Alternews 8.10.2014 r.

Prowadzi Paweł Nogal.

 

Reklamy

Prawda o tragedii smoleńskiej zostanie ujawniona szybciej, niż się wielu wydaje. Rozmowa z rosyjskim dysydentem Aleksandrem Bondariewem

Bondariew

Myślę, że ta prawda już jest znana. Częściowo dzięki badaniom niezależnych polskich i zagranicznych (w tym rosyjskich) specjalistów, częściowo dzięki materiałom już istniejącym w oficjalnych instytucjach (choćby w prokuraturze) Polski, Rosji i nawet USA. Natomiast pytanie jest inne: czy i kiedy prawda zostanie ujawniona? I tu odpowiedź jest jasna: jak już ta prawda nie będzie przeszkadzała nikomu, kto był za tę tragedię w jakimkolwiek stopniu odpowiedzialny.

Dlaczego w maju 2010 roku wraz z Władimirem Bukowskim, Wiktorem Fajnbergiem, śp. Natalią Gorbaniewską i Andriejem Iłłarionowem podpisał Pan List otwarty do Polaków w sprawie katastrofy smoleńskiej? Czy coś by Pan w tekście tego listu zmienił, usunął, dopisał, gdyby miał zostać ogłoszony teraz, w 2014 roku?

– Byłem nawet inicjatorem tego listu. Dlaczego? To jest dosyć jasno powiedziane w akapicie: „Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Wydaje się, że polscy przyjaciele wykazują się pewną naiwnością, zapominając, że interesy obecnego kierownictwa na Kremlu i narodów sąsiadujących z Rosją państw nie są zbieżne”.

To było ostrzeżenie, bo myśleliśmy, że chyba mamy, w porównaniu z Polakami, mniej iluzji odnośnie tego, czym jest aktualna władza w Rosji. Pierwsza wersja wydała się Bukowskiemu zbyt ostra (on uważał, że to zakrawa na ingerencję w sprawy wewnętrzne niezależnego państwa) i musiałem go przekonywać, że nie jest on żadnym obcym państwem, tylko osobą prywatną. Moją wersję, złagodzoną przez Bukowskiego, znów zaostrzył i doprowadził do ostatecznego kształtu Andriej Iłłarionow, którego zaprosiłem do uczestnictwa mimo tego, że on nie należał do „starej gwardii” dysydentów.

Chyba dzisiaj w tym tekście nic bym nie zmienił, oprócz tego, że jeszcze bardziej bym podkreślił zagrożenie dla niezależności Polski ze strony putinowskiej Rosji. Teraz, po wydarzeniach na Ukrainie, to stało się oczywiste dla bardzo wielu Polaków, którzy wtedy myśleli, że przejaskrawiamy sytuację.

Pamiętam, że Wołodia Bukowski parę dni później zdumiony oznajmił, że po raz pierwszy w życiu dostał oficjalną odpowiedź na taki list od urzędującego premiera. Tusk wtedy powiedział coś takiego, że nie będzie słuchał zaleceń ani od Kremla, ani od „naszych przyjaciół, rosyjskich dysydentów”. W wersji prasowej słowo „przyjaciele” zniknęło.

Aleksander Bondariew
Aleksander Bondariew

Donald Tusk i jego ekipa, mimo że dziś w sprawie Ukrainy, przynajmniej w słowach, występuje odważnie przeciwko Putinowi, w sprawie Smoleńska zdaje się zachowywać bez zmian. Instytucje państwa mu podległe nie podważają fundamentalnie wersji rosyjskiej i co gorsza nie widać determinacji kierowanego przez niego państwa takiej jak w przypadku Ukrainy. Jak można to wytłumaczyć?

– Zachowanie Tuska i jego rządu w roku 2010 tłumaczy się w bardzo prosty sposób. To był wybór proeuropejski. Chodziło o prowadzenie polityki zgodnej z linią Unii Europejskiej. Unia chciała pojednania Europy z Rosją za każdą cenę, więc Tusk zamierzał być tego pojednania heroldem. Sytuacja jednak się zmieniła: teraz Europa potępia Putina, ale też nie chce mu się ostro przeciwstawić i stać w obronie Ukrainy. Odpowiednio zmieniła się i postawa Tuska, i jego rządu. Znów jest proeuropejska, unijna. Czy można z tego wnioskować, ze Polska nie posiada własnej polityki zagranicznej? Będąc cudzoziemcem, nie mam prawa tego oceniać. To należy do Polaków. Mogę tylko powtórzyć ostatnie zdanie naszego listu z 2010 roku „Mamy nadzieję, że obywatele Polski ceniący swoją wolność potrafią ją obronić. Także przy urnach wyborczych”.

Co Pan sądzi o komentarzu Radosława Sikorskiego na twitterze: „Rosja nie zwraca nam wraku, a Ukrainie Krymu, okrętów, etc. etc. Chyba będziemy musieli się przyzwyczaić, że taki to już kraj”.

– Wydaje mi się, że do takich wypowiedzi nie posuwał się w swoim czasie nawet Jerzy Urban. Ukraińcy walczący na Majdanie nigdy nie zapomną, że to Radek Sikorski 21 lutego br. szantażował opozycję możliwością użycia przez Janukowycza brutalnych rozwiązań siłowych, jeżeli ona nie podpisze z nim umowy przedłużającej jego prezydenturę do końca 2014 roku. „Wszyscy wtedy będziecie martwi” – powiedział wtedy ewidentnie rozzłoszczony Sikorski przed kamerami telewizyjnymi. A dzisiaj Putin twierdzi, że Rosja od Ukrainy wymaga przede wszystkim powrotu do ustaleń z 21 lutego. Na kogo więc grał Sikorski? Cóż, chyba jako pierwszy z Polaków potrafił się przyzwyczaić „że taki to już taki kraj”. Jak na ministra spraw zagranicznych, to jest postawa raczej kuriozalna.

Lech Kaczyński leciał do Smoleńska, by uhonorować polskimi odznaczeniami państwowymi ludzi „Memoriału”Aleksandra Gurianowa, Nikitę Pietrowa i Jana Raczyńskiego. „Memoriał” to dla Polaków jeden z symboli „innej Rosji”. Czy „inna Rosja” Pana zdaniem kiedyś zwycięży, czy na wieki pozostanie jedynie marginesem i znakiem sprzeciwu?

– Według ostatnich badań opinii publicznej 88% Rosjan popiera aneksję Krymu, a 67% opowiada się za ewentualnym przyłączeniem do Rosji innych regionów Ukrainy. W Moskwie „Memoriał” został pozbawiony lokali biurowych, a parę dni temu sąd w Sankt-Petersburgu uznał tę organizację za „obcego agenta”. Aby doczekać się „innej Rosji”, chyba trzeba będzie zaczekać, aż radykalnie zmienią się sami Rosjanie. Na razie patrzę na to pesymistycznie.

Wierzy Pan, że jeszcze poznamy – Polacy, Rosjanie, świat – prawdę na temat katastrofy smoleńskiej?

– Myślę, że ta prawda już jest znana. Częściowo dzięki badaniom niezależnych polskich i zagranicznych (w tym rosyjskich) specjalistów, częściowo dzięki materiałom już istniejącym w oficjalnych instytucjach (choćby w prokuraturze) Polski, Rosji i nawet USA. Natomiast pytanie jest inne: czy i kiedy prawda zostanie ujawniona? I tu odpowiedź jest jasna: jak już ta prawda nie będzie przeszkadzała nikomu, kto był za tę tragedię w jakimkolwiek stopniu odpowiedzialny. Lub wtedy, kiedy już te osoby nie będą zdolne ujawnieniu tej prawdy przeszkodzić. Patrząc na to, co już się stało na Ukrainie, myślę, że do tego dojdzie szybciej, niż wielu się wydaje.

Rozmawiał Marcin Herman

Rebelya.pl

*Aleksander Bondariew – rosyjski dysydent, tłumacz i dziennikarz, redaktor „Nowej Polszy”, mieszka na stałe w Paryżu.

Tajemnice Zakonu Synów Przymierza – leksykon wiedzy o żydowskiej masonerii

Tajemnice Zakonu Synów Przymierza

„Tajemnice Zakonu Synów Przymierza” to dzieło francuskiego publicysty i politologa Emmanuela Ratiera. Pozycję opisującą żydowską masonerię B’nai B’rith Ratier, jak sam twierdzi, oparł na materiałach dostarczonych mu przez anonimowego analityka francuskiego kontrwywiadu (motyw podobny do historii „Protokołów Mędrców Syjonu” – uznawanej przez filosemitów za falsyfikat). Według autora „Tajemnic Zakonu Synów Przymierza” celami B’nai B’rith są między innymi: walka z asymilacją (wynaradawianiem) Żydów (z tego też powodu powstał sam B’nai B’rith – mimo że masoneria zawsze była otwarta na Żydów), zjednoczenie Żydów, zachowanie czystości rasowej, podniesienie statusu społecznego, przeciwdziałanie dyskryminacji, zwalczanie poglądów uznawanych przez Żydów za antysemickie (do walki o pozytywny wizerunek Żydów B’nai B’rith powołał Anti-Defamation League).

B’nai B’rith tworzy też dla Żydów infrastrukturę socjalną. Przejawem polityki antyasymilacyjnej B’nai B’rith jest przyjmowanie w jej szeregi tylko Żydów judaistów, skłanianie członków do ograniczania kontaktów dzieci z dziećmi gojów, wspieranie antyarabskiej i antymurzyńskiej działalności studentów żydowskich, przeciwstawianie się małżeństwom mieszanym, przy równoczesnym dostępie Żydów do wszelkich instytucji gojów.

Opisując rolę B’nai B’rith, autor stwierdził, że Żydom udało się zjudaizowanie życia społecznego USA. Już w 1927 r. B’nai B’rith wymusił na Motion Picture cenzurę filmu o Jezusie (usunięcie niewygodnych wątków), niedystrybuowanie go w Europie i wszędzie, gdzie mógłby stać się niewygodny dla Żydów. Dzięki istnieniu lóż zawodowych B’nai B’rith zwiększył swój wpływ na amerykański przemysł filmowy. Loża w Hollywood powstała w 1939 r. Należało do niej ponad 1000 mężczyzn: aktorzy, reżyserzy, producenci (w tym właściciele Paramount Pictures i Warner Bros), scenarzyści. Po chwilowym kryzysie w latach sześćdziesiątych, w 1974 roku nadszedł kolejny okres prosperity. Loża rozszerzyła swoją działalność na inne media (jej członkami byli m.in. Leonard Simon Nimoy grający Spocka i William Shatner grający kapitana Kirka w serialu Star Trek).

Czytaj dalej „Tajemnice Zakonu Synów Przymierza – leksykon wiedzy o żydowskiej masonerii”

Bitwę o Ukrainę zaplanowano już w 1997 roku… lub nawet wcześniej. Ukraina jest „geopolitycznym sworzniem” Nowego Porządku Świata

Nowy Porządek Świata już u bram Rosji...
Nowy Porządek Świata już u bram Rosji…

Stratedzy Nowego Porządku Świata (New World Order) zaplanowali zmianę reżimów od Bliskiego Wschodu do Północnej Afryki przynajmniej już 20 lat temu. Robert Parry prawidłowo wykazuje, że neokonserwatyści pomyślnie „przetrwali burzę” pogardy po fiasku wojny w Iraku. Ale prawda jest taka, że Obama od dawna robił, co mógł, aby wcielić w życie plany NWO. Podobnie od kiedy upadł Związek Sowiecki w 1991 roku, USA rozpoczęły realizację strategii otaczania Rosji.

W 1997 roku były doradca Obamy ds. zagranicznych i doradca prezydenta Jimmy’ego Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego, Zbigniew Brzeziński, napisał książkę zatytułowaną „The Great Chessboard” (Wielka szachownica), w której argumentował, że USA muszą przejąć kontrolę nad Ukrainą (tak jak i nad Azerbejdżanem, Południową Koreą, Turcją i Iranem), ponieważ są one „krytycznie ważnymi osiami geopolitycznymi”. Co do Ukrainy to Brzeziński pisał (jak wykazuje Chris Ernesto):

„Ukraina, nowa i ważna przestrzeń na eurazjatyckiej szachownicy, jest geopolitycznym sworzniem ponieważ samo jej istnienie jako niepodległego [zasłona dymna dla lemingów — przyp. taw] kraju pomaga w transformacji Rosji [„transformacja” w słowniku dyplomacji to taki perwersyjnie wysublimowany termin na określenie globalnej rozpierduchy— przyp. taw]. Bez Ukrainy Rosja przestaje być eurazjatyckim imperium. Jednakże jeżeli Moskwa odzyska kontrolę nad Ukrainą z jej 52 milionową populacją i głównymi zasobami, jak i z dostępem do Morza Czarnego, to Rosja automatycznie zyskuje potrzebne środki, ażeby stać się potężnym państwem imperialnym łączącym Europę i Azję”.

Zbigniew Brzeziński i Henry Kissinger - wytrawni stratedzy Nowego Porządku Świata
Zbigniew Brzeziński i Henry Kissinger – wytrawni stratedzy Nowego Porządku Świata

I teraz Obama pcha nas [Amerykanów] do konfrontacji z Rosją z powodu Ukrainy i Krymu. Jak Ernesto zauważa: „Kiedy obecnie obalony prezydent Wiktor Janukowycz nieoczekiwanie anulował pod koniec ubiegłego roku plany integracji Ukrainy z Unią Europejską na korzyść silniejszych więzów z Rosją, USA mogą teraz postrzegać Ukrainę jako wyślizgującą się im z rąk zdobycz. W tym momencie, z figurami już na miejscu (!), USA ruszyły do wsparcia obalenia Janukowycza – jak dowodzi tego wyciek rozmowy telefonicznej pomiędzy asystentką Sekretarza Stanu Victorią Nuland (żona arcy-neokonserwatysty Roberta Kagana) i amerykańskim ambasadorem na Ukrainie Geoffrey’em Pyatt’em. Kiedy pokojowi demonstranci okazali się nieskuteczni w wysadzeniu Janukowycza, to przemoc ultranacjonalitycznej partii „Swoboda” i „Prawego Sektora” została uruchomiona i wsparta przez Zachód”.

19.03.2014 r.

Przekład: RX

Wolna-Polska.pl

MostHolyFamilyMonastery.com

 

***

Od kiedy upadł Związek Sowiecki w 1991 roku, USA rozpoczęły realizację strategii otaczania Rosji.

 

***

Zbigniew Brzeziński argumentował, że USA muszą przejąć kontrolę nad Ukrainą (oraz nad Azerbejdżanem, Koreą Południową, Turcją i Iranem), ponieważ są one „krytycznie ważnymi osiami geopolitycznymi”.

 

***

Brzeziński: Ukraina jest geopolitycznym sworzniem. Bez Ukrainy Rosja przestaje być eurazjatyckim imperium.

 

***

Z figurami już na miejscu (!) USA ruszyły do wsparcia obalenia Janukowycza.

 

***

Kiedy pokojowi demonstranci okazali się nieskuteczni w wysadzeniu Janukowycza, to przemoc partii „Swoboda” i „Prawego Sektora” została uruchomiona, jeżeli nie wsparta, przez Zachód.

 

***

O co naprawdę chodzi z Ukrainą czytaj również na:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/ukraina-o-co-naprawde-chodzi/

***