatycy i zielarze tez potrzebni , itd…

    2. ,, Cześć , Kochani. Często tu jestem i dobrze mi tu. Mam pytanie, osobiste. Czy w tych burzliwych czasach opłaca się bym dokończał szkołę średnią? Mam dylemat i nie wiem co począć..”

      ,,Począć” to już począłeś: naukę w LO.
      Prawdziwy mężczyzna co zaczyna, to i kończy.
      Jak w piosence: ,,A com zaczął skończyć muszę!” 🙂

      A teraz poważniej.
      Gdy kończyłam LO, nie miałam zielonego pojęcia, gdzie dalej pójdę.
      Nawet wśród nas, niedoszłych jeszcze maturzystów krążyło powiedzenie:
      Ktoś, kto zdaje maturę i wie gdzie pójść dalej, nie jest normalnym człowiekiem 🙂

      Tak, bo większość nie wiedziała. Jeden może na całą budę miał sprecyzowane plany na przyszłość.

      Jako anegdotę przypomnę ci mój ,,wybór” studiów.
      Byłam jedna z ostatnich, która jeszcze nie złożyła w sekretariacie dokumentów – wiesz – podanie, życiorys i takie tam(wtedy buda wysyłała papiery na uczelnię, dołączając odpis świadectwa z trzeciej, wyniki semestralne z czwartej i świadectwo maturalne)
      Opieprzona zdrowo za spóźnialstwo przez wychowawczynię, pobiegłam do kumpla najbliżej mieszkającego budy.
      Dom był otwarty, weszłam.
      Zorientowałam się, że ktoś kąpie się w łazience i że to kolega.
      Donośnym głosem ,,przedstawiłam” mu mój problem, zaznaczając,że jeśli w ciągu godziny nie zaniosę dokumentów do budy to stara(czyt. wychowawczyni) – cytuję – ukręci mi łeb.

      Kumpel przez zamknięte drzwi wykrzyczał, gdzie leży informator na studia.
      – Czytaj kierunki, a ja ci powiem który wybrać! – darł się z łazienki.
      Dojechałam do ,,Technologia Mleczarstwa i Żywności” (???!!!).
      – O! Ten ciekawie brzmi! – krzyknął kumpel, chlapiąc się w wannie – Tam idź!

      Wiesz co było dalej? Oczywiście, że na tą uczelnię i na ten kierunek pojechałam zdawać egzaminy!, nie mając zielonego pojęcia, że tematyka tych studiów pasowała do mnie jak do świni siodło.
      Oblałam, ponieważ ucząc się do egzaminów z zeszytowych notatek …, pominęłam cienki(16) zeszyt z rachunkiem prawdopodobieństwa, a z tego(kuźwa!) wylosowałam dwa na trzy pytania ustne.

      Dziś wiem, że moi przewodnicy zdrowo się musieli nagimnastykować, abym właśnie oblała.
      Po co?
      A po to, abym przerzuciła papiery do innej uczelni na drugi nabór, tam zdała, na drugim roku znalazła się w towarzystwie, w którym siedział mój przyszły mąż.
      No i oczywiście, co istotne również po skończonych studiach wykonywałam zawód, który okazał się moją pasją, nie mającą nic kompletnie wspólnego z krowami, mleczarstwem i żywnością 🙂

      Przepraszam za te ,,wspominki”, ale kiedy pomyślę o ,,wyborze” studiów, to śmieję się sama z siebie.

      Puentując.
      Przed tobą jeszcze wiele zamkniętych drzwi. Nie wiesz i nie musisz na razie wiedzieć co się za nimi kryje, jakie przyszłe koleje życia poznasz, gdy zaczniesz otwierać te drzwi.

      Jedno jest pewne. Musisz mieć do nich klucze, których nie kupisz u ślusarza.
      Zdana matura to pierwszy klucz do otworzenia nieznanego, ale jakże bogatego w wydarzenia, nowych ludzi i nowe sytuacje.

      Przecież nie bez powodu znalazłeś się w średniej!

      Czy dzięki niej dorobisz sobie klucz do następnych drzwi, to ty sam zdecydujesz.
      Nauka, owszem, jest ważna, ale to tylko część składowa całego życia, okręt, którym popłyniesz gdzie chcesz.

      Wątpliwości, wahania ma każdy. W twoim wieku to tym bardziej normalka.
      Odpowiedz sobie na jedno pytanie:
      Czy z portowej mielizny chcesz wypłynąć na pełne morze, czy do końca życia chcesz pozostać w porcie?
      Idź za swoimi marzeniami, a te nie dokują w portach, lubią wypływać w nieznane ku coraz to nowym przygodom.

      Myślę, że już wiesz co począć 🙂

      Miłego!

      1. Krysiu,
        w piękne zdania ujęłaś swoją historię oraz wiedzę. Ukłony ślę w Twoim kierunku, Piękna Duszo.

        Młody człowieku, życzę wyjścia z portu i postawienia żagli.
        Nie ważne czy wieje pełny czy pół – wiatr. Ważna jest współpraca człowieka z żywiołami. Wyrażająca się w transformacji rzeczywistości.

        Ciało
        Umysł
        Duch

        W naszej obecności wydarzają się cuda.

      2. Bardzo piekne dzieje Krystyno…i pieknie opowiedziane…

        Zycze nastepnych spelnionych…

        A kazdemu z tych, co im sie nie spelnilo… odwagi w przezywaniu dobra i piekna mimo wszystko…

      3. Z dedykacja dla Dzieci Kosmosu i komentujacych: ŻAGIEL („Parus” w jez. rosyjskim).

        Michaił Lermontow

        Żagiel

        (tytuł oryginału – ros. „Парус”)

        Bieli się żagiel samotny w dali
        Pośród błękitnej morskiej mgły!..
        Czego on szuka śród cudzych krain?
        Co on zostawił w kraju swym?..

        Słychać świst wichru — burzą się fale,
        Maszt ciągle skrzypi, reja się gnie…
        Ach! Szczęścia on nie szuka wcale,
        I nie od szczęścia uciec on chce!

        Pod nim wytryska lazuru wzgórze,
        Nad nim słonecznych promieni pył…
        A on, zuchwały, przyzywa burzę,
        Tak jakby w burzach pokój był!

        Michaił Lermontow

      4. „Ważna jest współpraca człowieka z żywiołami. Wyrażająca się w transformacji rzeczywistości”.

        ŻAGIEL (wiersz klasyka)

        Michaił Lermontow

        Samotny żagiel w niebios toni
        Bieleje na błękicie fal.
        Skąd płynie? dokąd? za czym goni;
        Ku jakim brzegom biegnie w dal?

        Wrą fale, wicher oszalały
        Ze skrzypem czoło masztu gnie…
        I nie od szczęścia żagiel biały
        Ucieka, nie ku szczęściu mknie !

        Świetlisty pod nim szlak się pali,
        Słoneczny z niebios pada pył;
        On burzy wzywa z mglistej dali,
        Jak gdyby w burzach spokój był.

        z:
        https://literatura.wywrota.pl/wiersz-klasyka/43721-michail-lermontow-zagiel.html

    3. Dziecikosmosu ja Ci rady nie dam tyle tu juz ich ze masz z czego wybrac. Tylko Ci napisze ze jestes w cudownej sytuacji tyle przed Toba mozliwosci tyle drzwi a za kazdymi przygoda. Ahh skrzydla rosna! Cudownych odkrywan zycze☺💕

  3. dziecikosmosu, w dzisiejszych czasach… skończ tę budę właśnie dla tego papierka, który wiadomo. o niczym nie świadczy i niczego Ci nie gwarantuje, ale jednak warto go mieć.
    Skończ tę szkołę, ale najważniejsze niech będzie dla Ciebie to, co najbardziej lubisz robić i tym się zajmuj 🙂
    Mam 10 letnią córkę, do szkoły poszła jako 6 latka, świetnie sobie radzi, mimo że dużo dni opuszczała 🙂 Razem chodziłyśmy na ,wagary’, ogólnie jak nie chciała iść do szkoły, to nie szła. Niedawno jej tata przeprosił mnie, że nie był przy mnie kiedy potrzebowałam jego wsparcia w opóźnieniu pójścia do szkoły. Na dodatek powiedział, że teraz córka może olać szkołę i ją jakoś ,zaliczyć’ albo nawet nie zdać. Wspiera ją w rozwijaniu jej pasji, zajmują się tylko tym, co ją ,kręci’, córka dużo rysuje, pisze książkę, tworzy, uczy się j.japońskiego… Reszta jest na dalszym planie, jakaś tam zakłamana historia itd. Olać to… tak to się mówi ? 🙂

    dziecikosmosu, wyluzuj 🙂 zrelaksuj się 🙂
    polecam Ci piękny film (i wszystkim) GWIAZDY NA ZIEMI https://www.youtube.com/watch?v=E2-OO76utE4
    Będziesz zachwycony. Gwarantuję 🙂

    1. dziecikosmosu, rób, co czujesz. Ten świat patrzy na szkoły, papierki, tytuły, dyplomy, a to i tak nie jest najważniejsze. Najwięksi albo nie kończyli szkół albo nie by;i super uczniami. Szkoła to narzędzie matrixa. Jednak rób to, co czujesz. Skończ, jeśli tak czujesz. Pozdrowionka!

  4. Tawie Drogi

    ”Ludzie się dziwią, jak im się ofiarowuje jakąś rzecz,
    a nigdy jeśli daruje się – czas.”cyt…

    Drogi Tawie – poświęcasz najlepsze lata swego życia.
    Wkładasz SERCE i CZAS dla NAS-niepokornych …….
    Wykonujesz mrówczą robotę…żmudną..mozolną…nieocenioną…
    zbawienną…kosztem swego życia osobistego..

    Tawie proszę powiedz w jaki sposob możemy Ciebie wesprzeć…
    dobrowolnie…
    Spełnionego dnia Wszystkim.

    Czas jest wszystkim.

    [ Napoleon I ]

    http://www.zbaszyn.com/poezja/zmy/czas/1.htm

      1. TAW, wlasnie czytam wywiad z Wojtkiem Smarzowskim na Interii, wywiad dotyczy filmu „Kler”, ale przytocze tu cytaty z wywiadu, nastepny krok Pana Wojtka w dzialalnosci wybudzajacej Slowian:

        – (Autor) Pozytywnego filmu Wojtka Smarzowskiego więc się nie doczekamy?

        – (Pan Smarzowski) „Czy ja wiem? Teraz myślę o pisanym przeze mnie i przez Wojtka Rzehaka serialu o Słowianach – być może to będzie coś, co trzyma w napięciu, ale nie wywołuje aż takich traum, jak pozostałe moje filmy. Z drugiej strony, to jednak opowieść o tym, że przed chrztem też byliśmy, a więc – więc jeżeli uda się doprowadzić do realizacji, to w katolickiej Polsce na pewno wywoła dyskusję.
        ….

        A co z kinem historycznym? Po „Wołyniu” mówił pan, że na jakiś czas odpuszcza ten temat…

        – I dlatego zrobiłem łatwą i lekką historię współczesną pod tytułem „Kler” (śmiech). Przede mną kolejny projekt, a potem wspomniany serial o Słowianach. Bitwę w filmie historycznym można nakręcić na dwa sposoby – po amerykańsku, z setkami statystów i odrobioną kaskaderką i pirotechniką, albo po polsku: posadzić dwóch żołnierzy w okopach, żeby opowiedzieli widzowi o tym, jak ta bitwa wyglądała. Wolę pierwszy model, ale u nas niestety nie ma na to pieniędzy. Stąd te zmagania, bo polskiej kinematografii po prostu na dobrze odrobione kino historyczne nie stać.

        Tu link do wywiadu.

        PS. Jak wpisywalam TAW w wyszukiwarke, pomyslalam, ze dobrze by bylo, gdyby TAW (Gospodarz) byl gdzies na „boczku”, zebym mogla ta informacje przekazac.

        Pozdrawiam

      2. ,, Od przyszłego roku powstanie nowy, płatny projekt. Oczywiście członkowie Tawerny wstęp mają już wykupiony – wykupili go swoją „mrówczą… żmudną… mozolną… nieocenioną… zbawienną robotą… kosztem swego życia osobistego” 🙂”

        I ło takie Tawerne my walczylim!!
        Pińć lat! Nie wystarczy tylko pajęczyny mietłom omiatać i podłogie ryżową szczotkom co sobota wyszorować…
        Trza Tawerne odmalować, wybielić, krzesła skrzypiące ponaprawiać, na stoły od jadła zatłuszczone jakie obrusy położyć, a jak jeszcze z metra co zostanie, to może i firaneczkami okna przyozdobić…

        Przy kominie czarno od sadzy do samiuśkiej powały, wapnem by trza albo farbo kredowo i to ze dwa razy co najmniej, żeby nie przebijało…

        To żem se śmiechem pofolgowała, jakem odczytała, że my „mrówczą… żmudną… mozolną… nieocenioną… zbawienną robotą… kosztem swego życia osobistego” 🙂

        To sie nijak nie da, mój kochanieńki, nicować na gości.
        My se jeno zachodzim w Tawerne kiedy wola, siadamy, gaworzymy.
        Jeden se popije czegóś, drugi strawy pokosztuje, a trzeci tak sie łobeźre, że dla trawienia i przyśnie sobie.

        I ty to chcesz nazwać żmudną…mozolną…zbawienną robotą?
        To właściciel Tawerny łod rana aż do ciemniuśkiej nocy rękawy po same łokcie zakasuje, a i czasem w nocy mu spać nie dajo!

        Samych serdeczności życzę!
        PS. Zastanawiałam się w jakiej gwarze ja to pisałam 😀 😀 😀
        Chyba to narzecze tawerniane 😀 😀 😀
        Zachodzę czasem w głowę, jak ty Tawcio, nas wszystkich wytrzymujesz, taką ,,plejadę podopiecznych” 😀
        A! już wiem dlaczego niektórzy twierdzą, że pochodzimy z Plejad!!! 😀 😀 😀

    1. Justynko, jak najbardziej popieram Twój pomysł, nawet chciałam mu ofiarować Laptop do prowadzenia bloga na właściwym urządzeniu, a nie na smartfonie, ale się na mnie wypiął 😀 😀 😀

  5. Wraca temat niszczenia zdrowia Polaków bronią mikrofalową z anten GSM. Służą temu żałośnie niskie, nadal durnie obowiązujące przyspieszające sterylizacje i depopulacje normy natężenia pola mikrofalowego powszechnie emitowanego z anten, urządzęń GSM, Wi-Fi, ect. Nie dość, że rząd przymyka OKO na żenująco łagodne normy, to instytucje zajmujące się ich pomiarami i kontrolą preferują PRL-owski TU MI WISIZM. Dzięki temu wzmagająca się fala zachorowań na raka, udary i zawały stale przybiera na sile. Mikrofalowe drgania powodują aglutynacje – zlepianie się m.in. czerwonych krwinek powodującę powstawanie ich długich łańcuchów, skutkujące zatorami w systemie krwionośnym, co ma bardzo poważne konsekwencje, związane z powstawaniem ognisk niedotlenionych obszarów komórek, przekształcających się w ogniska raka. Zatory te naturalnie wpływają wraz z innymi na miażdżycę, udary i zawały niedokrwienne mózgu, ect. Wszystko razem wraz z radośnie stosowanymi nano opryskami nad polskimi miastami wykonywanymi z powietrza tzw. CHEMTRAILS jest niezwykle groźną i skuteczną bronią wymierzoną w zdurniałą, tubylczą gawiedź i co należy szczególnie podkreślić domowe zwierzęta.
    POLACY I ŻYDZI – Na naszych krewnych i rodzinie naziści eksperymentowali w ten sposób w obozach śmierci zwanych przekornie obozami pracy. Czy teraz miasta w Polin staną się przy naszej milczącej zgodzie znów takimi eksperymentalnymi, morderczymi obozami, bo stosownych przykładów jest cała masa, choć dyskretnie nie publikuje się zastraszająco rosnących statystyk umieralności ludzi i zwierząt !
    Film poprawiony i rozszerzony, poprzednio natychmiast usunięty z sieci. –> Piszcie i czytajcie komentarze pod filmem na YT i koniecznie podajcie dalej ! https://youtu.be/XIHqFW7icVI
    link: //youtu.be/XIHqFW7icVI

    1. Laszko Droga
      wg. mojego przeczucia te filmy to jest badanie opinii publicznej…pamiętasz OBOP..?

      TNS Polska – agencja badawcza, zajmująca się badaniem opinii publicznej, powstała w wyniku połączenia TNS OBOP i TNS Pentor.

      Moje babskie przeczucie mówi że jak przedstawią w ”podtekstach” osiągnięcia Słowian to będziemy WYĆ!…a nasza energia pójdzie się…. kąpać..i jeszcze będą za nasze diengi..nie-ale to już było..

      Wskrzesić do Wielkości Pamięć o Nas to Nasza robota…
      Nic o Nas bez Nas…

      Państwu już dziękujemy-nie wierzę i już.

      1. TAWIE obejrzałam na cd..tam jest kilka scen przemyconych jak np..Polacy wydają żydów.. sczytują reakcje Polaków….ilu zauważy…

        Tawie -chciałabym żeby to była prawda..

      2. http://prawy.pl/74544-dzis-w-tvp-wolyn-antypolski-film-czego-nie-chca-dostrzec-polscy-patrioci/

        Drogi Tawie – wiele filmów przeanalizowałam, np. Łazarkiewiczów – w 3 sek. widzę antypolskość… mnie się rzuca na oczy jak cholera… i Fredro” ….lecz w literę go przerobię… zawsze – mój mózg od razu każe mi czuwać… no i wyłapuje… cóż poradzić… taka natura…

        ..a tutaj drugie podejście z naszej wymęczonej-krwią i potem-i blizną-TUTAJ- mamy na żywo te blizny i pot..i krew…o czym niedawno rozkminialiśmy… no i masz durny Polaku…

        http://mysl-polska.pl/1678

        ps. Tutaj we wsi nagrywają filmy ostatnio często… panowie….z ..
        Łodzi i z Niemiec… wespół..zespół… też antypolskie w swojej wymowie …u mnie chcieli nagrywać ale nie zgadzam się… ale o tym
        powiem kiedyś i o filmach tutaj nagrywanych jaką wymowę mają.. i np. mogę podesłać link takiego filmu.. z ostatniego roku… nagrywany w sąsiedztwie i co przeciętny widz wyłapie i nie wyłapie…

      3. ”W filmie „Wołyń” rosyjską okupację kończy nadejście Niemców. Niemcy rozpoczynają eksterminację, ukazanych w filmie jako pozytywne postacie, Żydów (film nie wspomina o udziale Żydów w sowieckim aparacie terroru). W jednej ze scen widać jak Niemcom Żydów pomagają mordować Polacy, którzy wskazują niemieckim okupantom domy uciekających Żydów.

        W filmie „Wołyń” kiedy Zosia bohatersko ratuje żydowską rodzinę, jej ojciec Polak każe jej wyrzucić z domów biednych prześladowanych Żydów. W filmie jest też ukazane jak polscy chłopi mordują Żydów by zdobyć ich złoto. Film pokazuje też jak Polacy byli obojętni wobec masowej eksterminacji Żydów dokonywanych przez Niemców i ukraińskich kolaborantów.

        Nie da się więc ukryć, że „Wołyń” wywołujący taką ekscytację polskich patriotów, wpisuje się narrację kreślącą wizerunek Polaków jako nazistowskich kolaborantów i współodpowiedzialnych za holocaust Żydów.” – cytuję fragment opisu autorstwa Jana Bodakowskiego-Historia i Kultura

      4. Justyno, w filmie Wolyn jest aluzja do „wkladu” Zydow w budowe komunizmu i eksterminacje Polakow. Na mysl przyszly mi dwa przyklady: 1. Zyd-donosiciel w samochodzie NKWD wskazujacy adresy przeznaczonych do wywozki 2. zydowska nauczycielka-aktywistka.
        No, chyba, ze juz zdazyli film ocenzurowac i powycinac co nieco.

      5. Justyno, nie wiem nie oglądałam filmu „Wołyń” dlatego nie mogę się wypowiadać na jego temat, ale przeczytałam ocenę tego filmu, krórą tu zalinkowałaś z Prawy.pl. Uważam, jak część z komentatorów tam, że autor trochę, się rozminął z prawdą, bo to co on opisuje krytykując, to była niestety rzeczywistość z tamtych lat. Nie będę tu się rozpisywać ale przytoczę dwa komentarze spod artykułu:

        Aga

        9 lipca 2018 at 09:06

        Ale brednie. Wątpię żeby autor tego bełkotu w ogóle oglądał film. Szczęśliwa żona Ukraińca to nie koleżanka Zosi tylko siostra. Skiba nie gwałcił żony (a piszę to jako kobieta), ona niechętnie wypełniała małżeński obowiązek (przypomnę- to był 39 rok). Którzy ukraincy są ukazania pozytywnie – może ten który faktycznie chciał zgwałcić Zosię?Pokazano Żydów cieszących się na wejście Sowietów, pokazano chwiejność Ukraińców i chęć służenia każdemu kto da im własne państwo. Scena odwetu Polaków była przerysowana pewnie po to by ukazać jak zło może się rozprzestrzenić i obrócić się przeciwko każdemu. Pokazano wywózki „kułaków” i inteligencji, pokazano, że nawet Niemcy bali się dzikich rezunów. Historia przebrania się bandy ukraińskiej za Sowietów to nie żadna bajka , a fakt (tak wymordowano wieś Parośla, a partyzantka sowiecka często pomagała Polakom (choćby w samoobronie w Przebrażu).Człowiek, który pomógł Żydom się ukryć, a później zabił był przecież ukraincem- Hawryluk. Nieścisłości w „artykule” jest więcej, naprawdę aż żal czytać coś takiego. A że pokazano polski antysemityzm, poczucie wyższości nad Ukraińcami, bierność, pewien romantyzm , często zły charakterów u Polaków pokazuje tylko , że film nie jest czarno biały i przedstawia prawdę.

        I jeszcze jeden:

        ziemianka

        9 lipca 2018 at 12:13

        Gdyby „antypolskość” filmu orzedstawiona przez pana Bodakowskiego była faktem, na Ukrainie wyświetlano by
        go w pierwszej kolejności, a tam jest absolutny zakaz…Chylę czoła przed wiedzą przedstawioną przez komentujących powyżej internautów, dziękuję Bogu za gigantyczne dzieło Siemaszków, pisarza Srokowskiego i wielu innych polskich patriotow.

      6. Napiszę jeszcze o moich przemyśleniach o tematach, które porusza Pan Smarzowski. Dziwnym trafem wstrzeliwuje się w tematy ważne aktualnie. Wołyń był w momencie, w którym Polacy chcieli twardszej postawy rządu w tej sprawie, Kler wychodzi w momencie, w którym na świecie temat wybiło, a serial o Słowianach, który ma powstać, trafia na budzący się naród.
        I właściwie jak on zaczyna pisać scenariusze, to z pewnością nie może wiedzieć, że za kilka, kilkanaście miesięcy temat jego filmu będzie tłem do rzeczywistych wydarzeń.

        Nie wiem, czy to przypadki, czy Pan Smarzowski ma intuicję, czy przestrzeń mu tematy podpowiada. Ale to jest takie trochę nierealistyczne.

      7. Dodam jeszcze, że Pan Bodakowski sam nie jest propolski, bardziej proukraiński.

        I powtórzę za jednym z naszych polityków z lat dwudziestych ubiegłego wieku, bardziej nienawidzi Rosji, niż kocha Polskę.

        A co do Smarzowskiego jeszcze, on jest reżyserem, ma jakieś wizje, które przenosi na ekran, nie jest w stanie wszystkich zadowolić, a w dwugodzinnym filmie „Wołyn” nie był też w stanie całej historii tamtej części Polski opowiedzieć. Zrobił z Zosi główną bohaterkę i opowiedział historię jej oczyma. Ja tu nie widzę nic złego.

      8. O filmie Wolyn…. c.d.
        Czytalam mnostwo wspomnien Kresowiakow z terenow wiejskich i potwierdzam, ze wielu mialo przyjazny albo neutralny stosunek do Wehrmachtu. Chodzi o czas PIERWSZYCH dni/tygodni po wkroczeniu oddzialow Wehrmachtu na Kresy i o ich stosunek do ludnosci cywilnej. W niektorych wsiach, przez kilka dni stacjonowania we wsi, mlodzi Niemcy (18-20 lat) pomagali w gospodarstwach. Przynosili wode, na zapas rabali drzewo. Niektorzy plakali, gdy przyszedl rozkaz o wyjezdzie. Jak ognia bali sie frontu wschodniego! Az bylam w szoku! Jakze inny obraz Niemcow mieli (i maja) Polacy z terenow obecnej Polski! Udreka mieszkancow Kresow zaczela sie, gdy armia niemiecka zostala przerzucona na front, a jej miejsce zajely oddzialy SS, potem wkroczyla administracja i tez dala sie we znaki. Jakie wysnuwam wnioski? Moze Kresowiacy mieli „szczescie” i trafili na oddzialy, w ktorych sluzyli jeszcze…….. ludzie? Moze armia oszczedzala sily na konfrontacje z sowietami i nie pozwalala sobie na zatargi z ludnoscia cywilna? Musimy zdawac sobie sprawe, ze to ludnosc terenow okupowanych zawsze zywi wojsko okupanta. Oczywiscie nie dobrowolnie. Moze wiec administracja bardziej cenila sobie [obowiazkowe] kontyngenty nad konflikty? Oczywiscie kazdy z nas wie, ze Niemcy na Kresach popelniali zbrodnie i na Polakach. Dlatego podkreslam, chodzi mi tu o wrazenie jakie wywarly na mieszkancach pierwsze oddzialy niemieckie. Nie twierdze, ze powyzsze wspomnienia sa reprezentatywne dla Polakow ze Wschodu. Nie jestem historykiem i badaczem. Moze to tylko kilkadziesiat wsi, powiat albo jakis nieduzy obszar. Nie umiem odpowiedziec na to pytanie.

    2. [qrde blade] Czy teraz miasta w Polin staną się przy naszej milczącej zgodzie znów takimi eksperymentalnymi, morderczymi obozami […]
      —————————————-
      Ten eksperyment jest przeznaczony dla nie-gadow. Jakos nie widac, aby w takiej Warszafie, czy w innych gadzich skupiskach, testowano antyludzkie technologie.

      1. Kalinko, Wermacht to nie SS, w Wermachcie służyli zwykli ludzie, byli wśród nich także Ślązacy, bracia mojej babci służyli w Wermachcie, jeden z nich zginął na wschodnim froncie nie skończywszy 21 lat, jeden z nich zwiał do Andersa… Pogmatwane losy wojenne. Z końcem znowu wojny młodziutka siostra mojej babci przechowywała w piwnicy Rosjanina i Ukraińca (byli jeńcami niemieckimi pracującymi na KWK Mysłowice, prosili o pomoc do momentu nadejścia frontu ukraińskiego). Dziwne, bo moja prababka to raczej z Niemcami sympatyzowała, a tu dwóch ruskich wymykało się do niej na zupkę z piwnicy i nazywało „mamaszą” i to pod nosem sąsiadki, co to męża żandarma niemieckiego miała… Podczas wojny nic nie jest jednoznaczne, ona weryfikuje ludzkie zachowania, bez wzg na rasę i wiarę, czasami ze zwykłych wydawałoby się ludzi wychodzą wtedy bestie, a „bestie” nagle jawią się ludźmi…

    1. Trzeba obejrzeć na spokojnie kilka razy z możliwością cofania jak na dvd albo yout …
      Człowiek zatyrany połowę przegapi a i przy piwku czasem…

      ….maku do popiołu Kopciuszkom -czyt.kierat i nie ma żeby w ciula nie zrobił byle kto mądrzejszego… /to jest moje powiedzonko od ”100 lat”..

    2. „Czytaj wszystko,

      słuchaj każdego.

      Nie dawaj wiary niczemu,

      dopóki nie potwierdzisz tego

      własną wnikliwą analizą”

      (Milton William „Bill” Cooper)

  6. … piękno-mądrych mężczyzn szukajcie, Drogie Panie, ze Świecą… – żart.

    Kobiety rozpasały w namiętnościach swe matryce podstawy. Mężczyzna ma im służyć – jak to było ? do rozrywki, czy jako pomoc domowa? 😉 Jeden stosunek – jedno dziecko!

    Epidemia miłości w 325 roku wymusiła na rządzącym Konstantynie Sobór Nicejski(domniemam że skutki tego są znane). W ciągu dnia to szyszynka jest głównym miejscem syntezy serotoniny (w nocy zachodzi w niej produkcja melatoniny). Można na tej podstawie wywnioskować, że serotonina jest produkowana wtedy, gdy eksponujemy się na światło. Dokładniej to światło padające na receptory w oku uruchamiają ten mechanizm (nie bez powodu Jezus szedł po wodzie o czwartej straży nocnej). Jeśli zaburzymy wydzielanie neuroprzekaźników – serotoniny czy dopaminy (odpowiedzialnych za równowagę psychiczną) poprzez neurotoksyny sypane z samolotów, bardzo łatwo można wpłynąć na moralność ludzką – równowagę endorfin w organizmie i tak już zaburzoną przez Edisona jego „cudownym” wynalazkiem. Obecnie rozpoczęła się nowa epidemia miłości. W matrycy człowieka miłość przekroczyła już 100% a dobroduszność 150 i cały czas wzrastają; do 2025 miłość przekroczy 200% a dobroduszność 250%. Dziś przy 45% agresji zewnętrznej do 2020 100% czekają na nas ciekawe czasy. Emocjom doświadczanym podczas namiętnych pocałunków i zbliżeń seksualnych towarzyszy wzrost poziomu endorfin we krwi nawet o 200 procent – cudowna przeciwwaga dla uzależnionych dopamin-owców (narkomani, alkoholicy, ludzie z ADHD …) np. upraszczając oczywiście – nadmierny czas spędzany przy grach komputerowych podwaja dopaminę.

    Oczywiście nikt nikogo nie musi szukać bo to dusze się znajdują i sprowadzają nas do siebie.

    1. Kocham Cię pisze: „Oczywiście nikt nikogo nie musi szukać, bo to dusze się znajdują i sprowadzają nas do siebie”.

      Kochany Kocham Cię, tak powinno być, że to dusze same się odnajdują, ale tak niestety nie jest, bo gdyby tak było, to nie byłoby w rzeczywistości tylu nieudanych związków.

      A stosowane w dzisiejszych czasach zauroczenie fizyczne dzisiejsi, nie tylko młodzi „adepci związków” nazywają porozumieniem duchowym, nic bardziej mylnego być nie może.

      1. TAW pisze: „Nie robić nic, mając świadomość własnej mocy. Partner w pewnym momencie sam się pojawia…”

        A wiesz TAWie, 😀 najlepiej piękny rycerz, w pięknej zbroi na białym rumaku, o świcie, śpiewając romantyczną serenadę, no to już byłby FULL wypas 😀 😀

        Piękny rycerz w srebrnej zbroi,
        Na rumaku przed mym zamkiem stoi,
        Wprawdzie serenady nie śpiewa,
        Ale jego widok moje serce rozgrzewa.

        Marzę o nim wciąż nocą i dniem,
        By ramieniem objął mnie swym,
        Wiem, że marzenie me się spełni,
        Gdy strzała Amora jego serce wypełni.

        A i moje serce miłością do niego zapłonie,
        I nowe gwiazdy zabłysną na nieboskłonie,
        Nic już nie zmąci naszej serc wymiany,
        Bo zjawił się ten mój przez serce wybrany.

        Jak już rycerz zbroję z siebie zrzuci,
        Nikt nie zatrzyma naszych chuci,
        Oj będzie się, będzie dużo działo,
        Lepiej by pióro tego nie pisało. 😀

        Takie wyprawiać będziem swawole,
        Koń z żenady zamknie się w stodole,
        Niech się więc dzieje, co się dziać ma,
        Bo Rycerz nie ma końskiego łba. 😀

        😀 ❤ 😀 ❤ 😀 ❤ 😀 ❤ 😀 ❤ 😀
        Oj, gdzie Rycerze z tamtych lat……..?

        SłowiAnka + Krysia z Lasu

      2. Witaj SłowiAnko. Doszedłem do tego, że pola informacyjne tworzą rzeczywistość mechanizmu kreatora poprzez doświadczanie emocjonalne. Służą temu zbiory „rzeczy – zdarzeń” pierwszych. Pamięć wtórna (tak ją nazywam) doświadczenia nie wyklucza go, a raczej prowadzi do punktu zbornego danej nici tkanej rzeczywistości, której i tak doświadczymy, bo sami ją wybraliśmy przed przejawieniem. Nie mylić wyborów z wolną wolą. Czy odstępstwem może być dusza bez kontraktu? Nie wiem. „Zauroczenie fizyczne” to dla mnie mylne postrzeganie miłości poprzez pożądanie, spowodowane min. zablokowaną grasicą ale jest także jedną z planowych „lekcji” do przerobienia. Kiedyś uważałem, że to fetysze powodują zatrzymanie uwagi na płci przeciwnej i są podstawą kreacji ludzkiej. Teraz uważam, że są nie przepracowaną emocją, którą możemy zablokować związek na całe lata. Przytoczę tu krótką lekcję miłości na przykładzie zdrady tak bardzo znienawidzonej przez mężczyzn: Jeżeli żyję w pożądaniu a życie me jest rozczarowaniem, to kolejnym etapem w rozkładzie mej świadomości będzie strach przed utratą, który popchnie mnie w najlepszym wypadku do nienawiści, chyba że poddam się to zacznę się użalać, a to grozi kolejnymi upadkami: apatią, winą i wstydem. Zdrada w zależności od kierunku podążania mej świadomości, może być dla mnie bodźcem do pokonania pożądania poprzez złość, dumę, afirmację odwagi, ufając losowi dojdę do neutralności. Potem już prosta droga: intencja wybaczenia i akceptacja, która zbuduje zrozumienie czym jest miłość a czym pożądanie. I dziękował będę za doświadczenie zdrady, które nauczy mnie miłości.

      3. Piękny wiersz, Śpiewie Ptaka!
        Odwieczne pytanie: co sensem jest, a co nim nie jest?
        Nikt nie poda odpowiedzi.

        Zamyśliłam się trochę…

        Bezsens – bez sens – bez sen – bez snu
        Sens dla każdego ma różny wymiar
        Sens ma tyle oblicz, ile umysłów go tworzy
        w przestrzeni pomiędzy etykietą logiki,
        a tym, co jeszcze nie oswojone.

        Co już jawą dla innych, dla ciebie jeszcze snem,
        Dla innych jeszcze sen, dla ciebie to już sens.

        Brak sensu nie jest bezsensem.
        Sens istnieje zawsze,
        tylko oczy twoje go jeszcze nie widzą…,
        a mózg- szuja niebytem dla ciebie
        nieznaną jeszcze oczywistość nazywa.

        Czyż zamkniętym oczom mózg powie:
        ,, Drzewo, przed którym stoisz właśnie zniknęło”?

        Tylko obraz drzewa przed sobą zamknąłeś…

        Zawstydzi się twój mózg-kłamca,
        gdy mu kształty dotykiem ramion opiszesz,
        opuszkami palców, kory dotykając
        ,,brajlem” odczytasz kilka wersetów,
        O nutach zapachu , jakie poczujesz,
        długą zechcesz chwilę mówić.
        A już przytuliwszy się niczym do kochanka,
        słów znajdować nie będziesz
        dla opisu odczuć energii płynących,
        twojej i drzewa warkoczem splecionych…

        Taki to łotr z twojego mózgu…

        Myśli wygodnie w powozie jadą,
        woźnicą z batem ciebie czyniąc.
        Tak się szelmy chytrze urządzają,
        miast tobie posługę dawać,
        wiodąc cię TWOIM, nie ich, sensem…

        Miłego!

    2. Czytając Wasze komentarze kochani, naszły mnie takie przemyślenia.
      System tak nas urządził, że ludzie w większości są samotni. Pakują się w byle jakie związki, z byle kim. Boją się być sami, uważają że bez partnera/partnerki są „niepełni”. I takim sposobem jest tyle nieudanych związków.
      Przede wszystkim musimy zrozumieć, że osoba którą kochamy to nie nasza połowa bo jesteśmy sami w sobie całością. Nie potrzebujemy kogoś by żyć. Jeśli pokochamy samych siebie dopiero będziemy mogli w pełni pokochać drugą osobę i stworzyć związek dwóch dusz.
      Oczywiście są to tylko moje obserwacje i przemyślenia. 🙂

      1. Też tak myślę, żeby kogoś pokochać trzeba najpierw zrobić tę trudną rzecz i pokochać i zaakceptować siebie. A i to nie zawsze daje pewność, że się kogoś odpowiedniego spotka. Ale osoby o słabej samoocenie mogą potrzebować akceptacji z zewnątrz, bez tego nie czują się spełnione.

        A z jeszcze jednej strony, dobrze mieć kogoś bliskiego, bratnią duszę. Lepiej się wtedy żyje.

      2. To mi się przez prawie 30 lat nie udało chyba tak na dłuższą metę, aby partner „sam się znalazł”. Nigdy tak naprawdę nie byłem w dłuższym, szczęśliwym związku i nie mam pojęcia, gdzie leży przyczyna.

      3. „Przede wszystkim musimy zrozumieć, że osoba którą kochamy to nie nasza połowa bo jesteśmy sami w sobie całością. Nie potrzebujemy kogoś by żyć. Jeśli pokochamy samych siebie dopiero będziemy mogli w pełni pokochać drugą osobę i stworzyć związek dwóch dusz.
        Oczywiście są to tylko moje obserwacje i przemyślenia. 🙂”

        Bardzo mi sie podoba Twoj wywod Marto ❤

        Jeszcze "tylko" wazny "problem" do rozwiazania…
        W czasach, gdy zylismy 800 lat…mozna bylo czekac do stu, az sie POJAWI On lub Ona, aby poczynac Potomstwo… dzisiaj z tym nieco trudniej…i moze stad "niejaki pospiech"…

        Zwiazak dwoch Dusz, jak to pieknie piszesz, czy wystarczy, aby wcielic w CIALO ???

        Bo jak nie, to…………….. dla wielu "przerypane" w tych czasach…
        Czy ktos pomyslal, jak to bedzie odchodzic… jesli nikt TU nie zostanie…
        Chyba ze…ta Wielka Zmiana przyspieszy… i jak to pisal Coelho ( wiem, ze kontrowersyjny…i nie wiadomo do konca po ktorej stronie…)"

        : "Wszechswiat oczekuje WYZWAN DLA DUSZY I CIALA ! Energia ZIEMI ma byc odnowiona."

        Dla DUSZY i CIALA !

        Wiec jesli DUCH pozwoli, to i CIALO MOZE …
        …to tylko wywod logiczny…jesli PRZESTRZEN SPRAWCZA SLYSZY…a jestesmy TWORCAMI, to : NIECH SIE STANIE !

      4. Marto i Kocham Cię, ja myślę, że nie każda zdrada jest ZDRADĄ, nie każde zauroczenie jest miłością.

        Bo wg mnie prawdziwa ZDRADA to życie emocjonalne w dwie strony, a zauroczenie to tylko cielesne pożądanie.

        Miłość prawdziwa to zjednoczenie myśli, serca, duszy i wtedy dopiero rodzi się pragnienie pożądania, to jest ta prawdziwa i piękna MIŁOŚĆ, rozkosz pod każdym względem.

        Może każdy z nas ma inne wyobrażenie i odczucie miłości, Moje wyobrażenie ma moje prawidła, które dają mi taką a nie inną potrzebę pojmowania MIŁOŚCI PRAWDZIWEJ.

        A to ode mnie dla wszystkich TAWerniaków. https://www.youtube.com/watch?v=3XHpmN38n4M

      5. ” że nie każda zdrada jest ZDRADĄ, nie każde zauroczenie jest miłością.”
        aha,..
        Kiedy sie lacza dwa ciala, zmienia sie energetyka nie tylko cial…

    3. Śpiew Ptaka pisze: „Hej, SłowiAnko! Ja dziś filozoficznie: https://spiewptaka.blogspot.com/2018/09/sens-w-bezsensie.html

      A ja Ci, Ptaszku, na to odpowiem, może mniej poetycko niż Ty,
      ale praktycznie, tak życiowo.

      Szukanie sensu nie ma sensu,

      Ale każda czynność twa ma sens,

      Bo to jest twoja nauka,

      Na drodze życia tu i teraz,

      By na jej końcu stwierdzić,

      Że wszystko, co zrobiłeś,

      Idąc po tej drodze życia,

      To była nie tylko twoja nauka,

      Lecz wszystkich, którzy z tobą szli.

      A to, mój drogi, miało i ma SENS.

      Miłego dnia życzę,

      I proszę, wracaj, ale tylko,

      Do pięknych życia chwil.

      SłowiAnka

  7. Drodzy Tawerniacy- wiele warstw w przekazach nam serwują-
    wańka wstańka…a w niej następna…i nst..ect..

    My sercem i miłością przepełnieni
    i nikt z nas głupim się nie urodził…tylko MY…z innej Matrycy…
    teraz już takich ludzi mało…
    ”Kopyto się zepsuło …czyt…matryca..

    1. „My sercem i miłością przepełnieni
      i nikt z nas głupim się nie urodził…tylko MY…z innej Matrycy…”
      No wlasnie…
      To nie inteligencji nam brak, by „wygrac w systemie” , to nasza ETYKA i DUCHOWOSC nie pozwala nam sie sprzedac systemowi…na tym to polega !

  8. Nowe wynalazki Stwórcy i ich uruchomienia – Tadeusz Owsianko- teraz na żywo!
    Patrz TAWcio, a TY CHCESZ URUCHOMIĆ NOWE! ❤
    No to jest ekspresowa odpowiedź Przestrzeni- TO BĘDZIE WYŁOM- CUDOWNA RZEKA MOCY 😀

    1. Kiedyś w pewnym radiu zadano słuchaczom takie pytanie: czy jeśli móg-ł/-ła/byś zdecydować czy twoje dziecko (w rozróżnieniu na płeć) ma być albo piękne albo mądre, co byś wybrał/-a? Odpisałem, że: jeśli chodzi o córkę, to wybrałbym piękno, ponieważ jego brak w psychice przyszłej kobiety może zabić jej mądrość, natomiast gdy przyszłoby mi decydować o synu, to wybrałbym brzydotę. Dlaczego? Bo jeśli jest śliczny synek, to w przyszłości, po hołdach rodziny, znajomych, sąsiadów „jakiż on ładny i będzie miał u dziewczyn powodzenie” (nie mówię, iż te pochwały li tylko, gdy będzie w wózku, ale i później – w najważniejszym, pierwszym okresie wzrostu), to moim zdaniem, tak mu otoczenie to wtłoczy do głowy, że potem nie będzie szanować partner-ki/-ek. Będzie zdradzać na lewo i prawo, na pewno jej/ich nie będzie szanować, bo będzie sobie zdawać sprawę, że nie tylko partnerce się podoba. Ale kiedy syn będzie brzydszym „od diabła”, to też może wywołać brak w/w poszanowania wynikającego ze zbytniej pięknoty. Poproszono mnie o zgodę na zacytowanie w literaturze specjalistycznej. Po latach myślę, że nasze rozstanie, które nastąpiło po 35tniej rocznicy ślubu (z różnych przyczyn). stało się nieporozumieniem, bowiem osiągnęliśmy taki poziom współistnienia, że zdaje (mi) się, iż nie stać mnie, na coś podobnego. W dalszym ciągu Żonę kocham, ale przez to, tu na emigracji, jestem postrzeganym za dziwoląga… Nie mam wyrzutów sumienia. Proszę Was o jakieś interpretacje i z góry (właściwie z dołu, ale nie psychicznego) 😉 ) dziękuję! Pozdrawiam Wszystkich!
      PS. Chciałbym trwać, jak TAW poradził.

      1. Inną sprawą to: https://www.youtube.com/watch?v=lszPi_kQSz4

        I mój komentarz: Drogi Zalwicie, czy zdajesz sobie sprawę, że relacjonując tymi czterema etapami przedstawiasz… obrazowo mówiąc miejsce/pokój z heteropartnerskim łóżkiem, kamienicę, salę szpitalną, albo jeszcze lepiej ulicę, dzielnicę, miasto i dalej., skupiających tworzenie się procesów poczęć u: od jednej kobiety po niezliczone ich liczby ich na Ziemi w danej chwili wraz z życiami już egzystującymi? Ta różnorodność wewnętrzna organizmów (od poczęcia do śmierci potomka) sprawia niesamowitą inność, jak niepowtarzalne odciski palców człowieka, jak rzeczoną przez Ciebie niezliczoność wszechświatów z Ducha Świętego przekazaną od insektoidki, bo każdy organizm kobiety jest różnym, warunki też są inne, partner w układzie – także, potem rozwój ciąży, każdy w sobie z oddzielna, jest czymś wyjątkowym w skali ziemskiej (a może i wszechświatowym), narodziny, wzrost, dojrzewanie, dorosłość, starzenie się, śmierć dziecka (do pochówku tu) jest niepowtarzalnym cyklem życia duchowo-cielesnego. Tu widzę wreszcie konkretne stwierdzenie biblijne, że „Bóg stworzył człowieka na wzór i podobieństwo swoje” czyli, według mnie, (dawniej wydawały się te dwa słowa synonimami) „wzór” to „schemat”, „podobieństwo” to „z tego samego”. Nieujawniony „piąty etap”: TU I TERAZ wskazuje, że insektoidzi przypuszczają, ale nie są władnymi, nie posiedli wystarczającej wiedzy, by zostawić tę kwestię do rozstrzygnięcia innym i też w „Niesamowitość” wierzą.
        Mimo tego, podkreślam, jestem bardzo sceptycznym w kwestii przekazów, choć wiadomo od jakiej Pani one pochodzą, ale czuję to jako bufor, który pozwala mi na rozpatrzenie informacji. Pozdrawiam Wszystkich!

  9. Poruszono sprawę SMARZA. To bardzo odważny i do tego bardzo dobry reżyser. Porusza zawsze sprawy ważne. Traktuje reżyserkę jako misję. Tak go odbieram. Miałem okazję go poznać na planie „Wołynia”.

    1. Co do tego…przemyslenia wpisane wyzej 🙂

      Oby nie za pozno dla niektorych…z tego czekania…
      O!
      Mstek spiewa akurat, gdy to pisze…
      „Twych Potomkow”, a to ci dopiero synchronia…
      A tu wlasnie slowa MSTKA :”BOS NA ROD…”

      Jasne Bracie…?

      A DLA KAZDEGO spelnienia §
      SLOWO ma moc §
      KAZDE SLOWO TO magia !
      O! wcisnal mi sie przycisk nieopatrznie „duze litery” …i wyszlo „na odwrot” w literach…ale zostawiam…moze tu tez jakies przeslanie ???

      1. ,,Oby nie za pozno dla niektorych…z tego czekania…
        O! ”

        Też powiem O!
        To czekanie może być różnie interpretowane.
        Usiąść na dupie i czekać, albo robić swoje to, co się do tej pory robiło, wyznając przekonanie: ,,Jak ma być, to byndzie!, Jak ma przyjść, to przyjdzie!”

        Tylko kto, kiedy i do kogo?
        A co, jeśli na tych czekających inni tak samo czekają?

        Życie czasem ludzie przesiedzą plecami do siebie odwróceni, na ławce, na peronie, każdy gapiąc się na swój tor, na pociągi nadjeżdżające z naprzeciwka i odjeżdżające w przeciwne strony.

        Tylko ławka na peronie, ciepła jeszcze od ich tyłków, nie wie za kim z tęsknotą popatrzeć…
        Na następną mijankę poczeka ławka…
        Może tym razem siądą na nią mądrzejsi i choć jedno z nich zrezygnuje ze swej trasy 🙂

        Morał?
        Mieć pociąg to nie wszystko, czasem trzeba zmienić kurs, bo można ,,ze” swoim pociągiem latami jechać donikąd 😀

        A jak pewnego dnia podczas jazdy złapiesz się na tym, że wodzisz wzrokiem za senną muchą łażącą po oknie jeszcze bardziej sennego przedziału, to wiedz, że już po tobie 🙂

      2. Krysiu z lasu, trzeba jeszcze dodac, ze ciemni czy jak im tam”przebierani” tez dzialaja… i nie po to by nam pomoc…

        Myslaca Inaczej PISALA O POPLATANYCH DROGACH !
        Ona wie niezmiernie duzo !

        Tak Krysiu, sa POPLATANE DROGI …
        Czy wyobrazasz sobie, ze „ktos” poprzestawial drogowskazy pociagom…przekierowal semafory…
        A jak myslisz, dlaczego tylu z nas WYGNALI na obczyzne???

        Dlaczego wywozili na zsylki…odcinali od korzeni…i od PRZEZNACZENIA, czy raczej ja nazywam WYPELNIENIA i SPELNIENA.
        Wypelnienia powinnosci i MISJI, Spelnienia MARZEN !Bo kazda dziewczyna Slowianka w marzeniach tkala przyszly BYT SWEGO RODU !!!

        Powtarzam to za Pania Morozowa, piekna i madra kobieta, powtarzam to za moimi BABCIAMI !

        Kiedys ludzie sie znajdywali w promieniu, jaki mogli przejsc od wschodu do zachodu slonca…to tak w przyblizeniu…jesli kazdy szedl , to dawalo okolo 100 km…
        Dziwnym trafem , wpis „Medrzec czyni swoja powinnosc” gdzies sie „zawieruszyl”… tam byly komentarze Myslacej Inaczej…

        Eh…zal czy nie zal…dedykuje WAM piekna piesn Emelina (byla tu kiedys juz, ale dawno…)…na DOBRA DROGE ❤

        Николай Емелин – Я люблю ее
        .https://www.youtube.com/watch?v=_n2bpZRYG2M

    2. Ptaku-Arkono dopisek mój………….i miejsce akcji jest ważne..
      ….gdzie przebywasz tam znajdujesz…znam takich co się poznali w chmurach….na motolotni..

      1. Mozna latac, plywac, chodzic…do lasu na grzyby…zatrzymac sie w cichej wsi , aby popatrzec na lake, pojechac na Mazury…spiewac w chorze, grac w zespole…i cos tam jeszcze…aha, chodzic na msze, kupowac na rynku lub w sklepie osiedlowym…itd.
        …i ???

        Dla jednych jest, a dla innych …nie ma…

  10. Smarzo mówił o tym, że w filmie „Wołyń” chodzi tak naprawdę o miłość, miłość Polki do UKraińca. Tłem jest niestety ludobójstwo polskich mieszkańców Wołynia, ale tak naprawdę chodzi o miłość. Taki zamiar miał przynajmniej Smarzo. W każdym razie ukraińscy aktorzy, grający w filmie, mieli potem poważne problemy na Ukrainie. Jestem pełen szacunku dla tych ukraińskich aktorów. Poznałem jednego osobiście (grał Szumę).

    Dla mnie film jest bardzo obiektywny. Nie jednostronny. Pokazuje też, w jaki sposób Polacy traktowali Ukraińców w czasach przed pogromem. UKrainiec dla Polaków to był ktoś gorszy. Jest też pokazana akcja odwetowa Polaków na Ukraińcach. Obiektywny dobry film o miłości w trudnym czasie.

    Ciekawie są pokazani Niemcy: jako ci, którzy byli z boku całego tego ludobójstwa, a to właśnie oni powinni też za to odpowiedzieć, bo ludobójstwo Polaków miało miejsce przede wszystkim w czasie, kiedy włądzę na Wołyniu sprawowali Niemcy.

  11. Laptop mi sie zawieszal kilka razy, wiec chyba to wazna informacja. Archeolodzy maja nadzieje, ze odnajda pochowki.
    ———————————
    „Dwa kurhany ze wczesnego średniowiecza odkryli archeolodzy pracujący w Muszkowicach (woj. dolnośląskie). Sporym zaskoczeniem jest, jak mówią, ich lokalizacja w sąsiedztwie megalitycznego grobowca sprzed ponad 5,5 tysięcy lat.

    O odkryciu kilkunastu nieznanych nekropolii z okresu neolitu, czyli nawet sprzed około 4,5 tysięcy lat, archeolodzy poinformowali na początku 2013 r. Wszystkie znajdowały się w Lesie Muszkowickim (nieopodal Ząbkowic Śląskich, w nadleśnictwie Henryków).”
    ———————————-
    https://www.tvn24.pl/wroclaw,44/sredniowieczne-kurhany-odkryte-obok-pradziejowego-grobowca,871361.html

  12. Historyjka z zycia wzieta.

    Widze, ze w przedpokoju, kuchni, duzym pokoju pala sie wszelkie mozliwe lampy i lampki. No wiec, starym zwyczajem, „z wrodzonej oszczednosci”, ktora mowi, ze swiatlo ma sie palic w pomieszczeniu, w korym akurat przebywamy, zabieram sie sie do gaszenia wiekszosci z nich, a moj maz do mnie tak:

    – Czemu gasisz te swiatla? Ciagnie mnie do SWIATLA, a nie do ciemnosci.
    Zaskoczona, zostawilam wszystkie zapalone.

    1. Kalinko, podoba mi się ta historyjka. 🙂

      Mój syn też zapala wszystkie możliwe światła w domu, bo ciągle jest mu za ciemno, a ja chodzę i je gaszę. Najwyraźniej jego też ciągnie do ŚWIATŁA, chociaż nigdy tego w ten sposób nie wyraził.

      Chyba od dzisiaj spojrzę na to ZUPEŁNIE inaczej.

      1. Myslaca Inaczej gdzies pisala o SWIATELKACH…nie zdazylam przeczytac dokladnie tych Jej komentarzy…

        Piesn GWIAZDECZKA Tobie SZMARAGDOWA dedykuje ❤
        i kazdemu Przyjacielowi TAWERNY…zobaczcie jakie piekne twarze na widowni…

        .https://www.youtube.com/watch?v=g5LcjpnIw-4

        Z Nieba ❤ Gwiazdeczka mrugala 😉 ty zes MARZENIE WYZNALA…

    2. Kalino – Taka potrzeba Lacha – innego wyjścia nie ma…. i to jest ani chybi dowód na Słowiańskość… to umiłowanie światła i szeroko otwarte drzwi …po tym też jesteśmy rozpoznawalni…
      umiłowanie Słońca i Iskierki w oczach….

      Znałam takich, co zasłaniali okna w ciągu dnia i w mroku przebywali…. nie do wytrzymania…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s