Polscy biskupi to wyrafinowani politycy, gdyż uprawiają politykę, milcząc. Milcząc o sprawie najważniejszej z ważnych: o systemowym ludobójstwie Słowian

Abp Wojciech Polak, prymas Polski, podczas programowania niewolników – piramida jest głównym kodem programującym populację ludzką w aktualnym obiegu ewolucyjnym (fot. Marek Lapis/Forum)
W wywiadzie dla najnowszego numeru „Tygodnika Powszechnego” prymas Polski, abp. Wojciech Polak, stwierdził, że „Kościół nie miesza się do polityki”. Czy prymas Polski ma rację? Czy to rzeczywiście prawda, że Kościół nie miesza się do polityki? Po głębszej analizie okazuje się bowiem, że „polscy” biskupi to bardzo wyrafinowani politycy, gdyż uprawiają politykę, milcząc. Milcząc o sprawie najważniejszej z ważnych…

Czy to rzeczywiście prawda, że Kościół nie miesza się do polityki? Fakt, że kapłani Kościoła katolickiego nie mogą w czasie liturgii wskazywać wiernym konkretnych politycznych opcji wyborczych, nie oznacza, że Kościół nie bierze udziału w życiu politycznym. Już chociażby przez sam fakt, że Kościół o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia i życia ludzkiego milczy, świadomie staje po jednej ze stron sporu o człowieka – staje po stronie antyludzkiej.

Poprzez samo swoje milczenie o dokonującym się na naszych oczach ludobójstwie rasy Słowian, Kościół staje po stronie antyludzkiej i antysłowiańskiej.

Kościół katolicki doskonale bowiem wie o depopulacyjnych mechanizmach zarządu naszą przepiękną planetą. Watykan wie o ludobójczym planie globalnych „elit” realizowanym poprzez wielopoziomową depopulacyjną agendę obejmującą m.in.:

  • szczepionkowy holokaust;
  • systematyczne samolotowe opryski (chemtrails) w formie neurotoksycznych aerozoli rozpylanych codziennie od lat, bez naszej zgody i wiedzy, nad naszymi głowami;
  • ludobójczą farmakoterapię;
  • wprowadzanie na rynek żywności transgenicznej (GMO);
  • negatywne programowanie (wykorzystanie zjawiska pamięci wody) oraz zatruwanie żywności (neurotoksyczne i rakotwórcze dodatki, nielegalne wpuszczanie na rynek mięsa z klonowanych zwierząt);
  • nielegalne, tajne, drastyczne eksperymenty pseudomedyczno-wojskowe związane z elektronicznym skrytym nękaniem polskiej słowiańskiej ludności cywilnej poprzez zdalne wpływanie na umysł starannie wyselekcjonowanych ofiar w celu przejęcia nad nimi całkowitej kontroli (mind control), co u ofiar może objawiać się m.in. słyszeniem głosów w głowie, szumami w uszach; jedną z wielu form nękania wybranej ofiary jest np. gang stalking, a więc eksperymenty z grupowym zastraszaniem jednostki.

Watykan, posiadając jeden z najnowocześniejszych na świecie teleskopów – w miejscu nieprzypadkowym: na Mount Graham (Dzil Nchaa Si An) w Arizonie (święta góra Indian Ameryki Północnej; korytarz powietrzny i miejsce częstych manifestacji UFO) – i prowadząc (jezuici) od lat wnikliwe badania na ten temat, bardzo dobrze wie również o istnieniu… pozaziemskich cywilizacji.

Biskupi Kościoła katolickiego, w tym „polscy” biskupi, doskonale wiedzą o wymierzonym przeciwko człowiekowi na tej przepięknej planecie i od lat bezwzględnie realizowanym projekcie Nowego Porządku Świata.

Strojny w masońskie insygnia prymas Polski, abp Wojciech Polak, podczas rytuału ściągania energii z Polaków RODaków Słowian i przekazywania jej obcym bogom. Inauguracja masońskiej Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie-Wilanowie 11 listopada 2016 r.

A jeżeli Watykan z Nowym Porządkiem Świata nic wspólnego nie ma – a aż tak dużo o nim wie – dlaczegóż milczy? Dlaczegóż swej pasterskiej roli nie wypełnia i zagubionych owieczek przed wygłodniałym wilkiem nie ostrzega?

Watykan więc o tym wszystkim wie.

Wie — i milczy.

Kościół katolicki poprzez woje milczenie bierze jak najbardziej czynny udział w polityce! 

W antyludzkiej polityce.

Mówiąc „Watykan”, mam oczywiście na myśli tych, którzy tam naprawdę rozdają karty i pociągają za sznurki, a więc przede wszystkim watykańską lożę masońską P2 (Propaganda Due) oraz inne tajne (mniej lub bardziej satanistyczne) działające tam stowarzyszenia.

Międzynarodowe imperium watykańskie jest prostą kontynuacją Imperium Rzymskiego – w nieco zmienionej formie, ale nadal z identyczną hierarchiczną strukturą administracyjno-prawną:

  • cesarz/papież;
  • senat rzymski/kolegium kardynalskie;
  • wspólny dla całego imperium kodeks karny;
  • bezpośrednio podporządkowani głowie imperium namiestnicy w prowincjach, z uprawnieniami sądowniczymi (w tym samym wywiadzie abp Polak grozi kapłanom swojej prowincji najsurowszą z możliwych, bezwzględną karą suspensy).

Watykan jest prostą kontynuacją Imperium Rzymskiego, a Imperium Rzymskie jest prostą kontynuacją starożytnego Imperium Egipskiego.

Izyda karmiąca Horusa

Starożytne Imperium Egipskie jest zaś prostą kontynuacją, założonego przez nieprzyjazną Słowianom pozaziemską rasę gadzią, Imperium Babilońskiego.

Te imperia przez tysiąclecia nami zarządzają, programując nas na niewolników za pomocą religii. I to jest ta sama, osnuta na tej samej programującej matrycy religia, dostosowana jedynie do kolorytu danej epoki. Podręcznikami do mind control populacji ludzkiej na tej przepięknej planecie są w każdej epoce tak zwane święte księgi oraz konkretne symbole. Głównym kodem programującym gatunek ludzki w aktualnym obiegu ewolucyjnym jest symbol piramidy.

Prymas Polski abp. Wojciech Polak świadomie programuje swoich wiernych na niewolników, co udowadnia – udokumentowany na fotografii – jego starannie, metodycznie wykonany gest wobec zgromadzonego tłumu wiernych. Politycy-masoni oraz biskupi-masoni (którzy, jak tu dowiedziono, również są politykami) bardzo często igrają ze swoimi niewolnikami, prezentując im przeróżne „zabawne” gesty o wiadomej proweniencji i wiadomej funkcji.

Rok 2017 jest początkiem ewolucyjnego procesu rozpadu wszystkich religii na naszej przepięknej planecie.

Polacy RODacy Słowianie budzą się.

Słowianom SŁAWA!

TAW

Czytaj również:

Reklamy

Ks. Krzysztof Charamsa został ukarany suspensą, czyli zawieszeniem w czynnościach kapłańskich: nie może odprawiać mszy świętej, spowiadać, głosić kazań, ani nosić sutanny

ks-krzysztof-charamsa

17 października biskup pelpliński Ryszard Kasyna obłożył ks. dr. Krzysztofa Charamsę, funkcjonariusza watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary (dawnej Świętej Inkwizycji), karą suspensy (a więc zawieszenia w czynnościach kapłańskich), zakazując mu wykonywania „aktów władzy święceń” oraz noszenia stroju duchownego.

Ks. Charamsa 2 października 2015 r. ogłosił, że jest homoseksualistą i żyje w związku partnerskim. Następnego dnia Watykan wykluczył go zarówno z grona pracowników kongregacji, jak i uniwersytetów papieskich w Rzymie, uzasadniając to jego publicznym przyznaniem się do homoseksualizmu i utrzymywaniem związków intymnych z mężczyzną.

Uzasadniając swą decyzję biskup zaznaczył, że podjął ją „za obronę postulatów przeciwnych nauczaniu Kościoła”. Dziennik „El Periódico”, wydawany w Barcelonie, dokąd obecnie przeniósł się ks. Krzysztof Charamsa, zamieścił jego wypowiedź po informacji o decyzji bp. Kasyny.

W praktyce Kościoła nie ma żadnej rzeczywistej nadziei, aby móc złożyć odwołanie, ani prosić o wyjaśnienia w sprawie kary uważanej za niesłuszną, zwłaszcza wtedy, gdy nie wyszczególniono konkretnych powodów ani nie uściślono przyczyn wspomnianej kary

– powiedział zawieszony w swej posłudze duchowny. Dodał, że „biskupi w Polsce od dawna popierają lub po prostu nie reagują na język katolicki, przepełniony nienawiścią wobec mniejszości seksualnych”.

ks-krzysztof-charamsa
Ks. dr Krzysztof Charamsa (fot. citizenside.com/East News)

Bp Kasyna 10 października oznajmił ks. Charamsie, iż „popełnił on błędy doktrynalne, sprzeczne z Pismem Świętym i nauczaniem Kościoła” oraz poprosił go, aby powrócił do „poprawnej nauki Kościoła”. Duchowny ze swej strony, uważając to oskarżenie za bardzo ogólne, poprosił biskupa o uściślenie, „jakich prawd Pisma i nauczania Kościoła nie przestrzegał”, aby móc przygotować swą obronę. Radził też biskupom polskim, aby „zaniechali promocji języka nienawiści i przemocy, właściwego homofobii, który jest sprzeczny z Pismem Świętym”.

19 października ks. Charamsa otrzymał odpowiedź z Watykanu w postaci dekretu o zawieszeniu go w funkcjach kapłańskich, co – jego zdaniem – „potwierdza brak dyskusji w Kościele na temat naturalnej i zdrowej orientacji seksualnej, problemów mniejszości seksualnych i ich praw, zarówno w społeczeństwie, jak i w Kościele oraz poszanowania godności osób, które nie są heteroseksualne”.

W Kościele jest oczywiste, że kapłan nie może się ujawnić i oświadczyć publicznie, że jest gejem, i to nieważne, czy ma partnera, czy nie. Dla Kościoła ujawnienie swego homoseksualizmu oznacza wspieranie homoseksualizmu

– oświadczył w wypowiedzi dla hiszpańskiej agencji EFE zawieszony w swych czynnościach duchowny polski. Przypomniał, że Kongregacja Nauki Wiary (której do niedawna był członkiem) wydała już w 2005 r. instrukcję, w której zakazywała dopuszczania homoseksualistów do kapłaństwa.

W obecnej sytuacji nie jest ważne, czy przedstawiłem swego partnera czy nie. Nie mógłbym już wyjść na zewnątrz bez napiętnowania

– skarżył się ks. Charamsa. Zaznaczył przy tym, że „nie rozumie oskarżenia”, za które zawieszono go w czynnościach kapłańskich. Agencja przypomniała też, że kapłan wymienił już kilka listów ze swym biskupem od czasu, gdy 3 października ujawnił swój homoseksualizm. 12 bm. bp Kasyna poprosił go o przybycie do Polski, na co duchowny odparł, że nie może tego uczynić ze względu na… brak środków.

Poniżej zamieszczamy komunikat kurii pelplińskiej w sprawie suspensy nałożonej na ks. Krzysztofa Charamsę:

W dniu 3 października 2015 roku biskup pelpliński upomniał i wezwał ks. Krzysztofa Charamsę do nawrócenia i powrotu do prawdziwej nauki Kościoła i Chrystusowego kapłaństwa.

Wobec braku jakiejkolwiek woli poprawy życia ks. Charamsy i publicznych deklaracji świadczących o dalszym życiu niezgodnym z zasadami postępowania kapłana katolickiego, biskup pelpliński zgodnie z normami Kodeksu Prawa Kanonicznego, z dniem 17 października 2015 roku, nałożył na ks. Krzysztofa Charamsę karę suspensy, zakazując wykonywania wszystkich aktów władzy święceń oraz noszenia stroju duchownego.

Kara ta ma za zadanie wzbudzić w księdzu Charamsie rzeczywistą poprawę życia i może być cofnięta. Zależy to jednak od dalszego postępowania wspomnianego kapłana.

W Kościele Katolickim nawet kara suspensy ma charakter wzywający do opamiętania. Obowiązkiem bowiem biskupa, naśladującego Jezusa Chrystusa – Dobrego Pasterza, jest szukanie tych, którzy błądzą w swoich poglądach, odrzucając nauczanie Kościoła. Mając na to nadzieję biskup pelpliński posłużył się najpierw kanonicznym upomnieniem.

Nie tracąc tejże nadziei na pełny powrót ks. Krzysztofa Charamsy do Chrystusowego kapłaństwa, biskup pelpliński prosi kapłanów i wiernych o modlitwę w tej sprawie.

Ks. dr Ireneusz Smagliński, Rzecznik Biskupa Pelplińskiego

za: KAI, wp.pl, onet.pl, wpolityce.pl, pch24.pl