Kochani, koniec wojny w Syrii! Słowianie odbili Rakkę – dotychczasową stolicę ISIS! George Soros traci pretekst do inwazji nachodźców na Europę

fot. Youssef Boudlal/Reuters
Kochani, koniec wojny w Syrii! Słowianie odbili Rakkę – dotychczasową stolicę ISIS! George Soros traci pretekst do inwazji nachodźców na Europę. Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), których trzon stanowią słowiańscy Kurdowie, pozwoliły dżihadystom z tak zwanego Państwa Islamskiego na opuszczenie ich dotychczasowej stolicy – syryjskiej Rakki.

Członek rady miejskiej Rakki Omar Alush powiedział, że decyzja zapadła 15 października 2017 r. Terroryści zabrali ze sobą około 400 cywilów jako „żywe tarcze”. To był ostatni etap zmagań o Rakkę na północy Syrii, którą antyislamistyczna koalicja szturmowała od miesięcy. Część dżihadystów już wcześniej opuściła miasto: tym, którzy zgodzili się oddać broń, dano szansę ucieczki.

fot. Rodi Said/Reuters

W sobotę (14.10.2017) kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), stanowiące trzon SDF, poinformowały, że „Państwo Islamskie jest na granicy klęski”.

Jeszcze w marcu tego roku sytuacja w Syrii wyglądała zupełnie inaczej. ISIS kontrolowało wtedy spore obszary. Od tego czasu z rąk terrorystów odbito także Palmirę.

ISIS zajęło Rakkę w 2014 roku. Miasto było samozwańczą stolicą tak zwanego Państwa Islamskiego w Syrii oraz centrum planowania operacji terrorystycznych za granicą. Trzy lata później międzynarodowa koalicja antyislamistyczna zaczęła szturmować miasto i krok po kroku odbijać je z rąk dżihadystów.

fot. Rodi Said/Reuters

Tym, którzy jeszcze nie wiedzą, przypominam, że wykreowanie ISIS było typową operacją fałszywej flagi, bowiem twór ten został utworzony przez USA i Izrael w ramach kontynuacji amerykańsko-izraelskiej operacji „Arabska Wiosna” – tym razem jako pretekst do wywołania wojny w Syrii, z myślą o jej eskalacji w kierunku Iraku i docelowo rozkręceniu wielkiego apokaliptycznego kotła na Bliskim Wschodzie oraz jako pretekst do odpalenia operacji zniszczenia Europy poprzez Potop Nachodźców 2015-2017.

Skutki tych militarnych operacji okazały się katastrofalne zarówno dla samej Syrii, jak i dla Europy. Przyspieszyły jednak one globalny proces Transformacji świadomości na planecie Ziemia, gdyż w wyniku powstałego islamskiego zagrożenia wybudzili się Polacy, wymieniając w 2015 roku władzę z typowo okupacyjnej (rząd Ewy Kopacz planował zalać kraj islamskimi bojownikami) na mniej jednak hardcorową, rozpoczynając tym samym kosmiczny de facto proces Wielkiej Zmiany na Ziemi. W wyniku islamskiego zagrożenia miał bowiem miejsce początek procesu wybudzania się Śpiących Lechickich Rycerzy, czyli Wielkiej Pobudki Słowian.

TAW

Reklamy

W co gra Donald Trump? I który z Donaldów Trumpów jest tym prawdziwym?…

W powyższym filmie Donald Trump ostrzega ludzi przed „elitami” w Waszyngtonie i przed korporacjami medialnymi oraz korporacjami finansowymi, które finansują cały system współczesnej globalnej opresji. W filmie poniżej Donal Trump wspiera ludobójczą masakrę dokonaną przez USA w Libii w 2011 roku (wcześniej Trump poparł również amerykańską inwazję na Irak w 2002 r.):

A tu przemówienie Donalda Trumpa dla AIPAC – Amerykańsko-Izraelskiego Komitetu do Spraw Publicznych (American Izrael Public Affairs Committee), jakie wygłosił 21 marca 2016 r. w Waszyngtonie:

Fragmenty przemówienia:

TRUMP: Dobry wieczór. Dziękuję wam bardzo. Przemawiam dziś do was jako dozgonny sojusznik i prawdziwy przyjaciel Izraela. Jestem nowicjuszem w polityce, ale nie we wspieraniu interesu Żydów. W 2001 roku, tygodnie po atakach na Nowy Jork i Waszyngton oraz, mówiąc szczerze, na nas wszystkich, atakach, które popełniono i których dopuścili się Islamscy fundamentaliści, Burmistrz Rudy Giuliani odwiedził Izrael, by pokazać solidarność z ofiarami terroru. Ja wysłałem swój samolot, ponieważ wspierałem misję dla Izraela w 100 procentach.

Wiosną 2004 roku, w szczycie przemocy w Strefie Gazy, byłem głównym dowodzącym czterdziestej Parady Salutu wobec Izraela, największego pojedynczego zebrania wspierającego interes Izraela. To był bardzo niebezpieczny czas dla Izraela i szczerze mówiąc, dla każdego wspierającego Izrael. Wielu ludzi odrzuciło ten honor. Ja nie. Podjąłem ryzyko i jestem zadowolony, że to zrobiłem.

Nie przyszedłem tu jednak dzisiaj, by schlebiać wam o Izraelu. To robią politycy: sama gadka, żadnych czynów. Wierzcie mi.

Przyszedłem tu by powiedzieć wam o moim stanowisku wobec przyszłości amerykańskich stosunków z naszym strategicznym sojusznikiem, o naszej nierozerwalnej przyjaźni i naszym bracie w kulturze, jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie, Państwem Izrael. (…)

Moim najważniejszym priorytetem jest rozebranie katastrofalnego układu z Iranem.

Kiedy zostanę prezydentem, przyjmę strategię która skupi się na trzech rzeczach, gdy chodzi o Iran:

Po pierwsze, postawimy się Irańskiej agresywnej chęci destabilizacji i dominacji w regionie. Iran jest bardzo dużym problemem i pozostanie nim. Ale jeśli nie zostanę wybrany prezydentem, to wiem jak sobie radzić z problemami. I wierzcie mi, właśnie dlatego zostanę wybrany na prezydenta, moi drodzy! (…) 

Iran jest problemem w Iraku, problemem w Syrii, problemem w Libanie, problemem w Jemenie i będzie bardzo, bardzo kluczowym problemem dla Arabii Saudyjskiej. Dosłownie każdego dnia Iran zaopatruje więcej i lepszą broń, by wspierać swoje kraje marionetki. Libański Hezbollah został obdarowany – i powiem wam coś, otrzymał zaawansowaną broń przeciw statkom, przeciwlotniczą, systemy GPS i rakiety, jakie posiada niewielu ludzi gdziekolwiek w świecie i na pewno niewiele krajów. Teraz są w Syrii, próbując stworzyć kolejny front przeciwko Izraelowi od syryjskiej strony Wyżyn Golan. (…)

Po drugie, kompletnie rozmontujemy Irańską światową sieć terroru, która jest wielka i potężna, ale nie tak potężna, jak my. (…)

Iran jest największym sponsorem terroryzmu na całym świecie. I my będziemy pracować nad ograniczeniem tego zasięgu, wierzcie mi, wierzcie mi.

Po trzecie, przynajmniej musimy narzucić warunki poprzedniej umowy, by zobowiązywały Iran całkowicie do odpowiedzialności. I wymusimy to, jak jeszcze nigdy nie widzieliście żadnego kontraktu tak narzuconego, moi drodzy, wierzcie mi.

Iran już przeprowadził, pomimo obowiązywania układu, trzy próby ogniowe rakiet balistycznych. Te rakiety balistyczne o zasięgu 1250 mil, były przeznaczone do onieśmielenia nie tylko Izraela, który jest oddalony tylko o 600 mil, ale miały też w zamierzeniu przestraszyć Europę i kiedyś może nawet uderzyć Stany Zjednoczone. I my nie mamy zamiaru na to pozwolić. Nie pozwolimy na to.

I nie pozwolimy, by przydarzyło się to Izraelowi, wierzcie mi.

(…)

Czy chcecie usłyszeć coś naprawdę szokującego? Jak wielu z wielkich ludzi obecnych w tej sali wie, namalowane na tych rakietach są słowa po hebrajsku i persku: „Izrael musi być zmieciony z powierzchni ziemi”. Możecie o tym zapomnieć. Jakie obłąkane umysły napisały to po hebrajsku?

A tu następny. Mówicie o pokręconych. Oto następna pokręcona część. Testowanie tych rakiet nie pogwałca tego okropnego układu, który zawarliśmy. Układ milczy o rakietach testowych. Ale te testy są pogwałceniem dyrektyw Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych ONZ.

Problem polega na tym, że nikt nic  tym nie zrobił. My zrobimy, my zrobimy. Obiecuję, że my zrobimy. (…)

ONZ nie jest przyjacielem demokracji, nie jest przyjacielem wolności, nie jest nawet przyjacielem Stanów Zjednoczonych Ameryki gdzie, jak wiecie, ma dom. A już na pewno nie jest przyjacielem Izraela. (…) On może być najgorszą rzeczą, która kiedykolwiek przytrafiła się Izraelowi, wierzcie mi (…).

Tak więc z prezydentem w jego ostatnim roku zaczęły się kłębić dyskusje odnośnie próby wydania dyrektywy Rady Bezpieczeństwa na temat ewentualnego porozumienia pomiędzy Izraelem i Palestyną. Powiem szczerze:

Porozumienie narzucone przez ONZ byłoby totalną i kompletną porażką. Stany Zjednoczone muszą przeciwstawić się tej dyrektywie i użyć mocy swojego weto, którego ja użyję jako prezydent na 100 procent.

(…) To się nie uda z ONZ. To tylko dalej, bardzo ważnie, to tylko dalej zdelegalizuje Izrael.

To będzie katastrofa i klęska dla Izraela. Tak się nie stanie, moi drodzy.

I dalej, to by nagrodziło Palestyński terroryzm ponieważ każdego dnia dźgają Izraelitów i nawet Amerykanów. (…) Nie nagradza się takiego zachowania. Nie można tego robić.

Jest tylko jeden sposób na potraktowanie takiego zachowania. Należy się z nim zmierzyć.

(…) Stany Zjednoczone mogą być pomocne jako mediator negocjacji, ale

nikt nie powinien mówić Izraelowi, że tak ma być i naprawdę, że muszą przestrzegać jakiejś umowy zrobionej przez kogoś tysiące mil stąd, kto nie wie nawet dokładnie, co się dzieje z Izraelem, z czymkolwiek w rejonie. To tak niedorzeczne, nie pozwolimy by to się wydarzyło.

Kiedy będę prezydentem, wierzcie mi, zawetuję każdą próbę ONZ narzucenia swojej woli na państwo żydowskie. Będzie zawetowane na 100 procent. (…) Kiedy zostanę prezydentem, dni traktowania Izraela jak obywatela drugiej kategorii skończą się pierwszego dnia. (…)

Spotkam się z premierem Netanyahu bezzwłocznie. Znam go od wielu lat i będziemy w stanie blisko ze sobą współpracować, by przywrócić stabilizację i pokój Izraelowi, i całemu regionowi.

W międzyczasie każdego dnia macie nieokiełznanych podburzaczy i dzieci uczone nienawiści do Izraela i do nienawidzenia Żydów. To się musi skończyć.

W Palestyńskim społeczeństwie bohaterami są ci, którzy mordują Żydów. Nie możemy pozwolić, by to trwało. Nie możemy już na to pozwalać ani chwili dłużej. (…)

Widzicie, czego prezydent Obama nie potrafi zrobić dobrze w umowach, to, że zawsze wywiera nacisk na naszych przyjaciół i nagradza naszych wrogów. I widzicie to zdarzające się cały czas, ten wzór stosowany przez prezydenta i jego administrację, wliczając byłą Sekretarz Stanu Hillary Clinton, która jest kompletną porażką, tak przy okazji.

Ona i Prezydent Obama traktowali Izrael bardzo, bardzo źle. (…)

Prezydent Obama myśli, że wywieranie nacisku na Izrael rozwiąże problem. Ale jest dokładnie odwrotnie. Już połowa populacji Palestyny została przejęta przez Palestyński ISIS i Hamas, a druga połowa odmawia konfrontacji z pierwszą połową, więc jest to bardzo trudna sytuacja, która nigdy nie zostanie rozwiązana, dopóki nie będziecie mieć świetnego przywódcy właśnie tutaj w Stanach Zjednoczonych.

My to rozwiążemy. W ten czy inny sposób, my to rozwiążemy.

(…) Przeniesiemy amerykańską ambasadę to wiecznej stolicy ludu żydowskiego, Jerozolimy. I wyślemy jasny sygnał że nie ma żadnej bariery miedzy Ameryką a naszym najbardziej godnym zaufania sprzymierzeńcem, państwem Izrael.

Palestyńczycy muszą podejść do stołu wiedząc, że więź między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem jest absolutnie, totalnie niezniszczalna. Muszą podejść do stołu chętni i potrafiący zatrzymać terror popełniany codziennie przeciwko Izraelowi. Muszą to zrobić.

I muszą podejść do stołu gotowi zaakceptować, że Izrael jest państwem żydowskim i zawsze będzie istniał jako państwo żydowskie.

Kocham ludzi na tej sali. Kocham Izrael. Kocham Izrael. Byłem z Izraelem tak długo w sensie, że otrzymałem jedne z moich największych odznaczeń od Izraela, jak mój ojciec wcześniej, niesamowite. Moja córka, Ivanka, spodziewa się wkrótce pięknego żydowskiego dziecka.

[…]

Tłum. z j. ang. Gosia

Całość czytaj na: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/chazarski-podcieracz-donald-trump-mow-glupie-goje-chca-uslyszec-by-zrobic-nich-idiotow-2016-10

http://time.com/4267058/donald-trump-aipac-speech-transcript/

Ciary po plecach, gdy się tego słucha. W tym przemówieniu kandydat na prezydenta USA właściwie wypowiada wojnę Iranowi i Palestynie. Publicznie wygłasza swoją miłość do żydów i Izraela. Bardzo niepokojący jest fakt, że żydzi mają do Donalda Trumpa bezpośredni dostęp choćby poprzez Jareda Kushnera, męża jego córki Ivanki Trump. Nienajlepiej to wróży na przyszłość.

TAW

Hillary-Killary. Kandydatka na prezydenta USA sprzedaje broń dla ISIS!

Ujawnione przez Juliana Assange’a, założyciela WikiLeaks, maile Hillary Clinton rozsyłane do członków Partii Demokratycznej są autentyczne. Teraz ogłoszono, że Hillary Clinton i jej Departament Stanu aktywnie uzbrajali islamskich dżihadystów w Syrii (ISIS). Clinton wielokrotnie zaprzeczała tym zarzutom. WikiLeaks ma zamiar udowodnić jednak, że kandydatka Demokratów zasługuje na więzienie.

W drugiej kadencji Obamy sekretarz stanu Hillary Clinton zezwoliła na dostawę amerykańskiej broni do Kataru, a więc do kraju objętego kuratelą Bractwa Muzułmańskiego i przyjaznego dla libijskich rebeliantów (celem było obalenie libijskiego rządu Kaddafiego, a następnie finansowanie Al-Kaidy w Syrii z myślą o usunięciu Assada).

Clinton odegrała główną rolę w organizowaniu tzw. Przyjaciół Syrii, aby CIA mogła przeprowadzić powstanie dla zmiany reżimu w tym kraju.

Hillary Clinton podczas publicznych zeznań na początku 2013 roku po ataku terrorystycznym w Bengazi zeznała pod przysięgą, że nie wiedziała o transportach broni.

W wywiadzie dla Democracy Now! Julian Assange z WikiLeaks stwierdził, że 1700 maili Hillary Clinton w większości dotyczy Libii i Syrii oraz

bezpośrednich kontaktów z Al-Kaidą i ISIS.

Wydaje się, że Hillary Clinton popełniła krzywoprzysięstwo,

podobnie jak jej mąż, który został przyłapany na kłamstwie, będąc prezydentem Stanów Zjednoczonych.

źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/wikileaks-potwierdza-ze-hillary-sprzedawala-bron-dla-isis

za: http://www.alternativenewsnetwork.net/breaking-wikileaks-confirms-hillary-sold-weapons-isis/

WOJNY NIE BĘDZIE

peace

Uprzejmie informuję wszystkich Polaków, że wojen na terenie Polski już więcej nie będzie. Temat powraca codziennie, widzę wiele lęku, chaosu i obaw w internecie. Media masowej dezinformacji straszą, straszą i straszą. Ludzie sami się boją, czują lęki, obawy, chaos, pomieszanie, niepewność – i dla odreagowania nieświadomie straszą bliźnich. Zupełnie niepotrzebnie 🙂 W wielu osobistych rozmowach bardzo często słyszę pytania o domniemaną III wojnę światową, ale bezpośrednią inspiracją do napisania tego artykułu był jeden z dzisiejszych komentarzy na blogu.

Wojen na terytorium Polski już więcej nie będzie. Jesteśmy w fazie ogromnych przeobrażeń kosmicznych. Ziemia bierze w tym udział jako kluczowy gracz. W tej chwili odbywa się na Ziemi potężny transformacyjny proces, który można w skrócie określić jako Wielka Zmiana. Polska – czy się to komuś podoba, czy nie – jest liderem tego transformacyjnego procesu (ze względu na wkodowane w naszą morfogenetyczną przestrzeń macierzyste transformacyjne algorytmy). Polska jako lider planetarnego i galaktycznego transformacyjnego procesu Wielkiej Zmiany jest w sposób szczególny chroniona i energetycznie bardzo skutecznie na wielu poziomach (gęstościach) zabezpieczona. To jest tak silna ochrona, że na chwilę obecną już nie do przeskoczenia dla ciemnej strony mocy. Mogą się wściec – rady nie dadzą.

Pracowała nad tym sama przestrzeń nad Polską, pracowały i pracują nad tym również konkretne istoty. Od Wiosennego Przesilenia 2016 zostały wycofane z Polski archonty, czyli superinteligentne kontrolujące programy (wysokozaawansowana sztuczna inteligencja) zainstalowane na innych gęstościach w celu kontroli („kuszenia”) populacji. Od 20 marca 2016 r. przestrzeń nad Polską posiada już zupełnie nowe właściwości i możliwości tworzenia. Tylko Polacy en masse nie są jeszcze gotowi do pracy z tak przywróconą do harmonii (pierwotne algorytmy Ziemi) przestrzenią z uwagi na własne nieewolucyjne oprogramowanie (ciemne wypełnienia). Matrixa nad Polską już nie ma. Są tylko jego skutki w postaci „zła”, które wyprodukował. Matrix jest utrzymywany już tylko w zaprogramowanych umysłach większości Polaków. Ale to się z tygodnia na tydzień, z dnia na dzień wykładniczo zmienia. Słowianie się budzą, Śpiący Rycerze się budzą.

Pobudka jest oczywiście stopniowa, przechodzi wiele faz:

  1. Najpierw najbardziej inteligentni i wrażliwi Polacy (ci, którzy nie dali się nabrać na „demokrację” i rzekomą wolność po 1989 roku) zaczynają zauważać, że z tym światem coś jest nie tak, później
  2. powoli zauważają przejawy innego ducha w naRODzie: 1) zmiana preferencji wyborczych; 2) pobudka Słowian (eksplozja internetowych sklepów z ciuchami i gadżetami słowiańskimi i patriotycznymi); 3) drastyczne zmniejszenie się doniedawnej agresji, np. w komentarzach i na forach internetowych; 4) zjawisko rosnącego uprzejmienia Polaków w stosunku do siebie (w kolejkach, na ulicy, w środkach lokomocji itp.); 5) kolektywne, bardzo sprawne organizowanie pomocy w nagłaśnianych w mediach społecznościowych sprawach; 6) prawdziwa lawina „przebudzeniowych” eventów: Wiece Słowiańskie, zloty Wolnych Ludzi, konferencje, webinary, panele, wykłady, warsztaty, spotkania (np. regularne spotkania ludzi przebudzonych z województwa lubelskiego: Lubelski Klub Sympatyków NTV; 7) lawina nowo powstających przebudzeniowych telewizji internetowych (np. Niezależna Telewizja NTV, Porozmawiajmy TV, Tagen TV, Jaskinia Szamana TV, Gaja TVAltermedium TV, Helio TV, eMisja TVPodziemna TV; 8) lawina nowo powstających przebudzeniowych blogów i stron internetowych, np. serwis Tajne Archiwum Watykańskie; 9) (r)ewolucyjne programy przeobrażeń społecznych, np. projekt Republika Ślężańska; 10) ogólnopolski, a nawet europejski fenomen wzrostu świadomości oraz realnej zmiany przestrzeni zogniskowany wokół tak charyzmatycznych postaci jak Jerzy Zięba czy Łukasz Lubicki; 11) lawina przenosin osobistych kont bankowych z banków niepolskich do nielicznych z polskim kapitałem oraz do banków spółdzielczych, 12) bojkot amerykańskich, izraelskich oraz innych zagranicznych zatrutych produktów spożywczych (tzw. patriotyzm konsumencki).
  3. Następnie budzący się Polacy zaczynają organizować się, by już zdecydowanie i konkretnie oddziaływać  na przestrzeń – zarówno lokalną, jak i globalną („myśl globalnie, działaj lokalnie”). W Polsce reaktywuje się już powoli „polskie państwo podziemne”, powstają przeróżne „armie cieni”, grupy zorganizowanego oporu, oddziały niepodległościowe. Budzi się z wieluwiekowego uśpienia słowiański żywioł. W kraju działa w sposób nienagłośniony w internecie kilkanaście osób posadowionych w kluczowych miejscach Polski, pracujących w sposób punktowy ze straumatyzowanymi historycznie przestrzeniami naszej Ojczyzny-Matczyzny. Istoty te ekstrahują straumatyzowane historycznie przestrzenie z wielusetwiekowych gadzich, nieewolucyjnych, blokujących, niesłużących Życiu programów.

Co do geopolityki, Putin od czasu powstrzymania oficjalnej napaści USA na Syrię (nieoficjalnie USA okupują Syrię poprzez stworzoną przez siebie ISIS) nie gra już ze Stanami w jednej piaskownicy.

W tej chwili to jest „wojna” (walka o wpływy) kosmiczna na terytorium Ziemi. Ale USA nie mają już na planecie NIC do powiedzenia, bo za Rosją stoją dużo bardziej rozwinięte technologicznie i moralnie cywilizacje. Konflikty wywołane na planecie przez USA/NWO/Gady już są i nadal będą powoli wyciszane. USA nie są już nawet kolosem na glinianych nogach – ten kraj idzie ku geopolitycznej marginalizacji. To co widzimy, to tylko fasada, za którą niebawem już tylko popiół i zgliszcza. USA czeka Wielka Smuta Karmiczna za wszystko, co zrobiły dla ludzkości i Planety.

Nie mamy się więc czego obawiać. Generalnie idzie w kierunku pokoju na świecie, a wojny są już tylko w naszych zalęknionych umysłach.

Zbierajmy się, gdzie się tylko da i wizualizujmy Jasną Przestrzeń nad Polską 🙂

TAW

źródło:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/07/31/turcja-przechodzi-na-strone-rosji-wojny-usa-rosja-nie-bedzie/comment-page-1/#comment-5932

Czytaj również:

 

Jeśli ten artykuł ma dla Ciebie wartość, kliknij „Facebook”. Dziękuję 🙂

Prezydent Andrzej Duda w ONZ demaskuje prawdziwe przyczyny uchodźstwa

Andrzej DudaPrezydent Andrzej Duda podczas szczytu ONZ poświęconego dużym ruchom uchodźców i migrantów, Nowy Jork, 19.09.2016 r. (fot. PAP/Jacek Turczyk)

Po pierwsze, obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest likwidacja prawdziwych przyczyn tego uchodźstwa i przywrócenie prawa każdego człowieka do życia w jego własnej ojczyźnie. Nigdy nie zapobiegniemy tragedii uchodźstwa, jeżeli nie wyeliminujemy konfliktów, które często są wynikiem pobudek imperialnych, nienawiści etnicznej bądź interesów gospodarczych. Nie ma wojen bez powodów, a więc i nie ma wojen, których nie można zakończyć.

Po drugie, naszym obowiązkiem jest współdziałanie na rzecz trwałej eliminacji przestępczych procederów prowadzonych przez tych, którzy w sposób nieludzki karmią się tragedią uchodźców. Mam na myśli problem działalności grup przestępczych pobierających haracz za transport lub przemyt uchodźców bądź prowadzących handel ludźmi, ale również zjawisko prania tak uzyskanych pieniędzy w renomowanych bankach cywilizowanego świata oraz robienie interesów gospodarczych z przestępcami i zbrodniarzami.

Zakończenie tego typu praktyk nie rozwiąże całkowicie problemu uchodźstwa, lecz z całą pewnością zmniejszy tragedię ludzi, którzy cierpią podwójnie – najpierw w wyniku wojny, a następnie w wyniku działalności tych, którzy żerują na ich tragedii. Nie możemy przymykać oczu na krwawe pieniądze, które krążą po świecie. (…)

Andrzej Duda

Prezydent RP

Fragment wystąpienia na Szczycie ONZ ws. dużych ruchów migrantów i uchodźców, Nowy Jork, 19 września 2016 r.

źródło: http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/art,80,wystapienie-podczas-szczytu-onz-ws-uchodzcow.html

Pan Prezydent bardzo ładnie i zwięźle podsumował działalność USA w Syrii („pobudki imperialne”, „interesy gospodarcze”) oraz sponsorowaną (via słynny pan Dżordż) migrację nachodźców na Europę („przemyt uchodźców”, „handel ludźmi”, „haracz za transport”, „pranie pieniędzy w renomowanych bankach”, „robienie interesów gospodarczych z przestępcami i zbrodniarzami”).

Pan prezydent dużo wie.

I umie dać do zrozumienia, że dużo wie.

Czy pójdzie za tym jakiekolwiek realne weto wobec amerykańsko-chazarskiego dyktatu i prób wciągania słowiańskiej Polski w antysłowiański kocioł?…

Działacze żydowscy w USA „zadowoleni ze spotkania z prezydentem Dudą”, Nowy Jork, 19.09.2016 r. (fot. Jacek Turczyk)

Gdyby za słowami poszły czyny, prezydent Andrzej Duda miałby realne szanse zostać odnotowany w podręcznikach historii Polski jako opatrznościowy mąż stanu stopujący amerykańsko-chazarskie zakusy na Polskę. Jednak towarzyszące wystąpieniu w ONZ jego spotkanie z „przedstawicielami organizacji żydowskich”, w tym z „Ligą Przeciwko Zniesławianiu Żydów Poprzez Zniesławianie Polaków” (Anti-Defamation League) i jej słynnym szefem Abrahamem Foxmanem nie wróży najlepiej Polakom, którzy będą bardzo uważnie przypatrywać się najbliższym decyzjom Prezydenta po jego powrocie z USA oraz projektom wnoszonych w najbliższym czasie do „polskiego” Sejmu ustaw…

TAW

Turcja – kraj NATO – przechodzi na stronę Rosji! – wojny USA-Rosja nie będzie

erdogan_putin_85600900

Wibracje Ziemi rosną, Przestrzeń ewoluuje, dzieją się cuda. To co jeszcze miesiąc temu było nie do pomyślenia, dziś staje się twardym faktem. Turcja – kraj NATO, nuklearna potęga Wschodu – przechodzi na stronę Rosji!

Przejście Turcji na stronę Rosji zmienia historię XXI wieku i wpisuje się, jako żywo, w epokowe ewolucyjne wydarzenia Wielkiej Zmiany na planecie. Prezydent Turcji w porę zrozumiał, że sojusz z państwem rządzonym przez gady byłby dla niego w efekcie dalekosiężnym błędem strategicznym oraz osobistą historyczną porażką. (Polscy przywódcy nie są w tym temacie dość inteligentni i jedynym opamiętaniem dla nich bywają przegrane wybory). A USA w swym obecnym politycznym kształcie tak czy owak są ostatecznie skazane na zagładę.

9 sierpnia prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan spotyka się w Petersburgu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, zawiązując rosyjsko-turecki pakt blokujący gadzie wojenne pomysły USA.

Z wizytą przygotowawczą do Moskwy poleciał już turecki wicepremier Mehmet Simsek, który omawiał z Rosjanami m.in. budowę gazociągu South Stream przez Morze Czarne do Turcji, współpracę w energetyce jądrowej i zniesienie wszystkich sankcji wprowadzonych przez prezydenta Rosji (sankcje handlowo-gospodarcze, w tym wstrzymanie lotów czarterowych oraz zorganizowanego ruchu turystycznego do Turcji).

Relacje Turcja-Rosja zaczęły się poprawiać na początku lipca, kiedy Erdogan wysłał do Putina list zawierający – jak twierdzi Kreml – przeprosiny za listopadowy incydent.

Teraz przedstawiciel tureckiego rządu dziękuje również Rosji za wsparcie udzielone przez nią prezydentowi Erdoganowi w czasie niedawnej próby obalenia go przez puczystów. Tak więc z zawziętych wrogów, którymi byli jeszcze do niedawna (od czasu strącenia przez Turcję rosyjskiego bombowca 24 listopada 2015 r.), Rosja i Turcja stają się właśnie wielkimi przyjaciółmi.

Sojusz Turcja-Rosja zmienia w geopolityce wszystko: wojna USA-Rosja staje się niemożliwa, gdyż USA z wetem jednego z krajów NATO nie mają już zasadnego pretekstu do napaści na Rosję. Wojna w Syrii siłą rzeczy też będzie powoli wygasać, gdyż bez wsparcia Turcji jej ostateczny wynik staje się sprawą oczywistą.

USA ponoszą więc sromotną porażkę swej polityki zaprowadzania „porządku” na planecie. W ostatnim geście rozpaczy próbują jeszcze nieudolnie nadzorować zainspirowany przez siebie wojskowy zamach stanu w Turcji. Jednak dzięki wywiadowczemu wsparciu Rosji prezydent Erdogan jest w stanie to rozdanie rozegrać po mistrzowsku na swoją (a przy okazji i pokoju na świecie) korzyść.

Prezydent Erdogan musi tylko mieć się teraz na baczności, bo wyrok na niego ze strony USA jest sprawą oczywistą.

Zmiany na planecie postępują: globalna świadomość rośnie, gady słabną – i jest to proces nieodwracalny.

Idzie nowe 🙂

TAW

*fot. kremlin.ru, agos.com.tr

Czytaj również:

NATO a zaplanowany „chaos” w Nowym Światowym Porządku

oko

W dzisiejszych czasach większość ludzi zajętych walką o przetrwanie nie ma czasu na to, aby zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się wokół nich, i pozwala na to, aby telewizyjni „eksperci” myśleli za nich – a ci zazwyczaj tworzą wrażenie, że żyjemy w chaotycznym świecie.

Mam na myśli, oczywiście, ofiary neoliberalnej globalizacji – czyli zdecydowaną większość ludności tego świata – a nie tych, którzy z niego korzystają. Odnosi się to również do wielu przedstawicieli tzw. inteligencji, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że istnieje jakiś Nowy Porządek Świata (NWO), oparty na neoliberalnej globalizacji i zarządzany przez międzynarodowe elity (głównie z krajów G7). Jedynie głęboka analiza pozwoli nam naprawdę zrozumieć dlaczego nasz świat wcale nie jest taki chaotyczny jak się to na pierwszy rzut oka może wydawać, w tym sensie, że mamy rzekomo do czynienia z nieprzewidywalnymi zaburzeniami.

Sceny ścinania głów w Iraku, nieustannie prezentowane na ekranach telewizorów oraz w mediach, kontrolowanych przez światowe elity, mają wzbudzać islamofobię i odwrócić uwagę od znacznie większej masakry w Gazie, jako przeciwwagę do rosnącego na całym świecie antysyjonizmu i są bezpośrednio związane z inwazją NATO i w konsekwencji ze zniszczeniem Iraku. [1] Podobnie jak to było w przypadku brutalnych bombardowań NATO w Jugosławii, które zostały zaplanowane w celu rozbicia tego kraju, jak również do podobnych bombardowań NATO w Libii, które zniszczyły infrastrukturę tego kraju, który teraz można zaliczyć do „państw upadłych”. Następnie przyszło zorganizowane zbrojne “powstanie” w Syrii i niech nikt nie będzie zaskoczony, jeśli tam rozpoczną się akcje podobne do natowskich bombardowań Libii pod pretekstem walki z islamskimi terrorystami (tymi samymi, których kilka miesięcy temu popierano z zamiarem obalenia Assada!). Wreszcie w tym roku zobaczyliśmy jak model zbrojnych powstań “został przeszczepiony” do Europy na Ukrainę, co zagraża wciągnięciu nawet całego kontynentu w otwartą wojnę [2].

Jednocześnie jesteśmy świadkami dalszych nieludzkich syjonistycznych czystek etnicznych Palestyńczyków, lub “stopniowego ludobójstwa”, jak to zostało nazwane przez żydowskiego historyka Ilana Pappe [3], który jest jednym z najważniejszych historyków, spośród garstki naprawdę antysyjonistycznych Żydów, w przeciwieństwie do międzynarodowych syjonistycznych elit [4], które są teraz zajęte uchwalaniem zainspirowanych przez faszyzm „antyrasistowskich” praw w parlamentach UE. Tak więc, zgodnie z prawem ma obowiązywać postrzeganie Holocaustu jako wyjątkowego wydarzenia historycznego, które teraz musi zostać uznane (pod groźbą pozbawienia wolności!) jako historycznie unikalne ludobójstwo.

I to pomimo faktu, że, na przykład, ludobójstwo Ormian (lub ormiański “Holocaust”, jak to się czasem nazywa) miało prawdopodobnie znacznie większy wymiar – nie wspominając o ludobójstwie Indian w obu Amerykach, Australii itp, które zasadniczo wymazało całe narody! Jest to oczywiście stara debata, która rozpoczęła się w tych krajach, które wprowadziły podobne przepisy pierwsze, ze względu na ich zaangażowanie i sympatie do nazistowskich Niemiec (czyli w samych Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Francji, itp), ale teraz sprawa powróciła i obecnie w UE podnoszone sa systematyczne wysiłki, aby zmusić parlamenty europejskie do przyjęcia podobnych przepisów (ostatnim przykładem jest Grecja).

W szczególności we Francji, gdzie na podstawie tego prawa ścigano nawet znanego bojownika komunistycznego i ruchu oporu Roger’a Garaudy’ego jako “Holocaust denier”, ustanawiając zasadę na sposób faszystowski, że wydarzenia historyczne nie mogą być przedmiotem badań historycznych i pamięci zbiorowej, ale sprawy te muszą być rozpatrywane przez państwo lub tego kto nad nim sprawuje kontrolę! [5]

Związek między tymi wszystkimi wojnami i rzeziami, ale również z wojną gospodarczą, która obecnie dławi narody greckie, portugalskie, hiszpańskie (a obecnie nawet Francuzów, którzy wciąż opierają się globalizacji) polega na systematycznych wysiłkach elit światowych rządzących NWO, aby zintegrować wszystkie narody w ramach neoliberalnej globalizacji w tym te, które nie są jeszcze w pełni włączone do niego. Jednak pomimo bzdur jakie słyszy się ze strony zdegenerowanej “lewicy”, która mówi o „złej” neoliberalnej polityce itp. narzuconej przez niektórych „zdrajców” socjaldemokracji lub podobne nonsensy wyrażane przez paleolityczną marksistowską lewice, która próbuje „wyjaśnić” te wojny doktryną “wewnątrz- imperialistycznych konfliktów,” konsekwencją tego jest wzrost popularności patriotycznej i nacjonalistycznej prawicy a nawet skrajnej prawicy, co widzieliśmy w ostatnich wyborach europejskich.

Ideologiczne bankructwo “lewicy” stało się jasne gdy nie była ona w stanie wyjaśnić niespotykanej jedności elit światowych wspierających te wszystkie wojny, pomimo “imperialistycznych konfliktów” wewnątrz tej grupy. O ile, oczywiście przez imperializm rozumiemy z jednej strony imperializm NWO, a z drugiej drugiej “imperializm” Rosji, pomimo faktu, że Rosyjska Federacja nie rozpoczęła dotychczas żadnej imperialistycznej wojny, ani nie kontroluje światowej gospodarki poprzez korporacje międzynarodowe (TNC), lub polityki światowej przez setki baz wojskowych na całym świecie, czy wreszcie światowe media poprzez korporacje prasowe i magnatów prasowych.

Wszystko to odbywa się w tym samym czasie, gdy kontrolowane przez światowe elity media rozpowszechniają mit o Rosji, która chce podbić świat, podczas gdy jakiejkolwiek teorie na temat NWΟ, neoliberalnej globalizacji oraz sterujących nią elitach światowych są natychmiast odrzucane (z pomocą samej “lewicy”) jako teorie spiskowe. Nic dziwnego, ze “lewica” oskarżała Françoisa Hollande’a o odejście od swoich socjalistycznych obietnic, zapominając, że jego poprzednik François Mitterand był również zmuszony zrobić dokładnie to samo, nie mówiąc już o Oskarze Lafontaine w Niemczech, który został zmuszony do dymisji, gdy próbował wprowadzić politykę gospodarczą, która nie była zgodna z neoliberalną globalizacją.

Dzieje się tak oczywiście dlatego, że jest nie do pomyślenia w jakimkolwiek kraju w pełni zintegrowanym z NWO, aby mógł wprowadzić inne zasady różniące się od uniwersalnych pryncypiów polityki neoliberalnej. To nie jest jakiś spisek [6] lub po prostu zła ideologia realizowane przez niektórych złych (bankierów, polityków etc). To jest po prostu konsekwencją otwarcia i liberalizacji rynków kapitałowych, towarów i pracy i łączenia międzynarodowych instytucji kontrolowanych przez elity światowe (WTO, MFW, BŚ, itp), których zadaniem jest, aby narzucić taka politykę, gdy jakiś kraj członkowski zwraca się o pożyczkę lub chce skorzystać z programu inwestycyjnego.

Nie trzeba dodawać, że demontaż samodzielności ekonomicznej przez globalizacje i tworzenie gospodarki eksportowej integruje wszystkie kraje w ramach NWO, a zwłaszcza słabszych, które żebrzą o inwestycje korporacji międzynarodowych, tak aby mogły one uniknąć stagnacji I dalszych pożyczek. Dlatego każdy kraj bardzo dobrze wie w takt jakiej melodii powinien tańczyć.

Co więcej, nie tylko kraje BRICS (z wyjątkiem Rosji) zostały całkowicie zintegrowane z NWO, bez istotnego udziału w suwerenności ponadnarodowej (gospodarczej, politycznej, wojskowej, kulturalnej i medialnej władzy na szczeblu ponadnarodowym), ale co gorsza, ich suwerenność narodowa jest wyraźnie niższa jak w Rosji. Chiny, na przykład są w dużym stopniu zintegrowane z gospodarką światową, co doprowadziło do dramatycznego wzrostu nierówności w tym “socjalistycznym” kraju, ponieważ został on w pełni zintegrowany z NWO [7], natomiast ich statusu jako mocarstwa gospodarczego jest wyraźnie oparty na jego ogromnej liczbie ludności (siła nabywcza ich PKB na głowę ludności zajmuje 99-te miejsce na świecie) oraz znacznej mocy przemysłowej i handlowej stworzonej poprzez masowe przesunięcia dokonane przez korporacje międzynarodowe z krajów uprzemysłowionych w ciągu ostatnich trzydziestu lat w dążeniu do minimalizacji kosztów produkcji i maksymalizacji zysku.

Słuszność powyższych obserwacji o Rosji została potwierdzona również ostatnio na szczycie NATO w Cardiff, gdzie dyskutowano jak pokonać obywateli wschodniej Ukrainy (którzy sprzeciwiają się juncie narzuconej im przez zamach od dołu” zorganizowany przez międzynarodowe elity), ale również pośrednio jak ujarzmić lud rosyjski, który w zdecydowanej większości wspiera opór.

Krytyczna decyzja, która określi los nie tylko Rosji i Unii Euroazjatyckiej, ale również nas wszystkich, zostanie podjęta w samej Rosji. Jedną z opcji jest zwycięstwo części rosyjskich elit, które opowiadają się za globalizacja. Alternatywą dla nich jest dominacja patriotycznej antyglobalistycznej części. Od tego która opcja zostanie wybrana zależy, czy Rosja skapituluje przed globalistycznymi elitami, czy zamiast tego będzie działać jako lider alternatywnego porządku świata suwerennych państw w oparciu o Unię Euroazjatycką, jak to było pierwotnie pomyślane. W rezultacie każdy kraj osiągnie narodowa i ekonomiczna samodzielność – co jest niezbędne dla jakichkolwiek zmian systemowych w przyszłości.

Takis Fotopoulos

Tłumaczenie z angielskiego: Stan Sas

*Takis Fotopoulos jest filozofem politycznym, redaktorem Society & Nature: The International Journal of Inclusive Democracy. Był również felietonistą dziennika ateńskiego Eleftherotypia od 1990 roku. W latach 1969–1989 był starszym wykładowcą ekonomii na Uniwersytecie w Północnym Londynie.

Ten artykuł jest syntezą dwóch artykułów, które zostały po raz pierwszy opublikowane w niedzielnym wydaniu Eleftherotypia, 31.08.2014 i 7.09.2014. Tłumaczenie na język angielski przez Jonathan Rutherford.
[1] See Takis Fotopoulos, „ISIS role in destruction of Iraq by transnational elite”, RT, 11/7/2014.
 http://rt.com/op-edge/172084-…
[2] See Takis Fotopoulos, „Ukraine: The attack on Russia and the Eurasian Union” (to be published shortly by Progressive Press).
[3] Ilan Pappe, „Israel’s incremental genocide in the Gaza ghetto”, The Electronic Intifada, 13/7/2014.
 http://electronicintifada.net…
[4] See for the relation between the TE and the Zionist elite, Takis Fotopoulos, „The Zionist Brutalization Within the New World Order and the Need for a United Multi-national and Multicultural State”, The International Journal of Inclusive Democracy, Vol. 10, Nos. 1/2 (Winter-Summer 2014).
http://www.inclusivedemocracy…
[5] See for a discussion of the issues involved in this sort of fascist inspiration legislation, Norman Finkelstein, The Holocaust Industry, (Verso, 2000) and for an older discussion, Mark Weber, “Switzerland’s Anti-Racism Law”, The Journal of Historical Review, July/August 1998 (Vol. 17, No. 4), page 13.
http://www.ihr.org/jhr/v17/v17n4p13_Weber.html
[6] See e.g. for a best seller of such a conspiracy theory Naomi Klein, The Shock Doctrine (Penguin 2008).
[7] „China reveals income gap statistics after 12 year of silence”, RT, 18/1/2013.

3Obieg.pl

Henry Kissinger on the Assembly of a New World Order. The concept that has underpinned the modern geopolitical era is in crisis

Henry Kissinger

Dziś gościmy na łamach nie byle kogo, bo samego mistera Henry’ego Kissingera – wielkiego przyjaciela ludzkości. Ma on dla nas bardzo dobre wieści: potwierdza diagnozę swego kolegi-stratega Zibiego Brzezińskiego sprzed kilku lat, co do kłopotów, jakie napotykają dzielni chłopcy we wprowadzaniu w życie koncepcji Nowego Porządku Świata. Jak widzimy, oni też nie mają lekko – muszą zasuwać, jak wszyscy, i nieźle przy tym główkować. Artykuł jest fragmentem książki „Porządek Świata” mistera Kissingera, która ukaże się 9 września.

Libya is in civil war, fundamentalist armies are building a self-declared caliphate across Syria and Iraq and Afghanistan’s young democracy is on the verge of paralysis. To these troubles are added a resurgence of tensions with Russia and a relationship with China divided between pledges of cooperation and public recrimination. The concept of order that has underpinned the modern era is in crisis.

The concept of order that has underpinned the modern era is in crisis, writes Henry Kissinger. Above, a pro-Russian fighter stands guard at a checkpoint close to Donetsk, Ukraine in July.
The concept of order that has underpinned the modern era is in crisis, writes Henry Kissinger. Above, a pro-Russian fighter stands guard at a checkpoint close to Donetsk, Ukraine in July.

The search for world order has long been defined almost exclusively by the concepts of Western societies. In the decades following World War II, the U.S. – strengthened in its economy and national confidence – began to take up the torch of international leadership and added a new dimension. A nation founded explicitly on an idea of free and representative governance, the U.S. identified its own rise with the spread of liberty and democracy and credited these forces with an ability to achieve just and lasting peace. The traditional European approach to order had viewed peoples and states as inherently competitive; to constrain the effects of their clashing ambitions, it relied on a balance of power and a concert of enlightened statesmen. The prevalent American view considered people inherently reasonable and inclined toward peaceful compromise and common sense; the spread of democracy was therefore the overarching goal for international order. Free markets would uplift individuals, enrich societies and substitute economic interdependence for traditional international rivalries.

In the Middle East, religious militias violate borders at will.

This effort to establish world order has in many ways come to fruition. A plethora of independent sovereign states govern most of the world’s territory. The spread of democracy and participatory governance has become a shared aspiration if not a universal reality; global communications and financial networks operate in real time.

The years from perhaps 1948 to the turn of the century marked a brief moment in human history when one could speak of an incipient global world order composed of an amalgam of American idealism and traditional European concepts of statehood and balance of power. But vast regions of the world have never shared and only acquiesced in the Western concept of order. These reservations are now becoming explicit, for example, in the Ukraine crisis and the South China Sea. The order established and proclaimed by the West stands at a turning point.

First, the nature of the state itself – the basic formal unit of international life – has been subjected to a multitude of pressures. Europe has set out to transcend the state and craft a foreign policy based primarily on the principles of soft power. But it is doubtful that claims to legitimacy separated from a concept of strategy can sustain a world order. And Europe has not yet given itself attributes of statehood, tempting a vacuum of authority internally and an imbalance of power along its borders. At the same time, parts of the Middle East have dissolved into sectarian and ethnic components in conflict with each other; religious militias and the powers backing them violate borders and sovereignty at will, producing the phenomenon of failed states not controlling their own territory.

The challenge in Asia is the opposite of Europe’s: Balance-of-power principles prevail unrelated to an agreed concept of legitimacy, driving some disagreements to the edge of confrontation.

The clash between the international economy and the political institutions that ostensibly govern it also weakens the sense of common purpose necessary for world order. The economic system has become global, while the political structure of the world remains based on the nation-state. Economic globalization, in its essence, ignores national frontiers. Foreign policy affirms them, even as it seeks to reconcile conflicting national aims or ideals of world order.

This dynamic has produced decades of sustained economic growth punctuated by periodic financial crises of seemingly escalating intensity: in Latin America in the 1980s; in Asia in 1997; in Russia in 1998; in the U.S. in 2001 and again starting in 2007; in Europe after 2010. The winners have few reservations about the system. But the losers – such as those stuck in structural misdesigns, as has been the case with the European Union’s southern tier – seek their remedies by solutions that negate, or at least obstruct, the functioning of the global economic system.

The international order thus faces a paradox: Its prosperity is dependent on the success of globalization, but the process produces a political reaction that often works counter to its aspirations.

A third failing of the current world order, such as it exists, is the absence of an effective mechanism for the great powers to consult and possibly cooperate on the most consequential issues. This may seem an odd criticism in light of the many multilateral forums that exist – more by far than at any other time in history. Yet the nature and frequency of these meetings work against the elaboration of long-range strategy. This process permits little beyond, at best, a discussion of pending tactical issues and, at worst, a new form of summitry as „social media” event. A contemporary structure of international rules and norms, if it is to prove relevant, cannot merely be affirmed by joint declarations; it must be fostered as a matter of common conviction.

The penalty for failing will be not so much a major war between states (though in some regions this remains possible) as an evolution into spheres of influence identified with particular domestic structures and forms of governance. At its edges, each sphere would be tempted to test its strength against other entities deemed illegitimate. A struggle between regions could be even more debilitating than the struggle between nations has been.

The contemporary quest for world order will require a coherent strategy to establish a concept of order within the various regions and to relate these regional orders to one another. These goals are not necessarily self-reconciling: The triumph of a radical movement might bring order to one region while setting the stage for turmoil in and with all others. The domination of a region by one country militarily, even if it brings the appearance of order, could produce a crisis for the rest of the world.

A world order of states affirming individual dignity and participatory governance, and cooperating internationally in accordance with agreed-upon rules, can be our hope and should be our inspiration. But progress toward it will need to be sustained through a series of intermediary stages.

To play a responsible role in the evolution of a 21st-century world order, the U.S. must be prepared to answer a number of questions for itself: What do we seek to prevent, no matter how it happens, and if necessary alone? What do we seek to achieve, even if not supported by any multilateral effort? What do we seek to achieve, or prevent, only if supported by an alliance? What should we not engage in, even if urged on by a multilateral group or an alliance? What is the nature of the values that we seek to advance? And how much does the application of these values depend on circumstance?

For the U.S., this will require thinking on two seemingly contradictory levels. The celebration of universal principles needs to be paired with recognition of the reality of other regions’ histories, cultures and views of their security. Even as the lessons of challenging decades are examined, the affirmation of America’s exceptional nature must be sustained. History offers no respite to countries that set aside their sense of identity in favor of a seemingly less arduous course. But nor does it assure success for the most elevated convictions in the absence of a comprehensive geopolitical strategy.

Henry Kissinger

online.wsj.com/articles/henry-kissinger-on-the-assembly-of-a-new-world-order-1409328075

*Dr. H. Kissinger served as national security adviser and secretary of state under Presidents Nixon and Ford. Adapted from his book „World Order,” to be published Sept. 9 by the Penguin Press.

Masowe mordy w Iraku i Syrii za pieniądze USA. Podsycanie lokalnych waśni – jedna z głównych depopulacyjnych strategii NWO. Uwaga: drastyczne zdjęcia. Tego nie zobaczysz na Onecie

Od lat obserwujący wydarzenia na bliskim wschodzie, są światkami brutalnych ataków na różne grupy społeczne, w tym chrześcijańskie, wysadzania w powietrze ludzi, miejsc historycznych i miejsc kultu, są światkami najbardziej brutalnego terroru, jednym słowem barbarzyństwa w najgorszym wydaniu. Terror ten nie jest jednak samoistnym, oddolnym tworem ale sponsorowanym, obejmującym niemalże cały świat zjawiskiem.

Przypisywanie zatem w powszechnej świadomości tych aktów jednostkom lub grupom społecznym w rozmaitych krajach, głównie muzułmańskich jest tylko połową całej historii. Te akty barbarzyństwa są bowiem sponsorowane głównie przez zachodnie kraje, które w granicach swoich państw z całym przekonaniem oficjalnie walczą z tymi zjawiskami. Polityka ta obejmuje tajne wpieranie terroryzmu poza granicami krajów i walkę z terrorem wewnątrz swoich granic dla zwiększania zysków politycznych i finansowych. Obecnie jest już pewne, że USA, kraje NATO, w tym Polska sponsorują, uzbrajają i szkolą jednostki terrorystyczne na całym świecie, które następnie dokonują najbardziej barbarzyńskich aktów potępianych przez polityków, osoby prywatne i media w krajach zachodu.

I tak żeby tylko się odnieść do ostatnich wydarzeń w Syrii gdzie morduje się masowo nie tylko wyznawców Islamu ale i Chrześcijan, którzy m.in. w setkach tysięcy uciekli z okupowanego przez Zachód Iraku, burzy się świątynie i miejsca historyczne a ścinanie główukrzyżowania są na porządku dziennym to należy podkreślić, iż fale rebeliantów bezpośrednio powiązanych z al-Kaidą były szkolone na terenie TurcjiJordanii z pełnym wsparciem ze strony krajów NATO, USA, Kataru i Arabii Saudyjskiej. Jednym słowem zachodnie fundusze, szkolenie i dowództwo doprowadzają do masowego ludobójstwa i skrajnego barbarzyństwa. Nic z obserwowanych w telewizji obrazków nie miało by miejsca gdyby nie zdecydowane wspieranie fundamentalistów przez Zachód.

Ten sam scenariusz rozgrywa się obecnie w Iraku, który z tak wspaniałym zaangażowaniem również Polska sprowadziła do ruiny, doprowadzając do radykalizacji i emigracji szerokie grupy społeczne pozbawione jakichkolwiek perspektyw na normalne życie. Obecnie oprócz problemów z wewnętrznym terroryzmem Irak został zaatakowany przez kolejny odłam al-Kaidy o nazwie Islamskie Państwo Iraku i Lewantu ISIS, sponsorowany przez dokładnie te same, zachodnie siły i podobnie jak w Syrii jesteśmy światkami najbardziej barbarzyńskich aktów, masowych mordów, niszczenia miejsc historycznych i miejsc kultu.

Masowe mordy przeprowadzane przez ISIS:

.
29128.
MUSLIM-MURDER.
ISIS-beheading-victims-Azaz-Syria-alawites
.
isis-images-061514.
19.
140501204722-01-syria-crucifixions-horizontal-gallery.
lzuezs

Jak podaje RT “Islamska sekta bojowników ISIS, która od ostatniego miesiąca szaleje w całej północnej i zachodniej części Iraku, zaczęła wyburzenia świętych miejsc, takich jak kapliczki i meczety w zabytkowym mieście Mosul w prowincji Niniwa.

Fotografie z obszaru umieszczone w Internecie pod hasłem „Burzenie świątyń i idoli w stanie Niniwy” przedstawiają meczety zamieniane w stosy gruzów materiały wybuchowe rozmieszczone na szyickich budynkach i buldożery równające z ziemią kapliczki.”

To co się obecnie dzieje i co ma okazję obserwować cały świat jest w istocie najwyższym barbarzyństwem Zachodu, które realizowane jest rękami ludzi, którzy zostali zradykalizowani przede wszystkim przez działania Zachodu. Dla akcji tych nie ma żadnego usprawiedliwienia, akty ludobójstwa powinny być powstrzymane i ukarane przed niezależnymi trybunałami. Zachodnie dowództwa i politycy powinni być również obarczeni pełną odpowiedzialnością za ofiary liczone już w milionach. W krajach chrześcijańskich, które nieświadomie dokonują w ramach tej polityki masowych mordów Chrześcijan, powinna się odbyć szeroka debata (pytając czy kraje chrześcijańskie powinny płacić za mordowanie chrześcijan na całym świecie?) i walka ze status quo ponieważ to co niektórzy nazywają „nową krucjatą zachodu” ma w istocie dokładnie odwrotny efekt. W krajach objętych konfliktami masowo morduje się Chrześcijan a masowa emigracja arabów do krajów zachodu islamizuje coraz skrajniej te kraje przesuwając konflikty na mapie świata w kierunku zachodu.

Zachodnie społeczeństwa same więc opłacają (mimo kryzysu ekonomicznego) swoich wrogów przed którymi następnie chcą ich bronić niezliczone rzesze polityków, żołnierzy i policji. Wrogowie ci już dawno stwierdzili, że jak tylko skończą z Syrią i Irakiem będą atakowali Izrael, Europę i USA, co doprowadzi do konfliktów cywilizacyjnych, na skalę dotąd niespotykaną. Pora więc zakończyć zachodnią schizofrenię polityczną (sponsorowania i walki z terroryzmem) by zatrzymać barbarzyński koszmar na Bliskim Wschodzie.

PrisonPlanet.pl