75 lat bezkarnego trucia ludzi rtęcią – Dr Jerzy Jaśkowski

szczepionki

Pracownikom Państwowego Zakładu Higieny do sztambucha i wszystkim PT Pediatrom. Tego się z prasy nie dowiecie. W tym roku obchodzimy smutną dla wszystkich myślących ludzi 75. rocznicę bezkarnego trucia społeczeństwa rtęcią.

Najgorsze jest to, że stosując metody prania mózgu, dokonuje się tego pod pretekstem ochrony zdrowia społeczeństwa i w dodatku za pieniądze tegoż społeczeństwa, uzyskiwane z przymusowych podatków. Przypomnę, że w czasach średniowiecza podatek wynosił 10% dochodów. W czasach zaborów wzrósł do 15-18%. Za tego malarza w czasie okupacji doszedł do 33% i był najwyższy w Europie. W pozostałych krajach Niemcy stosowali tylko 30% podatek. Polacy płacili za zorganizowany opór. Po 1945 roku komuniści nałożyli prawie 50% podatek. A obecnie, w rzekomo wolnym kraju, podatek sięga już prawie 80%. Ale jak wiadomo, Narodowy Bank Polski, poza samą nazwą, jest tylko w 31% własnością skarbu państwa, a konsorcjum Rothschilda ma oficjalnie 36% udziałów. Ile ma przez pośredników, nie wiadomo! To dodatkowe opodatkowanie wymusza się narzucaniem procedur medycznych, tzw. powszechnych.

Że nie chodzi wcale o zdrowie społeczeństwa, a tylko i wyłącznie o dochód dla koncernów zagranicznych, wyprowadzających pieniądze z kraju, świadczy fakt, że zaniechano podawania witaminy D3, przynajmniej dzieciom i młodzieży, w celu wzmocnienia oporności, a stosuje się szczepionki, które tę odporność uszkadzają.

Badania wykazują jednoznacznie, że dzieci szczepione chorują częściej i ciężej, na wiele chorób wcześniej niespotykanych

(wiedzą to wszyscy z wyjątkiem p. prof. Andrzeja Zielińskiego).

Historia trucia ludzi rtęcią

Poniżej pokrótce opiszę historię tego barbarzyńskiego procederu. Tiomersal, zwany także thiomersalem lub thimerosalem, jest to związek zawierający 49,6% ethylortęci. Jak wiadomo, rtęć w organizmie człowieka przechodzi w metylortęć. Tiomersal został wynaleziony w 1920 roku. Koncern Eli Lilly postanowił wykorzystać ten związek w celu zabezpieczenia przeciwbakteryjnego swoich produktów.

Logo farmakoncernu Eli Lilly and Copmpany. Rok założenia: 1876
Logo pharmakoncernu Eli Lilly and Copmpany. Rok założenia: 1876

Bezpieczeństwo leku sprawdzono w kompromitujący sposób, świadczący jak najgorzej o dokonujących ten eksperyment ludziach. Podano tiomersal 22 chorym na zapalenie opon mózgowych pacjentom.

Wszyscy zmarli. Jednak eksperymentatorzy uznali lek za bezpieczny. Także FDA (Food and Drug Administration) uznało ten test za prawidłowy i przez następne 75 lat używało rtęci, nie sprawdzając w żaden sposób bezpieczeństwa jej stosowania. Czyli 3 pokolenia bezkarnego trucia ludzi!

Amerykańska agencja rządowa odpowiedzialna za kontrolę żywności i leków Food and Drug Administration (FDA). Rok założenia: 1906
Amerykańska agencja rządowa odpowiedzialna za kontrolę żywności i leków – Food and Drug Administration (FDA). Rok założenia: 1906

Jak wykazały badania, rtęć ma nienajlepsze właściwości bakteriobójcze. Jest bardziej toksyczna dla komórek człowieka, aniżeli dla bakterii.

Co najmniej od 1947 roku znane były wątpliwości co do bezpieczeństwa tego preparatu. Pomimo tego FDA nie reagowała. Tiomersal podawano bowiem dzieciom w latach 40. w postaci proszku na ”ząbki”. Prowadziło to do śmiertelnych zatruć rtęcią.

W 1963 roku okazało się także, że podawanie rtęci w postaci wstrzykiwań bezpośrednio do krwiobiegu, szczególnie u osób, jak to nazwano, wrażliwych, może spowodować komplikacje zdrowotne. Sugerowano zastosowanie innego związku konserwującego leki, w przypadku zastrzyków.

W dniu 17 sierpnia 1967 roku wymuszono na Eli Lilly skreślenie pojęcia „nietoksyczny”. W dwa tygodnie później ulotka została zmieniona na „nie działa drażniąco na tkanki ciała”.

W 1972 roku w czasopiśmie „British Medical Journal” opublikowano pracę udowadniającą, że stosowanie rtęci i aluminium powoduje oparzenia skóry, wynikające z interakcji rtęci i aluminium. Rtęć działa jako katalizator i powoduje szybkie utlenianie aluminium, wytwarzając dużo ciepła. Obecnie wstrzykuje się to do krwiobiegu. Poparzeń nie widać. To było ponad 40 lat temu, a dzisiaj taki

prof. Andrzej Zieliński czy dr Jacek Mrukowicz twierdzą, że rtęć i aluminium w szczepionkach nie szkodzą. W 1970 roku notuje się zgon 6 niemowląt, którym opatrzono rany, przemywając tiomersalem.

Przypominam, że w Polsce do końca lat 70. stosowano rtęć jako środek dezynfekcyjny na oddziałach chirurgicznych, pod nazwą mercurochrom. Został wycofany ze względu na toksyczność.

W 1982 roku FDA podała opinię: „Na poziome komórkowym tiomersal okazał się być bardziej toksyczny dla ludzkich komórek nabłonkowych in vitro, aniżeli chlorek rtęciowy, azotan rtęciowy czy merkurochrom (merbromin). Tiomersal okazał się być 35,3 razy bardziej toksyczny dla komórek sercowych, aniżeli dla gronkowca złocistego”.

Badania odnośnie słabego działania bakteriobójczego znane były FDA już od 1950 roku. Badania wykazały, że działanie tiomersalu chroni przed paciorkowcami tak samo jak zwykła woda.

Naukowcy stwierdzili, że tiomersal nie jest bezpieczny w stosowaniu, ponieważ szybciej niszczy komórki skóry, aniżeli bakterie.

Oczywiście na wszystkich etykietach firmy Eli Lilly pojawił się napis: „Jeżeli karmisz dziecko piersią, zasięgnij porady lekarza”.

Na podstawie tych badań FDA nakazuje wycofanie w przeciągu 6 miesięcy wszelkich produktów zawierających tiomersal. Ale nie nakazała wycofania rtęci ze szczepionek!

Nakazała natomiast przeprowadzenie badań porównawczych dzieci szczepionych preparatami z tiomersalem z dziećmi, które nie dostały tiomersalu. Od tego czasu minęło prawie 30 lat — jedno pokolenie — i do dnia dzisiejszego firmy szczepionkowe nie przeprowadziły takich badań. Także w Polsce żadnego „specjalistę” rządowego sumienie nie ruszyło i badań nie wykonał. Liczy się skóra, fura i komóra, jak mawiał pewien poeta. A że dzieci umierają czy chorują? A kogo to obchodzi?

Na czym się więc opiera taki p. prof. Andrzej Radzikowski twierdząc, że szczepionki są najlepiej przebadanymi preparatami, to tylko on może odpowiedzieć. Podstawy naukowe jego wypowiedzi pozostają nieznane. W piśmiennictwie naukowym niestety brak dowodów na potwierdzenie dywagacji tego pana. A co będą wiedzieli studenci po takich wykładach?

W latach 30. dziecko otrzymywało średnio 3 szczepionki. Gwałtowna epidemia szczepionkomanii nastąpiła po roku 1980. Obecnie w USA usiłuje się wmusić dziecku w pierwszych 18 miesiącach życia aż 31 szczepionek! Natomiast dilerzy starają się do 72. miesiąca życia dziecka sprzedać aż 48 szczepionek.

dr Paul A. Offit (ur. 1951)
dr Paul A. Offit (ur. 1951)

Znany celebryta, dr Paul A. Offit, twierdzi, że w okresie najbliższych 5 lat powinno się wmusić dzieciom aż 56 szczepionek w pierwszym roku życia!

Już w 1991 roku pracownik firmy Merck stwierdził, że dzieci otrzymują znacznie większą ilość rtęci, aniżeli dopuszcza FDA. Kierownictwo firmy nie zareagowało.

Przeprowadzone badania wykazały, że liczba dzieci z autyzmem drastycznie wzrasta – z 1:10 000 porodów przed 1940 rokiem do 1:168 porodów w latach 90. Dopiero w 1998 roku CDC sprawdziła sumę rtęci, jaką dostaje dziecko w szczepionkach.

CDC
Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom – agencja rządu Stanów Zjednoczonych zajmująca się „zapobieganiem, monitoringiem i zwalczaniem chorób”…

Okazuje się, że roczne dziecko dostaje aż 125 razy więcej rtęci w stosunku do masy ciała, aniżeli dopuszczają to normy toksykologiczne FDA. Innymi słowy, dziecko roczne o masie około 10 kg w stosunku do ilości rtęci, jaką w niego wstrzykują szczepionkowcy, powinno ważyć niemal 1300 kg!

Pomimo, że jest to oczywistym nonsensem, żaden pracownik Zdrowia Publicznego, tak modnego obecnie przedmiotu, nie zauważa tego ani w USA, ani tym bardziej w Polsce. Brak jakiegokolwiek śladu, aby Państwowy Zakład Higieny, jako instytucja albo chociaż jakikolwiek indywidualny pracownik tej instytucji, powołanej do ochrony społeczeństwa przed szkodliwymi czynnikami, publicznie ostrzegł swoich rodaków. Wręcz przeciwnie, cały czas ta instytucja, opłacana chyba jeszcze przez podatnika, zachęca do szczepień. Tak wiec twierdzenie, że Polacy nie są już narodem w sensie politycznym, znajduje potwierdzenie praktyczne. Jak sami możecie sprawdzić, Szanowni Czytelnicy, żaden lekarz pediatra nie widzi związku z limitami dopuszczalnych stężeń neurotoksyn, jakimi są rtęć, czy aluminium, a swoją działalnością, polegająca na truciu dzieci, nierzadko swoich własnych.

Widzicie więc, jak z lekarzy odpowiedzialnych za leczenie, w okresie 25 lat zrobiono posłusznych robotów, wykonujących procedury, nawet te sprzeczne z prawem. I żadnej reakcji sprzeciwu ze strony jakiejkolwiek organizacji lekarskiej!!! Prawo bowiem mówi wyraźnie: „Kto świadomie narusza zdrowie, podlega karze do lat…”.

Te obliczenia, dotyczące sumy rtęci otrzymywanej przez dzieci, były podstawą powolnego wycofywania rtęci ze szczepionek. Przez krótki okres nagłośniono sprawę tego wycofywania. Ale po roku wszystko uległo zapomnieniu. Szczepionki zawierające 25 mcg tiomersalu nadal są wysyłane do krajów rozwijających się, a takim, według producentów szczepionek, jest bez wątpienia Polska. PZH nigdy nie spełnił swojego statutowego zadania. W 1973 roku doprowadził do poszczepiennej epidemii polio w województwie poznańskim. Od 1960 roku do późnych lat 1980. stosowano w Polsce szczepionki zakażone rakotwórczym wirusem CV-40. PZH nie kwestionował tych szczepionek i dopuścił do ich stosowania! W 1996 roku Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego, zwanego Zdrowia, za laptopa i… zakupiło koreańskie szczepionki, po których wystąpiły zgony. Nigdy nikt nie został ukarany, ale tą instytucję nadal musimy utrzymywać.

Już w 1999 roku pracownik CDC, Thomas Verstraten, studiując bezpieczeństwo szczepionek stwierdził, że u dzieci otrzymujących tiomersal ryzyko zachorowania na autyzm jest o 600% większe, aniżeli dzieci, które nie dostają tiomersalu. Amerykańskie sądy przyjęły zasadę, że jeżeli ryzyko względne jest tylko o 100 % większe, to poszkodowanemu należy się odszkodowanie. Jak Państwo wiecie, w Polsce, dzięki ekspertom PZH, jeszcze nikt nie dostał odszkodowania, pomimo ewidentnych związków stanu zdrowia z otrzymanymi szczepionkami.

Zdziwienie musi tutaj budzić wypowiedź krajowego konsultanta z neonatologii, że wcześniaki z niską masą urodzeniową mogą „bezpiecznie” otrzymywać wszystkie zalecane szczepionki. Albo jest to bezdenna niewiedza albo głupota albo… możesz się sam domyśleć, Czytelniku. Pani prof. …… nie ma podstawowej wiedzy zarówno z farmakologii, jak i toksykologii, a przecież teoretycznie musiała te przedmioty zdawać. No chyba, że to było jak w tym teatrze z Gajosem.

W 2003 roku Thomas Verstraten zmienia pracodawcę i przenosi się do GSK, największego producenta szczepionek. Publikuje już na nowym miejscu pracy, w czasopiśmie „Pediatrics”, prace o rzekomym braku związku pomiędzy rtęcią, a autyzmem. Polscy „specjaliści” masami powołują się na tą publikację. Wygląda to na to, że zupełnie nie znają wcześniejszych prac tego pana, ani jego wolty. Pytanie: dlaczego?

Dziwnym trafem, cały zbiór danych, dotyczących związku rtęci z autyzmem, zostaje przeniesiony do prywatnej firmy i zniszczony. W związku z tym, CDC wywija się z konieczności opublikowania danych, w powołaniu się na ustawę o jawności danych. Przemysł wakcynologiczny zatrudnia IOM, znany z okrutnych eksperymentów na ludności Gwatemali, na biednych ludziach, również dzieciach, w celu wykazania braku związku pomiędzy rtęcią, a autyzmem. Jak wiadomo, IOM jest instytucją pracującą głównie na potrzeby armii i przez armię finansowaną. A zakażenia, czy to wirusologiczne, czy bakteryjne, są uważane za broń biologiczną.

Przypomnę, że pierwsza wielka epidemia w 1918/19 roku wybuchła wśród żołnierzy amerykańskich, masowo szczepionych źle oczyszczoną szczepionką, przed wyjazdem na front I wojny światowej.

Mężni chłopcy z USA zarażali piękne dziewczyny ze znanych z gościnności francuskich burdeli w porcie Bordeaux. Po około 17 latach specjaliści od piaru nazwali to epidemią „hiszpańskiej grypy”. W ten sposób uniknęli kar odszkodowawczych za śmierć wielu milionów ludzi. Od razu widzisz, Szanowny Czytelniku, zapoznając się z tzw. podręcznikami chorób zakaźnych czy epidemiologii, kto pisał te „dzieła”.

W podręcznikach z lat 30. ubiegłego wieku nie ma śladu o rzekomej epidemii grypy, zwanej hiszpańską, a wyprodukowanej w bazie broni biologicznej USA w Forcie Detrick.

Dopiero po II wojnie światowej piar zniósł odium z armii poprzez zmianę nazwy epidemii na hiszpańską. Jest to podobny zabieg prania mózgów jak stworzenie „nazistów” w latach 70.

Od 1939 roku do lat 70. wszyscy wiedzieli, że wojnę rozpoczęli Niemcy, zwani hitlerowcami, a przez Ruskich Germańcami. Dopiero specjaliści od prania mózgów w latach 70. wyciągnęli z kapelusza jakichś bezpaństwowych „nazistów”. Ostatnio słyszałem wypowiedź takiego politycznego hochsztaplera, że Niemcy byli pierwszym krajem poszkodowanym przez nazizm. Zapomniał ten mądry inaczej człowieczek, że wybory w 1933 roku w Niemczech były legalne i wygrane przez partię hitlerowską.

Ale to na marginesie, tylko jako przykład na to, jak łatwo jest, mając armię trolli, mącić ludkom w głowach. W czerwcu 2005 roku Robert Kennedy Jr., po publikacji książki Davida Kirby o szkodliwości szczepień i związku szczepień z autyzmem, rozpoczyna kampanię na rzecz zbadania tego związku pomiędzy szczepieniami a autyzmem.

W 2007 roku rodzice dzieci przeprowadzają badania, które wykazują, że dzieci nieszczepione mają o 2,5 razy rzadziej autyzm, aniżeli szczepione.

CDC nadal nie wywiązuje się z obowiązku opublikowania posiadanych danych oraz przeprowadzenia badań. W Polsce do dnia dzisiejszego żadna klinika pediatryczna, ani żaden konsultant z pediatrii, położnictwa czy neonatologii przez 25 ostatnich lat nie przeprowadził badań określających skutki działania tiomersalu na stan dzieci. Za to p. prof. Andrzej Zieliński częstuje nas w drukowanymi w prywatnym periodyku wakcynologów „rewelacjami” o braku jakiegokolwiek związku pomiędzy zatruciem rtęcią i aluminium a zdrowiem dzieci.

Na fałszowanie tzw. badań duńskich zdefraudowano 20 milionów koron. Szef tych badań gdzieś zniknął. Łącznik amerykański, Thorsen, został oskarżony aż o 11 przestępstw z paragrafów kodeksu karnego. Oczywiście żadna prasa w Polsce tej sprawy nie ujawniła. Przecież trzeba ludziki ogłupiać. Po to jesteśmy.

„Nasz Dziennik” ujawnił przecież, że 99% mediów w Polsce jest niemieckich.

A w 2009 roku emerytowany generał BUN-du [Bundeswehry – przyp. TAW] wyjaśnił, że Niemcy w chwili powstania zostały zarejestrowane we Frankfurcie jako spółka prawa handlowego [pisaliśmy o tym już w ubiegłym roku — przyp. TAW]. Wiadomo, że założyciel, czy też rada nadzorcza, w każdej chwili może odwołać dyrektora spółki, zwanego premierem czy prezydentem, kanclerzem etc. Jednocześnie podano, że

do 2099 roku wszystkie mass media i oświata w Niemczech będzie pod kontrolą USA.

Jak możesz sprawdzić, Czytelniku, w Niemczech znajduje się najwięcej baz wojskowych i CIA, w przeliczeniu na powierzchnię.

Rtęć jako neurotoksynę wycofano ze wszystkich kosmetyków [ale jednocześnie zastąpiono ją inną neurotoksyną: aluminium – przyp. TAW], z termometrów, ale pozostaje np. w szczepionkach przeciwgrypowych, które tak poleca p. prof. mgr Lidia Brydak z PZH, nawet dzieciom.

Dr Jerzy Jaśkowski

jj

*Dr n. med. Jerzy Jaśkowski jest naukowcem od wielu lat zajmującym się szczepieniami. 40 lat pracy zawodowej w szpitalu klinicznym, autor pierwszych w Polsce prac na temat szkodliwości szczepień, publikowanych w biuletynach Izb Lekarskich już w 1996 roku! Od 30 lat bada wpływ czynników środowiskowych na organizmy żywe. Autor ok. 200 publikacji i pierwszego w kraju podręcznika do ekotoksykologii. Wieloletni kierownik Pracowni Ekofizycznej Katedry Biofizyki Akademii Medycznej w Gdańsku, założyciel Poradni Ekologicznej Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Gdańsku, ekspert grup międzynarodowych, biegły sądowy.

  1. http://naturalsociety.com/highly-toxic-mercury-present-in-processed-foods-yet-fda-does-nothing/
  2. http://sitemaker.umich.edu/m4-assignment/files/nejm_mercurypoisoning_.pdf

  3. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14585942

  4. http://labmed.ascpjournals.org/content/33/8/614.full.pdf

  5. http://www.pressherald.com/2014/02/23/our_view__penobscot_mercury_scare_shows_need_for_regulation_/

  6. http://www.naturalnews.com/037653_vaccine_additives_thimerosal_formaldehyde.html

  7. http://www.greenmedinfo.com/anti-therapeutic-action/vaccination-measles

  8. http://www.naturalnews.com/039328_autism_mercury_toxicity_brain_pathology.html

  9. http://www.naturalnews.com/thimerosal.html

  10. http://healthimpactnews.com/2011/new-study-vaccinated-children-have-2-to-5-times-more-diseases-and-disorders-than-unvaccinated-children/

  11. http://healthimpactnews.com/2013/cdc-vaccine-link-to-autism-scandal-the-wrong-man-was-condemned/

  12. http://healthimpactnews.com/2014/cdc-caught-hiding-data-showing-mercury-in-vaccines-linked-to-autism/

  13. http://www.ashotoftruth.org/science/frank-b-engley-jr-phd-interview

  14. http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/dr_andrew_wakefield_ma,p1987619666

  15. http://www.polishclub.org/2013/09/24/dr-jerzy-jaskowski-dziwna-historia-szczepionki-przeciwko-odrze-mmr-dr-andrew-wakefield-ma-racje-autyzm-czesc-2/

  16. http://aje.oxfordjournals.org/content/13/1/296.extract

  17. http://www.putchildrenfirst.org/media/5.1.pd

  18. http://www.upi.com/Health_News/2005/10/24/The-Age-of-Autism-Mercury-goes-to-work/UPI-88111130200544/

  19. http://www.sarnet.org/lib/Engley%20Study%201956.pdf

  20. http://www.autismmedia.org/rimland01q.html

  21. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC546979/pdf/applmicro00233-0132.pdf

  22. http://www.ashotoftruth.org/sites/default/files/1attachment.pdf

  23. http://www.ebcala.org/areas-of-law/vaccine-law

  24. http://www.putchildrenfirst.org/media/e.19.pdf

  25. http://www.putchildrenfirst.org/media/e.19.pdf

  26. http://wonder.cdc.gov/wonder/prevguid/m0041736/m0041736.asp

  27. http://www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/00033405.htm

  28. http://putchildrenfirst.org/media/1.10.pdf

  29. http://archive.today/J2eQ

  30. http://www.putchildrenfirst.org/media/1.17.pdf

Dr Jerzy Jaśkowski:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/dr-jerzy-jaskowski-2/

Sanepid oraz Instytut Zdrowia Publicznego/Państwowy Zakład Higieny ukrywają przed Polakami dowody powikłań poszczepiennych:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/08/27/sanepid-oraz-izppzh-ukrywaja-przed-polakami-dowody-powiklan-poszczepiennych/

Matko, dlaczego nie zadajesz pediatrze podstawowych pytań?

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/02/12/matko-dlaczego-nie-zadajesz-pediatrze-podstawowych-pytan/

Szczepionkowa globalna megaafera: szczepionka MMR powoduje autyzm:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/08/30/vaccinegate-szczepionkowa-globalna-megaafera/

Kolejne dzieci poszkodowane w wyniku powikłań poszczepiennych:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/06/10/szczepionka-na-odre-w-natarciu/

Szczepionki są bardzo niebezpieczne:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/szczepionki-zabijaja/

Nie płać lekarzom — uzdrów się sam:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/nie-plac-lekarzom-uzdrow-sie-sam/

Reklamy

Dr Jerzy Jaśkowski ujawnia: Polscy propagandyści szczepień nie są bezstronni – biorą pieniądze od karteli

Szczepionkowy holocaust na Polakach 2015 (na własne życzenie polskich matek)

W ostatnim okresie, tj. od czasu ukazania się raportu ONZ o inwigilacji przeciwników szczepień w Europie Środkowej, rozpoczęła się ofensywa szczepionkowców w Polsce, tj. chciałem napisać naukowo wakcynologów (vacca znaczy krowa, a przysłowie mówi, że tylko krowa nie zmienia zdania), ofensywa monitorowana przez reklamówki koncernów farmakologicznych, takie jak „Medycyna Praktyczna”. Nawet sam redaktor naczelny „Medycyny Praktycznej – Pediatrii” oraz redaktor naczelny „Medycyny Praktycznej – Szczepienia” (dwuetatowiec), dr n. med. Jacek Mrukowicz, musiał ruszyć do ataku.

Obecność w takich chwilach reaktora naczelnego zawsze świadczy o powadze sytuacji albo braku chętnych do podkładania się. Medycyna ma to do siebie, że wszelkie jej dogmaty ulegają zapomnieniu mniej więcej po 10-20 latach. W kardiologii ten okres wynosi 5-10 lat. Tak więc wystawianie się pana redaktora naczelnego aż dwóch reklamówek dla pediatrów ma swoją wagę.

W artykule „Czy szczepionki zawierają toksyczne składniki?” stara się udowodnić, że zawarte toksyny w szczepionkach co prawda są toksynami, ale dzieciom nie szkodzą…

W innym artykule: „Czy szczepienia powodują encefalopatię?” udowadnia, że nic takiego nie występuje po szczepieniach. W jego reklamówce znajduje się także artykuł: „Jak przekonać rodziców do szczepień, które odradza inny lekarz”, czyli typowe już pranie mózgu. Podkreślam, że z tytułu wynika jednoznacznie, że lekarze już z całą odpowiedzialnością odradzają szczepienia.

Nie chodzi o to, czy lekarz ma rację, tylko jak sprzedać towar. Typowe zagrania, żywcem wzięte ze sławnego inaczej filmu o Amway’u. Już przecież w minionych latach urządzali konferencje poświęcone praniu mózgu samorządowcom, chociaż mówi się wyraźnie o zakazie reklamy leków przepisywanych na recepty.

A co na te tematy mają do powiedzenia lekarze i naukowcy zajmujący się badaniami lub praktyką medyczną? Prac bowiem własnych pana Jacka Mrukowicza odnośnie toksykologii czy szczepień nie znajdujemy. W pierwszym rzędzie ciekawe jest tzw. piśmiennictwo, na którym nasz młodszy Kolega, dr J. Mrukowicz, oparł swoje rewelacje. Generalnie piśmiennictwo nie jest za bogate, ponieważ zawiera tylko 3 pozycje. Jak na tak doniosły temat – to zaskakujące. Jako pierwsza wymieniona jest praca dr. Paula A. Offita. Ręczę, że zdecydowana większość polskich czytelników nie kojarzy nazwiska tego pana z niczym – ani pozytywnym, ani negatywnym. Wypada więc przybliżyć taką rewelacyjną postać (patrz j. ang. TUTAJ i TUTAJ).

dr Paul A. Offit (ur. 1951)
dr Paul A. Offit (ur. 1951)

Dr Paweł Offit jest znanym celebrytą w USA. To on wsławił się powiedzeniem, że dziecko w pierwszym roku życia może przyjąć nawet 10 000 szczepionek! Oczywiście dowodów z jakichkolwiek eksperymentów, uzasadniających takie twierdzenie, nie przedstawił. Jest to typowe dla wszelkiej maści wakcynologów.

Nawet po ogłoszeniu, że każdy, kto przyjmie taką ilość szczepionek, dostanie milion dolarów, dr P. Offit osobiście nie wyraził zainteresowania. Zresztą p. dr n. med. Jacek Mrukowicz także zrezygnował z tego miliona dolarów i żadnych swoich prac nie przedstawił. Sam musisz wyciągnąć wnioski, Szanowny Czytelniku. P. Offit nie musiał zresztą sięgać po ten milion.

Posiada bowiem wart 1,5 miliona dolarów gabinet, finansowany przez głównego producenta szczepionki MMR, firmę Merck. Tą samą, której udowodniono fałszowanie wyników badań tej szczepionki, w celu zdobycia monopolu na terenie USA. Znanej także z ostatniej epidemii odry w Disneylandzie, gdzie zachorowało 100 osób – dzieci w 97% zaszczepionych!

Dr P. Offit posiada patent na szczepionkę przeciw biegunce, którą produkuje Merck jako RotaTeq. Patent na szczepionkę sprzedano za 182 miliony dolarów. Procent, jaki dostał dr P.Offit, nie jest znany. Ale teraz wiesz, na ile Ciebie, Czytelniku, w najbliższych latach oskubią. Przecież te głupie 182 miliony dolarów ktoś musi zapłacić. Już na pewno znajdą się „eksperci”, którzy uzasadnią konieczność zbiorowego zakupu tej rewelacyjnej szczepionki przez NFZ. Dr P.A. Offit dosyć często reprezentuje Amerykańską Akademię Pediatrii (AAP), tak często wciskaną polskim lekarzom jako coś och i ach, zapominając dodać, że

AAP jest finansowana przez przemysł szczepionkarski. Dr Paul Offit podaje, że jego celem jest doprowadzenie w ciągu 6 lat do przymusowego podawania dzieciom w pierwszym roku życia 55 szczepionek! Nieważne na co. AAP otrzymała tylko w jednym roku 433 000 dolarów od firmy Merck, za zatwierdzenie szczepionki HPV dla dzieci. Dało to firmie Merck 1,5 miliarda zysku.

prof. Diane Harper
Dr Diane M. Harper

Przypomnę, że chodzi o szczepienie dzieci przeciwko rzekomemu rakowi szyjki macicy. Szczepionka ta, według twierdzenia jej odkrywczyni, dr Diane Harper, nigdy nie była badana w tym kierunku! Wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) w 98% ulega samoistnemu wyleczeniu w okresie 6-9 miesięcy. Jedynym udowodnionym czynnikiem raka szyjki macicy, według podręcznika dla studentów medycyny, jest częsta zmiana partnerów wśród kobiet. Ale w dobie swobody seksualnej nie wolno o tym pisać.

AAP kolejne 342 000 dolarów otrzymała od firmy Wyeth, za zaakceptowanie szczepionki przeciw pneumokokom dla dzieci. Zysk firmy wynosi 2 miliardy rocznie.

Przypomnę, że dzięki lobbystom takim jak p. prof. Andrzej Radzikowski czy Simonides, Agencja Przejrzystości wprowadziła w bieżącym roku w Polsce szczepienia przeciwko pneumokokom jako refundowane. Przypomnę także, że według nowomowy pneumokok to jest stara poczciwa dwoinka zapalenia płuc, choroba groźna w XIX wieku, w okresie przed antybiotykami. Nie jest to pojedynczy przypadek.

Inny celebryta, dr Geoffrey Swaine, dostał okrągły milion dolarów za promocje szczepionek.

Dziewięćset tysięcy dolarów dostał od państwowej firmy, jaką jest Centrum Kontroli Chorób z Atlanty. Być może dlatego rodzimi celebryci tak często się powołują na tą instytucję. W internecie można znaleźć całą masę wypowiedzi p. prof. mgr Lidii Brydak czy prof. Bożenny Bucholc, powołujących się na dane publikowane przez CDC. Broń Boże, niczego nie sugeruję.

Nie sugeruję także w żaden sposób, że za takie i podobne artykuły drukowane w „Medycynie Praktycznej” są dodatkowe, nieznanej wysokości nagrody. Dziwię się jednak, że żadna Izba Lekarska nie zajmuje się taką propagandą. Ten brak zainteresowania Izb Lekarskich jakością prasy drukowanej dla PT Lekarzy, świadczy jednoznacznie, w jakim celu została powołana.

Rolę CDC w handlu szczepionkami wyjaśniają również tytuły amerykańskiej prasy: „CDC jest jeszcze bardziej patologicznym kłamcą, aniżeli Brian Williams”. Proszę zauważyć, że nasz krajowy odpowiednik PZH – Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego w ogóle nie interesuje się na przykład geoinżynierią i tym, co sypią nieoznakowane samoloty codziennie na głowy mieszkańców Kraju, natomiast interesuje go tylko sprzedaż szczepionek.

A w związku z coraz większą liczbą powikłań po szczepieniach, główny wysiłek tego skoku na nasze podatki polega na takim formułowaniu przepisów, aby wymuszać prawnie szczepienia możliwie dużej liczby obywateli oraz zakupy szczepionek bezpośrednio przez Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego, zwane Zdrowia.

CDC fałszowało od 15 lat dane dotyczące związku szczepionki MMR z autyzmem. W tym czasie współczynnik występowania autyzmu wzrósł z 1:2000 porodów do 1:48 porodów u chłopców! U Amiszów, którzy nie szczepią swoich dzieci, współczynnik ten wynosi 1:10000 porodów. I nie ma u Amiszów żadnych epidemii!

Ten fakt całkowicie obala wmawiane ludziom głupoty o jakiejś hipotetycznej odporności stada.

Czyli dzięki naszym mądrym inaczej dezinformatorom niedługo co 10. dziecko będzie autystyczne. Czy to ma być cel działania tej medycyny. A gdzie przysięga: nie będę szkodził, trucizny nie podam?

CDC fałszowało dane dotyczące ptasiej grypy oraz świńskiej grypy.

Nasz redaktor naczelny „Medycyny Praktycznej – Szczepienia” nawet nie zająknął się o tym fakcie. A przecież cały czas, pomimo twardych dowodów nieskuteczności szczepionki przeciwko grypie, nic na ten temat nie pisali, poczynając od 2008 roku. Ani jednej pracy dr Skowrońskiej, udowadniającej bezcelowość podawania tej szczepionki i o powikłaniach, występujących po szczepieniach przeciwko grypie. Nie podano tych informacji polskim czytelnikom. Nie podano raportu Cochrane Database o tym, że brak jakichkolwiek prac medycznych, udowadniających nieszkodliwość szczepionek, tylko nadal gawędzi się o wszechstronnych badaniach udowadniających ich bezpieczeństwo. Cochrane Database udowodnił, że wartość szczepionki przeciwko grypie, dla osób starszych jest taka sama, jak mycie rąk. Tylko po myciu rąk nie notuje się powikłań. Brak dowodów na to, że szczepionka przeciwko grypie działa na dzieci i jest nieszkodliwa. I proszę zauważyć, że Krakowska Izba Lekarska toleruje takie fałszowanie rzeczywistości. Jest to chyba pozostałość po hrabiach galicyjskich: „Ręka rękę myje, noga nogę wspiera”.

Rząd USA przyznał, że szczepionka przeciwko Hep.B powoduje toczeń rumieniowaty, a p. dr Mrukowicz temu zaprzecza, samemu oczywiście nie wykonawszy żadnych badań. W ogóle to całe towarzystwo vacca jest strasznie infantylne. Najpierw twierdzą, że szczepionki są całkowicie bezpieczne. Na przykład argument „naszego” Redaktora [oczywiście, że nie naszego, tylko GSK, przecież kto płaci, ten wymaga] „Aluminium – zaszczepiono już setki milionów osób i bardzo dobrze poznano ich profil bezpieczeństwa”. Niestety p. redaktor naczelny aż dwóch gazet reklamowych zapomniał, czemu nie należy się dziwić przy takim zapracowaniu, podać piśmiennictwa, kto i kiedy badania takie przeprowadzał.

Cochrane Library stwierdza, że brak jakichkolwiek badań wskazujących na przykład na to, że szczepionki nie są rakotwórcze. Brak jakichkolwiek badań, czy szczepionki nie wpływają na wady płodów. Brak jakichkolwiek badań, czy osoby zaszczepione żyją dłużej i w lepszej formie, aniżeli osoby nieszczepione.

Zupełnie żenujące są wypowiedzi odnośnie skutków działania rtęci, czy aluminium na człowieka. Taki poziom wiedzy merytorycznej można było reprezentować 30 lat temu. Obecnie są wszechstronne opracowania, dotyczące skutków negatywnych oddziaływania tych pierwiastków. Toksykolodzy jednoznacznie zaliczają oba pierwiastki do neurotoksyn. Dawka w szczepionce przekracza dopuszczalną wielkość bezpieczeństwa aż o 25 000 procent. Ale jak się wydaje, to małe piwo z pianką, dla dr Mrukiewicza. Obliczono w przeliczeniu na masę ciała, że osobnik, który dostaje te wszystkie szczepionki w pierwszym roku życia powinien ważyć jakieś 1350 kg. Nie wnikając w szczegóły i doświadczenie medyczne, ale na pewno nasz interlokutor odbierał takie porody, tylko jak pisałem, w nawale pracy naczelnego, zapomniał to opisać i udokumentować. Musisz więc sam wyciągnąć wnioski, Szanowny Czytelniku, czy warto tracić czas na czytanie czegoś takiego.

Pan dr J. Mrukowicz nie jest samotny w swoich insynuacjach, ostatnio podrzucono mi wywiad z panem dr Trybuszem. Okazuje się, że to jest generał brygady, piastujący obecnie stanowisko szefa Sanepidu w Poznaniu. Poziom wiedzy merytorycznej pana Generała jest podobny do poziomu dr Mrukowicza. Pan Generał okłada mandatami rodziców nie chcących szczepić dzieci. Tłumaczy, że to tylko wzmocnienie uwagi takiego rodzica. Zastanówmy się. Sąd Najwyższy uznał, że sanepidy nigdy nie miały prawa nakładać mandatów. Czyli pan Generał naginał prawo, w celu osiągnięcia korzyści osobistych. A to jest już przestępstwo karne. Sąd kazał zwracać te pieniądze. Ciekawe, czy zwracano je z odsetkami ustawowymi i z jakiego funduszu? Przecież sanepidy są finansowane z naszych podatków.

Ale czy ktoś został ukarany za to, że sanepid nadużywał prawa? Nie słyszałem. A aktorzy sceny politycznej ciągle żonglują pojęciem państwa prawa.

Poza tym p. Generał powtarza cały czas jak mantrę, dezinformację o tzw. bezpieczeństwie stada. Gdyby trochę pomyślał, to wiedziałby, że szczepionka działa przez okres 3-7 lat. Czyli wszyscy po 20 roku życia już nie posiadają odporności. A żadnej epidemii nie obserwujemy. Czyli jego rozumowanie jest błędne. Poza tym znany jest raport CRF o tym, że epidemie wybuchają tylko w środowiskach ludzi szczepionych. Co prawda w wojsku nie uczą logiki, ale mimo wszystko żadnej epidemii w san-epidzie poznańskim, wśród pracowników, nie było. Zresztą w innych san-epidach także nie notowano masowych zachorowań. A jest to przecież grupa najbardziej narażona. Pan Generał także nie zgłosił się po ten milion dolarów, a przecież pomimo wysługi lat, nadal pracuje, czyli pieniądze mu są potrzebne. Generalska odprawa nie wystarcza. Dlaczego więc nie zgłosił się po milion dolarów? Znowu, niestety, brak odpowiedzi, sam musisz wydedukować Czytelniku, dlaczego. Ale idąc trybem rozumowania p. Generała, to w pierwszym rzędzie powinniśmy zacząć od systematycznego szczepienia wszelkiej maści pracowników san-epidow i to trzeba by wprowadzać jako obowiązkowe. Szczepienia powinno się powtarzać co te głupie 3-6 lat, ponieważ inaczej będą stanowili owi pracownicy zagrożenie epidemiczne dla całego społeczeństwa. To samo powinno dotyczyć wszelkiej maści pracowników urzędów wojewódzkich, marszałkowskich itd. Przecież to ci dzielni inaczej ludzie stoją w pierwszym szeregu osób narażonych na wirusy, czy bakterie. To oni stykają się nie wiadomo z czym, czy kim. Pomyślcie Państwo Politycy, czy nie należy dawać dobrego przykładu i uchwalić w trybie pilnym takiego przepisu. A tak poważnie, znałem całą masę żołnierzy frontowych i byli to wyjątkowo logiczni ludzie. To, co obecnie obserwujemy w wydaniu wojskowych, uzasadnia tezę o minimalizacji tej grupy. Koszty utrzymania przewyższają korzyści.

Czy wiecie Drodzy Czytelnicy, jak bardzo ludzie nad Wisłą kochają tradycję? Otóż zwyczaj obsadzania stanowisk cywilnych przez wojsko ciągnie się od ponad 150 laty, od Priwislannego Kraju. To carat, po ogłoszeniu stanu wojennego, przyjął zasadę, że byli wojskowi, po odsłużeniu kontraktu, czyli 20-25 lat, zajmowali stanowiska w cywilnej administracji w Priwislannym Kraju. W ten sposób zapewniano sobie odpowiednią kontrolę nad ludkiem w tym zabawnym baraku nad Wisłą. Okazuje się, że tradycja nie ginie!

Jakoś tak dziwnie się składa, że wszyscy zwolennicy szczepień pracują na drugim etacie.

Dr hab. n. med. Teresa Jackowska otrzymuje honoraria od firmy GSK i MSD za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych oraz finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych.

Dr n. med. Jacek Mrukowicz pisze: „W okresie minionych 3 lat otrzymałem: honoraria od firmy GSK i MSD, producentów szczepionek przeciwko HPV, za wykłady wygłaszane na konferencjach naukowych i szkoleniowych finansowanie udziału w międzynarodowych kongresach i konferencjach naukowych od firmy GSK. Jestem redaktorem naczelnym czasopisma „Medycyna Praktyczna – Pediatria” i suplementów „Szczepienia” wydawanych przez wydawnictwo Medycyna Praktyczna, w których pojawiają się m.in. reklamy szczepionek i produktów wytwarzanych przez firmy GSK i MSD. Jestem etatowym pracownikiem „Medycyny Praktycznej – Szkolenia”, która organizuje konferencje i warsztaty szkoleniowe dla lekarzy i pielęgniarek, w tym m.in. sponsorowane przez firmę GSK.”

Dr hab. n. med. Leszek Szenborn, prof. nadzw. AM otrzymał honoraria za wykłady/konsultacje, finansowanie w uczestnictwach w konferencjach i kongresach naukowych (MSD i GSK) oraz za prowadzenie badań klinicznych (GSK).

Prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki uczestniczył w badaniach klinicznych, wykładach sponsorowanych oraz korzystał z pomocy finansowej przy wyjazdach na kongresy naukowe od kilku firm produkujących szczepionki (Volume 85, Issue 4, July–August 2010, Pages 360–370).

Musisz sam wyciągnąć wnioski, Szanowny Czytelniku.

Dr Jerzy Jaśkowski

jj

*Dr n. med. Jerzy Jaśkowski jest naukowcem od lat zajmującym się szczepieniami. 40 lat pracy zawodowej w szpitalu klinicznym, autor pierwszych w Polsce prac na temat szkodliwości szczepień, publikowanych w biuletynach Izb Lekarskich już w 1996 roku. Od 30 lat bada wpływ czynników środowiskowych na organizmy żywe. Autor ok. 200 publikacji i pierwszego w kraju podręcznika do ekotoksykologii.

LEKTURA UZUPEŁNIAJĄCA

1. http://wolnemedia.net/zdrowie/dlaczego-nie-nalezy-szczepic-dzieci-1/

2. http://gazeta-polska.pl/?p=172322

3. http://dziennikpolski.com.pl/uncategorized/unicef-na-zlecenie-koncernow-szpieguje-i-szantazuje-przeciwnikow-szczepien-w-polsce/

4. http://czaryzdrowia.blogspot.com/2014/03/dr-jerzy-jaskowski-trucie-rtecia-w.html

5. http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14809&Itemid=119

6. http://wolnemedia.net/zdrowie/pytania-na-ktore-pediatrzy-nie-udzielaja-odpowiedzi/

7. http://www.polishclub.org/2012/09/06/dr-jerzy-jaskowski-sezon-na-leszcza-czyli-jak-oskubac-spoleczenstwo-na-szczepionke-czesc-ii/

8. http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/lekarze_ostrzegaja,p1903837733

9. http://niepoprawni.pl/blog/2559/dr-jerzy-jaskowski-polacy-do-likwidacji-nawet-w-rosji-juz-od-15-lat-szczepienia-sa

10. http://polscott24.com/trucie-rtecia-w-medycynie-autyzm/

11. http://polscott24.com/autyzm/

12. http://polscott24.com/kolejna-kompromitacja-prawa-w-wydaniu-izb-lekarskich-2/

13. http://polscott24.com/falszywe-flagi-„zdrowie-publiczne”/

14. http://polscott24.com/odra-rozyczka-swinka-a-kasa/

15. http://educodomi.blog.pl/piorem-dr-jj/

16. https://www.quicksilverscientific.com/the-science/practitoners-only-info

Inne artykuły dr. Jerzego Jaśkowskiego:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/dr-jerzy-jaskowski-2/

Szczepionki są bardzo niebezpieczne:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/szczepionki-zabijaja/

Matko, dlaczego nie zadajesz pediatrze podstawowych pytań? 26 pytań, na które pediatrzy nie potrafią odpowiedzieć. Dr Jerzy Jaśkowski

Poniżej podaję 26 pytań, na które każdy prawdziwy lekarz potrafi odpowiedzieć. Jeżeli twój pediatra, czyli masowy realizator przymusowych szczepień, nie udzieli ci odpowiedzi, to musisz się oczywiście zastanowić, kim on jest.

Jak to wyjaśniły już procesy norymberskie, żaden urzędnik państwowy nie może zasłaniać się poleceniem odgórnym, realizując sprzeczne z logiką i wiedzą postulaty. Innymi słowy, żaden aktor sceny politycznej nie może pod pretekstem ustaw narzucać obywatelom czegoś, co jest szkodliwe dla nich lub w inny sposób ogranicza ich możliwości działania, ewidentnie im szkodząc. Obywatel ma prawo zastosować tzw. obywatelskie nieposłuszeństwo.

civil-disobedience-becomes-a-sacred-duty-when-the-state-has-become-lawless-or-corrupt-mahatma-gandhi.jpg„Obywatelskie  nieposłuszeństwo pozostaje świętym obowiązkiem, kiedy państwo zaczyna stosować bezprawie i korupcję. I obywatel, który prowadzi wymianę z takim państwem, sam uczestniczy w tej korupcji i bezprawiu” – Mahatma Gandhi

Zauważ bowiem, szanowny Czytelniku, że z jednej strony słyszysz ciągle, że jesteś mądry i masz prawa wyborcze, a z drugiej strony ci sami ludzie stosują przymus [bezprawnie – przyp. TAW] w przyjmowaniu czegoś, co nazywają lekami. Podkreślam, jest to typowy przykład nowomowy, ponieważ szczepionka nikogo i niczego nie leczy, jest tylko podatkiem nakładanym na ciebie bez udziału Ministerstwa Finansów.

Taki na przykład prof. Andrzej Zieliński z PZH z jednej strony publicznie twierdzi, że wyroki sądowe uznające związek pomiędzy autyzmem a szczepionkami nie są żadnym dowodem, że taki związek powinni ustalić „naukowcy”, a zaraz potem leci do Komisji Zdrowia w Sejmie w celu uchwalenia przymusu szczepień. Czyli tak, jak to mówiła w „Samych swoich” matka, wręczając granaty synowi: „Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Lub jeszcze starsze, z H. Sienkiewicza: „Jak Kali kraść, to dobrze, ale jak Kalemu kraść, to źle”. Jak ty płacisz za szczepionki, to dobrze, ale jak przestajesz płacić, oj, oj, aj, aaj, to bardzo źle.

Musisz zrozumieć, Polaku, że twoje życie sprowadza się tylko do płacenia podatków, a nie do tego, abyś samodzielnie myślał. Jak tylko zaczniesz myśleć, to my, mając wielopokoleniowe doświadczenie, wiemy już, jak zająć twój czas i ściągnąć ciebie na ziemię. Po to stworzyliśmy system powszechnej indoktrynacji pod nazwą „obowiązek szkolny”, abyś kończąc swoją „edukację”, nic innego nie umiał robić, tylko wypełniać instrukcje. Takie to proste, a ty wciąż nie możesz tego zrozumieć.

Typowym przykładem potwierdzającym powyższą tezę jest wciśnięty pediatrom obowiązek zmuszania [bezprawnego — przyp. TAW] rodziców do szczepienia swoich dzieci. Tu nie ma znaczenia, że postępują wbrew Konstytucji RP i nie ma znaczenia, że postępują tu wbrew Deklaracji Praw Człowieka [a także wbrew ustawie z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (art. 16) – przyp. TAW]. Ważne, że wypełniają instrukcje jakiegoś tam pozakonstytucyjnego urzędnika, jakim jest Główny Inspektor Sanitarny, pełniący rolę policji szczepionkowej. Obecnie już sanepidy przymierzają się w Polsce do odbierania dzieci rodzicom niewyrażającym zgody na ich trucie.

To właśnie ten urzędnik ustala, co dla twojego dziecka, Czytelniku, jest dobre. Ty bowiem jesteś za głupi na to, aby ocenić dobro swojego dziecka, obojętnie jakie masz wykształcenie.

Poniżej podam kilkanaście pytań, które udowodnią Ci, że to jest prawda. Spróbuj zadać poniższe pytania czy to swojemu lekarzowi pediatrze, czy pracownikowi sanepidu, który przyjdzie Ciebie straszyć mandatami. Już nie wspomnę o przedstawicielach resortu sprawiedliwości.

1. Jeżeli szczepionki działają tak dobrze i nie powodują autyzmu, to dlaczego wirusolodzy firmy Merck [firma Merck – zleceniodawca medialnego linczu (śmierć cywilna) na dr. Andrew Wakefieldzie – przyp. TAW] opracowujący te szczepionki twierdzą publicznie, że wyniki zostały sfałszowane już w 2001 roku? I firma posiada dowody, że szczepionka przeciwko odrze, śwince i różyczce powoduje wzrost autyzmu o 800%!

2. Jeżeli szczepionka MMR jest taka dobra, to dlaczego epidemie odry wystąpiły tylko w grupach zaszczepionych nawet w 99%?

3. Jeżeli toksykolodzy twierdzą, że rtęć jest neurotoksyną, uszkadzająca centralny układ nerwowy, czyli mózg, to dlaczego wstrzykiwana dzieciom (nie posiadającym bariery krew–mózg) bezpośrednio do krwi, rzekomo nie uszkadza mózgu? To samo dotyczy wstrzykiwania szczepionki kobietom w ciąży lub chcącym zajść w ciąże, do czego namawia na przykład dr Jacek Mrukowicz, redaktor „Medycyny Praktycznej”.

4. Jeżeli szczepionki zostały dokładnie przebadane, jak twierdzi na przykład p. prof. Andrzej Radzikowski z Warszawy, to dlaczego przemysł szczepionkowy posiada immunitet prawny zwalniający od pokrywania szkód powikłań poszczepiennych?

Czyli najpierw płać, głupi ludku, na przymusowe ubezpieczenia, czyli bezpłatne szczepionki, a potem jeszcze będziesz płacił za kalectwo poszczepienne. Rozumiesz teraz, dlaczego składki na ubezpieczenia trzeba co roku podwyższać?

Przecież VAT to łapówka dla urzędników, stad mają wynagrodzenie o 40% wyższe od średniej krajowej.

5. Jeżeli szczepionki zapobiegają chorobom, to dlaczego na ulotce szczepionki, na przykład ospy wietrznej, stoi jak wół, że może wywołać ospę?

6. Jeżeli szczepionki zapobiegają chorobom zakaźnym, to dlaczego wszelkie wykresy statystyczne i epidemiologiczne wskazują, że choroby zakaźne zniknęły najczęściej dwa-trzy pokolenia wcześniej, zanim pojawiła się dana szczepionka? Możesz to sam sprawdzić w podstawowym podręczniku dla średnich szkół medycznych wydanym przez PZWL. Jak zapoznasz się z tym podręcznikiem, to od razu zauważysz, że tzw. eksperci gazetowi, nawet z tytułami naukowymi, posiadają mniejszą wiedzę od tej zawartej w podręczniku dla średnich szkół medycznych.

7. Jeżeli szczepionki są tak bezpieczne, to dlaczego tylko w tym roku zmarło już 56 dzieci po szczepieniu przeciwko grypie? Dlaczego umierają dzieci po szczepieniu przeciwko odrze, skoro w podręcznikach lekarskich stoi jak wół, że choroby te nie wymagają leczenia, tylko leżenia.

W USA zanotowano w sumie już około 1500 zgonów po szczepieniu WZW B. Normalnie w USA bez szczepień chorowały na WZW B tylko 54 noworodki. Przez analogię, w Polsce chorowało na WZW B kilka noworodków, a szczepi się koło 300 000 niemowlaków już w pierwszej dobie. Zgonów na wszelki wypadek się nie publikuje. Tajemnica handlowa.

8. Jeżeli szczepionki są takie bezpieczne, to na jakiej podstawie to ustalono, skoro na ulotkach stoi jak wół, że badań klinicznych dotyczących choćby wywoływania raka nie przeprowadzono

i że badań klinicznych DOTYCZĄCYCH POWSTAWANIA WAD WRODZONYCH RÓWNIEŻ NIE PROWADZONO? Na jakiej podstawie więc licznie występujący w mass mediach na przykład konsultanci wojewódzcy twierdzą, że szczepionki można podawać wcześniakom?

9. Jeżeli szczepionki są tak bezpieczne, to dlaczego po zaszczepieniu matki jej dziecko karmione mlekiem z piersi choruje na zapalenie dróg oddechowych?

10. Jeżeli szczepionka jest tak bezpieczna, jak to twierdzi choćby Komisja Przejrzystości w Polsce, to dlaczego na ulotce firmowej zastrzega się, że szczepionka Silgard/Gardasil może spowodować między innymi padaczkę, czyli ciężkie uszkodzenie mózgu?

Przecież 98% zakażeń wirusem HPV nie wymaga leczenia w ogóle.

11. Jeżeli szczepionki przeciw grypie są tak bezpieczne, to dlaczego w jednym tylko sezonie, w jednym kraju zanotowano po nich ponad 800 przypadków ciężkiego uszkodzenia mózgu, zwanego narkolepsją?

12. Jeżeli szczepionki są takie bezpieczne, to dlaczego firmy je produkujące na ulotkach zabezpieczają się przed sądami, wymieniając całą listę powikłań w rodzaju: ciężkie uszkodzenia mózgu, zapalenia stawów, drżenia i omdlenia, porażenia nerwów czaszkowych, drgawki, zespół Guilliana-Barrego.

13. Jeżeli szczepionki są tak dokładnie badane, to dlaczego Cochrane Library, dokonując analizy prac omawiających tylko szczepionkę przeciwko grypie, stwierdziła, że 99% tych publikacji nie spełnia elementarnych zasad pisania prac naukowych, a w dodatku te pozostałe udowadniają, że szczepionka przeciwko grypie ma taką samą skuteczność jak mycie rąk. A powszechnie wiadomo, że mycie rąk jest 1000 razy tańsze i nie powoduje powikłań.

14. Jeżeli prac naukowych popierających szczepionkę przeciwko grypie do tej pory, po 75 latach stosowania szczepionki, nie zanotowano, to dlaczego p. prof. mgr Brydak i inni nadal reklamują ten preparat? Dlaczego obecny przewodniczący Naczelnej Izby Lekarskiej, dr Maciej Hamankiewicz, wystosowuje pisma prywatne na drukach Izby Lekarskiej do Ministerstwa nomen omen Zdrowia o konieczności przymusu szczepień pracowników służby Zdrowia?

15. Jeżeli szczepionki są tak bezpieczne i można je podawać kobietom w ciąży, to dlaczego producenci zastrzegają się w ulotkach, że badań na kobietach w ciąży nie prowadzono? Ulotki podają: „Skutków oddziaływania szczepionki na rozwój płodu nie badano”.

16. Jeżeli szczepionki są tak skuteczne, to dlaczego notowane w ostatnim pokoleniu, czyli w okresie 25 lat, wszystkie „epidemie” występowały tylko w grupach zaszczepionych w co najmniej 97%?

17. Jeżeli szczepionki są tak bezpieczne i przebadane, to dlaczego media podają tylko informacje handlowe, a głosy przeciwników są niedopuszczane do przekazu?

big pharma

Media stosują prymitywny socjotechniczny chwyt: jak chwalisz szczepienia, to jesteś wybitnym ekspertem, jak jesteś przeciwny truciu ludzi, to jesteś ignorantem, oszołomem i nieukiem. Proste. Pamiętaj o tym podczas wywiadów telewizyjnych czy radiowych.

18. Jeżeli szczepionki są tak bezpieczne, to dlaczego wszelkie prace naukowe, wykonywane zgodnie z zasadami naukowymi a przedstawiające negatywne skutki szczepień, są pomijane przez media?

19. Dlaczego w szczepionkach znajduje się stukrotnie większe stężenie toksyn, takich jak rtęć czy aluminium, aniżeli dopuszczalne jest dla wody pitnej?

20. Dlaczego media w Polsce, nagminnie powtarzające fałszerstwa odnośnie prac dr. Andrew Wakefielda, do dnia dzisiejszego nie podały sprostowania, skoro badania dr. Wakefielda potwierdziło 17 niezależnych ośrodków na całej kuli ziemskiej?

[Dr Andrew Wakefield w 1998 r. na łamach prestiżowego czasopisma naukowego „The Lancet” udowodnił wpływ szczepionki MMR (odra-świnka-różyczka) na występowanie u dzieci autyzmu i zapalenia jelit – przyp. TAW]

dr Andrew Wakefield_Dr Andrew Wakefield (ur. 1957)

Dlaczego nadal oszukują społeczeństwo, twierdząc, że praca dr. Wakefielda była zła? To jest dowód bezpośredni na to, że polska medycyna jest 100 lat za przysłowiowymi murzynami, z całym szacunkiem dla przedstawicieli rasy czarnej. Proszę sprawdzić tzw. niezależne blogi. Jeżeli znajdujecie Państwo informację negatywną o dr. Wakefieldzie, to wiadomo, że to blog sponsorowany przez przemysł szczepionkarski – pośrednio lub bezpośrednio. Nie warto więc tracić czasu na jego czytanie.

21. Jeżeli szczepionki są tak bezpieczne, to dlaczego na szczepionce nie podaje się składu szczepionki, pomimo tego, iż ustawa wymusza taką informację na każdym środku spożywczym?

22. Jeżeli na ulotce informacyjnej producent podaje zawartość toksyn, takich jak rtęć, aluminium, formaldehyd, to dlaczego na stronach internetowych PZH czy Ministerstwa Zdrowia informacje te są ukrywane? W Polsce rządowe instytucje nie podają składu szczepionek nawet w informatorach dla lekarzy!

23. Jeżeli nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o zysk, to dlaczego stosuje się przymus szczepień? Przecież osobnik zaszczepiony jest odporny, i tak więc nie zachoruje. Inaczej to rozumowanie można przedstawić w ten sposób: alkohol jest trucizną, więc dlaczego sprzedaje się go oficjalnie w sklepach i państwo zarabia na truciu własnych obywateli?

24. Jeżeli PT Biskupi afrykańskiego kraju, po zleceniu przebadania serii szczepionek udowodnili, że szczepionki tzw. Di-Per-Te (ang. DTP, Di-Te-Per) zawierają przeciwciała anty HCG powodujące u kobiet tzw. naturalne poronienia (informacja ta jest znana specjalistom od co najmniej 1990 roku), to dlaczego do dnia dzisiejszego p. prof. Bożenna Bucholc z PZH nie prowadzi takich badań, a jeżeli prowadzi, to dlaczego wyniki tych badań nie są umieszczane na stronie internetowej? Dlaczego publicznie ogłasza w TV, że wszelkie informacje są jawne, a jak obywatele umówieni wcześniej telefonicznie się zgłaszają, to ich nie wpuszcza? Czyli pod pretekstem szczepień stosuje się depopulację, zgodną z podanym w raporcie Klubu Rzymskiego [masoneria – przyp. TAW] z 1970 roku zaleceniem redukcji polskiego społeczeństwa do liczby 15 300 000 obywateli.

25. Jeżeli szczepionki są tak dobre, to dlaczego firmy je produkujące płacą setki miliardów dolarów lekarzom w formie łapówek? Koszt szczepionki to kilka centów. Łącznie z kosztami transportu i przechowywania nie przekracza dolara, 8 dolarów z góry jest wliczone w cenę jako łapówki, reklama. Ostateczna cena szczepionki zawsze sięga powyżej 10 dolarów, a w Polsce znacznie więcej. Ostatnio opisano taką aferę łapówkarstwa w Chinach.

26. Dlaczego Ministerstwo Zdrowia toleruje istnienie na bazie państwowych instytucji, czyli opłacanych przez podatnika, takich tworów jak „Flu Forum” p. prof. mgr Lidii Brydak? W tym tworze jest tylko dwóch lekarzy, a pozostałe osoby to dziennikarze, informatycy etc., czyli ludzie niemający nic wspólnego z leczeniem. Ale koszty istnienia tego tworu obciążają Ciebie, podatniku.

*

Tak więc zadaj te proste pytania swojemu lekarzowi. Jeśli nie znajdzie na nie odpowiedzi, to znaczy, że trafiłeś, szanowny Czytelniku, na dilera i lepiej poszukaj lekarza.

pharma02

Dlaczego w przychodniach lekarskich wiszą nagminnie reklamy szczepionek? Przecież przychodnie mają leczyć, a nie reklamować jakiś towar. Potem się dziwisz, Czytelniku, że diler wpada i zachęca lekarza do czegoś, a ty spokojnie musisz czekać w kolejce?

Mam w swoim otoczeniu przykłady powikłań poszczepiennych. Jednym z nich jest nieżyjąca już dziewczynka. Zaraz po podaniu szczepionki przeciwko odrze zaczęła tracić siły, aż w końcu stała się totalnie bezwładna. Rodzice przez 3 lata okładali ją poduszkami, aby mogła siedzieć. Lekarze oczywiście stwierdzili, że to problem genetyczny. Jak mogliby powiedzieć inaczej?! To środowisko za nic nie odpowiada. Właściwie od początku ich praca sprowadza się do testowania na nas różnych specyfików [a na podstawie art. 39. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej obywatel RP „nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody” – przyp. TAW].

Ludzie, zrobicie, co chcecie.

autor: Dr Jerzy Jaśkowski

jj

 *Dr n. med. Jerzy Jaśkowski jest naukowcem od lat zajmującym się szczepieniami. 40 lat pracy zawodowej w szpitalu klinicznym, autor pierwszych w Polsce prac na temat szkodliwości szczepień publikowanych w biuletynach Izb Lekarskich już w 1996 roku. Od 30 lat bada wpływ czynników środowiskowych na organizmy żywe. Autor kilkuset publikacji, w tym pierwszego w kraju podręcznika do ekotoksykologii oraz bestsellerów: „Szczepienia – 300 lat oszustw. MMR”, „Szczepienia – 300 lat oszustw. Ospa”, „Zbrodnia na Morzu Białym 1940” oraz poradnika „Jak pomagać przewlekle choremu w domu”. Wieloletni kierownik Pracowni Ekofizycznej Katedry Biofizyki Akademii Medycznej w Gdańsku, założyciel Poradni Ekologicznej Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Gdańsku, ekspert grup międzynarodowych, biegły sądowy.

Czytaj również:

Książki autorstwa dr. Jerzego Jaśkowskiego:

szczepienia-300-lat-oszustw.jpg

szczepienia-300-lat-oszustw-ospa.jpg

zbrodnia-na-morzu-bialym-1940-jaskowski.jpg

jak-pomagac-przewlekle-choremu-w-domu-jaskowski.jpg

Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia (cz. 4) – Dr Jerzy Jaśkowski

death by vaccinationIan Larsen Gromowski (25.06.2007–10.08.2007) – przeżył 47 dni, ofiara szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B, hepatitis B). Fot. iansvoice.org
W piśmie Ministerstwa Zdrowia podpisanym przez pana magistra Cezarego Rzemka, podsekretarza stanu w tym Ministerstwie, znajdujemy: „Szerzenie się epidemicznych zakażeń i chorób zakaźnych było w przeszłości powodem wysokiej śmiertelności i chorobowości, a także powodowało straty społeczne i ekonomiczne”.

Że nie ma słowa prawdy w tym twierdzeniu, udowodniłem w części 3. Ale można mi zarzucić, że odnoszę się do faktów historycznych, a one niekoniecznie muszą być podane rzetelnie. To prawda, ponieważ najczęściej opisy tych faktów są dokonywane przez tzw. zwycięzców, czyli osoby zarabiające na tych zdarzeniach, obojętnie w jaki sposób. Przykładem ewidentnym jest fakt, że na wypaczaniu historii epidemiologii i tych wszystkich epidemii, zarabia przemysł Wielkiej Farmacji. Przypomnę, że wydawnictwa wydające te wszelkie „historie” żyją z reklam tego przemysłu. I w ten sposób koło się zamyka.

Tak więc zamiast przytaczać opisy starych historii epidemii, podam Państwu proste obserwacje dnia dzisiejszego.

Łatwo zauważyć, że tak naprawdę nie ma obecnie żadnej epidemii w USA. Ostatnia epidemia jaka w tym kraju naprawdę wybuchła, to epidemia w okresie szczepienia żołnierzy w 1940 roku, rzekomą szczepionką przeciwko grypie, przed wyruszeniem na front. Ten jednoznaczny związek: szczepienie – epidemia, kosztował życie ok. 60 000 żołnierzy, zmarłych jeszcze zanim się dla nich wojna zaczęła. Oczywiście, generalicja zamiotła sprawę pod dywan. Wrzucili to do worka „straty wojenne” i wszystko rozpłynęło się na kartach historii. Ale pozostał ślad, że na wojsku testuje się leki.

Otóż, jak obecnie wiadomo, Stany Zjednoczone przeżywają, co najmniej od lat 70-tych, najazd wszelkiej maści emigrantów, mniej, lub bardziej legalnych. Jak podaje prasa amerykańska, ponad 1000 osób dziennie przenika przez zaporę betonową do Teksasu i innych przygranicznych stanów. Generalnie rocznie w ten sposób przenika do Stanów Zjednoczonych ponad 100 000 ludzi. Wśród tych emigrantów jest cała masa nie szczepionych dzieci. Podobno tylko do Teksasu w okresie jednego roku wjechało ponad 47 000 dzieci.

Rządy stanowe – US Border Patrol – nie stosują żadnej kwarantanny, tylko od razu rozwożą tych emigrantów po wielkich miastach, takich ja Hudson, Phoenix, Los Angeles, itd. Emigranci ci żyją w najbardziej prymitywnych warunkach, takich jak podmiejskie slumsy, bez bieżącej wody, toalet. I jak możemy to stwierdzić, obecnie w oczach urzędników CDC, jakoś nie stanowią specjalnego zagrożenia epidemiologicznego. Żadnej epidemii wśród nich od 60 lat nie było. Dziwne, nieprawdaż?

Z drugiej strony, USA jest jednym z najbardziej restrykcyjnych rządów zmuszających do szczepień, nawet bez zgody rodziców, dzieci własnych obywateli. Zmuszanie do szczepień jest obligatoryjne, bez względu na warunki mieszkaniowe, zarobki i wykształcenie rodziców. W Nowym Jorku poszli nawet tak daleko, że na tzw. brodawczaka szczepią wszystkich.

Coś wiec jest tutaj nie tak. Rzekome zagrożenie powinni stanowić nieszczepieni emigranci, żyjący w bardzo podłych warunkach sanitarnych, a nie zdrowi, dobrze odżywieni, żyjący w świetnych warunkach sanitarnych Amerykanie! Sam Teksas wchłania ponad 30 000 emigrantów rocznie i co? I nic! Żadnej epidemii nie ma od 60 lat. Siedlisko wszelkiej „rozpusty”, Los Angeles, cały czas mające problemy z emigrantami, także nie zanotowało żadnej epidemii od 60 lat.

Dlaczego więc Rząd Federalny odmawia edukacji publicznej swoim obywatelom, jeżeli się nie zaszczepili?

Jak podałem w poprzedniej części, USA jest krajem, który wprowadził największą liczbę szczepień dla dzieci i posiada największy współczynnik umieralności niemowląt, z pośród 33 najbogatszych krajów świata. Szeroko reklamowana w 2009 roku świńska grypa AH-1N-1, znana specjalistom od 1976 roku, zamiast „obiecanych” przez Centrum Kontroli Chorób z Atlanty (słynne CDC) 90 000 zgonów, tak naprawdę zanotowało z powodu grypy w całym 2009 roku tylko 18 zgonów, na 320 000 000 obywateli!

Podobnie lokalne epidemie w szkołach w USA występują zawsze w grupach dzieci zaszczepionych w 90-98%. Każdy lekarz wie, że szczepione dziecko jeszcze przez 4-6 tygodni sieje wokoło wirusem. I jak Szanowny Czytelniku wiesz z własnego doświadczenia, żaden Inspektor Sanitarny, czy też Minister, nie nakazuje przetrzymywania takiego zaszczepionego dzieciaka w domu, aby nie wywołał lokalnej epidemii. W ostatnim czasie mieliśmy takich poszczepiennych epidemii kilkadziesiąt.

Czy już samo to nie powinno otworzyć oczu wszelkim urzędnikom? A nie otworzyło! Nadal przelewają pieniądze podatnika do prywatnych kieszeni Wielkiej Farmacji. A problem powinien być jednoznaczny, jeżeli ci brudni, zaniedbani emigranci nie chorują pomimo braku szczepień, braku kwarantanny – czyli nie przywieźli choroby z sobą, to dlaczego oni nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego, a czyści, pachnący, świecący Amerykanie stanowią takie zagrożenie dla zdrowia „publicznego”? Jak już pisałem, publiczne to są szalety i domy, pospolicie zwane burdelami.

ZDROWIE ZAWSZE BYŁO SPRAWĄ INDYWIDUALNĄ!!! Jak mówił stary rabe: „Biez wodki nie razbieriòsz”. Aby garstka mogła dobrze żyć, tłumy muszą umierać.

Wyścig z czasem. Jak twierdzą skądinąd często nagłaśniani urzędnicy z CDC [szczególnie przez p. prof. mgr Lidię Brydak], takimi miejscami wybuchu epidemii mogą być np. lotniska. Wyprodukowano nawet filmy straszące i oswajające społeczeństwo z problemem epidemii lotniskowych, z wielkim nakładem kosztów. Na przykład film „12 małp” z Brucem Willisem i Bradem Pittem (a nie są to tani aktorzy) pokazuje, jak to śmiercionośny wirus atakuje społeczeństwo. Jak natomiast te filmy science fiction mają się do rzeczywistości? Ano do tej pory żadne lotnisko nie było punktem wyjścia jakiejkolwiek epidemii. Mieliśmy epidemię cholery na Haiti, ale tę epidemię wywołało WHO. Tak więc pod pretekstem zapobiegania czemuś, co nie istnieje, miliony z pieniędzy podatnika wypływają z budżetu, do kieszeni prywatnych korporacji.

Korporacje te w USA załatwiły sobie w 1986 roku zwolnienie z kosztów opłacania powikłań poszczepiennych. Za powikłania płaci znowu podatnik. I proszę zauważyć, wszelkiej maści instytucje takie jak CDC czy Inspektorzy Sanitarni bardziej interesują się sprzedażą szczepionek aniżeli czystością. W żadnej szkole, szpitalu czy hotelu w Polsce nie można sobie d..y podmyć po defekacji, tylko papierem rozsmarowuje się g…o. Także w żadnej medycznej uczelni nie uczą o konieczności mycia tyłka. A tych profesórów mamy a mamy. Widocznie są stworzeni do wyższych celów. Na marginesie, takie są nienaprawione do dnia dzisiejszego skutki „mordów katyńskich”. W mordach tych zginęło ponad 56% polskich lekarzy. I jak widać, żadnego ministra to nie interesuje, już się przyzwyczaili. Przypomina to pobyt wojsk sowieckich w Polsce: sikali do szuflad, kominków, zresztą podobnie jak królowie francuscy jeszcze w XVI wieku. Dopiero pobyt w Polsce Henryka W. pozwolił im się zapoznać z wychodkami. No i teraz musisz zrozumieć, Szanowny Czytelniku, dlaczego tam, tj. we Francji czy Włoszech, było tyle epidemii. Zresztą bardzo ładnie opisywanych przez ichniejszych poetów.

Podobnie od lat 50. w krajach tropikalnych nie było żadnej epidemii. Takie Indie, Pakistan, czy Tajlandia, mają kanalizację typu rowek uliczny. Z powodu gorąca, woda prawie nie spłukuje nieczystości. Smród jest powszechny wokoło tych ścieków. A epidemii nie ma. Jedyna epidemia wybuchła w Indiach i to dzięki działaniu depopulatora-celebryty Billa Gatesa i jego sekty szczepionkowców. Normalnie w Indiach na polio chorowało ok. 250 dzieci rocznie. Dzięki B. Gatesowi tylko w okresie szczepień zachorowało 41 700 dzieci (inne źródła mówią o 61 500). Czyli typowa epidemia spowodowana przez WHO, podobnie jak parę lat wcześniej na Haiti, czy w Afryce Saharyjskiej, o czym już pisałem.

Nie ograniczając się do USA, na własnym podwórku możemy potwierdzić to samo. Kiedy na początku lat 1990. na Ukrainie zaprzestano wypłat i przez 6-8 miesięcy ludzie nie otrzymywali pieniędzy, to z brudu wystąpiła tam epidemia błonicy. W Polsce w powiatach przygranicznych, pomimo prawie 98% wyszczepialności, także wystąpiła epidemia. Nasz genialny sanepid nie kazał zamykać granicy. Dlaczego? Cała więc filozofia tzw. odporności stada padła na zbity pysk, ale widocznie był za mało zbity, ponieważ do dnia dzisiejszego wszelkiej maści szczepionkowcy nadal powtarzają te bzdury i posługują się pojęciem odporności stada. Ostatnio na przykład dyrektor sanepidu poznańskiego, strasząc ludzi konsekwencjami nieszczepienia.

Widać tu wyraźnie stare przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. No cóż, takich synów Polska ma, jakich jej „nauka sowiecka” wykształcić pozwoliła. Do czego dążą urzędnicy, najlepiej pokazuje film „Windykatorzy” z 2010 roku.

Dr Jerzy Jaśkowski

jerzy.jaskowski@o2.pl

Czytaj również:

Współczesne eksperymenty medyczne na polskich dzieciach: rtęć wstrzykuje się im bezpośrednio do mózgu. Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia (cz. 2) – Dr Jerzy Jaśkowski

death by vaccinationIan Larsen Gromowski (25.06.2007–10.08.2007) – przeżył 47 dni, ofiara szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B, hepatitis B). Fot. iansvoice.org
Na marginesie cyrku medialnego z taśmami. Czy zauważyliście, Szanowni Czytelnicy, że wszelkiej maści komentatorzy czy blogerzy starają się usilnie zmienić temat? Wszystkie dyskusje skupiają się na taśmach, a nie na słowach: POLSKIE PAŃSTWO ISTNIEJE FORMALNIE. Powiedział to nie byle kto, ale jeden z ludzi najbardziej kompetentnych w tych sprawach, bo Minister Spraw Wewnętrznych. A on wie, co mówi – z racji funkcji, jaką sprawuje.

Żadna „opozycja” nie porusza tego tematu, a przecież, jeżeli polskie państwo istnieje formalnie, a mówi to minister tego rządu, to oczywistym jest pytanie, dlaczego mamy, jako społeczeństwo, płacić tym osóbkom?

Dlaczego mamy utrzymywać kilkadziesiąt tysięcy darmozjadów administracji państwowej? I ŻADNE BLOGI, SZEROKO GŁOSZĄCE WARTOŚCI PATRIOTYCZNE, NAWET NIE ZAJĄKNĄ SIĘ O TYM PROBLEMIE. DLACZEGO? PT. CZYTELNIKU, MUSISZ SAM SOBIE ODPOWIEDZIEĆ, CZY MINISTER MIAŁ RACJĘ i jakie są dla ciebie wnioski z tego stwierdzenia, na przykład odnośnie brania udziału w cyrku, zwanym wyborami.

http://www.dlapolski.pl/wierze-ministrowi-sienkiewiczowi-ze-panstwo-polskie-istnieje-formalnie

Przechodząc do tematu pisma Ministerstwa Zdrowia, potwierdzającego powyższą tezę. Zawsze powtarzałem studentom, że wiara dotyczy religii, a w medycynie powinna dominować wiedza. Niestety, jak widzimy w życiu codziennym, w medycynie coraz bardziej dominuje „wiara”, a nie wiedza. Typowym przykładem jest pismo Ministerstwa Zdrowia, podpisane przez p. Cezarego Rzemka, podsekretarza stanu w tym Ministerstwie. Pan ten zapomniał, że od 1997 roku można się odwoływać bezpośrednio do zapisów Konstytucji, nie zwracając uwagi na rozmaitej maści, mniej lub bardziej tajne procedury, zmieniające lekarzy w trybiki maszyny big-farmu, czyli sprzedawców wszelkiego rodzaj procedur.

Aktualnie typowym takim przykładem jest nagonka na pana prof. Bogdana Chazana za jego odmowę wykonania ministerialnej procedury. Gdyby on jednak tę procedurę wykonał, to prawdopodobnie byłby oskarżony o współudział w „nielegalnym interesie” uśmiercania ludzi. Jak wiadomo, płody takie są potrzebne przemysłowi kosmetycznemu czy spożywczemu. Czyli, jak nie kijem, to pałką.

Jak podałem w części pierwszej, artykuł 31. Konstytucji RP brzmi:

„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa, lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

Natomiast art. 39. Konstytucji RP mówi wprost:

„Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody”.

Otóż, bez wątpienia, podawanie dzieciom szczepionek w pierwszej dobie, czy nawet w pierwszym roku życia, jest eksperymentem.

Wyjaśnienie dla Czytelnika nie obeznanego z biologią i medycyną, dlaczego szczepienie tak młodych organizmów jest typowym eksperymentem i dlaczego w literaturze światowej porównuje się te zabiegi do eksperymentów słynnego doktora Mengele z obozów koncentracyjnych.

Po pierwsze: nie wykonuje się żadnych badań potwierdzających, lub zaprzeczających, posiadaniu przez dziecko tzw. wrodzonej odporności. Każde dziecko otrzymuje z krwią matki pewien zasób przeciwciał. Niestety, z uporem godnym lepszej sprawy konsultanci rządowi i różnego rodzaju eksperci medialni pomijają ten podstawowy fakt milczeniem. Można tutaj podać konsultantów z neonatologii, pediatrii czy gastrologii itd. w osobie prof. Andrzeja Radzikowskiego.

Trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak postępują, może z niewiedzy, a może inne są motywy ich działania. Mało tego, żaden z obecnych profesorów pediatrii nie protestuje przeciwko takiemu barbarzyństwu.

Jeśli bowiem niemowlak posiada przeciwciała przeciwko danej chorobie, to przeciwciała te będą zwalczały dopiero co wstrzyknięty zarazek, czyli powstaje normalna choroba. Każdy student medycyny już od 3. roku wie, że z mlekiem matki niemowlak uzupełnia swój zasób przeciwciał. Trwa to przeważnie do 6-9 miesiąca życia. Czyli podawanie w tym okresie jakiejkolwiek szczepionki jest normalnym błędem medycznym. Albo mówiąc wyraźniej, jest działaniem na szkodę pacjenta.

Twierdzę z całą odpowiedzialnością, że jest to działanie na szkodę niemowlaka, ponieważ nie wykonano wcześniejszych badań, które mogłyby powiedzieć, czy szczepienie jest potrzebne, czy też nie. Jednocześnie nie prowadzi się żadnych badań, jakie powinny być prowadzone w czasie eksperymentu. To znaczy, nie ma prac oceniających, co się z takimi dziećmi dzieje w ciągu następnych 10, czy 20 lat; czy chorują częściej, na jakie choroby itd.

Tak więc Ministerstwo popełnia pospolity grzech zaniedbania. Na całe szczęście, w innych krajach takie badania się przeprowadza i możemy wykazać, że dzieci szczepione chorują wielokrotnie częściej, aniżeli dzieci nieszczepione.

http://www.fda.gov/downloads/BiologicsBloodVaccines/Vaccines/ApprovedProducts/UCM305079.pdf

http://nsnbc.me/2013/05/08/bill-gates-polio-vaccine-program-caused-47500-cases-of-paralysis-death/

http://www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-4/564_01.pdf

Dlaczego tej powszechnej wśród specjalistów wiedzy nie posiadają współpracownicy podsekretarza stanu? Musisz sobie także na to pytanie sam odpowiedzieć, Drogi Czytelniku. Chyba, że założysz, że ktoś wpuścił pana wiceministra w przysłowiowe pokrzywy.

W związku z faktem, że lekarzy przymusza się do tych procedur, strasząc karami finansowymi, całą odpowiedzialność za prowadzenie tego rodzaju nieudolnych eksperymentów spada na urzędników Ministerstwa Zdrowia i podległe mu instytucje.

Pomimo, że od 30 lat głosi się hasło medycyny opartej na dowodach, urzędnicy Ministerstwa wciąż ignorują wszelkie dowody na szkodliwość szczepionek.

Zalecają szczepienie dzieci przeciwko grypie, pomimo faktu, że szczepionka ta zawiera rtęć w koncentracji 25 000 razy większej, aniżeli dopuszczalne stężenie rtęci w wodzie pitnej. I tę rtęć wstrzykują bezpośrednio do mózgu dzieci – pomimo powszechnej wiedzy studenckiej, że bariera krew–mózg do 3. roku życia jest niestety przepuszczalna dla toksyn.

mercury vaccine

Tak więc dwa podstawowe warunki nielegalnego eksperymentu zostały spełnione. Gwoli przypomnienia powtórzę je:

1. Nie bada się odporności – obecności przeciwciał u niemowlaka przed szczepieniem.

2. Nie wykonuje się żadnych analiz u dzieci przed szczepieniami. Po prostu traktuje się dzieci jak stado baranów, którym należy za wszelką cenę, łącznie z karaniem rodziców, wstrzyknąć coś, czego skład chemiczny nie jest podawany. Wystarczy sprawdzić to na stornie tzw. Narodowego Instytutu Zdrowia

Pomimo tego wstrzykuje się dziecku zarówno drobnoustroje, jak i toksyny: formaldehyd, rtęć, aluminium, Polisorbat 80 i wiele innych.

Co powoduje aluminium, świat medyczny wie od co najmniej ćwierć wieku:

Aluminium w szczepionce jest neurotoksyną uszkadzającą synapsy w mózgu.

Aluminium wspólnie z rtęcią zawartą w szczepionkach zwiększa wielokrotnie toksyczne działanie na mózg. Tak jest w szczepionkach przeciwko grypie.

Aluminium u osób starszym przyspiesza demencje mózgu oraz chorobę Alzheimera.

Aluminium ma niekorzystny wpływ na ekspresję genów, które wpływają na układ nerwowy i mogą być przyczyną nadciśnienia samoistnego. Obserwuje się występowanie nadciśnienia tzw. samoistnego w coraz młodszym wieku.

Aluminium wpływa na powstawanie raka piersi. Wysoki poziom aluminium jest związany z zaburzeniami chorób nowotworowych. Występuje w takich przypadkach wysoki poziom cytokin zapalnych oraz innych substancji pro-zapalnych

Aluminium powoduje zaburzenia neurologiczne oraz makrofagię myofasciitis.

Aluminium jest wydalane przez nerki w sposób ograniczony. Niewydalone aluminium posiada powinowactwo do odkładania się w komórkach śródbłonka naczyń mózgowych, synapsach, co zaburza przekazywanie informacji, a klinicznie objawia się zaburzeniami funkcji poznawczych.

Aluminium w większej dawce powoduje aż trzykrotne zwiększenie ryzyka występowania cukrzycy.

Udowodniono związek aluminium z rakiem piersi u kobiet.

Aluminium zakłóca wiązanie estrogenów, podstawowych hormonów kobiecych

Na wszelki wypadek nie badano wpływu aluminium na rozrodczość tak zatruwanych dzieci płci żeńskiej.

Tabela pokazuje zawartość trucizn w wybranych szczepionkach.

Nie śledzi się skutków takiej działalności. Żadna z dziewcząt szczepionych przeciwko brodawczakowi nie odstała dokumentu, potwierdzającego rodzaj szczepionki i jej skład chemiczny. Żadna szkoła nie prowadzi dokumentacji szczepionych dzieci. Żadne dziecko nie miało badań, czy już nie posiada tego wirusa. Jest to więc działanie na szkodę młodego organizmu. Ministerstwo nie dysponuje żadnymi pracami naukowymi, zezwalającymi na tego rodzaju działania. Trudno się zresztą temu dziwić, jeżeli za ekspertów przyjmuje się np. prof. mgr Lidię Brydak czy prof. Andrzeja Radziszewskiego.

Przykładem konkretnym jest zalecane stosowanie szczepionek przeciwko brodawczakowi ludzkiemu, pomimo faktu i powszechnej wiedzy u ekspertów, że:

Po pierwsze, szczepionka ta niczemu nie zapobiega. Praktycznie 99% zakażeń leczy się samoistnie. Hasło reklamowe, że jest to szczepionka zapobiegająca rakowi, nigdy nie zostało udowodnione i nawet teoretycznie będzie to można udowodnić dopiero za 30 lat. Przy braku dokumentacji tych chorych, będzie to jednak niemożliwe.

Poza tym nie prowadzi się badań, czy dziecko nie jest już zakażone brodawczakiem, pomimo faktu, że w takim przypadku szczepienie jest zakazane.

I wreszcie, stosuje się tą szczepionkę w sytuacji powszechnej wśród specjalistów wiedzy, że 60 % wszystkich zgłoszonych zgonów związanych że szczepieniami dotyczy szczepionki Gardasil.

Dlaczego więc Ministerstwo nie tylko dopuszcza do sprzedaży w Polsce tego rodzaju preparaty, ale jeszcze zachęca i wydaje zgodę samorządom na szczepienia? Kolejne pytanie, na które musisz sobie sam, Czytelniku, odpowiedzieć.

Podobnie wygląda sprawa ze szczepieniami przeciwko WZW B. W USA zanotowano w sumie już ok. 1500 zgonów po szczepieniu WZW B. Jest to rzadka choroba u noworodków. W USA na 3 900 000 urodzeń zanotowano tylko 54 przypadki żółtaczki B. Ale zaszczepiono prawie 4 miliony niemowląt. Jeżeli w POlsce proporcje są podobne, to przy ok. 300 000 urodzeń rocznie, jest ok. 5-6 przypadków zachorowań. Ale z kasy społecznej do prywatnych kieszeni wypływa ok. 30 000 000 złotych rocznie. Jest się więc o co bić, nieprawdaż? I trzeba gnębić tych rodziców, którzy nie szczepią dzieci.

Najciekawsze jest to, że pan Cezary Rzemek jest z wykształcenia ekonomistą, mającym pilnować kasy Ministerstwa, a tutaj widać, jak lekką rączką wypuszcza do prywatnych firm miliony.

O tym, że szczepienie dzieci jest jednym wielkim eksperymentem, najlepiej świadczy brak jakichkolwiek instrukcji dla lekarzy, co należy robić, jeżeli wystąpią powikłania. Zauważ, Szanowny Czytelniku, że Ministerstwo poprzez swoje procedury ingeruje w sposób leczenia, sprowadzając lekarzy do trybików w maszynie. Ale w przypadku występowania powikłań, zachowuje dziwną bierność. Aby nie być gołosłownym, podam kilka przykładów.

Sam producent stwierdza, że po najczęściej stosowanej szczepionce u dzieci mogą wystąpić takie powikłania jak: drgawki, przeraźliwy krzyk, wybrzuszenie ciemiączka itd. W takiej sytuacji niezbędne jest wykonanie analizy krwi na białko stanu zapalnego CRP i wykonanie EEG, czyli badania mózgu, w celu wykluczenia stanu zapalnego.

Proszę o mail od matki, jeśli jakikolwiek lekarz w ogóle opisał w badaniu stan ciemiączka u dziecka z powikłaniem poszczepiennym. Albo wykonał EEG.

Dr Jerzy Jaśkowski

jerzy.jaskowski@o2.pl

Czytaj również: