Rządy Platformy Obywatelskiej w podręcznikach do historii Polski będą przedstawiane jako antyludzkie, skrajnie antypolskie i – nomen omen – antyobywatelskie. Faszystowski sąd w Nisku oderwał niemowlę od piersi karmiącej Polki

odbieranie dzieci

Za kilka miesięcy, po wyborach, zmienimy kodeks rodzinny i zabronimy zabierania dzieci z powodów innych niż przemoc, molestowanie bądź inne bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia dzieci. Póki co władza sądu nad dziećmi jest absolutna i sąd w Nisku korzysta z niej w całej pełni, nie bacząc na łzy. Mimo rozpaczliwych próśb nie oddał dzieci, choćby tylko na wakacje.

Bada sprawę Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka, złożone zostało oświadczenie senatorskie, prokuratura prowadzi postępowanie, bo zawiadomiłem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa psychicznego znęcania się nad rodzina Bałutów. Wszyscy delikatnie, oczywiście z atencją dla świętej niezawisłości, by aureola z niej nie spadła. A gehenna dzieci i katorga rodziców trwa.

Sąd rodzinny wydaje orzeczenia wobec dzieci na wniosek stron lub z urzędu. A skoro z urzędu, to każdy może się o to zwrócić. Więc się zwracam, niezależnie od rodziców i samych dzieci, z prośbą, bo póki co z niczym innym zwrócić się nie mogę – oddaj Sądzie te dzieci i pozwól im żyć w rodzinie. Może biednej, ale kochającej i niekrzywdzącej nikogo.      Czytaj dalej „Rządy Platformy Obywatelskiej w podręcznikach do historii Polski będą przedstawiane jako antyludzkie, skrajnie antypolskie i – nomen omen – antyobywatelskie. Faszystowski sąd w Nisku oderwał niemowlę od piersi karmiącej Polki”

Państwo, które odbiera rodzicom dzieci, by przeznaczać je do adopcji, to państwo totalitarne

odbieranie dzieci

Jeśli władza ma kaprys, odbierze dzieci każdej rodzinie, nawet świętej. Pani Katarzyna Elbanowska trafnie zauważyła w programie Elżbiety Jaworowicz, że przed polskim sądem nie obroniłaby się nawet Matka Boska, bo trzymała małego Jezusa w stajni ze zwierzętami… To właśnie zrobił sąd w Nisku – zabrał rodzicom dzieci, bo w mieszkaniu był z dziećmi pies i królik.

W tym szaleństwie jest metoda. Na podstawie faktów, zrekonstruowanych z Dudapomocy, i nie tylko, metoda ta wygląda z grubsza tak:

1) Należy wyszukać rodzinę: spokojną, niezdeprawowaną, ze zdrowymi, niezdemoralizownymi dziećmi, nadającymi się do adopcji;

2) Władza otrzymuje anonimowy sygnał o przemocy – nieprawdziwy, ale dający pretekst do wejścia z butami w życie rodziny i objęcia jej nadzorem;

3) Nadzór stawia rodzinie warunki (kurator, terapie, warsztaty, usunięcie psa czy królika), jak najwięcej warunków, żeby nie dało się wszystkich spełnić;

4) Rodzice nie spełniają warunków, nie współpracują z władzą – wobec czego sąd orzeka o tymczasowym umieszczeniu dzieci w placówce opiekuńczej;

5) Operację odebrania dzieci przeprowadza się w możliwie najbardziej brutalny sposób, z użyciem siły, przemocy, żeby sprowokować desperację rodziców;

6) Z uwagi na agresywne zachowanie rodziców bada się ich, wykazuje agresję i szaleństwo, a przecież nie można oddać dzieci rodzicom w odmętach szaleństwa…

7) …i w zasadzie rodzina jest już rozbita, zniszczona; pozbawienie władzy rodzicielskiej i definitywne odebranie dzieci jest już tylko formalnością…

Tak to, proszę Państwa, skutecznie działa. Czas rąbnąć pięścią w stół (nawet jeśli jest to stół sędziowski), by zatrzymać to szaleństwo. Bo nawiązując do Alberta Schweitzera – wszystkie ideologie świata, wszystkie te niezawisłości, niezależności i nieomylności, nie są warte jednej łzy udręczonego dziecka…

Janusz Wojciechowski

janusz wojciechowski

źródło: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/139913,w-tym-szalenstwie-odbierania-dzieci-jest-metoda.html

*Autor jest wiceprzewodniczącym Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego.
**Tytuł artykułu: redakcja TAW.

Wrażenia ze spotkań wyborczych – ludziom nie chce się śpiewać „Hey Jude”

donald-tusk-superman

Siódmy rok już rządzą, w rękach pełna władza

Rząd, samorząd, prezydent – nikt im nie przeszkadza

I Trybunał nawet, też, Konstytucyjny

Wobec rządu na ogół jest dyspozycyjny

Szanuje ich Rosja, ceni Europa

Ciepła woda w kranie, w rurociągach ropa

Pendolino kupili, zaorali stocznie

A Tuska świat słucha ponoć jak wyrocznię

Lecz jednak w narodzie coś zgrzyta, coś wzbiera

Wstaje człowiek i pyta  jak to jest, cholera?

W telewizji mi mówią – jest dobrze, wciąż lepiej

A ja moją biedę coraz bardziej klepię

Ani Polska bogatsza, ani bezpieczniejsza

Tylko długi wciąż rosną, a naród się zmniejsza

Nie rodzą się dzieci, kto żyw, ten ucieka

Na wsi szkoła zamknięta, poczta, biblioteka

Ktoś firmę założył, coś zarobił nawet

Już ściga go urząd, już ma w sądzie sprawę,

A gdy ktoś znienacka chory zaniemoże

I zacznie się leczyć – to… uchowaj Boże!

Takie mam wrażenie z rozmów z rodakami

Że nie chce im się śpiewać „Hey Jude” z Beatlesami

 

Janusz Wojciechowski

wPolityce.pl

5 odsłon kompromitacji Komisji Millera

pancerna brzoza

To co napisałem poniżej, wiem z oficjalnych odpowiedzi doktora Laska na pytania senatorów Prawa i Sprawiedliwości.

Kompromitacja pierwsza: bez żadnych podstaw rozgrzeszyli rosyjskich kontrolerów.

Owszem, zarzucili im wprowadzenie w błąd pilotów, że byli na kursie i na ścieżce, ale natychmiast ich usprawiedliwili – napięcie emocjonalne, rozproszenie uwagi, niska asertywność wobec przełożonych… Czyżby Komisja siedziała w głowach kontrolerów i wie, że to było napięcie i rozproszenie uwagi? Skąd pewność, że w tym szaleństwie na wieży nie było metody?

Kompromitacja druga: nie zmierzyli brzozy ani wbitych w nią odłamków.

Na oko ustalili, że złamanie brzozy nastąpiło na wysokości 5,1 metra, podczas gdy prokuratura ustaliła, ze było to 6,66 metra. Nie zmierzyli też ułamanego wierzchołka brzozy, nie znają jego długości ani masy. Uznali, że to było niepotrzebne. No, oczywiście, jak ktoś ma gotową tezę i dopasowuje do niej raport, to nic nie jest mu potrzebne, ani wrak, ani czarne skrzynki, ani pomiar brzozy.

Nie zmierzyli też odłamków wbitych w brzozę. Lasek napisał w odpowiedzi, ze były trzy kawałki ze skrzydła długości kilkunastu centymetrów i szereg (szeregowo się wbiły?) mniejszych fragmentów. Brak dokładnych pomiarów wskazuje, że i ten dowód został zlekceważony. Lasek nie wyjaśnił też, skąd pewność, że odłamki zostały wbite przez samolot, a nie młotkiem. I skąd bez pomiarów wiedzieli, że te wbite kawałki pasowały do ubytków ze skrzydła?

A przecież od brzozy miała się zacząć destrukcja samolotu. Jak można było tak beztrosko potraktować kluczowe dowody?

Kompromitacja trzecia: nawet nie zmierzyli ułamanego skrzydła i nie wiedzą, ile sił nośnych utracił tupolew!

Lasek, dociskany kilkakrotnie do ściany przez senatorów, napisał, że urwany fragment skrzydła miał co najmniej 18 metrów kwadratowych. Co najmniej…, a co najwyżej? Komisja nie wie, bo go nie zmierzyła.

Nie zmierzyła, w związku z czym nie wie też, ile sił nośnych utracił tupolew. Lasek napisał, że co najmniej 10 procent. Co najmniej…, a co najwyżej? To są czyste kpiny przecież!

Kompromitacja czwarta: nie przeprowadzili badań fizycznych, czy brzoza mogła uciąć skrzydło, a skrzydło – brzozę.

Mimo wielokrotnych pytań senatorów PiS, ani Miller, ani Lasek nie wskazali, kto i kiedy obliczył siły działające na brzozę i na skrzydło, kto i kiedy naukowo ustalił, że brzoza ucięła skrzydło, a skrzydło równocześnie ucięło brzozę. Nie wskazali, bo nikt tego nie badał, nikt tego nie obliczał. Chała i tandeta, a nie badanie katastrofy!

Kompromitacja piąta i największa: nie przeprowadzili żadnych obliczeń aerodynamicznych!

Mam to od Laska na piśmie. Całe to gadanie o beczce, czy półbeczce, którą tupolew miał wykonać po utracie części skrzydła, nie jest poparta żadną nauką ani wiedzą. Jest wytworem fantazji członków Komisji Millera. Nie mają w tym zakresie żadnych badań, nikt tego u nich nie obliczał.

Jak walnęło, to się urwało, jak się urwało, to się obróciło, spadło i rozbiło – tyle mają do powiedzenia wybitni specjaliści Komisji Millera w sprawie aerodynamiki katastrofy!

Raport Komisji Millera to cenny dowód. W procesie o poświadczenie nieprawdy i karygodne niedopełnienie obowiązków.

Musi kiedyś dojść do takiego procesu…

Janusz Wojciechowski

wPolityce.pl