Mundial w Rosji jako istotny puzzel mozaiki Wielkiej Zmiany

Parę zdań na temat Mundialu w Rosji jako bardzo istotnego puzzla Wielkiej Zmiany. Do czasu Mundialu Putin był targetem do bicia w kierowanych przez żydów światowych oraz polskich mediach, w tym w mediach „prawicowych”, jak na przykład w telewizji Wał Kurski TV (Telewizja Polska SA).

Mundial w Rosji sprzyja rozwojowi procesu powolnego otwierania oczu społeczeństw niewolników naszej przepięknej planety na fakty, a nie na ich medialną kreację.

Zahipnotyzowanym dotąd ludziom zaczynają powoli rozszerzać się horyzonty, niewolnicy zaczynają wreszcie dostrzegać szerszy wymiar medialnych manipulacji: zaczynają dostrzegać, że rozpoczęta w listopadzie 2013 roku histeryczna i zmasowana nagonka na Rosję była zwykłą medialną kreacją żydowskich piarowców w celu odwrócenia społecznej uwagi od rzeczywistego geopolitycznego projektu.

W listopadzie 2013 roku dokonał się bowiem na Ukrainie, pod piarowo-handlową (handel ludzkimi organami) nazwą Euromajdanu, żydowsko-amerykański zamach stanu (detronizacja LEGALNIE I DEMOKRATYCZNIE wybranego prezydenta Ukrainy, zbrodnie wojenne w Donbasie), który był kolejną, główną tym razem fazą od dawna zaplanowanego (zapowiedź Henry’ego Kissingera) projektu przenosin Izraela na dawne ziemie Kaganatu Chazarskiego, czyli powrotu Chazarów do „macierzy”.

Po Mundialu 2018 żydowskie ataki na Rosję w światowych oraz polskich mediach wreszcie ustaną, a uwaga społeczeństw zacznie powoli się kierować na rzeczywiste, a nie piarowe źródło światowego zagrożenia: na korporację USA/Izrael/Watykan jako głównego okupanta naszej przepięknej planety – a więc na kwestie, które na naszym blogu są regularnie poruszane od pięciu już lat!

Mundial w Rosji jest istotnym puzzlem Wielkiej Zmiany: sprzyja odczarowaniu zaczarowanego, czyli demaskacji wieloletniego medialnego piaru, czyli spojrzeniu wreszcie prawdzie w oczy…

TAW

Reklamy

Polacy nie mają pojęcia, że dostępna u nas „żywność” jest skażona GMO. Od lat trwa systemowy antyhumanitarny eksperyment na słowiańskim DNA, w którym uczestniczą kolejne „polskie” rządy

Wszyscy jesteśmy królikami doświadczalnymi. Ty też. Polacy nie mają pojęcia, że dostępna u nas „ŻYWność” jest skażona GMO, bo media głównego nurtu dezinformacji, politycy oraz „naukowcy” ukrywają ten fakt przed społeczeństwem.

Polacy nie mają więc najmniejszego pojęcia, że jako króliki doświadczalne, zupełnie nieświadome zagrożeń dla zdrowia i życia ludzkiego, uczestniczą w nielegalnych (złamanie Konstytucji RP) tajnych eksperymentach naukowych, w tym medycznych: np. dostępne powszechnie w Polsce produkty GMO, zatruwana żywność, zatruwana woda, zatruwana gleba, zatruwane powietrze, szczepionki, zatrute leki).

Jako Słowianie wszyscy jesteśmy królikami doświadczalnymi

dla zachodnich korporacji

ufundowanych na niesłowiańskim wzorcu wyzysku i podstępu:

  • kupując żywność nie wiesz, co trafia na Twój talerz i talerze Twojej rodziny;
  • korporacje, np. Monsanto, wprowadzają groźne dla zdrowia substancje chemiczne i zalewają rynek genetycznie modyfikowaną żywnością (GMO);
  • umowy TTIP i CETA – pomiędzy UE a USA i Kanadą – zagrażają bezpieczeństwu i jakości żywności.

Jako Słowianie wszyscy jesteśmy królikami doświadczalnymi również dla zachodnich korporacji farmaceutyczno-biotechnologicznych, które (jak np. Bayer) są prostą kontynuacją eksperymentów medycznych dokonywanych na Słowianach już w latach 40. XX w. (znany współczesny producent leków Bayer AG wywodzi się wprost z pracującego dla KL Auschwitz chemiczno-farmaceutycznego kartelu IG Farben). W trakcie 2. wojny światowej Bayer jako część IG Farben uczestniczył w zbrodniach wojennych na słowiańskiej ludności cywilnej.

Teraz Bayer przejął największego na świecie biotechnologicznego giganta od GMO, słynnego truciciela i ludobójcę – kartel Monsanto.

Polacy, jak widzimy, do dziś jesteśmy królikami doświadczalnymi w wielkim antysłowiańskim biotechnologicznym eksperymencie (poprzez regularne używanie wobec Polaków broni biologicznej) prowadzonym przez pracujący dla KL Auschwitz kartel Bayer.

Polaku Słowianinie, bądź świadomym obywatelem, wejdź na:

https://chcewiedziec.pl/ oraz na:

https://inspro.org.pl/centrumklucz/dzieje-sie/przerwij-eksperyment-wszyscy-jestesmy-krolikami-doswiadczalnymi-ty-tez/

i dowiedz się, że podobnie jak laboratoryjne króliki doświadczalne jesteśmy poddawani antyhumanitarnym eksperymentom.

Jako konsumenci wciąż nie mamy pewności, kto i co stoi za kupowanymi przez nas produktami. Stojąc przed sklepowymi półkami nie wiemy, czy wybierane przez nas mleko pochodzi od krów karmionych genetycznie modyfikowanymi paszami, czy paszami bez dodatku GMO. Nie jesteśmy tego pewni również w przypadku jaj, mięsa i innych produktów odzwierzęcych.

Dlatego zachęcam do podpisania petycji inicjatywy „Wolne od GMO? Chcę wiedzieć!”.

#PrzerwijEksperyment

Dołącz do innych i podpisz petycję

na rzecz wprowadzenia w Polsce

jednolitego systemu znakowania żywności „wolne od GMO”.

Polski rząd zbliża się do podpisania umów TTIP i CETA, które grożą polskiemu rynkowi zalewem żywności modyfikowanej genetycznie – jako konsumenci chcemy wiedzieć, co trafia na nasze talerze.

Nic o nas bez nas.

TAW/Wikipedia/INSPRO

Jacy naprawdę są Niemcy? Oto ich prawdziwy stosunek do nazizmu: spośród 6,5 tys. esesmanów z KL Auschwitz, którzy przeżyli wojnę, skazano w RFN 29 osób, a w NRD – 20

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” nazywa „hańbą” niezdolność niemieckiego wymiaru sprawiedliwości do osądzenia i ukarania zbrodniarzy hitlerowskich w okresie powojennym. Większość wdrożonych w 2013 roku śledztw też zakończy się – zdaniem tygodnika – fiaskiem.

„Der Spiegel” przypomina, że Centralny Urząd ds. Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu skierował w zeszłym roku do niemieckich prokuratur łącznie 30 nowych spraw przeciwko byłym strażnikom obozów koncentracyjnych. W lutym bieżącego roku policja przeszukała mieszkania 14 byłych esesmanów z Auschwitz, a trzech z nich – w wieku od 88 do 94 lat – aresztowała.

Pół roku po tamtej akcji policyjnej widać, że nadzieja, iż dzięki wysiłkowi podjętemu w ostatniej chwili masowy mord w Auschwitz zostanie przynajmniej częściowo ukarany, była złudzeniem – czytamy w obszernym materiale będącym wiodącym tematem najnowszego wydania „Spiegla”.

Niemal co tydzień zawieszane są kolejne postępowania ze względu na śmierć podejrzanych, ich niezdolność do uczestniczenia w procesie lub pomyłek śledczych. Jeden z rzekomych strażników nie należał do ekipy z Auschwitz, inny był już wcześniej ukarany przez polski sąd. Aresztowani w Badenii-Wirtembergii i Meklemburgii byli strażnicy są już od dawna w domu

– piszą autorzy. Liczba przypadków, w których prowadzone jest na poważnie śledztwo, stopniała do ośmiu; wyjątkowo niegodny rozdział powojennej historii Niemiec zdaje się zmierzać ku końcowi – podsumowuje „Der Spiegel” ostatnią falę postępowań przeciwko byłym zbrodniarzom.

„Der Spiegel” nazywa całą powojenną historię prawnych rozliczeń z hitlerowskimi zbrodniami „hańbą”. Powołuje się na badania historyka Andreasa Eichmuellera, który obliczył, że spośród 6,5 tys. esesmanów służących w Auschwitz i którzy przeżyli wojnę, skazano w RFN – 29, a w NRD – 20.

Jak twierdzą autorzy materiału, ściganie i ukaranie zbrodniarzy zakończyło się fiaskiem nie dlatego, że politycy czy prawnicy rzucali ludziom dążącym do rozliczeń kłody pod nogi, lecz z powodu obojętności Niemców po 1945 r. Zwracają uwagę na wyniki ankiety przeprowadzonej przez Amerykanów w październiku 1945 r., z której wynika, że 20% Niemców identyfikowało się z polityką Hitlera wobec Żydów, a kolejne 19% uważało ją za przesadzoną, lecz zasadniczo słuszną.

„Der Spiegel” przypomina o znaczeniu rozpoczętego w grudniu 1963 r. procesu frankfurckiego przeciwko pracownikom obozu koncentracyjnego Auschwitz, zaznaczając, że sędziowie uczestniczący w rozprawach otrzymywali pogróżki i byli szykanowani.

Prokuratorowi Fritzowi Bauerowi nie udało się jednak przeforsować stanowiska, że Holokaust nie był sumą wielu zabójstw, lecz jednym czynem. Przyjęcie tej interpretacji oznaczałoby, że każdy strażnik obozu mógłby być oskarżony o morderstwo, bez konieczności udowadniania jego osobistej winy.

Odrzucenie tej tezy było przyczyną wielu późniejszych skandali. W jednym z procesów w 1982 r. oskarżony były strażnik tłumaczył, że przywożeni do KL Auschwitz Żydzi nie wiedzieli, jaki czeka ich los, i nie zamierzali uciekać, dlatego nie można skazać go za uniemożliwianie im ucieczki.

„Der Spiegel” publikuje też wywiad z jednym ze strażników, wobec których prokuratura umorzyła ostatnio postępowanie. Pochodzący z Serbii Jakob W. był skazany w 1948 r. przez sąd w Polsce. 19-letni wówczas folksdojcz – student architektury spod Belgradu – pełnił od 1942 r. przez dwa i pół roku służbę jako strażnik w KL Auschwitz. W rozmowie z dziennikarzami 91-letni były strażnik zapewnia, że nikogo nie zabił. Nie czuje się też winny.

Zostawialiśmy Żydom resztki naszego chleba

– mówi, dodając, że z więźniami „zawsze uprzejmie rozmawiał” i nikogo nie bił…

(Slaw/PAP)

źródło: https://wpolityce.pl/swiat/210799-niemcy-przyznaja-ze-zle-poszlo-im-osadzenie-zbrodni-ich-matek-i-ojcow-to-hanba

Czytaj również: