Mam coraz gorsze zdanie o polskim duchowieństwie…

Spotykam dziś na wsi koleżankę, obecnie zakonnicę, z którą nie rozmawiałem około trzydziestu lat. W młodości przebyłem całą Polskę, by swoją skromną osobą uświetnić uroczystość jej ślubów zakonnych…

– Witaj, Droga E.! – zagajam i z naturalnym dla mnie uśmiechem kieruję się w jej stronę, by ją po tyludziesięciu latach przywitać.

– Szczęść Boże, ale teraz nie mam czasu – odpowiada urzędowym tonem miła koleżanka.

~ TAW