Na Ukrainie tak czy siak wygrają oligarchowie

ukraina 2004

Prawdopodobnie przegra Majdan, który był przeciwko oligarchom, a prawdziwymi zwycięzcami będą tacy magnaci finansowi jak „król czekolady” Petro Poroszenko czy „pan i władca” Dniepropietrowska i całego obwodu, magnat medialny Ihor Kołomojski.

Dziś wybory na Ukrainie. Naszym wschodnim sąsiadom, tak Ukraińcom, jak i wspólnotom narodowym tam zamieszkującym (w tym też Polakom ze Lwowa, Winnicy, Żytomierz i Kamieńca Podolskiego), trzeba życzyć mądrych wyborów. Oby ich głosy nie poszły ani na komunistów, ani na banderowców i populistów z takich partii jak Swoboda, Prawy Sektor i Radykalna Partia. Szczególnie groźne jest to ostatnie ugrupowanie, kierowane przez Ołeha Laszko. W wyborach w 2010 r. zdobyło ono zaledwie jeden mandat. Jednak jak głoszą ostatnie sondaże może liczyć na zdobycie bardzo dużej ilości głosów.

Dziesięć lat temu, w 2004 r. byłem na Majdanie w Kijowie, w czasie tzw. „pomarańczowej rewolucji”, która szybko okazała się pseudorewolucją. Albowiem dwoje jej liderów: Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko, wspieranych przez oligarchów (czytaj: gospodarczych złodziei), już w rok po zwycięstwie skoczyło siebie do gardeł i zdeptało wszystko. Prawdziwy sukces odnieśli jedynie owi oligarchowie, którzy na krzywdzie ludzkiej i rozkradaniu majątku narodowego pomnożyli swoje majątki. Niestety prawdopodobnie sytuacja ta powtórzy się i teraz. Przegra Majdan, który był przeciwko oligarchom, a prawdziwymi zwycięzcami będą tacy magnaci finansowi jak „król czekolady” Petro Poroszenko (w ciągu kilkunastu lat dorobił się, bynajmniej nie na czekoladkach, majątku w wysokości półtora miliarda dolarów) czy „pan i władca” Dniepropietrowska i gubernator całego obwodu, magnat medialny Ihor Kołomojski, rządzący niepodzielnie Zjednoczoną Wspólnotą Żydowską i posiadający nawet prywatną armię (taką samą, jaką cztery wieki temu na tych terenach posiadał Jeremi Wiśniowiecki). Nawiasem mówiąc, Kołomojski jest obywatelem nie tylko Ukrainy, ale i Cypru, i Izraela, a swoją rezydencję posiada w Szwajcarii.

Wybory te trzeba uważnie obserwować, bo ich wynik może mieć wpływ na sytuację w całej Europie Środkowo-Wschodniej, także w Polsce, której establishment polityczny w sprawy wewnętrzne Ukrainy mocno (moim zdaniem za mocno) się zaangażował. Wybory te będą miały także wpływ na to, czy państwo nad Dnieprem i Dniestrem podzieli się, czy też nie (oby nie), oraz na to, jaką dalszą drogę wybierze.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Onet.pl

W całej Polsce protesty przeciwko gloryfikacji UPA przez prezydenta Ukrainy

protest anty-UPA

Protesty przeciwko gloryfikacji UPA przez prezydenta Ukrainy miały miejsce w całej Polsce. Odbyły się one z godnością i w spokoju, co było zasługą tak organizatorów, jak i sprawnie działającej policji.

W czwartek 23 października br. o godz. 17.00 pod konsulatem Ukrainy przy ul. Beliny-Prażmowskiego w Krakowie zgromadziło się ok. 100 osób, głównie, co bardzo cieszy, ludzi młodych. Wśród nich było wielu studentów krakowskich uczelni, związanych z organizacjami patriotycznymi i narodowymi. Przyszli też Kresowianie i ich potomkowie, a także dr Lucyna Kulińska z AGH, autorka doskonałej monografii o terroryzmie ukraińskim. Protestujący przynieśli wiele transparentów i polskich flag. Posłowie tak z koalicji rządzącej się, jak i z opozycji w ogóle się nie pojawili.

Przemawiali przedstawiciele kilku organizacji. Przemawiałem jako drugi. Mówiłem o potrzebie potępienia zbrodniczych organizacji ukraińskich (OUN, UPA i SS Galizien), które oparte o ideologię Dmytro Doncowa i Stepana Bandery dokonały w latach 1939-1947 ludobójstwa po polskich obywatelach. Nie tylko na Polakach, ale i Żydach, Ormianach i Czechach oraz na tych sprawiedliwych Ukraińcach, którzy ratowali Polaków.

Potępiając dekret prezydenta Petro Poroszenki o ustanowieniu dnia 14 października (jest to rocznica powstania UPA) świętem państwowym, upominałem się o upamiętnienie wspomnianych sprawiedliwych synów i córek narodu ukraińskiego, a także takich bohaterów jak ataman Symon Petlura, który wspólnie z Józefem Piłsudskim walczył z bolszewikami. Przypomniałem też, że podobny protest odbył w sierpniu 2009 r. z powodu tzw. rajdu Bandery, który miał wjechać do Polski, oraz w lutym 2010 r., gdy niechlubnej pamięci prezydent Wiktor Juszczenko ogłosił Banderę bohaterem narodowym Ukrainy. Oba protesty odniosły skutek, bo rajd został zatrzymany przez polską straż graniczną, a dekret został odwołany rok później przez sąd ukraiński.

protest anty-UPA

W podobnym tonie przemawiał też dr Mirosław Boruta z Uniwersytetu Pedagogicznego, jeden jedyny przedstawiciel PiS, który pomimo nagonki ze strony „Gazety Polskiej” miał odwagę przyjść na protest.  Dodam, że pan Boruta był przewodniczącym krakowskiego klubu „Gazety Polskiej”, ale z tej funkcji został usunięty za odmowę podpisania się pod paszkwilem atakującym moją skromną osobę. Skandowano różne hasła, w tym „Stepan Bandera – pachołek Hitlera”, „Poroszenko – wróg Polaków”  i „Wołyń pamiętamy”.

protest anty-UPA

Całość zakończył wstrząsający wiersz o Wołyniu, przeczytany przez ocalałą z mordów Sławę Bednarczyk, zajmującą się od lat recytacją i prowadzeniem teatru. Wiersz kończył się słowami „Kochana wolna Ukraino, bądź Boża, a nie banderowska”. Po recytacji odmówiłem modlitwę za pomordowanych Polaków oraz za Ukraińców, którzy z narażeniem życia ich ratowali. Cały protest obserwowało z daleka kilku młodych Ukraińców, prawdopodobnie studentów, którzy  ze względu na obecność policji trzymali się jednak z daleka. Jedyny incydentem był przejazd obok  protestujących jakiegoś rowerzysty, który krzyknął „Sława Ukrainie!” i błyskawicznie popedałował dalej.

protest anty-UPA

Zdjęcia i video z Krakowa są na stronie niezależnego publicysty i fotoreportera Józefa Wieczorka:

http://wkrakowie2014cd.wordpress.com/2014/10/23/protest-przeciwko-gloryfikacji-przez-rzad-ukrainski-ludobojczych-formacji-oun-upa/

Podobne protesty odbyły się w Warszawie, Wrocławiu, Zielonej Górze i w kilku innych miastach. Największa manifestacja miała miejsce w Przemyślu:

Relacje z pozostałych miast zamieszczę po otrzymaniu zdjęć i linków.

protest anty-UPA

W Warszawie wręczono ambasadorowi list otwarty do prezydenta Petro Poroszenki. Poniżej pełny tekst.

Prezydent Ukrainy

Pan PETRO OŁEKSIJOWYCZ POROSZENKO

Adres: Ambasada Republiki Ukrainy w Warszawie

al. Jana Chrystiana Szucha 7

00-580 Warszawa

My, przedstawiciele rodzin blisko 200 000 Polaków wymordowanych przez bandy OUN-UPA i oddziały SS-Galizien, reprezentanci środowisk kresowych, stowarzyszeń społecznych, wspólnot religijnych, także osoby prywatne, dzisiejszą ogólnokrajową akcją protestacyjną pragniemy wyrazić kategoryczny sprzeciw wobec polityki władz Ukrainy, gloryfikującej zbrodnicze formacje ludobójcze. Przypominamy równocześnie, że OUN i UPA dokonały też zbrodni ludobójstwa na obywatelach polskich II RP, wywodzących się z mniejszości narodowych, na Żydach, Ormianach, Czechach, Cyganach, a także na samych Ukraińcach, którzy przeciwstawiali się faszystowskiej ideologii.

Gloryfikowanie zbrodniarzy poniża pamięć bestialsko wymordowanych i wywołuje sprzeciw zarówno wśród żyjących krewnych ofiar jak i u wszystkich ludzi prawego sumienia. Jest moralnie niedopuszczalne, aby w XXI wieku na Ukrainie, w kraju aspirującym do Unii Europejskiej, jako strefy wolnej od ludobójczej, faszystowskiej i komunistycznej propagandy, były gloryfikowane przez władze państwowe i instytucje im podległe faszystowskie formacje, a ich ludobójcze myśli upowszechniane w szkołach i na uniwersytetach.

Zbrodnicza ideologia Dmytra Doncowa, oparta na postulatach fanatyzmu i „twórczego terroru”, OUN-UPA i SS-Galizien doprowadziła do bestialskiej śmierci setek tysięcy ludzkich istnień. Na kulcie tej ideologii oraz na kłamstwie i przemilczaniu ludobójstwa nie da się zbudować ani trwałego państwa ukraińskiego, ani tym bardziej dobrych relacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Na braku szacunku dla krwi i łez naszych bliskich nie powstanie nic poza nowymi zbrodniami i hańbą dla tych, którzy te zbrodnie akceptują!

Pamiętając o setkach tysięcy Polaków, Żydów, Ormian, Czechów, Cyganów i ofiar innych narodowości, pragniemy oddać hołd pamięci tysiącom Sprawiedliwych Ukraińców, którzy dając najwyższe świadectwo chrześcijańskiej wiary i wartości ogólnoludzkich, narażając życie własne i najbliższych rodzin, ratowali sąsiadów.

Chwała, cześć i pamięć pomordowanym Kresowianom oraz Sprawiedliwym Ukraińcom, wieczna hańba ich mordercom z OUN-UPA i SS-Galizien!

Z dziejów mroku ukraińskiej duszy. Czyli co musi zostać powiedziane, a o czym milczą media głównego nurtu

The veterans of Ukrainian Insurgent Army (UPA) hold the portrait of legendary UPA leader Stepan Bandera

Dziś na naszych łamach redaktor naczelny miesięcznika „Nieznany Świat” Marek Rymuszko przedstawia nam fundamentalny tekst dla zrozumienia fraktalności (fraktal: każda najmniejsza cząstka jest sumą całości) wpływu symbolu na realną rzeczywistość – w tym wypadku na przykładzie ostatnich siedemdziesięciu lat historii Ukrainy. Bez tej lektury obraz aktualnej energetyki procesów zachodzących na terenie tego państwa byłby niepełny. Oddajmy więc głos autorowi:

Od wielu miesięcy na ustach wszystkich są wydarzenia rozgrywające się na Ukrainie. To oczywiste, gdy zważyć, że po raz drugi na przestrzeni kilkunastu lat (po krwawej wojnie na Bałkanach) mamy do czynienia z sytuacją, która burzy europejski ład i grozi całemu kontynentowi nieobliczalnymi konsekwencjami. Nie może jednak nie niepokoić fakt, że przekazy na ten temat w mainstreamowych mediach są rażąco jednowymiarowe i pomijają milczeniem drażliwe, ergo niewygodne z punktu widzenia lansowanej wizji, wątki.

„Bandera – nasz bohater!”

W „Nieznanym Świecie” nie zajmujemy się kwestiami politycznymi i nie zamierzamy tej redakcyjnej linii korygować. To, o czym piszę, stanowi przede wszystkim próbę analizy problemu ukraińskiego w sferze duchowej. Pojawiające się na tej płaszczyźnie wnioski są pod pewnymi względami bulwersujące.

Dokładnie przed dwoma laty wydrukowałem tekst („Bez tolerancji. Na tropie meandrów sumienia”, Nieznany Świat nr 8 z 2012 r.), w którym wyraziłem opinię, że Ukraina powinna zostać ukarana odebraniem jej prawa współorganizacji piłkarskich mistrzostw Europy z powodu skandalicznego, usankcjonowanego przez władze bestialstwa, jakim była masowa eksterminacja w tym kraju bezdomnych psów, przeciwko czemu skutecznie protestowały liczne organizacje ochrony zwierząt w całej Europie.

rzeź psów Ukraina2

Jak szacowano, w wyniku zakrojonej na szeroką skalę akcji, prowadzonej przez długi czas w najgorszym azjatyckim stylu, uśmiercono kilkaset tysięcy (niektórzy mówią w tym kontekście o milionach) bezbronnych, bezdomnych zwierząt, przy czym akty okrucieństwa, jakich się przy tej okazji dopuszczano, można porównać jedynie do tego, co się dzieje od zawsze w Chinach i niektórych innych państwach Dalekiego Wschodu.

An employee of the Animal Survey Adminis

Jak podkreślała w swoich komunikatach Fundacja Viva! Akcja Dla Zwierząt, próbująca pospołu z polskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami nakłonić opinię publiczną w Europie do przeciwdziałania zorganizowanemu bestialstwu: „Pod pretekstem przygotowań do Euro 2012 władze Ukrainy zarządziły masowe mordowanie bezdomnych zwierząt. Środki stosowane do tego celu to: trucizna powodująca długotrwałe konanie w mękach, drewniane pałki, broń palna oraz przenośne i stacjonarne krematoria, w których utylizuje się częstokroć żywe jeszcze psy.

Przenośne krematoria
Przenośne krematoria

Pozostałe ciała martwych i dogorywających czworonogów wywożone są do masowych grobów pod szyldem „mineralizacji gleby”…

„Mineralizacja gleby” po ukraińsku…

W bestialskich akcjach „sprzątania miast” giną także zwierzęta domowe, które się zagubiły, a które są poszukiwane przez właścicieli. Zwierzęta dogorywają nawet na osiedlach ludzkich, w pobliżu placów zabaw dla dzieci, parkingów, sklepów. Zwłoki i konające psy znajdowane są nawet w ogólnodostępnych kontenerach na odpady”.

rzeź psów Ukraina3

I dalej: „Pomimo zapewnień władz Ukrainy o budowie profesjonalnych schronisk dla zwierząt, od 2009 roku bezustannie napływają informacje o kolejnych wysypiskach śmieci zapełnianych zwłokami zwierzęcymi.

Ukraina_psy4

Ukraina czuje się całkowicie bezkarna, podając kolejne kłamliwe informacje o tzw. „chęci naprawy sytuacji”.

Manifestacja-przeciw-zabijaniu-psow-na-Ukrainie

Z tego, co wiem, byłem jednym z dwóch polskich dziennikarzy pisujących w tak zwanej prasie drukowanej (obok Szymona Hołowni z jego publikacją w „Newsweeku”), którzy z powodów, o jakich mowa, domagali się zbojkotowania rozgrywek EURO na Ukrainie.

Ukraina_psy

Ukraina_psy
Jeden z plakatów wzywających do bojkotu rozgrywek EURO 2012

Ukraina_psy3

Oczywiście nic z tego nie wyszło, a świat nad masową eksterminacją bezpańskich zwierząt w tym kraju przeszedł z taką samą obojętnością, z jaką tolerował tam długie lata bezprecedensową korupcję. Korupcję, którą przesiąknięte były do cna, do samych korzeni, elity władzy – od paru tuzinów oligarchów i groteskowego prezydenta poczynając, a na osądzonej prawomocnym wyrokiem za ewidentne gospodarcze przekręty pani Julii Tymoszenko kończąc. [Wyobrażacie sobie naszego Pawlaka siedzącego u nas za dokładnie to samo, za co Julia na Ukrainie? – przyp. TAW]. Jej procesowi, o czym także przypomniałem, z punktu widzenia analizy prawnej trudno było coś zarzucić, gdyż dowody korupcyjne przy zawieraniu kontraktów z Rosją okazały się niepodważalne. Mówiąc innymi słowy, sytuacja wyglądała tak, że w tym przypadku Pac wart był pałaca, a międzynarodowy lament w obronie urodziwej ekspremier brzmiał wyjątkowo fałszywie.

A kilkanaście miesięcy później wybuchł Majdan uwieńczony krwawymi starciami i ofiarami zastrzelonymi przez zamaskowanych snajperów, przy czym mechanizm tej zbrodni nadal pozostaje niewyjaśniony i być może kryje zaskakujące fakty, które, miejmy nadzieję, z upływem czasu wyjdą na jaw. [O grasujących na Majdanie płatnych najemnikach z całego świata, w tym szkolonych także w Polsce (w Legionowie) w 2013 roku., pisaliśmy już niejednokrotnie. Media głównego nurtu fakt udziału płatnych najemników wojennych widzą jedynie po stronie rosyjskiej, a to zaledwie tylko jedna strona medalu. – przyp. TAW]. Jednak, co równie ważne, w tle wydarzeń na Majdanie i tego wszystkiego, co je poprzedzało, pominięto milczeniem skandaliczne fakty, nad którymi polskie władze oraz opinia międzynarodowa przechodziły – i przechodzą nadal – do porządku dziennego.

Zbrodniarz wojenny Stepan Bandera - bohater masowej wyobraźni Ukraińców
Zbrodniarz wojenny Stepan Bandera – bohater masowej wyobraźni Ukraińców

Stepan Bandera2

Stepan Bandera3

Stepan Bandera4

Stepan Bandera5

Chodzi o rosnący w tym kraju kult jednego z najkrwawszych zbrodniarzy wojennych, Stepana Bandery i innych sprawców ludobójstwa na Wołyniu, czego wykładnikiem jest nie tylko nadanie mu tytułu narodowego bohatera Ukrainy przez (traktowanego przez polskie władze, a także opozycję, jako „wypróbowanego przyjaciela Polski”) prezydenta Wiktora Juszczenkę, lecz także wzniesienie w Zachodniej Ukrainie dziesiątków pomników i popiersi Bandery będących jawną obrazą pomordowanych przez niego ludzi.

Prezydent Wiktor Juszczenko składa kwiaty pod pomnikiem Stepana Bandery
Prezydent Wiktor Juszczenko składa kwiaty pod pomnikiem Stepana Bandery

Rzeź Wołyńska, do jakiej doszło w latach 1943–44, a której kulminacja przypadła w miesiącach letnich 1943 r., miała wszelkie cechy ludobójstwa. Jej ofiarą padło kilkadziesiąt tysięcy Polaków, w tym kobiet, starców i dzieci, którzy zostali wymordowani z nieprawdopodobnym okrucieństwem i byli często poddawani przed śmiercią straszliwym torturom połączonym z pastwieniem się nad bezbronnymi ofiarami. Dokonały tego oddziały tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która patronuje dziś wielu ulicom i placom w Zachodniej Ukrainie.

Pomnik Stepana Bandery we Lwowie
Pomnik Stepana Bandery we Lwowie

Zawarte w historycznych opracowaniach i dokumentach opisy bestialstwa, jakiego dopuszczali się banderowcy, powodują, że osoby, które je czytają, często mdleją. Najpełniejsze, jak się wydaje, dane na ten temat można znaleźć w wydanych w latach 90. opracowaniach Józefa Turowskiego i Władysława Siemaszki Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich dokonane na ludności polskiej na Wołyniu 1939–1944, a następnie Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945 Władysława i Ewy Siemaszko. Jak informuje Wikipedia: Według badań przeprowadzonych przez Władysława i Ewę Siemaszków, na Wołyniu liczba udokumentowanych ofiar polskich wyniosła 36 543 – 36 750 znanych z nazwiska Polaków oraz dalsze od około 13 500 do ponad 23 000 ofiar, których okoliczności śmierci nie są znane, co daje szacunkową liczbę 50–60 tysięcy zamordowanych Polaków.

I właśnie sprawcom tych masowych mordów w ostatnich latach zaczęto w zachodniej Ukrainie stawiać pomniki i czcić ich jako narodowych bohaterów.

Czy z punktu widzenia sprawiedliwego osądu historii z jednej strony, a zbiorowej duchowości z drugiej, może być coś bardziej zatrważającego?

W internecie wielkim powodzeniem cieszy się obecnie krótki film, mający charakter wygłoszonego do kamery monologu przez Darka Sugiera. Darek Sugier to polski OBE-podróżnik numer jeden (cztery tysiące wyjść poza ciało), autor książki „Miłość i wolność. Poza ciałem”. Jego filmowy monolog jest bardzo emocjonalny i operujący – o czym uprzedzam – dosadnym, by nie rzec drastycznym, językiem, niestroniącym od wulgaryzmów (trzeba znać osobowość Darka, by nie mieć mu tego za złe). [Bez takiej właśnie formy ten fundamentalny przekaz mówiący na temat tyleż oczywistych, co dla większości kompletnie niezrozumiałych, na sposób fraktalny zależnych od siebie manifestacji konkretnych historycznych faktów i procesów, nie byłby być może do zauważenia dla przeciętnego użytkownika internetu. A tak przekaz ten obejrzało już ponad dziewięć tysięcy widzów; może chociaż część z nich go zrozumie – przyp. TAW]. Jest natomiast bardzo ważny merytorycznie. Dokonuje bowiem innej niż oficjalna oceny sytuacji na Ukrainie wraz z obaleniem półprawd i ujawnieniem niewygodnych informacji na ten temat.

Chodzi zwłaszcza o ujawniony skandal, jakim jest zbudowanie w tym kraju w ostatnich latach, a ściślej mówiąc w jego zachodniej części, kilkudziesięciu pomników poświęconych Stepanowi Banderze, co implikuje bardzo poważne konsekwencje nie tylko polityczne, lecz również duchowe. Nie ma przy tym sensu ukrywać, że autor pięciominutowego filmiku wzywa do zburzenia tych monumentów, a w swojej gwałtownej, ale i wyposażonej w spójną wewnętrzną logikę wypowiedzi formułuje tezę, że

w państwie, gdzie stawia się pomniki ludobójcom i zbrodniarzom, którzy powinni zostać osądzeni przez międzynarodowe trybunały, nie może być spokoju i pokoju, a to, co się obecnie dzieje, stanowi konsekwencję nierozliczenia się Ukrainy z przeszłością.

Co tam zresztą nierozliczenia się – jej gloryfikowania przez bynajmniej nie marginalne odłamy politycznego nurtu tego państwa.

I nie chodzi tu tylko o Prawy Sektor oraz ewidentnie profaszystowskie grupy, które były aktywne także na Majdanie i którym (być może w nieświadomy sposób, ale jednak!) udzielali wsparcia polityczni amatorzy z Polski – zarówno wywodzący się w kręgów obecnej władzy, jak i opozycji, nie mówiąc o rozmaitych złotoustych ełroposłach (jak szydzi z nich internet). To sytuacja nie do przyjęcia, która musi budzić kategoryczny, płynący z najgłębszych pobudek etycznych sprzeciw.

Europoseł Platformy Obywatelskiej Jacek Protasiewicz na Majdanie obok czciciela Stepana Bandery - Ołeha Tiahnyboka
Europoseł Platformy Obywatelskiej Jacek Protasiewicz na Majdanie obok czciciela Stepana Bandery – Ołeha Tiahnyboka

Na film Darka Sugiera – w jego aspekcie duchowym – zwróciliśmy uwagę w mailu rozesłanym do kilkudziesięciu przyjaciół (chodziło o osoby związane z Nieznanym Światem lub zaprzyjaźnione z nami prywatnie). Ekspediując tę korespondencję, czyniłem tak nie bez obaw ze względu na język, jakim operuje nasz OBE-podróżnik numer jeden. Starsi i co bardziej wrażliwi czytelnicy „Nieznanego Świata” taki sposób werbalizacji odrzucają. Na szczęście niemal wszyscy adresaci wspomnianej przesyłki skoncentrowali się nie na formie (język), lecz merytorycznej stronie zagadnienia i jego warstwie duchowej.

Andrzej Szmilichowski – człowiek, którego uczciwość jest dla mnie osobiście jednym z najważniejszych filarów nośnych pisma, jakim kieruję – napisał o Darku: „Boże dziecię. Szaleniec. Do kochania”, dodając, że

„zrozumienie istoty jego przekazu wymaga przygotowania”.

Natomiast jeden z moich kolegów ze stowarzyszenia reportażystów Piotr Kałuża stwierdził: „Trudno mi ocenić autora w kontekście OBE – nie znam się na tym, ani mnie to specjalnie nie interesuje. Film jednak zrobił na mnie wrażenie tym większe, że

całkowicie zgadzam się z wpływem artefaktów związanych z Banderą – a obecnych w przestrzeni publicznej Ukrainy – na planie metafizycznym. Już dawno temu głosiłem tezę, że polskie bagno, jakiego doświadczamy na co dzień, i niemoc sprawcza państwa być może wynikają z nierozliczenia się z naszą historią. Mówię o (…) pozostałościach sowieckiej niewoli, które tkwiąc w naszej rzeczywistości, są jak gwoździe w desce, metafizyczne haki uniemożliwiające normalny rozwój. Te wszystkie ulice i place dzierżyńskich, leninów czy wand wasilewskich, których jest jeszcze sporo, czy pomniki straszące czerwonymi gwiazdami… Po odzyskaniu prawdziwej niepodległości w 1918 roku Piłsudski nakazał usunięcie z przestrzeni publicznej WSZYSTKIEGO, co mogło wiązać się z czasem zaborów. Dopiero PO TYM mogły zacząć się prawdziwe reformy i odbudowa normalnego WOLNEGO państwa. W wolnym, oczyszczonym również w przestrzeni metafizycznej, kraju. U nas to jeszcze wołanie na puszczy. Dalej chowamy na Powązkach, z salwą honorową, ubeckich zbrodniarzy (…). Nadal w miejscach pamięci naszego narodu salwy honorowe oddawane są przy użyciu karabinu Simonowa, którego NKWD używało do egzekucji polskich patriotów. To wszystko działa, symbole niosą ze sobą energię i mają moc sprawczą, czy się to komuś podoba czy nie. Dlatego dopóki Ukraina pławić się będzie dalej w swojej bandyckiej historii, dopóty będzie zbierała to, co kiedyś zasiali jej bohaterowie.

Kobieta - jedna z dziesiątek tysięcy ofiar rzezi wołyńskiej
Polka – jedna z dziesiątek tysięcy ofiar Rzezi Wołyńskiej

Jeszcze inaczej spojrzał na tę sprawę pan Wojciech Kapuściński – wytrwały penetrator historii najnowszej: „Dzięki obejrzeniu i wysłuchaniu monologu pana Darka Sugiera (…) przekonałem się, że więcej osób ocenia wydarzenia na Ukrainie podobnie jak ja. Czerwono-czarne flagi i portrety Bandery na Majdanie, których nasze politycznie poprawne media głównego nurtu nie pokazywały, każą zachować najdalej idącą ostrożność. Histeryczno-ekstatyczne wynurzenia polityków, celebrytów i innych są żałosne (…). Ukraińcy czczą nie tylko Banderę, również innych bandytów: Romana Szuchewycza ps. Taras Czuprynka, a także np. Iwana Szpontaka ps. Żelezniak i Iwana Gontę – przywódców rzezi humańskiej w czasie Koliszczyzny w XVIII wieku. Ofiarą tych zbrodniarzy padło wówczas od stu do dwustu tysięcy Polaków i Żydów. Dziś ich imieniem nazywają szkoły, place i ulice. Naród mordujący miliony małych bezbronnych zwierząt (głęboki ukłon w Pana stronę za protest) może kiedyś zrobić to samo z bezbronnymi ludźmi, tak jak to miało miejsce na Wołyniu.

Wszystkim polskim politykom gardłującym na Majdanie i w mediach może warto przypomnieć spisane przez dr. Aleksandra Kormana sposoby mordowania polskiej ludności (…)

zgodnie z ideologią Organizacji Ukraińskich nacjonalistów (OUN): Bude lacka krew po kolina – bude wilna Ukraina (będzie polska krew po kolana – będzie wolna Ukraina), a nasi rządzący zamiast snuć fantasmagorie na temat przyjaznego państwa za wschodnią granicą, powinni pamiętać o starej maksymie: Si vi pacem, para bellum (…). Dodam jeszcze, że bluzgający z szybkością działka Vulcan pan Darek (robi to w dobrej wierze) nie razi mnie i sam mam często chęć uczynić to samo, śledząc w przekaziorach naszą rzeczywistość”.

Oczywiście na tle tego wszystkiego sygnalizują swoją obecność także inne wątki, których nie wolno pomijać. Znam wiele osób narodowości ukraińskiej, które są na wskroś przyzwoitymi ludźmi, niemającymi nic wspólnego z akceptowaniem zbrodni z przeszłości i niedawnymi rzeziami bezdomnych psów, tak jak i nie miały nic wspólnego z funkcjonowaniem w roli głowy państwa popieranego przez Rosję pajaca, który z jednej strony, wspólnie z innymi grabił pod siebie, wywożąc z kraju dziesiątki milionów dolarów, wyposażał swoje rezydencje w pływające galeony, greckie kolumny i przydomowe parki zoologiczne, co notabene świadczy o skrajnym infantylizmie. Jednocześnie jednak ukrzyżowanie przez prawicowych bojówkarzy w jednej z rezydencji Janukowycza, po jej zajęciu, obecnych tam orłów budzi jak najgorsze skojarzenia i skłania niektórych wręcz do formułowania tezy o zbiorowym, ukształtowanym historycznie genie okrucieństwa.

ukrzyżowane orły
Ukrzyżowane przez ukraińskich  prawicowych bojówkarzy orły po przejęciu posiadłości Janukowycza, luty 2014 r.

Być może Unia Europejska tendencjom, o jakich mowa, zdoła położyć kres. Może. Póki co jednak mamy obowiązek o tym głośno mówić, a nie chować głowę w piasek.

Jeszcze jedno. W mojej publikacji, jak łatwo zauważyć, nieobecny jest wątek rosyjski – aneksji Krymu, wzniecenia rebelii na wschodzie Ukrainy i podsycania zbiorowej euforii spowodowanej ożywieniem ducha ekspansywnego imperium. Wszystko to również budzi niepokój i stanowi temat do odrębnych rozważań. Tu natomiast piszę o czymś innym. PISZĘ O CZYMŚ INNYM. O tym, że

stawianie pomników i monumentów zbrodniarzom, gloryfikowanie ludzi dopuszczających się ludobójstwa muszą nieuchronnie odcisnąć się na karmie państwa, które takie praktyki inicjuje, toleruje i sankcjonuje.

Marek Rymuszko, redaktor naczelny

„Nieznany Świat” nr 8/2014

O co naprawdę chodzi na Ukrainie, czytaj również na:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/ukraina-o-co-naprawde-chodzi/