Uwaga, Polacy! Utajniana wiedza nt. szczepionki przeciw WZW-B wreszcie ujawniona! Jerzy Zięba

<https://youtu.be/rcXNOhVrqgM

Reklamy

13 myśli w temacie “Uwaga, Polacy! Utajniana wiedza nt. szczepionki przeciw WZW-B wreszcie ujawniona! Jerzy Zięba

  1. wiekszosc z was nie ma mozgow na taka wiedze ale i tak wkleje bo sprawa jest powazna, oprócz tego ze ziemskie reptyle tj. zydochinosaksoni chcą nas zniszczyć szczepionkami dodawaniem rtęci i kadmu do bebika i innych mlek dla niemowląt – filmik Huberta Czerniaka na ten temat, to reptyle księżycowe chcą sciagac meteory i kierowac je na kolizyjny tor z ziemia dodatkowo mamy nowych zdrajcow białej rasy oprócz kronosa mamy saturna, poseidona, and aresa-thora którzy mieszają z pogoda przez zawracanie pradow oceanicznych z lewo skretnych na prawoskrętne i mieszanie polarnych i tropikalnych pradow, usmiercilo tony ryb ze skrzelami w ameryce i kanadzie z powodu gwałtownego spadku temeperatury wody także walenie/delfiny ulubione zwierzęta naszego boga (człowieka z super mocami bez ciala) apolla wymarly w dużej mierze, to samo spotkalo lądowe zwierzęta w stanach gdzie temp spadly -30 na południu kraju i -45 w kanadzie, celem tych dzialan jest przynieść glod i choroby dla białych w stanach i kanadzie, wiadomość o działaniach tych 4ech zdrajcow została wyslana szybka (10 do 6 swiatla) technologia nutrino do władz na Andromedzie oddalonej jednak od nas o 1.5 miliona lat świetlnych wiec wiadomość ta dotrze do nich za 1.5 roku wiec musimy dzialac sami do czasu przylotu sil porzadkowych
    tu linki
    http://hellenandchaos.blogspot.com/2018/01/the-patras-research-division-of-ghrees.html
    http://hellenandchaos.blogspot.com/2018/01/ultra-urgent-message-of-ghrees-group.html

    1. Andromedanie doskonale wiedzą, co tu się dzieje, na bieżąco nas monitorują.

      Zawiedzie się każdy, kto liczy na pomoc Słowianom skądkolwiek.

      To nasza ewolucyjna broszka, by się wybudzić i wziąć wreszcie sprawy w swoje słowiańskie ręce.

      Szczepionki i tragedie szczepionkowe będą tym czynnikiem, który wybudzi w końcu słowiańskie naRODy, gdyż w tej chwili sprawa dotyczy już KAŻDEJ polskiej RODziny.

      Szkoda, że Wielka Pobudka Słowian odbywa się aż tak wielkim kosztem. No, ale na śpiących innego bata nie ma. Nie wybudzili muzułmanie, wybudzą tragedie poszczepienne.

      *

      Wojna wydana waleniom i delfinom jest szczególnie okrutna – gady szczególnie zajadle tępią te właśnie boskie stworzenia.

  2. Ja tam się nie przejmuję Reptilami, Plejami, Smokami i innymi śpiącymi matrixowcami. Nie dlatego bym wątpił w ich istnienie i działalność.
    Dla mnie liczy się co z tą informacją zrobię a samo gromadzenie informacji, demaskowanie działalności „ciemnych” nie służy niczemu jeśli nie użyję tego do przebudzenia.
    Patrzę trochę inaczej na przebudzenie niż większość ludzi.
    Dowiadywanie się o działalności obcych kosmicznych ras na Ziemi nie jest dla mnie miarą przebudzenia, chyba że w ramach matrixu.
    Dopiero gdy właściwie podejdę do tych informacji, mogę wtedy osiągnąć przebudzenie i uwolnić się od zależności od kosmicznych najeźdźców.

    Jestem z nimi połączony i dopiero gdy przecinam tą nić zależności, uwalniam się od nich.
    Sama informacja mnie nie budzi ale to co z nią zrobię może prowadzić do wewnętrznego oczyszczenia i NIETYKALNOŚCI, prawdziwej wolności, Takiej wolności nie zdobywa się walką i manipulacją. Owszem można wywalczyć sobie wolność ale to będzie wolność pozorna a w tle będzie działać jeszcze coś.
    Dlatego uważam i zgadzam się z tym, że nikt nam nie pomoże ale w takim sensie jak fizyczna pomoc w przegonieniu uzurpujących sobie prawo do zarządzani tą planetą i jej mieszkańcami.
    To nie byłaby żadna pomoc w sensie wykonania pracy jakiej mamy dokonać sami w sobie.
    Co do tej pracy mamy wsparcie Wszystkich przebudzonych istot.
    Istota wewnętrznie oczyszczona ma moc nietykalności i nie straszna jej armada kosmicznych tyranów.

    Ci udający przyjaciół ślą nam przekazy, czanellingi. Uważny człowiek z odrobiną wyczucia może je łatwo odróżnić. Chodź o to by nakierować nas na poziom pozornej wolności przy jednoczesnym zachowaniu niewidocznych zależności zniewolenia.
    W tych przekazach są nakazy.
    Macie zrobić to i to by stało się tak i tak.
    Jak tego nie zrobicie to spotka was to i to.
    I tu następują opisy trzeciej wojny światowej ale inne katastrofy.
    To bazowanie na lęku i wymuszanie określonego zachowania, ukierunkowania, „wganiania do swojej zagrody” w której sprawuje się władzę, niewystarczająco przebudzonych.

    Objawienia fatimskie a także przekazy Ojca Pio jak TAW słusznie zauważył mogą być pochodzenia kosmicznych manipulantów.

    Te które są przekazami np Marii matki Jezusa, w nich jest łagodność i czuć swoistą matczyną opiekę. Ona nie straszy i nie manipuluje.
    Przekazy ze Światła mają inną energię.

    Często zadaję sobie pytanie:
    Jakie to ma dla mnie znaczenie?
    Zbieranie informacji to jedno a to co z nimi zrobię to zupełnie co innego. Czy użyję ich do przebudzenia czy jeszcze większego siebie zniewolenia.

    Niech to się przyda tym którzy mają niedosyt i czują że jest jeszcze coś.
    Nie do mnie należy zanoszenie wiedzy o tym Coś. To już musi każdy w sobie chcieć odnaleźć a jeśli będzie chciał/chciała to pomocników w tym otrzyma. Już ma, już z nami są.

    1. Sześć razy próbowałem napisać komentarz o rozpoznawaniu przekazów od Jasnych i ciemnych.
      I coś wariowało. Nie wiem czy to ciemni zakłócali czy lepiej było bym wstrzymał się z komentarzom „na gorąco”. W przypadki nie wierzę.
      Lepiej jak rozpoznawać kosmiczne manipulacje ciemnych i odróżniać je od tych przyjaznych tłumaczy Anastazja od Dzwoniących cedrów Rosji. No ale com napisał, napisałem.

      Jeszcze coś od siebie.
      Tam gdzie jest lęk tam nie ma miłości.
      Źródło nie używa wzbudzania lęku do kierowania swoimi kreacjami.
      Miłość wibruje w całym polu i po prostu się wie.
      Lęk wymusza, to niepewność, zwątpienie i uznanie że tak będzie lepiej, lepiej zróbmy to i to.

      1. Wędrowcy po snach poprzednio Alchemik, a wstecz jeszcze wiele innych nicków napisałam do Ciebie duży kolaborat, ale coś lub ktoś mi zeżarł, popieram Twoje zdanie, ale po 2 koniaczkach nie mam już odwagi się powtarzać. 😀 😀

      2. Czasami lepiej zamilczeć a pochopne ujawnianie prawdy może bardziej zaszkodzić niż pomóc.
        No chyba że komuś zależy bardziej na docenieniu jego talentu niż na pokoju.

        Oddalam się bo mam do stoczenia bitwę której przegrać nie mogę i jest to gra o tron. Może najważniejsza.
        Mam nadzieję że wrócę i jeszcze tu będziecie.

      3. Czuj Duch! Moc jest w nas! (gdy jesteśmy połączeni z samymi sobą na poziomach) 🙂

        Wiedza nie jest udzielana „pochopnie” – dociera do tych, do których ma dotrzeć. Pozostali będą jeszcze dłuuugo spać – i mają do tego pełne prawo.
        Wiedza dociera tylko do tych, którzy już są gotowi na jej przyjęcie 🙂

      4. Nie okazywałem tego ale doceniam twoje starania TAW.

        Właśnie to chcę w sobie pokonać.
        Krytykanctwo które jest oznaką braku miłości.
        Jeśli uda mi się to odwrócić i stać się doceniaczem to jestem głęboko przekonany o wyleczeniu się z wszelkich dolegliwości. Mentalnych, fizycznych, zewnętrznych.

        Uświadomiłem to sobie wczoraj.
        Docenienie=wdzięczność, która jest aspektem miłości.

        Wierzyłem w miłość i to że ona wszystko leczy ale nie chcę już o tym gadać, lecz stać się żywym świadectwem.

        W 100% zgadza się zależność którą w sobie zaobserwowałem.
        Po tym jak potępiam, zawsze czuję się źle, tak psychicznie jak i fizycznie (wracają boleści) a doświadczenia przyciągam niefajne.

        Gdy wzbijam się ponad osądu i udaje mi się docenić, zapominam o chorobie, nie ma jej, jestem szczęśliwy a wokoło widzę same cuda.

        Niestety albo na szczęście wczoraj ujrzałem w bardzo przeważającej części, ocean krytyki z małymi wyspami doceniania.

        Wrócę z tarczą albo na tarczy. Wóz albo przewóz. O jednego gospodarza w tym domu za dużo.

        Trzymajcie się.

      5. To nie kwestia braku miłości. Po prostu żyjemy w „kulturze” oceniania. Jest to robione celowo. Na paradygmacie oceniania osadzone są wszystkie szkoły starej ery. Systemowe programowanie na ocenianie ma dwa cele:

        – podciąć skrzydła indywidualnych talentów istoty ludzkiej;

        – wpędzić istotę ludzką w kanał wyścigu szczurów (chomik w kołowrotku konsumpcji).

        *

        Dziękuję Ci za miłe słowa, Wędrowcy Po Snach 🙂
        Kilka lat pracowałem bez żadnego moralnego wsparcia od kogokolwiek. Komentatorzy pojawili się dopiero po kilku latach. Przy okazji wszystkim serdecznie dziękuję 😀💛

      6. Masz rację mówiąc, że to nie jest kwestia braku miłości. Ja widzę to tak, że to jest kwestia pozwolenia jej płynięcia przez siebie jak płynie woda przez kran.

        Jestem jak ten kran i moc decyzji by go zakręcić, lub odkręcić należy do mnie.
        A od tego i tylko tego zależy moje szczęście. Trzymam je w garści.

        Osądzając, zakręcam go, zamykam się na miłość. Nie płynie przeze mnie. Nie daję jej nikomu i nie korzystam z jej dobrodziejstw.

        Gdy doceniam, kran zostaje odkręcony. Czuję wdzięczność, bo i czuję miłość jak kran wodę płynącą przez siebie.

        Doświadczałem jej skutków ale w bardzo maleńkich ilościach. Były to krople gdy większość czasu kran pozostawał zakręcony.

        Gdy mówiłem tutaj o wzięciu odpowiedzialności za swoje doświadczenia, nie miałem zamiaru nikogo wpędzać w poczucie winy.

        Jest to krok do którego nikogo nie namawiam lecz sam zdecydowałem się podjąć. Nie po to by przenieść winę z zewnątrz do wewnątrz, lecz po to by móc doceniać zawsze i wszędzie.

        Choćbym miał przed oczami nie wiem jak ohydny obraz i nie czuł z jego powodu dumy jako doświadczenia które do siebie przyciągnąłem, to zawsze mogę spojrzeć na to inaczej.
        Tu nie chodzi o to co stworzyłem i jakiej jest to jakości. Uznanie doświadczenia za dobre, lub złe wypływa z jego osądzenia.

        Tu chodzi o to by widzieć w tym plus. Cokolwiek za co mógłbym go docenić. We wszystkim co do siebie przyciągnąłem jest przynajmniej jeden taki pozytywny aspekt za który mogę być wdzięczny: JA TO ZROBIŁEM
        A więc MAM MOC

        I TO DOCENIAM

        JESTEM STWÓRCĄ

        TO JEST BARDZO DOBRE!!!

        Nie ważne co stworzyłem i jak to koszmarnie wygląda, bo zawsze mogę podjąć inną decyzję i stworzyć coś innego.

        Zburzyć jeden zamek na piasku i postawić kolejny.
        Czemu miałbym mieć poczucie winy za zbudowanie niezbyt pięknego zamku na piasku, skoro mogę czuć wdzięczność za samą MOŻLIWOŚĆ BUDOWANIA ZAMKÓW NA PIASKU
        i zawszę mogę zbudować inny.

        I tu jest główny przełącznik w moim rozumowaniu. Ta wdzięczność biorąca się początkowo z doceniania umożliwia mi zbudowanie kolejnego już trochę ładniejszego zamku na piasku. To doświadczenie wytwarza jeszcze większą wdzięczność. Kran odkręca się jeszcze bardziej i obraz przed mymi oczami staje się coraz piękniejszy.

        Dużo czasu upłynęło bym mógł stanąć w tym miejscu i powiedzieć: Tak ja to sobie uczyniłem i ja to mogę naprawić.

        Wreszcie wiem jak. Nie tylko teoretycznie i nie ważne jak głupio to brzmi. Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia.

        Błędem było wymagać tego od innych, namawiać, proponować i nie przystępować do tego samemu.

        Nie jestem nawet w stanie pobieżnie opisać przez co musiałem przejść. Czemu zostałem poddany, jakich objawień, wglądów, oświeceń doświadczyłem. Słowa nie mogą tego oddać, przekazać pewności płynącej z bycia tym i w tym. Same duchowe widzenia to za mało nie mówiąc o prymitywnym uwierzeniu w słowa z jakiejś książki.

        Można wrzucić komuś do głowy film, można go wyświetlić mu przed oczami ale to co może Bóg zrobić z człowiekiem to się w pale nie mieści. O tym nawet się nie śniło. I jeśli ktoś nie został JESZCZE temu poddany, to lepiej pozostawić kogoś takiego w spokoju. Nad nim już pracują Przebudzeni w ochotniczej służbie Źródła.

        Chyba bliższe prawdy będzie stwierdzenie gdy powiem, że to nie ja doszedłem do tego decydującego miejsca, lecz gdy powiem, że zostałem do niego doprowadzony. Na początku nie wiedząc o tym, nie podejrzewając jakie Siły za tym stoją i jak wspaniali Mistrzowie na de mną pracowali. Lecz i oni byli tylko kanałami dla Mocy która płynie prosto ze Źródła tak przez nich jak i teraz ma wolę płynąć przeze mnie.

        Ja tu miałem niewiele do powiedzenia. Stając przed Takim Obliczem wciąż mam moc zadecydować czy pozwolić być otwartym kranem czy zamkniętym.

        NIC NIE MUSZĘ

        Ale widząc i doświadczając skutków otwartego i zakręconego kranu nie mam wątpliwości na co się zdecydować. Dlatego nie wyobrażam sobie innej decyzji by powiedzieć TAK.
        Pozwalam i chcę.

        Już nie oczekuję od czytających te słowa, że pójdą w moje ślady bo wiem, że nie jest to możliwe, jeśli nie jest to ten czas.

        Wymagałem niemożliwego.
        Przepraszam.

        Mógłbym..

        Wszystko w swoim czasie..

      7. Wędrowiec po snach pisze :

        ” Jestem jak ten kran i moc decyzji by go zakręcić, lub odkręcić należy do mnie.
        A od tego i tylko tego zależy moje szczęście. Trzymam je w garści. ”

        Kochany wędrowcu, zakładam, że sam w swoim wnętrzu doszedłeś do powyższego przekonania, a to świadczy o tym, że osiągnąłeś szczyt przebudzenia swojej świadomości, mogę Ci tylko pogratulować teraz pięknego schodzenia ze szczytu do szczęśliwości.
        Mądre słowa mówią , poznaj siebie, a poznasz Wszechświat cały, a Ty sam odkryłeś, że swoje życie trzymasz już w garści.
        I właśnie o to w tym wszystkim chodzi. BRAWO

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s