USA to klasyczna arystotelesowska demokracja, czyli „rządy hien nad osłami”. Ci sami ludzie, którzy fałszują wybory w USA, od dziesięcioleci zarządzają również Polską poprzez kolejne agenturalne „nasze” rządy

Oszustwa wyborcze w USA (źródło: MaxTV)

Arystoteles powiedział, że „demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, bowiem są to rządy hien nad osłami”. Można więc powiedzieć, że USA to klasyczna arystotelesowska demokracja. Ci sami ludzie, którzy w sposób szalbierski ustawiają wybory w USA, od dziesięcioleci zarządzają również Polską – poprzez kolejne agenturalne „nasze” rządy. Polska od dziesięcioleci jest zdalnie zarządzana przez USA. Kolejne „polskie” rządy  i prezydenci właśnie stamtąd otrzymują główne instrukcje zarządzania „folwarkiem zwierzęcym” [Orwell] nad Wisłą. Kiedy Polacy to zrozumieją?

Donald Trump ma zdecydowaną przewagę w przedwyborczym poparciu społecznym i jest nieformalnym faworytem, ale największe „amerykańskie” media są podpięte pod Wielki Syjon, więc – podobnie jak i w Polsce – głoszą postulowaną wersję rzeczywistości (prawdziwą a ukrytą rolą wszystkich sondażowni na świecie jest podawanie ciemnemu ludowi wizualizacyjnego scenariusza, czyli stosowanie w praktyce kreacyjnych możliwości fizyki kwantowej). W paradygmacie kwantowym wizualizując daną rzeczywistość, stwarzamy ją, gdyż jednymi z głównych kwantowych zasad są: „energia podąża za uwagą” oraz „świat jest taki, jaki myślisz, że jest”.

Amerykańskie wyborcze bioroboty mają więc wierzyć, że faworytem obecnych wyborów jest kandydatka demokratów.

Wg znawcy amerykańskich realiów wyborczych, Mariusza Maxa Kolonki, w obecnych wyborach prezydenckich w USA tak naprawdę będą liczyły się jedynie głosy z trzech newralgicznych wyborczo stanów: Florydy, Pensylwanii i Ohio. Kto i jak podliczy te głosy?…

TAW

Czytaj również:

Reklamy