Polska jest największym przegranym II wojny światowej spośród wszystkich państw holokaustu – straciliśmy aż 17% ludności kraju

straty-w-II-wojnie-swiatowej

Największym przegranym II wojny światowej nie były Niemcy, ale Polska, która poniosła klęskę dwukrotnie. Najpierw na polu militarnym i politycznym, później w przestrzeni historii i pamięci zbiorowej. Straciliśmy aż 17,1% ludności kraju – najwięcej spośród wszystkich państw holokaustu. Czy 77 lat od wybuchu tej ogólnoświatowej rzezi jesteśmy mądrzejsi?

8 czerwca 1946 r., dokładnie 13 miesięcy po kapitulacji III Rzeszy w Remis, ulicami Londynu przemaszerowała ogromna parada wojskowa zachodnich Aliantów, zakończona spektakularnym pokazem sztucznych ogni. W kolumnie, która wyruszyła z Regent’s Park znajdowali się m.in. żołnierze Czechosłowacji, Grecji, Holandii, Luksemburga, Brazylii, Belgii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Australii. Nie było wśród nich Polaków, choć podczas wojny ponad 200 tys. naszych rodaków służyło pod auspicjami brytyjskiego Najwyższego Dowództwa. Churchill, świadomy antysowieckiego nastawienia Polskiego Rządu na Uchodźstwie, miał do wyboru dwa scenariusze: uczciwy i pragmatyczny. Wybrał ten drugi. Unikając zaostrzenia i tak napiętych relacji ze Stalinem, zaprosił oficjalną reprezentację powstałego po ustaleniach jałtańskich Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej.

Międzynarodowy skandal, który wybuchł po tym, jak informacja o niezaproszeniu do parady polskich sił zbrojnych na zachodzie dostała się do prasy, zmusił Londyn do złożenia kompromisowej propozycji. Obok namaszczonych przez komunistów polskich polityków i żołnierzy, pomaszerować mieli również piloci, którzy sześć lat wcześniej jak lwy bili się z Luftwaffe o niebo nad Wielką Brytanią. Oczywiście propozycja taka nie mogła zostać przez żadną ze stron przyjęta, dlatego ostatecznie parada, która miała celebrować ”dzień zwycięstwa”, była smutnym pokazem brutalności polityki międzynarodowej, w której Polska stanowiła geopolityczne piąte koło u wozu.

Kij w szprychy historii

Nie inaczej było we wrześniu 1939 r. Ufni w gwarancje naszych sojuszników, z ministrem Beckiem, który bardziej od realpolitik cenił sobie honor, i nieudolnym marszałkiem Rydzem-Śmigłym na czele, dostaliśmy brutalną lekcję życia. Choć połączone siły Aliantów były ponad dwukrotnie większe niż piechota III Rzeszy i ZSRR razem wzięte, zamiast bomb na Zagłębie Ruhry zrzucano ulotki. W kluczowym momencie września od zachodu do Rzeszy mogło wjechać prawie 4 tys. Brytyjskich i Francuskich czołgów, wspartych przez prawie 5 tys. samolotów. W przypadku solidarnego wypełnienia ustaleń sojuszu, nie było takiej siły w zasięgu wojsk Hitlera, która odparłaby skumulowany atak Aliantów, mając jednocześnie związane ręce na froncie walk z Polską. Widząc podobny obrót sytuacji, Związek Radziecki z pewnością nie włączyłby się do wojny 17 września, kiedy miał już pewność, że Warszawa za cenę kupienia sobie czasu, została rzucona na pożarcie totalitarnym gigantom. W niezliczonych książkach popularnonaukowych, poważnych analizach i setkach artykułów starano się odpowiedzieć na pytanie: co by było, gdyby? Czy zawierając inne sojusze, mogliśmy starcia z Rzeszą uniknąć? Czy rozlokowanie wojsk w zwartych grupach armii, zamiast równomiernie na całej granicy – jak chcieli nasi sojusznicy – mogłoby coś zmienić?

Niezależnie od tego, jak wiele znaków zapytania byśmy dzisiaj postawili, przeszłość na zawsze pozostanie przeszłością. W ówczesnych warunkach i przy takiej a nie innej mentalności naszych polityków, nie dało się włożyć kija w szprychy historii. Jeśli wojna 1920 r., gdy samotnie – za cenę heroicznego poświęcenia – ocaliliśmy Europę przed inwazją bolszewików nie nauczyła nas niczego, na zmianę mentalności było już za późno. Polskie straty w ludziach przedstawiłem w poniższym filmie, i nie sądzę, aby można było w tej materii dodać coś więcej niż potwierdzenie raz jeszcze jednego zatrważającego faktu:

żaden kraj w Europie nie poniósł tak przerażających strat jak Polacy.

Co otrzymaliśmy w zamian?

Niewdzięczność i zdrada to oskarżenia, które po dziś dzień odmieniamy przez wszystkie mianowniki w stosunku do tych, którzy mieli nam pomóc. W końcu ginęliśmy pod Tobrukiem, na wodach Atlantyku, nad klifami Dover, w maleńkich wioskach Francji, Belgii i Holandii. Z drugiej strony, polskich żołnierzy rzucano jak mięso armatnie pod czołgi pod Lenino, w Kołobrzegu, na przedmieściach Berlina.

niemcy

Świat milczał, gdy wykrwawiała się Warszawa. Dlaczego Brytyjczycy ogłosili całkowitą ciszę w mediach, gdy Armia Krajowa z zapałem, na który stać tylko szaleńców i bohaterów, pospieszyła do odbicia Wilna? Dlaczego Amerykanie nie słuchali Karskiego, gdy błagał o interwencję i naloty na obozy koncentracyjne? Dlaczego Churchill kazał Sikorskiemu zapomnieć o Katyniu [bo był na pasku Illuminatów, a Beria był brytyjskim agentem – przyp. TAW], gdy Niemcy trafili na ślad masowych grobów?

Polska była, jest i będzie wyrzutem sumienia dla tych wszystkich, którym po dziś dzień przypomina niewygodną prawdę o ich moralnych drogach na skróty. Kraj, który nie wystawił kolaboracyjnych jednostek zbrojnych, którego żołnierze tułali się po całym świecie, aby tylko stanąć w walce ze znienawidzonym okupantem. Kraj, który wolność chciał sam sobie zawdzięczać, a został sprzedany Stalinowi po kawałku w Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Gdy USA zatrudniała nazistowskich inżynierów do budowy kosmicznego projektu Apollo [operacja Paperclip („Spinacz”) – przerzucenie nazistowskich naukowców do USA i budowa tam przez nich NASA – przyp. TAW], w Warszawie stawiano Pałac Kultury i Nauki. Tyle żeśmy za honor dostali.

Najważniejsza lekcja z historii

Co nam mówi ta historia dzisiaj, gdy wpływowy rabin [Zev Friedman – przyp. TAW] urządza przed polskim konsulatem w Nowym Jorku manifestację, oskarżając Polaków o wywołanie Holokaustu?

Albo gdy Putin organizuje swoje parady, tworząc alternatywną wizję historii, w której wojna nie istnieje przed czerwcem 1941 r.? Gdy, podobnie jak przed niespełna 80. laty, znowu należy realnie ocenić siłę naszych sojuszy. Rzymianie mawiali, że błądzić jest rzeczą ludzką, ale rzeczą głupca w błędzie pozostawać. I to jest właśnie lekcja dla naszego kraju, który z II wojny światowej musi wyciągnąć wnioski.

A te od lat pozostają niezmienne: Jeśli ktoś zaatakuje twój dom, najpierw chwyć za broń, później licz na pomoc sąsiadów.

Polityka nie jest grą ludzi honoru. Sojusze zawiera się i zrywa, a jedyną rzeczą, która jest w tym wszystkim warta gry, to życie i przetrwanie własnego narodu. Nikt inny się o niego nie zatroszczy. Bycie pragmatycznym, to największa cnota w godzinie próby. Lepiej ocalić stolicę, niż wyłożyć wrogowi kwiat inteligencji na tacy. Na wojnie pierwszą ofiarą pada prawda. Po wojnie, bez pomocy państwa, nikt tej prawdy nie podniesie.

Można powiedzieć, że to banały. Wyświechtane fantasmagorie o tym, jak mogliśmy zatknąć biało-czerwony sztandar na murach Kremla, gdybyśmy – zamiast wierzyć w traktaty – pomaszerowali u boku Wehrmachtu na Moskwę. Sądzę jednak, że chodzi o coś więcej. Świat wygląda dzisiaj niebezpiecznie, podobnie jak w przeddzień II wojny światowej, której koniec oznaczał początek nowego konfliktu. Dlatego, właśnie w takich chwilach, historia nie jest tylko zajęciem dla akademików i hobbystów, ale najlepszą wskazówką na przyszłość, jaką mamy. Polska musi być silna, samodzielna, rozważna w dobieraniu sobie sojuszników i – kiedy trzeba – cyniczna. Inaczej, jeśli kiedyś jakiś drugi ”dzień zwycięstwa” przemaszeruje ulicami Londynu, parada znowu pójdzie bez nas.

Marcin Makowski

źródło:

http://historia.wp.pl/title,Polska-najwiekszy-przegrany-II-wojny-swiatowej,wid,18316739,wiadomosc.html

Czytaj również:

Reklamy

Polska jest bezpieczna :-) Jasnowidz Renata Engel bez cenzury o „uchodźcach”, bliskiej przyszłości Polski, podziale Ukrainy oraz o…

alex_renata

Jasnowidz Renata Engel w rozmowie z Alexem Berdowiczem m.in. o:

  • o wrześniu 2015
  • o tzw. uchodźcach
  • dla kogo pracują służby specjalne
  • kiedy odejdą szantażowani politycy
  • jakie zmiany nastąpią w Polsce wkrótce
  • jak się bronić przed dezinformacją
  • usuwaj z siebie lęki i strach
  • ciężka kula u nogi
  • jasnowidzenie nie ma nic wspólnego z „rozwojem duchowym”
  • jaki sens ma widzenie obcych chodzących po mieście
  • czy Ukraina zostanie podzielona
  • czy Protokoły Mędrców Syjonu są autentyczne
  • czy Hitler napisał „Mein Kampf”
  • Nikołaj Przewalski – ojciec Józefa Stalina
  • systemy i religie
  • przyszłość państwa ISIS
  • czy Niemcy to państwo czy korporacja?
  • wygaszanie Polski
  • o Wikipedii.

LINK DO ROZMOWY: http://porozmawiajmy.tv/o-uchodzcach-i-przyszlosci-polski-23-wrzesnia-2015-renata-engel/

„Każdy ma umiejętność uzdrawiania swojego własnego ciała” (Renata Engel)

 

Kulisy Powstania Warszawskiego, czyli kto posłał polskie dzieci i młodzież na rzeź… Chwała Bohaterom, krytyka dowódcom

Dziś kolejna rocznica powstania warszawskiego. Obraz powstania jest przedstawiany jako bohaterski zwycięski zryw. Jednak zapomina się, że powstanie wykrwawiło Warszawę, unicestwiło polską młodzież i poniosło absolutną klęskę. O ile należy się szacunek dla jego uczestników, to jednak należy poddać krytyce dowództwo i jego decyzję.

Klęskę powstania nie krytykowały wyłącznie osoby w kraju, ale także spora część środowiska emigracyjnego. Pytanie zasadnicze brzmi: dlaczego 31 lipca 1944 roku w godzinach popołudniowych, w kwaterze generała Bora-Komorowskiego wydano wyrok śmierci na setki tysięcy mieszkańców i wyrok zagłady na stolicę i jej dobra? I co sprawiło, że ten niepoczytalny wyrok został wykonany?  Continue reading „Kulisy Powstania Warszawskiego, czyli kto posłał polskie dzieci i młodzież na rzeź… Chwała Bohaterom, krytyka dowódcom”

Mały pakt Stalin–Hitler

AK

Od lat jestem zwolennikiem tezy, że powstańcy warszawscy padli ofiarą swoistego porozumienia między Stalinem a Hitlerem z początku sierpnia 1944 roku.

Próby porozumiewania się sił politycznych w Niemczech z aliantami trwały już od miesięcy. Najbardziej znaną był lipcowy zamach na Hitlera, którego najważniejszym skutkiem miało być zawarcie rozejmu z Zachodem i przerzucenie wojsk na Wschód. Ostatnie, co mógł zrobić oszalały po nieudanym zamachu Hitler, to tolerować rozmowy z Zachodem. Zaczął przygotowywać kontruderzenie, które omal zatrzymało aliancką ofensywę. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja na Wschodzie. Hitler jeszcze trzy lata wcześniej był sojusznikiem Stalina. Po latach walk o nowym sojuszu już nie mogło być mowy. Jednak okazało się, że można nawet bez negocjacji osiągać wspólne cele polityczne. Stalin zatrzymał front, dając szanse Hitlerowi na rozprawę z Zachodem, w tym z Powstaniem Warszawskim. To zmieniło układ sił. Zamiast z resztką uciekających niemieckich dywizji powstańcy musieli się zderzyć z całą potęgą Wehrmachtu. Tego jednak pod koniec lipca nikt nie mógł wiedzieć.

To właśnie, a nie brak realizmu dowódców, było przyczyną klęski Powstania. Warto o tym pamiętać, gdy ocenia się tamten czyn zbrojny.

Tomasz Sakiewicz

Niezalezna.pl

Polskie „służby” oficjalnie pracują dla Rosji od co najmniej 20 maja 2013 r.

państwo polskie nie istnieje

Ajajajajajajaj! Nie minęły nawet dwa tygodnie od dnia, w którym na rozkaz pana prezydenta Komorowskiego „cała Polska” musiała ćwierkać z radości z powodu 25. rocznicy „odzyskania wolności” – to znaczy dogadania się generała Czesława Kiszczaka z gronem swoich konfidentów w sprawie podziału władzy NAD narodem polskim – a oto z ust Umiłowanego Przywódcy w postaci ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza dowiedzieliśmy się, że państwo polskie istnieje „tylko formalnie”.

Tę przenikliwą diagnozę pan minister Sienkiewicz przedstawił podczas rozmowy podsłuchanej w restauracji „Pod Pluskwami”, kiedy to podżegał pana prezesa NBP Marka Belkę do złamania art. 220 ust. 2 Konstytucji, zakazującego finansowania deficytu budżetowego dodrukowywaniem pieniędzy.

Te podsłuchy musieli przeprowadzić pierwszorzędni fachowcy, bo nagranych zostało co najmniej 900 godzin, co musiało trwać całymi miesiącami, jeśli nie latami – a tubylcza bezpieka niczego nie zauważyła. Można to skomentować chyba tylko słowami pana Zagłoby do Bohuna: „Listy tobie wozić, panny porywać, ale z rycerzem – dudy w miech!”. Ale jakże ma być inaczej, skoro te wszystkie „służby” to synekury dla marnotrawnych synów założycieli ubeckich dynastii, co to kiedyś samego jeszcze znali Stalina, a w przeddzień transformacji ustrojowej poprzewerbowywali się do rozmaitych państw poważnych w nadziei, że w zamian za frymarczenie polskimi interesami państwowymi będą mogli nadal pasożytować na Polsce i jej obywatelach?

Oczywiście niezależna prokuratura wszczęła energiczne śledztwo, posyłając abewiaków do redakcji „Wprost”, żeby skonfiskowali wszystkie „nośniki”, ale przekonanie, że owe „nośniki” są w siedzibie redakcji, wydaje się naiwne. Wprawdzie są już pierwsze ofiary w postaci zatrzymanego menedżera restauracji „Pod Pluskwami”, a na pewno będą następne w postaci kelnerów i pomywaczy, bo zarówno ABW, jak i niezależna prokuratura jakieś sukcesy muszą mieć. Warto w tym momencie przypomnieć rozporządzenie Włodzimierza Putina z 20 maja 2013 roku, w którym rosyjski prezydent nakazał tamtejszej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa nawiązanie współpracy” z tubylczą Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, która razem ze Służbą Wywiadu Wojskowego wypączkowała ze „zlikwidowanych” Wojskowych Służb Informacyjnych. Ze strony SKW jej szef, pan generał Janusz Nosek „współpracę” z FSB nawiązał zaraz po katastrofie smoleńskiej, a więc jeszcze w roku 2010!

nosek

nosek2

Jak pamiętamy, we wrześniu ub. roku pan generał został usunięty ze swej funkcji – jak mówiono w kołach wojskowych, „chwytem za nosek” – w związku z konfliktem z wiceministrem obrony generałem Waldemarem Skrzypczakiem. Biorąc to wszystko pod uwagę nie można wykluczyć, że te co najmniej 900 godzin nagrań mogą stanowić pierwsze poważne ostrzeżenie ze strony zimnego rosyjskiego czekisty Włodzimierza Putina, który przy pomocy tej aluzji niejako potwierdza diagnozę pana ministra Bartłomieja Sienkiewicza, iż państwo polskie istnieje „tylko formalnie”, a nasi Umiłowani Przywódcy są u niego na widelcu.

No dobrze – ale w takim razie z czego na polecenie pana prezydenta Bronisława Komorowskiego niedawno mieliśmy się tak cieszyć? Pan minister Sienkiewicz swoją diagnozę przedstawił w lipcu 2013 roku, podczas gdy pan prezydent myślał, że państwo polskie istnieje jak gdyby nigdy nic jeszcze dziesięć dni temu! Bardzo możliwe, że pan prezydent Komorowski jeszcze i dzisiaj myśli, że państwo polskie nadal jeszcze istnieje, ale – powiedzmy sobie szczerze – co właściwie ma myśleć, skoro uważa się za prezydenta?

Stanisław Michalkiewicz

michalkiewicz

Michalkiewicz.pl

Aferalna III RP:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/afery-tuska/

 

Synagoga Szatana: tajna historia żydowskiej dominacji świata (cz. 2)

TSOSPrezentujemy drugą z trzech części Synagogi Szatana Andrew Carringtona Hitchcock’a, czyli historię zawładnięcia światem przez chazarskich satanistycznych bankierów. Przystępna dla każdego i każdemu wykładająca kawę na ławę, w ciągu zaledwie jednego dłuższego wieczoru – to właśnie sprawia, że Synagoga Szatana jest lekturą obowiązkową, którą to Wy kochani, powinniście wysyłać wszelkim niedowiarkom, którzy FAKTY nazywają prześmiewczo i na swą zgubę „teoriami spiskowymi”. Po przetłumaczeniu trzeciej i ostatniej części Synagogi Szatana całość udostępnimy w formacie PDF. Owacje na stojąco dla naszej niezłomnej Oli Gordon za niepoliczalne godziny i noce spędzone na tłumaczeniu najlepszych perełek z anglojęzycznej sieci.

Część I Synagogi Szatana:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/05/13/synagoga-szatana-tajna-historia-zydowskiej-dominacji-swiata/

1865

W oświadczeniu dla Kongresu prezydent Abraham Lincoln twierdzi:

„Mam dwóch wielkich wrogów: Armię Południową z przodu, i instytucje finansowe z tyłu. Spośród obu, największym moim wrogiem jest ten z tyłu”.

a
Gen. Robert Edward Lee
a
John Wilkes Booth
a
Izola Forrester

14 kwietnia, 41 dni od drugiej inauguracji i tylko 5 dni po poddaniu się generała Lee generałowi Grantowi w Appomattox, prezydent Lincoln zostaje zastrzelony w Teatrze Forda przez Johna Wilkesa Bootha. Później umrze na skutek ran, niecałe 2 miesiące przed zakończeniem amerykańskiej wojny domowej.

Ponad 70 lat później, wnuczka Bootha, Izola Forrester, ujawnia w swojej książce o dziadku „Ten jeden szalony czyn” [This One Mad Act], że zmusiły go do tego czynu potężne interesy w Europie, i wbrew pogłoskom, że później zabiły go amerykańskie władze, faktycznie uciekł do Europy i zmarł w Calais w wieku 39 lat.

Późniejsze oskarżenia, że międzynarodowi bankierzy odpowiadali za egzekucję prezydenta Lincolna, usłyszano w kanadyjskiej Izbie Gmin, prawie 70 lat później, w 1934 r. Człowiekiem, który to ujawnił, był kanadyjski adwokat Gerald G. McGeer. Zdobył dowody usunięte ze źródeł publicznych przekazane mu przez agentów tajnych służb na procesie Johna Wilkesa Bootha, po jego rzekomej śmierci. McGeer oświadczył, że John Wilkes Booth był najemnikiem pracującym dla międzynarodowych bankierów. O jego przemówieniu napisał Vancouver Sun 2 maja 1934 r., w którym oświadczył:

„Abraham Lincoln, zamordowany wyzwoliciel niewolników, został zamordowany w wyniku machinacji grupy przedstawicieli międzynarodowych bankierów, którzy obawiali się ambicji prezydenta w kwestii kredytów. Była wtedy tylko jedna grupa na świecie, która miała powód żądania śmierci Lincolna. Byli to ludzie przeciwni programowi krajowej waluty, i którzy zwalczali go przez cały okres wojny domowej z uwagi na jego zielone”.

Continue reading „Synagoga Szatana: tajna historia żydowskiej dominacji świata (cz. 2)”