Papież Franciszek: W Medjugorje nie ujazuje się Matka Jezusa, a te domniemane objawienia nie mają dla mnie wielkiej wartości

W drodze powrotnej z Fatimy papież, jak ma w zwyczaju, spotkał się z dziennikarzami i odpowiadał na ich pytania. Zapytany o sanktuarium maryjne w Medjugorje Ojciec Święty najpierw zażartował i następnie odpowiedział:

„Osobiście jestem bardziej złośliwy: wolę Maryję, która jest Matką, naszą Matką, a nie Maryję, która jest szefową urzędu telegraficznego, która każdego dnia wysyła wiadomość o określonej porze, wysyła… to nie jest mama Jezusa. I te domniemane objawienia nie mają wielkiej wartości. I to, żeby było jasne, jest moją osobistą opinią…

Kto bowiem uważa, że Maryja mówi: «Przyjdźcie, jutro o tej godzinie przekażę przesłanie temu widzącemu!». Nie: musimy rozróżnić te objawienia. I wreszcie kwestia duchowa, duszpasterska wiernych, którzy pielgrzymują tam i się nawracają, ludzi, którzy spotykają Boga, zmieniają życie… To nie za pomocą jakiejś magicznej pałeczki; tego faktu duchowo-duszpasterskiego nie można negować. I teraz, aby zobaczyć to ze wszystkimi możliwymi elementami, z odpowiedziami, które otrzymałem od teologów, mianowałem bardzo dobrego biskupa [abp. Henryka Hosera] z wielkim doświadczeniem, aby zobaczył ten wymiar duszpasterski, tam obecny” – powiedział Franciszek.

pp/ rv

http://pl.radiovaticana.va/news/2017/05/14/papież_o_medjugorie_na_konferencji_prasowej_w_samolocie/1312201

Komentarz:

Z powyższej wypowiedzi Franciszka jasno wynika, iż doskonale zdaje on sobie sprawę, że „objawienia” w Medjugorje to ingerencja ziemska lub pozaziemska: chamskie eksperymenty projektu Blue Beam lub ingerencja Obcych w bardzo intymną sferę duchowości, zagubionej na tej planecie i z każdej strony zdalnie kontrolowanej i manipulowanej, istoty ludzkiej.

Rzeczywistym celem misji abp. Henryka Hosera w Medjugorje jest nadzór nad medjugorską schizmą (niepodlegający formalnie władzy miejscowego biskupa medjugorscy franciszkanie oficjalnie buntują się przeciwko niemu) i sporządzenie końcowego raportu z inspekcji oraz budowanie struktur nowo tworzącej się watykańskiej „ambasady” przy tamtejszym „sanktuarium”.

TAW

Jacek Międlar: Watykan świadomie ukrywa Trzecią Tajemnicę Fatimską, gdyż boi się ujawnienia niewygodnej dla siebie prawdy…

<https://youtu.be/blnjDBgfndk

Jacek Międlar: Watykan świadomie ukrywa Trzecią Tajemnicę Fatimską, gdyż boi się ujawnienia niewygodnej dla hierarchów Kościoła katolickiego prawdy…

Papież Franciszek nie zaprzeczył oświadczeniu Konsultora Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, ojca Enzo Bianchi, o tym, że objawienia w Fatimie to oszustwo:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/09/07/watykan-coraz-blizszy-ujawnienia-prawdy-o-objawieniach-fatimskich/

Konsultor Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, o. Enzo Bianchi z papieżem Franciszkiem
Kard. Joseph Ratzinger ze swoim przyjacielem ks. dr. Ingo Dollingerem

Polacy RODacy Słowianie, poranny kur zapiał…, pobudka❗

TAW

 

ZAMACH STANU W WATYKANIE❗ Detronizacja Benedykta XVI oraz wybór najbardziej lewicowego z kardynałów na papieża to supertajna operacja USA o kryptonimie „Katolicka Wiosna”

W dniu inauguracji prezydentury Donalda Trumpa grupa amerykańskich katolickich tradycjonalistów napisała do nowego amerykańskiego przywódcy list otwarty z prośbą, by zbadał, czy Departament Stanu i amerykańskie tajne służby miały swój udział w skłonieniu papieża Benedykta XVI do abdykacji i w wyborze kardynała Bergoglio na nowego Namiestnika Chrystusa.

List podpisały znane osobistości, m.in. tradycjonalistyczny publicysta Chriss Ferrara, redaktor naczelny magazynu „The Remnant” Michael J. Matt i ppłk armii USA David L. Sonnier. Zwracają w nim oni uwagę na dosyć intrygującą sekwencję zdarzeń, które towarzyszyły zmianie władzy w Stolicy Apostolskiej.

Autorzy listu otwartego przywołali sprawę maili wykradzionych z serwera pocztowego Johna Podesty, szefa kampanii wyborczej Hillary Clinton i opublikowanych przez portal WikiLeaks.

John Podesta – szef kampanii wyborczej Hillary Clinton, główny bohater ogólnoświatowej megaafery pedofilskiej – Pizzagate

W szeregu wiadomości pocztowych z 2012 r. Podesta oraz inni współpracownicy pani Clinton (która była wówczas sekretarzem stanu USA)

dyskutują na temat konieczności doprowadzenia do „katolickiej wiosny”, czyli zmian w Kościele katolickim równie rewolucyjnych jak przewroty i wojny domowe wywołane w ramach „arabskiej wiosny” (w których jak wiadomo maczały palce Departament Stanu i CIA).

Z dyskusji tej wynika, że Kościół miałby przyjąć w wyniku tej rewolucji bardziej lewicowo-liberalne stanowisko na wiele kwestii społecznych. Nie minął rok od tej dyskusji, a ówczesny konserwatywny papież Benedykt XVI niespodziewanie abdykował. Jego następcą został argentyński kardynał o lewicowo-liberalnych poglądach, którego postawą Podesta zachwycał się później w swojej korespondencji mailowej. Po zwycięstwie wyborczym Donalda Trumpa, papież Franciszek został nazwany nawet przez „Wall Street Journal” „nowym przywódcą światowej lewicy”.

Same okoliczności abdykacji Benedykta XVI były dosyć niejasne. Z dokumentów NSA (amerykańskiej agencji wywiadu elektronicznego) ujawnionych przez jej byłego agenta Edwarda Snowdena wynika, że agencja ta na przełomie 2012 i 2013 r. inwigilowała Watykan. Podsłuchiwała m.in. telefon papieża Benedykta XVI. Autorzy listu otwartego do Trumpa pytają więc, jaki był cel tej inwigilacji oraz czy inne amerykańskie tajne służby podejmowały działania związane z konklawe. Ich uwagę zwróciło również to, że na kilka dni przed rezygnacją Benedykta XVI zablokowano międzynarodowe transakcje z Bankiem Watykańskim, w związku z podejrzeniami dotyczącymi prania brudnych pieniędzy przez ten bank. Po ogłoszeniu przez papieża zamiaru abdykacji, nagle tę blokadę zniesiono. Włoski dziennikarz Maurizio Blondet wskazywał, że to był element szantażu mający zmusić papieża do ustąpienia. Czyżby więc ktoś z zewnątrz zagroził, że zrobi z Banku Watykańskiego mini-Lehman Brothers i zada w ten sposób ogromny cios dla prestiżu Stolicy Apostolskiej?

Autorzy listu otwartego pytają również, czy amerykańskie tajne służby utrzymywały relacje z tzw. mafią kardynała Danneelsa?

Kardynał Danneels przyznał bowiem w swojej biografii, że zorganizował „grupę podobną do mafii” sprzeciwiającą się polityce papieża Benedykta XVI.

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/04/11/benedykt-xvi-zostal-zdetronizowany-przez-kardynalska-loze-sankt-gallen/

Do grupy tej należał m.in. kard. Bergoglio, którego grupa próbowała umieścić na piotrowym tronie już w 2005 r. Kardynał Godfried Danneels to emerytowany arcybiskup Antwerpii, prymas Belgii w latach 1979-2010. Towarzyszył on papieżowi Franciszkowi na balkonie Bazyliki Św. Piotra podczas jego pierwszego wystąpienia po wyborze.

Jest on znany z daleko idących liberalnych poglądów, a także z bardzo daleko idącej pobłażliwości dla homoseksualistów i pedofili w sutannach. W jego diecezji w 1984 r. ksiądz Jozef Barzin założył działającą jawnie i ogłaszającą się w mediach Ekumeniczną Grupę Roboczą Pedofili.

Jednym z ulubionych projektów kardynała Danneelsa było Centrum Dojrzałych Powołań Kapłańskich w Antwerpii, które z czasem zamieniło się w dosyć otwarcie działający klub gejowski. W 2010 r. policja znalazła w domu kardynała Dannelsa akta sprawy znanego pedofila-mordercy Marca Dutroux.

Marc Dutroux (ur. 1956) – skazany na dożywocie „belgijski potwór”: pedofil, sadysta, morderca czterech dziewczynek

Dutroux twierdził zaś, że jedynie dostarczał dzieci na pedofilskie przyjęcia uczęszczane przez przedstawicieli belgijskich i europejskich elit. Tak się akurat składa, że w mailach marzącego o „katolickiej wiośnie” Johna Podesty konspirolodzy dopatrzyli się pedofilskich słów kodowych, mających jakoby rzekomo wskazywać, że Podesta uczęszczał na podobne imprezy „z pizzą, ping-pongiem i bogatym wyborem serów”.

W 2015 r. włoski watykanista Antonio Socci opublikował książkę „Czy to naprawdę Franciszek?”, w której postawił tezę, że wybór kardynała Bergoglio na papieża nie tylko był wynikiem spisku grupy liberalnych kardynałów, ale był też wadliwy pod względem proceduralnym.

Według niego, podczas konklawe złamano konstytucję apostolską „Universi Dominici Gregis” regulującą zasady wyboru papieża. Bezprawnie anulowano bowiem czwarte i piąte głosowanie, które nie poszło dobrze dla kard. Bergoglio. Został on wybrany dopiero w szóstym głosowaniu, które zgodnie z konstytucją apostolską nie miało prawa się odbyć tego samego dania, co poprzednie. Jednego dnia może dojść tylko do czterech głosowań w trakcie konklawe. Artykuł 76 tego dokumentu wyraźnie zaś mówi, że w przypadku takich błędów proceduralnych, wybór papieża uznaje się za niebyły i nieważny.

Znany historyk prof. Sławomir Cenckiewicz, omawiając książkę Socciego w 2015 r. na łamach „Plusa Minusa” pisał: „Bezprecedensowa (bo sprawa Celestyna V z XIII wieku była zupełnie inna) rezygnacja Benedykta XVI owiana jest wciąż tajemnicą. Zrezygnował przy milczącym aplauzie większości hierarchów, z których jeden – kardynał Paolo Romeo – podczas podróży do Chin prorokował nawet jego rychłą śmierć…

Kard. Paolo Romeo (ur. 1938)

Nie namawiany przez nikogo do zmiany decyzji, osamotniony Benedykt XVI odleciał z Watykanu do Castel Gandolfo, by odpocząć, oczekiwać na wyniki konklawe i zakończenie remontu jego nowej rezydencji, po czym wrócił do Rzymu. Powody jego rezygnacji są niejasne, a nawet mało poważne (utrata sił fizycznych i duchowych – sic!), a w dodatku teologicznie i kanonicznie wątpliwe.

Zdaniem Socciego papież zrezygnował ze sprawowania urzędu, ale nie z papiestwa, czego potwierdzeniem mają być zadziwiające słowa Benedykta XVI z 27 lutego 2013 r. o tym, że przyjęcie posługi Piotrowej jest „na zawsze”, a „decyzja o rezygnacji z czynnego sprawowania posługi nie odwołuje tego”! Na skutek tego powstała sytuacja trudna do zinterpretowania: jest papież Franciszek i papież emeryt Benedykt XVI, który zachował białą sutannę (początkowo tłumaczono to brakiem czarnej), imię papieskie, nie całuje następcy w Pierścień Rybaka, mieszka na Watykanie, pojawia się publicznie, a jego portret towarzyszy dorocznej odnowie przysięgi Gwardii Szwajcarskiej…

Z jakiegoś powodu Pan Bóg utrzymuje Benedykta XVI w niezłym zdrowiu i kondycji. On sam – również z jakichś powodów – zachował przy sobie atrybuty i symbole papiestwa. Zaś Franciszek nie tylko to toleruje, ale i mówiąc o sobie, że jest jedynie „biskupem Rzymu”, jakby ustępuje miejsca Benedyktowi XVI.”

Światowy Kongres Papieży. Watykan, 30.06.2015 r.

W USA doszło do zmiany warty, a ekipa knująca „katolicką wiosnę” poszła w odstawkę. Znany włoski historyk i watykanista Roberto de Mattei twierdzi zaś, że papież Franciszek za jakiś czas zrezygnuje ze stanowiska, gdyż jego projekt przebudowy Kościoła zmierza ku klęsce. Franciszek zresztą swego czasu zapowiadał, że jego pontyfikat może być krótki i potrwać cztery do pięciu lat.

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/tag/abdykacja-papieza-franciszka/

Jude Law jako pierwszy amerykański papież Pius XIII. Serial HBO „Młody papież” (The Young Pope), reż. Paolo Sorrentino (laureat Oscara)

Czyżby więc nadszedł czas na młodego amerykańskiego papieża Piusa XIII-go, który „sprawi, że Watykan znów będzie wielki?”.

Hubert Kozieł

źródło: http://www.rp.pl/Spiskowa-Teoria-Wszystkiego/301319921-Czy-tajne-sluzby-dokonaly-puczu-w-Watykanie-w-2013-roku.html#ap-1

Wszystkie religie na planecie oraz tzw. objawienia maryjne to pozaziemskie operacje Mind Control

<https://youtu.be/_IfSuxze-Kg

Z Romanem Nachtem, autorem książki „UFO a ziemska świadomość” rozmawia Janusz Zagórski z Niezależnej Telewizji. Wszystkie religie na planecie oraz tzw. objawienia maryjne to pozaziemskie operacje Mind Control w służbie polityki pozaziemskich cywilizacji.

Ziemianie (Słowianie, żydzi, muzułmanie, a nawet buddyści) są ofiarami stosowanych na nich przez Obcych antyludzkich tajnych operacji Mind Control.

Polacy RODacy Słowianie, „żydzi”, muzułmanie, buddyści – POBUDKA!

JUŻ CZAS!

TAK,

JUŻ CZAS

PRZESTAĆ

IM WRESZCIE

SŁUŻYĆ❗

Słowianom życzymy 🔆SŁAWY!…

Kosmitom👽 – końca zabawy… 😀

TAW

Dziękuję, Elaszka 💛

Benedykt XVI został zdetronizowany przez kardynalską lożę Sankt Gallen

Biografia kardynała Godfrieda Danneelsa wywołała skandal. Hierarcha przyznał się do przynależności do „grupy z Sankt Gallen”, zwanej przez samych jej członków „mafią”, której celem – jeszcze w trakcje pontyfikatu Jana Pawła II – była walka z wpływami kardynała Josepha Ratzingera i wypromowanie kardynała Jorge Bergoglio na papieża.

„Wybór Jorge Bergoglio był skutkiem tajnych spotkań kardynałów i biskupów, od lat organizowanych przez kardynała Carlo Marię Martiniego w szwajcarskim Sankt Gallen. Tak twierdzi Jürgen Mettepenningen i Karim Schelkens, autorzy opublikowanej niedawno biografii kardynała Godfrieda Danneelsa, który odnosząc się do tej grupy biskupów i kardynałów używa określenia klub mafijny” – referował na łamach „La Stampy” Mario Tosatti. Spotkania „dysydentów”, krytycznych wobec roli, jaką u boku Jana Pawła II odgrywał kard. Ratzinger, zainicjował w 1996 roku biskup Sankt Gallen Ivo Fürer.

Według autorów biografii – którą kardynał zresztą oficjalnie autoryzował – Daneels przez lata przygotowywał wybór kard. Bergoglio na Stolicę Piotrową. W trakcie oficjalnej promocji książki hierarcha oficjalnie potwierdził tę informację twierdząc, że przez wiele lat brał udział w tajnych spotkaniach kardynałów przeciwnych Ratzingerowi. Śmiejąc się, nazwał tę grupę „mafijnym klubem, którego nazwa brzmi St. Gall”.

Według biografów belgijskiego hierarchy, do tego „klubu” należeli także kardynałowie Walter Kasper, Karl Lehman, Achille Silvestrini (w przeszłości prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, a później Kongregacji Kościołów Wschodnich), kardynał Basil Hume (arcybiskup Westminster, ekumenista zmarły w roku 1999). Liderem spotkań był aż do śmierci kardynał Carlo Maria Martini – jezuita, arcybiskup Mediolanu, który w trakcie konklawe w 2005 roku był kandydatem liberałów.

Kard. Carlo Maria Martini (1927-2012)

Jak zauważają beligjskie media, obecność kardynała Danneelsa u boku papieża Franciszka w loggi bazyliki św. Piotra nie powinna dziwić. Belgijski hierarcha został później osobiście zaproszony przez papieża do udziału w synodzie o rodzinie. Wywołało to falę krytyki: Daneels był osobiście zaangażowany w chronienie duchownych dopuszczających się seksualnego molestowania dzieci. Kardynał Daneels chciał w ten sposób ochronić pozycję jednego ze swoich protegowanych – biskupa Roger Vangheluwe.

Bp Roger Vangheluwe i kard. Godfried Danneels

Vangheluwe – już jako ksiądz – dopuszczał się molestowania dzieci. Ofiarami padło dwóch jego bratanków. Kard. Daneels próbował namówić jedną z ofiar, by nie nagłaśniała sprawy aż do przejścia Vangheluwe na emeryturę. Belgijska gazeta „De Standaard” zauważyła wówczas, że celem kardynała Daneelsa było odroczenie ujawnienia problemu. Kardynał bronił się twierdząc, że nie był „przygotowany do rozmowy” z ofiarą biskupa.

Biskup Roger Vangheluwe dopuszczał się molestowania seksualnego przez 15 lat. Po raz pierwszy molestował bratanka, gdy ten miał 5 lat. Nie usłyszał zarzutów, ponieważ… przestępstwa uległy przedawnieniu. 23 kwietnia 2010 roku Benedykt XVI przyjął jego rezygnację, złożoną ze względu na popełnione przez Vangheluwe czyny.

W 2011 roku biskup-molestator podkreślał, że nie czuje się pedofilem, choć Kościół nakazał mu terapię i pokutę. W końcu był… liberalnym biskupem, publicznie zaangażowanym w promocję „diakonatu” kobiet. Równie, a może i bardziej liberalne stanowisko prezentował i dalej prezentuje kardynał Daneels. Także w sprawie aborcji i homoseksualnych „małżeństw”.

Nic dziwnego, że udział kardynała Daneelsa w konklawe w roku 2013 budził poważne kontrowersje. Podobnie, jak i pojawienie się hierarchy w loggi, tuż obok nowo wybranego papieża. Jak się teraz okazuje, modernistyczny hierarcha z Belgii odegrał istotną rolę w przygotowaniu konklawe. Karim Schelkens nie zawahał się stwierdzić, że papież Franciszek realizuje program ukuty właśnie przez grupę z Sankt Gallen. Program reformy Kościoła i – oczywiście – zbliżenia go do ludzi.

– Na początku roku 2000, kiedy śmierć Jana Pawła II stawała się przewidywalna, (prałaci z grupy Sankt Gallen – przyp. red.) zaczęli myśleć bardziej strategicznie o tym, co stanie się z Kościołem po Janie Pawle II. Kiedy do grupy dołączył kardynał Silvestrini, nabrała ona bardziej taktycznego i strategicznego charakteru – twierdził Schelkens. Wybór kardynała Bergoglio na papieża został określony przez kard. Daneelsa jako jego „osobiste zmartwychwstanie”.

Promocja biografii belgijskiego hierarchy odbyła się w Narodowej Bazylice Najświętszego Serca w Brukseli. Udział wziął w niej bohater książki – kardynał Daneels. Hierarcha nie tylko potwierdził informacje prezentowane przez Schelkensa i Mettepenningena. Powiedział, że członkowie tajnej grupy sami mówili o sobie jako o „mafii”. Mettepenningen stwierdził wówczas, że cele tej „mafii” zostały zrealizowane wraz z wyborem papieża Franciszka.

Książka – jak i towarzysząca jej konferencja – wywołała olbrzymi skandal. Autorzy biografii kardynała Daneelsa napisali prawdę, a hierarcha ją… bez zastanowienia potwierdził. Schelkens i Mettepenningen zdali sobie z powagi sytuacji dopiero po fakcie i… próbują przekonać opinię publiczną, że nie powiedzieli tego, co powiedzieli.

maat

źródło: Rorate Caeli, LifeSiteNews, Pch24.pl

 

Bunt w Watykanie! Kardynałowie mają już nowego papieża

„London Times” donosi, że grupa kardynałów, którzy wspierali papieża Franciszka, jest obecnie niezadowolona z jego pontyfikatu i chce, żeby ten zrezygnował i został zastąpiony przez kardynała Pietro Parolina. Jak twierdzą, zmiany przeprowadzane w kościele przez Franciszka mogą doprowadzić do „nowej schizmy”, bardziej szkodliwej niż reformacja.

Włoski pisarz Antonio Socci twierdzi, że istnieje w Watykanie frakcja kardynałów, którzy poparli kandydaturę Jorge Mario Bergoglio po abdykacji Benedykta XVI, a teraz chcą, aby Franciszek zrezygnował. Powodem tego ma być ich obawa przed zbliżającą się schizmą.

Wielu kardynałów, którzy głosowali na niego jest bardzo zmartwionych…wspierali oni jego wybór i towarzyszyli mu jak dotąd, nigdy nie odcinając się od niego (…) teraz chcą użyć siły perswazji, by przekonać go do emerytury – powiedział Socci.

Kard. Pietro Parolin, ur. 1955  (fot. CNS/Jorge Silva, Reuters) 

Cztery lata po abdykacji Benedytka XVI i wyborze na nowego papieża Bergoglio sytuacja Kościoła Katolickiego stała się niepewna, stoi on na krawędzi schizmy, która może być bardziej odczuwalna niż rozłam zapoczątkowany przez Lutra.

Socci twierdzi, że grupa dwunastu kardynałów będzie usiłowała wpłynąć na Franciszka, od liczebności tej grupy ważniejsze jest jednak, jakie dokładnie pozycje zajmowaliby „buntowniczy” kardynałowie.

Całość czytaj na:

http://wolnosc24.pl/2017/03/04/bunt-w-watykanie-kardynalowie-chca-abdykacji-papieza-franciszka-jego-polityka-doprowadzi-do-schizmy/#

 

W 2017 roku Watykan ujawni istnienie UFO!

Różni wyżsi oficjele watykańscy dają do zrozumienia, że Kościół rzymskokatolicki może już niebawem ujawnić informacje na temat kosmitów i UFO, podając je do publicznej wiadomości co jest kwestią najbliższych miesięcy. Sam Franciszek sugerował wielokrotnie w przeszłości, że planeta Ziemia może zostać nawiedzona przez kosmitów i obiecał pełne publiczne ujawnienie tych informacji w pewnej chwili w przyszłości.

Telewizja Disclosure.tv donosi: José Gabriel Funes SJ, poprzedni dyrektor Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego, powiedział bez najmniejszego skrępowania, że religia nie widzi żadnego konfliktu pomiędzy wiarą w Boga a istnieniem życia pozaziemskiego. Kapłan stwierdził na konferencji, że „jako że istnieje mnogość stworzeń na Ziemi, to jest także możliwe, że Wszechświat jest usiany wieloma formami życia, z których pewne są inteligentniejsze od nas”.

funesDr José Gabriel Funes SJ – dyrektor Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego (łac. Specula Vaticana) w latach 2006-2015 z nominacji Benedykta XVI (fot. taringa.net)

Continue reading „W 2017 roku Watykan ujawni istnienie UFO!”

Czterej Jeźdźcy Apokalipsy, czyli ostatnia, kończąca dzieje Kościoła katolickiego, formalna schizma

francisfot.ansa.it

Najbliżsi współpracownicy papieża byli przerażeni, widząc reakcję Franciszka na wieść o rozpoznaniu przez niego zbliżających się niechybnie do Watykanu… Czterech Jeźdźców Apokalipsy. Franciszek doskonale zdaje sobie sprawę, z czym wiąże się objawienie się Wściekłych Jeźdźców.

Franciszek wie, że objawienie się Czterech Jeźdźców zapowiada… ostatnią schizmę w dziejach Kościoła katolickiego. Ostatnią, bo apokaliptyczną, oficjalnie kończącą dwutysiącletni wielki kosmiczny projekt na planecie Ziemia, powszechnie znany pod nazwą „Kościół katolicki” czy „Watykan”.

Jeźdźcy dobywają ognistych mieczy

Czterech Jeźdźców, Czterech Kardynałów pod wodzą kard. Raymonda Leo Burke’a, arcybiskupa metropolity Saint Louis (USA), postawiło Franciszkowi ultimatum, dając mu czas na zmianę wykładni posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” oraz jasno deklarując, że w razie braku odpowiedzi ze strony Franciszka

wystąpią wkrótce z oficjalnym, formalnym aktem sprzeciwu wobec papieża!

Akt ten zbuntowani kardynałowie nazywają dyplomatycznie „formalnym aktem korekty poważnego błędu” papieża. A chodzi o akt oficjalnego sprzeciwu wobec doktrynalnego wyłomu, jakiego papież Franciszek dokonał w jednym z twardych i niezmienianych od początku istnienia Kościoła katolickiego doktrynalnych punktów.

Kwestia dopuszczenia przez Franciszka możliwości przyjmowania komunii świetej przez rozwodników, czyli osoby żyjące – według dotychczasowej doktryny – w grzechu ciężkim, bo o to tu głównie chodzi, jest jedynie pretekstem, na który watykańska antyfranciszkowa opozycja od lat tylko czekała. Watykańscy konserwatyści bowiem od samego dnia wyboru swego kolegi Bergoglio na biskupa Rzymu uważają go za antypapieża. Przez lata musieli jednak cierpliwie czekać na spodziewany przez nich Franciszkowy formalny wyłom w doktrynie – bo tylko tak poważny argument uwiarygadniałby w oczach świata oficjalne ogłoszenie od dawna planowanej przez nich schizmy.

Sakrament dla niesakramentalnych

No i oto wreszcie się doczekali. Franciszek bowiem oficjalnie dopuścił komunię świetą dla katolików żyjących w „grzechu śmiertelnym”, czyli bezczelnie wyważył z kopa przez dwa tysiące lat szczelnie zawarte przed nimi – kute przez słynnych słowiańskich kowali z Wojciechowa – Niebiańskie Bramy Raju. Mało tego, obecny papież w oficjalnym pasterskim dokumencie magisterium Kościoła, adhortacji „Amoris laetitia”, wyrywa biskupom oraz pomniejszym kaznodziejom wielowiekową, obrosłą świętą tradycją, Rózgę Żelazną do chłostania owieczek w postaci bezlitosnego sformułowania o prowadzącym wprost w piekielne czeluście „śmiertelnym grzechu”.

Franciszek w słynnym już Ósmym Rozdziale „Amoris laetitia” pojęcie grzechu ciężkiego/śmiertelnego w stosunku do osób żyjących w związkach niesakramentalnych oficjalnie zawiesza, relatywizuje, a więc je podważa. By każdy to dobrze zrozumiał:

papież Franciszek w oficjalnym dokumencie Kościoła katolickiego podważa wielowiekowe, obrosłe „świętą Tradycją” pojęcie „grzechu śmiertelnego”!

Franciszek pisze wprost: „Nie można już powiedzieć, że wszyscy, którzy są w sytuacji tak zwanej «nieregularnej», żyją w stanie grzechu śmiertelnego, pozbawieni łaski uświęcającej” (Amoris laetitia, 301).

Na dźwięk tej bluźnierczej, heretyckiej mowy święte miecze jedynie słusznej prawdy Czterech Jeźdźców Apokalipsy rozgorzały do czerwoności i zapłonęły Har-Magedonowym ogniem świętego oburzenia.

czterej

Papieska pieczęć schizmy

Jakby tego, co wydarzyło się już dotychczas, było mało, oliwy do ognia dolali jeszcze argentyńscy biskupi (rola argentyńskiej loży?), wywołując tę delikatną kwestię ponownie. Skierowali oni bowiem do papieża oficjalne zapytanie, czy dobrze interpretują ósmy rozdział jego posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, dającej poszczególnym biskupom w ich lokalnych feudalnych włościach zupełnie wolną rękę przy rozeznawaniu możliwości rozdawania Chleba Pańskiego „śmiertelnie grzeszącym” jawnym rozpustnikom, co w praktyce przekładałoby się na pozwolenie w rządzonych przez biskupów-masonów diecezjach powszechnego udzielania komunii świętej osobom rozwiedzionym. Franciszek bez ceregieli odpisał argentyńskim biskupom:

„[Wasze] pismo jest bardzo dobre i w pełni wyjaśnia sens ósmego rozdziału Amoris Laetitia. Nie ma innych interpretacji. Jestem pewien, że przyniesie ono wiele dobra. Niech Pan wynagrodzi Wam ten wysiłek duszpasterskiego miłosierdzia”.

Papież Franciszek doskonale wie, co robi, zdawał więc sobie sprawę, że stawia w tym momencie dziejową, bo ostatnią w dziejach Kościoła katolickiego, Apokaliptyczną Pieczęć Schizmy.

Papież Franciszek doskonale wiedział, że odtąd wydarzenia potoczą się już lawinowo: najpierw nastąpi oficjalne wystąpienie konserwatywnego skrzydła kardynałów, nazyzwane przez nich „formalnym aktem korekty poważnego błędu” papieskiego. Następnie rozpocznie się okres doktrynalnego kościelno-medialnego chaosu, czyli czas na formalne przegrupowania biskupów i zajęcie przez nich odpowiednich zasieków po jednej z obu dostępnych stron doktrynalnego konfliktu oraz immanentnie związany z tym procesem czas tyleż bezsensownego co zajadłego rytualnego jazgotu medialnego.

Kiedy zajęte szyki będą już odpowiednio zwarte i gotowe, nastąpi ogłoszenie przez konserwatystów pod wodzą kard. Raymonda Leo Burke’a schizmy w Kościele katolickim, czyli formalnego aktu podważenia przez nich doktryny o nieomylności papieża w odniesieniu do papieża Franciszka wraz z ogłoszeniem Franciszka antypapieżem.

Papież Burke i antypapież Franciszek

Po ogłoszeniu tego aktu rozpocznie się proces stopniowego rozpadu obu „okaleczonych” „stronnictw”. Stronnictw, gdyż Kościół katolicki jako taki przestanie właściwie istnieć, ponieważ przeciętny niewykształcony (a jadący na starym oprogramowaniu) katolik nie będzie już właściwie wiedział, co w tym chaosie uznać za swój Kościół. W praktyce może to bowiem wyglądać tak, że na przykład matka-katoliczka tego samego faceta uznawać będzie za papieża, a jej córka-katoliczka – za antypapieża. Dzieci wystąpią bowiem przeciwko rodzicom i o śmierć ich przyprawią (Mk 13, 12). Nawet wiejscy proboszczowie nie będą wiedzieć, za którego papieża mają się modlić: za jakiegoś nowo obwołanego „papieża”, czy za starego „antypapieża” Franciszka.

burke

Starożytna Lechia ukryta w Tajnym Archiwum Watykańskim

W toku rozpętanej kościelnej wojny domowej otwarte zostaną wreszcie, od wieków pilnie strzeżone, wrota… Tajnego Archiwum Watykańskiego. To, co w nich ludzkość zobaczy, zmieni planetę w ciągu kilku dni. Znajduje się tam bowiem ukryta cała prawdziwa historia Ziemi.

I poznamy prawdę.

A prawda nas wyzwoli.

I wówczas już nikt nie będzie miał wątpliwości, czy Polska (Imperium Lechitów) jest państwem starożytnym, dużo starszym niż Cesarstwo Rzymskie.

TAW