Wawel zakłamany – Jan Kochanowski

Jan Nepomucen Głowacki, Widok na Wawel (widok Wawelu od północnego zachodu, Staw na Groblach i przystań flisaków na Wiśle naprzeciw Dębnik)

Wawel zakłamany

Wawel – zakłamany

Przez Lud niepoznany

Odwiedzany tłumnie

W Niebo pnie się dumnie

 

Po dziedzińcu chodzą cienie

A po kryptach mumie nieme

Im w usta zatknięto szmaty

Nałożono złote szaty

 

Złoto skrzy się, kipi, leje

Krzywy obraz w twarz się śmieje

Na darmo kryjeta prawdy

Prawda na Jaw wyńdzie zawdy

 

Wykrzyczą święte kamienie prawd tony

Poniosą je w kraje te pogańskie dzwony

Któreście z krowich dzwonków odlali

Byście chwalili cudze z oddali

 

Lecz własne dziady przewrócone w grobie

Wstaną i poniosą Kagana ku Tobie

Opoki pod zamkiem kamień niewzruszony

prastarej Wiary, nie będzie skruszony

 

I wlije Moc Pani w Niebieskie obłoki

I poniosą wiatry od Gór do Zatoki

I popłyną z wody od lata do lata

Głosy Światła Świata

 

A kiej się stanie, że się Wiara wróci

Ciężki kosz opadnie i wszytko obróci

Polęchja na trony z powrotem zasiędzie

I po tysiąclecia już królować będzie

 

Wawel zapłakany

Odziany w łachmany

Pnie się w Niebo dumnie

Deszcz chłoszcze po trumnie

 

W Wiślech onż odbity

wznosi się nad Szczyty

 

autor: Jan Kochanowski

Jan Kochanowski pod swoją ulubioną lipą (ryc. Henryk Pillati)

Cezary „VedaMir” Stawski – „Wawel zakłamany”:

<https://youtu.be/gv_HIBg9z-s.

Reklamy

Budzimy ducha naRODu! Pierwszy Zlot Zwolenników Czakramu Wawelskiego

Dziedziniec Wawelski (fot. elmoryah.blogspot.com)
Wejście do Kaplicy św. Gereona

<https://youtu.be/PTDJuqtw0WU

Na I Zlot Zwolenników Czakramu Wawelskiego zaprasza Andrzej Nikodemowicz.

Nie było żadnego chrztu Polski w 966 roku. Król Mieczysław, zwany Mieszkiem, zamienił wprowadzany stopniowo na naszych ziemiach od czasów króla Ziemowita chrześcijański ryt wschodni na ryt zachodni, pozwalając sfeudalizować Polskę Watykanowi

Nie było żadnego „chrztu Polski” w 966 roku. Pierwszy „chrzest Polski” w obrządku rzymskim odbył się bowiem 1 stycznia 845 r. za  króla Koszyszko herbu Kroy. Chrzest przyjęło wówczas czternastu lechickich książąt i możnowładców (wraz ze swoimi dworami, wojskiem i ludnością) mieszkających na terenach południowych Lechii, przy granicy z Morawami i Czechami (władca państwa wielkomorawskiego Mojmir I przyjął chrzest już w 818 roku).

„Chrzest Polski” w obrządku wschodnim (cyrylo-metodiańskim, „słowiańskim”) miał zaś miejsce w 874 r. za króla Ziemowita (syna króla Koszyszko).

Biorąc pod uwagę powyższe fakty historyczne opisane w wielu kronikach polskich i zagranicznych, król Mieczysław zwany Mieszkiem nie mógł więc dokonać żadnego „chrztu Polski”. Watykańska religia, kolejne „polskie” rządy oraz „polscy” naukowcy od wielu, wielu wieków z premedytacją najzwyczajniej w świecie cię okłamują.

Kolejne fakty historyczne w postaci dowodów archeologicznych

potwierdzających fakt,

że w 966 r. nie mogło być żadnego „chrztu Polski”:

w 966 roku istniały już na terenie Lechii

liczne cerkwie chrześcijańskiego obrządku wschodniego (budowle przedromańskie)!

Jedynie niektóre z nich to m.in.:

  • cerkiew w Wiślicy – wraz z kadzią-chrzcielnicą i misą chrzcielną stanowiącą wsparcie dla ściany budynku (badania prof. Włodzimierza Antoniewicza z UW, 1954 r.);
  • cerkiew w Krakowie – pod kościołem św. Salwatora;

Romański kościół Najświętszego Salwatora – jedna z najstarszych świątyń Krakowa fot. skozk.pl

  • cerkiew w Krakowie – w rotundzie Marii Panny na Wawelu;
  • cerkiew w Gnieźnie – fundamenty pod katedrą;
  • cerkiew we Wrocławiu – fundamenty pod katedrą;
  • cerkiew na wyspie Ostrów Lednicki (Ostrów Lechicki) na jeziorze Lednica w Wielkopolsce;
  • cerkiew w Poznaniu – w katedrze wraz z trzema misami chrzcielnymi oraz dwoma aneksami bocznymi absydy (prothesis i diaconicon);
  • cerkiew w Przemyślu – szczątki katedry;
  • cerkiew w Krakowie na Wawelu – w fundamentach katedry Bolesława Chrobrego szczątki dwóch grobowców biskupów obrządku słowiańskiego (Prohora/Prokosza i Prokulfa?).

Pierwsze biskupstwo w Lechii w obrządku słowiańskim zostało założone w Wiślicy, a drugie w Krakowie, gdzie swą siedzibę mieli słowiańscy arcybiskupi. Arcybiskupstwo obrządku słowiańskiego przetrwało w Lechii ponad 150 lat.

Król Mieczysław zwany Mieszkiem zamienił wprowadzany stopniowo od czasów króla Ziemowita chrześcijański ryt wschodni na ryt zachodni, powracając do pierwotnego rytu rzymskiego z czasów pierwszego „chrztu Polski” z 1 stycznia 845 r. za panowania króla Koszyszko herbu Kroy.

Wprowadzanie chrześcijaństwa w Polsce było oczywiście wielowiekowym procesem z uwagi na silne przywiązanie Polaków Słowian do swojej rodzimej wiary oraz swojej rodzimej Ewangelii: Wiedy/Wedy/Wiedzy.

mieszko-IKról Mieczysław I zwany Mieszkiem. Fragment Jasnogórskiego pocztu królów Polski

chrobryKról Rzymu Bolesław I Wielki, zwany Chrobrym, wg Jana Matejki, XIX w. Portret ołówkiem, pokolorowany po śmierci malarza (FoKa/Forum)

TAW

Na podst. m.in.: Janusz Bieszk, „Słowiańscy królowie Lechii. Polska starożytna”, Warszawa 2015.

Czytaj również:

Janusz Zagórski, szef i założyciel Niezależnej Telewizji, ratuje prezydenta Andrzeja Dudę przed bardzo poważną dla niego wpadką wizerunkową

– To tak, jakby zrobić uroczystości na Łysej Górze… Dziwię się, dlaczego uroczystości rocznicowe z udziałem prezydenta są w tym miejscu, które w żaden sposób nie wiąże się z chrześcijaństwem – planowaną wizytę prezydenta Andrzeja Dudy na szczycie Ślęży (góry świętej dla naszych Pramatek i Praojców Słowian) skomentował w wywiadzie dla „Gazety Wrocławskiej” szef i założyciel Niezależnej Telewizji Janusz Zagórski, dając Prezydentowi RP czas na przemyślenie podjętej już i zatwierdzonej, z wielu względów bardzo jednak niefortunnej decyzji prezydenckiej Kancelarii.

Doradcy Prezydenta RP skorzystali z mądrej sugestii redaktora Janusza Zagórskiego, w ostatniej chwili wycofując głowę państwa z udziału w tej bardzo dla niego ryzykownej wizerunkowo wizycie na szczycie słowiańskiej Ślęży. A o co chodzi dokładnie? Janusz Zagórski uzasadnia:

– Niepotrzebna jest chęć narzucenia temu prasłowiańskiemu miejscu koniecznie chrześcijańskiej ornamentyki. To trochę tak, jakby ktoś sobie zdawał sprawę, że siła pradawnej, prasłowiańskiej energii jest tam wciąż na tyle duża, że trzeba poświęcić sporo czasu, żeby ją dalej przykrywać, choć i tak jest już mocno przykryta.

Ślęża to niezwykła słowiańska góra, uznawana jest za jedno z najsilniejszych miejsc energetycznych w Polsce. – Z punktu widzenia naukowego, o czym się generalnie nie mówi, bo tego na polskich mapach nie ma, Ślęża jest miejscem olbrzymiej anomalii magnetycznej. Pas bardzo silnego pola magnetycznego sąsiaduje z pasem bardzo słabego pola magnetycznego. Pokazuje to niemiecka mapa rozkładu pól magnetycznych w południowo-zachodniej Polsce – wyjaśnia Janusz Zagórski dla „Gazety Wrocławskiej”.

sleza

sleza-mapa_szczytu

Ślęża i cały jej masyw to miejsce o niezwykłej mocy, to Słowiański Olimp, Gwiezdne Wrota, „sensory duszy Ziemi”, wielki kosmiczny portal. Problem w tym, że na dzień dziesiejszy pierwotne algorytmy mocy Ślęży są energetycznie zaczopowane nie tylko przez czarnomagiczne babilońsko-watykańskie rytuały odprawiane tam od ponad tysiąca lat, lecz przede wszystkim poprzez założone tam przemyślne manipulacyjne technologie na innych gęstościach programujące podświadomość nawiedzącących to miejsce, a działające w związku z kilkoma budowlami panoszącymi się „dumnie” na szczycie…

Hitler i naziści doskonale wiedzieli o przyRODzonej mocy tych miejsc, dlatego tak bardzo nimi się interesowanli i zajmowali. O przyRODzonej mocy tego miejsca wie również Watykan i ci, którzy Watykanem spoza Ziemi zarządzają, dlatego też Kościół kolonizację wielkiej, dumnej i do 966 roku niepodległej Lechii/Polski zawsze rozpoczynał od przejmowania najbardziej magicznych (o największej Mocy) miejsc Słowiańszczyzny (na przykład Słowiańska Ślęża, na przykład Słowiańska Jasna Góra, na przykład Słowiański Wawel).

Nieuprawnione jest więc stwierdzenie pana prezydenta Andrzeja Dudy, że „Ślęża to miejsce chrześcijańskie”. Ślęża jest bowiem w takim stopniu chrześcijańska, jak Palestyna izraelska…

O co bowiem chodzi jeszcze, a może nawet przede wszystkim? Chodzi mianowicie o to, że prawdziwym sednem całego tego halo, które jako środowiska słowiańskie, starowiercze oraz alternatywne podejmujemy, jest przerażający fakt ludobójstwa poprzez palenie na stosach naszych Pramatek i Praojców Słowian, jaki właśnie na świętej Ślęży w pierwszych wiekach chrześcijaństwa – z inicjatywy watykańskiej agentury, a za przyzwoleniem i poduszczeniem miejscowego Kościoła – się odbywał…

My dziś – budzące się powoli pokolenie potomków poległych tam naszych Pramatek i Praojców – sprawę tę przywołujemy i delikatnie podnosimy… Ku pamieci i uszanowaniu historycznych faktów, które miały miejsce, a które już za kilka lat będą dla wszystkich Polaków oczywistością.

TAW

Czytaj również: