Jestem obcy w swoim domu – Krzysztof Pieczyński

Niedawno rozmawiałem ze swoim katolickim znajomym. To była godzinna rozmowa, podczas której chciałem się dowiedzieć, dlaczego kolega jest częścią Kościoła katolickiego. Streszczę Państwu jej najważniejsze wątki.

– Z jakiego powodu należysz do organizacji, która akty ludobójstwa nazywa ewangelizacją?

– Kościół zrobił wiele złych rzeczy, ale ta część, do której ja należę, nikogo nie mordowała.

– Nie przeszkadza ci pedofilia w Kościele? Masz małe dzieci.

– Ta część Kk, do której ja należę, nie zajmuje się pedofilią.

– Nie przeszkadza ci, że Kk pierze pieniądze od mafii amerykańskiej po rodzimą Camorrę?

– Każda korporacja ma swoje ciemne sprawy.

– A śmierć biskupa Wesołowskiego w Watykanie, który był okazem zdrowia? Wszyscy wiedzą, że to zbrodnia lub wymuszone samobójstwo po to, aby nie zaczął mówić.

– Każdy rząd ma swoje służby specjalne i tysiące brudnych interesów.

Chowanie zamordowanych pod zwłokami innych w Watykanie, bo nikt tam nie będzie ich szukał, też cię nie wzrusza. W takim razie powiedz, dlaczego uważasz katolickiego Chrystusa za swojego idola? Jego nauki i słowa są pełne niecierpliwości, nietolerancji, rasizmu, niezrozumienia dla prześladowanych i namawiania do przemocy. Pogardy dla tępoty uczniów, którzy, o trwogo, nie potrafią chodzić po wodzie, pomimo, że on im to pokazał. Napuszony styl wypowiedzi człowieka zarozumiałego i oderwanego od życia, który nie potrafił wielu spraw wytłumaczyć, dostarczając coraz to nowych niezrozumiałych metafor.

– To prawda, nie lubiłem Chrystusa od dziecka i uważam, że był złym nauczycielem.

– Dlaczego w takim razie jesteś częścią tej organizacji?

– Gdyż mam tam ludzi, z którymi się dogaduję. Podobnie myślimy o świecie. Poza tym dzieci dostają prezenty na pierwszą komunię i ja im tej radości nie odbiorę. Oczywiście to nie ma związku z żadnym przeżyciem duchowym. Dziecko jest za małe, żeby to rozumieć. Chodzi wyłącznie o prezenty.

– To straszne, co mówisz.

– Kiedy przed laty byliśmy w biedzie, do ojca przyszedł proboszcz i przyniósł mu kilka tysięcy. To nam wtedy bardzo pomogło.

Za te kilka tysięcy Kk kupił sobie trzy pokolenia niewolników. A może i więcej. Kolega nie odpowiedział, jaką zbrodnię musiałby Kościół popełnić, żeby od niego odszedł. A przecież pomoc to pierwsza rzecz, którą mają opanowane sekty. Pomagają i w zamian za to wchodzą do życia. Otaczają opieką i pomocą do tego stopnia, że bez nich coraz trudniej jest sobie poradzić. Przy czym odcinają od wszystkiego, co nie pochodzi od nich, gdyż celem tej pomocy jest ubezwłasnowolnienie. Za pomoc trzeba się odwdzięczyć i za pomoc trzeba odpłacić lojalnością. Gdy z czymś się nie zgodzimy, zaczyna się szantaż, manipulacja i straszenie. Krok po kroku wprowadzają się do naszego życia i ustanawiają w nim swoje reguły. Wszystko w trosce o nas. Każda religia, każda sekta ma to przepróbowane i sprawdzone. Każda toksyczna relacja również.

Kiedy mówiłem przez trzy lata, że obecny papież jest taki sam jak jego poprzednicy, nikt się ze mną nie zgadzał. Używa innego pudru, ale istota jest niezmienna. Teraz z fałszywym uśmiechem wita Irlandczyków. Do kogo się uśmiecha? Będzie kłamać, dopóki ta chora instytucja nie zostanie rozwiązana, ale zanim to się stanie, ma odpowiedzieć przed sądem za krycie pedofilii i inne zbrodnie Kk.

Dopóki będziemy zezwalać na bezkarność ludzi powołujących się na Boga, korporacji, która miele tryliony, dopóty musimy się liczyć z tym, że podstawa naszej cywilizacji będzie oparta na kłamstwie, manipulacji i hipokryzji. One pozwalają na niekończące się wojny w imię Boga, patriotyzmu, obrony wartości. Człowiek znęca się nad człowiekiem, ponieważ od dziecka jest uczony, aby żyć w kłamstwie. Kłamstwo religijne przechodzi do innych sfer życia. Kościół katolicki nie pochodzi od Boga i nie ma związku z Bogiem. Papież ma stanowisko takie jak prezes, prezydent czy dyrektor jakiejkolwiek organizacji czy firmy. Zmuszacie ludzkość, aby wyrównała do ostatniego w peletonie. Mam tego dosyć. Wracam do siebie.

autor: Krzysztof Pieczyński
źródło: fb.com

Reklamy

Krzysztof Pieczyński o podejrzanej śmierci abp. Józefa Wesołowskiego: „Był okazem zdrowia. Wszyscy wiedzą, że to zbrodnia lub wymuszone samobójstwo po to, aby nie zaczął mówić”

A śmierć biskupa Wesołowskiego w Watykanie, który był okazem zdrowia? Wszyscy wiedzą, że to zbrodnia lub wymuszone samobójstwo po to, aby nie zaczął mówić.

autor: Krzysztof Pieczyński
źródło: fb.com

Od IV wieku Kościół katolicki jest organizacją terrorystyczną – Krzysztof Pieczyński

– Trybunał w Norymberdze (po II wojnie światowej sądził największych zbrodniarzy hitlerowskich – red.) to jedyne miejsce, które pasuje do rozmiarów zbrodni popełnionych przez Kościół – powiedział w programie „Skandaliści” Krzysztof Pieczyński. Zdaniem aktora przed sądem powinien stanąć papież Franciszek, a konsekwencją powinno być „rozwiązanie sekty chrześcijańskiej, rozwiązanie Kościoła katolickiego”.

Krzysztof Pieczyński, aktor teatralny i filmowy, znany jest ze swoich krytycznych wypowiedzi wobec Kościoła katolickiego. W programie „Skandaliści” powiedział m.in., że Kościół katolicki od początku swojej historii „fałszuje swoje boskie pochodzenie i swoje boskie prawa”, a „Chrystus jest postacią wymyśloną przez Kościół”.

„Chrześcijaństwo jest organizacja terrorystyczną”

– Kościół przy pomocy sfałszowanych dokumentów, zbrodni, nacisków politycznych, szantażu uzyskał to, że ma związek z bóstwem. Tego związku Kościół nie ma i dlatego papież jest takim samym człowiekiem, takim samym urzędnikiem z sekty religijnej, jak każdy inny urzędnik, czy to prezydent państwa, czy pracownik jakiejś korporacji – powiedział Pieczyński.

Jego zdaniem papież powinien stanąć przed sądem, żeby symbolicznie odpowiedzieć za zbrodnie popełnione przez Kościół. Pieczyński wymienił tu instytucję Inkwizycji, która – jak mówił – wymordowała miliony ludzi.

Podkreślił, że Watykan włożył „ogromny wysiłek w to, żeby prawo boskie stało ponad prawem państwowym i w ten sposób doszli do tego, że papieża nie można sądzić”.

Zdaniem Pieczyńskiego „chrześcijaństwo jest organizacją terrorystyczną”. – Ten terror trwał tysiąc lat. Kościół katolicki do końca XVI wieku wymordował 60 mln ludzi w Ameryce Południowej – mówił gość programu.

„Kościół zawsze trzymał z silniejszymi”

Pieczyński podkreślał w programie, że „Kościół zawsze trzymał z silniejszymi”, a w czasie komuny „miał się świetnie, tak dobrze, jak teraz”.

– Mentalność Kościoła nigdy się nie zmieniła. Kościół ma dobre uniwersytety, które kształcą złotoustych, którzy są w stanie obronić Kościół i jego doktrynę przed konfrontacją – tłumaczył aktor.

Pieczyński powiedział też, że jest osobą, „która wierzy w istnienie pewnej istoty wyższej, ale kategoryzowanie tej istoty wyższej i doktrynowanie tej istoty jest poza możliwościami ludzkiego umysłu”.

Program „Skandaliści” z udziałem Krzysztofa Pieczyńskiego oglądaj na:

http://www.polsatnews.pl/wideo-program/skandalisci-krzysztof-pieczynski_6558509/

źródło:

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-01-20/skandalisci-krzysztof-pieczynski-transmisja-w-polsatnews-pl-od-godz-2000/

Egregor katolicki w Polsce zaczyna się sypać i wpada w panikę. Krzysztof Pieczyński zaatakowany przez nienawistnika

Szanowni Państwo,

Kiedy w stanie wojennym, w maju 1983 roku na manifestacji przeciwko komunie pobiło mnie ZOMO, leżałem 10 dni w szpitalu. Nigdy o tym nie mówiłem ani nie dochodziłem żadnych praw, gdyż byłem jednym z dziesięciu milionów członków Solidarności i nie czułem się bohaterem z tego powodu, że mnie pobili. Jednak tym razem upubliczniam to, co się stało. Mniej boli mnie to, że zostałem pobity, ale bardziej nienawiść człowieka, który to zrobił. Zachowywał się w taki sposób, że gdyby nie obawiał się kary, prawdopodobnie by mnie zabił, przekonany o własnej słuszności. Podobni do niego mają dość nienawiści, żeby nieść przed sobą krzyż i chrystianizować Europę.

Myślę, że ludzie podobni do niego są współczesnymi patriotami, katolikami oraz przyszłymi członkami Obrony Terytorialnej zakładanej przez ministra Macierewicza.

Krzysztof Pieczyński

źródło: https://pl-pl.facebook.com/krzysztofpieczynski/posts/1774520215948146

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-01-17/aktor-krzysztof-pieczynski-pobity-w-centrum-warszawy-krzyknal-do-mnie-ty-pedale/

Przygotowywany jest pozew wobec Kościoła katolickiego o nieprzedawnialne zbrodnie ludobójstwa (m.in. ludobójstwa Słowian)

Przygotowywany jest pozew wobec Kościoła katolickiego o nieprzedawnialne zbrodnie ludobójstwa. Z Dariuszem Stroczykiem ze Stowarzyszenia Polska Laicka rozmawia Alex Berdowicz z telewizji Porozmawiajmy.tv

Całość rozmowy oglądaj na:

http://porozmawiajmy.tv/ludobojstwo-pedofilia-i-inne-grzechy-kosciola-katolickiego-dariusz-stroczyk/

 

Watykan przestanie istnieć…

watykan

Państwo kościelne w Polsce nie wykazuje żadnej lojalności wobec naszego narodu i żyje własnymi prawami. Nie możemy na to dłużej pozwalać – mówi aktor Krzysztof Pieczyński.

Polacy odkryli Pana jako krytyka Kościoła w programie TVN24, w którym konfrontował się Pan z Jerzym Zelnikiem.
– Tematem programu była homofobia, jednak od razu przeszedłem do kwestii, że głównym źródłem homofobii i przesądów jest Kościół. Kościół katolicki nie może przyjąć prawdy, bo ona jest sprzeczna z jego istotą.

W telewizji mówił Pan o zbrodniczej działalności Kościoła katolickiego, co nie spodobało się wielu dziennikarzom. Jak odebrali to widzowie?
– Dostałem mnóstwo listów, z których 95% to głosy poparcia. Na moim facebookowym profilu nagle pojawiło się 10 razy więcej obserwujących. Jest nadzieja w tym, że ludzie nie są do końca zindoktrynowani, a przynajmniej nie tak, jak wydaje się Kościołowi. Większość osób gratuluje mi odwagi i deklaruje, że myśli podobnie, ale nie chce mówić o tym głośno, bo boi się zemsty na rodzinie, utraty pracy, wyszydzania, sekowania i ostracyzmu. W XXI wieku, w centrum Europy ludzie boją się mówić o swoich przekonaniach. W jakim my kraju żyjemy?

Zastraszonym.
– Udzielałem wywiadu portalowi Onet.pl. Dziennikarz, który ze mną rozmawiał, to katolicki fundamentalista. Oczywiste jest zatem, że ten portal jest ideologicznie skorumpowany przez Kościół. Podobnie zresztą jak TVN, gdzie niedawno dostałem kolejne zaproszenie. Miałem rozwinąć temat, który poruszyłem w programie „Tak jest”. TVN postawił jednak warunek. Chcieli, żebym usiadł do dyskusji z reprezentantem Kościoła. Oczywiście odmówiłem. Nie widzę powodu, dla którego w demokratycznym państwie muszę siadać w parze z katolikiem, na co kompletnie nie mam ochoty. Taka sama jest TVP. To są media całkowicie skorumpowane przez panującą w naszym kraju religię.

Na czym polega ta korupcja?
– Watykan jest państwem, które przejęło władzę na podstawie donacji Konstantyna w VIII wieku. To sfałszowany dokument, napisany językiem Wulgaty, stworzony 50 lat po śmierci Konstantyna. Dzięki temu Kościół zdobył władzę mianowania oraz detronizowania królów i cesarzy, czyli władzę absolutną. Przeniknął w każdą strukturę życia. Palono, mordowano i ośmieszano innowierców. Ludzie zaczęli się bać. To tak, jak w każdej dyktaturze, która polega na strachu. Strach ludzi daje siłę dyktatorowi. We śnie człowiek jest ścigany przez potwora. Ucieka w nieskończoność. Niezwykle rzadko udaje się śpiącemu skonfrontować z tą zjawą. Stanąć z nią twarzą w twarz. Jednak kiedy to się stanie, to okazuje się, że potwór jest mirażem. Nie ma żadnej siły, nie istnieje.

Jak to się ma do Kościoła?
– Watykan oficjalnie istnieje od 1929 roku. To znaczy, że od wieków cały horror, całą przemoc, zbrodnie ludobójstwa narzuciło Europie państwo nieistniejące – widmo. Ludzie uwierzyli w kłamstwa, dzięki czemu obdarzyli Watykan siłą. Trzeba się temu przeciwstawić. Biskupi nie mogą mieć nad nami władzy. Nie bójmy się ich. Watykan nie ma prawa istnieć, bo jego działania są nielegalne. Podobnie, jak z potworem we śnie. Należy się skonfrontować z Watykanem, a w końcu przestanie istnieć. Jestem przekonany, że Polacy są w stanie usłyszeć prawdę, która uwolni ich od tysiącletniej niewoli religijnej.

Takie konfrontacje często mają poważne konsekwencje. Politycy niekatolicy są opluwani z ambon, niepoprawne nauczycielki tracą pracę. Niedawno dwie popularne dziennikarki zostały ukarane za nazbyt niekatolickie audycje. Byt kształtuje świadomość…
– Zawsze są jakieś przyczyny oddawania dyktatorowi władzy nad sobą. Najczęściej jest to strach, ale i on w końcu zniknie. Do tej konfrontacji musi dojść, jeżeli chcemy odzyskać wolność i demokrację w Polsce.

Ale życie w zgodzie z Kościołem może być wygodne i opłacalne.
– To jest gnuśność. W tak zwanej komunie również były pozory normalnego życia. Powstało wówczas bardzo wiele pięknych rzeczy. Mieliśmy całkowitą wolność, z wyjątkiem tego, że decyzje na temat kraju były podejmowane w Moskwie i nie wolno było mówić, że Ruscy są niedobrzy. Poza tym właściwie było znośnie.

Żyjemy w dyktaturze?
– Tak. Polska jest pozornie demokratyczna. Decyzje na temat naszego kraju są podejmowane w Watykanie. Nie możemy na to dłużej pozwalać. Kościół przeniknął wszystko. Absolutnie każdą sferę życia.

Od lat pozwalają na to politycy, ale także zwykli wierni.
– Dodatkowo księża to bardzo specyficzni ludzie. Są śliscy. Nie mają sumienia. Żaden z nich nie zrobi w Kościele kariery, jeśli będzie miał własne zdanie. Od czasu seminarium uczą się manipulowania ludźmi. Manipulacja tłumem to najważniejszy z wykładanych przedmiotów. Wydaje im się, że są wyższą kastą, która rządzi motłochem, czyli nami. Duchowni stwarzają sobie wewnętrzne prawa, a nie przestrzegają tych, które dotyczą wszystkich Polaków. Oni nie mają wobec nas żadnej lojalności. Służą wyłącznie Watykanowi. Kościół poprzez spowiedź ma informacje o wszystkim. Począwszy od myśli małych dzieci, sypialni wiernych po istotne dla kraju decyzje polityków.

Państwo w państwie…
– Niestety.

Demokracja w Polsce jest fikcją, dopóki istnieje tu watykańska agentura.

Purpuraci nie szanują naszych pragnień. Jeżeli film w kinie jest dozwolony od lat 18, to znaczy, że chcemy uchronić dzieci przed okrutnymi scenami. Chcemy ocalić ich psychikę przed szokiem i traumą. Natomiast ksiądz uczy 6-letnie dziecko, że Jezus był bity, torturowany i przybity gwoździami do krzyża. Katecheta nie wie, że robi w ten sposób młodemu człowiekowi krzywdę. On karmi go brutalnymi obrazami, ponieważ jest oderwany od rzeczywistości. Przeszedł takie pranie mózgu, że nie wie, co znaczy współczucie.

Dzieci uczą się, że to za ich grzechy Jezus przeżywał męki. Poza tym księża o mniejszej wyobraźni mogli zabrać całą klasę na „Pasję” Mela Gibsona. Niezwykle brutalny film o maltretowaniu człowieka.
– Tylko fundamentalista religijny, jakim jest Gibson, mógł zrobić tak bestialski obraz. Kościół od zawsze specjalizował się w brutalności.

Ale nie wszędzie ma taką władzę jak w Polsce.
– Jan Hus porwał naród czeski przeciwko korupcji watykańskiej. Na zawsze zmienił Czechów, którzy nie podpisali konkordatu. Duch Husa jest tam wciąż żywy. Przysięgam, że gdy jestem w Pradze, czuję to. Polacy też mają w sobie ducha Słowian, którzy zapłacili olbrzymią cenę za narzucenie nam rzymskiego chrześcijaństwa.

Do Czechów wciąż nam, niestety, bardzo daleko.
– To się zmieni. Musimy tylko zrozumieć prawdę i nie bać się jej głosić. Trzeba wypowiedzieć konkordat i stworzyć Konstytucję w taki sposób, żeby państwo chroniło nas przed odrodzeniem tak monstrualnej korporacji, która może sparaliżować życie narodu i rozwój nauki. Kiedy widzę tragifarsę w Sejmie, to autentycznie cierpię. Naród, który powołany jest do wysokich lotów, który ma w godle orła, jest przybity do ziemi wielkim ciężarem i nie może szybować.

Ale to Kościół rzekomo pomógł wyzwolić nas ze wspomnianej przez Pana komuny.
– Przedstawiciele Watykanu poszli na układ z reprezentantami podziemia. Obiecali pomoc w zamian za późniejsze przywileje i podpisanie konkordatu. Byliśmy tak oszołomieni odzyskaniem wolności, że nie zauważyliśmy przejścia z jednej dyktatury do drugiej.

Zmieniliśmy tylko okupanta?
– Odeszliśmy od niewoli, która trwała kilkadziesiąt lat i przeszliśmy do niewoli tysiącletniej. W każdym z nas istnieje prawda, która daje siłę i pozwoli na obalenie i tego okupanta. To my, ludzie, naród, mamy wizję przyszłości. Chcemy lepszego kraju i chcemy, żeby nasz rząd prowadził nas ku oświeceniu. Jeżeli rządzący nie spełniają tych warunków – odbierzmy im władzę. Ja jestem swoim papieżem, prezydentem i swoim mistrzem. Nikt nie ma nade mną władzy, ponieważ nikomu tej władzy nie dałem. I to dotyczy każdego Polaka. Człowiek najpierw musi przeprowadzić bardzo szczerą rozmowę z samym sobą, i w tym znaleźć źródło siły i odpowiedź „co jestem w stanie zrobić dla prawdy?”. Ja znalazłem tę siłę, i mówię, że Watykan jest wobec mnie bezradny. Pokonałem w sobie to monstrum.

Niewielu to na razie potrafi.
– Kościół i tak w końcu ulegnie przed prawdą, bo sam żyje kłamstwem. Kłamstwem tak potężnym, że ludzie się go boją. Dlatego zachęcam, by stale pogłębiać swoją wiedzę, aby nie być bezbronnym wobec manipulacji. Ludzie Watykanu po śmierci nie idą do nieba. Idą do eterycznego Watykanu, który zbudowali swoim sposobem myślenia. W tym eterycznym Watykanie robią dokładnie to samo, co w ziemskim. Są straszliwie zajęci, konspirują, wydają rozkazy, podporządkowują sobie innych, składają śluby lojalności.

Może ludzie Kościoła nie zdają sobie sprawy z tego, w czym tkwią?
– Gdyby byli w stanie zreflektować się na temat ogromu zbrodni, których ich poprzednicy, ale i oni sami dokonali na ludzkości, rozwiązaliby swoje państwo. Dlatego chcę im zaproponować – i mam nadzieję, że dotrze do nich ta propozycja – żeby rozwiązali Watykan. Gdy to zrobią, czyli oddadzą władzę, pieniądze, nieruchomości, ziemie, wszystko, co zrabowali, to będą jeszcze mieli czas na refleksje. Mam nadzieję, że to dotrze do Watykanu przez usłużnych donosicieli – jak wszystko inne. I jeszcze jedna rzecz – do religijnych fundamentalistów w Polsce: spróbujcie zrozumieć, że przywiązanie katolików do krzyża prowadzi do tego, że chcą go zabrać ze sobą na drugi świat. Jest z tym problem – do nieba nie wejdą z krzyżem. W niebie nie ma przemocy, nie ma gwałtu, nie ma zbrodni. Więc nie można wejść tam z krzyżem – symbolem męczeństwa. Jeżeli zostaną z krzyżem, to po śmierci utkną między światami, tak długo jak będą przywiązani do krzyża. Dopiero kiedy się od niego uwolnią, będą mogli wejść do nieba. Niech się więc dobrze nad tym zastanowią.

Krzyże są wszędzie. Jak się od nich uwolnić?
– Państwo kościelne w Polsce nie wykazuje żadnej lojalności wobec naszego narodu i żyje własnymi prawami, które nie dotyczą reszty. Każda afera, największe przekręty kończą się zamieceniem pod dywan, i my nie mamy nic do powiedzenia. Jeśli mówimy o demokracji, to nie powinniśmy podejmować absolutnie żadnych negocjacji z Kościołem!

Dlaczego?
– Dziesięć wypraw armii papieskich nie pokonało Husa. Czechom narzucono katolicyzm za sprawą „dyplomacji” Watykanu. Uczmy się z historii. Nie pozwólmy sobą manipulować.

To pieśń przyszłości…
– …w której nie ma miejsca dla Watykanu, ponieważ cywilizacja, którą chcemy zbudować, to cywilizacja miłości, pokoju, nauki i sztuki. Tam nie będzie miejsca na przemoc, dyktaturę, poniżanie człowieka, obłudę, indoktrynację i manipulację, czyli nie będzie miejsca dla Kościoła katolickiego.

Taka jest Pana wizja?
– Tak. Taką przyszłość przedstawiła mi moja dusza. Używam tego terminu, ponieważ jestem człowiekiem wierzącym. Dla ludzi niewierzących mogę użyć słowa „podświadomość”. To ona powiedziała mi, że

przyszłość bez Watykanu zacznie się wkrótce.

Czyli kiedy?
– Podświadomość to sfera, która – w odróżnieniu od naszego umysłu – nie kieruje się logiką i żyje poza czasem. Dla duszy „wkrótce” może oznaczać dzień, rok, pięć lub pięćdziesiąt lat. Nie jestem w stanie tego sprecyzować, ale wydaje mi się, że to może dotyczyć obecnych czasów. Jeszcze za naszego życia Watykan upadnie.

krzysztof pieczynski

 

 

 

 

Z Krzysztofem Pieczyńskim rozmawiali Ariel Kowalczyk i Łukasz Piotrowicz
faktyimity.pl

*Krzysztof Pieczyński absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Aktor filmowy i teatralny. Laureat licznych nagród, w tym za najlepsze pierwszoplanowe role męskie w filmach „Wielki bieg”, „Jezioro Bodeńskie” i „Jutro będzie niebo”. Jego najbardziej znane role to m.in. Bronek Talar w serialu „Dom”, Kamil Kurant w serialu „Życie Kamila Kuranta” czy Władysław Sikorski w filmie „Generał – zamach na Gibraltarze”. Jest również poetą i pisarzem. Napisał 9 książek.