NATO a zaplanowany „chaos” w Nowym Światowym Porządku

oko

W dzisiejszych czasach większość ludzi zajętych walką o przetrwanie nie ma czasu na to, aby zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się wokół nich, i pozwala na to, aby telewizyjni „eksperci” myśleli za nich – a ci zazwyczaj tworzą wrażenie, że żyjemy w chaotycznym świecie.

Mam na myśli, oczywiście, ofiary neoliberalnej globalizacji – czyli zdecydowaną większość ludności tego świata – a nie tych, którzy z niego korzystają. Odnosi się to również do wielu przedstawicieli tzw. inteligencji, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że istnieje jakiś Nowy Porządek Świata (NWO), oparty na neoliberalnej globalizacji i zarządzany przez międzynarodowe elity (głównie z krajów G7). Jedynie głęboka analiza pozwoli nam naprawdę zrozumieć dlaczego nasz świat wcale nie jest taki chaotyczny jak się to na pierwszy rzut oka może wydawać, w tym sensie, że mamy rzekomo do czynienia z nieprzewidywalnymi zaburzeniami.

Sceny ścinania głów w Iraku, nieustannie prezentowane na ekranach telewizorów oraz w mediach, kontrolowanych przez światowe elity, mają wzbudzać islamofobię i odwrócić uwagę od znacznie większej masakry w Gazie, jako przeciwwagę do rosnącego na całym świecie antysyjonizmu i są bezpośrednio związane z inwazją NATO i w konsekwencji ze zniszczeniem Iraku. [1] Podobnie jak to było w przypadku brutalnych bombardowań NATO w Jugosławii, które zostały zaplanowane w celu rozbicia tego kraju, jak również do podobnych bombardowań NATO w Libii, które zniszczyły infrastrukturę tego kraju, który teraz można zaliczyć do „państw upadłych”. Następnie przyszło zorganizowane zbrojne “powstanie” w Syrii i niech nikt nie będzie zaskoczony, jeśli tam rozpoczną się akcje podobne do natowskich bombardowań Libii pod pretekstem walki z islamskimi terrorystami (tymi samymi, których kilka miesięcy temu popierano z zamiarem obalenia Assada!). Wreszcie w tym roku zobaczyliśmy jak model zbrojnych powstań “został przeszczepiony” do Europy na Ukrainę, co zagraża wciągnięciu nawet całego kontynentu w otwartą wojnę [2].

Jednocześnie jesteśmy świadkami dalszych nieludzkich syjonistycznych czystek etnicznych Palestyńczyków, lub “stopniowego ludobójstwa”, jak to zostało nazwane przez żydowskiego historyka Ilana Pappe [3], który jest jednym z najważniejszych historyków, spośród garstki naprawdę antysyjonistycznych Żydów, w przeciwieństwie do międzynarodowych syjonistycznych elit [4], które są teraz zajęte uchwalaniem zainspirowanych przez faszyzm „antyrasistowskich” praw w parlamentach UE. Tak więc, zgodnie z prawem ma obowiązywać postrzeganie Holocaustu jako wyjątkowego wydarzenia historycznego, które teraz musi zostać uznane (pod groźbą pozbawienia wolności!) jako historycznie unikalne ludobójstwo.

I to pomimo faktu, że, na przykład, ludobójstwo Ormian (lub ormiański “Holocaust”, jak to się czasem nazywa) miało prawdopodobnie znacznie większy wymiar – nie wspominając o ludobójstwie Indian w obu Amerykach, Australii itp, które zasadniczo wymazało całe narody! Jest to oczywiście stara debata, która rozpoczęła się w tych krajach, które wprowadziły podobne przepisy pierwsze, ze względu na ich zaangażowanie i sympatie do nazistowskich Niemiec (czyli w samych Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Francji, itp), ale teraz sprawa powróciła i obecnie w UE podnoszone sa systematyczne wysiłki, aby zmusić parlamenty europejskie do przyjęcia podobnych przepisów (ostatnim przykładem jest Grecja).

W szczególności we Francji, gdzie na podstawie tego prawa ścigano nawet znanego bojownika komunistycznego i ruchu oporu Roger’a Garaudy’ego jako “Holocaust denier”, ustanawiając zasadę na sposób faszystowski, że wydarzenia historyczne nie mogą być przedmiotem badań historycznych i pamięci zbiorowej, ale sprawy te muszą być rozpatrywane przez państwo lub tego kto nad nim sprawuje kontrolę! [5]

Związek między tymi wszystkimi wojnami i rzeziami, ale również z wojną gospodarczą, która obecnie dławi narody greckie, portugalskie, hiszpańskie (a obecnie nawet Francuzów, którzy wciąż opierają się globalizacji) polega na systematycznych wysiłkach elit światowych rządzących NWO, aby zintegrować wszystkie narody w ramach neoliberalnej globalizacji w tym te, które nie są jeszcze w pełni włączone do niego. Jednak pomimo bzdur jakie słyszy się ze strony zdegenerowanej “lewicy”, która mówi o „złej” neoliberalnej polityce itp. narzuconej przez niektórych „zdrajców” socjaldemokracji lub podobne nonsensy wyrażane przez paleolityczną marksistowską lewice, która próbuje „wyjaśnić” te wojny doktryną “wewnątrz- imperialistycznych konfliktów,” konsekwencją tego jest wzrost popularności patriotycznej i nacjonalistycznej prawicy a nawet skrajnej prawicy, co widzieliśmy w ostatnich wyborach europejskich.

Ideologiczne bankructwo “lewicy” stało się jasne gdy nie była ona w stanie wyjaśnić niespotykanej jedności elit światowych wspierających te wszystkie wojny, pomimo “imperialistycznych konfliktów” wewnątrz tej grupy. O ile, oczywiście przez imperializm rozumiemy z jednej strony imperializm NWO, a z drugiej drugiej “imperializm” Rosji, pomimo faktu, że Rosyjska Federacja nie rozpoczęła dotychczas żadnej imperialistycznej wojny, ani nie kontroluje światowej gospodarki poprzez korporacje międzynarodowe (TNC), lub polityki światowej przez setki baz wojskowych na całym świecie, czy wreszcie światowe media poprzez korporacje prasowe i magnatów prasowych.

Wszystko to odbywa się w tym samym czasie, gdy kontrolowane przez światowe elity media rozpowszechniają mit o Rosji, która chce podbić świat, podczas gdy jakiejkolwiek teorie na temat NWΟ, neoliberalnej globalizacji oraz sterujących nią elitach światowych są natychmiast odrzucane (z pomocą samej “lewicy”) jako teorie spiskowe. Nic dziwnego, ze “lewica” oskarżała Françoisa Hollande’a o odejście od swoich socjalistycznych obietnic, zapominając, że jego poprzednik François Mitterand był również zmuszony zrobić dokładnie to samo, nie mówiąc już o Oskarze Lafontaine w Niemczech, który został zmuszony do dymisji, gdy próbował wprowadzić politykę gospodarczą, która nie była zgodna z neoliberalną globalizacją.

Dzieje się tak oczywiście dlatego, że jest nie do pomyślenia w jakimkolwiek kraju w pełni zintegrowanym z NWO, aby mógł wprowadzić inne zasady różniące się od uniwersalnych pryncypiów polityki neoliberalnej. To nie jest jakiś spisek [6] lub po prostu zła ideologia realizowane przez niektórych złych (bankierów, polityków etc). To jest po prostu konsekwencją otwarcia i liberalizacji rynków kapitałowych, towarów i pracy i łączenia międzynarodowych instytucji kontrolowanych przez elity światowe (WTO, MFW, BŚ, itp), których zadaniem jest, aby narzucić taka politykę, gdy jakiś kraj członkowski zwraca się o pożyczkę lub chce skorzystać z programu inwestycyjnego.

Nie trzeba dodawać, że demontaż samodzielności ekonomicznej przez globalizacje i tworzenie gospodarki eksportowej integruje wszystkie kraje w ramach NWO, a zwłaszcza słabszych, które żebrzą o inwestycje korporacji międzynarodowych, tak aby mogły one uniknąć stagnacji I dalszych pożyczek. Dlatego każdy kraj bardzo dobrze wie w takt jakiej melodii powinien tańczyć.

Co więcej, nie tylko kraje BRICS (z wyjątkiem Rosji) zostały całkowicie zintegrowane z NWO, bez istotnego udziału w suwerenności ponadnarodowej (gospodarczej, politycznej, wojskowej, kulturalnej i medialnej władzy na szczeblu ponadnarodowym), ale co gorsza, ich suwerenność narodowa jest wyraźnie niższa jak w Rosji. Chiny, na przykład są w dużym stopniu zintegrowane z gospodarką światową, co doprowadziło do dramatycznego wzrostu nierówności w tym “socjalistycznym” kraju, ponieważ został on w pełni zintegrowany z NWO [7], natomiast ich statusu jako mocarstwa gospodarczego jest wyraźnie oparty na jego ogromnej liczbie ludności (siła nabywcza ich PKB na głowę ludności zajmuje 99-te miejsce na świecie) oraz znacznej mocy przemysłowej i handlowej stworzonej poprzez masowe przesunięcia dokonane przez korporacje międzynarodowe z krajów uprzemysłowionych w ciągu ostatnich trzydziestu lat w dążeniu do minimalizacji kosztów produkcji i maksymalizacji zysku.

Słuszność powyższych obserwacji o Rosji została potwierdzona również ostatnio na szczycie NATO w Cardiff, gdzie dyskutowano jak pokonać obywateli wschodniej Ukrainy (którzy sprzeciwiają się juncie narzuconej im przez zamach od dołu” zorganizowany przez międzynarodowe elity), ale również pośrednio jak ujarzmić lud rosyjski, który w zdecydowanej większości wspiera opór.

Krytyczna decyzja, która określi los nie tylko Rosji i Unii Euroazjatyckiej, ale również nas wszystkich, zostanie podjęta w samej Rosji. Jedną z opcji jest zwycięstwo części rosyjskich elit, które opowiadają się za globalizacja. Alternatywą dla nich jest dominacja patriotycznej antyglobalistycznej części. Od tego która opcja zostanie wybrana zależy, czy Rosja skapituluje przed globalistycznymi elitami, czy zamiast tego będzie działać jako lider alternatywnego porządku świata suwerennych państw w oparciu o Unię Euroazjatycką, jak to było pierwotnie pomyślane. W rezultacie każdy kraj osiągnie narodowa i ekonomiczna samodzielność – co jest niezbędne dla jakichkolwiek zmian systemowych w przyszłości.

Takis Fotopoulos

Tłumaczenie z angielskiego: Stan Sas

*Takis Fotopoulos jest filozofem politycznym, redaktorem Society & Nature: The International Journal of Inclusive Democracy. Był również felietonistą dziennika ateńskiego Eleftherotypia od 1990 roku. W latach 1969–1989 był starszym wykładowcą ekonomii na Uniwersytecie w Północnym Londynie.

Ten artykuł jest syntezą dwóch artykułów, które zostały po raz pierwszy opublikowane w niedzielnym wydaniu Eleftherotypia, 31.08.2014 i 7.09.2014. Tłumaczenie na język angielski przez Jonathan Rutherford.
[1] See Takis Fotopoulos, „ISIS role in destruction of Iraq by transnational elite”, RT, 11/7/2014.
 http://rt.com/op-edge/172084-…
[2] See Takis Fotopoulos, „Ukraine: The attack on Russia and the Eurasian Union” (to be published shortly by Progressive Press).
[3] Ilan Pappe, „Israel’s incremental genocide in the Gaza ghetto”, The Electronic Intifada, 13/7/2014.
 http://electronicintifada.net…
[4] See for the relation between the TE and the Zionist elite, Takis Fotopoulos, „The Zionist Brutalization Within the New World Order and the Need for a United Multi-national and Multicultural State”, The International Journal of Inclusive Democracy, Vol. 10, Nos. 1/2 (Winter-Summer 2014).
http://www.inclusivedemocracy…
[5] See for a discussion of the issues involved in this sort of fascist inspiration legislation, Norman Finkelstein, The Holocaust Industry, (Verso, 2000) and for an older discussion, Mark Weber, “Switzerland’s Anti-Racism Law”, The Journal of Historical Review, July/August 1998 (Vol. 17, No. 4), page 13.
http://www.ihr.org/jhr/v17/v17n4p13_Weber.html
[6] See e.g. for a best seller of such a conspiracy theory Naomi Klein, The Shock Doctrine (Penguin 2008).
[7] „China reveals income gap statistics after 12 year of silence”, RT, 18/1/2013.

3Obieg.pl

Henry Kissinger on the Assembly of a New World Order. The concept that has underpinned the modern geopolitical era is in crisis

Henry Kissinger

Dziś gościmy na łamach nie byle kogo, bo samego mistera Henry’ego Kissingera – wielkiego przyjaciela ludzkości. Ma on dla nas bardzo dobre wieści: potwierdza diagnozę swego kolegi-stratega Zibiego Brzezińskiego sprzed kilku lat, co do kłopotów, jakie napotykają dzielni chłopcy we wprowadzaniu w życie koncepcji Nowego Porządku Świata. Jak widzimy, oni też nie mają lekko – muszą zasuwać, jak wszyscy, i nieźle przy tym główkować. Artykuł jest fragmentem książki „Porządek Świata” mistera Kissingera, która ukaże się 9 września.

Libya is in civil war, fundamentalist armies are building a self-declared caliphate across Syria and Iraq and Afghanistan’s young democracy is on the verge of paralysis. To these troubles are added a resurgence of tensions with Russia and a relationship with China divided between pledges of cooperation and public recrimination. The concept of order that has underpinned the modern era is in crisis.

The concept of order that has underpinned the modern era is in crisis, writes Henry Kissinger. Above, a pro-Russian fighter stands guard at a checkpoint close to Donetsk, Ukraine in July.
The concept of order that has underpinned the modern era is in crisis, writes Henry Kissinger. Above, a pro-Russian fighter stands guard at a checkpoint close to Donetsk, Ukraine in July.

The search for world order has long been defined almost exclusively by the concepts of Western societies. In the decades following World War II, the U.S. – strengthened in its economy and national confidence – began to take up the torch of international leadership and added a new dimension. A nation founded explicitly on an idea of free and representative governance, the U.S. identified its own rise with the spread of liberty and democracy and credited these forces with an ability to achieve just and lasting peace. The traditional European approach to order had viewed peoples and states as inherently competitive; to constrain the effects of their clashing ambitions, it relied on a balance of power and a concert of enlightened statesmen. The prevalent American view considered people inherently reasonable and inclined toward peaceful compromise and common sense; the spread of democracy was therefore the overarching goal for international order. Free markets would uplift individuals, enrich societies and substitute economic interdependence for traditional international rivalries.

In the Middle East, religious militias violate borders at will.

This effort to establish world order has in many ways come to fruition. A plethora of independent sovereign states govern most of the world’s territory. The spread of democracy and participatory governance has become a shared aspiration if not a universal reality; global communications and financial networks operate in real time.

The years from perhaps 1948 to the turn of the century marked a brief moment in human history when one could speak of an incipient global world order composed of an amalgam of American idealism and traditional European concepts of statehood and balance of power. But vast regions of the world have never shared and only acquiesced in the Western concept of order. These reservations are now becoming explicit, for example, in the Ukraine crisis and the South China Sea. The order established and proclaimed by the West stands at a turning point.

First, the nature of the state itself – the basic formal unit of international life – has been subjected to a multitude of pressures. Europe has set out to transcend the state and craft a foreign policy based primarily on the principles of soft power. But it is doubtful that claims to legitimacy separated from a concept of strategy can sustain a world order. And Europe has not yet given itself attributes of statehood, tempting a vacuum of authority internally and an imbalance of power along its borders. At the same time, parts of the Middle East have dissolved into sectarian and ethnic components in conflict with each other; religious militias and the powers backing them violate borders and sovereignty at will, producing the phenomenon of failed states not controlling their own territory.

The challenge in Asia is the opposite of Europe’s: Balance-of-power principles prevail unrelated to an agreed concept of legitimacy, driving some disagreements to the edge of confrontation.

The clash between the international economy and the political institutions that ostensibly govern it also weakens the sense of common purpose necessary for world order. The economic system has become global, while the political structure of the world remains based on the nation-state. Economic globalization, in its essence, ignores national frontiers. Foreign policy affirms them, even as it seeks to reconcile conflicting national aims or ideals of world order.

This dynamic has produced decades of sustained economic growth punctuated by periodic financial crises of seemingly escalating intensity: in Latin America in the 1980s; in Asia in 1997; in Russia in 1998; in the U.S. in 2001 and again starting in 2007; in Europe after 2010. The winners have few reservations about the system. But the losers – such as those stuck in structural misdesigns, as has been the case with the European Union’s southern tier – seek their remedies by solutions that negate, or at least obstruct, the functioning of the global economic system.

The international order thus faces a paradox: Its prosperity is dependent on the success of globalization, but the process produces a political reaction that often works counter to its aspirations.

A third failing of the current world order, such as it exists, is the absence of an effective mechanism for the great powers to consult and possibly cooperate on the most consequential issues. This may seem an odd criticism in light of the many multilateral forums that exist – more by far than at any other time in history. Yet the nature and frequency of these meetings work against the elaboration of long-range strategy. This process permits little beyond, at best, a discussion of pending tactical issues and, at worst, a new form of summitry as „social media” event. A contemporary structure of international rules and norms, if it is to prove relevant, cannot merely be affirmed by joint declarations; it must be fostered as a matter of common conviction.

The penalty for failing will be not so much a major war between states (though in some regions this remains possible) as an evolution into spheres of influence identified with particular domestic structures and forms of governance. At its edges, each sphere would be tempted to test its strength against other entities deemed illegitimate. A struggle between regions could be even more debilitating than the struggle between nations has been.

The contemporary quest for world order will require a coherent strategy to establish a concept of order within the various regions and to relate these regional orders to one another. These goals are not necessarily self-reconciling: The triumph of a radical movement might bring order to one region while setting the stage for turmoil in and with all others. The domination of a region by one country militarily, even if it brings the appearance of order, could produce a crisis for the rest of the world.

A world order of states affirming individual dignity and participatory governance, and cooperating internationally in accordance with agreed-upon rules, can be our hope and should be our inspiration. But progress toward it will need to be sustained through a series of intermediary stages.

To play a responsible role in the evolution of a 21st-century world order, the U.S. must be prepared to answer a number of questions for itself: What do we seek to prevent, no matter how it happens, and if necessary alone? What do we seek to achieve, even if not supported by any multilateral effort? What do we seek to achieve, or prevent, only if supported by an alliance? What should we not engage in, even if urged on by a multilateral group or an alliance? What is the nature of the values that we seek to advance? And how much does the application of these values depend on circumstance?

For the U.S., this will require thinking on two seemingly contradictory levels. The celebration of universal principles needs to be paired with recognition of the reality of other regions’ histories, cultures and views of their security. Even as the lessons of challenging decades are examined, the affirmation of America’s exceptional nature must be sustained. History offers no respite to countries that set aside their sense of identity in favor of a seemingly less arduous course. But nor does it assure success for the most elevated convictions in the absence of a comprehensive geopolitical strategy.

Henry Kissinger

online.wsj.com/articles/henry-kissinger-on-the-assembly-of-a-new-world-order-1409328075

*Dr. H. Kissinger served as national security adviser and secretary of state under Presidents Nixon and Ford. Adapted from his book „World Order,” to be published Sept. 9 by the Penguin Press.

Masowe mordy w Iraku i Syrii za pieniądze USA. Podsycanie lokalnych waśni – jedna z głównych depopulacyjnych strategii NWO. Uwaga: drastyczne zdjęcia. Tego nie zobaczysz na Onecie

Od lat obserwujący wydarzenia na bliskim wschodzie, są światkami brutalnych ataków na różne grupy społeczne, w tym chrześcijańskie, wysadzania w powietrze ludzi, miejsc historycznych i miejsc kultu, są światkami najbardziej brutalnego terroru, jednym słowem barbarzyństwa w najgorszym wydaniu. Terror ten nie jest jednak samoistnym, oddolnym tworem ale sponsorowanym, obejmującym niemalże cały świat zjawiskiem.

Przypisywanie zatem w powszechnej świadomości tych aktów jednostkom lub grupom społecznym w rozmaitych krajach, głównie muzułmańskich jest tylko połową całej historii. Te akty barbarzyństwa są bowiem sponsorowane głównie przez zachodnie kraje, które w granicach swoich państw z całym przekonaniem oficjalnie walczą z tymi zjawiskami. Polityka ta obejmuje tajne wpieranie terroryzmu poza granicami krajów i walkę z terrorem wewnątrz swoich granic dla zwiększania zysków politycznych i finansowych. Obecnie jest już pewne, że USA, kraje NATO, w tym Polska sponsorują, uzbrajają i szkolą jednostki terrorystyczne na całym świecie, które następnie dokonują najbardziej barbarzyńskich aktów potępianych przez polityków, osoby prywatne i media w krajach zachodu.

I tak żeby tylko się odnieść do ostatnich wydarzeń w Syrii gdzie morduje się masowo nie tylko wyznawców Islamu ale i Chrześcijan, którzy m.in. w setkach tysięcy uciekli z okupowanego przez Zachód Iraku, burzy się świątynie i miejsca historyczne a ścinanie główukrzyżowania są na porządku dziennym to należy podkreślić, iż fale rebeliantów bezpośrednio powiązanych z al-Kaidą były szkolone na terenie TurcjiJordanii z pełnym wsparciem ze strony krajów NATO, USA, Kataru i Arabii Saudyjskiej. Jednym słowem zachodnie fundusze, szkolenie i dowództwo doprowadzają do masowego ludobójstwa i skrajnego barbarzyństwa. Nic z obserwowanych w telewizji obrazków nie miało by miejsca gdyby nie zdecydowane wspieranie fundamentalistów przez Zachód.

Ten sam scenariusz rozgrywa się obecnie w Iraku, który z tak wspaniałym zaangażowaniem również Polska sprowadziła do ruiny, doprowadzając do radykalizacji i emigracji szerokie grupy społeczne pozbawione jakichkolwiek perspektyw na normalne życie. Obecnie oprócz problemów z wewnętrznym terroryzmem Irak został zaatakowany przez kolejny odłam al-Kaidy o nazwie Islamskie Państwo Iraku i Lewantu ISIS, sponsorowany przez dokładnie te same, zachodnie siły i podobnie jak w Syrii jesteśmy światkami najbardziej barbarzyńskich aktów, masowych mordów, niszczenia miejsc historycznych i miejsc kultu.

Masowe mordy przeprowadzane przez ISIS:

.
29128.
MUSLIM-MURDER.
ISIS-beheading-victims-Azaz-Syria-alawites
.
isis-images-061514.
19.
140501204722-01-syria-crucifixions-horizontal-gallery.
lzuezs

Jak podaje RT “Islamska sekta bojowników ISIS, która od ostatniego miesiąca szaleje w całej północnej i zachodniej części Iraku, zaczęła wyburzenia świętych miejsc, takich jak kapliczki i meczety w zabytkowym mieście Mosul w prowincji Niniwa.

Fotografie z obszaru umieszczone w Internecie pod hasłem „Burzenie świątyń i idoli w stanie Niniwy” przedstawiają meczety zamieniane w stosy gruzów materiały wybuchowe rozmieszczone na szyickich budynkach i buldożery równające z ziemią kapliczki.”

To co się obecnie dzieje i co ma okazję obserwować cały świat jest w istocie najwyższym barbarzyństwem Zachodu, które realizowane jest rękami ludzi, którzy zostali zradykalizowani przede wszystkim przez działania Zachodu. Dla akcji tych nie ma żadnego usprawiedliwienia, akty ludobójstwa powinny być powstrzymane i ukarane przed niezależnymi trybunałami. Zachodnie dowództwa i politycy powinni być również obarczeni pełną odpowiedzialnością za ofiary liczone już w milionach. W krajach chrześcijańskich, które nieświadomie dokonują w ramach tej polityki masowych mordów Chrześcijan, powinna się odbyć szeroka debata (pytając czy kraje chrześcijańskie powinny płacić za mordowanie chrześcijan na całym świecie?) i walka ze status quo ponieważ to co niektórzy nazywają „nową krucjatą zachodu” ma w istocie dokładnie odwrotny efekt. W krajach objętych konfliktami masowo morduje się Chrześcijan a masowa emigracja arabów do krajów zachodu islamizuje coraz skrajniej te kraje przesuwając konflikty na mapie świata w kierunku zachodu.

Zachodnie społeczeństwa same więc opłacają (mimo kryzysu ekonomicznego) swoich wrogów przed którymi następnie chcą ich bronić niezliczone rzesze polityków, żołnierzy i policji. Wrogowie ci już dawno stwierdzili, że jak tylko skończą z Syrią i Irakiem będą atakowali Izrael, Europę i USA, co doprowadzi do konfliktów cywilizacyjnych, na skalę dotąd niespotykaną. Pora więc zakończyć zachodnią schizofrenię polityczną (sponsorowania i walki z terroryzmem) by zatrzymać barbarzyński koszmar na Bliskim Wschodzie.

PrisonPlanet.pl

„Wprost”: Dzieci umierają w Polsce po szczepionkach. Sprawa w prokuraturze

vaccine death

Kilkudziesięciu rodziców z całej Polski domaga się, by prokuratura zbadała sprawę tragicznych powikłań, które u ich dzieci mogły wywołać szczepionki.

Jagoda urodziła się jako wcześniak, ale do czwartego miesiąca rozwijała się zupełnie prawidłowo. Wtedy, zgodnie z planem Ministerstwa Zdrowia, dostała szczepionkę „sześć w jednej”, jedną z najsilniejszych, jakie można zaaplikować niemowlętom. To najczęściej ją polecają lekarze, bo zastępuje kilka innych szczepionek, a zatem zaoszczędza dzieciom nieprzyjemnego kłucia. Jagoda najpierw dostała jedną dawkę, potem drugą. I nagle zaczęły się kłopoty. – Przestała się śmiać, zaczęła się zachowywać, jakby była za szybą. Dzisiaj nie siedzi, nie obraca się, nie chodzi. Stwierdzono u niej wzmożone napięcie mięśniowe. Pięć razy w tygodniu musi mieć rehabilitację, zajęcia na basenie, a lekarze nie potrafią powiedzieć, co tak naprawdę się stało – opowiada Agata Lange, mama dziewczynki.

vaccine_baby_danhatton_flickr

Lange jest jedną z pięćdziesięciorga jeden rodziców, którzy wraz z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Wiedzy o Szczepieniach „Stop NOP” złożyli w warszawskiej prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstw przez resort zdrowia. Chodzi o brak prawidłowej reakcji służby zdrowia na niepożądane odczyny poszczepienne (NOP) u dzieci. Zdaniem stowarzyszenia polscy lekarze ignorują powikłania poszczepienne. Tak wielka akcja antyszczepionkowa to nad Wisłą swoisty ewenement. – Nie walczymy ze szczepieniami jako takimi – podkreśla Justyna Socha, rzeczniczka stowarzyszenia. – Sprzeciwiamy się przede wszystkim szczepionkom skojarzonym, czyli takim, które dają odporność na kilka chorób zakaźnych za pomocą jednego wkłucia. Jak np. MMR (ang. measles-mumps-rubella), trójskładnikowa szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce [brytyjski naukowiec Andrew Wakefield udowodnił związek szczepionki MMR z autyzmem, wyniki swoich badań opublikował w prestiżowym naukowym czasopiśmie The Lancet – przyp. TAW]. Chcemy, żeby szczepić rozsądnie – mówi Socha.

Rodzice bez pomocy

Bezpośrednim impulsem zbiorowego pójścia rodziców do prokuratury była śmierć sześciomiesięcznej Basi z Kutna, która dostała szczepionkę skojarzoną na sześć różnych chorób.

Basia z Kutna przeżyła tylko 6 miesięcy...
Basia z Kutna przeżyła tylko 6 miesięcy…

Takich drastycznych historii jest – według działaczy stowarzyszenia – znacznie więcej. – Tyle że objawy NOP są od lat przez lekarzy ignorowane – twierdzi Socha. Autorzy zawiadomienia żądają m.in. opracowania nowego systemu zapobiegania powikłaniom poszczepiennym, a także utworzenia specjalnego funduszu odszkodowań dla osób, które ucierpiały z ich powodu, ewentualnie straciły bliskich. Domagają się też utworzenia listy niezależnych od koncernów farmaceutycznych biegłych, którzy wydawaliby opinie w tego typu sprawach przed sądem.

Ta ostatnia sprawa jest szczególnie istotna, bo sprawy związane z NOP są wyjątkowo trudne do zdiagnozowania. Na przykład u Jagody część specjalistów stwierdziła porażenie mózgowe, ale już tomografia nie wykazała w jej mózgu żadnych zmian. – Ilu specjalistów, tyle teorii – wzdycha Lange. Tylko jedna neurolog, u której była, miała odwagę powiedzieć jej wprost, że na jej miejscu nigdy nie podałaby Jagodzie szczepionki „sześć w jednej”. Wytłumaczyła, że większość wcześniaków ma obniżoną odporność. Badania hematologiczne Jagody wykazały, że ona też, i to znacznie. Tyle że wykonano je po podaniu szczepionki, a nie przed nim. – Najbardziej mnie boli, że zostałam z tym wszystkim kompletnie sama. Nie mogę uzyskać odszkodowania, które pokryłoby koszty leczenia i rehabilitacji Jagody. Nie ma też nikogo, kto by przyznał: „Popełniliśmy błąd, ale teraz jesteśmy i chcemy pomóc!” – opowiada mama Jagody.

Państwo Lange mieszkają na wsi pod Łodzią. – U nas to, co powie lekarz, jest święte. Ludzie nie mają dostępu do informacji. Jak w przychodni słyszą, że mają podać dziecku taką czy inną szczepionkę, to nie dyskutują, tylko podają. Nie mają pojęcia o konsekwencjach – opowiada rozżalona Lange. Czy w przyszłości będzie szczepić dzieci? – Tak, bo wierzę, że medycyna idzie do przodu i że szczepienia są potrzebne – zapewnia pani Agata. – Mój mąż co roku zabezpiecza się w ten sposób przed grypą. Chciałabym jednak, żeby w Polsce powstał w tej dziedzinie profesjonalny system. Żeby lekarze nie szczepili zgodnie z anachroniczną rozpiską, ale realnymi potrzebami i możliwościami pacjenta – mówi matka Jagody.

Tajemnica autyzmu

W Stowarzyszeniu Stop NOP działa wielu rodziców, którzy twierdzą, że w wyniku powikłań poszczepiennych ich dzieci cierpią na autyzm.

children-with-autism

Jego związki ze szczepionką są szczególnie trudne do udowodnienia. Bo zaburzenie pojawia się nawet po kilku latach. Tymczasem aby jakiś objaw można było zakwalifikować jako niepożądany odczyn poszczepienny, musi być stwierdzony najdalej cztery tygodnie po szczepieniu.

Autistischer Bub Thinkstock - iStockphoto

Mimo to się uważa, że choroba ta może być skutkiem zatrucia rtęcią, którą zawiera część ze szczepionek stosowanych w Polsce. Przyznaje to coraz więcej autorytetów medycznych, m.in. prof. Maria Dorota Majewska, neurobiolog prowadząca badania nad biologią autyzmu, czy dr Dorota SienkiewiczKliniki Rehabilitacji Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Trudno powiedzieć, ile dokładnie dzieci cierpi na to zaburzenie. Według niektórych specjalistów dotyka ono jedno na 88, a w Stanach Zjednoczonych – nawet jedno na 50 dzieci.

Autyzm to jednak niejedyne negatywne konsekwencje, które mogą być wywoływane przez część szczepionek. Czteromiesięczna Zuzia zmarła w wyniku powikłań kardiologicznych niedługo po zaszczepieniu. Tydzień po jej podaniu przestała jeść, wymiotowała. Rejonowy pediatra i pielęgniarka środowiskowa zapewniali, że jest niemożliwe, aby objawy były związane z NOP. Wspominali o skazie białkowej, przekonywali, że Zuzi po prostu nie smakuje mleko z piersi matki. Po kolejnych siedmiu dniach niejedzenia Zuzia trafiła jednak na OIOM z ciężką niewydolnością serca. Dwa i pół miesiąca później zmarła w szpitalu, czekając na przeszczep. Badania wykluczyły zapalenie mięśnia sercowego i wrodzone wady serca. – W czasie walki o jej zdrowie kardiolodzy, kardiochirurdzy i inni lekarze ogólni wielokrotnie informowali nas, że przyczyną jej stanu może być NOP, ponieważ mieli podobne przypadki. Problem w tym, że związek przyczynowo-skutkowy jest trudny do udowodnienia – twierdzi Karolina Rojek, matka Zuzi.

Serię szczepionek, którą przyjęła Zuzia, wycofano z rynku w lipcu zeszłego roku. Jednak nie ze względu na śmierć dziewczynki, lecz na wadliwą serię leku. – To też jest symptomatyczne. W wielu krajach szczepionki wycofuje się ze względu na powikłania, jakie wywołują u dzieci. U nas co najwyżej dlatego, że substancja jest niehomogeniczna [źle przetrzymywana – red.]. Nigdy nie chodzi o skutki szczepienia – mówi rzeczniczka Stop NOP.

Matka Zuzi postanowiła nie odpuszczać. Zebrała już całą dokumentację medyczną i inne potrzebne dowody, aby dochodzić sprawiedliwości w sądzie. I namawia innych rodziców do podobnych działań, bo wierzy, że tylko tak można wygrać z systemem. Do tej pory w Polsce były tylko dwie sprawy, w których wypłacono odszkodowanie w związku z powikłaniami poszczepiennymi. Jedna w 1963 r., druga w latach 90. Jak podaje „Rzeczpospolita”, w ciągu ostatnich kilku lat wszczęto 12 postępowań o powikłania w związku z NOP. Ponad połowa z nich skończyła się umorzeniem.

Trudność z biegłymi

Jest też ogromny problem z powołaniem biegłych. Lekarze nie widzą związków między śmiercią dzieci a szczepieniami. Tak było w przypadku 18-letniego Tomka Gaickiego, który zmarł krótko po podaniu szczepionki na tężec i błonicę. Gdy Tomek zgłosił się na obowiązkowe szczepienie 18-latków, był zdrowy jak ryba. Nie miał żadnych wrodzonych wad. – Nie chciał zresztą na nie iść, ale sam go namówiłem – opowiada Jarosław Gaicki, ojciec zmarłego chłopaka. Chłopak miał pracować w warsztacie samochodowym. – Gdyby coś mu się stało i by się okazało, że nie jest szczepiony, musiałby płacić karę – wyjaśnia ojciec. Tomek zmarł dwa dni po szczepieniu. W sekcji zwłok napisano, że powodem był obrzęk płuc i mózgu, który spowodował zatrzymanie krążeniowo-oddechowe. Śmierć nastąpiła między 48. a 72. godziną od podania szczepionki. Mógł to być NOP, ale udowodnienie tego po dwóch latach jest dziś bardzo trudne.

gardasil-gates-576x300

– Być może by się udało, gdyby i szczepionka, i dokumentacja medyczna Tomka zostały od razu zabezpieczone przez policję. Tymczasem nikt tego nie dopilnował. W końcu miesiąc po śmierci Tomka sam to wymusiłem na prokurator prowadzącej postępowanie. Okazało się, że papiery leżały w szufladzie w ośrodku zdrowia, każdy miał do nich dostęp – mówi rozżalony pan Jarosław. Wielu rodziców nie próbuje nawet dochodzić sprawiedliwości. Nie ma na to siły, pieniędzy ani czasu. Bo większość pochłania im opieka nad chorymi dziećmi. W dodatku niezgłoszenie NOP przez pierwsze tygodnie po szczepieniu w znacznej mierze utrudnia możliwości prawne dochodzenia od państwa odszkodowań.

Model ze Wschodu

A problem może być naprawdę duży. Polskie niemowlęta w pierwszych 18 miesiącach życia otrzymują 16 obowiązkowych szczepień przeciw dziesięciu chorobom, m.in.: gruźlicy, żółtaczce typu B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, polio, odrze, śwince i różyczce. Dodatkowo są zalecane też inne szczepienia, w sumie może być ich nawet 26 w pierwszych dwóch latach życia dziecka. Nic dziwnego, że pojawia się coraz więcej głosów, by tak jak w krajach zachodnich szczepić dzieci od trzeciego czy czwartego miesiąca. U nas obowiązuje ciągle model z bloku wschodniego. Zresztą Polska to wraz z Rumunią i Bułgarią jedyne kraje w Europie, w których wciąż obowiązują tak liczne szczepienia dzieci w pierwszej dobie życia.

– Powtórzę: my nie uważamy się za antyszczepionkowców. Nie chcemy odbierać wyboru nikomu, kto chce szczepić dzieci. Nie mamy ambicji, żeby przekonać maksymalną liczbę rodziców do rezygnacji z tej formy zapobiegania chorobom. Jednak chcemy pełnej informacji, żeby rodzic tych wyborów, które podejmuje, był rzeczywiście świadom. I żeby był poinformowany o ryzyku – mówi Justyna Socha. Stowarzyszenie wielokrotnie próbowało interweniować i u rzecznika praw pacjenta, i u rzecznika praw obywatelskich, bezskutecznie. Efektu nie przyniosły też prośby o interwencje w NIK. – Być może dzięki obecnej akcji w prokuraturze w końcu uda się nam postawić pytanie o to, kto jest odpowiedzialny za to, co się dzieje z naszymi dziećmi – mówi rzeczniczka Stowarzyszenia Stop NOP.

W marcu wstrzymano obrót serią jednej z popularnych szczepionek typu „pięć w jednej”. Przyczyną jest podejrzenie, że nie spełnia wymogów jakości. Rodzice dzieci, które przyjęły dawkę preparatu, są proszeni o obserwowanie dzieci i zgłaszanie lekarzom pierwszego kontaktu wszystkich problemów zdrowotnych.

Artykuł ukazał się w 13/2014 numerze tygodnika „Wprost”   

Izabela Smolińska

i.smolinska@wprost.pl

2100

 

 

 

 

Wprost.pl

Szczepionki kaleczą lub zabijają:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/szczepionki-zabijaja/

Współczesne eksperymenty medyczne na polskich dzieciach: rtęć wstrzykuje się im bezpośrednio do mózgu. Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia (cz. 2) – Dr Jerzy Jaśkowski

death by vaccinationIan Larsen Gromowski (25.06.2007–10.08.2007) – przeżył 47 dni, ofiara szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B, hepatitis B). Fot. iansvoice.org
Na marginesie cyrku medialnego z taśmami. Czy zauważyliście, Szanowni Czytelnicy, że wszelkiej maści komentatorzy czy blogerzy starają się usilnie zmienić temat? Wszystkie dyskusje skupiają się na taśmach, a nie na słowach: POLSKIE PAŃSTWO ISTNIEJE FORMALNIE. Powiedział to nie byle kto, ale jeden z ludzi najbardziej kompetentnych w tych sprawach, bo Minister Spraw Wewnętrznych. A on wie, co mówi – z racji funkcji, jaką sprawuje.

Żadna „opozycja” nie porusza tego tematu, a przecież, jeżeli polskie państwo istnieje formalnie, a mówi to minister tego rządu, to oczywistym jest pytanie, dlaczego mamy, jako społeczeństwo, płacić tym osóbkom?

Dlaczego mamy utrzymywać kilkadziesiąt tysięcy darmozjadów administracji państwowej? I ŻADNE BLOGI, SZEROKO GŁOSZĄCE WARTOŚCI PATRIOTYCZNE, NAWET NIE ZAJĄKNĄ SIĘ O TYM PROBLEMIE. DLACZEGO? PT. CZYTELNIKU, MUSISZ SAM SOBIE ODPOWIEDZIEĆ, CZY MINISTER MIAŁ RACJĘ i jakie są dla ciebie wnioski z tego stwierdzenia, na przykład odnośnie brania udziału w cyrku, zwanym wyborami.

http://www.dlapolski.pl/wierze-ministrowi-sienkiewiczowi-ze-panstwo-polskie-istnieje-formalnie

Przechodząc do tematu pisma Ministerstwa Zdrowia, potwierdzającego powyższą tezę. Zawsze powtarzałem studentom, że wiara dotyczy religii, a w medycynie powinna dominować wiedza. Niestety, jak widzimy w życiu codziennym, w medycynie coraz bardziej dominuje „wiara”, a nie wiedza. Typowym przykładem jest pismo Ministerstwa Zdrowia, podpisane przez p. Cezarego Rzemka, podsekretarza stanu w tym Ministerstwie. Pan ten zapomniał, że od 1997 roku można się odwoływać bezpośrednio do zapisów Konstytucji, nie zwracając uwagi na rozmaitej maści, mniej lub bardziej tajne procedury, zmieniające lekarzy w trybiki maszyny big-farmu, czyli sprzedawców wszelkiego rodzaj procedur.

Aktualnie typowym takim przykładem jest nagonka na pana prof. Bogdana Chazana za jego odmowę wykonania ministerialnej procedury. Gdyby on jednak tę procedurę wykonał, to prawdopodobnie byłby oskarżony o współudział w „nielegalnym interesie” uśmiercania ludzi. Jak wiadomo, płody takie są potrzebne przemysłowi kosmetycznemu czy spożywczemu. Czyli, jak nie kijem, to pałką.

Jak podałem w części pierwszej, artykuł 31. Konstytucji RP brzmi:

„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa, lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

Natomiast art. 39. Konstytucji RP mówi wprost:

„Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody”.

Otóż, bez wątpienia, podawanie dzieciom szczepionek w pierwszej dobie, czy nawet w pierwszym roku życia, jest eksperymentem.

Wyjaśnienie dla Czytelnika nie obeznanego z biologią i medycyną, dlaczego szczepienie tak młodych organizmów jest typowym eksperymentem i dlaczego w literaturze światowej porównuje się te zabiegi do eksperymentów słynnego doktora Mengele z obozów koncentracyjnych.

Po pierwsze: nie wykonuje się żadnych badań potwierdzających, lub zaprzeczających, posiadaniu przez dziecko tzw. wrodzonej odporności. Każde dziecko otrzymuje z krwią matki pewien zasób przeciwciał. Niestety, z uporem godnym lepszej sprawy konsultanci rządowi i różnego rodzaju eksperci medialni pomijają ten podstawowy fakt milczeniem. Można tutaj podać konsultantów z neonatologii, pediatrii czy gastrologii itd. w osobie prof. Andrzeja Radzikowskiego.

Trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak postępują, może z niewiedzy, a może inne są motywy ich działania. Mało tego, żaden z obecnych profesorów pediatrii nie protestuje przeciwko takiemu barbarzyństwu.

Jeśli bowiem niemowlak posiada przeciwciała przeciwko danej chorobie, to przeciwciała te będą zwalczały dopiero co wstrzyknięty zarazek, czyli powstaje normalna choroba. Każdy student medycyny już od 3. roku wie, że z mlekiem matki niemowlak uzupełnia swój zasób przeciwciał. Trwa to przeważnie do 6-9 miesiąca życia. Czyli podawanie w tym okresie jakiejkolwiek szczepionki jest normalnym błędem medycznym. Albo mówiąc wyraźniej, jest działaniem na szkodę pacjenta.

Twierdzę z całą odpowiedzialnością, że jest to działanie na szkodę niemowlaka, ponieważ nie wykonano wcześniejszych badań, które mogłyby powiedzieć, czy szczepienie jest potrzebne, czy też nie. Jednocześnie nie prowadzi się żadnych badań, jakie powinny być prowadzone w czasie eksperymentu. To znaczy, nie ma prac oceniających, co się z takimi dziećmi dzieje w ciągu następnych 10, czy 20 lat; czy chorują częściej, na jakie choroby itd.

Tak więc Ministerstwo popełnia pospolity grzech zaniedbania. Na całe szczęście, w innych krajach takie badania się przeprowadza i możemy wykazać, że dzieci szczepione chorują wielokrotnie częściej, aniżeli dzieci nieszczepione.

http://www.fda.gov/downloads/BiologicsBloodVaccines/Vaccines/ApprovedProducts/UCM305079.pdf

http://nsnbc.me/2013/05/08/bill-gates-polio-vaccine-program-caused-47500-cases-of-paralysis-death/

http://www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-4/564_01.pdf

Dlaczego tej powszechnej wśród specjalistów wiedzy nie posiadają współpracownicy podsekretarza stanu? Musisz sobie także na to pytanie sam odpowiedzieć, Drogi Czytelniku. Chyba, że założysz, że ktoś wpuścił pana wiceministra w przysłowiowe pokrzywy.

W związku z faktem, że lekarzy przymusza się do tych procedur, strasząc karami finansowymi, całą odpowiedzialność za prowadzenie tego rodzaju nieudolnych eksperymentów spada na urzędników Ministerstwa Zdrowia i podległe mu instytucje.

Pomimo, że od 30 lat głosi się hasło medycyny opartej na dowodach, urzędnicy Ministerstwa wciąż ignorują wszelkie dowody na szkodliwość szczepionek.

Zalecają szczepienie dzieci przeciwko grypie, pomimo faktu, że szczepionka ta zawiera rtęć w koncentracji 25 000 razy większej, aniżeli dopuszczalne stężenie rtęci w wodzie pitnej. I tę rtęć wstrzykują bezpośrednio do mózgu dzieci – pomimo powszechnej wiedzy studenckiej, że bariera krew–mózg do 3. roku życia jest niestety przepuszczalna dla toksyn.

mercury vaccine

Tak więc dwa podstawowe warunki nielegalnego eksperymentu zostały spełnione. Gwoli przypomnienia powtórzę je:

1. Nie bada się odporności – obecności przeciwciał u niemowlaka przed szczepieniem.

2. Nie wykonuje się żadnych analiz u dzieci przed szczepieniami. Po prostu traktuje się dzieci jak stado baranów, którym należy za wszelką cenę, łącznie z karaniem rodziców, wstrzyknąć coś, czego skład chemiczny nie jest podawany. Wystarczy sprawdzić to na stornie tzw. Narodowego Instytutu Zdrowia

Pomimo tego wstrzykuje się dziecku zarówno drobnoustroje, jak i toksyny: formaldehyd, rtęć, aluminium, Polisorbat 80 i wiele innych.

Co powoduje aluminium, świat medyczny wie od co najmniej ćwierć wieku:

Aluminium w szczepionce jest neurotoksyną uszkadzającą synapsy w mózgu.

Aluminium wspólnie z rtęcią zawartą w szczepionkach zwiększa wielokrotnie toksyczne działanie na mózg. Tak jest w szczepionkach przeciwko grypie.

Aluminium u osób starszym przyspiesza demencje mózgu oraz chorobę Alzheimera.

Aluminium ma niekorzystny wpływ na ekspresję genów, które wpływają na układ nerwowy i mogą być przyczyną nadciśnienia samoistnego. Obserwuje się występowanie nadciśnienia tzw. samoistnego w coraz młodszym wieku.

Aluminium wpływa na powstawanie raka piersi. Wysoki poziom aluminium jest związany z zaburzeniami chorób nowotworowych. Występuje w takich przypadkach wysoki poziom cytokin zapalnych oraz innych substancji pro-zapalnych

Aluminium powoduje zaburzenia neurologiczne oraz makrofagię myofasciitis.

Aluminium jest wydalane przez nerki w sposób ograniczony. Niewydalone aluminium posiada powinowactwo do odkładania się w komórkach śródbłonka naczyń mózgowych, synapsach, co zaburza przekazywanie informacji, a klinicznie objawia się zaburzeniami funkcji poznawczych.

Aluminium w większej dawce powoduje aż trzykrotne zwiększenie ryzyka występowania cukrzycy.

Udowodniono związek aluminium z rakiem piersi u kobiet.

Aluminium zakłóca wiązanie estrogenów, podstawowych hormonów kobiecych

Na wszelki wypadek nie badano wpływu aluminium na rozrodczość tak zatruwanych dzieci płci żeńskiej.

Tabela pokazuje zawartość trucizn w wybranych szczepionkach.

Nie śledzi się skutków takiej działalności. Żadna z dziewcząt szczepionych przeciwko brodawczakowi nie odstała dokumentu, potwierdzającego rodzaj szczepionki i jej skład chemiczny. Żadna szkoła nie prowadzi dokumentacji szczepionych dzieci. Żadne dziecko nie miało badań, czy już nie posiada tego wirusa. Jest to więc działanie na szkodę młodego organizmu. Ministerstwo nie dysponuje żadnymi pracami naukowymi, zezwalającymi na tego rodzaju działania. Trudno się zresztą temu dziwić, jeżeli za ekspertów przyjmuje się np. prof. mgr Lidię Brydak czy prof. Andrzeja Radziszewskiego.

Przykładem konkretnym jest zalecane stosowanie szczepionek przeciwko brodawczakowi ludzkiemu, pomimo faktu i powszechnej wiedzy u ekspertów, że:

Po pierwsze, szczepionka ta niczemu nie zapobiega. Praktycznie 99% zakażeń leczy się samoistnie. Hasło reklamowe, że jest to szczepionka zapobiegająca rakowi, nigdy nie zostało udowodnione i nawet teoretycznie będzie to można udowodnić dopiero za 30 lat. Przy braku dokumentacji tych chorych, będzie to jednak niemożliwe.

Poza tym nie prowadzi się badań, czy dziecko nie jest już zakażone brodawczakiem, pomimo faktu, że w takim przypadku szczepienie jest zakazane.

I wreszcie, stosuje się tą szczepionkę w sytuacji powszechnej wśród specjalistów wiedzy, że 60 % wszystkich zgłoszonych zgonów związanych że szczepieniami dotyczy szczepionki Gardasil.

Dlaczego więc Ministerstwo nie tylko dopuszcza do sprzedaży w Polsce tego rodzaju preparaty, ale jeszcze zachęca i wydaje zgodę samorządom na szczepienia? Kolejne pytanie, na które musisz sobie sam, Czytelniku, odpowiedzieć.

Podobnie wygląda sprawa ze szczepieniami przeciwko WZW B. W USA zanotowano w sumie już ok. 1500 zgonów po szczepieniu WZW B. Jest to rzadka choroba u noworodków. W USA na 3 900 000 urodzeń zanotowano tylko 54 przypadki żółtaczki B. Ale zaszczepiono prawie 4 miliony niemowląt. Jeżeli w POlsce proporcje są podobne, to przy ok. 300 000 urodzeń rocznie, jest ok. 5-6 przypadków zachorowań. Ale z kasy społecznej do prywatnych kieszeni wypływa ok. 30 000 000 złotych rocznie. Jest się więc o co bić, nieprawdaż? I trzeba gnębić tych rodziców, którzy nie szczepią dzieci.

Najciekawsze jest to, że pan Cezary Rzemek jest z wykształcenia ekonomistą, mającym pilnować kasy Ministerstwa, a tutaj widać, jak lekką rączką wypuszcza do prywatnych firm miliony.

O tym, że szczepienie dzieci jest jednym wielkim eksperymentem, najlepiej świadczy brak jakichkolwiek instrukcji dla lekarzy, co należy robić, jeżeli wystąpią powikłania. Zauważ, Szanowny Czytelniku, że Ministerstwo poprzez swoje procedury ingeruje w sposób leczenia, sprowadzając lekarzy do trybików w maszynie. Ale w przypadku występowania powikłań, zachowuje dziwną bierność. Aby nie być gołosłownym, podam kilka przykładów.

Sam producent stwierdza, że po najczęściej stosowanej szczepionce u dzieci mogą wystąpić takie powikłania jak: drgawki, przeraźliwy krzyk, wybrzuszenie ciemiączka itd. W takiej sytuacji niezbędne jest wykonanie analizy krwi na białko stanu zapalnego CRP i wykonanie EEG, czyli badania mózgu, w celu wykluczenia stanu zapalnego.

Proszę o mail od matki, jeśli jakikolwiek lekarz w ogóle opisał w badaniu stan ciemiączka u dziecka z powikłaniem poszczepiennym. Albo wykonał EEG.

Dr Jerzy Jaśkowski

jerzy.jaskowski@o2.pl

Czytaj również: