Onet kasuje felieton Ziemkiewicza o Bieńkowskiej. Co Onet kasuje, Tajne Archiwum publikuje, „pro publico bono”…

bieńkowska

Sorry, takich mamy fachowców… Gdyby Elżbieta Bieńkowska była z PiS-u, jej przesłuchanie w Parlamencie Europejskim rozpoczęłoby co najmniej tydzień chóralnego lamentu: pisowcy skompromitowali nas przed Europą! Ośmieszyli! Wsadzili do Komisji niekompetentną, arogancką babę, na której europejscy dziennikarze nie zostawili suchej nitki! Znowu się przez nich śmieje z nas cały świat!

Na swoje szczęście Elżbieta Bieńkowska nie tylko jest z Platformy Obywatelskiej, ale została wylansowana na jej najbardziej fachową siłę – po tym, jak nie dało się już dłużej podtrzymywać takiego lansu wobec Michała Boniego. Bo z fachowcami w PO jest tak, jak z uczciwymi ludźmi w „Martwych Duszach” Gogola„jeden tam tylko uczciwy człowiek, prokurator, ale prawdę mówiąc, to i on świnia”.

Jeden więc był w rządzie Tuska fachowiec, Bieńkowska właśnie, ale jak pojechała do Brukseli, to i jej fachowość się okazała, prawdę mówiąc, hm… mitem. W rankingu sporządzonym przez dziennikarzy z dość ekskluzywnego, nieformalnego klubu komentatorów unijnych zawiłości, Bieńkowska została dosłownie zmiażdżona i oceniona najniżej ze wszystkich – komentatorzy dali jej 5 punktów na 10 możliwych. Nawet kompletnie schepana w oficjalnych ocenach połączonych komisji PE Czeszka Věra Jourová zasłużyła w tym samym rankingu na 7.

Może autorzy strony „Commisioner Hearings” to po prostu złośliwi pisowcy, dla niepoznaki tylko zaopatrzeni w paszporty i akredytacje krajów zachodnich? Może, ale ich zarzuty były bardzo konkretne. Polska kandydat na komisarza wykazała się brakiem znajomości wspólnotowego prawa i praktyki, pytana o priorytety wskazała praktycznie wszystkie możliwe sprawy (typowe polskie schorzenie – popatrzmy na exposé kolejnych premierów), co dla ludzi wychowanych w zachodniej kulturze korporacyjnej oznacza po prostu brak priorytetów, dywagowała nie na temat, a na dodatek, zdaniem zachodnich dziennikarzy, nadrabiała ignorancję tupetem i arogancją.

O fachowe szczegóły można się spierać, ostatnia sprawa nie ulega kwestii. Pani Bieńkowska znana jest z manier nadętej, biurowej królewny, takiej od herbatek i pokrzykiwania na bezczelnych petentów, którzy ciągle zawracają czymś głowę, jakby nie wiedzieli, że jaśnie pani tu urzęduje. Jan Pietrzak trafnie nazwał to schorzenie, którego kliniczne exemplum stanowi była wicepremier, „napuszeniem jędzowatym”.

Pani Bieńkowska była więc po prostu sobą – czyli tą panią z „Misia”, która uprzejmie oznajmia klientowi „jem przecież!”. Tyle, że kiedy zachowywała się tak w kraju, po każdym jej aroganckim wejściu rozlegały się peany zachwyconych funkcjonariuszy agit-propu: brawo, ale im powiedziała, wreszcie ktoś się nie obcyndala, nie zabiega o poklask, brawo!

W Europie, okazuje się, inny sznyt.

Zablokowany przez Onet.pl felieton Ziemkiewicza. Panie Rafale, nie wie pan do kogo należy Onet i czyje interesy w KE reprezentuje Bieńkowska?
Zablokowany przez Onet.pl felieton Ziemkiewicza. Panie Rafale, nie wie pan do kogo należy Onet i czyje interesy w PE reprezentuje Bieńkowska?

Na swoje szczęście Elżbieta Bieńkowska nie jest z PiS-u. Więc to, jak ją na Zachodzie oceniono, nie dotrze do większości polskich odbiorców. Kto czyta opozycyjne gazety, ewentualnie zagląda do internetu nie tylko na strony „sekrety gwiazd”, ten się dowie. Ale reszcie ogłoszono, że jej przesłuchanie było kolejnym wielkim sukcesem, okraszonym żartobliwym przekomarzaniem się pani Eli z panem Jerzym.

Tresowany leming to kupi. Przecież wie, że pani Bieńkowska jest jednym z najznakomitszych naszych fachowców, tak jak wie, że pani Fotyga to obciach i żenua. To nic, że Bieńkowską nie tylko zachodni dziennikarze, ale i połączone komisje PE oceniły nisko, a Fotygę wybrano przewodniczącą ważnej Podkomisji ds. Bezpieczeństwa i Obrony. Tego w telewizyjnych dziennikach nie pokazali. Podobnie jak nie wspomnieli o trzech miliardach [!] podarowanych w ubiegłym roku przez Ministerstwo Finansów zagranicznym koncernom przez rzekomy „błąd” urzędnika (tu mi kaktus wyrośnie, jak to był błąd). Jak by mógł powiedzieć klasyk, gdyby nie związał swej kariery z PO [parafraza słów Jacka Rostowskiego do Leszka Balcerowicza – przyp. TAW], stłucz pan lemingowi termometr, a prędzej odkorkuje, niż się domyśli, że ma gorączkę.

Rafał Ziemkiewicz

Facebook.com/rziemkiewicz

Ziemkiewicz

Jan Pietrzak ostro o establishmencie: Te wypierdki PRL-u cały czas tu siedzą. I jak się rządzą…

pietrzak

W III RP nie ma polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jest cała masa ludzi, którzy nie odpowiedzieli w żaden sposób za zbrodnie PRL-u. Generał Jaruzelski przed dziesiątki lat nie został osądzony nawet za 1970 rok. A przecież już cała epoka minęła. To jest skandal! To oczywisty skandal. Mamy niszczenie podstaw normalnego, uczciwego państwa. Jego ma nie być, nasze państwo ma być chore, od początku do końca. I nad tym się pracuje. Setki, tysiące, a może miliony ludzi nad tym pracują – Jan PIETRZAK w rozmowie ze Stanisławem Żarynem.

Stanisław Żaryn: Sąd uniewinnił Stanisława Kociołka, „kata Trójmiasta”, w procesie dotyczącym masakry na Wybrzeżu w 1970 roku. To już kolejny podobny wyrok. Jak Pan ocenia to orzeczenie?

Jan Pietrzak: O tych wszystkich „Kociołkach” to ja pisałem, jak oni rządzili. To, z czym mamy obecnie do czynienia, jest żałosne. Jednak to nie dotyczy samego Kociołka. To jest problem polskiego wymiaru sprawiedliwości, którego w III RP nie ma. Ta sprawa dotyczy całej masy ludzi, którzy nie odpowiedzieli w żaden sposób za zbrodnie PRL-u. Mówię o tym już od wielu lat. To jest żałosne, brakuje sądów. Generał Jaruzelski przed dziesiątki lat nie został osądzony nawet za 1970 rok. A przecież już cała epoka minęła. To jest skandal! To oczywisty skandal.

Co to mówi o współczesnej Polsce?

To jest kolejny symptom większej całości. Mamy niszczenie podstaw normalnego, uczciwego państwa. Jego ma nie być, nasze państwo ma być chore, od początku do końca. I nad tym się pracuje. Setki, tysiące, a może miliony ludzi nad tym pracują. Trudno mówić nawet o skali tego, co się tu wyrabia. Co pewien czas dowiadujemy się jedynie o czymś dramatycznym, o jakimś idiotycznym czy koszmarnym. A tak żyjemy sobie w nieświadomości, ponieważ Polską rządzą ludzie okropni. Kociołek jest tu tylko przykładem.

Dlaczego wymiar sprawiedliwości w Polsce nie powstał? Przecież mamy już sędziów czy prokuratorów, wychowanych w III RP

Założenie było fałszywe, gdy wmawiano ludziom, że jak przyjdą nowe pokolenia to wszystko się samo oczyści. To był fałsz, żeby ocalić w Polsce parę łobuzów. To była fałszywa teoria, wmawiana Polakom latami. Mówiono, żeby nie robić lustracji, dekomunizacji, bo przyjdą młodzi ludzie i to się wszystko oczyści, że będą w Polsce normalni światli Europejczycy. Nie będzie światłych Europejczyków w Polsce. Młodzi ludzie uciekają, bo nie mogą patrzeć na te świństwa, które tu się dzieją. A rządzi cały czas stara nomenklatura, szuje zdeklarowane. Przykładem z ostatnich dni jest ten trzygwiazdkowy generał, który ukradł niemieckiemu turyście portfel.

O czym to świadczy?

To pokazuje jaki jest gatunek tych ludzi. To są świnie, które są niereformowalne. Niereformowalne świnie. Oni się nie nauczą niczego. Jest wykluczone, żeby te bydlaki się czegoś nauczyły, żeby miały jakieś normy moralne, żeby coś z tego wynikło dobrego dla Polski. To wykluczone. Nie można mieć żadnych złudzeń. Ci, którzy wmawiali Polakom, że to się wszystko samo wyczyści, może i mieli dobre intencje, ale sądzę, że to było celowo robione. Jak się wyczyści samo? Te wypierdki PRL-u cały czas tu siedzą. I jak się rządzą…

Rozmawiał Stanisław Żaryn

wPolityce.pl

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/afery-tuska/