Patriotyzm narodowy jest bardzo ważną fazą wielopoziomowego procesu pobudki Polaków z matrixa. Spotkanie z posłem Robertem Winnickim

Całość spotkania oglądaj na:

http://porozmawiajmy.tv/ruch-narodowy-patriotyzm-i-obnazanie-brudnej-polityki-robert-winnicki/

Komentarz:

Wojna na terenie Polski jest już niemożliwa. Polska jest już energetycznie zabezpieczona przed jakąkolwiek zbrojną napaścią. Chazarzy oczywiście próbują zrobić z Polski Judeopolonię, ale im się to ostatecznie nie uda, gdyż Wielka Pobudka Słowian jest już w tak zaawansowanej fazie realizacji, że wszelkie okupacyjne zakusy na Polskę są z góry skazane na niepowodzenie. Sam prof. Zbigniew „Strateg” Brzeziński – jeden z głównych ojców założycieli agendy NWO – oficjalnie przyznał, że plany zawładnięcia ludzkością napotykają olbrzymie trudności w związku z coraz powszechniejszą pobudką bezwolnej dotychczas ziemskiej populacji. Jedyne więc, co w tej chwili ciemna strona mocy może ugrać, to Wielką Pobudkę Słowian opóźniać. Oni już wiedzą, że przegrali, że plan wdrożenia NWO jest już niemożliwy przez opór budzących się ludzi. Widać to jaskrawo po bardzo wielu trudnościach, jakie napotykają globaliści, np. przeciągające się w nieskończoność negocjacje dotyczące sformalizowania zmowy między UE i USA przeciwko Europejczykom (agenda TTIP).

Wydatkowanie więc naszej cennej narodowej energii na tworzenie struktur obrony terytorialnej i tym podobne projekty jest w tej chwili (2016/2017) tej energii utratą. Jak najbardziej rozumiem jednak specyfikę tej fazy procesu pobudki Polaków.

Jedyne, na czym powinniśmy się w tej chwili skupić, to zmiana utajnianej przez polskojęzyczne media antypolskiej ustawy o kombatantach, przegłosowanej 24 stycznia 2014 r. przez wszystkie „polskie” partie obecne w Sejmie (włącznie z całym PiS-em!), na podstawie której każdy pracujący Polak, nie wiedząc o tym, haruje w pocie czoła, by regularnie co miesiąc, dożywotnio wypłacać Żydom odszkodowania za wywołany przez nich holokaust (Hitler był finansowany przez „amerykańskich” bankierów). Tajna ustawa o kombatantach została wydana 14 marca 2014 r., weszła w życie 18 maja 2014 r., a polskie odszkodowania za holokaust w wysokości 100 euro! na głowę (ponad 400 zł) wypłacane są ponad 50 tysiącom Żydów na świecie od początku 2016 roku. Żadna partia polityczna obecna aktualnie w Parlamencie przeciwko temu nie protestuje i tematu nie podnosi.

Na 436 „polskich” posłów jedynie dwóch głosowało przeciw omawianej ustawie: niezrzeszony poseł Przemysław Wipler oraz poseł Wojciech Szarama (PiS).

TAW

Reklamy

Minęło wiele lat zanim zdałem sobie sprawę, że Izrael to Palestyna – wywiad z żydowskim muzykiem i pisarzem Giladem Atzmonem

gilad-atzmon

Urodziłem się w Izraelu. Minęło wiele lat, zanim uświadomiłem sobie, że Izrael to Palestyna. Do pewnego stopnia czułem się patriotą. Nie mogłem doczekać się odbycia służby wojskowej, a potem pojąłem, że historia Żydów ma niewiele wspólnego z prawdą. Dotarło do mnie, że mieszkam w kraju, który należy do kogoś innego. W tym samym czasie odkryłem saksofon. Zanim ukończyłem 30 lat, wyjechałem z Izraela i nigdy tam nie wróciłem.

P: W pana muzyce daje się wyczuć jakąś formę rebelii. Jakby pan to wytłumaczył?

O:  Moja muzyka może być bardzo łagodna i skłaniająca do refleksji. Czasami niezwykle zabawna, a okazjonalnie przepełniona wściekłością. Jest wiele powodów, żeby się złościć.

Trudno być szczęśliwym, kiedy widzę, jak Izrael zrównuje z ziemią Strefę Gazy.

Denerwuję się, gdy odkrywam, że 80% członków brytyjskiej Partii Konserwatywnej to „przyjaciele Izraela”.

Wpadam w złość, kiedy dowiaduję się, że lobby żydowskie popycha Amerykę w kierunku kolejnej wojny światowej,

i czasami zamiast gwałtownych reakcji wykonuję muzykę, która jest dla mnie swoistym kanałem, pozwalającym na wyrażenie gniewu.

P: Jaki rodzaj światowej muzyki jest zbliżony do tej, którą pan wykonuje?

O: To niezwykle proste. Jestem artystą jazzowym. Ale czerpię inspirację z muzyki Bliskiego Wschodu – arabskiej, tureckiej lub greckiej. Mam własny sposób na łączenie muzyki arabskiej typu mawwal („zawodzenie”) z utworami amerykańskiego muzyka jazzowego Johna Coltrane’a

P: Co pan sądzi na temat społecznej i politycznej sytuacji państwa tureckiego?

O: Proszę posłuchać, jestem przeciwny jakiejkolwiek formie interwencjonizmu, a zatem zdecydowanie nie jestem właściwą osobą do wydawania osądów na temat tutejszej sytuacji. Mogę mówić tylko o moich wrażeniach i nie jest to obserwacja typu akademickiego. Podróżuję po całym świecie i widzę mnóstwo smutku. Widzę ubogie kraje, ludzi bez pracy, bez możliwości rozwoju przemysłu produkcyjnego. Na głównych, wyludnionych ulicach miast widzę młodocianych, będących trzecim pokoleniem biednych. Zamiast samodzielnie przygotowanych posiłków, jedzą produkty McDonalds’a, Burger Kinga, Coca Coli i Starbucksa. Jestem w Turcji i dostrzegam mnóstwo ludzi na ulicach, ryby morskie i ziemniaki z własnych upraw, osoby pracujące w restauracjach, które serwują tureckie potrawy, i gdzie nie ma nawet kart dań w języku angielskim – i to mnie cieszy. Udało wam się utrzymać waszą autentyczność i kulturę. To wielkie zwycięstwo. Macie sporo szczęścia, że islamofobiczni Europejczycy nie chcieli przyjąć waszego kraju do Unii Europejskiej. W tej chwili jest on potęgą.

gilad atzmon_roy bard
Roy Bard, Gilad Atzmon

P: Urodził się pan w Izraelu, ale jest pan przeciwny izraelskiej okupacji i polityce. Mieszka pan na Zachodzie, jak sobie pan z tym radzi?

O: Niech mi pan pozwoli coś powiedzieć, to ważne. W całej mojej karierze nigdy nie zostałem znieważony przez rząd brytyjski, nigdy nie byłem prześladowany przez rząd amerykański. Mimo tego, że okryty hańbą Alan Dershowitz, który obecnie jest wplątany w skandal seksualny w udziałem nieletnich, nazwał mnie „wrogiem numer jeden społeczności żydowskiej”. Nigdy nie byłem podmiotem bezpośredniej napaści ze strony izraelskiego rządu. Nie prześladuje mnie nawet amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego. Jedynymi ludźmi, którzy ciągle natrętnie mnie śledzą, są członkowie żydowskiej lewicy oraz dziennikarze Guardiana. Nie stanowi to dla mnie bynajmniej problemu. Zdałem sobie sprawę, że największym wrogiem naszych podstawowych wolności są zwolennicy lewicy progresywnej, i zaraz wyjaśnię, dlaczego.

Na Zachodzie, a może też i w Turcji, mamy do czynienia z kwestią politycznej poprawności. Czym jest polityczna poprawność? Otóż jest to zjawisko, które nie zezwala na istnienie opozycji politycznej. Ale to przecież definicja, którą kojarzymy z dyktaturą. Polityczna poprawność jest dalece gorsza niż dyktatura. Dlaczego? W przypadku dyktatury, stoisz w opozycji do reżimu, który stanowi odrębność, nie jest częścią ciebie, natomiast

jeśli jesteś poprawny politycznie, to sam siebie uciszasz. Polityczna poprawność jest formą autocenzury. Żydowska lewica i zwolennicy lewicy progresywnej uczynili z nas zbiorowość impotentów. Naszym zadaniem jest ruszyć się z miejsca i stawić opór tej kancerogennej ideologii.

P: Czy możemy oddzielić judaizm od syjonizmu?

O: Nie. Izraelczycy nie mówią o swoim kraju – „państwo syjonistyczne”, definiują je jako „państwo żydowskie”. Partie wchodzące w skład rządu Izraela to „Nasz Dom Izrael” czy „Żydowski Dom”, a nie „Syjonistyczny Dom” (miesiąc po udzieleniu tego wywiadu założono nową partię pod nazwą „Syjonistyczny Dom”) [szybkość izraelskiego piaru to absolutne mistrzostwo świata — przyp. TAW]. Izraelski rząd przyjął ustawę o „państwie żydowskim”, zgodnie z którą Izrael jest państwem żydowskim, nie syjonistycznym. Z punktu widzenia Izraela syjonizm skończył się w 1948 roku. Stanowił obietnicę wzniesienia państwa żydowskiego na Syjonie (w Palestynie). Zaraz po tym jak powstało państwo Izrael, rola syjonizmu się skończyła. Jedynymi ludźmi, którzy podtrzymują ten syjonistyczny nonsens, są zwolennicy żydowskiej lewicy, gdyż chcą oni zachować rozróżnienie pomiędzy żydostwem a syjonizmem. To z tego powodu określają Izrael jako państwo kolonialne. Ale to nieprawda. Kolonializm to wyraźna zależność pomiędzy państwem-matką i państwem-osadnikiem. Izrael jest państwem-osadnikiem, ale nie ma żydowskiego państwa-matki. Z tej samej przyczyny mówią również, że Izrael prowadzi politykę apartheidu. Ale to nieprawda. Apartheid to system wyzysku podszyty rasizmem. Ale Izrael nie chce wykorzystywać Palestyńczyków, on chce, żeby odeszli.

Izrael prowadzi modelową politykę czystek etnicznych w hitlerowskim stylu.

Lewica używa określeń typu „kolonializm”, „syjonizm” i „apartheid”, aby odwrócić uwagę od słowa na literę „ż”, na zasadzie: aby solidarność z Palestyną miała jakiś sens, należy odżydowić naszą terminologię. Nie tyle pozbyć się Żydów, co nie dopuścić do tego, aby interesy żydowskie określały granice naszej dyskusji.

P: Czy Izrael i Palestyna mogą być odrębnymi państwami?

O: Nie.

P: Czy Palestyńczykom uda się wrócić do ich kraju?

O: O to walczą. I każda osoba, która nie popiera ich prawa do powrotu, nie jest prawdziwym zwolennikiem wolnej Palestyny.

P: Co pan sądzi o wypowiedzi Ahmadineżada na temat Holocaustu?

O: Zgadzam się w 100% z opinią Ahmadineżada na temat Holokaustu. Zasadniczo powiedział on, że Holokaust powinien być traktowany jak rozdział historii. Obecnie jest traktowany jak religia. A jeśli jest to religia, to chcę zachować prawo do pozostania ateistą. We współczesnej żydowskiej rzeczywistości brak wiary w Boga jest do przyjęcia, ale jeśli nie wierzysz w Auschwitz, zostaniesz ukarany, i to dotkliwie. Nie godzę się na to.

P: Co zyskują Stany Zjednoczone, wspierając politykę Izraela?

O: Nie możemy myśleć już o Stanach Zjednoczonych jak o niezależnym podmiocie.

Amerykański system polityczny to sfera okupowana przez Żydów.

Ameryka, Wielka Brytania, Francja i reszta Zachodu obudziła się pewnego ranka i zdała sobie sprawę, że istnieje w ich systemie prawnym pewna luka, która ułatwia wykorzystywanie umiejętności wtrącania się w ich sprawy zagraniczne takim wszechobecnym obcym grupom lobbystycznym jak AIPAC, CFI, CRIF.

Ameryka poświęciła swoje interesy międzynarodowe na żydowskim ołtarzu. To katastrofa.

Ale historia uczy nas, że żydowska bezkarność w obrębie polityki zawsze ma swój kres i to w całkowicie tragicznych okolicznościach.

P: Czy zgadza się pan ze stwierdzeniem, że w Strefie Gazy ma miejsce holokaust?

O: Nie wiem już, co oznacza słowo holokaust. W tym względzie jestem jak Ahmadineżad. Kiedy byłem dzieckiem, uczono mnie, że naziści przerabiali Żydów na mydło. A kiedy dorosłem, uświadomiłem sobie, że to wszystko wymysł fantazji. Uczono mnie, że Arabowie zamierzają wrzucić nas do morza. A kiedy byłem już wystarczająco dojrzały, aby samodzielnie uczyć się historii, zdałem sobie sprawę, że jest na odwrót – że

to Żydzi wrzucali Palestyńczyków do morza.

Potem dotarło do mnie, że Żydzi (tak jak wszyscy inni) mają skłonność do projekcji swoich kulturowych symptomów na innych. Żydzi boją się Palestyńczyków, bo są świadkami zaangażowania się palestyńskiej armii w morderczą działalność. Muszą wierzyć, że Palestyńczycy są równie zbrodniczy jak Siły Obronne Izraela (IDF).

Nie chcę wypowiadać się w kontekście terminu holokaust, gdyż jest on nazbyt żydowski. Nie chcę porównywać Izraela do państwa nazistowskiego,

Izrael sam w sobie jest wystarczająco zły. Pod pewnymi względami jego polityka jest jeszcze gorsza niż polityka nazistów

(Izrael to żydowska demokracja, która implikuje zbiorową odpowiedzialność). Kiedy porównuję Izrael z państwem nazistowskim, to potwierdzam religię Holokaust i wspieram wyższość żydowskiego cierpienia.

Musimy ustanowić nowy język dyskursu, w którym to największym wrogiem ludzkości są Izraelczycy, a osobami krańcowo pokrzywdzonymi – Palestyńczycy. Auschwitz był niewątpliwie złem, ale nie aż tak strasznym jak to, co dzieje się obecnie w Strefie Gazy.

P: Iran nie opowiada się za bronią nuklearną, o czym wie cały świat. Jakby pan wyjaśnił całe to zamieszanie wokół irańskiego projektu nuklearnego?

O: Nie widzę problemu w posiadaniu przez Iran broni atomowej. Chcę, by Iran ją miał. Zaledwie jedna irańska bomba zapewniłaby pokój w tym regionie. Gdyż

cały ten zgiełk na Środkowym Wschodzie jest dziełem Izraela i Amerykanów, bo wiedzą, że mogą bezkarnie zabijać, w nieskończoność.

Według mnie problem z szyitami polega na tym, że są zbyt mili. Oni naprawdę nie chcą zrzucać na nikogo bomb. Mówią, że bomba atomowa to haram, czyn zakazany.

P: Jaka jest pana opinia na temat roli Iranu na Bliskim Wschodzie?

O: Iran jest najpiękniejszą siłą polityczną. Irańczycy wspierają Palestyńczyków. Kibicują im w stawianiu oporu. Iran rozwinął bardzo silny przemysł. Ten kraj, który 34 lata temu był państwem uzależnionym od Ameryki, obecne wytwarza łodzie podwodne, samoloty, drony i bardzo solidne komputery. To jest piękne.

Z Giladem Atzmonem rozmawiał Mehmet Gurhan

gilad atzmon

Gilad.co.uk

Tłumaczenie: PRACowniA

Całość czytaj na: Pracownia4.wordpress.com

Zobacz też poprzedni wywiad z Giladem Atzmonem:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/06/07/kontrowersja-syjonu-wywiad-z-zydem-antysyjonista-giladem-atzmonem/

Oficjalna strona artysty: Gilad.co.uk

Dla tych, którzy dotarli do końca, chwila ukojenia. Gilad Atzmon i The Orient House Ensemble w utworze Buenos Aires z płyty Songs Of The Metropolis (2013):

Jacy naprawdę są Niemcy? Oto ich prawdziwy stosunek do nazizmu: spośród 6,5 tys. esesmanów z KL Auschwitz, którzy przeżyli wojnę, skazano w RFN 29 osób, a w NRD – 20

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” nazywa „hańbą” niezdolność niemieckiego wymiaru sprawiedliwości do osądzenia i ukarania zbrodniarzy hitlerowskich w okresie powojennym. Większość wdrożonych w 2013 roku śledztw też zakończy się – zdaniem tygodnika – fiaskiem.

„Der Spiegel” przypomina, że Centralny Urząd ds. Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu skierował w zeszłym roku do niemieckich prokuratur łącznie 30 nowych spraw przeciwko byłym strażnikom obozów koncentracyjnych. W lutym bieżącego roku policja przeszukała mieszkania 14 byłych esesmanów z Auschwitz, a trzech z nich – w wieku od 88 do 94 lat – aresztowała.

Pół roku po tamtej akcji policyjnej widać, że nadzieja, iż dzięki wysiłkowi podjętemu w ostatniej chwili masowy mord w Auschwitz zostanie przynajmniej częściowo ukarany, była złudzeniem – czytamy w obszernym materiale będącym wiodącym tematem najnowszego wydania „Spiegla”.

Niemal co tydzień zawieszane są kolejne postępowania ze względu na śmierć podejrzanych, ich niezdolność do uczestniczenia w procesie lub pomyłek śledczych. Jeden z rzekomych strażników nie należał do ekipy z Auschwitz, inny był już wcześniej ukarany przez polski sąd. Aresztowani w Badenii-Wirtembergii i Meklemburgii byli strażnicy są już od dawna w domu

– piszą autorzy. Liczba przypadków, w których prowadzone jest na poważnie śledztwo, stopniała do ośmiu; wyjątkowo niegodny rozdział powojennej historii Niemiec zdaje się zmierzać ku końcowi – podsumowuje „Der Spiegel” ostatnią falę postępowań przeciwko byłym zbrodniarzom.

„Der Spiegel” nazywa całą powojenną historię prawnych rozliczeń z hitlerowskimi zbrodniami „hańbą”. Powołuje się na badania historyka Andreasa Eichmuellera, który obliczył, że spośród 6,5 tys. esesmanów służących w Auschwitz i którzy przeżyli wojnę, skazano w RFN – 29, a w NRD – 20.

Jak twierdzą autorzy materiału, ściganie i ukaranie zbrodniarzy zakończyło się fiaskiem nie dlatego, że politycy czy prawnicy rzucali ludziom dążącym do rozliczeń kłody pod nogi, lecz z powodu obojętności Niemców po 1945 r. Zwracają uwagę na wyniki ankiety przeprowadzonej przez Amerykanów w październiku 1945 r., z której wynika, że 20% Niemców identyfikowało się z polityką Hitlera wobec Żydów, a kolejne 19% uważało ją za przesadzoną, lecz zasadniczo słuszną.

„Der Spiegel” przypomina o znaczeniu rozpoczętego w grudniu 1963 r. procesu frankfurckiego przeciwko pracownikom obozu koncentracyjnego Auschwitz, zaznaczając, że sędziowie uczestniczący w rozprawach otrzymywali pogróżki i byli szykanowani.

Prokuratorowi Fritzowi Bauerowi nie udało się jednak przeforsować stanowiska, że Holokaust nie był sumą wielu zabójstw, lecz jednym czynem. Przyjęcie tej interpretacji oznaczałoby, że każdy strażnik obozu mógłby być oskarżony o morderstwo, bez konieczności udowadniania jego osobistej winy.

Odrzucenie tej tezy było przyczyną wielu późniejszych skandali. W jednym z procesów w 1982 r. oskarżony były strażnik tłumaczył, że przywożeni do KL Auschwitz Żydzi nie wiedzieli, jaki czeka ich los, i nie zamierzali uciekać, dlatego nie można skazać go za uniemożliwianie im ucieczki.

„Der Spiegel” publikuje też wywiad z jednym ze strażników, wobec których prokuratura umorzyła ostatnio postępowanie. Pochodzący z Serbii Jakob W. był skazany w 1948 r. przez sąd w Polsce. 19-letni wówczas folksdojcz – student architektury spod Belgradu – pełnił od 1942 r. przez dwa i pół roku służbę jako strażnik w KL Auschwitz. W rozmowie z dziennikarzami 91-letni były strażnik zapewnia, że nikogo nie zabił. Nie czuje się też winny.

Zostawialiśmy Żydom resztki naszego chleba

– mówi, dodając, że z więźniami „zawsze uprzejmie rozmawiał” i nikogo nie bił…

(Slaw/PAP)

źródło: https://wpolityce.pl/swiat/210799-niemcy-przyznaja-ze-zle-poszlo-im-osadzenie-zbrodni-ich-matek-i-ojcow-to-hanba

Czytaj również:

Kontrowersja Syjonu – wywiad z Żydem-antysyjonistą Giladem Atzmonem

gilad_atzmonW niedzielę gościem SOTT Talk Radio był światowej sławy muzyk jazzowy i pisarz Gilad Atzmon, koncertujący z Orient House Ensemble – londyńskim zespołem, który założył w 2000 roku. Atzmon otwarcie krytykuje politykę Izraela, nie tylko w stosunku do Palestyny i sąsiednich krajów.

Atzmon, urodzony w 1963 r. w Izraelu, wnuk wczesnego syjonistycznego “bojownika o wolność”, wywołał sporo zdenerwowania swoimi spostrzeżeniami na temat Izraela i „kwestii żydowskiej”. Pomimo poparcia ze strony tak znanych postaci, jak profesor John Mearsheimer i specjalny sprawozdawca ONZ Richard Falk, książka Atzmona The Wandering Who?: A Study of Jewish Identity Politics spotyka się ze stanowczym potępieniem zachodnich mediów.

sddefault

W odpowiedzi na krytykę Atzmon – oskarżany o antysemityzm i bycie “samonienawidzącym się Żydem” – nie przestaje poruszać objętych silnym tabu tematów, w tym kwestionowania polityki Izraela oraz demaskowania zaangażowania żydowskiej elity w „wielkie gry o władzę”.

Niall: W tym tygodniu mamy przyjemność rozmawiać z Giladem Atzmonem. Gilad jest międzynarodowej sławy saksofonistą jazzowym i kompozytorem, członkiem grupy Blockheads i założycielem Orient House Ensemble. Jego dwie powieści, A Guide to the Perplexed i My One and Only Love, jak również jego eseje polityczne i kulturalne publikowane są w wielu językach. Jego książka ”The Wandering Who: A Study of Jewish Identity Politics jest znakomitą pozycją – poważna, choć krótka, przenikliwa, dowcipna, naprawdę śmieszna – i bardzo potrzebną, żeby rozwiać pewne mity, o których będziemy dziś rozmawiać, a dotyczące Izraela, Żydów i ogólnie żydowskości.

Pierre: Może powiesz coś o sobie i o tym, jak doszło do tego, że otworzyłeś oczy na temat Izraela, żydowskości i judaizmu. Jak to się stało, że zostałeś – jak to sam mówisz –”dumnym nienawidzącym siebie Żydem”?

Czytaj dalej „Kontrowersja Syjonu – wywiad z Żydem-antysyjonistą Giladem Atzmonem”