Mały pakt Stalin–Hitler

AK

Od lat jestem zwolennikiem tezy, że powstańcy warszawscy padli ofiarą swoistego porozumienia między Stalinem a Hitlerem z początku sierpnia 1944 roku.

Próby porozumiewania się sił politycznych w Niemczech z aliantami trwały już od miesięcy. Najbardziej znaną był lipcowy zamach na Hitlera, którego najważniejszym skutkiem miało być zawarcie rozejmu z Zachodem i przerzucenie wojsk na Wschód. Ostatnie, co mógł zrobić oszalały po nieudanym zamachu Hitler, to tolerować rozmowy z Zachodem. Zaczął przygotowywać kontruderzenie, które omal zatrzymało aliancką ofensywę. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja na Wschodzie. Hitler jeszcze trzy lata wcześniej był sojusznikiem Stalina. Po latach walk o nowym sojuszu już nie mogło być mowy. Jednak okazało się, że można nawet bez negocjacji osiągać wspólne cele polityczne. Stalin zatrzymał front, dając szanse Hitlerowi na rozprawę z Zachodem, w tym z Powstaniem Warszawskim. To zmieniło układ sił. Zamiast z resztką uciekających niemieckich dywizji powstańcy musieli się zderzyć z całą potęgą Wehrmachtu. Tego jednak pod koniec lipca nikt nie mógł wiedzieć.

To właśnie, a nie brak realizmu dowódców, było przyczyną klęski Powstania. Warto o tym pamiętać, gdy ocenia się tamten czyn zbrojny.

Tomasz Sakiewicz

Niezalezna.pl

Polskie „służby” oficjalnie pracują dla Rosji od co najmniej 20 maja 2013 r.

państwo polskie nie istnieje

Ajajajajajajaj! Nie minęły nawet dwa tygodnie od dnia, w którym na rozkaz pana prezydenta Komorowskiego „cała Polska” musiała ćwierkać z radości z powodu 25. rocznicy „odzyskania wolności” – to znaczy dogadania się generała Czesława Kiszczaka z gronem swoich konfidentów w sprawie podziału władzy NAD narodem polskim – a oto z ust Umiłowanego Przywódcy w postaci ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza dowiedzieliśmy się, że państwo polskie istnieje „tylko formalnie”.

Tę przenikliwą diagnozę pan minister Sienkiewicz przedstawił podczas rozmowy podsłuchanej w restauracji „Pod Pluskwami”, kiedy to podżegał pana prezesa NBP Marka Belkę do złamania art. 220 ust. 2 Konstytucji, zakazującego finansowania deficytu budżetowego dodrukowywaniem pieniędzy.

Te podsłuchy musieli przeprowadzić pierwszorzędni fachowcy, bo nagranych zostało co najmniej 900 godzin, co musiało trwać całymi miesiącami, jeśli nie latami – a tubylcza bezpieka niczego nie zauważyła. Można to skomentować chyba tylko słowami pana Zagłoby do Bohuna: „Listy tobie wozić, panny porywać, ale z rycerzem – dudy w miech!”. Ale jakże ma być inaczej, skoro te wszystkie „służby” to synekury dla marnotrawnych synów założycieli ubeckich dynastii, co to kiedyś samego jeszcze znali Stalina, a w przeddzień transformacji ustrojowej poprzewerbowywali się do rozmaitych państw poważnych w nadziei, że w zamian za frymarczenie polskimi interesami państwowymi będą mogli nadal pasożytować na Polsce i jej obywatelach?

Oczywiście niezależna prokuratura wszczęła energiczne śledztwo, posyłając abewiaków do redakcji „Wprost”, żeby skonfiskowali wszystkie „nośniki”, ale przekonanie, że owe „nośniki” są w siedzibie redakcji, wydaje się naiwne. Wprawdzie są już pierwsze ofiary w postaci zatrzymanego menedżera restauracji „Pod Pluskwami”, a na pewno będą następne w postaci kelnerów i pomywaczy, bo zarówno ABW, jak i niezależna prokuratura jakieś sukcesy muszą mieć. Warto w tym momencie przypomnieć rozporządzenie Włodzimierza Putina z 20 maja 2013 roku, w którym rosyjski prezydent nakazał tamtejszej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa nawiązanie współpracy” z tubylczą Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, która razem ze Służbą Wywiadu Wojskowego wypączkowała ze „zlikwidowanych” Wojskowych Służb Informacyjnych. Ze strony SKW jej szef, pan generał Janusz Nosek „współpracę” z FSB nawiązał zaraz po katastrofie smoleńskiej, a więc jeszcze w roku 2010!

nosek

nosek2

Jak pamiętamy, we wrześniu ub. roku pan generał został usunięty ze swej funkcji – jak mówiono w kołach wojskowych, „chwytem za nosek” – w związku z konfliktem z wiceministrem obrony generałem Waldemarem Skrzypczakiem. Biorąc to wszystko pod uwagę nie można wykluczyć, że te co najmniej 900 godzin nagrań mogą stanowić pierwsze poważne ostrzeżenie ze strony zimnego rosyjskiego czekisty Włodzimierza Putina, który przy pomocy tej aluzji niejako potwierdza diagnozę pana ministra Bartłomieja Sienkiewicza, iż państwo polskie istnieje „tylko formalnie”, a nasi Umiłowani Przywódcy są u niego na widelcu.

No dobrze – ale w takim razie z czego na polecenie pana prezydenta Bronisława Komorowskiego niedawno mieliśmy się tak cieszyć? Pan minister Sienkiewicz swoją diagnozę przedstawił w lipcu 2013 roku, podczas gdy pan prezydent myślał, że państwo polskie istnieje jak gdyby nigdy nic jeszcze dziesięć dni temu! Bardzo możliwe, że pan prezydent Komorowski jeszcze i dzisiaj myśli, że państwo polskie nadal jeszcze istnieje, ale – powiedzmy sobie szczerze – co właściwie ma myśleć, skoro uważa się za prezydenta?

Stanisław Michalkiewicz

michalkiewicz

Michalkiewicz.pl

Aferalna III RP:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/afery-tuska/

 

Synagoga Szatana: tajna historia żydowskiej dominacji świata (cz. 2)

TSOSPrezentujemy drugą z trzech części Synagogi Szatana Andrew Carringtona Hitchcock’a, czyli historię zawładnięcia światem przez chazarskich satanistycznych bankierów. Przystępna dla każdego i każdemu wykładająca kawę na ławę, w ciągu zaledwie jednego dłuższego wieczoru – to właśnie sprawia, że Synagoga Szatana jest lekturą obowiązkową, którą to Wy kochani, powinniście wysyłać wszelkim niedowiarkom, którzy FAKTY nazywają prześmiewczo i na swą zgubę „teoriami spiskowymi”. Po przetłumaczeniu trzeciej i ostatniej części Synagogi Szatana całość udostępnimy w formacie PDF. Owacje na stojąco dla naszej niezłomnej Oli Gordon za niepoliczalne godziny i noce spędzone na tłumaczeniu najlepszych perełek z anglojęzycznej sieci.

Część I Synagogi Szatana:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/05/13/synagoga-szatana-tajna-historia-zydowskiej-dominacji-swiata/

1865

W oświadczeniu dla Kongresu prezydent Abraham Lincoln twierdzi:

„Mam dwóch wielkich wrogów: Armię Południową z przodu, i instytucje finansowe z tyłu. Spośród obu, największym moim wrogiem jest ten z tyłu”.

a
Gen. Robert Edward Lee
a
John Wilkes Booth
a
Izola Forrester

14 kwietnia, 41 dni od drugiej inauguracji i tylko 5 dni po poddaniu się generała Lee generałowi Grantowi w Appomattox, prezydent Lincoln zostaje zastrzelony w Teatrze Forda przez Johna Wilkesa Bootha. Później umrze na skutek ran, niecałe 2 miesiące przed zakończeniem amerykańskiej wojny domowej.

Ponad 70 lat później, wnuczka Bootha, Izola Forrester, ujawnia w swojej książce o dziadku „Ten jeden szalony czyn” [This One Mad Act], że zmusiły go do tego czynu potężne interesy w Europie, i wbrew pogłoskom, że później zabiły go amerykańskie władze, faktycznie uciekł do Europy i zmarł w Calais w wieku 39 lat.

Późniejsze oskarżenia, że międzynarodowi bankierzy odpowiadali za egzekucję prezydenta Lincolna, usłyszano w kanadyjskiej Izbie Gmin, prawie 70 lat później, w 1934 r. Człowiekiem, który to ujawnił, był kanadyjski adwokat Gerald G. McGeer. Zdobył dowody usunięte ze źródeł publicznych przekazane mu przez agentów tajnych służb na procesie Johna Wilkesa Bootha, po jego rzekomej śmierci. McGeer oświadczył, że John Wilkes Booth był najemnikiem pracującym dla międzynarodowych bankierów. O jego przemówieniu napisał Vancouver Sun 2 maja 1934 r., w którym oświadczył:

„Abraham Lincoln, zamordowany wyzwoliciel niewolników, został zamordowany w wyniku machinacji grupy przedstawicieli międzynarodowych bankierów, którzy obawiali się ambicji prezydenta w kwestii kredytów. Była wtedy tylko jedna grupa na świecie, która miała powód żądania śmierci Lincolna. Byli to ludzie przeciwni programowi krajowej waluty, i którzy zwalczali go przez cały okres wojny domowej z uwagi na jego zielone”.

Czytaj dalej „Synagoga Szatana: tajna historia żydowskiej dominacji świata (cz. 2)”