NIC NAM NIE GROZI, wszystko nam służy w naszej drodze rozwoju duchowego. Nie mamy się czego bać, strach nie jest boską cechą – Roman Nacht

Po wyjściu z ciała każdy z nas idzie w tym kierunku, jaki sobie już otworzył. Nastawiliśmy się na światło, na miłość, na zdrowie, na mądrość, na życzliwość, na miłosierdzie – takie sfery świadomości będą nas przyciągały. Nie otworzyliśmy w sobie takich częstotliwości – będą przyciągać nas inne istoty, będą przyciągać nas inne światy i inne częstotliwości: równe do równego, podobne do podobnego.

Nic nam nie grozi. Jak mówił Chrystus, każdy włos na naszej głowie jest policzony.

Czy mamy się troszczyć? Nie, bo troski są niską częstotliwością i szkodzą naszemu duchowemu, a później fizycznemu zdrowiu.

Czy mamy się martwić? Nie, nie powinniśmy [„martwić się” = generować „martwą” energię, energię śmierci – przyp. TAW].

Czy mamy się bać? Nie, ponieważ strach nie jest boską cechą.

Jesteśmy nosicielami Życia, naszym bogiem jest Życie: wszechobecne, wszechmocne i wszechmogące. A my jesteśmy cząsteczkami wszechmocnego, wszechobecnego Życia.

Życie nie boi się,

Bóg nie boi się –

Bóg JEST.

I my, jako jego cząsteczki – JESTEŚMY.

Dlatego mówimy o Jestestwie.

Jestestwo w świetle, jestestwo w prawdzie, jestestwo w bezinteresownej miłości, jestestwo w zdrowiu: psychicznym i fizycznym – to jest naturalny stan naszej świadomości.

W chwili, kiedy zostaniemy wytrąceni jakimiś wydarzeniami z równowagi, z harmonii, zaczynamy fałszować w całym systemie. Fałszowanie w tej orkiestrze kosmicznej kończy się zawałem serca. Wiele osób nie wytrzymuje ciśnienia, jakie wywiera na nich ten świat, i odchodzi z tego świata – ale ważne jest, w jakim stanie świadomości. I tu każdy z nas może sobie zadać pytanie pomocnicze:

Co ja jeszcze chciałbym osiągnąć w tym tonącym Titanicu – w świecie, w którym żyjemy?…

Matrix bezpowrotnie zatonął. Jego resztki utrzymywane są jeszcze jedynie przez nasze lęki (Willy Stöwer, Zatonięcie Titanica, magazyn „Die Gartenlaube”, 1912, fot. wikipedia.org)

Czy chcę jeszcze robić karierę, zostać kimś, kupić coś na własność, mieć coś na własność?…

Czy też… już mam na własność całe Stworzenie: jestem jego częścią, Stworzenie jest moim dziedzictwem, które otrzymałem od Boga Ojca.

Myślę kosmicznie, działam lokalnie. W ciele lub bez ludzkiego ciała.

Jako świadomość możemy żyć bez ciała ludzkiego i możemy wcielać się w inne ciała, niekoniecznie ludzkie. Nie bądźmy niewolnikami szatańskiej szaty genetycznie stworzonej, glinianego naczynia, w którym nas zamknięto. Wyjdźmy ponad i poza ten stan świadomości, który jest taki przyziemny.

Odwiedzają nas różne istoty z różnych światów, z różnych wymiarów świadomości. Różnica między stanem świadomości tych istot, między nimi jest galaktyczna. Różnica miedzy ziemskim i przyziemnym stanem świadomości a ich stanem świadomości jest drakońska [słowo „drakoński” pochodzi od nieprzyjaznej Ziemianom kosmicznej rasy Draco – przyp. TAW]. Na ten temat napisałem ostatnio książkę, która powinna się ukazać już wkrótce, mam nadzieję, że w ciągu kilku tygodni.

Chodzi nam w tej chwili o to, żeby

w każdej sytuacji nie dać się wyprowadzić z równowagi,

nie utożsamiać się z naszym ciałem,

nie brać stron w konfliktach.

Bo biorąc stronę A, robię sobie wrogów po stronie B. Biorąc stronę B jako prawdę, czynię nieprawdę z tego, co reprezentuje strona A.

Walka między siłami zła, która się będzie toczyć na naszych oczach,

nie jest naszą walką.

My nie mamy walczyć o szczęście, pokój i radość,

jak uczono nas w dawnych czasach za PRL-u,

ponieważ ten,

kto walczy, już nie żyje w pokoju.

Nie mamy walczyć o nic,

z nikim

ani z niczym.

Mamy walczyć jako wojownicy tylko z jedną rzeczą:

z naszymi słabościami, naleciałościami ziemskimi.

To jest święta wojna, to jest święta inkwizycja:

zwalczać w sobie te programy, które nam nie służą.

[Poza tym] wszystko nam służy.

Roman Nacht

Komentarz:

Ludzie boją się tylko trzech rzeczy:

  1. śmierci (i okoliczności jej towarzyszących: ból, cierpienie, osamotnienie);
  2. głodu i
  3. wojny.

Ad. 3. Wojen na terenie Polski już nie będzie. Polska jest bowiem energetycznie bardzo skutecznie zabezpieczona na wielu poziomach (gęstościach). To jest tak silna ochrona, że na chwilę obecną (2016/2017) już nie do przeskoczenia dla ciemnej strony mocy. Mogą się wściec – rady nie dadzą.

Ad. 2. Głód nam nie grozi – Ziemia jest Matką, kóra żywi i uzdrawia 🙂 Kto żyje z nią w zgodzie i harmonii – głodu nie zazna i dobrze mu będzie.

Doni_della_madre_terraBECL49

Ad. 1. Za lękiem przed śmiercią stoi kwestia kompulsywnych, nerwicowych utożsamień (utożsamościowień) z pewnym produktem wysokozaawansowanej kosmicznej inżynierii genetycznej, jakim jest nasz ziemski (tymczasowy przecież w swej naturze) skafander.

Ten skafander jest w sumie bardzo ciekawą sprawą, na punkcie której całe Uniwersum ma prawdziwego hopla; wiele cywilizacji zgłębia dizajnerskie oraz technologiczne tajniki tego ziemskiego kostiumu, od początku regularnie wykradając jego technologię, by poprawiać jakość swoich, mniej doskonałych kosmicznych powłok. Nasz skafander bowiem jest technologią unikatową: doskonale potrafi dostosować się nie tylko do wojen, głodu i najbardziej trującej chemii (temu właśnie m.in. służyły kosmiczne testy w KL Auschwitz), ale wytrzymuje nawet dużo bardziej zaawansowane technologicznie kosmiczne testy współczesne: szczepionki, chemtrails, nanochoroby, broń elektromagnetyczną oraz psychotroniczną…

Nie dziwi więc, że obywatel naszej planety jest aż tak bardzo przywiązany do tego, noszonego przez cząstkę swej duszy, ziemskiego kostiumu. Ten skafander jednak, jakkolwiek użyteczny i urokliwy by nie był, ciągle pozostaje – jak trafnie to zauważył filozof Platon – dla tej duszy… więzieniem. Więzieniem, ale i szansą na niesamowite doznania. Na przykład na – badany właśnie przez współczesną naukę – permanentny kilkutygodniowy… orgazm:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/09/26/kilkutygodniowy-permanentny-orgazm-wspolczesna-nauka-potwierdza-mozliwosci-nowej-przestrzeni/

Dopóki więc tranzytujemy przez tę planetę, dbajmy o nasze ziemskie skafandry, traktujmy je godnie, nie zatruwajmy ich już ponad to, czemu i tak codziennie są dojmująco poddawane. Ale jednocześnie pamiętajmy, że to nie nasze piękne ciała stanowią o tożsamości nas jako wolnych kosmicznych (wielopoziomowych, wielogęstościowych) Boskich istot.

TAW

Czytaj również:

 

Opalanie się jest bezpieczne, bo Słońce to życie. Niebezpieczne są kremy do opalania się, gdyż powodują raka. Dr Jerzy Jaśkowski

Każdej wiosny od 1990 roku zaczyna się straszenie ludzi Słońcem. Przypomnę, że od razu po rzekomych zmianach barw politycznych media głównego nurtu dezinformacji wytrzasnęły problem dziury ozonowej i zajęły się reklamą kosmetyków.

Oj, działo się, działo, mieliśmy zatrzęsienie specjalistów telewizyjnych od promieniowania słonecznego, jego związku z chorobami, a szczególnie rakiem, oczywiście najgorszą jego odmianą, to jest czerniakiem.

Proszę sobie przypomnieć, wszyscy oni zmienili się w specjalistów od marketingu i zachwalali: a to filtry ochraniające, a to specjalne okulary, a to specjalne sposoby na uniknięcie raka, a najlepiej, to zaprzestania korzystania ze Słońca i pomiędzy godzinami 10.00 a 16.00 siedzenie w domach, a przynajmniej w cieniu.  Czytaj dalej „Opalanie się jest bezpieczne, bo Słońce to życie. Niebezpieczne są kremy do opalania się, gdyż powodują raka. Dr Jerzy Jaśkowski”

AMERYKA WYCOFUJE MARGARYNĘ! Margaryna zawiera szkodliwe sztuczne tłuszcze typu trans i jest produktem NIEBEZPIECZNYM dla zdrowia człowieka

margaryna-

Przemysł spożywczy w USA ma 3 lata na wycofanie ze sprzedaży MARGARYN i innych produktów zawierających tłuszcze typu trans (takie jak w margarynach). Nareszcie! Ciekawe, kiedy stanie się to w Polsce?

A teraz… UWAGA!

1. Skąd ta decyzja?, bo… jak ustalono, krótko mówiąc, JEST TO PRODUKT NIEBEZPIECZNY dla zdrowia człowieka!

margaryna rama

2. W oficjalnym dokumencie wydanym przez FDA (Food and Drug Administration, Agencja Żywności i Leków) czytamy :

„Czynności podjęte przez Agencję, związane z tym głównym (tj. margaryna) źródłem sztucznych kwasów tłuszczowych typu trans, wskazują na zaangażowanie Agencji w ochronę zdrowia serc obywateli USA”.

http://www.fda.gov/NewsEvents/Newsroom/PressAnnouncements/ucm451237.htm

To jest ta sama agencja, która to wszystko wprowadzała, to ta sama agencja, która pozwala na wprowadzanie jeszcze bardziej niebezpiecznych dla zdrowia STATYN! (czyli substancji obniżających cholesterol).

margaryna vs maslo_

joan dye gussow margaryna
3. Ale najlepsze jest tutaj :

„Oczekuje się, że podjęte przez Agencję działanie spowoduje zmniejszenie ilości przypadków choroby wieńcowej i zapobiegnie tysiącom śmiertelnych zawałów serca, jakie zdarzają się każdego roku”.

margaryna delma

Czy to oznacza, że w takim razie choroba wieńcowa i zawały były WYNIKIEM spożywania margaryn? Na to wychodzi. 

Jeśli tak, to okazuje się, że margaryny są groźne dla zdrowia człowieka, sprzyjają rozwojowi choroby wieńcowej i sprzyjają zawałom serca!

A teraz popatrzcie, CO jest napisane na opakowaniu: „Produkt zalecany przez lekarzy”!!!

Do zobaczenia w Poznaniu i Gorzowie 🙂 🙂

Pozdrawiam 🙂
Jerzy Zięba

jerzy zieba

https://www.facebook.com/ukryteterapie

http://www.polacydlapolakow.pl

Żaden system Cię nie wyleczy – systemowi zależy, by Cię leczyć bez końca (zyski farmacji). Bierz więc sprawy w swoje własne ręce i ulecz się sam 🙂

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/nie-plac-lekarzom-uzdrow-sie-sam/

Fitohormony (fitoestrogeny) – naturalne sposoby na menopauzę. Zioła: niepokalanek pospolity i pluskawica groniasta

Wiele kobiet bardzo ciężko przechodzi przez okres przekwitania. Medycyna konwencjonalna w przeważającej mierze oferuje jedynie terapię sztucznymi hormonami, podczas gdy badania naukowe i praktyka lekarska w Europie Zachodniej dowiodły, że o wiele bezpieczniejsze i równie skuteczne jest stosowanie tzw. fitohormonów, które znajdują się w pożywieniu.

Żywność oferuje nam wiele hormonopodobnych substancji. Są to tak zwane roślinne estrogeny czy też fitoestrogeny. Można je wykorzystać do terapii, ponieważ w ciele oddziałują one niczym estrogeny, ale z mniejszą siłą. W komórkach naszego ciała mamy różne miejsca zakodowania dla estrogenów. I jest tak, że w przypadku roślinnych estrogenów cały ten kompleks ze wszystkimi swoimi składnikami oddziałuje o wiele bardziej pozytywnie, niż w przypadku dostarczania ciału pojedynczego składnika. Pierwszą rzeczą jest próba przyjmowania roślinnych estrogenów z pożywienia. Są one zawarte w dużych ilościach w roślinach strączkowych, produktach z soi [prawie każda postać soi dostępna w Polsce to soja GMO – przyp. TAW], groszku (jako izoflawonoidy).

Są też tzw. lignany. U nas, w Europie, są one czymś typowym, gdyż zawarte są w dużych ilościach w produktach zbożowych, w owocach i warzywach. Ich głównym dostarczycielem jest siemię lniane. Siemię można z powodzeniem zastosować w odżywianiu, aby wzbogacić je w właśnie w fitoestrogeny.

Są również ekstrakty z czerwonej koniczyny. Ich działanie jest oceniane tak samo jak działanie fitoestrogenów z soi, przy czym koniczyny się nie je – jest ona zawarta w lekach.

Całkiem nowym produktem z Kanady jest olej z pestek jabłek. Olej ten zawiera dużo dobrych fitoestrogenów.

W przypadku tych wszystkich fitoestrogenów powstaje problem w momencie, gdy zostaną one wyizolowane i robi się z nich lek lub suplement diety. Wówczas nie wiadomo, czy przeważają dobre, czy złe strony tych związków. Podobnie jak w przypadku sztucznych estrogenów, mogą one w pewnych okolicznościach pobudzać rozrost raka piersi, powodować przerost błony śluzowej macicy lub obciążać wątrobę. Dlatego należy stosować je pod kontrolą lekarza i sprawdzać, czy pacjenci nie mają skutków ubocznych i czy te produkty są tak skuteczne, jak tego pragniemy…

W trakcie racjonalnej fitoterapii stosuje się ekstrakty roślinne, które są tak samo przebadane jak sztuczne leki. Wyróżniają się spośród nich dwa produkty. Jednym z nich jest Agnus castus (niepokalanek pospolity), drugi to Cimicifuga (pluskawica groniasta). Niepokalanek pospolity jest skuteczny na początku menopauzy, kiedy to ma miejsce niedoczynność ciałka żółtego. Ziele to jest również bardzo skuteczne w terapii zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Pluskawica groniasta jest „zamiennikiem” estrogenu już w trakcie menopauzy.

Dopiero gdy już nic nie odnosi skutku, to – ostatecznie – mamy możliwość terapii hormonalnej.

W minionych latach miało miejsce wiele bardzo interesujących badań, które wykazały, że gdy hormony stosujemy indywidualnie, i gdy bierzemy więcej hormonów naturalnych, a nie syntetycznych, możemy w znacznym stopniu zredukować ryzyko zakrzepicy żył głębokich (tromboza), zawału serca, udarów i raka piersi.

Prof. Ingrid Gerhard, ginekolog, Heidelberg

Tłumaczenie: Daniel Cankow

NaturHeilMagazin.de