Polska tętni cichą dobrocią, Wielka Zmiana przychodzi niepostrzeżenie…

Chciałam się z Wami podzielić refleksją po nocnej rozmowie z kimś, kogo znam od lat. Jest to człowiek, który od jakiejś dekady regularnie, charytatywnie i po cichu zajmuje się staruszkami z biednego domu opieki w swojej miejscowości. Bez konta na fejsie, bez sentymentalnych pierdoletów i wypraw, w których pozowałby ku chwale staruszków, prężąc muskuły na tle ładnych pejzaży.

Zamiast tego wyciera usta, słucha, poprawia poduszki, zmienia zasikane prześcieradła. A staruszkowie są gorzcy, niechciani, niekoniecznie mili i wdzięczni. Wielkie małe dobro, przed którym chylę czoło.

autor: Joanna Bator

źródło: fb.com/joannabatorprofil

„Najstarsze drzewa często wydają najsłodsze owoce”…
Opieka nad starszymi w paradygmacie Wielkiej Zmiany
Opieka nad starszymi w paradygmacie Wielkiej Zmiany
Nic tak nie zacieśnia więzi jak wspólne prowadzenie alternatywnego bloga… 😉
Reklamy